Niespodziana deklaracja Nowackiej na Europejskim Kongresie w Katowicach i jej konteksty

 

Siadając do napisania tego eseju wiedziałem, że najpierw muszę przejrzeć wydarzenia (ze sfery moich zainteresowań) z kończącego się tygodnia i wyłonić takie, które stało się impulsem do refleksji, a  które może zainteresować Was – Drogie i Drodzy Czytający. I znalazłem takie dwa, będące ze sobą w związku przyczynowo-skutkowym.

 

Pierwszą była informacja Wpadka czy niewinny żart? Zapowiedź rekonstrukcji rządu na filmiku Tuska”, którą przeczytałem na stronie TVP Info 22 kwietnia. Oto jej najistotniejszy fragment:

 

„Donald Tusk opublikował w social media nagranie z okazji jego 69. urodzin. Uwagę na filmiku przykuwa kadr z przeglądania dokumentów – jeden z nich jest podpisany jako „Rekonstrukcja Kwiecień 2026”. Wcześniej rzecznik rządu Adam Szłapka zapowiadał, że rekonstrukcja w najbliższym czasie nie jest planowana.”

 

Przyznam się, że wówczas ten tekst nie spowodował mojego zainteresowania i szybko o nim zapomniałem.

 

Ale…

 

Ale kiedy dzień później przygotowywałem materiał „Wczoraj briefing liderów ZNP, dzisiaj obietnica Nowackiej w Katowicach”, z którego płynął prosty wniosek: ZNP od lat – bezskutecznie – domagał się ustawowo zagwarantowanego powiązania płac nauczycieli z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce, i nagle – dzień po wspomnianym powyżej „przecieku” o planowanej zmianie na stanowiskach ministrów w trzech resortach – także  w MEN, pani ministra Nowacka, w dość nietypowych okolicznościach, bo podczas wystąpienia na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach, zapytana o pomysł powiązania wysokości wynagrodzeń nauczycieli z niezależnym wskaźnikiem, odpowiedziała, że domagający się tego nauczyciela „mają rację”. Zadeklarowała, że „…dlatego doprowadzimy taki projekt do końca, tak żeby nauczyciele mieli powiązane wynagrodzenie ze wskaźnikami gospodarczymi,”

 

Aby nikt nie miał wątpliwości, że ta nagła deklaracja Nowackiej jest tak zaskakująca, przypomnę kilkuletnią historię owego wniosku ZNP:

 

Projekt został wniesiony do Sejmu w listopadzie 2021 r. Pierwsze czytanie przeprowadzono w lutym 2022 r. Następnie trafił do komisji, gdzie dalszych prac jednak nie prowadzono.

 

Do projektu wrócili posłowie  nowej kadencji i ponowne pierwsze czytanie projektu przeprowadzono 25 stycznia 2024 r. Tym razem komisja edukacji, do której skierowano projekt, powołała podkomisję nadzwyczajną, która miała się nim zająć. Do tej pory odbyły się trzy posiedzenia podkomisji sejmowej, z czego na jednym wybrano prezydium, a na drugim omówiono harmonogram prac. Ostatnie posiedzenie podkomisji odbyło się 6 marca ub.r. ( ! ) Z informacji na stronie Sejmu wynika, że na razie nie są planowane kolejne posiedzenia.

 

Źródło: www.strefaedukacji.pl/

 

Przeto nie dziwcie się, dlaczego była dla mnie tak bardzo niespodziewaną ta deklaracja, wygłoszona przez szefową MEN – wszak nie tylko członkinię Rządu Premiera Tuska od samego jego początku, ale i wiceprzewodniczącą niedawno powstałej partii Koalicja Obywatelska. Przypomnę także, poprzednia rekonstrukcja rządu Donalda Tuska została dokonana w lipcu 2025 roku. Jeśli dobrze pamiętam, to już w okresie ją poprzedzającym jej pozycja nie była taka bezpieczna, bo opublikowane wyniki sondażowe informowały, że respondenci uznali ją za najgorszego ministra w rządzie „Koalicji 15 października. Oto  jak o o tym informowałem na OE:

 

10 lipca 2025 zamieściłem materiał zatytułowany Czy ministra firmująca taki projekt może zostać odwołana?

 

Nie zatytułowałbym tak tego tekstu, gdybym nie miał wcześniej informacji o prawdopodobieństwie tej dymisji. A owym projektem – właśnie wtedy ogłaszanym – oczywiście – był projekt reformy „Kompas Jutra”.

 

10 dni później – 20 lipca – zamieściłem Felieton nr 578. O tym, że lepsza znana nam „siekierka”, od nieprzewidywalnego ‘kijka’…snułem hipotetyczne rozważania, prowadzące do finalnego wniosku, ze może lepiej, aby Nowacka została.

 

Trzy dni po tym felietonie było już wszystko jasne: „Rekonstrukcja rządu. Donald Tusk ogłosił zmiany. Nowacka została na swoim fotelu w MEN…

 

Dzień później – 24 lipcana blogu „Wokół Szkoły”  przeczytałem: „Ministra Nowacka została – Jarosław Pytlak o swoim rozczarowaniu do polityków”

 

Przywołam tu dwa fragmenty tego tekstu:

 

„Muszę przyznać samokrytycznie, że moje prognozy w dziedzinie polityki nie grzeszą trafnością. Półtora roku temu byłem przekonany, że nowa władza odmieni oblicze polskiej edukacji, a teraz pozostało mi już tylko poczucie zawodu. Po kilku udanych ruchach na początku (podwyżka płac nauczycieli, wymiana kuratorów), obecnie mam wrażenie deja vu, tylko z odmiennym zwrotem ideologicznym. Owszem, jest więcej uśmiechu i padają piękne deklaracje, ale brakuje konkretnych działań, wychodzących naprzeciw największym bolączkom systemu. W zamian oferuje się nam reformę programową, po której – jeśli wierzyć ministrze Nowackiej – wszyscy: uczniowie, rodzice, nauczyciele, pokochają szkołę i będą szczęśliwi. […]

 

Na podstawie tych obserwacji z dużą dozą pewności prognozowałem dymisję Barbary Nowackiej. No i ponownie nie sprawdziło się. Teraz próbuję dojść do tego, dlaczego się pomyliłem. Jeden błąd dostrzegam w założeniu – ja po prostu cały czas myślę, że edukacja jest najważniejsza na świecie i musi stanowić „oczko w głowie” władzy państwowej. Nie musi i najwyższa pora, żebym to zrozumiał.”.

 

No właśnie. Wszak edukacja w świadomości rządzących to nie obronność, na którą teraz idą wszystkie pieniądze. Ale może ktoś uświadomiłby im ten oczywisty fakt, że na nic nowoczesne uzbrojenie i wyposażenie, kiedy będą je obsługiwali słabo wyedukowani żołnierze…

 

Wracając do początkowego wątku tego eseju – przyznaję, że nie wiem jak interpretować przyczyny owej czasowej koincydencji: przeciek o możliwym jej odwołaniu i nagła deklaracja, że od lat wysuwane żądania w sprawie plac nauczycieli będzie zrealizowane. Wybierzcie sami która wersja przyczyny tej nagłej i niespodziewanej wypowiedzi Nowackiej jest tą prawdziwą:

 

1.Iluminacja, doznana w warunkach XVIII Europejskiego Kongresu Gospodarczego w  Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach.

 

2.Wrodzony gatunkowi homo sapiens odruch obronny (w wersji: walcz lub uciekaj), wywołany owym „przeciekiem” z gabinetu Premiera Tuska.

 

3.Najmniej prawdopodobne wyjaśnienie tej niespodziewanej deklaracji, to hipoteza, że pani Nowacka była na spowiedzi wielkanocnej, i spowiednik nakazał jej nie tylko żałować za grzechy, ale także zadośćuczynić poszkodowanym…

 

Włodzisław Kuzitowicz



Zostaw odpowiedź