
Dzisiaj felieton jest krótki,
To moich chorób są skutki.
Przy kompie nie mogą długo.
Ich – nie lenistwa, zasługą…
Zacznę od tego, że się wytłumaczę dlaczego do tej pory nie zamieściłem informacji, że 23 czerwca Sejm, odrzuciwszy już w pierwszym czytaniu poprawki zgłoszone przez opozycję, uchwalił 241 głosami większości rządowej, przy 204 głosach przeciw i 3 wstrzymujących się ustawę o zmianach w Karcie Nauczyciela, które radykalnie zmieniają ścieżkę awansu zawodowego nauczyciela. I nie tylko.
Postanowiłem nie zamieszczać tej informacji przede wszystkim dlatego, że nie jest to jeszcze obowiązujące prawo (nad ustawą będzie jeszcze pracował Senat), a poza tym było o tym dużo w ogólnodostępnych mediach. Nie wyjaśniłem tego przed tygodniem, bo nie chciałem rozbijać głównego wątku tamtego felietonu – informacji o miejscach i sposobach włączenia się w uroczystości zakończenia roku szkolnego przez kierownictwo MEiN.
Drugim tematem, którego nie może zbraknąć nawet w krótkim felietonie, są dwa wydarzenia w których nie uczestniczyłem, lecz które śledziłem z oddali: dwudniowa konferencja (27 i 28 czerwca) w Dolnośląskiej Szkole Wyższej we Wrocławiu – „(Nie)obecne dyskursy edukacyjne w postpandemicznym świecie” i wczorajszy Nadzwyczajny Kongres „W Trosce o Edukację”, skrzyknięty do Centrum Konferencyjno-Szkoleniowym Fundacji Nowe Horyzonty w Warszawie przez – jak ją nazywają w środowisku eduzmieniaczy – Mirkę Dzemianowicz.
Wiem – nie powinienem się wypowiadać, bo ani w Warszawie, ani we Wrocławiu nie byłem. Ale mam prawo podzielić się moim wrażeniem „obserwatora z oddali”. Otóż mam taką – smutną – refleksję:
Oba te wydarzenia były w zasadzie spotkaniami dwu, dość „ekskluzywnych” środowisk, w pewnym tylko stopniu mających wspólnych członków. To wrocławskie było zorganizowane dla tych pracowników naukowych, uprawiających pedagogikę lub dyscypliny pokrewne, którzy interesują się tym co dzieje się w polskim systemie edukacji, a to warszawskie – spotkaniem – generalnie – dla praktyków, ale także pewnej grupy pracowników nauki, ale dla wszystkich zaangażowanych w procesy odchodzenia polskiej szkoły od osiemnastowiecznego modelu szkoły, zwanego powszechnie modelem pruskim.
Jakoś nie wierzę, aby jedno i drugie spotkanie miało jakiś realny wpływ na oczekiwany przez oba środowiska rozwój sytuacji w naszym systemie szkolnym. Pominę tu jeszcze jedno wydarzenie, będące w koincydencji czasowej – wczorajszą konwencję Platformy Obywatelskiej w Radomiu.Bo i tam pojawił się wątek o zapaści polskiej oświaty i były składane obietnice jej naprawy – po zwycięstwie wyborczym opozycji. Pomijam, bo jakoś nie wierzę w spełnianie obietnic przedwyborczych, składanych przez polityków, walczących o przejęcie władzy.
A wracając do realnej funkcji, jaką dla swoich środowisk miała konferencja w Dolnośląskiej Szkole Wyższej i kongres w Centrum Konferencyjno-Szkoleniowym Fundacji Nowe Horyzonty w Warszawie, to tak sobie myślę, że oba miały przede wszystkim funkcję terapetyczno-więzotworcza.
Naprowadziły mnie na taki pogląd słowa, jakie prof. Roman Leppert napisał na swoim fejsbukowym profilu, już po zamknięciu warszawskiego Kongresu:
„Wybrzmiało sporo ważnych myśli, na ich zebranie i uporządkowanie przyjdzie czas. […]Kongres był także okazją do spotkania znanych mi wcześniej oraz poznanych dziś w realu po raz pierwszy EduKosmitek i EduKosmitów, […] Zawsze, gdy ludzie się spotykają i rozmawiają ze sobą wynika z tego coś dobrego”
[Źródło: www.facebook.com/roman.leppert/ ]
Na zakończenie zaryzykuję taką – pesymistyczna – parafrazę znanego powiedzenia:
Opozycja i eduzmieniacze się spotykają, a karawana rządzących idzie dalej!
Włodzisław Kuzitowicz
Dzisiaj w Centrum Konferencyjno-Szkoleniowym Fundacji Nowe Horyzonty w Warszawie odbył się Nadzwyczajny Kongres „W Trosce o Edukację”. Jego organizatorem nie było Ministerstwo Edukacji i Nauki, ani Ośrodek Rozwoju Edukacji. Odbył się on z inicjatywy prof. dr hab. Mirosławy Nowak-Dziemianowicz – aktualnie pracującej w Katedrze Teorii Wychowania i Pedagogiki Szkolnej Akademii WSB w Dąbrowie Górniczej.
Kongres mógł odbyć się dzięki połączonym wysiłkom organizacji pozarządowych: Oddziałowi Polskiego Towarzystwa Pedagogicznego, działającego przy Akademii WSB w Dąbrowie Górniczej, wspólnie z Oddziałami PTP: w Zielonej Górze – przy Uniwersytecie Zielonogórskim i w Opolu – przy Uniwersytecie Opolskim, a także ruchowi „Obywatele dla Edukacji”, Ogólnopolskiemu Stowarzyszeniu Kadry Kierowniczej Oświaty, Fundacji Ja, Nauczyciel’ka, oraz – tylko jedna z istniejących 21 – Sekcji Pedagogiki Krytycznej Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN
Foto: www.facebook.com/PlanDaltonski/
Kongres nie miał charakteru konferencji naukowej z referatami, ale zaprojektowany został jako platforma wymiany myśli w formule 5 paneli dyskusyjnych, podczas których głos zabierać mogli wszyscy uczestnicy – nie tylko osoby wymienione w programie:
Panele Kongresu
Foto: www.facebook.com/roman.leppert/
Foto: www.facebook.com/roman.leppert/
1.Partycypacja w edukacji: uczniowie – nauczyciele – rodzice – pozostałe podmioty (współorganizatorzy: Prowadzący – Roman Leppert UKW oraz Beata Karpińska-Musiał UG, Magdalena Giercarz-Borkowska UO)
2.O potrzebie nowego prawa edukacyjnego (współorganizatorzy: Zofia Grudzińska Obywatele dla Edukacji, Iwona Chmura-Rutkowska UAM, Ryszarda Cierzniewska Ignatianum, Joanna Szefer Centrum Edukacyjne, Beata Durczewska (Fundacja Ja, Nauczyciel), Maciej Durczewski (Fundacja Ja, Nauczyciel), Ewa Halska OSKKO)
3.Kto i co psuje nam szkołę na każdym poziomie edukacji i jaką mamy szansę na zmianę (Oskar Szwabowski USz, Ewa Radanowicz Wydział Edukacji, Kultury i Sportu UGiM w Goleniowie, Marek Pleśniar OSKKO, Monika Kostera UW, Przemysław Staroń, Marta Młyńska)
4.Edukacja wobec nierówności, wykluczenia, przemocy symbolicznej (Edyta Głowacka-Sobiech, UAM, Małgorzata MichelUJ, Mirka Dziemianowicz Akademia WSB, Adam Konopnicki UO, Krzysztof Chojecki, Marek Konopczyński UWB, Anna Weissbrot-Koziarska UO)
5.Problemy i potrzeby edukacji wielokulturowej – edukacja dla Uchodźców z Ukrainy (Marek Konopczyński UWB, Paweł Zapeński Poradnia Pedagogiczno-Psychologiczna w Nowej Soli, Beata Gumienny URz, Alicja Pacewicz)
Zamieściliśmy zdjęcie, ilustrujące uczestników pierwszego panelu, gdyż jedynie takimi dysponowaliśmy.
Gdy tylko zostaną opublikowane materiały informujące o przebiegu Kongresu zostaną one niezwłocznie zamieszczone na stronie „Obserwatorium Edukacji”.
Źródło: www.wsb.edu.pl
Gdy zobaczyliśmy wczoraj na blogu „Moja oś świata” najnowszy tekst Danuty Sterny, którego wiodącym motywem jest poczucie u nauczycieli ważności ich roli, mając na uwadze sygnały o pogarszającej się w naszym środowisku samoocenie swojej pozycji – postanowiliśmy zamieścić ten post – z nadzieją, że nie jest to tylko science fiction, zaczerpnięte z „Innego Świata” za oceanem…
Rysunek: Danuta Sterna
Znaczenie znaczenia
Poczucie znaczenia dla innych ma służy długowieczności i radości z życia. Badania pokazują, że poczucie bycia ważnym i znaczącym dla kogoś lub dla grupy ludzi zmniejsza poczucie stresu. Wraz ze wzrostem poczucia znaczenia dla innych zmniejszają się również objawy i ryzyko depresji. Za to, zwiększa się satysfakcja z pracy.
Wśród nauczycieli przekonanie o własnym znaczeniu zwiększa poczucie zbiorowej i osobistej skuteczności oraz pozytywnej kultury relacji w radzie pedagogicznej .
Autorka artykułu z którego korzystam – Shelly Wilfong omawia osiem elementów potrzebnych nauczycielom, aby czuli, że są ważni dla swojego środowiska. Szczegółowo omówiła je w artykule napisanym z Ryan Donlan i opublikowanym w numerze Educational Leadership z listopada 2021 roku .
Elementy te obejmują:
-Zespołowość: Praca zespołowa skoncentrowana na zaangażowaniu i poczuciu przynależności.
-Autentyczność: Bycie tą sama osoba w szkole i w środowisku poza szkołą.
-Aktywność: Odczuwanie przyjemności pochodzącej z aktywności.
-Celowość: Poczucie, że wypełnia się swoją misję i spełnia życiową pasję.
-Dostosowanie: Umiejętność wykonywania koniecznych zadań, które są zgodne z własnymi wartościami, choć mogą nie być przyjemne.
-Sprawczość: Możliwość wprowadzania subtelnych zmian w środowisku pracy w celu zaspokojenia indywidualnych potrzeb.
-Stabilność: Przekonanie, że praca jest bezpieczna i prawdopodobnie nie skończy i nie zmieni się radykalnie i nagle.
-Wynagrodzenie: Przekonanie o godziwym wynagrodzeniu za pracę, zgodną z doświadczeniem i wykształceniem.
Jeśli nauczyciel jest świadom tych elementów, to sam może zadbać, aby one wszystkie lub w części występowały. Z drugiej strony dyrektor szkoły może starać się o ich wprowadzenie.
Co może zrobić sam nauczyciel?
-Zespołowość: Angażować się w pracę zespołów, czerpać z tego zadowolenie i energię.
-Autentyczność: Nie odgrywać ról. Być tym samym człowiekiem jako nauczyciel i jako osoba prywatna.
-Aktywność: Unikać stagnacji, rezygnacji i działać, jak najwięcej.
-Celowość: Przemyśleć powody, dla których wybrało się zawód nauczyciela, być z nich i z siebie dumnym.
-Dostosowanie: decydować się na wykonanie niewygodnych zadań, o ile tylko są one zgodne z celami, które sobie stawiamy. Nie narzekać!
-Sprawczość: Proponować zmiany, które mogą pomóc w pracy nauczycielom i sobie samemu.
-Stabilność: Pamiętać, że praca w szkole jest dość stabilna. Nie martwić się na zapas.
-Wynagrodzenie: Zrobić rachunek, co mi się bardziej opłaca, czy praca dająca satysfakcję, czy praca bez satysfakcji, ale z dobrym wynagrodzeniem?
Co może zrobić dyrektor dla swoich nauczycieli?
-Zespołowość: Organizować pracę nauczycieli w zespołach. Doceniać udział w niej nauczycieli. Podkreślać wspólnotę.
-Autentyczność: Nie wymagać od nauczycieli specjalnych form zachowania, cenić ich oryginalność i niezależność.
-Aktywność: Samemu być aktywnym i okazywać, że można z tego czerpać radość. Być otwartym na pomysły nauczycieli i doceniać ich aktywność.
-Celowość: Rozmawiać o wartościach. Rozpoznawać i tworzyć misję i wizję szkoły wspólnie z Radą Pedagogiczną.
-Dostosowanie: Informować nauczycieli o wymogach prawnych, które trzeba spełnić, nawet, gdy nie są przyjemne. Pokazywać, że dyrektor w pewnych sprawach też musi się dostosować.
-Sprawczość: Z uwagą przyjmować propozycje nauczycieli i pomagać im je realizować, o ile są w interesie grona pedagogicznego i uczniów. Pokazywać, że to co się dzieje w szkole jest wspólną sprawą całej społeczności szkolnej.
-Stabilność: Przekazywać nauczycielom informację zwrotną o ich pracy. Służyć radą i pomocą. Upewniać ich, że dyrektorowi i szkole zależy na nauczycielach.
-Wynagrodzenie: W Polsce mamy siatkę płac, więc trudno coś w tej sprawie radzić.
Wiedząc, jak ważne jest poczucie znaczenia i przynależności, warto zadbać o nie. Zbyt to jest ważne, aby pozostawić to przypadkowi. Warto samemu sprawę przemyśleć, ale również okazywać innym, że są dla nas ważni.
Inspiracja artykułem Shelly Wilfong:
Źródło: www.osswiata.ceo.org.
Foto: Dorota Duda
W dniach 27 – 28 czerwca br. w Dolnośląskiej Szkole Wyższej we Wrocławiu odbyła się pierwszą ogólnopolską konferencję naukową z cyklu „Jaka szkoła? Jaka edukacja?”:
(Nie)obecne dyskursy edukacyjne w postpandemicznym świecie
W informacji o tym wydarzeniu organizatorzy konferencji tak określili cele, które im przyświecały:
1.zainicjowanie cyklicznych spotkań poświęconych tematyce szkoły i edukacji, uwzględniających różne perspektywy, wieloaspektowe doświadczenia oraz transdyscyplinowe badania;
2.zidentyfikowanie i podjęcie wyzwań edukacyjnych, które są i będą konsekwencjami wojen, ze szczególnym uwzględnieniem wojny w Ukrainie;
3.opisanie głównych oraz pobocznych problemów edukacyjnych i oświatowych w kontekście doświadczeń pandemii oraz jej wpływu na działanie szkół, na zmiany w formach pracy edukacyjnej, a także określenie wielorakich skutków lockdownu dla uczniów, uczennic oraz osób pracujących z nimi edukacyjnie;
4.rozpoznanie i analiza nowych dyskursów oraz inicjatyw edukacyjnych i zweryfikowanie (nie)działających – w dobie pandemii – rozwiązań szkolnych i pozaszkolnych;
5.poznanie nauczycielskich, edukatorskich i aktywistycznych doświadczeń oraz aktywności edukacyjnych w czasach kryzysów: pandemii, katastrofy klimatycznej, zwrotów antydemokratycznych;
6.przyjrzenie się społecznym i kulturowym konsekwencjom ostatniej reformy systemu edukacji. Uwzględnienie opinii i ocen reprezentantów wszystkich podmiotów edukacyjnego systemu;
7.poznanie obszarów przeobrażeń szkoły, wiedzy, dydaktyki w czasach pandemii i zdalnego nauczania.
Rezultatem, który chcemy osiągnąć, jest rozpoznanie (nie)obecnych dyskursów edukacyjnych w czasie wojny i w dobie pandemii oraz umożliwienie spotkania badaczy, praktyków i organizatorów edukacji (formalnej, pozaformalnej i nieformalnej) w celu inicjowania/ wspierania/ rozwijania dyskusji nad problemami, diagnozami i działaniami na rzecz wspomagania uczniów, uczennic, nauczycieli i edukatorów, a także rodziców i wszystkich osób zainteresowanych edukacją jako dobrem społecznym i kulturowym.
PROGRAM KONFERENCJI
(Organizatorzy nie zamieszczali przy nazwiskach tytułów i stopni naukowych)
Dzień I: poniedziałek, 27 czerwca 2022 r.
Panel I – „Nieobecne dyskursy” 30 lat później
Wystąpienie wprowadzające: Tomasz Szkudlarek (UG) Tekstualizacja nieobecności: trzydzieści lat potem
Osoby biorące udział w panelu: Maksymilian Chutorański (USz), Dorota Gołębniak (DSW), Maria Reut (DSW)
moderacja: Paweł Rudnicki (DSW)
SESJA I – Co nowego wiemy o sobie? (Post)pandemiczne doświadczenia
Marcin Welenec (UG) Gatunki towarzyszące w pandemii COVID-19
Monika Ryndzionek (UWM), Monika Maciejewska (UWM) „Zbyt nierówni, aby rozmawiać o równości” – rozwijanie młodzieżowej inicjatywy na rzecz równości
Piotr Bauć (UG) Pedagogika i polityka
Maria Reut (DSW), Anita Szprych (DSW) Zamknięcie…
moderacja: Maksymilian Chutorański (USz), Małgorzata Przanowska (UW)
SESJA II – Edukacja w czasach (multi)kryzysów
Marta Kondracka-Szala (UWr) Projekt badawczo-edukacyjny „Ukrainian Teaching Materials” dla wrocławskich przedszkoli i edukacji wczesnoszkolnej- refleksje z badań wstępnych
Małgorzata Swędrowska (UAM) Czytanie wrażeniowe jako aktywna metoda w programie edukacji wczesnoszkolnej. Tetiana Razumenko Internationalization of education and international cooperation in wartime
Barbara Muszyńska (DSW) Rozkwit kompetencji różnojęzycznych uczniów i nauczycieli w obliczu sytuacji kryzysowej
moderacja: Maria Mendel (UG), Joanna Minta (DSW)
Foto: Dorota Duda
Z mikrofonem prof. Roman Leppert
SESJA III – W kręgach glokalnej zmiany – pedagogie pozytywne i negatywne
Joanna Ostrouch-Kamińska (UWM), Anna Godlewska-Zaorska (UWM), Radosław
Sierocki (UWM), Elżbieta Subocz (UWM) Szkoła wyższa jako przestrzeń ścierających się dyskursów. Strategie i taktyki przetrwania w dobie pandemii COVID-19
Iryna Razumenko Scientific and educational activities of H. S. Skovoroda Kharkiv National Pedagogical University during martial law
Maria Mendel (UG) O edukacyjnych sensach fragmentu. Casus pomnika
Magdalena Kuleta-Hulboj (UW) Zrównoważony rozwój i edukacja globalna w kształceniu i doskonaleniu nauczycieli oraz nauczycielek
moderacja: Barbara Muszyńska (DSW), Roman Leppert (UKW)
Dzień II: Wtorek, 28 czerwca 2022 r.
SESJA IV – Czy i jakie nowe pedagogie (?)
Astrid Męczkowska-Christiansen (AMW) Postprawda i polityki tożsamości. Nowe wyzwanie dla krytycznie zorientowanej pedagogiki?
Danuta Uryga (APS) Koncepcja pedagogiki publicznej G. Biesty – zastosowanie w badaniu interwencji edukacyjnych
Karolina Reinhard (DSW), Paweł Rudnicki (DSW) Pedagogie pomocy wzajemnej. Społeczne aktywności na rzecz uchodźców wojennych z Ukrainy (perspektywa wrocławska)
moderacja: Tomasz Szkudlarek (UG), Rafał Włodarczyk (UWr)
PANEL II – W stronę rozwiązań: praktyki i propozycje trzeciego sektora
Osoby biorące udział w panelu: Agata Łuczyńska (Fundacja „Szkoła z klasą”), Aneta Osuch (EkoCentrum), Joanna Pankowska (Polska Akcja Humanitarna), Arkadiusz Wierzba (EkoCentrum)
moderacja: Marta Gontarska (DSW), Kamila Prociów (DSW)
Źródło: www.konfa22.dsw.edu.pl/
Dzisiaj (30 czerwca 2022 r.) portal Prawo.pl opublikowal tekst Moniki Sewatianowicz, który poniżej zamieszczamy jedynie z niewielkimi skrótami:
Uczeń ma strzelać nie tylko na testach – kosztem edukacji zdrowotnej
Foto: iStock[www.prawo.pl/oswiata/]
[…]
Szkoła przyuczy do wojennego rzemiosła
Wojna w Ukrainie zachwiała poczuciem bezpieczeństwa Polaków, stąd daleko idące zmiany dotyczące liczebności i finansowania wojska oraz pomysł, by uczniowie przechodzili treningi strzeleckie i uczyli się technik przetrwania w warunkach wojennych. Zmiany są wprowadzane – jak deklarował minister Przemysław Czarnek – „po to, żeby rzeczywiście spowodować, by Polacy umieli się obronić w sytuacji, kiedy będzie takie realne zagrożenie„. – Myślę, że gdybyśmy to zakomunikowali jeszcze kilka lat temu, to bylibyśmy poddani jakiejś mocnej krytyce ze strony opozycji. Dziś myślę, że wszyscy się zgadzają z tym, że przysposobienie obronne, najważniejsze elementy przysposobienia obronnego, które znamy z przeszłości, muszą wrócić. I wrócą od 1 września w ramach edukacji dla bezpieczeństwa – mówił minister, zapowiadając powrót nowego przedmiotu.
W zmienionym projekcie podstawy programowej edukacji dla bezpieczeństwa zaproponowano nowe obszary treści nauczania, tj.:
1.reagowanie w sytuacji zagrożenia działaniami wojennymi (tzw. survival, w tym miejsca schronienia),
2.w.zasady pierwszej pomocy w sytuacji wystąpienia zagrożenia z użyciem broni konwencjonalnej,
3.edukacja obronna obejmująca:
-w przypadku szkoły podstawowej – wymagania z zakresu: terenoznawstwa, cyberbezpieczeństwa w wymiarze wojskowym, przygotowania do szkolenia strzeleckiego;
-w przypadku szkół ponadpodstawowych – wymagania z zakresu: reagowania w sytuacji zagrożenia działaniami wojennymi, cyberbezpieczeństwa w wymiarze wojskowym, szkolenia strzeleckiego. […]
Pomysł podoba się posłom Konfederacji, jednak postanowili oni dopytać o szczegóły, w tym o to, ile naboi przypadać będzie na jednego ucznia (Interpelacja nr 33806). Wiceminister Dariusz Piontkowski na to pytanie nie odpowiada, ale rzuca nieco światła na to, jak w praktyce będą realizowane zajęcia, zwłaszcza w szkołach, które nie mają warunków do organizacji treningów strzelniczych.
– W przypadku szkolenia strzeleckiego na poziomie szkoły podstawowej w projekcie zaproponowano wyłącznie teorię bezpiecznego obchodzenia się z bronią. Z kolei w szkołach ponadpodstawowych będzie ono obejmowało podstawy strzelania z częścią praktyczną prowadzoną z wykorzystaniem bezpiecznych narządzi do ćwiczeń strzeleckich, takich jak np. broń kulowa, pneumatyczna, repliki broni strzeleckiej (ASG), strzelnice wirtualne albo laserowe – tłumaczy wiceminister. Dodaje, że choć podstawa będzie obowiązywać już od najbliższego roku szkolnego 2022/2023, to w przypadku szkół ponadpodstawowych (w powiatach), które nie mają dostępu do strzelnic, realizacja tego wymagania zostanie odroczona do 2024/2025. [,..]
Bez kadr, bez pieniędzy
– Ministerstwo oceniło, że wprowadzenie nowych elementów do podstawy programowej nie spowoduje skutków finansowych dla budżetu państwa – mówi Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich. – Tymczasem daleko nam raczej do strzelnicy w każdym powiecie, a szkoły nie mają ani sprzętu, ani warunków do realizacji treningów strzeleckich. Oczywiście są strzelnice komercyjne i należące do Polskiego Związku Łowieckiego, ale tam trzeba uczniów zawieźć, czy choćby zapłacić za wykorzystaną amunicję oraz za usługi instruktora. Na to organy prowadzące pieniędzy nie dostaną. Podobnie jak na zatrudnienie wykwalifikowanych nauczycieli, którzy treningi mogliby poprowadzić – mówi.
A nauczycieli brakuje i nie wygląda na to, by sytuacja w tej kwestii miała się szybko poprawić. – Na pewno nie przyczynią się do tego zmiany w Karcie Nauczyciela dotyczące awansu zawodowego – mówi Krzysztof Baszczyński, wiceprezes Związku Nauczycielstwa Polskiego. – Specjaliści nie będą garnąć się do prowadzenia tych lekcji, a nauczycieli posiadających odpowiednią wiedzę brakuje. Nie kwestionując potrzeby nauczania o zagrożeniach, moim zdaniem nie mogą być to zmiany wprowadzone „na hurra”, bo takie nie dadzą uczniom realnych umiejętności radzenia sobie w kryzysowej sytuacji – tłumaczy wiceprezes ZNP.
Wojna zamiast profilaktyki zdrowotnej
Wątpliwości budzi też fakt, że kształtowanie postaw obronnych zastąpi treści związane z profilaktyką zdrowotną. Obecnie uczniowie na lekcjach edukacji dla bezpieczeństwa uczą się o zagrożeniach związanych z uzależnieniami, o sposobach dbania o zdrowie fizyczne i psychiczne.
Jak wyjaśnia MEiN odbędzie się to bez szkody dla uczniów, bo treści te są szeroko uwzględnione w podstawie programowej innych przedmiotów takich jak: wychowanie fizyczne, biologia czy wychowanie do życia w rodzinie, a także są ujęte w programach wychowawczo-profilaktycznych szkół.
– Uważam, że to oburzające, bo odbędzie się to kosztem zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży – mówi Marek Wójcik. – Mamy niebywały kryzys w tej kwestii, zwłaszcza po pandemii, falę nerwic, depresji i samobójstw wśród młodzieży. Zupełnie nie przyjmuję argumentów, że profilaktyka zdrowotna jest elementem innych przedmiotów, równie dobrze trening strzelecki mógłby odbywać się w ramach WF, a kwestie związane z cyberbezpieczeństwem mogłyby być omawiane na informatyce. Pod tym kątem uważam to za złe i nieprzemyślane rozwiązanie – mówi.
Dodaje, że resort nie zastanowił się też za bardzo, jak realizacja nowego programu ma wyglądać w szkołach specjalnych i przyszpitalnych, gdzie lepiej sprawdzają się raczej treści związane z profilaktyką zdrowotną niż trening terenoznawstwa i strzelania z karabinka sportowego.
Źródło: www.prawo.pl/oswiata/
26 maja 2022 roku zamieściliśmy kolejną część Poradnika Wiesławy Mitulskiej, zatytułowaną Poradnik Wiesławy Mitulskiej – pięć relacji, w tym dwie z myślą o mamach,. Dzisiaj, kontynuując ten cykl, proponujemy lekturę kolejnych czterech relacji z Jej zająć z uczniami – niestety – już po raz ostatni.
Foto. Włodzisław Kuzitowicz
Wiesława Mitulska podczas spotkania promującego książkę „Zrozumieć plan daltoński” w Akademickim Centrum Designu Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi
Jak dowiedzieliśmy się od Niej podczas sobotniego spotkania na promocji książki Roberta Sowińskiego „Zrozumieć plan daltoński” – z końcem tego roku szkolnego zakończyła pracę nauczycielki w szkole w Słupi Wielkiej. Nie chciała zdradzić konkretów gdzie i co będzie dalej robiła dla edukacji…
A teraz obiecane ostatnie cztery materiały metodyczne, opisujące zajęcia prowadzone przez Wiesławę Mitulską z jej uczennicami i uczniami:
29 maja
Czy w szkole potrzebne są sprawdziany?
W trakcie tegorocznych egzaminów pracowałam w komisji dla uczniów z Ukrainy. Było to dla mnie smutne doświadczenie. Widziałam, jak bardzo starają się napisać dobrze egzamin z języka polskiego.
Cały czas towarzyszyło mi poczucie beznadziejności, bo widziałam jak wertują słownik, jak przeliczają słowa w rozprawce, czy wymagany limit słów został osiągnięty. Moje doświadczenie podpowiadało mi, że to się nie może udać, ale w oczach tych dzieci była nadzieja, że może jednak nie będzie tak źle? Czy ktoś z decydentów zastanowił się z empatią, jaki ślad pozostawi w dzieciach to doświadczenie?
Koniec roku w szkołach, to czas ustalania ocen , a w związku z tym sprawdziany, klasówki, kartkówki są na porządku dziennym, do tego jeszcze egzaminy ósmoklasistów.
Jeśli zaprosimy dzieci do zabawy w skojarzenia ze słowem szkoła, to na jednym z pierwszych miejsc pojawią się sprawdziany, kartkówki, stres, nerwy, oceny – wiem, bo sprawdzałam to w czwartej, szóstej i ósmej klasie.
Ile energii kosztuje uczniów udział w jednym dniu egzaminów? Jaki ślad w nich pozostawi trzydniowy egzamin? Co czuje uczeń, gdy już po egzaminie, sprawdzając opublikowane arkusze odkrywa błędy, które popełnił z różnych przyczyn, choć wiedział i umiał?
A jeśli nie sprawdzian, to co?
Takie pytanie często słyszę, gdy poddaję w wątpliwość konieczność robienia uczniom testów i sprawdzianów, i gdy przyznaję, że od dawna sprawdzianów nie robię.
Czy w szkole muszą być sprawdziany?
Odpowiedź zależy od celu sprawdzania. Najczęściej celem jest chęć zweryfikowania tego, co uczniowie umieją i oczywiście wystawienie oceny w formie stopnia, punktów lub procentów.
Czy rzeczywiście sprawdzian lub test da nam informację o tym, co dziecko umie? Wiedza, to nie tylko wiadomości, informacje, fakty, ale również umiejętność użycia tych wiadomości w różnych kontekstach. Nie wszystko potrafimy zbadać i zmierzyć przy pomocy prostych narzędzi jakimi są sprawdziany i testy. One zmierzą jedynie umiejętność przypominania sobie informacji, które uczeń przyswoił lub powinien przyswoić w czasie lekcji. Sprawdzając test, nauczyciel widzi tylko końcowy rezultat. Najczęściej nie wie, jak uczeń dochodził do wyniku, w jaki sposób myślał, dlaczego popełnił błędy, dlaczego zostawił puste miejsce albo część pytań bez odpowiedzi.
Najcenniejsze informacje o przebiegu i wynikach procesu uczenia się to te, których nie da się zweryfikować sprawdzianem.
Jeśli chcę sprawdzić konkretną umiejętność uczniów, to projektuję zadanie, które pokaże mi jak dziecko sobie z nim poradzi. Czy wykona je samodzielnie, czy i w jakim zakresie będzie potrzebowało wsparcia, czy wykonanie zadania mieści się już w jego strefie najbliższego rozwoju, czy zadanie jest dla niego łatwe, a może bardzo trudne – to wszystko jestem w stanie zaobserwować podczas pracy nad zadaniem. Są to dla mnie bardzo istotne informacje, bo dzięki nim mogę od razu, bez przerywania procesu uczenia się, modyfikować przebieg zajęć. Mogę dłużej zatrzymać się z dziećmi nad rozwijaniem konkretnej umiejętności, mogę udzielić dziecku indywidualnego wsparcia w takim zakresie, w jakim potrzebuje, mogę połączyć dzieci w grupy, by umożliwić im uczenie się wzajemnie od siebie. W ten sposób zbieram również informacje, które mogę przekazać rodzicom w rozmaitych formach – w formie rozmowy, pisemnej informacji zwrotnej lub oceny opisowej.
Zależy mi na tym, by dzieci były świadome swojego procesu uczenia się, dlatego włączam je w planowanie pracy i ustalanie kryteriów sukcesu.
Projektuję okazje do samodzielnego sprawdzenia, na ile już osiągnęły konkretną umiejętność. Takie okazje do samokontroli i samooceny zdarzają się prawie każdego dnia.
W mojej klasie nie ma sprawdzianów, ale są wyzwania.
„Sprawdź czy potrafisz!” – takie wyzwanie podlega samoocenie zgodnie z kryteriami sukcesu. Czasem to wyzwanie brzmi: „Pokaż, czy potrafisz!”- wtedy dzieci dostają informację zwrotną ode mnie.
Mam jeszcze inne sposoby na określenie miejsca w procesie uczenia się, w którym są moi uczniowie. Żaden z tych sposobów nie powoduje konieczności przerwania tego procesu tylko po to, by zrobić test, czy kartkówkę. Za to każdy z nich daje dziecku świadomość, że już potrafi lub jeszcze nie potrafi.
Bycie uczniem wiąże się z popełnianiem błędów, a od nauczyciela zależy, czy uczeń będzie na tych błędach się uczył, czy raczej będzie się ich wstydził i ukrywał.
31 maja
Wieczyste archiwizowanie – trudne pojęcie
Zdecydowaliśmy się zamieścić dzisiaj informację, zamieszczoną na stronie MEiN na dzień przed zakończeniem roku szkolnego, gdyż w ferworze przygotowań do przedwakacyjnych pożegnań z uczniami mogła ona ujść Waszej uwadze:
Konkurs dla nauczycieli szkół podstawowych i ponadpodstawowych „Kierunek – Innowacja 2022”
Zachęcamy nauczycieli publicznych i niepublicznych szkół podstawowych oraz ponadpodstawowych do udziału w konkursie „Kierunek – innowacja 2022”. Przedsięwzięcie organizuje Ministerstwo Edukacji i Nauki. Zadanie konkursowe polega na przygotowaniu przez nauczyciela opisu działalności innowacyjnej zrealizowanej w roku szkolnym 2020/2021 lub realizowanej w obecnym roku szkolnym 2021/2022. Na zgłoszenia czekamy do 29 lipca 2022 r.
Informacje o konkursie
Konkurs „Kierunek – innowacja” jest skierowany do nauczycieli publicznych i niepublicznych szkół podstawowych oraz ponadpodstawowych. Jego celem jest promocja i wspieranie działalności innowacyjnej szkół.
Zadanie konkursowe
Zadanie konkursowe polega na przygotowaniu przez nauczyciela opisu działalności innowacyjnej zrealizowanej w roku szkolnym 2020/2021 lub realizowanej w obecnym roku szkolnym 2021/2022. Opis powinien być przygotowany przez jedną osobę. Może on jednak obejmować działalność realizowaną przez grupę nauczycieli. Zadanie konkursowe powinno zostać opracowane za pomocą edytora dostępnego na koncie nauczyciela na Zintegrowanej Platformie Edukacyjnej.
Termin nadsyłania zgłoszeń konkursowych mija 29 lipca 2022 r. Nauczyciel przesyła link do opisu na adres mailowy podany na stronie internetowej właściwego kuratorium oświaty.
Dodatkowych informacji w sprawie konkursu udziela Krzysztof Klefas: mail: Krzysztof.Klefas@mein.gov.pl, tel. 22 34 74 199.
Obowiązujące terminy
27.06.2022 – 29.07.2022 – Czas trwania konkursu,
do 29 lipca – zgłoszenie do Konkursu przez nauczyciela,
do 26 sierpnia – wyłonienie kandydatów do tytułu laureatów przez komisję powołaną przez Kuratora oświaty,
do 30 września – wyłonienie laureatów Konkursu przez komisję powołaną przez Organizatora Konkursu,
do 14 października – zamieszczenie wyników Konkursu na stronie internetowej Ministerstwa Edukacji i Nauki.
Źródło: www.gov.pl/web/edukacja-i-nauka/
x x x
Mamy wątpliwości, czy wszyscy znają oficjalną definicję „innowacji pedagogicznej”, bo z informacji MEiN o konkursie nie wynika jasno jaką działalność nauczycieli będą oni nagradzać. Dlatego postanowiliśmy udostępnić fragmenty publikacji Katarzyny Olszewskiej pt. „Innowacje w oświacie”. [Zobacz TUTAJ]
Jak za „dawnych, dobrych (przedpandemiczych) czasów” prezentujemy pierwszą od 12 września 2020 roku relację z wydarzenia, na którym „Obserwatorium Edukacji” – w osobie Włodzisława Kuzitowicza – uczestniczyło i która opracowana zostało na podstawie własnych obserwacji i materiałów. Oto ona:
Foto: Włodzisław Kuzitowicz
Spotkanie promocyjne książki Roberta Sowińskiego „Zrozumieć plan daltoński”
W upalny pierwszy dzień wakacji – 25 czerwca 2022 roku, w Akademickim Centrum Designu Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi, które od roku działa w zrewitalizowanych budynkach przy ul. Księży Młyn w Łodzi, gdzie w latach siedemdziesiątych XIX wieku, według projektu architekta Hilarego Majewskiego, za pieniądze jednego z największych łódzkich fabrykantów – Karola Scheiblera, zbudowano z czerwonej cegły pierwszy budynek dwuletniej szkoły elementarnej dla dzieci i młodocianych robotników zatrudnionych w jego fabryce. W następnych latach obiekt ten rozbudowywano. Już w PRL, i później – aż do 2012 roku – działały tam szkoły pod nazwą Zespół Szkół Handlowych nr 2, a od 2002 roku jako Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych Nr 11. Dodam mało znaną, ale w pewnym stopniu symboliczną dla tego wydarzenia informację, że obok technikum ekonomicznego i technikum handlowego w strukturze tego zespołu działało technikum księgarskie.
Foto: www. uml.lodz.pl
Budynki dawnych szkół przy ul. Księży Młyn – przed renowacją
Więcej o całym kompleksie „króla bawełny” – Karola Scheiblera – TUTAJ
Ale ad rem, czyli pora powrócić do relacji. Zapowiedziane z kilkutygodniowym wyprzedzeniem wydarzenia, mimo niesprzyjających warunków atmosferycznych (30-o stopniowy upał) zgromadziło niezbyt liczną, ale „doborową” grupę sympatyków programu daltońskiego i Państwa Sowińskich, a w tym przypadku Roberta w szczególności. Jak zostało to napisane we wczorajszym felietonie – osobą, która była moderatorem całego wydarzenia był prof. dr hab. Roman Leppert, którego talent medialnego lidera, wiedza merytoryczna i kultura osobista były gwarancją wysokiego poziomu spotkania.
Foto: www.facebook.com/sowinski.robert
Za stołem zasiadło dwu „bohaterów dnia”: od lewej – autor książki – Robert Sowiński i „egzaminator” oraz moderator dyskusji – prof. Roman Leppert.
Profesor Leppert rozpoczął spotkanie od poinformowania zebranych, że w pierwszym etapem tego wydarzenia będzie egzamin, któremu podda on Roberta, a który będzie polegał na sprawdzeniu znajomości treści napisanej przez niego książki. Dodał, wywołując tą informacją wybuch śmiechu u uczestników, że przygotowując cztery pytania tego egzaminu oparł się na powszechnie znanej taksonomii Blooma, z których zaproponowanych tam sześciu poziomów on wybrał tylko trzy: poziom zapamiętania wiadomości, zrozumienia wiadomości oraz zastosowania wiadomości – w sytuacja typowych i nietypowych.
Pierwszym było pytanie:
W okresie wakacyjnym, to znaczy od dzisiaj, czyli od 27 czerwca do 15 sierpnia 2022 roku, na stronie „Obserwatorium Edukacji” będą zamieszczane jedynie materiały, które zostaną przez redakcję uznane za ważne, istotne dla zachowania obrazu ciągłości sytuacji w polskiej oświacie, aby ktoś ze społeczności nauczycielskiej, kto w dłuższym okresie – z powodu urlopowego wyjazdu – miał przerwę w bieżącej informacji, mógł być po powrocie poinformowany co wydarzyło się w czasie jego nieobecności.
Będą także zamieszczane teksty własne – w tym niedzielne felietony i kolejne rozdziały „Eseju wspomnieniowego”.
Włodzisław Kuzitowicz
Foto: www.radiovictoria.pl
Wiceminister Edukacji i Nauki Tomasz Rzymkowski i Łódzki Kurator Oświaty Waldemar Flajsze (w ciemnych garniturach) podczas Mszy Św. W Łowickiej bazylice katedralnej 24 czerwca 2022 roku.
Pierwsza niedziela wakacji. Żar leje się z bezchmurnego nieba. Nie będę „ściemniał” – mój mózg pracuje na bardzo zwolnionych obrotach. Nie jest to klimat sprzyjający lotnym myślom, błyskotliwym skojarzeniom i zaskakującym puentom. Już wczoraj wieczorem próbowałem dokonać remanentu problemów minionego tygodnia, aby wyłowić z tego temat na felieton – godny czasu „przełomu”: przełomu miesięcy w których setki tysięcy nauczycielek i nauczycieli, miliony uczennic i uczniów, nie licząc ich rodziców, na co dzień zmagali się nie tylko ze zdalnym nauczaniem, z realizacją podstaw programowych oraz produkowaniu ocen szkolnych, ale przede wszystkim ze skutkami sposobu kierowania polską oświatą przez ministra – „krzyżowca” z KUL, na tygodnie „laby”, odpoczynku, relaksu, oddawania się „nicnierobieniu”, albo temu, na co przez poprzednie miesiące nie było czasu…
Mówią – noc przynosi radę. Ale w moim przypadku ta miniona – także parna, męcząca, jak poprzedzający ją dzień, niewiele w tych poszukiwaniach pomogła. Cóż mi przeto pozostało, bo wszak felieton wypada jednak napisać i zamieścić?
Nie mam innego rozwiązania, jak podzielić się swoimi myślami, wywoływanymi informacjami o aktywności kierownictwa MEiN w związku z zakończeniem roku szkolnego.
Wypada zacząć ten temat od listu do dyrektorów, nauczycieli i uczniów, jaki z tej okazji wystosował sam szef tego urzędu [TUTAJ]. Już w jego drugim zdaniu pan Czarnek napisał:
„Realizowaliśmy przedsięwzięcia ukierunkowane na wspieranie wszechstronnego rozwoju młodych ludzi, budowanie kompetencji przyszłości oraz uatrakcyjnienie procesu dydaktycznego, który powinien odpowiadać na wyzwania XXI wieku.”
A dalej można tam znaleźć jeszcze takie „kwiatki”:
„Zainicjowaliśmy program „Laboratoria Przyszłości”.[…] Wszystko po to, aby młodzi ludzie w każdej szkole mogli prowadzić ciekawe eksperymenty, uczyć się pracy w grupie, rozwijać własne talenty, a także zdobywać nowe kompetencje i umiejętności ważne na kolejnych etapach edukacji oraz pomocne w wyborze przyszłej ścieżki rozwoju zawodowego.”
„Chcemy, aby młodzi ludzie zdobywali wiedzę w ciekawy i atrakcyjny sposób, poprzez samodzielne poszukiwanie i eksperymentowanie.”
Jeśli przeczytał to ktoś, kto nie zna codzienności polskich szkół, to nawet będąc nauczycielem fińskiej szkoły już zaczął nam zazdrościć!
Tyle słowa pisanego. Ale – jak to lubią przywoływać nasi rodzimi badacze Pisma Świętego – „Po ich owocach poznacie ich” [Mateusz 7:15-20]. W tym przypadku tymi owocami są czyny pani i panów z kierownictwa ministerstwa.
Otóż sprawdziłem gdzie w tym roku zaszczycili oni swoją obecnością szkolne uroczystości zakończenia kolejnego roku nauki. Zacznę od „starej gwardii”, czyli tych w kierownictwie, którzy byli tam jeszcze przed epoką Czarnka:
Poprzedni minister, teraz już tylko wice – Dariusz Piontkowski – uczestniczył w tym wydarzeniu w Zespole Szkolno-Przedszkolnym w Goniądzu. [Więcej – TUTAJ]
Najstarsza stażem (od 2017 roku w MEN) – wiceminister Marzena Machałek – wzięła udział w zakończeniu roku szkolnego w Zespole Szkół Technicznych „Mechanik” w Jeleniej Górze.[Więcej – TUTAJ]
Jednak „nowy desant” zamanifestował swoje preferencje bardzo jednoznacznie:
Pan minister Przemysław Czarnek, aby nikt nie miał już cienia wątpliwości co do jego sympatii, wziął udział w uroczystym zakończeniu roku szkolnego w Katolickim Liceum Ogólnokształcącym im. Świętej Rodziny w Siedlcach. [Więcej – TUTAJ]
Ale – aby nie być gorszym od swojego szefa – najmłodszy (stażem) wiceminister – Tomasz Rzymkowski, w towarzystwie Łódzkiego Kuratora Oświaty Waldemara Flajszera, zaczął uroczyste zwieńczenie roku szkolnego od Mszy Świętej w bazylice katedralnej Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Mikołaja w Łowiczu,, której to liturgii przewodniczył biskup łowicki Andrzej Dziuba, gdzie – oczywiście – zebrali się uczniowie, nauczyciele i pracownicy szkół. Dopiero po tym wyznaniowym akcencie uroczystości przeniosły się do Zespołu Szkół Ponadpodstawowych numer 2 w Łowiczu. [Więcej – TUTAJ]
Cóż tu można jeszcze dodać… Jak pisał klasyk – „koń jaki jest każdy widzi.” Jednak nie mogę powstrzymać się przed zacytowaniem fragmentu Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej, obowiązującej od kwietnia 1997 roku:
Art.25. 1. Kościoły i inne związki wyznaniowe są równouprawnione.
2.Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym.
3.Stosunki między państwem a kościołami i innymi związkami wyznaniowymi są kształtowane na zasadach poszanowania ich autonomii oraz wzajemnej niezależności każdego w swoim zakresie, jak również współdziałania dla dobra człowieka i dobra wspólnego. […]
I byłoby mi, na progu wakacji, bardzo, bardzo smutno, gdyby nie…
Gdyby nie wczorajsza moja obecność w Akademickim Centrum Designu Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi, gdzie uczestniczyłem w spotkaniu, promującym książkę Roberta Sowińskiego „Zrozumieć plan daltoński”. W spotkaniu, którego poziom zagwarantował prowadzący go profesor Roman Leppert, uczestniczyli także tacy moi ulubieńcy, jak Wiesława Mitulska, Jarosław Pytlak czy człowiek, który jest dla mnie symbolem nowego pokolenia nauczycieli – Dawid Łasiński, znany jako „pan Beffer”. O Ani Sowińskiej nie wspominając, bo wszak jaj tam obecność była oczywistą oczywistością…
Bo to wydarzenie dało mi wiarę, że nie wszystko stracone, że są takie w naszym oświatowym środowisku zasoby ludzkie i intelektualne, które pozwalają mi wierzyć, że i ja dożyje jeszcze czasu, w którym szkoła stanie się miejscem wszechstronnego rozwoju uczniów. Bo w czasy bez szkoły nie wierzę…
Ale o tym już wkrótce (może już jutro) opowiem w oddzielnym, wyłącznie temu poświęconym, ilustrowanym materiale…
Włodzisław Kuzitowicz





















