Wczoraj na stronie MEN zamieszczono informację o popisaniu przez Ministrę Nowacką rozporządzeń, wprowadzających od dawna zapowiadane zmiany w odstawach programowych i planach nauczania. Oto fragmenty tego tekstu, oraz link do jego pelnej wersji, a także do tekstów rozporządzeń:

 

 

Minister Edukacji Barbara Nowacka podpisała 11 marca br. rozporządzenie w sprawie podstawy programowej wychowania przedszkolnego oraz podstawy programowej kształcenia ogólnego dla szkoły podstawowej, w tym dla uczniów z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanym lub znacznym, 12 marca br. rozporządzenie zmieniające rozporządzenie w sprawie ramowych planów nauczania dla publicznych szkół.

 

Harmonogram wdrażania zmian 

 

Podstawa programowa wychowania przedszkolnego dla przedszkoli, oddziałów przedszkolnych w szkołach podstawowych oraz innych form wychowania przedszkolnego będzie obowiązywać od 1 września 2026 r. wszystkie dzieci uczęszczające do ww. placówek.

 

Podstawa programowa kształcenia ogólnego dla szkoły podstawowej będzie wdrażana sukcesywnie, tj. począwszy od 1 września 2026 r. w klasach I i IV szkoły podstawowej, a w latach następnych również w kolejnych klasach szkoły podstawowej. Jednocześnie nowa podstawa programowa kształcenia ogólnego dla szkoły podstawowej w zakresie przedmiotu edukacja dla bezpieczeństwa będzie stosowana począwszy od 1 września 2027 r. w klasach VIII.

 

Podstawa programowa dla uczniów z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanym lub znacznym w szkole podstawowej będzie obowiązywać od dnia 1 września 2026 r. wszystkie dzieci.

 

Podstawa programowa wychowania przedszkolnego dla przedszkoli, oddziałów przedszkolnych w szkołach podstawowych oraz innych form wychowania przedszkolnego będzie obowiązywać od 1 września 2026 r. wszystkie dzieci uczęszczające do ww. placówek.

 

Podstawa programowa kształcenia ogólnego dla szkoły podstawowej będzie wdrażana sukcesywnie, tj. począwszy od 1 września 2026 r. w klasach I i IV szkoły podstawowej, a w latach następnych również w kolejnych klasach szkoły podstawowej. Jednocześnie nowa podstawa programowa kształcenia ogólnego dla szkoły podstawowej w zakresie przedmiotu edukacja dla bezpieczeństwa będzie stosowana począwszy od 1 września 2027 r. w klasach VIII.

 

Podstawa programowa dla uczniów z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanym lub znacznym w szkole podstawowej będzie obowiązywać od dnia 1 września 2026 r. wszystkie dzieci.

 

Podstawa programowa wychowania przedszkolnego

 

Nowa podstawa programowa wychowania przedszkolnego obejmuje cele wychowania przedszkolnego, zadania przedszkola, osiągnięcia dziecka na koniec wychowania przedszkolnego oraz warunki i sposób realizacji.

 

Minimalizuje ona kontakt z narzędziami ekranowymi poprzez ograniczenie ich użycia przez nauczyciela wyłącznie do celów dydaktycznych, z priorytetem dla higieny cyfrowej wspierającej rozwój dziecka.

 

Nowością są doświadczenia edukacyjne, które wspierają rozwój osobisty, psychiczny, społeczny i fizyczny oraz budują poczucie sprawczości u dzieci. Mają one charakter praktyczny, wzmacniają kompetencje fundamentalne i przekrojowe oraz rozwijają umiejętności komunikacyjne i współpracy.

 

Podstawa programowa kształcenia ogólnego dla szkoły podstawowej

 

Podstawa programowa kształcenia ogólnego dla klasy I–III szkoły podstawowej (tj. w zakresie edukacji wczesnoszkolnej) ma charakter zintegrowany, skoncentrowany wokół kompetencji fundamentalnych (językowych, matematycznych, cyfrowych i ruchowych), kompetencji przekrojowych (rozwiązywanie problemów, współpraca i dbanie o innych, myślenie krytyczne oraz kreatywne, dbanie o siebie i kierowanie sobą) oraz sprawczości.

 

Podstawa programowa kształcenia ogólnego dla klas IV–VIII szkoły podstawowej obejmuje następujące przedmioty, tj.: język polski, język obcy nowożytny, drugi język obcy nowożytny, język łaciński, muzykę, plastykę, historię, edukację obywatelską, przyrodę, geografię, biologię, chemię, fizykę, matematykę, informatykę, zajęcia praktyczno-techniczne, wychowanie fizyczne, edukację dla bezpieczeństwa, edukację zdrowotną, etykę, język mniejszości narodowej lub etnicznej, język regionalny – język kaszubski.

 

Podstawa programowa w zakresie edukacji zdrowotnej i wychowania fizycznego zawarta w nowym rozporządzeniu pozostała niezmieniona w stosunku do tej, która obowiązuje już w szkole podstawowej od roku szkolnego 2025/2026.

 

W podstawie programowej dla szkoły podstawowej wskazano treści nauczania, które zostały przypisane do sześciu interdyscyplinarnych modułów tematycznych, tj.:

-moduł bezpieczeństwo i obrona;

-moduł medialny;

-moduł filozoficzny;

-moduł ekonomiczno-finansowy;

-moduł klimatyczny;

-moduł kultura.

 

Ponadto, w przypadku części przedmiotów zostały przewidziane również wymagania do wyboru, których celem jest wzbogacenie wiedzy uczniów – o tym, jakie wymaganie do wyboru jest realizowane w ramach danych zajęć edukacyjnych decyduje nauczyciel. Nie będą one obowiązywały na egzaminie ósmoklasisty.

 

Nowością są doświadczenia edukacyjne, które wspierają rozwój osobisty, psychiczny, społeczny i fizyczny oraz budują poczucie sprawczości u uczniów. Doświadczenia edukacyjne mają charakter praktyczny, wzmacniają kompetencje fundamentalne i przekrojowe oraz rozwijają umiejętności komunikacyjne i współpracy.

 

Podstawa programowa dla uczniów z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanym lub znacznym w szkole podstawowej […]

 

Ramowy plan nauczania dla szkoły podstawowej […]

 

 

Treść rozporządzeń podpisanych przez Minister Edukacji

 

> Rozporządzenie Ministra Edukacji w sprawie podstawy programowej wychowania przedszkolnego oraz podstawy programowej kształcenia ogólnego dla szkoły podstawowej, w tym dla uczniów z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanym lub znacznym  –  TUTAJ

 

> Rozporządzenie Ministra Edukacji zmieniające rozporządzenie w sprawie ramowych planów nauczania dla publicznych szkół  –  TUTAJ

 

> Załącznik do Rozporządzenia o zmianach ramowych planów nauczania  –  TUTAJ

 

 

 

Cały tekst „Nowe podstawy programowe wychowania przedszkolnego i kształcenia ogólnego dla szkoły podstawowej wraz ze zmianami w ramowych planach nauczania…”  –  TUTAJ

 

 

Źródło: www.gov.pl/web/edukacji/

 



W miniony wtorek na stronie RMF FM zamieszczono informację o wynikach sondażu, który na zlecenie tego radia  wykonała sondażownia „Opinia24”. Zbierano opinie Polaków o tym co tak naprawdę boli polską oświatę Oto ten tekst z niewielkimi wycięciami:

 

Co czwarty Polak alarmuje o tym problemie w szkole. Wyniki sondażu powinni przeczytać w MEN

 

Przeładowane programy, niskie pensje nauczycieli czy walka o jakość nauczania? Wyniki najnowszego badania pokazują, co tak naprawdę boli polską oświatę. Okazuje się, że to nie brak nowoczesnego sprzętu, a brak stabilności programowej jest dla nas największym wyzwaniem. Zobacz szczegółowe wyniki sondażu Opinia24 przeprowadzonego na zlecenie RMF FM i dowiedz się, dlaczego co piąty Polak czuje się zagubiony w gąszczu szkolnych reform. […]

 

Polacy nie mają wątpliwości, że jednym z najpoważniejszych wyzwań, przed jakimi stoi polska szkoła, są częste zmiany w podstawach programowych. Aż 24 proc. ankietowanych wskazało właśnie ten aspekt jako największy problem w systemie edukacji. Tuż za nim uplasował się poziom nauczania, który jako główną bolączkę wymieniło 22 proc. respondentów. Wyniki te pokazują, że społeczeństwo oczekuje stabilności w programie nauczania oraz podniesienia jakości edukacji.

 

Nieco rzadziej, bo przez 11 proc. badanych, wymieniane są zmiany dotyczące prac domowych. To zagadnienie szczególnie często pojawia się wśród osób w wieku 40-49 lat, gdzie aż 17 proc. wskazało je jako kluczowy problem. Kolejną istotną kwestią są pensje pracowników oświaty – 10 proc. respondentów uznaje je za największe wyzwanie dla polskich szkół. Warto podkreślić, że wśród najmłodszych badanych (18-24 lata) aż 18 proc. wskazuje właśnie na niskie wynagrodzenia nauczycieli, podczas gdy tylko 9 proc. tej grupy zwraca uwagę na zmiany w podstawach programowych.

 

 

Planowana likwidacja niektórych szkół i przedszkoli to problem, który wskazało 8 proc. ankietowanych. Pozostałe, mniej sprecyzowane trudności, wymieniło 6 proc. badanych. Co ciekawe, aż 19 proc. respondentów przyznaje, że nie ma zdania na temat największego problemu w polskich szkołach lub trudno im go wskazać.

 

Analiza odpowiedzi pokazuje wyraźne różnice w postrzeganiu problemów w zależności od poziomu wykształcenia. Osoby z wykształceniem podstawowym rzadziej wskazują zmiany w podstawach programowych (16 proc.), a częściej deklarują brak zdania (29 proc.). Z kolei respondenci z wyższym wykształceniem częściej za największy problem uznają zarówno pensje pracowników oświaty (15 proc.), jak i zmiany w podstawach programowych (30 proc.).

 

 

Z badania wynika również, że preferencje polityczne mają wpływ na ocenę sytuacji w polskich szkołach. Osoby identyfikujące się z Konfederacją zdecydowanie częściej niż inni wskazują zmiany w podstawach programowych jako najważniejszy problem – aż 47 proc. tej grupy wybrało właśnie tę odpowiedź.[…]

 

Cala publikacja – w tym audiobuk tego tekstu –  TUTAJ

 

 

Źródło: www.rmf24.pl/fakty/

 



Oto zamieszczona dzisiaj na stronie MEN informacja o konferencji, inaugurującej proces przygotowywania Krajowej Strategii Młodzieżowej:

 

Rozpoczynają się prace nad Krajową Strategią Młodzieżową

 

 

[…]

 

 

Konferencja pn. „Diagnoza Młodzieży 2026. Od oceny sytuacji do strategii wsparcia młodzieży i młodych dorosłych”

 

 

W czwartek 12 marca 2026 r. odbyła się konferencja pn. „Diagnoza Młodzieży 2026. Od oceny sytuacji do strategii wsparcia młodzieży i młodych dorosłych”, podczas której zaprezentowano raport oraz zainicjowano proces przygotowywania Krajowej Strategii Młodzieżowej. Konferencję otworzyła Minister Edukacji Barbara Nowacka. W konferencji uczestniczyli również: Podsekretarz Stanu w MEN Paulina Piechna-Więckiewicz, Monika Rosa, przewodnicząca sejmowej Komisji ds. Dzieci i Młodzieży, Paweł Rabiej – koordynator i redaktor „Diagnozy Młodzieży”, przedstawiciele parlamentu, KPRM, kuratorzy oświaty, przedstawiciele zespołu badawczego, Fundacji PZU, organizacji młodzieżowych, organizacji harcerskich i innych instytucji publicznych.

 

Wnioski i rekomendacje z „Diagnozy Młodzieży” przedstawili jej autorzy – eksperci Polskiego Towarzystwa Polityki Społecznej reprezentujący ponad 20 uczelni wyższych oraz praktycy z instytucji zajmujących się wspieraniem młodzieży i młodych dorosłych. Diagnoza jest pierwszym na taką skalę kompleksowym opracowaniem naukowym dotyczącym wyzwań społecznych młodego pokolenia. Wskazuje na olbrzymie wyzwania oraz potrzeby młodzieży i młodych dorosłych, które wymagają skutecznych polityk publicznych, w tym ograniczenia negatywnego wpływu środowiska cyfrowego oraz pracy z młodzieżą i rodzinami”powiedział prof. Mirosław Grewiński, prezes PTPS.

 

Zrealizowana z inicjatywy Minister Edukacji Barbary Nowackiej holistyczna analiza potrzeb i problemów młodzieży jest pierwszym krokiem do przyjęcia Krajowej Strategii Młodzieżowej. Populacja młodzieży (15-18 lat) oraz młodych dorosłych (19-29 lat) liczy ponad 5,7 mln osób i są to w całości przedstawiciele generacji Zet (Gen Z). Diagnoza jest powstała w oparciu o analizę ponad 200 badań młodzieży przeprowadzonych w latach 2020–2025. Przedstawia również wyniki badań własnych PTPS w których uczestniczyli młodzież i młodzi dorośli, rodzice oraz przedstawiciele instytucji pracujących z młodzieżą.

 

Raport analizuje wieloletnie trendy kształtujące tożsamość młodzieży, przedstawiając kluczowe wyzwania rozwojowe i społeczne w 8 obszarach. Dotyczą one: rodziny i środowiska wychowawczego, tożsamości i relacji, dobrostanu i zdrowia psychicznego, środowiska cyfrowego, edukacji i rozwoju, zaangażowania obywatelskiego i środowiska informacyjnego, pracy oraz samodzielności mieszkaniowej. Raport przedstawia również rekomendacje oraz wskazuje priorytetowe obszary działań publicznych sprzyjających wspieraniu rozwoju młodego pokolenia. Należą do nich, m.in. „Triada Odporności” na którą składają się działania zwiększające odporność psychiczną młodego pokolenia oraz kompetencje społecznego młodzieży, a także działania zmniejszające szkodliwy wpływ środowiska cyfrowego („tarcza cyfrowa”) W przypadku młodych dorosłych kluczowe rekomendacje dotyczą m.in. rynku pracy, usamodzielnienia mieszkaniowego oraz zmniejszenia wykluczenia transportowego.

 

Kolejne etapy – strategia i dialog społeczny

 

W lutym 2025 r. Prezes Rady Ministrów wyznaczył Minister Edukacji Barbarę Nowacką na koordynatorkę działań Rady Ministrów z zakresu polityki młodzieżowej. Jednym z jej celów jest przygotowanie i przedłożenie Radzie Ministrów do przyjęcia Krajowej Strategii Młodzieżowej. Zawarte w „Diagnozie Młodzieży 2026” wnioski i rekomendacje zostaną wykorzystane w toczących się w MEN pracach nad dokumentem.

 

Kolejnym etapem prac nad Strategią będzie przeprowadzenie w ciągu najbliższych miesięcy dialogu z młodzieżą. Będzie on oparty o publiczną, otwartą i włączającą formułę co pozwoli na włączenie osób młodych w proces decyzyjny oraz wybór kluczowych kierunków interwencji publicznych proponowanych w Strategii. Ogólnopolski proces dialogu dotyczący wyzwań młodych ludzi oraz ich oczekiwań wobec przyszłej Krajowej Strategii Młodzieżowej przeprowadzi Fundacja PZU, we współpracy z Fundacją Civis Polonus.

 

Z pełną treścią „Diagnozy Młodzieży 2026” można zapoznać się  –  TUTAJ

 

 

Źródło: www.gov.pl/web/edukacja/

 



Dzisiaj krotki lecz treściwy tekst Danuty Sterny z jej bloga „OK. NAUCZANIE”, adresowany do dyrektorek i dyrektorów szkół:

 

 5 podwójnych wskazówek dla dyrektorów szkół w sprawie stosowania AI

 

 

 

Sztuczna inteligencja to narzędzie, które jest dziś nieodłączną częścią naszego codziennego życia. Trwają dyskusje, jakie są plusy i jakie minusy jej używania.

 

Dyrektor szkoły jako najważniejsza osoba w szkole, wyznaczająca standardy pracy, powinien mieć swoje zdanie na temat wykorzystywania sztucznej inteligencji. W tym wpisie pięć spraw, które trzeba rozważyć, choć zdanie na ich temat może i będzie się zmieniać wraz z upływem czasu.

 

Na początek rozważmy pięć przykładów, w jakich sztuczna inteligencja (AI) pomaga dyrektorom.

 

>AI pomaga oszczędzać czas podczas publikowania postów w mediach społecznościowych. Można wrzucić w ChatGPT informacje o szkole i polecić utworzenie posta reklamowego. Potem można go zmienić, aby był lepiej dostosowany do realiów. To prosty sposób na generowanie wpisów bez konieczności poświęcania dużo czasu.

 

>Użycie sztucznej inteligencji do generowania standardowych e-maili lub listów. Dyrektor ma wiele listów i odpowiedzi do napisania, Często są one standardowe i może poprosić AI o wygenerowanie schematu listu. Na przykład można poprosić o dobry list do rodziców w sprawie nieprawidłowego zachowania dziecka w szkole lub o pozytywny, ale z odcieniem zaniepokojenia list do rodzica w sprawie powtarzających się nieobecności dziecka.

 

>Wykorzystanie sztucznej inteligencji do tworzenia wszelkich ogłoszeń i zaproszeń.

 

>Sztuczna inteligencja może tworzyć przykładowe materiały do ​​przygotowania na wypadek sytuacji kryzysowych, które następnie można dostosować do potrzeb szkoły. Na przykład, może tworzyć protokoły reagowania kryzysowego, krótki przewodnik dla nauczycieli lub standardowy komunikat prasowy. Można je modyfikować w razie potrzeby, ale praca na podstawie przykładu jest łatwiejsza niż tworzenie materiałów od podstaw.

 

>Sztuczna inteligencja może pomóc w analizie danych. Można zlecić wykonanie części analiz i na jej podstawie wyciągać wnioski.

 

Warto przy współpracy z AI zapytać ją, czego jeszcze potrzebuje, aby dobrze wykonać zadanie.

 

Teraz pięć rzeczy, w których nie należy wykorzystywać sztucznej inteligencji

 

>Nie używać sztucznej inteligencji do oceny pracy nauczycieli ani do rozwiązywania innych kwestii prawnych, takich jak dyscyplina czy zatrudnienie. Działania prawne są zbyt ważne i delikatne, aby powierzać je sztucznej inteligencji. Ponadto sztuczna inteligencja może popełniać błędy, a to nie jest obszar, w którym można popełniać błędy.

 

>Nie używać sztucznej inteligencji do niczego, co powinno pozostać poufne. Toczy się ożywiona dyskusja na  temat prywatności i sztucznej inteligencji. To poważny i stały problem. Ostatecznie nie można w 100 procentach zagwarantować, że informacje użyte w Internecie są prywatne, więc zawsze należy zachować ostrożność.

 

>Nie zakładać, że sztuczna inteligencja udziela zawsze prawdziwych odpowiedzi. Poprawność AI stale się poprawia, ale nadal nie można w całości wierzyć podawanym przez nią informacjom. Trzeba sprawdzać w innych źródłach. Zignorowanie tego może narazić dyrektora na duże kłopoty, a nawet problemy prawne.

 

>Nie pozwolić, aby sztuczna inteligencja zastąpiła relacje osobiste. Osobiste relacje z nauczycielami, uczniami i rodzicami oraz pracownikami szkoły stanowią fundament dobrego zarządzania szkołą. To, że sztuczna inteligencja jest wygodna, i oszczędza czas nie oznacza, że może zastąpić kontakty międzyludzkie. Relacje osobiste powinny być zawsze ponad technologią.

 

>Niepozwalanie, aby sztuczna inteligencja przejęła kontrolę. Na jakość pracy dyrektora wpływa jego wyjątkowa osobowość, jego umiejętności i zdolności. Sztuczna inteligencja może pomóc być bardziej wydajnym, a czasem nawet skutecznym, ale nie zastąpi doświadczenia i zdobytych umiejętności.

 

AI się zmienia i wymaga intensywnego uczenia się jej. Ponieważ dyrektorzy zajmują się kluczowymi kwestiami prawnymi dotyczącymi uczniów i pracowników oraz odpowiadają za komunikację z rodzinami i społecznością, muszą dobrze rozumieć sztuczną inteligencję i konsekwencje jej wykorzystania.

 

Inspiracja  artykulem  dr Ronald Williamson,  dr Barbara R. Blackburn ,

 

 

 

Źródło: www.oknauczanie.pl

 



Oto obszerne fragmenty tekstu Bogdana Bugdalskiego, zamieszczonego dzisiaj na „Portalu dla Edukacji”, z którego można dowiedzieć się  o odpowiedzi MEN na zarzuty, jakie Poseł Marcin Jozefaciuk sformułował pod adresem Ministerstwa po jego kontroli poselskiej, przeprowadzonej w dniu 5 marca:

 

 

MEN odpiera zarzuty posła Józefaciuka. „Ograniczenia prac domowych mają uzasadnienie”

 

 

Nie jest prawdą, że zmiany w zakresie prac domowych zostały wprowadzone bez naukowych analiz. Minister edukacji powołała się na nie chociażby w uzasadnieniu i ocenie skutków regulacji projektowanego rozporządzenia. Dokumenty te zostały przedstawione posłowi Marcinowi Józefaciukowi w toku kontroli poselskiej informuje Ewelina Gorczyca, rzeczniczka MEN.

 

Jeśli minister edukacji Barbara Nowacka zdecyduje się wprowadzić jakiekolwiek zmiany dotyczące zadawania prac domowych w szkołach podstawowych, z pewnością nie zrobi tego w wyniku ustaleń posła Marcina Józefaciuka, poczynionych podczas kontroli poselskiej w resorcie.

 

W piśmie, które otrzymaliśmy 10 marca późnym wieczorem, rzeczniczka prasowa MEN Ewelina Gorczyca odpiera główny zarzut sformułowany przez posła wobec minister edukacji. Chodzi o twierdzenie, że zmiany w zakresie prac domowych zostały wprowadzone bez naukowych analiz oraz że powstała reforma oparta bardziej na narracji politycznej niż na danych edukacyjnych. 

 

W odpowiedzi Ewelina Gorczyca wyjaśniła, że:

 

W trakcie kontroli poselskiej posła Marcina Józefaciuka*  zostały przekazane panu posłowi posiadane i publiczne dostępne – RCL RPL – dokumenty dotyczące nowelizacji właściwego rozporządzenia w zakresie prac domowych. W treści tych dokumentów – szczególnie w uzasadnieniu i ocenie skutków regulacji – minister edukacji powołała się na międzynarodowe badania naukowe, które uzasadniały wprowadzenie takich regulacji.

 

W odpowiedzi Ewelina Gorczyca wyjaśniła, że: – W trakcie kontroli poselskiej posła Marcina Józefaciuka zostały przekazane panu posłowi posiadane i publiczne dostępne – RCL RPL – dokumenty dotyczące nowelizacji właściwego rozporządzenia w zakresie prac domowych. W treści tych dokumentów – szczególnie w uzasadnieniu i ocenie skutków regulacji – minister edukacji powołała się na międzynarodowe badania naukowe, które uzasadniały wprowadzenie takich regulacji. […]

 

W odpowiedzi na zarzuty posła Józefaciuka rzeczniczka MEN przywołuje również fragment uzasadnienia zmian, który znalazł się ocenie skutków regulacji (OSR):

 

Wykorzystując badania Instytutu Badań Edukacyjnych, w których analizowano dane tych samych uczniów badanych w latach 2010-2014 od końca III do VI klasy, dr hab. R. Dolata i in. (2015) wykazali, że zarówno w matematyce, jak i języku polskim, ani częstość zadawania prac domowych, ani szacowany czas potrzebny do ich wykonania, nie są związane ze wzrostem wiedzy uczniów„. […]

 

Wyniki te potwierdzają inne analizy, w tym oparte na międzynarodowych badaniach PIRLS i TIMSS (Trends in International Mathematics and Science Study) – Międzynarodowe Badanie Wyników Nauczania Matematyki i Nauk Przyrodniczych.

 

Analizy oparte na danych z 24 krajów, w tym Polski, pokazały, że ilość czasu przeznaczonego na zadania domowe przez uczniów klas IV w szkołach podstawowych nie jest związana z osiągnięciami uczniów, niezależnie od kraju, płci czy statusu społeczno-ekonomicznego (Jerrim, J., Lopez‐Agudo, L. A. i Marcenaro‐Gutierrez, O. D. (2020). The association between homework and primary school children’s academic achievement. International evidence from PIRLS and TIMSS. European Journal of Education, 55(2)).

 

Dostępne metaanalizy pokazują na ogół słaby pozytywny efekt prac domowych (d=0,2).

 

Metaanaliza wyników 43 badań EEF (Education Endowment Foundation) – Fundacja na rzecz Edukacji – z 2021 r. pokazuje niewielki pozytywny efekt korzystania z prac domowych w szkole podstawowej i średniej – efekt jest niższy w szkołach podstawowych niż w szkołach średnich.

 

Pozytywny wpływ pracy domowej maleje wraz ze wzrostem czasu, jaki uczniowie na nią poświęcają. Najlepsze efekty są osiągane przy umiarkowanej ilości codziennie wykonywanych prac domowych (Fernández-Alonso, R., Muñiz, J., International Handbook of Comparative Large-Scale Studies in Education, 2021 r., (1209-1239).)”.

 

Nie jest zatem prawdą, że zmiany w zakresie prac domowych zostały wprowadzone bez naukowych analiz. Na konkretne międzynarodowe i rzetelne badania minister edukacji powołała się bowiem chociażby w uzasadnieniu i ocenie skutków regulacji zaprojektowanego rozporządzenia. Dokumenty te zostały przedstawione panu posłowi Józefaciukowi w toku kontroli poselskiej – konkluduje Ewelina Gorczyca, rzecznik prasowy MEN.

 

 

Cały tekst „MEN odpiera zarzuty posła Józefaciuka. „Ograniczenia prac domowych mają uzasadnienie”  –  TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/

 

 

*Informacja o kontroli poselskiej w MEN, zamieszczona przez Posła Marcina Józefaciuka na jego oficjalnym fb-pofilu  –  TUTAJ

 

 



Oto zamieszczony wczoraj na fb-profilu dr Marzeny Żylińskiej post, który – mam tego świadomość, że jest promocją Jej inicjatywy – ale jest to wartościowa i warta popularyzacji inicjatywa:

 

 

Co jest lepsze od bezradności?

 

„Narzędzia budowania relacji” – co to takiego?

 

Czy uwagi warto nazwać informacjami i jak je wtedy pisać? Jakie efekty przynosi taka zmiana?

 

Dlaczego potrzebujemy nowej metodologii konwersacji? Niejeden z Czytelników zapyta, czy sugeruję, że my dorośli nie umiemy rozmawiać z dziećmi / młodymi ludźmi?

 

Na to pytanie można odpowiedzieć innym pytaniem

 

Czy dogadujesz się ze swoimi dziećmi w domu, czy dogadujesz się w szkole ze swoimi uczniami i ich rodzicami? Czy masz poczucie sprawstwa? Ile rozmów zamienia się w słowne przepychanki albo wręcz kłótnie? Z jakim nastawieniem idziesz na spotkanie z rodzicami?

 

I najważniejsze pytanie, czy można nauczyć się rozmawiać inaczej?

 

Teraz wycieczka osobista.

Na studiach nauczyłam się, jak pisać scenariusze lekcji, jak wszystko co do minuty rozplanować. Nauczycłam się, że cele lekcji koniecznie muszą być operacyjne, muszą wyrażać obserwowalne i mierzalne zachowanie uczniów (za tym kryje się kompletnie błędne przeświadczenie, że wszystko, czego dzieci uczą się w szkole, da się i trzeba od razu zmierzyć), nauczyłam się też pisać rozkłady materiału i plany naprawcze, a potem … stałam bezradnie na środku klasy, gdy uczeń wyszedł w czasie lekcji i tak walnął drzwiami, że aż tynk poleciał. Stałam tak samo bezradnie, gdy Paulina w czasie lekcji z trzaskiem otworzyła paczkę chipsów i patrząc mi w oczy, z uśmiechem na twarzy, zaczęła chrupać chipsy. Tych sytuacji było wystarczająco dużo, żeby … szukać …

 

Cała wyniesiona ze studiów wiedza przedmiotowa i metodyczna na nic się nie zdaje, gdy brakuje nam kompetencji relacyjnych, gdy stosujemy tradycyjne metody dyscyplinowania, wpisujemy uwagi, dajemy punkty ujemy, a efektem jest…. rosnąca frustracja i złość. Bo gdyby to wszystko działało, to nie mielibyśmy problemu, a przecież problem jest.

 

Można wciąż robić to samo i spodziewać się innych efektów, można dalej narzekać na dzieci i młodzież, ale … lepiej dostrzec, że zwiększanie dawki tego, co nie działa, problemy tylko pogłębia.

 

Więc może warto spróbować czegoś innego?

 

Jeśli byś chciała /chciał, to … zajrzyj na zamieszczony powyżej screen.

 

 

Źródło: www.facebook.com/marzena.zylinska/



Oto fragmenty tekstu, zamieszczonego dzisiaj na „Portalu dla Edukacji”, z których dowiecie się, że ministra Nowacka wie co w polskiej szkole jest przeżytkiem, ale na razie nie zamierza tego zmieniać:

 

 

Ocena zachowania to przeżytek. Szefowa MEN przyznała to na spotkaniu z uczniami

 

 

Ocena z zachowania w polskich szkołach to „przeżytek”, choć na razie resort nie planuje zmian w tym zakresie – powiedziała ministra edukacji Barbara Nowacka na spotkaniu z młodzieżą w Gdańsku. Zaznaczyła, że szkoła to nie tylko miejsce zdobywania wiedzy, ale też przestrzeń budowania relacji.[…]

 

Szefowa MEN wzięła we wtorek udział w VI Uczniowskiej Konferencji o Prawach Człowieka pt. „Prawa człowieka do dobrostanu”, która odbyła się w auli Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego. Zaznaczyła, że debata o prawach człowieka wymaga przede wszystkim szacunku, który jest fundamentem funkcjonowania społeczeństwa. – Bez szacunku nie ma żadnej dobrze zbudowanej relacji. Bez szacunku do drugiego człowieka trudno mówić o prawach człowieka, bo prawa człowieka powstały również z idei szacunku do różnorodności i różnych doświadczeń – mówiła.

 

Zaznaczyła, że szkoła pomaga nie tylko w zdobywaniu wiedzy, ale uczy też budowania relacji międzyludzkich. – Sztuką jest tak kształtować relacje, by każdy, czy to kolega, koleżanka, nauczyciel, czy osoba spotkana przypadkiem, czuła się w naszym towarzystwie dobrze – dodała.

 

W rozmowie z młodzieżą minister podkreśliła znaczenie prawa do dobrostanu psychicznego uczniów, wskazując, że jego realizacja jest ważniejsza niż formalne zapisanie w przepisach oświatowych. Zwróciła przy tym uwagę, że samo pojęcie dobrostanu stało się przedmiotem sporów politycznych. […]

 

Barbara Nowacka była też pytana o punktowy system oceniania zachowania uczniów w szkołach. Powiedziała, że jej zdaniem „ocena z zachowania to jest jakiś przeżytek„. – Nie będziemy tego na razie zmieniać, bo budzi to bardzo duże emocje społeczne. Natomiast są dwa kraje, w których w ogóle występuje ocena z zachowania – to jest Polska i Białoruś. Nie jestem przekonana, że to idealne towarzystwo dla nas – dodała szefowa MEN. […]

 

 

Cały tekst „Ocena zachowania to przeżytek. Szefowa MEN przyznała to na spotkaniu z uczniami”  –  TUTAJ

 

 

Źródło: www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/

 

x           x           x

 

 

Przy tej okazji polecam lekturę dwu tekstów, poszerzających wiedzę o cyfrowej ocenie zachowania:

 

 

17 stycznia 2024 r.  portal „Leszno24.pl”

W Europie tylko szkoły w Polsce i na Białorusi wystawiają oceny zachowania  –  TUTAJ

 

 

11 maja 2024 r.  –  blog „Pedagog”

Jak długo jeszcze będzie w szkołach patologiczny system oceniania zachowań uczniów? –  TUTAJ

 



Oto, bez skrótów, zapis wywiadu z Adamem Ejnikiem, nauczycielem języka polskiego w Szkole Podstawowej im. Stefana Żeromskiegow Żurominie laureatem Nagrody im. Ireny Sendlerowej w 2025 roku, zaczerpnięty z bloga CEO:

 

 

 

Jest pan nie tylko laureatem Nagrody im. Ireny Sendlerowej, lecz także doświadczonym nauczycielem.

 

Tak. Uczę od 1999 roku, w tym czasie wielu zrezygnowało, wybrali inne zawody. A ja? Muszę powiedzieć, że czerpię z tej pracy przyjemność i radość. A gdy odchodziły pierwsze roczniki w mojej karierze, to płakałem, bo tak mi było szkoda się z nimi rozstawać.

 

Zawsze pan uczył w podstawówce?

 

Zaczynałem w gimnazjum, a po reformie, kiedy nasze gimnazjum połączono z podstawówką, uczyłem w szkole podstawowej.

 

I co pan woli? Pracować z młodszymi czy starszymi dziećmi?

 

Idealnie było w gimnazjum, kiedy dzieci wkraczały w dorosłe życie. Świetnie się rozumieliśmy… Potem bylem trochę przerażony zmianą, gdy czwartoklasiści przychodzili i chcieli się do mnie przytulać, bo przełożyłem im sprawdzian. Niedawno zakończyli etap, kiedy mieli nauczycielkę-ciocię.

 

 

 

Adam Ejnik, nauczyciel języka polskiego w Szkole Podstawowej im. Stefana Żeromskiegow Żurominie,

laureat Nagrody im. Ireny Sendlerowej w 2025 roku wśród swoich uczniów

 

 

A jak pan widzi swoich uczniów przez te wszystkie lata. Zmienili się? Jak te czasy na nich wpływają?

 

Funkcjonuje takie przeświadczenie, że młodzież jest coraz gorsza. Ja tego nie dostrzegam, nie widzę jakichś wielkich zmian. Ciągle obserwuję te same dzieciaki z marzeniami, z myślami o byciu szczęśliwymi. Wydaje mi się, że nie mam problemów z tym, żeby się z nimi porozumieć. Oczywiście, gdy miałem 25 lat i zaczynałem pracę, to łatwiej było zdobyć zaufanie dzieci. Byłem nowym nauczycielem, więc byli mną zaciekawieni. Różnica wieku była niewielka. Podobnie patrzyliśmy na świat. A z czasem jest coraz trudniej. A może nie chodzi o wiek, a o to, że coraz trudniej jest ich czymś zainteresować. Przecież maja coraz więcej różnych bodźców, potrafią sobie same zorganizować czas i uważają, że to jest bardziej atrakcyjne niż to, co my im oferujemy i co proponuje szkoła. Może tu tkwi problem. Chociaż nie wiem… Może to dla nas problem, a nie dla nich. Świat obrał już pewien kierunek i to nam, dorosłym, trudniej za nim nadążać. Dla uczniów jest on naturalny.

 

A jak takie okoliczności wpływają na nauczycieli?

 

Czytaj dalej »



Oto obszerne fragmenty z tekstu zamieszczonego na „Portalu dla Edukacji” – tytuł wszystko wyjaśnia:

 

 

Telefon zaufania dzwoni bez przerwy. Nauczyciele zmagają się z wypaleniem zawodowym

 

 

Telefon Zaufania dla Nauczycieli dzwoni cały czas – przyznała prowadząca go Fundacja Twarze Depresji, która wprowadzi dodatkowy dyżur. Z kolei ZNP coraz częściej otrzymuje sygnały o depresji i prośby o dofinansowanie leczenia; zbada skalę wypalenia zawodowego.

 

Działający od listopada 2025 r. pod numerem: +48 510 338 182 Telefon Zaufania dla Nauczycieli, prowadzony przez Fundację Twarze Depresji, jest czynny w godz. 13-17 w poniedziałki, ale od 11 marca będzie działał również we wtorki. – Uruchomiliśmy dodatkowy dyżur, bo nie jesteśmy już w stanie obsłużyć wszystkich dzwoniących, którzy potrzebują pomocy powiedziała prezeska Zarządu Fundacji Twarze Depresji Anna Morawska-Borowiec. […]

 

Zapytana, o jakich problemach mówią nauczyciele, odparła, że aby to zrozumieć, trzeba się cofnąć do czasów pandemii. – W trudnych warunkach, zdalnie, pracowali z uczniami, na których zdrowiu psychicznym izolacja odciskała piętno. Później doszła wojna w Ukrainie i do polskich szkół trafili uczniowie z doświadczeniami traumy wojennej, na co nauczyciele też nie byli przygotowani – powiedziała. Anna Morawska-Borowiec zaznaczyła, że „tam, gdzie brakuje psychologów w szkołach, to nauczyciele niosą na swoich barkach odpowiedzialność za dzieci doświadczające traumy wojennej, samookaleczania, depresji, prób samobójczych”.

 

Dodała, że do tego dochodząobciążenia związane z trudnościami finansowymi, podważaniem autorytetu nauczycieli i obniżonym prestiżem tego zawodu„. Pojawią się też trudności w komunikacji z rodzicami. – W obecnych czasach nauczyciele są zmuszani do tego, aby być w różnych grupach, np. WhatsApp czy na Facebooku. Z jednej strony to dobrze, że można być w lepszym kontakcie z nauczycielem, ale dla nauczycieli jest to trudne. Rodzice piszą także w godzinach wieczornych i w dni wolne, oczekując odpowiedzi, więc życie szkolne nigdy się nie kończy. Nauczycielom trudniej jest stawiać granice, a przecież oni też mają życie prywatne – powiedziała. Prezeska Fundacji przekazała, że – jak wynika z rozmów w Telefonie Zaufaniabardzo wielu nauczycieli mierzy się z wypaleniem zawodowym. […]

 

Ekspertka zwróciła uwagę, że co trzecia osoba, która korzysta z pomocy Fundacji Twarze Depresji, mówi o myślach samobójczych. – Nie mamy statystyk dotyczących wyłącznie nauczycieli, ale zrobiliśmy ponad 35 tys. bezpłatnych konsultacji psychologicznych i mogę śmiało powiedzieć, że w tej grupie są też nauczyciele, u których myśli samobójcze towarzyszą depresji – dodała.[…]

 

Anna Morawska-Borowiec przyznała też, że nie zna innego programu pomocy psychologicznej dla nauczycieli. – Według mojej wiedzy Telefon Zaufania dla Nauczycieli to pierwsza odpowiedź na potrzeby tego środowiska, a znam je dobrze, bo sama jestem córką emerytowanych nauczycieli – powiedziała. Zwróciła uwagę, że problem zaburzeń psychicznych i depresji dotyka również właśnie nauczycieli, którzy przeszli na emeryturę. – Mierzą się z nimi z powodu ciężkich doświadczeń szkolnych, ale też choćby ze względu na wysokość emerytur – dodała.[…]

 

W tym semestrze skalę wypalenia zawodowego nauczycieli zbada Związek Nauczycielstwa Polskiego, który zaobserwował, że od kilku lat ten problem nasila się, spowodowany „długotrwałymi niekorzystnymi warunkami pracy”.

 

Rzecznik prasowa ZNP Magdalena Kaszulanis przekazała, że ZNP coraz częściej otrzymuje od nauczycieli sygnały dotyczące depresji. – Dostajemy także prośby o dofinansowanie leczenia, bo jest to leczenie zazwyczaj prywatne, drogie, związane również z terapią. Jako związek zawodowy mamy możliwość udzielenia takiego wsparcia naszym członkom – zaznaczyła.[…]

 

Związek przeprowadził już pilotaż, który wykazał „wysoki odsetek odpowiedzi wskazujących na zmęczenie i wyczerpanie emocjonalne (ponad 70-80 proc. respondentów zgadza się z twierdzeniami dotyczącymi zmęczenia przed pracą, po pracy oraz wyczerpania emocjonalnego)„. Jednocześnie wykazał on „znaczący odsetek odpowiedzi potwierdzających obecność pozytywnych aspektów pracy (większość badanych zgadza się, że znajduje w pracy nowe, interesujące strony i doświadcza pozytywnych wyzwań)”.

 

ZNP ocenił, że „wskazuje to na współwystępowanie elementów zaangażowania i wyczerpania, co jest zgodne z dwuwymiarową koncepcją wypalenia„. Dodał, że „wypalenie nauczycieli nie jest prywatnym problemem pracowników szkoły. To sygnał, że system edukacji przeciąża ludzi, od których zależy przyszłość uczniów”. Magdalena Kaszulanis przekazała, że z wynikami badania ZNP chce pójść do władz odpowiedzialnych za warunki pracy nauczycieli. – Czyli do ministerstwa oraz samorządów, które są organami prowadzącymi – dodała.

 

Rzecznik prasowy MEN Ewelina Gorczyca odpowiedziała, że resort „nieustannie zapoznaje się z analizami i rekomendacjami dotyczącymi dobrostanu nauczycieli, w tym ich zdrowia psychicznego. Poinformowała, że w ostatnich latach do MEN wpłynęły badania przeprowadzone m.in. przez Uniwersytet SWPS (na grupie 7 tys. nauczycieli), Centralny Instytut Ochrony Pracy – Państwowy Instytut Badawczy (na grupie 500 nauczycieli), a także Instytut Badań Edukacyjnych – Państwowy Instytut Badawczy (IBE-PIB) (badania PIRLS i TALIS). Resort śledzi też piśmiennictwo branżowe i naukowe na temat dobrostanu nauczycieli. […]

 

Rzecznik dodała, że przedstawiciele MEN regularnie uczestniczą w wydarzeniach poświęconych nauczycielskiemu dobrostanowi, np. w 2024 r. w ramach Tygodnia Zdrowia Psychicznego w MEN dyskutowano o wypaleniu zawodowym nauczycieli z wiceministrami: Pauliną Piechną-Więckiewicz i Izabelą Ziętką. Resort też m.in. zlecił IBE-PIB we wrześniu 2025 r. realizację przedsięwzięcia „Moc Relacji w Edukacji”, a jednym z celów było przygotowanie ogólnopolskiej kampanii „Zawód nauczyciel. Zawód znaczący”.

 

Osoby potrzebujące wsparcia mogą skorzystać siedem dni w tygodniu z całodobowego telefonu 800-70-22-22 w Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym. […]

 

 

 

Cały tekst „Telefon zaufania dzwoni bez przerwy. Nauczyciele zmagają się z wypaleniem zawodowym”  –  TUTAJ

 

 

Źródło:www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/

 

 

 

 

 



Nowy tydzień zaczynam od starego tematu – reformy „Kompas Jutra”, tyle że w opinii  ostatnio nieczęsto publikującego swe poglądy blogera – Jarosława Blocha:

 

 

Kompas jutra, czyli kierunek na oszczędzanie

 

Pracownicy MEN objeżdżają Polskę, przekonując nauczycieli do reformy pod szumną nazwą „Kompas jutra”.  Założenia tej reformy są ładnie sformułowanie, medialnie atrakcyjne, ale tak rozmyte, że trzeba ich sens tłumaczyć tym, którzy mają te zmiany wdrażać. Reformowani mają déjà vu.  Coraz częściej mamy wrażenie, że po dwóch latach gadania okazuje się, że szkoła po reformie ma robić to, co robiła już od dawna. Nieuchronnie nasuwa się pytanie, czy to co się dzieje w oświacie to reforma, czy operacja pijarowa, oraz przygotowywanie podłoża, by znowu na szkole oszczędzić.

 

Przyjrzyjmy się „nowej” reformie, chociażby założeniu pod nazwą 4K, czyli o kształtowaniu takich kompetencji jak kreatywność (odchodzenie od schematów), krytyczne myślenie (odróżnianie faktów od opinii), kooperacja (praca zespołowa), komunikacja (skuteczniejsze porozumiewanie się z innymi). No chyba nie ma dziś nauczyciela, który nie stara się od początku swojej pracy kształtować tych kompetencji… Według reformy nauczyciel zamiast źródłem wiedzy ma być mentorem. Tyle, że nauczyciel już od dawna nie był źródłem wiedzy, bo to miejsce zajął Internet, a nauczyciele uczą już od dawna myślenia przyczynowo skutkowego. Szkoła ma być miejscem bezpiecznym emocjonalnie… hmm pokaż mi dyrektora, który by od pierwszego dnia nie podejmował takich starań… Dalej – nacisk na praktykę, na metodę projektu. To też robimy już od lat, czy to w ramach lekcji, czy w ramach programów zewnętrznych i pewnie robilibyśmy  tych projektów więcej gdyby był na to czas… A ocenianie kształtujące i opisowe? Tu zawsze była dowolność, szkoły mają w tym zakresie już od dawna sporą autonomię. Tyle, że sami uczniowie i ich rodzice naciskają często na jasne i przejrzyste zasady takie same dla wszystkich, a dobrze użyta średnia ważona może być naprawdę sprawiedliwa. Tym bardziej, że do oceniania opisowego i kształtującego trzeba więcej pracy i ludzi, a na razie to raczej ministerstwo naciska, żeby dłużej zatrzymać w pracy emerytów, a oni raczej niechętnie podejmą się nowych obowiązków za taką samą wypłatę… Tak, ja wiem. Nie wszystko dziś wychodzi tak jakbyśmy tego chcieli. Zawsze można coś zrobić lepiej, skuteczniej, sprawniej. Ale niech panie ministry nie mówią, że właśnie wymyśliły rzeczy, które w szkole praktykuje się od dawna. Bo to nieuczciwe. Co zrobić aby pracować lepiej. Więcej pieniędzy,  wtedy nauczyciele nie będą musieli dorabiać i zrobią pewne rzeczy skuteczniej, bo będą mieć więcej czasu. Do atrakcyjnego finansowo zawodu napłyną też młodzi. Choć… czy aby na pewno będą mieć więcej czasu?

 

Stworzyliśmy podstawy, które są realistyczne, które nie będą „gonić” z materiałem. Zostawią miejsce dla nauczycieli do tego, żeby pogłębiać wiedzę, żeby budować kreatywność i uczyć rozwiązywania problemów” – powiedział dyrektor IBE. Widać nie wiedział, że liczba godzin rozszerzonych w szkołach średnich poleci z 22 na 18. To piękny chwyt pijarowy – tniemy podstawy. No ale jeśli utnie się też godziny, to NIC się nie zmieni i nadal będziemy gonić z realizacją materiału na rozszerzeniach… Za to mniej zapłaci się tym, którzy te godziny stracą, czyli nauczycielom uczącym rozszerzeń. Mam wrażenie, że celem tego wszystkiego są kolejne oszczędności. Jak widać rząd nie ma planów na doinwestowanie oświaty, nie ma też pomysłów jak zrobić dobrą edukację za obecne pieniądze, więc będzie ciął godziny. W świat pójdzie, że tną podstawy, o cięciu godzin będzie ciszej… Co zrobi nauczyciel, któremu zetną godziny? Dorobi w innej szkole, żeby godnie zarobić. Będzie miał przez to mniej czasu, bo będzie gonił za godzinami. Wracamy więc do punktu wyjścia i prawdziwych problemów systemu oświaty…

 

W podstawówkach nie lepiej. Będzie więcej przedmiotów przyrodniczych (przyrody) w klasach 4-6, ale mniej biologii i geografii w klasach 7-8. Podstawy pewnie obetną, ale przy zmniejszonej liczbie godzin nauczyciele pewnie tego nie odczują. Jeśli do tego dodać niekończący się niż demograficzny w szkołach podstawowych, to tutaj nauczyciele będą także szukać godzin w innych szkołach, albo rozdrabniać się między wieloma specjalizacjami. W kontekście ciągłego mówienia o wzroście jakości, wygląda to nie najlepiej.

 

Panie przemądrzałe koniecznie chcą nam na siłę włożyć na nos różowe okulary, tymczasem jak brutalna jest rzeczywistość, pokazało niedawne doniesienie medialne, że PAN chciała zatrudnić naukowca (fizyka) z szeregiem nietypowych umiejętności, za… najniższą krajową… Bzdurne gadanie w kółko o 40 procentowych podwyżkach, które zapewniono od początku kadencji, to policzek dla wszystkich ludzi oświaty. Panie, które rzekomo stawiają na jakość, stosują tu kreatywną księgowość (czyli zaczęły od siebie reformę 4K), bo jeśli porównać wskaźniki np. siłę nabywczą nauczycielskich pensji, to znowu ona spada. A sama wysokość nauczycielskich pensji, pomimo podwyżek, nadal jest daleko za średnią krajową. A włączanie do pensji nauczyciela wszystkich możliwych dodatków i operowanie pensją średnią, której nikt nie widział, to wchodzenie w buty poprzedniej ekipy rządzącej. I tak niestety postrzegane są obecne ministry, nie jako reformatorki, a jako kontynuatorki złych działań poprzedników…

 

 

 

Źródło: www,jaroslawbloch.ovh/