
Foto: Pawel Wodzynski/East News[www.mamadu.pl]
Przemysław Czarnek perswaduje…
Na portalu < mama.Du > zamieszczono dzisiaj (29 sierpnia 2022 r.) tekst Martyny Pstrąg-Jaworskiej, zatytułowany „Czarnek żyje na innej planecie? Ocenił polską szkołę, to lepsze od kabaretu”. Oto wybrane fragmenty tej publikacji :
Z okazji tego, że zaraz rozpoczyna się nowy rok szkolny 2022/2023, szef resortu edukacji udzielił obszernego wywiadu Polskiej Agencji Prasowej. […]
Przemysław Czarnek, obecny minister edukacji, śmiem twierdzić, że żyje chyba w jakiejś alternatywnej rzeczywistości, w której polskie szkoły są na jakimś niebywałym poziomie świetności. W najnowszym udzielonym wywiadzie, w którym zapytano go o kondycję polskiej szkoły, minister edukacji powiedział:
„Mocne strony to nowoczesność, absolutnie wcześniej niebywała, prawdziwy przełom, który nastąpił m.in. przez epidemię COVID. My tego nie widzimy, bo żyjemy tu i teraz (…)”. W dalszej części zachwalał to, jakie szkoły dostają dotacje i programy, w których wykorzystują do edukacji nowoczesne technologie. Następnie dodał, stawiając Polskę w opozycji do Zachodu: „To jest nowoczesność, która jest niespotykana – przepraszam, że to powiem – również na Zachodzie. Mamy wszystkie szkoły, bez jednego wyjątku, podłączone do szybkiego internetu – tego nawet w Niemczech nie ma, jak mi mówią przedstawiciele największej polskiej firmy informatycznej, która tworzy dla Niemców szkoły w chmurze. Nie wszystkie szkoły w Niemczech są podłączone do szybkiego internetu, w Polsce – tak”.
Minister Czarnek zachwalał wszystkie innowacje, których w Polsce mamy według niego po dostatkiem, a polskie szkoły są wyposażone w sprzęt, którego nie ma nawet na Zachodzie. Nie wspomniał jednak o tym, że niektóre rozwiązania w systemie edukacji nie są już aż tak nowoczesne i pamiętają edukację naszych dziadków. Szkoda też, że nie powiedział o tym, że nauczyciele z wielu zmian nie są zadowoleni i nie uważają, że jest się czym chwalić w polskim systemie edukacji, o czym dobitnie powiedzieli, planując we wrześniu strajk nauczycieli.
Pan minister nie wspomniał też o tym, że nie wszyscy są zadowoleni, że w szkołach dzieci będą uczyły się strzelania i że w nowym podręczniku, który rekomenduje, stygmatyzuje się dzieci poczęte przy pomocy in vitro. Przyznaje, że nie wszystko jest kolorowe i wiele jeszcze pracy należy wykonać m.in. w segmencie zatrudnienia nauczycieli i tym, jak są rozliczani z pracy. Nie uważa jednak, by był to aż tak ogromny problem, bo w polskich szkołach przecież króluje nowoczesność. Szef MEiN wspomniał tylko o Karcie Nauczyciela, która według niego „niszczy życie nauczycielskie” i w nowej kadencji rządu powinna zostać zmieniona razem z kolejnymi modyfikacjami w systemie edukacji. […]
Stwierdził, że wielu zmian (wg niego na lepsze) można się spodziewać, ale tylko wtedy, gdy PiS będzie kontynuował swoje rządy w kolejnej kadencji: „A jeśli się nie zmieni, to jednym z naszych pierwszych posunięć będzie dokończenie tej reformy i zmiana statutu zawodowego nauczyciela, zmiana systemu wynagrodzeń. Chciałbym, żeby w nowoczesnej szkole nauczyciel pracował w nowoczesnym systemie zatrudnienia” – podsumował swoją dotychczasową pracę minister edukacji.
Cały tekst „Czarnek żyje na innej planecie? Ocenił polską szkołę, to lepsze od kabaretu” – TUTAJ
Źródło: www.mamadu.pl
Foto: Jakub Kaczmarczyk PAP[www.tvn24.pl]
W minioną sobotę (27 sierpnia 2022 r.) w Ślesinie, trzytysięcznym miasteczku nad rynnowym jeziorem Ślesińskim (na północ od jeziora Pątnowskiego), którego burmistrzem od kilkunastu lat jest – formalnie bezpartyjny – Mariusz Zborowski (w ostatnich wyborach 2018 roku wygrał z kandydatem PiS stosunkiem głosów 4050 do 1999), odbyła się Konwencja programowa Nowej Lewicy, pod hasłem „Nowa Szkoła”. Oto kilka podstawowych informacji:
TVN24: Lewica na konwencji o polskiej szkole. „Musi odpowiadać na wyzwania współczesności, a nie tkwić głową w XIX wieku”
[…]
W sobotę w Ślesinie koło Konina (Wielkopolska) odbyła się konwencja Lewicy „Przyjazna szkoła”, na której ugrupowanie przedstawiło swoje pomysły na edukację. W trakcie konwencji podkreślano m.in. konieczność uwolnienia polskiej szkoły od ideologii, odnoszono się także do kwestii edukacji seksualnej w szkołach i wprowadzenia takiego systemu nauczania, by uczniowie nie tylko przyswajali wiedzę, ale i posiadali praktyczne umiejętności, by z tej wiedzy korzystać w codziennym życiu.
Poseł Lewicy Adrian Zandberg (Partia Razem) podkreślał, że „polska szkoła musi odpowiadać na wyzwania współczesności, a nie tkwić głową w XIX wieku”. Jak mówił, szkoła musi przygotować do wyzwań obecnego świata, uczyć krytycznego myślenia i „odróżniania wiedzy naukowej od bzdur”. […]
Wśród gości konwencji był m.in. prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz. Podczas swojego wystąpienia zwracał uwagę na trudności, z którymi polskie szkoły zetkną się wraz z 1 września, między innymi brak nauczycieli, a także niskie nakłady na edukację. [….]
Do problemów nauczycieli podczas konwencji odniosła się także posłanka Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, która wskazała, że „w sprawie płac nauczycieli Lewica mówi jasno i mówi jednym głosem ze związkami zawodowymi”.[…]
Dziemianowicz-Bąk oceniła też, że obecnemu szefowi MEiN Przemysławowi Czarnkowi „szkoła pomyliła się z kościelną kruchtą, a podstawa programowa, program nauczania pomylił się z prawicową propagandą”. […]Zmiany w polskiej szkole – stwierdziła posłanka Lewicy – są niezbędne, ale należy je przeprowadzać rozważnie. Zapowiedziała wprowadzenie zasady, że „każda systemowa reforma oświaty musi być przez wiele lat konsultowana i musi posiadać swój pilotaż”. – Tak, chcemy zmieniać polską szkolę, ale nie chcemy jej zmieniać po omacku. Nie zmieniajmy jej w ciemno, zmieniajmy ją mądrze – mówiła. […]
Podczas konwencji głos zabierali m.in. także młodzi działacze Lewicy, którzy wskazywali, że z ich perspektywy obecny program nauczania jest przede wszystkim „szkodliwy i nieaktualny”.
Emilia Drobot, działaczka Młodych Razem podkreśliła, że „dzisiaj dzieci uczą się w szkole o lesie jako o zasobie drewna, o rzece jako szlaku transportowym, a o węglu jako cennym czarnym złocie, na którym oparte jest polskie bogactwo”. – To jest myślenie rodem z XX wieku. To tak jakby w podręcznikach od medycyny mówiono, że przeziębienie leczy się wrzucaniem dziecka do pieca na trzy zdrowaśki – oceniła.
– Zamiast tego potrzebujemy spójnej edukacji klimatycznej, która zacznie się już w przedszkolu, bo przecież nikt nie jest za mały, żeby dowiedzieć się, do jakiego kosza powinniśmy wrzucić butelkę po napoju, a do jakiego skórkę od banana. Środowisko naturalne nie może być już dłużej wyłącznie źródłem ekonomicznego zysku, a ludzie którzy kończą szkołę powinni o tym wiedzieć. Rzeki, jeziora, lasy to jest rezerwuar wody, która chroni nas przed suszą i świetnie widać to na przykładzie Odry. My w szkole uczyliśmy się, że jest to świetny szlak handlowy, działa na niej wiele elektrowni wodnych, ale nikt nie wspominał nam, że regulacja brzegów rzeki będzie prowadziła do suszy, obniżenia poziomu wody, czy w efekcie do katastrofy ekologicznej – dodała Drobot […]
Źródło: www.tvn24.pl/polska/
Najbardziej syntetyczne informacje znaleźliśmy na fanpage „Nowej Lewicy”:
Foto: AGENCJAwyborcza.pl[www.bydgoszcz.wyborcza.pl]
Krystian Ostrowski – prowadzi szkołę językową HELLO, dużo pisze o edukacji, napisał książkę „School Sucks. Czy szkoła musi być do du*y?”
Wczoraj (28 sierpnia 2022 r.) na fanpage „Wolna Szkoła” zamieszczony został tekst autorstwa Krystiana Ostrowskiego:
M A M M A R Z E N I E
Mam marzenie, że pewnego dnia w tym kraju wszyscy mali ludzie zwani uczniami wstaną rano i z radością oraz uśmiechem na twarzy pójdą do szkoły. Bez konieczności wagarów, bez bólu brzucha i serca, bez niechęci i smutku, po prostu pójdą, aby zdobywać wiedzę o tym fascynującym świecie, i zachwycać się literaturą i przekazywanymi przez nią wartościami, czy matematyką, bez której nie mogłyby istnieć żadne współczesne wynalazki. Że będą pragnąć poznawać mechanizmy działania największego cudu, jakim jest ciało człowieka i eksplorować najdalsze zakamarki ludzkiego umysłu na biologii, wykonywać zadziwiające eksperymenty na chemii, rozumieć codzienne zjawiska dzięki fizyce, z bijącym szybciej sercem odgrywać i rozumieć bitwy i decydujące wydarzenia na historii, podróżować z otwartymi ustami po końcach świata na geografii. Że będą głodni wiedzy, a wieczorem zadowoleni i szczęśliwi położą się spać bez strachu przed kolejnym dniem, bo zamiast sprawdzianów, kartkówek i odpytywania będą czekać na nich nauczyciele-przyjaciele pragnący ich prawdziwego rozwoju i szczęścia, a ich sny pełne będą ekscytujących przygód zamiast koszmarów szkolnych.
Mam marzenie, że ze szkoły zniknie wszelki strach, lęk i niepotrzebny stres, bo nie po to jest dzieciństwo, ten najpiękniejszy okres w życiu, by się bać i lękać. Nie po to ci mali ludzie wędrują co rano do tych budynków, by odczuwać strach i stres. Nie, nie na tym polega przygotowanie do dorosłości. Polega ono na wspieraniu, motywowaniu i dodawaniu skrzydeł, aby w przyszłości uczeń dał sobie radę w życiu i leciał wysoko zamieniając marzenia w rzeczywistość. Że nie będzie powodem depresji i myśli samobójczych.
Mam marzenie, że szkoła będzie ucznia doceniać, zamiast oceniać. I że będzie doceniać każde jego najmniejsze staranie, każdy wysiłek, bo nikt nie wie z jakim bagażem problemów przychodzi on z domu. Nikt nie wie, czy właśnie nie rozważa odebrania sobie życia lub nie daje rady z przemocą w rodzinie.
Ostania niedziela wakacji… Przez chwilę pomyślałem: napisz coś o wakacjach. Jakiś „lekki” wakacyjny temat. Ale po głębszym zastanowieniu doszedłem do wniosku, że ja właściwie o niczym takim nie wiem, nie słyszałem, nie czytałem. Więc nie będą na siłę czegoś wyszukiwał, co okaże się na tyle mało ważne, że przez te dwa miesiące nie zaistniało w mediach w taki sposób, ze to zauważyłem i zapamiętałem.
I tylko jedna taka nietypowa, wakacyjna historia, prawie niezauważona przez media regionalne, nagle mi „zaiskrzyła” – nietypowe „półkolonie”, jakie zorganizowano w łódzkim „Rzemieślniku”. Oto fragment ze strony „Radia Łódź”::
NAUKA JĘZYKA POLSKIEGO
[…] Na półkoloniach zorganizowanych przez Zespół Szkół Rzemiosła przy Żubardzkiej prowadzone były lekcje polskiego. Dzieci oceniają nasz język jako dosyć trudny, ale ciekawy pod względem gramatyki.
Waleria we wrześniu rozpocznie naukę w szkole średniej i na pewno znajomość języka jej pomoże. Kirył, także z powodu słabej znajomości języka, musi poczekać z rozpoczęciem studiów.
Ale nie tylko potrzeba komunikacji była powodem zorganizowania półkolonii.
Te dzieciaki były u nas na kursie przygotowawczym i chciały przychodzić w wakacje, chodzi o zorganizowanie im czasu – tłumaczy Milena Cybulska-Rakoczy z Zespołu Szkół Rzemiosła.
Ze wszystkich przygotowanych propozycji dzieci i młodzież chętnie korzystają.
[Źródło: www.lodz.tvp.pl]
Zapewne byłbym zaskoczony taką informacją, gdyż spodziewałbym się raczej, że tego typu półkolonie zorganizowała jakaś dobra szkoła podstawowa, ewentualnie liceum ogólnokształcące, ale że w Zespole Szkół Rzemiosła… – gdybym nie wiedział kto jest dyrektorem tej szkoły. A od pięciu lat kieruję nią najbardziej „niestandardowy” dyrektor placówki oświatowej, jakiego miałem okazję poznać podczas swojej dość długiej obecności w tym środowisku. Jest nim Marcin Józefaciuk – jak to któryś z dziennikarzy go określił – człowiek-orkiestra.
Foto: www.newsweek.pl/polska/
Dyrektor Marcin Józefaciuk na zdjęciu, którym redakcja Newsweeka zilustrowała artykuł, zatytułowany „Edukacja w Polsce? „Siedzimy w gó**** po kolana i udajemy, że wszystko gra”
Mogę sobie pogratulować, że już przed ponad trzema laty, gdy tylko dotarła do mnie informacja, że jedna z najbardziej konserwatywnych łódzkich szkół zawodowych ma od ponad roku nowego, młodego dyrektora – przeprowadziłem z nim wywiad, który zamieściłem na stronie OE 4 marca 2019 roku, opatrując go tytułem „Wywiad z młodym dyrektorem, który nie lubi garniturów, ale lubi biegać…”. Tak zachęcałem czytelniczki i czytelników do przeczytani tego tekstu:
„Zapraszamy do lektury zapisu rozmowy z kolejnym trzydziestokilkulatkiem, który co prawda dyrektoruje Zespołowi Szkół Rolniczych już drugi rok, ale sami się przekonacie, że jest to wywiad nie tylko z młodym dyrektorem, zwolennikiem zmieniania szkoły z nauczającej na uczącą, ale przede wszystkim z nietuzinkową OSOBĄ… [Cały wywiad TUTAJ]
Wracając do owych półkolonii – można prześledzić ich przebieg na fejsbukowym profilu dyrektora Józefaciuka, z którego ja już wcześniej mogłem czerpać informacje o tej inicjatywie. Poniżej przytoczę jedynie kilka wybranych postów – zachęcając do klikania w dołączone linki, bo tam za każdym razem zobaczycie serwis zdjęć. A w ogóle do prześledzenia jego Fb:
28 lipca
W wakacje realizujemy projekt: „Wsparcie uchodźczej młodzieży z klas przygotowawczych w Zespole Szkół Rzemiosła im. J. Kilińskiego w Łodzi”, którego celem jest integracja i adaptacja uchodźców wojennych w wieku szkolnym z Ukrainy z trzech klas przygotowawczych w ZSR w Łodzi poprzez naukę języka polskiego, zajęcia rekreacyjne sportowe i wycieczki.
W ramach tego projektu nasi ukraińscy uczniowie byli juz w Aquaparku Fala.
Jutro wybierają się do Centrum Nauki i Techniki EC1 a 12 sierpnia do ZOO.
Jeżeli chcecie pójść z nimi to piszcie na prv.
„Projekt jest finansowany w ramach Programu „Wspieramy Ukrainę”, utworzonego przez Polsko-Amerykańską Fundację Wolności, realizowanego przez Fundację Edukacja dla Demokracji.”
[www.facebook.com/rzemioslolodz/]
2 sierpnia
Wakacje na półmetku, a my zaczynamy półkolonie dla ukraińskiej Młodzieży „Wakacje z Rzemiosłem”.
Pierwszy dzień spędziliśmy m.in. na kręgielni Król KUL
www.facebook.com/rzemioslolodz/]
11 sierpnia
Jak ja kocham tych kolonistów ukraińskich. I zaczerpią papier i posprzątają i żółwia przybiją. Szkoda że już jutro koniec turnusu.
Od 16.08 drugi turnus. Oby był w połowie tak fajny.
No i kontynuujemy projekt zajęć języka polskiego dla młodzieży z Ukrainy. Jeszcze został tydzień z pięciu tygodni. Cudowne dzieciaki, które wytrzymują ze mną polski co dzień. Jutro przerwa w Orientarium w Łodzi.
[www.facebook.com/marcin.jozefaciuk/]
24 sierpnia
Ostatnie dni półkolonii w Zespole Szkół Rzemiosła.
Dzisiaj laser games
Jutro 2 godziny trampolin z trenerem
Pojutrze park linowy trasa wymagająca
A od września więcej wyjść i niespodzianek dla CAŁEJ szkoły i WSZYSTKICH jej uczniów.
[www.facebook.com/marcin.jozefaciuk/]
26 sierpnia
Co dobre szybko się kończy. Ostatni dzień półkolonii. Będzie mi Was brakowało Dziękuję za wspólny czas.
[www.facebook.com/marcin.jozefaciuk/]
x x x
Zakończę ten „nibyfelieton” propozycją obejrzenia materiału filmowego z Marcinem Józefaciukiem, przygotowanego przez portal informacyjny TUŁÓDŹ, prowadzony przez Łódzką Organizację Turystyczną:
Człowiek – orkiestra, do tego dyrektor! Anglista, informatyk, wuefista i fizyk w jednym – TUTAJ
x x x
I jeszcze jedno uzasadnienie, dlaczego to Marcin Józefaciuk został bohaterem mojego ostatniego felietonu, nie tylko wakacyjnego, ale także całego roku szkolnego 2021/2022. Otóż jest on – myślę że nie tylko dla mnie – symbolem tego, do czego doprowadził swoją polityką minister Czarnek. Kolega Marcin nie zmienił swojej, podjętej przed kilkoma miesiącami, decyzji o tym, aby nie przystępować do konkursu, aby powalczyć o drugą kadencję dyrektora w „Rzemieślniku”. A to oznacza, że ostatnim dniem jego w dotychczasowej roli będzie środa 31 sierpnia, a od 1 września będzie w tej szkole nadal pracował, ale – ponownie – jako nauczyciel, ale tym razem nie tylko jako anglista „z pierwszego zawodu”, ale „multuprzedmiotowiec”!
POWODZENIA – MARCINIE!
Włodzisław Kuzitowucz
Foto: www.facebook.com/pawel.lecki79
Dzięki profesorowi Leppertowi dowiedzieliśmy się, że wczoraj (26 sierpnia 2022 r.) na stronie < trójmiasto.wybotcza.pl > zamieszczono wywiad ze znanym nam dobrze nauczycielem w II LO w Sopocie Pawłem Łęckim. Poniżej zamieszczamy obszerne fragmenty tego tekstu, opatrzonego tytułem:
Paweł Lęcki, nauczyciel: Nie bójmy się Przemysława Czarnka, ani innych postaci tej władzy. Nic nam nie mogą zrobić
Anna Dobiegała: – Jak ci się żyje w „dziwnym kraju urojonych wojen”? To cytat z twojego posta.
Paweł Lęcki: – Strasznie mi się żyje.
– Dlaczego?
– Bo życie w świecie urojeń innych ludzi jest głęboko przygnębiające. Staram się stąpać twardo po ziemi, dostrzegać realne zagrożenia. To nie jest tak, że widzę tylko ciemność. Widzę też wspaniałych ludzi, którzy próbują o coś walczyć, robić coś dobrego, np. na polu edukacji, widzę nawet partie polityczne, które mają programy dotyczące edukacji jak Zieloni i Polska 2050 Szymona Hołowni – nie muszę się we wszystkim z nimi zgadzać, ale ważne, że mamy coś, o czym można dyskutować. Widzę pomoc Polaków skierowaną w stronę Ukraińców, wiedzę akcje charytatywne, społeczników, aktywistów politycznych, młodych ludzi, którzy walczą ze zmianami klimatu. Dostrzegam te wszystkie pozytywne elementy, nawet jeśli są uwikłane w negatywne, np. kiedy mówimy o aktywistach zajmujących się klimatem, to mówimy o problemie z klimatem. To taka pozytywno-negatywna informacja, ale tak wygląda nasz świat.
Ostatnio prof. Zbigniew Mikołejko powiedział, że żyjemy w świecie, który będzie wytwarzał coraz więcej kryzysów, ale zachował umiarkowany optymizm – mimo to ten świat będzie jeszcze trochę trwał. Też staram się tak myśleć, że jeszcze trochę tu będziemy i tym bardziej powinniśmy angażować się w to, by to nasze bycie było trochę lepsze niż jest w tej chwili. Urojone wojny powodują, że spalamy się nie tam, gdzie trzeba, walczymy w obronie ludzi, którzy nigdy nie powinni być atakowani, np. osoby LGBT. Całą energię, którą wkładamy w to, by ich chronić i dawać do zrozumienia, że nie są sami, moglibyśmy spożytkować gdzie indziej. Gdyby nie istniał podręcznik pana Roszkowskiego, nie musielibyśmy tracić energii na to, by walczyć z bzdurami. Ja sobie jakoś poradzę, ale chciałabym, żeby moje uczennice i moi uczniowie żyli w lepszym świecie w przyszłości i dlatego staram się nie poddawać, choć to trudne.
– Jak wytłumaczyć uczniom i uczennicom, że w podręczniku do HiT-u prof. Roszkowskiego są kłamstwa?
– Ostatnio nastąpiła dewaluacja tytułu profesorskiego. Profesorem jest Krystyna Pawłowicz, sędzia Trybunału Konstytucyjnego, która zestawiła Tuska z Hitlerem. Mamy doktorów w rządzie, którzy wypowiadają głupoty. Trzeba młodym ludziom pokazywać, że sam tytuł jeszcze nic nie znaczy, trzeba zwracać uwagę na to, jaki człowiek jest i co myśli. Dyskusja o podręczniku pana Roszkowskiego jest w pewnym sensie bezprzedmiotowa. Dlaczego? Oczywiście, jest bardzo ważna, bo pokazuje stan umysłu naszego społeczeństwa, ale wystarczyłoby, gdyby nauczyciele wyszli i gremialnie powiedzieli, że nie będą stosowali tego podręcznika, ponieważ w ogóle nie trzeba stosować podręcznika, żadnego. Niestety, część nauczycieli i dyrektorów o tym zapomina. Wiadomo, że będą nieliczne szkoły, które wybiorą podręcznik pana Roszkowskiego, ale jeśli ktoś wierzy, że jednym podręcznikiem, obśmianym już na wszystkie możliwe sposoby, da się ukształtować nowe pokolenie, to żyje w więcej niż urojonym świecie.
Młodzi Polacy nie żyją w próżni, a w świecie, w którym jest internet, telewizja, media społecznościowe, rówieśnicy, nauczyciele, rodzice. Młodzi ludzie zazwyczaj kontestują wiele rzeczy, a pan Roszkowski ma tendencję do narzucania poglądów, jego podręcznik składa się w głównej mierze z jego urojonych opinii. Ten podręcznik skompromitował koncepcję Przemysława Czarnka stworzenia nowego człowieka. Okazało się to kompletną bzdurą, bo powierzono to wyjątkowo niekompetentnej osobie. Pan Roszkowski żyje w świecie apokalipsy, którą upatruje w popkulturze. Ciągle mówi o końcu cywilizacji chrześcijańskiej, a kto doprowadził do upadku Kościoła katolickiego, jak nie sam Kościół? W tym momencie obrona Kościoła przez pana Roszkowskiego czy Barbarę Nowak jest obroną przegranej sprawy. […]
– Czujesz się nauczycielem czy blogerem? Obserwuje cię 90 tys. osób. To tak, jakby obserwował cię Grudziądz.
– To by było niezręczne, gdyby całe miasto się na mnie gapiło. Ja czuję się i nauczycielem, i blogerem, choć nie piszę tylko o edukacji. Piszę o wszystkim, bo wszystko się ze sobą łączy, wszystko jest zbiorem naczyń połączonych. Problemy z cenami energii, z węglem spowodowały, że wprowadzono zapis, że jeżeli w szkołach będzie zimno, dyrektor może wysłać wszystkich na edukację zdalną. Ludzie chyba łączą kropki. Cieszę się, że obserwuje mnie coraz więcej ludzi, nie dlatego, że czuję się dzięki temu lepiej, bo nie, czuję się tak samo źle, jak wtedy, gdy nikt mnie nie obserwował. Cieszę się, że licznik nie stanął w miejscu i że nie zamknąłem się całkowicie w bańce, tylko ciągle pojawia się ktoś nowy. Im więcej ludzi, tym większa szansa, że zobaczą te połączenia i przestaną mówić, że polityka ich nie interesuje. Bo skoro polityka wpływa na ceny energii, którą będzie ogrzewana szkoła, to znaczy, że polityka jest w szkole. Polityka jest wszędzie, dlatego nie odcinam się od polityki, bo ona ma bezpośrednie przełożenie na nasze życie. Mam wrażenie, że społeczeństwo zagubiło umiejętność łączenia faktów, zagubił nam się ciąg przyczynowo-skutkowy. Ja w tym, co piszę, staram się łączyć kropki i chciałabym, żeby jak najwięcej ludzi to zobaczyło.
– Nauczyciele znikają ze szkół. Dlaczego ty jesteś jeszcze nauczycielem?
Dzisiaj na stronie łódzkiego dodatku „Gazety Wyborczej” znaleźliśmy artykuł Pawła Rutkiewicza, zatytułowany „Łódzki kurator oświaty o podręczniku Roszkowskiego do HiT-u: ‘zacne dzieło’”. Poniżej przytaczamy fragmenty tego tekstu i link do pełnej wersji:
Foto:Łódzkie Kuratorium Oświaty[www.lodz.wyborcza.pl/lodz/
Waldemar Flajszer – od października 2020 roku Łódzki Kurator Oświaty przed wejściem do swojego miejsca pracy.
[…] Posłanki opozycji: Katarzyna Lubnauer i Krystyna Szumilas (minister edukacji w rządzie PO-PSL) w czwartek 25 sierpnia, weszły z kontrolą poselską do Łódzkiego Kuratorium Oświaty. Kontrola dotyczyła zapowiedzianej na ten dzień ogólnopolskiej konferencji poświęconej wprowadzeniu do szkół przedmiotu historia i teraźniejszość, podczas której jednym z prelegentów miał być prof. Wojciech Roszkowski..[…]
Na konferencji prasowej przed kuratorium posłanka [Katarzyna Lubnauer – WK] stwierdziła również, że nie ma nic przeciwko, aby podręcznik Roszkowskiego czytali dorośli, jeśli chcą, ale nie powinno się dopuścić do tego, aby za jego pomocą „młodzież była indoktrynowana”. […]
– To jest Andrzej Albert! – odpowiada na powyższą krytykę łódzki kurator oświaty Waldemar Flajszer, przypominając pseudonim, pod którym Roszkowski publikował w PRL-u. – To jest legendarny polski historyk, który polskiemu narodowi przekazywał prawdę o historii Polski. Także mnie, jako dzieciakowi w latach osiemdziesiątych, a potem studentowi historii. To, co się dzieje w tej chwili, to jest niegodne – mówi Flajszer, a w pewnym momencie można odnieść wrażenie, że z trudem tłumi emocje. […]
Podczas rozmowy z dziennikarzami kurator Waldemar Flajszer zaznacza, że planowana konferencja nie dotyczy samego podręcznika, a ogólnie nowego przedmiotu, który od 1 września będzie nauczany w szkołach. Kurator przypomina, że z konferencji nie zrezygnowano, a tylko przesunięto ją na nieokreślony termin z powodu niedyspozycji zdrowotnej jednego z prelegentów. Natomiast to, że zaproszono prof. Roszkowskiego, wynikać ma tylko z tego – jak przekonuje kurator – że w momencie ogłaszania konferencji podręcznik wydawnictwa Biały Kruk był jedynym zatwierdzonym przez Ministerstwo Edukacji i Nauki. Dodaje jednak, że sytuacja może się zmienić do czasu ustalenia nowego terminu konferencji. […]
Na koniec jeden z dziennikarzy dopytał o to, jak kurator ocenia krytykę polityczną podręcznika ze strony opozycji. – Jest mi bardzo przykro, że podręcznik, takie zacne dzieło… – odpowiada Waldemar Flajszer, po „zacnym dziele” na chwilę ucinając wypowiedź.
Powtarza wcześniejszą myśl, że dyskusja na temat nowego przedmiotu jest potrzebna, o czym świadczyć ma ogromna liczba chętnych do wzięcia udziału w przesuniętej póki co konferencji. Po chwili podejmuje od nowego wątku (podkreślając, że mówi to jako praktyk – nauczyciel z wieloletnim stażem): – Proszę zwrócić uwagę na jedną rzecz. To nauczyciel dobiera pod podstawę programową pewne treści. Podręczniki są dodatkiem. To jest niejako przyczynek do dyskusji. Natomiast jeżeli to dotyka prof. Roszkowskiego, to jest to bardzo dla mnie przykre. Dlatego że nie jest to osoba czynnie zaangażowana w dyskurs polityczny w tym momencie. Nie jest to polityk. Jest to po prostu profesor historii. Ikona polskiej historii. Człowiek, którego nie powinno się nigdy tak traktować. I nie powinno się do jego dzieła podchodzić w ten sposób. A to, co autor miał na myśli albo powiedział, ja już odpowiedziałem. To są też dzieła cytowane – mówi kurator Waldemar Flajszer. […]
Cały tekst „Łódzki kurator oświaty o podręczniku Roszkowskiego do HiT-u: ‘zacne dzieło’” – TUTAJ
Źródło: www.lodz.wyborcza.pl/lodz/
*Więcej informacji o wcześniejszych zasługach Waldemara Flajszera dla jego partii – Prawo i Sprawiedliwość – czytaj TUTAJ
„Radio Opole”, na swojej internetowej stronie opublikowało dzisiaj (26 sierpnia 2022 r.) zapis wywiadu, jaki z minister Przemysław Czarnek udzielił Polskiej Agencji Prasowej. Pominąwszy tę oryginalna drogę upublicznienia owej rozmowy (Na oficjalnej stronie PAP – z dzisiejszą datą – także jest zamieszczony wywiad z ministrem Czarnkiem, ale na temat strzelnic – TUTAJ), uznaliśmy, że powinni ten tekst przeczytać wszyscy, którzy pracują jako nauczycielki i nauczyciele w polskich szkołach. Dlatego zamieszczamy ten tekst bez skrótów i apelujemy o jego dalsze upowszechnianie:
Minister Czarnek: To jest wojna kulturowa
PAP: – Chodzą słuchy, że jest pan kandydatem na prezydenta w najbliższych wyborach…
Prof. Przemysław Czarnek: – Chyba Zimbabwe (śmiech), ale też obiło mi się o uszy, że niektórzy tak mówią. Ale to miłe, bardzo dziękuję wszystkim tym, którzy mnie tak lubią.
PAP: – To żeby nie było za miło, zapytam, jakiej muzyki słuchał pan, jako nastolatek?
P.C.: – Owszem, słuchałem – Beatlesów. Ale także, jeszcze za młodzieńca, słuchałem muzyki filmowej, takiej wchodzącej w lekką klasykę, do dziś ją lubię, choćby utwory genialnego Ennio Morricone. Teraz najchętniej nastawiam radio na RMF Classic, oczywiście oprócz Radia Maryja.
PAP: – A co z piosenkami patriotycznymi? Śpiewa pan?
P.C.: – Tak, nawet śpiewałem w Chórze św. Cecylii w Lublinie, niestety, jak zostałem posłem, miałem więcej obowiązków w Warszawie, to przestałem chodzić na próby, więc jak każe uczciwość, przestałem też w nim śpiewać, żeby nie psuć fałszowaniem występów tego kameralnego, acz znakomitego chóru. Tak więc patriotyczne piosenki i pieśni, także religijne – jak najbardziej.
PAP: – Czyli jedno nie wyklucza drugiego – piję tutaj oczywiście do słynnego podręcznika do nowego przedmiotu Historia i Teraźniejszość. Książka ta jeszcze nie trafiła na zajęcia lekcyjne, a wydaje się, że swoją sławą przewyższyła już elementarz Mariana Falskiego.
P.C.: – Gdybyście państwo, dziennikarze, zechcieli przeanalizować wszystkie podręczniki do historii i powynajdywać w nich różne „kwiateczki”, to by było fajnie. Ale nie, wszyscy się rzucili na biednego profesora Roszkowskiego, który ma po prostu własny pogląd na ten temat.
PAP: – Ciekawe jest to, że ludzi najbardziej oburzyły wątki obyczajowe w tym podręczniku.
P.C.: – Bo to jest wojna kulturowa. Nie ludzi, ale tych, którzy rozkręcili hejt na ten temat. Miałem na konferencji prasowej bezczelne pytanie dziennikarza TVN24, w jakim trybie usuniemy fragment o hodowaniu ludzi w podręcznika. Otóż w jak najszybszym, po to, aby TVN24, w ślad za Donaldem Tuskiem i Platformą Obywatelską nie wykorzystywali dzieci poczętych in vitro do hejtu przeciwko profesorowi Roszkowskiemu, bo nie o tym on tam pisał. On tam napisał o rzeczach niezwykle ważnych – czyli o zmianach obyczajowych i kulturowych, które tak naprawdę stanowią kres naszej cywilizacji – łacińskiej i chrześcijańskiej. Bo faktycznie, jeżeli seks traktuje się wyłącznie jako przyjemność i mówi się o jakimś prawie do posiadania dzieci, również przez grupy, które nie są związkami małżeńskimi, nie stanowią rodziny nawet nieformalnej, to już mamy do czynienia z upadkiem wartości, na podstawie których funkcjonowaliśmy przez wieki. O tym pisze Roszkowski, o Chinach, o sztucznych macicach, pewnie jednak nie spodziewał się, że nie doprecyzowując i nie wskazując na konkretne fakty, ściągnie na siebie taką nawałnicę, zostanie w podły sposób zhejtowany, że zostaną do tego wciągnięte dzieci poczęte przy pomocy metody in vitro. Tymczasem w lutym tego roku to „Rzeczpospolita” donosiła, za czasopismem „Independent”, o tym, że +naukowcy z Chin stworzyli system robotów AI, który ma dbać o ludzkie embriony, ale – co ciekawe – nie w ciele matki. Te mają rosnąć, czy raczej być „hodowane”, w sztucznych łonach+. Ma to być wydajniejsze, niż naturalne sposoby i pomóc w powiększeniu populacji tego kraju, który ma wielki problem z liczbą narodzin.
PAP: – Nie spodziewał się pan, że podręcznik wywoła taką falę krytyki?
P.C.: – Spodziewałem się, każdy podręcznik do Historii i Teraźniejszości, zwłaszcza takiego zasłużonego autora, jak Wojciech Roszkowski, zostałby skrytykowany. Natomiast krytyka, choćby najostrzejsza, to jest całkiem coś innego, niż taki zmasowany, pełen nienawiści hejt oparty na kłamstwie, a do tego doszło.
PAP: – Zgodziłby się pan z twierdzeniem, że trwa walka o rząd dusz, stąd takie napięcie i emocje?
Foto: www.kometa.edu.pl
Dr Tomasz Tokarz – nauczyciel kompetencji, wykładowca, trener, coach, mediator. Nauczyciel w alternatywnych szkołach. Autor kilku książek, podejmujących tematykę modernizacji polskich szkół
Wczoraj (25 sierpnia 2022r.) wieczorem dr Tomasz Tokarz zamieścił na swoim fejsbukowym profilu bardzo ciekawą propozycję, którą śpieszymy upowszechnić na naszym informatorze oświatowym:
W podstawówce powinno być 7 przedmiotów
Matematyka
Przyroda
Historia
Język polski (z naciskiem na aspekty komunikacyjne)
Język angielski
Kreacja
Sport
Historia – zgodnie z tym czym jest czyli nauką o społecznościach ludzkich (nie jest nauką o przeszłości!), zawierałaby elementy socjologii, kulturoznawstwa, psychologii społecznej i geografii politycznej – z naciskiem na zrozumienie teraźniejszości.
Przyroda byłaby mieszanką chemii, fizyki, astronomii, biologii i geologii.
Kreacja to mix muzyki, plastyki, techniki, projektowania graficznego i elementów programowania, z mocnym naciskiem na tworzenie: projektowe, uczeń (lub zespół uczniów) miałby za zadanie zmontować film zawierający stworzone przez niego konstrukcje, z samodzielnie skomponowaną muzyką, oprawą graficzną itd.
W szkole średniej może dojść przedmiot: przedsiębiorczość i bezpieczeństwo, w liceach psychologia/filozofia a ścieżki historii i przyrody mogą być bardziej sprofilowane
Warto także przeczytać komentarze pod tym tekstem…
Źródło: www.facebook.com/tomasztokarzIE/
Foto: Adam Koniecki/PR24[www.polskieradio24.pl]
Prof. Włodzimierz Biernacki – sekretarz stanu w MEiN ds. nauki
ZNP planuje protest. Wiceszef MEiN: we wrześniu będą podwyżki dla nauczycieli, w styczniu – kolejne
– Już mieliśmy podwyżki, a te planowane od września wynoszą 20 proc. Od 1 stycznia natomiast planowane są kolejne – na poziomie przewidzianym dla sfery budżetowej. Jeśli ktoś mówi, że ministerstwo nie rozumie sytuacji środowiska nauczycielskiego, to jest w błędzie – podkreślił w Polskim Radiu 24 prof. Włodzimierz Bernacki, wiceminister edukacji i nauki.
Jak poinformował prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz, 1 września ma się rozpocząć akcja protestacyjna nauczycieli. Według szefa związku ma mieć ona charakter „informacyjno-propagandowy”.
– Sama nazwa pokazuje w jaki sposób to zostało przygotowane. Ma to być akcja propagandowo-informacyjna. A więc najpierw propaganda, potem informacja. To jest recepta prezesa Związku Nauczycielstwa Polskiego na to, z czym mamy do czynienia w polskim systemie edukacji – podkreślił w Polskim Radiu 24 prof. Włodzimierz Bernacki.
– To tak, jakby nauczyciele musieli pójść 1 września do pracy tylko po to, aby uzyskać informacje, a najpierw poddać się działaniu propagandowemu ze strony ZNP – zaznaczył wiceszef MEiN. […]
Cały tekst „ZNP planuje protest. Wiceszef MEiN: we wrześniu będą podwyżki dla nauczycieli, w styczniu – kolejne” – TUTAJ
Źródło: www.polskieradio24.pl
Zdajemy sobie sprawę, że doświadczeni – nauczyciele „w trakcie” procedury awansu, a przede wszystkim dyrektorki i dyrektorzy szkół – już ten tekst znają. Jednak z myślą o osobach , które będą tę funkcję pełnili po raz pierwszy od 1 września, a także o tych którzy przedłużyli swoje wyjazdowe wakacje i dopiero teraz wracają do codzienności, postanowiliśmy zamieścić kilka fragmentów – o charakterze jedynie sygnalnym – i link do pełnej wersji, zamieszczonej na stronie MEiN 22 sierpnia informacji:
Wdrażanie nowego systemu awansu zawodowego nauczycieli w świetle przepisów przejściowych
Już 1 września wejdą w życie zmiany dotyczące zasad ubiegania się o stopień nauczyciela mianowanego i dyplomowanego. Zachęcamy do zapoznania się z materiałem informacyjnym MEiN, który przybliża przyjęte w tym zakresie rozwiązania przejściowe.
Uzyskiwanie stopnia nauczyciela mianowanego od 1 września 2022 r.
I.Nauczyciele ubiegający się o stopień nauczyciela mianowanego według nowych przepisów (ustawy – Karta Nauczyciela w brzmieniu obowiązującym od 1 września 2022 r. oraz nowego rozporządzenia Ministra Edukacji i Nauki w sprawie uzyskiwania stopni awansu zawodowego przez nauczycieli):
1.nauczyciele zatrudniani w szkole począwszy od 1 września 2022 r.,
2.nauczyciele zatrudnieni w szkole przed 1 września 2022 r., którzy do 31 sierpnia 2022 r. nie uzyskali stopnia nauczyciela kontraktowego,
3.nauczyciele zatrudnieni w szkole przed 1 września 2022 r., którzy do 31 sierpnia 2022 r. uzyskali stopień nauczyciela kontraktowego lecz do 31 sierpnia 2027 r. nie uzyskają stopnia nauczyciela mianowanego według przepisów dotychczasowych. […]
II. Nauczyciele ubiegający się o stopień nauczyciela mianowanego według przepisów dotychczasowych (ustawy – Karta Nauczyciela w brzmieniu obowiązującym przed 1 września 2022 r. oraz rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 26 lipca 2018 r. w sprawie uzyskiwania stopni awansu zawodowego przez nauczycieli (Dz. U. z 2020 r. poz. 2200))
Nauczyciele, którzy do dnia 31 sierpnia 2022 r. uzyskają stopień nauczyciela kontraktowego, lecz do tego dnia nie uzyskają stopnia nauczyciela mianowanego.
Nauczyciel ubiegający się o stopień nauczyciela mianowanego według przepisów dotychczasowych:
>odbywa staż na stopień nauczyciela mianowanego, w trakcie którego ma przydzielonego opiekuna stażu;
>opracowuje plan rozwoju zawodowego na okres stażu oraz sprawozdanie z jego realizacji, po otrzymaniu którego dyrektor szkoły dokonuje oceny dorobku zawodowego nauczyciela
może rozpocząć staż na stopień nauczyciela mianowanego po przepracowaniu w szkole co najmniej 2 lat od uzyskania stopnia nauczyciela kontraktowego.
Rozwiązania przejściowe dla nauczycieli ubiegających się o stopień nauczyciela mianowanego według przepisów dotychczasowych:
[…]
Uzyskiwanie stopnia nauczyciela dyplomowanego od dnia 1 września 2022 r.
I.Nauczyciele ubiegający się o stopień nauczyciela dyplomowanego według przepisów nowych (ustawy – Karta Nauczyciela w brzmieniu obowiązującym od 1 września 2022 r. oraz nowego rozporządzenia Ministra Edukacji i Nauki w sprawie uzyskiwania stopni awansu zawodowego przez nauczycieli)
Nauczyciele, którzy przed 1 września 2022 r. nie rozpoczęli stażu na stopień nauczyciela dyplomowanego.
Nauczyciel ubiegający się o stopień nauczyciela dyplomowanego według nowych przepisów:
[…]
Rozwiązania przejściowe dla nauczycieli ubiegających się o stopień nauczyciela dyplomowanego według nowych przepisów – skrócenie w okresie przejściowym okresu pracy wymaganego do uzyskania stopnia nauczyciela dyplomowanego
Nauczycielom, którzy stopień nauczyciela mianowanego uzyskali lub uzyskają według przepisów dotychczasowych i do 1 września 2022 r. nie rozpoczęli stażu na stopień nauczyciela dyplomowanego, okres pracy w szkole skraca się o: […]
II. Nauczyciele ubiegający się o stopień nauczyciela dyplomowanego według przepisów dotychczasowych (ustawy – Karta Nauczyciela w brzmieniu obowiązującym przed 1 września 2022 r. oraz rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 26 lipca 2018 r. w sprawie uzyskiwania stopni awansu zawodowego przez nauczycieli (Dz. U. z 2020 r. poz. 2200))
Nauczyciele, którzy przed dniem 1 września 2022 r. rozpoczęli staż na stopień nauczyciela dyplomowanego, lecz do tego dnia nie uzyskali tego stopnia.
Nauczyciel ubiegający się o stopień nauczyciela dyplomowanego według przepisów dotychczasowych:
-odbywa staż na stopień nauczyciela dyplomowanego zgodnie z przepisami obowiązującymi przed 1 września 2022 r.;
-po zakończeniu stażu opracowuje sprawozdanie z realizacji planu rozwoju zawodowego, po otrzymaniu którego dyrektor szkoły dokonuje oceny dorobku zawodowego nauczyciela.
Ostatnim rokiem szkolnym, w którym można było rozpocząć staż na stopień nauczyciela dyplomowanego, był rok szkolny 2021/2022. Od 1 września 2022 r. nie ma już możliwości rozpoczęcia stażu na stopień nauczyciela dyplomowanego.
Jeżeli nauczyciel mianowany nie rozpoczął stażu i dotychczas przepracował od uzyskania stopnia nauczyciela mianowanego co najmniej 3 lata i 9 miesięcy (w wymiarze co najmniej ½ etatu zgodnie z kwalifikacjami) oraz posiada co najmniej bardzo dobrą ocenę pracy wystawioną w ostatnim roku pracy (obejmującą okres ostatnich trzech lat pracy) i spełnił wymagania określone w nowym rozporządzeniu w sprawie uzyskiwania stopni awansu zawodowego przez nauczycieli, obowiązującym od 1 września 2022 r., może ubiegać się o nadanie stopnia nauczyciela dyplomowanego już w roku szkolnym 2022/2023.
Cała informacja „Wdrażanie nowego systemu awansu zawodowego nauczycieli w świetle przepisów przejściowych” – TUTAJ
Źródło: www.gov.pl/web/edukacja-i-nauka/











