Także po wakacjach będziemy starali się zachęcać te/tych z nasze/naszych czytelniczki i czytelników, którzy poprzedniego dnia przeoczyli lub mieli  czas zajęty innymi ważnymi zadaniami i nie oglądali kolejnego spotkania w „Akademickim Zaciszu”, aby mogli to nadrobić w o dowolnej porze na stronie You Tube:

 

 

Dyskurs publiczny o edukacji w Polsce – TUTAJ

 

Oto jaka zapowiedź widnieje tam pod obrazkiem:

 

[…] Celem naszej rozmowy będzie próba scharakteryzowania publicznego dyskursu, którego przedmiotem jest edukacja. Spróbujemy odpowiedzieć m.in. na następujące pytania:

 

– Co i w jaki sposób mówimy/piszemy wypowiadając się w kwestiach edukacyjnych?

 

 – Jakie zagadnienia są wyolbrzymiane, jakie marginalizowane, a jakie nieobecne?

 

 

Do udziału w rozmowie zaprosiłem:

 

 – Marię Hawranek – autorkę książki „Szkoły, do których chce się chodzić są bliżej niż myślisz„;

 

Annę Konarzewską – nauczycielkę języka polskiego w XIV Liceum Ogólnokształcącym w Gdańsku, prowadzącą stronę „Być nauczycielem”;

 

Justynę Suchecką – dziennikarkę zajmującą się problematyką edukacyjną, autorkę książek „Young power. 30 historii o tym, jak młodzi zmieniają świat” oraz „Nie powiem ci, że wszystko będzie dobrze”;

 

Rafała Zimnego – językoznawcę, profesora Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy.

 

 

Źródło: www.youtube.com



 

Mamy zaległości w prezentowaniu postów z bloga „Co z tą edukacja”, prowadzonego przez Jarosława Blocha. Poprzedni, przemilczany przez nas post – Multi specjaliści” – został tam zamieszczony 22 sierpnie. Jednak dziś proponujemy ten, który pojawił się tam wczoraj – 1 września 22022 roku:

 

 

Widoczne efekty nieprzemyślanych reform

 

W edukacji efekty reform są zwykle mocno odroczone w czasie, dlatego mało kto wiąże ich skutki z pomysłodawcami zmian. Przeważnie odpowiedzialność za złe pomysły rozmywa się i zaciera w ludzkich umysłach. Czasem nie ma kogo krytykować, bo część twórców „reform” jest na aucie życia społecznego, albo już nie żyje.  Jednak w tym roku mieliśmy w wakacje małe trzęsienie ziemi, wywołane nieodpowiedzialnymi decyzjami (zmianami decyzji), podjętymi kilka lat temu Chodzi oczywiście o kolejną kumulację roczników, która spowodowała wiele małych dramatów. Bo jak nazwać sytuację w której młodzież z bardzo dobrymi wynikami egzaminów ląduje w szkołach do których nie chce iść, a do tych lepszych nie dostaje się tylko dlatego, że akurat w tym roku jest zbyt dużo chętnych?

 

Sytuacja jest kuriozalna. Szkoły odrzucają kandydatów, których w zeszłym roku wzięliby z pocałowaniem ręki, podobnie jak w przyszłym, kiedy sytuacja wróci do normy.  Te dodatkowe pół rocznika zawdzięcza swój dramat konkretnym decyzjom konkretnych polityków, którym się wydawało, którym nie chciało się pomyśleć co będzie za kilka lat. Mało tego, są to politycy opozycji, krytykujący dziś decyzje obecnych władz oświatowych. A czy są w stanie obronić własne decyzje? Pewnie nie, skoro nie zabrali w wakacje głosu… Przez lenistwo umysłowe tych osób, przez ich brak przewidywania, wielu młodych ludzi jest dziś na krawędzi depresji. Bo tak czuje się młody człowiek, który robił wszystko jak należy, starał się, a na końcu dowiedział się że w raju miejsca dla niego nie ma. No ale co obchodzi zarozumiałego polityka los pojedynczych nastolatków… Czy oni w ogóle mają dziś jakiegoś kaca moralnego, że są sprawcami ich kłopotów? Czy powiedzą przepraszam? Raczej nie, skoro dotąd nie powiedzieli…

 

Pamiętam aż za dobrze ten czas gdy wprowadzano sześciolatki do szkół. Były to czasy rządów dzisiejszej opozycji. „Reforma” ta odbywała się metodami dyktatorskimi. Zbagatelizowano głosy wielu ekspertów i psychologów. Puszczono mimo uszu głosy dyrektorów, którzy starali się powiedzieć, że szkoły nie są przygotowane na przyjęcie sześciolatków. Nie liczono się ze zdaniem nauczycieli, którzy przecież mieli tę reformę wdrażać, nawet ich nie przeszkolono do pracy z młodszymi dziećmi. Zamiast tego wymieszano dwa roczniki, w konsekwencji czego pomiędzy uczniami w klasie mogła być różnica 1,5 roku. Nikogo w ministerstwie nie obchodziło jak taka różnica wpłynie na stopień przyswajania wiedzy, na problemy wychowawcze. Przekonywano, że to jest obecnie europejski standard mimo, że standardem europejskim to nie było. Zupełnie zbagatelizowano głosy „futurologów”, którzy zwracali uwagę, że na logikę za kilka lat będzie problem. Gratulacje drogie panie! Udało wam się spieprzyć marzenia wielu młodych osób.

 

Dzisiejsza sytuacja to nie tylko nieprzygotowanie obecnych władz, ale przede wszystkim wina decyzji sprzed kilku lat, ale przestanę się już pastwić nad obecnymi politykami opozycji, wrzucając kamyczek do ogródka rodziców i uczniów. Wielu było zdziwionych sytuacją, wielu w zaistniałej sytuacji obrało złą strategię poszukiwania szkoły. Bo przecież wiadomo było, że gdy kandydatów jest o 50% więcej, to wybór trzech topowych szkół może zakończyć się fiaskiem… Na tym przykładzie widzicie jak bardzo decyzje polityków wpływają na Wasze życie, dlatego nikt nie może powiedzieć, że nie interesuje się polityką… Polityką trzeba się interesować, bo ona interesuje się Wami, wpływa na każdą sferę waszego życia, jak widać nawet w kwestii wyboru szkoły Waszego dziecka. Bądźmy świadomymi obywatelami i patrzmy politykom na ręce, nieważne z jakiej są opcji. Ich działania nigdy nie są bez konsekwencji…

 

 

 

Źródło: www.jaroslawbloch.ovh

 

 

 

 



Postanowiliśmy odnotować (dla potomnych) gdzie witało kolejny rok szkolny – 2022/2023 – kierownictwo MEiN:

 

Foto: PAP/J. Dzban[www.dzieje.pl/edukacja/]

 

 

Minister Przemysław Czarnek: Nowy rok szkolny niesie wiele wyzwań  –  TUTAJ

 

Minister Przemysław Czarnek uczestniczył w ogólnopolskiej inauguracji roku szkolnego 2022/2023 w Liceum Ogólnokształcącym nr 1 im. Józefa Wybickiego w Kościerzynie. […]

 

 

 

Wiceminister Tomasz Rzymkowski wziął udział w uroczystym rozpoczęciu roku szkolnego w Zespole Szkół w Tarczynie  TUTAJ

 

Gośćmi uroczystej inauguracji roku szkolnego 2022/2023 w Zespole Szkół im. Szarych Szeregów  w  Tarczynie byli: Prezydent RP wraz Pierwszą Damą, Sekretarz Stanu w MEiN Tomasz Rzymkowski oraz lokalni parlamentarzyści. […]

 

 

 

Inauguracja roku szkolnego w Publicznej Szkole Podstawowej w Niedźwiedzy – TUTAJ

 

Sekretarz Stanu w MEiN Włodzimierz Bernacki powitał nowy rok szkolny 2022/2023 wspólnie ze społecznością Publicznej Szkoły Podstawowej im. Jana DudkNiedźwiedzy. […]

 

 

 

Wiceminister Dariusz Piontkowski: Szkoła ma bardzo ważne zadanie wychowawcze – TUTAJ

 

Sekretarz Stanu w MEiN Dariusz Piontkowski uczestniczył w rozpoczęciu roku szkolnego 2022/2023 w Zespole Szkół Technicznych im. Władysława Stanisława Reymonta w  Czartajewie. […]

 

 

Dolnośląska inauguracja roku szkolnego 2022/2023 – TUTAJ

 

Podczas dolnośląskiej inauguracji roku szkolnego, która odbyła się w Zespole Szkół Integracyjnych im. Piastów Śląskich w Legnicy, wiceminister Marzena Machałek przybliżyła najważniejsze zmiany wprowadzane w edukacji od 1 września. Mówiła o rozwijaniu kompetencji przyszłości, większej liczbie specjalistów w szkołach oraz zmianach w nauczaniu historii. […]

 

 

 

 

Źródło: https://www.gov.pl/web/edukacja-i-nauka

 

 



 

 

 W „Akademickim Zaciszu” odbędzie się dzisiaj – wyjątkowo w czwartek – dyskurs o edukacji w Polsce, w którym, obok gospodarza – prof. Romana Lepperta uczestniczyć będą:

 

>Red. Justyna Suchecka

 

>Nauczycielka dyplomowana Anna Konarzewska

 

>Red. Maria Hawranek

 

>Prof. Rafał Zimny

 

 

Wszystko do obejrzenia  –  TUTAJ

 

 

 



Foto: https://pl.dreamstime.com/photos-images/ucze%C5%84-przysypia-podczas-klasy.html

 

 

Karolina Słowik jest autorka tekstu ”Nauka od rana do 2 w nocy. Uczniowie: „Nie wyrabiamy. Nie ignorujcie tego”,  który zamieszczono dzisiaj (1 września 2022 r.) w „Gazecie Wyborczej”. Oto jego fragmenty i link do pełnej wersji:

Klasówki, sprawdziany, korepetycje, potem nauka do godz. 2 w nocy. W sobotę – nadrabianie materiału. Czas wolny ze znajomymi? W wakacje. To wnioski z raportu Młodej Lewicy o stanie oświaty. Również Rzecznik Praw Dziecka alarmuje, że dzieci i młodzież są wyczerpane fizycznie.*

 

Do szkoły przychodzimy niewyspani, mamy wory pod oczami. Nie ignorujcie tego, bo my, młode pokolenie, krzyczymy do was, że już nie wyrabiamymówi 16-letni Michał Tyrawski, tegoroczny maturzysta z LO w Człuchowie*. – W trakcie roku szkolnego wstaję o szóstej, idę pieszo 3 kilometry do szkoły, bo tak jestem szybciej, niż jakbym miał czekać na autobus. Wracam do domu ok. 16.30, jem obiadokolację i do 2 w nocy jadę z materiałem: szykuję się na sprawdziany, kartkówki, odrabiam zadania domowe i jeszcze uczę się do olimpiad do udziału, w których szkoła bardzo namawia – wymienia.

 

A do tego jeszcze korepetycje. – Szkoły językowe, matematyka, fizyka, chemia. Niektórzy biorą też z historii czy WoS – wymienia Michał. […]

 

Dlaczego? Odpowiedzi możemy znaleźć w raporcie Młodej Lewicy. „Z ankiety przeprowadzonej przez nas na szerokiej grupie uczących się z całej Polski wynika, że poświęcają one średnio ponad godzinę na przygotowanie się do szkoły. Prowadzi to do przemęczenia i ograniczenia czasu, który młody człowiek mógłby wykorzystać na rozwój pasji czy odpoczynek” – czytamy. Autorzy podkreślają, że młodzi ludzie pracują tyle samo, co ich rodzice na etacie, czasem więcej. Zaznaczają też, że w parze ze złym samopoczuciem fizycznym idzie też psychiczne: szkoła była źródłem problemów emocjonalnych aż 86,5 proc. ankietowanych. […]

 

Z ponad 8 tys. uczniów i uczennic przebadanych przez Młodą Lewicę 65 proc. uważa, że prace domowe ich przeciążają, a 72 proc. uważa, że odrabianie ich nie wzbogaca posiadanej wiedzy. – Przez to też mamy przeciążone plecaki. Jest coraz więcej coraz cięższych książek. Jak się robi pieszo 6 km w obie strony to ma to znaczenie – mówi Michał. – Szafki w szkołach niby są obowiązkowe, ale jak mogę nie wziąć książek do domu, skoro mam z nich tyle zadane? – pyta.

 

A zadania domowe to nie wszystko. 75 proc. ankietowanych deklaruje, że mierzy się z natłokiem sprawdzianów i klasówek. – W szczycie mamy po 12 sprawdzianów i kartkówek tygodniowo. Uczymy się na nie na luźniejszych lekcjach, tuż przed samymi sprawdzianami. Normalnie: wyjmujemy podręcznik i kujemy podczas innych zajęć. Inaczej nie starcza czasu. […]

Do tego dochodzą zatłoczone szkoły i klasy. – Mamy 32 osoby. Ciężko w takim gronie o jakąkolwiek debatę, nie mówiąc o indywidualnym podejściu do ucznia. Ja dodatkowo jestem z podwójnego rocznika. Do czerwca w szkole było ciężko się ruszyć, przerwy przytłaczały. Szkoła powinna być bezpiecznym, komfortowym miejscem, a mnie się kojarzy raczej z zatłoczonym, surowym więzieniem. Nic tylko dzwonki, tłok i hałas – mówi. […]

 

Co Michał robi(ł) w trakcie roku szkolnego w weekendy? – W sobotę jest zapierdziel. Nadrabiam materiał z całego tygodnia, robię prezentacje. W niedzielę jest czas na puzzle i odwiedziny u babci – mówi i dodaje: – Nie ma czasu na związki, znajomości. Tego nie mamy w wieku nastoletnim. W ciągu roku jeden kilkunastoodcinkowy serial oglądam przez miesiąc. Znajomości i spotkania nadrabiam w wakacje.

 

 

Cały tekst ”Nauka od rana do 2 w nocy. Uczniowie: „Nie wyrabiamy. Nie ignorujcie tego” TUTAJ

 

 

Źródło: www.wyborcza.pl

 

 

*Wyróżnienie fragmentów teksty pogrubioną czcionka lub podkreśleniem – redakcja OE

 

 

Dla porównania (równowagi) zamieszamy także plik z raportem – wybranego głosami PiS – Rzecznika Praw DzieckaOgólnopolskie badanie jakości życia dzieci i młodzieży w Polsce”  –  TUTAJ

 

 



Źródło:www.facebook.com/roman.leppert/

 

 

Pierwszego dnia  kolejnego roku szkolnego – 2022/2023 – proponujemy lekturę posta, jaki na swoim blogu „Pedagog” zamieścił dzisiaj prof. Bogusław Śliwerski. Oto obszerne fragmenty tego tekstu:

 

 

Do Nauczycieli i Wychowawców

 

Rozpoczyna się rok szkolny 2022/2023. Mam świadomość, w jak trudnej sytuacji znalazła się jedna z najważniejszych profesji w naszym kraju. Dla nas, dla rodziców, ale przede wszystkim dla naszych dzieci objętych obowiązkiem szkolnym jesteście Państwo najważniejszymi w ich obecnym i przyszłym życiu osobami, które mogą zadecydować o rozwoju młodych pokoleń. […]

 

Czego mogę życzyć Wam od siebie, od wieloletniego badacza makropolityki oświatowej, byłego nauczyciela i edukatora obecnych oraz przyszłych kadr nauczycielskich?  Tego samego, czego środowisko naukowe życzyło mojemu pokoleniu w 1980 roku:

 

(…) by wychowanie spełniało swoją rolę drogi do wolności i prawdy – trzeba by każdy nauczyciel i wychowawca postępował jak człowiek wewnętrznie wolny

 

By czuł i rozumiał, że w jego powołaniu i zawodzie – instancją najwyższą jest nie urzędnik administracji oświatowej, lecz własne sumienie; 

 

że za stan systemu edukacyjnego i wychowania ponosimy wszyscy odpowiedzialność nie przed rządzącymi, lecz przed narodem […]. 

 

Dzieci i młodzież nie są sprawcami sytuacji, w której przyszło Wam pracować z nimi i nie ponoszą odpowiedzialności za warunki nauczycielskiej pracy, która jest wyjątkową służbą publiczną. Niech mają szansę doświadczenia piękna tej profesji i jej znaczenia w życiu osobistym, by mogli docenić Wasz trud radością czy chociażby poczuciem sensu uczenia się, zaangażowaniem, możliwością poznawania i rozumienia świata natury, techniki, sztuki oraz wartości duchowych.

 

Nie odstępujcie od wolności i obdarzajcie nią uczniów, gdyż prawdziwe kształcenie jest wówczas, kiedy staje się spotkaniem (…) dwóch wolności, szanuje drugiego człowieka jako takiego, jako wolność. Jeśli neguje ten szacunek, neguje własne działania, swój wpływ na drugiego człowieka, ponieważ by doprowadzić go do działania – tak aby ten akt pozostał autentycznie aktem, to znaczy by pobudzała go wolność – trzeba szanować inność i wolność drugiego […]

 

 

Cały post „Do Nauczycieli i Wychowawców”  –  TUTAJ

 

 

Źródło: www.sliwerski-pedagog.blogspot.com

 

 

 

 



Najpierw informacja podstawowa – ze strony www.businessinsider.com.pl:

 

Rząd przyjął we wtorek 30 sierpnia projekt budżetu państwa na 2023 r. Już w czerwcu, przedstawiając jego założenia, politycy ostrzegali, że w obecnej sytuacji geopolitycznej niezbędna może się okazać korekta danych. W lipcu potwierdziła to minister finansów. […

 

Zaplanowane wpływy budżetowe mają wynieść 604,4 mld zł. Oznacza to wzrost o 105 mld zł wobec tegorocznego budżetu. Z kolei wydatki wynoszą 669 mld zł. W efekcie deficyt sięgnie ok. 65 mld zł.

Państwowy dług publiczny w 2023 r. ma wynieść 40,4 proc. w stosunku do PKB, a cały dług sektora finansów publicznych ma wynieść 53 proc. […]

 

 

A teraz bardziej szczegółowe informacje o zaplanowanych środkach dla oświaty – z oficjalnej strony MEiN:

 

Subwencja oświatowa w 2023 r. wyniesie 64,4 mld zł. To o 11,1 mld zł więcej w stosunku do ustawy budżetowej z 2022 r., czyli wzrost o 20,8 proc. Nigdy nie było tak gigantycznego zwiększenia kwotowego i procentowego subwencji. Mimo olbrzymich wydatków budżetu państwa, m.in. na zbrojenia i ochronę zdrowia, rząd przeznaczy w przyszłym roku rekordowe środki na oświatę.

 

Dla porównania w 2008 r. subwencja wzrosła o 2,7 mld zł, tj. o 9,6 proc. i wyniosła 30,9 mld zł. To według wówczas rządzących, czyli koalicji PO-PSL największy wzrost subwencji oświatowej.

 

Już w 2022 r. rekordowo wzrośnie wynagrodzenie średnie nauczycieli wchodzących do zawodu. Zwiększy się ono (w stosunku do stażysty) rok do roku, czyli styczeń 2023 r. do stycznia 2022 r. o 35,1 proc., tj. o 1240 zł.

 

Średnie wynagrodzenie nauczyciela dyplomowanego, czyli z najwyższym stopniem awansu  zawodowego wzrośnie rok do roku, czyli styczeń 2023 r. do stycznia 2022 r. o 816 zł, tj. o 12,5 proc.

 

 

 

Źródło: www.gov.pl/web/edukacja-i-nauka/

 

 

 

Komentarz redakcji

 

Czy znając te informacje, znacząca większość nauczycieli zdecyduje się na strajk – z nadzieją na znaczące podwyżki, czy będzie wolała nie ryzykować i zadowoli się tym co pewne?



Fot: Łukasz Cynalewski/Agencja Wyborcza.pl[www.wyborcza.pl]

 

 

Lucyna Kędzierska, nauczycielka wf z Dwujęzycznego Liceum Ogólnokształcącego nr 38 w Poznaniu. 

 

 

 

W poniedziałkowym (29 sierpnia 2022 r.) „Dużym Formacie” – cotygodniowym dodatku „Gazety Wyborczej” zamieszczono tekst Karoliny Słowik, którego fragmenty przytaczamy poniżej:

 

 

Nauczyciel WF-u: Jest tragedia, rekordy szkolne wiszą w gablotach nienaruszone od 20 lat. Na 300 metrów było 37 sekund, jest 46

 

[…]

 

W 1989 roku 7,5-letni chłopiec potrafił wisieć na drążku na ugiętych ramionach przez 17 sekund. W 2015 roku jego rówieśnik wytrzymywał w takiej pozycji zaledwie 7 sekund. Biegał też wolniej – na 600 metrach tracił 40 sekund. Swojego kolegę sprzed 16 lat bił na głowę jedynie przy próbie siły ścisku ręki. To wynika z prowadzonego co dekadę ogólnopolskiego badania kondycji fizycznej uczniów i uczennic. Z kolei Naczelna Izba Kontroli stwierdziła, że między  2013 a 2018 rokiem procent młodzieży w wieku 11-17 lat  aktywnej fizycznie przez co najmniej godzinę  dziennie spadł z 21 do 15.

 

A co z lekcjami WF-u? Ministerialny Program Rozwoju Sportu do 2020 roku zakładał, że odsetek uczniów i uczennic w wieku 11–17 lat uczestniczących we wszystkich lub prawie wszystkich lekcjach wychowania fizycznego wzrośnie z 73,8?procent (2013) do 78 procent (2020). Według NIK-u to się nie udało.

 

Dlatego minister sportu i turystyki Kamil Bortniczuk zapowiedział powrót nauczycieli WF do klas I-III podstawówki. Bo od czasu wprowadzenia PiS-owskiej reformy edukacji lekcje WF-u w najmłodszych klasach prowadzili nauczyciele edukacji wczesnoszkolnej.[…]

 

Lucyna Kędzierska z Dwujęzycznego Liceum Ogólnokształcącego nr 38 im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego w Poznaniu, jako nauczycielka WF pracuje od lat 80.:

 

Po studiach zaczęłam pracę w podstawówce i prowadziłam zajęcia od I klasy. Chciałabym, żeby to wróciło. Gibkość u najmłodszych dzieci jest tak duża, że nie ma problemu nauczyć ich przewrotu w tył czy w przód.

 

Co innego nastolatki, które mają to zrobić po raz pierwszy w życiu. Twierdzą, że się boją, że nie zrobią, że mogę im wpisać jedynkę, a oni nawet nie spróbują. Mówię: to chociaż się przetoczcie po macie. I tak jest opór. To samo z wymykiem i odmykiem na drążku. Odbić górnych w siatkówkę dziewczyny nie zrobią, bo mają długie paznokcie. To samo ze skokiem w dal, przerzutem bokiem. Więc generalnie jest tragedia. Wytrzymałość, szybkość, skoczność – czyli podstawy – to wszystko u młodzieży leży.

 

Lucyna Kędzierska z Dwujęzycznego Liceum Ogólnokształcącego nr 38 im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego w Poznaniu, jako nauczycielka WF pracuje od lat 80.:

 

Po studiach zaczęłam pracę w podstawówce i prowadziłam zajęcia od I klasy. Chciałabym, żeby to wróciło. Gibkość u najmłodszych dzieci jest tak duża, że nie ma problemu nauczyć ich przewrotu w tył czy w przód.

 

Co innego nastolatki, które mają to zrobić po raz pierwszy w życiu. Twierdzą, że się boją, że nie zrobią, że mogę im wpisać jedynkę, a oni nawet nie spróbują. Mówię: to chociaż się przetoczcie po macie. I tak jest opór. To samo z wymykiem i odmykiem na drążku. Odbić górnych w siatkówkę dziewczyny nie zrobią, bo mają długie paznokcie. To samo ze skokiem w dal, przerzutem bokiem. Więc generalnie jest tragedia. Wytrzymałość, szybkość, skoczność – czyli podstawy – to wszystko u młodzieży leży.[…]

 

Nie wiedzą, jak wygląda piłka tenisowa, co to jest dwutakt. Nie wiedzą, że kulą się pcha, a nie rzuca. Jak pytam, ile osób jest w drużynie piłki siatkowej czy nożnej, to zawsze jest zgadywanie. Sejm miał uchwalić po pięć godzin WF-u w tygodniu i co? Klasy I-III mają wciąż po trzy godziny, starsze – po cztery. A przydałyby się te zajęcia każdego dnia, bo dzisiejszy styl życia nastolatków odciąga ich od jakiegokolwiek sportu.

 

 

 

Cały tekst „Nauczyciel WF-u: Jest tragedia, rekordy szkolne wiszą w gablotach nienaruszone od 20 lat. Na 300 metrów było 37 sekund, jest 46”  –  TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.wyborcza.pl/duzyformat/

 



 

Link do informacji i wzorów w/w wniosków – TUTAJ

 

Źródło: www.kuratorium.lodz.pl/zatrudnianie-nauczyciela-bez-wymaganych-kwalifikacji…]

 

 

Dzisiaj (30 sierpnia 2022 r.) „Gazeta Wyborcza ŁÓDŹ” zamieściła tekst o poruszającym tytule:

 

 

„Polonistę bez kwalifikacji zatrudnię”. Szkoły desperacko szukają nauczycieli

 

Oto jego fragmenty i link do pełnej wersji:

 

Do rozpoczęcia roku szkolnego 2022/2023 można już wręcz odliczać godziny. Wakatów na stanowiskach nauczycieli jednak nie ubywa. Dyrektorzy starają się zdążyć przed 1 września i coraz częściej szukają nawet osób bez uprawnień. – Jesteśmy zdesperowani – słyszę.

 

Szkoła prowadzi nabór na stanowisko nauczyciela, zapraszamy studentów IV i V roku” – wiadomości o takiej treści coraz częściej otrzymują studenci specjalizacji nauczycielskich. Także w ogłoszeniach o pracę w szkole zwrot „w rekrutacji mogą brać udział osoby z ostatnich roczników studiów” nie jest obecnie niczym zaskakującym. […]

 

Liczba wakatów w szkołach już kilka tygodni temu przekroczyła 20 tys. Obecnie na stronie Kuratorium Oświaty w Łodzi widnieje ponad tysiąc ofert pracy na terenie województwa łódzkiego. Każdego dnia dodawanych jest ich coraz więcej. W poniedziałek (29 sierpnia) tylko do godz. 15 zamieszczono ponad 140 ogłoszeń. Najwięcej było skierowanych do psychologów i pedagogów specjalnych, ale poszukiwani są także nauczyciele przedmiotów ogólnokształcących. […]

 

Dyrektorzy szukają pracowników nie tylko poprzez publikację ofert na stronach instytucji, ale także w portalach ogłoszeniowych, w mediach społecznościowych i na uczelniach. Od kilku z nich słyszę, że czasy gdy umieszczenie anonsu w kuratoryjnej bazie było wystarczające, już minęły.

 

Niektórzy pytają, czy nie chcieliby uczyć, byłych pracowników, emerytowanych nauczycieli czy dawnych uczniów, o których wiedzą, że mają odpowiednie wykształcenie bądź są w trakcie jego zdobywania. Inni piszą ogłoszenia na grupach facebookowych, zaznaczając nawet, że doświadczenie w pracy z dziećmi nie jest wymagane, chociaż mile widziane.[…]

 

Coraz częściej zdarza się, że w ofertach szkoły zamieszczają informację o poszukiwaniu także osób bez uprawnień, które chciałyby uczyć. Choć zgodnie z Kartą nauczyciela musi mieć on odpowiednie kwalifikacje, to istnieje zapis w ustawie, który pozwala w uzasadnionych przypadkach zatrudnić osobę, która nauczycielem nie jest, ale według dyrektora szkoły jest odpowiednio przygotowana do tej roli lub jest w trakcie studiów licencjackich lub magisterskich, […]

 

Choć mówimy o 20 tys. wakatów, nietrudno zauważyć, że może to być niepełna liczba, bo masowe odejścia nauczycieli nie dotyczą już wyłącznie placówek publicznych. Braki kadrowe są widoczne także w niepublicznych szkołach i przedszkolach. […]

 

 

 

Cały tekst  „Polonistę bez kwalifikacji zatrudnię”. Szkoły desperacko szukają nauczycieli  –  TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.lodz.wyborcza.pl/lodz/

 

 



 

W poniedziałek 26 sierpnia 2022 r. Asia Krzemińska na fanpage „Zakręcony Belfer”  napisała  posta, w którym podjęła temat funkcji dyrektora w szkole:

 

 

Temat: dyrektor. Rzeka. Czasami z niebezpiecznymi, porywającymi nurtami (ta rzeka, nie sam dyrektor.

 

Zauważam prawidłowość, w myśl której raczej powiemy o osobie kierującej szkołą negatywne rzeczy. Że niesprawiedliwie przydziela godziny, czepia się form i metod pracy, jest służbistą, faworyzuje niektóre osoby…. Lista jest długa i chyba niewyczerpana. Niestety. Bardzo rzadko można usłyszeć: mam wspaniałego, wspierającego dyrektora.

 

Dlaczego tak się dzieje? Może z tego samego powodu, dla którego nie lubimy mówić o naszych sukcesach. Żeby nikt nie zarzucił, że się chwalimy, albo podlizujemy. Poprawność polityczna przede wszystkim.

 

I wiecie co? W nosie mam taką poprawność. Lubimy dostawać „głaski” w postaci opinii: dobra robota, jestem z ciebie dumny, gratuluję, tak trzymaj. Dlaczego nie powiemy tego samego naszym dyrektorom, których lubimy i szanujemy? Którzy mierzą się z wyzwaniami, o których nie wiemy i często nie chcemy wiedzieć (ja na pewno nie chcę, rola dyrektorska jest ostatnią, którą chciałabym pełnić).

 

Dlaczego o tym piszę? Po pierwsze skłonił mnie do tego dzisiejszy jubileusz mojej dyrekcji. Dzień, który świętować będziemy wspólnie. Pomyślałam przy tej okazji, że może właśnie zbyt rzadko mówimy: dziękuję za wsparcie i troskę.

 

Wiem, że to miejsce, w którym znajduje się zawodowo (ale też częściowo i prywatnie) w dużej mierze zawdzięczam mojej Pani Dyrektor, która dała lata temu pewnej młodej nauczycielce kredyt zaufania i pozwoliła rozwijać skrzydła. Nie obyło się, rzecz jasna, bez trudnych momentów i łez, wiedziałam jednak, że zawsze mogę liczyć na zrozumienie. Może dlatego nigdy nie bałam się szczerze mówić, co miałam do powiedzenia (choć skutki bywały różne). Za to i za wiele innych elementów naszej współpracy jestem jej wdzięczna i nie boję się o tym mówić (również w rozmowach „w cztery oczy”).

 

Pomyślcie zatem nieco cieplej o swoich dyrektorach. Może pod maską formalizmu i nieprzystępności kryje się ktoś, kto dźwiga zbyt wiele. A może wcale nie. Może macie świetnych, otwartych dyrektorów. Nie bójcie się im wtedy powiedzieć: dziękuję, że jesteś.

 

 

Źródło:  www.facebook.com/zakrecony.belfer/