
Źródło: tvn24.pl na podstawie sondażu Ipsos
Na stronie „Dziennik Gazeta Prawna” znaleźliśmy tekst, kory napawa optymizmem na przyszłość. Oto jego fragmenty i link do pełnej wersji:
Wybory 2023: Jak głosowali młodzi ludzie? I jak wyglądałaby Polska,
gdyby do wyborów poszli wyłącznie oni?
O ile w poprzednich wyborach najwięcej młodych wyborców zagłosowało na Prawo i Sprawiedliwość, to w tym roku wybrali oni Koalicję Obywatelską. Jak wynika z sondażu exit poll, na tegorocznych wyborach KO zdobyła 28,3 proc. głosów osób w wieku 18-29 lat. Jak jeszcze zmieniły się polityczne sympatie młodych obywateli i obywatelek? I co z tego wynika?
Jak się okazuje, w tym roku młodzi ludzie poszli do wyborów wyjątkowo licznie. Dzięki exit poll wiemy, że ich frekwencja wyniosła 68,8 proc. To niezwykle dobry wynik. Zwłaszcza, jeśli sobie przypomnimy, że cztery lata temu była to grupa, która najmniej licznie poszła do urn. Frekwencja z 2019 roku wynosiła bowiem jedynie 46,4 proc. Mobilizacja jest więc wyraźna.
Wybory 2023. Kogo wybrali młodzi
Najwięcej głosów osób w wieku 18-29 lat zdobyła Koalicja Obywatelska – 28,3 proc.
Z przeprowadzonego przez Ipsos sondażu exit poll wynika, że zaraz po KO najwięcej młodych wyborców zaufało Lewicy. Drugie miejsce zapewniło partii 17,7 proc. głosów.
Na miejscu trzecim, z wynikiem 16,9 proc. głosów, znalazły się ex aequo Trzecia Droga oraz Konfederacja. Oba ugrupowania otrzymały 16,9 proc.[…]
Prawo i Sprawiedliwość otrzymała od młodych ludzi najmniej głosów, bo tylko 14,9 proc. […]
Cały tekst „Wybory 2023: Jak głosowali młodzi ludzie? I jak wyglądałaby Polska, gdyby do wyborów poszli wyłącznie oni?” – TUTAJ
Źródło: www.gazetaprawna.pl
W powyborczy poniedziałek proponujemy lekturę o tym jak stworzyć i realizować szkolny program edukacji obywatelskiej – bo jest prawie pewne, że nikt i nic nie będzie tych działań blokować. Dla posmakowania o czym jest całe opracowanie – zamieszczamy poniżej fragment jego pierwszego rozdziału:
1. ZAMIAST WSTĘPU WAŻNY TEKST O UCZESTNICTWIE POLITYCZNYM
(Marta Żerkowska-Balas, Uniwersytet SWPS)
Badacze są zgodni, że jednym z kluczowych elementów demokracji, a zarazem warunkiem koniecznym jej istnienia jest uczestnictwo polityczne obywateli i obywatelek (Dahl 1989/1995, Lijphart 1997, Dahl 1998/2000). Może ono przyjmować różne formy, choć najpopularniejszą jest udział w wyborach. Tradycyjny podział obejmuje partycypację konwencjonalną (działania takie jak uczestnictwo wyborcze, udział w referendach, obywatelska inicjatywa ustawodawcza, skarga konstytucyjna), niekonwencjonalną (petycje, strajki, manifestacje, okupacja budynków, nieposłuszeństwo obywatelskie) oraz symboliczną (rytualną, mającą znaczenie dla legitymizacji systemu politycznego). Alternatywna definicjapartycypacji odwołuje się do elementów takich jak przywództwo krajowe i lokalne, działalność w roli członka organizacji i nieformalne „przywództwo opinii” (Lipset 1960/1995:191-192). Ta definicja wydaje się lepiej odzwierciedlać możliwości partycypacji funkcjonujące we współczesnym świecie, gdzie część działań obywatelskich przeniosła się do mediów społecznościowych czy szerzej – do Internetu.
Partycypacja daje nie tylko możliwość wyboru reprezentantów i reprezentantek, którzy będą podejmować decyzje polityczne. Jest też najlepszą formą komunikacji pomiędzy obywatelami i obywatelkami a władzą. Daje obywatelom i obywatelkom możliwość kontrolowania i wpływania na decyzje władzy. Uczestnictwo ma również inne pozytywne skutki. Jak pisze Ewa Anduiza Perea: „Partycypacja zmienia ignorantów w ekspertów, sprawiając, że ludzie czują się bardziej wydajni i zainteresowani, podnosząc poziom edukacji politycznej i redukując uczucie alienacji i apatii wobec systemu politycznego” (1999:5).
Mimo iż skłonność do angażowania się w różnego rodzaju aktywności obywatelskie w Polsce rośnie (wskazują to chociażby dane CBOS1, zawarte w tabeli 1.), działalność związana ze sferą polityczną wciąż cieszy się najmniejszym zainteresowaniem obywateli i obywatelek. Podczas gdy do przekazywania pieniędzy czy rzeczy na cele dobroczynne przyznaje się w 2018 r. odpowiednio 74% i 62% Polek i Polaków, udział w strajku lub demonstracji deklaruje zaledwie 6%.
[…]
Przyczyną niechęci do angażowania się w politykę jest fakt, że sfera ta jest uważana za brudną i niewartą zainteresowania, a politycy – za nieuczciwych, niegodnych zaufania i działających wyłącznie we własnym interesie ( Jasiewicz-Betkiewicz i in. 2018).
O niechęci do polityki świadczy także malejąca na całym świecie frekwencja wyborcza. Wykres średniej frekwencji wyborczej w wybranych demokracjach europejskich2 (rysunek 1.) pokazuje wyraźny trend spadkowy zarówno w dojrzałych jak i nowych demokracjach. Fakt ten wydaje się szczególnie niepokojący, ponieważ to właśnie udział w głosowaniu uznawany jest za najpowszechniejszą, najłatwiej dostępną formę uczestnictwa i wyrazu poparcia dla władzy. Formę, która powinna zapewniać jednakowy udział wszystkich grup społecznych w życiu publicznym i politycznym kraju. Tymczasem niska frekwencja wyborcza oraz niższy poziom innego rodzaju aktywności obywatelskich łączą się z nierównościami społecznymi (i co za tym idzie – z nierównym wpływem politycznym różnych grup społecznych) i brakiem legitymizacji władz (obywatele traktują absencję jako wyraz protestu przeciwko elitom politycznym.
Skłonność do uczestnictwa obywatelskiego uzależniona jest od szeregu czynników natury indywidualnej: wpływają na nią między innymi wiek, wykształcenie i status społeczny (osoby najmłodsze i najstarsze, słabiej wykształcone oraz o znajdujące się na niższych szczeblach drabiny społecznej. rzadziej angażują się w aktywności obywatelskie – Anduiza Perea 1999, Cześnik 2007). Szczególną grupą wydają się młodzi ludzie, których poziom uczestnictwa jest niższy niż w innych grupach wiekowych, jednocześnie przyczyny niższego poziomu partycypacji dają szansę na zmianę tej sytuacji.
Obywatelskie zachowania młodych
Bardzo trudno, będąc redaktorem „Obserwatorium Edukacji”, pisać o edukacji w wyborczą niedzielę, kiedy do godz. 21-ej obowiązuje tzw. „cisza wyborcza”. Skąd takie przekonanie? A no stąd, że cokolwiek pozytywnego, albo krytycznego napisałbym o tym czy innym elemencie systemu oświaty, mogłoby to być uznane za zakamuflowane popieranie jednej a krytykowanie drugiej, startującej w tych wyborach, partii.
To może pójdę dziś w stronę wspomnień i refleksji o mojej własnej drodze zawodowej? Od kiedy mogę mówić, że stałem się nauczycielem? I czy ja tak naprawdę byłem takim klasycznym belfrem?
Gdy dziś przypominam sobie początki mojej drogi zawodowej, to nie ma tam takich wspomnień. Bo nie miała z tą profesją nic wspólnego maja etatowa praca w ZHP (lata 199 – 1971), nie była nią niespełna roczna praca w Łódzkim Domu Kultury (połowa września 1971 – sierpień 1972). Czy zatrudniając się 1 września 1972 roku w Państwowym Domu Dziecka w roli wychowawcy, a rok później obejmując stanowisko wicedyrektora d.s. domu dziecka w ośrodku szkolno-wychowawczym, tylko dlatego, że ten typ placówki należał do systemu, nadzorowanego przez Ministerstwo Oświaty i Wychowania, pozwala mi uznać, że to wtedy stałem się nauczycielem? Bo domy dziecka były uwzględnione w obowiązującej od kwietnia 1972 roku „Karcie praw i obowiązków nauczyciela”. Pewnie formalnie mógłbym tak to uznać, ale do dzisiaj dobrze pamiętam, że nie tylko nie myślałem o sobie jako o nauczycielu, ale w praktyce – w kontaktach ze szkołami, których uczennicami i uczniami byli moi podopieczni, funkcjonowałem raczej w roli „p.o. rodzica” – który był co najwyżej partnerem nauczycieli, nigdy ich kolegą…
I dopiero od 1975 roku, kiedy zostałem zatrudniony w Zakładzie Pedagogiki Społecznej w Instytucie Pedagogiki i Psychologii UŁ na stanowisku starszego asystenta, mogłem o sobie powiedzieć, że jestem nauczycielem akademickim. I wtedy także zostałem członkiem ZNP.
Formalnie byłem nim także po 1983 roku, kiedy porzucając karierę akademicką zostałem wychowawcą w młodzieżowym ośrodku wychowawczym. I znowu tak naprawdę byłem w.z. tatą, nie belfrem. Po raz pierwszy stanąłem przy tablicy od września 1987 roku, kiedy podjąłem pracę w łódzkim IKN ODN jako nauczyciel-metodyk, a moją szkołą bazowa (jak to się wtedy określało) było XXIII LO na Widzewie.
Jednak ta „przygoda” trwała tylko rok, bo od 1 września 1988 roku – przez następne 4 lata – pracowałem na stanowisku dyrektora Wojewódzkiej Poradni Wychowawczo-Zawodowej. Co prawda nadal opłacałem składki członkowskie na rzecz ZNP, ale ani przez chwilę nie czułem się wtedy belfrem. Tym bardziej, ze moje „godziny” realizowałem jako dyżurant w Młodzieżowym Telefonie Zaufania. Czyli znowu – jak poprzednio w domach dziecka czy w młodzieżowym ośrodku wychowawczym – byłem wychowawcą, choć tylko „telefonicznym”…
I dopiero ostatnie 12 lat mojej etatowej aktywności zawodowej – na funkcji dyrektora Zespołu Szkół Budowlanych – byłem bez wątpienia i formalno-prawnie nauczycielem. Ale i w tej roli ostatnie lata bycia dyrektorem moje obowiązkowe godziny realizowałem jako „pedagog szkolny”.
Przedstawiłem skróconą wersję przebiegu mojej pracy „na etacie” i wynika z tych wspomnień prosty wniosek:
Za moim mistrzem – prof. Aleksandrem Kamińskim – śmiem twierdzić, że „zawodem moim było wychowawstwo”. Nie nauczycielstwo…
Włodzisław Kuzitowicz
W przededniu Dnia Edukacji Narodowej zamieszczamy (apolityczną) relację z wczorajszych obchodów tego nie tylko nauczycielskiego, ale wszystkich ludzi związanych z procesem edukacji święta, w których uczestniczyliśmy na zaproszenie Pani Iwony Sosnowskiej – dyrektorki SP nr 182 im. Tadeusza Zawadzkiego „Zośki” oraz pomysłodawcy i twórcy Pracowni Kultury Polskiej – Bartka Rosiaka – młodego nauczyciela j. polskiego w tej szkole, uczestniczyliśmy wczoraj (13 października 2023 r.) w uroczystym jej otwarciu i nadania imienia Dariusza Wężykowskiego –zasłużonego nauczyciela tej szkoły, zmarłego przedwcześnie 17 grudnia ub. roku . [O zaproszeniu – w końcowej części niedzielnego felietonu – TUTAJ]
Dariusz Wężykowski
Wydarzenie to odbyło się w dwu formach: najpierw była to akademia z okazji Dnia Edukacji Narodowej:
To wydarzenie, które odbywało się w sali gimnastycznej filii SP nr 182 – w budynku przy ul. Traktorowej, poprowadzili w roli konferansjerów – uczennica i uczeń – oboje w mundurach harcerskich, co nie powinno nikogo dziwić w szkole, która nosi imię bohatera „Szarych Szeregów” – Tadeusza Zawadzkiego „Zośki”.
I to oni powitali przybyłych na to wydarzenie uczniów i nauczycieli szkoły oraz zaproszonych gości – wśród nich m.in. pan Małgorzatę Moskwa-Wodnicką –Wiceprezydentkę Łodzi oraz Sylwestea Pawłowskiego – wieloletniego radnego Rady Miejskiej (w latach 2002 – 2005 był jej przewodniczącym), posła na Sejm dwu kadencjach ( V i VI – lata 2005 – 2007 i 2007 – 2011), oraz zastępczynię dyrektora WE UMŁ – panią Elżbietę Płaszczyk, a także panią Barbarę Sucharę – dyrektorkę biura Łódzkiego Stowarzyszenia Pomocy Szkole. Obecna była także siostra zmarłego nauczyciela, któremu poświęcono to wydarzenie.
Po tym powitaniu głos zabrała Dyrektorka Szkoły – pani Iwona Sosnowska. W swym wystąpieniu kupiła się głównie na opowieści o bohaterze dzisiejszej uroczystości – Dariuszu Wężykowskim:
„Darek Wężykowski był wyjątkowym człowiekiem, […] kierującym się ideami swojego idola – Janusza Korczaka.[…] Łodzianin, humanista, nasz przyjaciel. […]”
Ważnym elementem tej pierwszej części uroczystości była projekcja filmu, reżyserii Bartka Rosiaka, który w artystycznej formie przekazał wspomnienia o Dariuszu Wężykowskim. Oto zapis fragmentów tej wypowiedzi:
Po projekcji odbyła się tradycyjna część artystyczna w wykonaniu uczniów jednej z klas integracyjnych. Nie możemy zaprezentować zdjęć z tej części akademii, gdyż występ odbywał się w bardzo skąpym oświetleniu.
Gdy występ uczniów zakończyły się, zaproszono wszystkich gości do przejścia na drugie piętro budynku, gdzie mieści się przygotowana do uroczystego otwarcia Pracownia Kultury Polskiej.
Oto fotorelacja z tej części wydarzenia:
Foto: Jerzy Undro/PAP[www.portalsamorzadowy.pl]
Posiedzenie rady pedagogicznej
Oto nasz ostatni materiał z treściami dotyczącymi niedzielnych wyborów – fragmenty zaczerpnięte z „Portalu Samorządowego”:
Preferencje wyborcze nauczycieli nie są oczywiste. Zdecydują emocje?
Nauczyciele są zbulwersowani tym, co dzieje się w polskiej oświacie i w ich portfelach. Rząd Prawa i Sprawiedliwości wielu rozczarował. Ale myli się ten, kto sądzi, że oświata odrzuca PiS.
>Środowisko nauczycielskie jest rozczarowane obecnym rządem, ale go nie odrzuca. Na PiS może zagłosować nawet 40 proc.
>Preferencje wyborcze nauczycieli są bardzo zróżnicowane i głosy na pewno rozłożą się na różne partie i ugrupowania.
>Wiodącą pozycję w tym środowisku będą miały szansę zdobyć Koalicja Obywatelska i Trzecia Droga. Wielu nauczycieli prawdopodobnie zostanie w domu.
[…]
W pokoju nauczycielskim odzywają się tylko ci, którzy są zdeterminowani. Jedni mówią, że jak PiS wygra, to się wyprowadzą z kraju, bo tu się nie da żyć. Inni, że się będą cieszyć, a jeszcze inni, że ktokolwiek by nie był, to nic się nie zmieni. Generalnie jednak dyskusje o wyborach i szeroko rozumianej polityce oświatowej w szkołach nie są prowadzone – nauczyciele tych tematów unikają. I wbrew pozorom nie ma to związku z trwającą kampanią wyborczą, ale jest efektem strajku z 2019 r., z którego nauczyciele – jak twierdzi wielu z nich – wyszli poobijani. Są wyraźnie podzieleni i nie afiszują się ze swoimi poglądami.[…]
Zapytana o obecne preferencje wyborcze środowiska Monika Ćwiklińska, była rzeczniczka Solidarności oświatowej, odpowiedziała dyplomatycznie: – Każdy odda głos zgodnie ze swoimi przekonaniami. Ale już na pytanie, czy nauczyciele zagłosują na obecnie rządzących, stwierdziła: – Myślę, że w większości nie. […]- Będą też i tacy, co nie pójdą na wybory, bo są wszystkim zdegustowani. Wiedzą, że obietnice dotyczące nauczycieli nie są spełniane przez polityków – podkreśla Monika Ćwiklińska.
Podobnego zdania jest Waldemar Jakubowski, przewodniczący Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”. On również przewiduje, że część nauczycieli po prostu nie pójdzie na wybory albo odda głos nieważny, ale jego zdaniem w środowisku nie będzie jednoznacznego zwycięzcy i głosy rozłożą się na wszystkie partie. – Nauczyciele będą bardzo różnie głosować, niektórzy nawet oddadzą głos na Konfederację, mimo że gdyby spełniła swoje pomysły, to znaleźlibyśmy się w bardzo nieciekawej sytuacji. Ale nie sposób krytykować wyborców. Przynajmniej ja nie zamierzam – mówi. Uważa jednak, iż PiS w środowisku nie uzyska przewagi. […]
Zupełnie inaczej na preferencje wyborcze środowiska patrzy Sławomir Wittkowicz, przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego „Forum – Oświata”. Jego zdaniem nauczyciele pójdą na wybory i zagłosują przede wszystkim na ugrupowania o charakterze opozycyjnym. Przy czym nie będzie to wybór jednostronny, bo środowisko nauczycielskie jest dość mocno zróżnicowane politycznie, ale partią, która uzyska najmniejsze poparcie ze strony nauczycieli, zdecydowanie ma być Zjednoczona Prawica. […] Jego zdaniem w tym roku więcej nauczycieli zagłosuje przeciw PiS niż cztery lata temu. – Reformy ministra Czarnka skutecznie zmobilizowały niekorzystny elektorat – podkreśla. […]
Sławomir Broniarz, przewodniczący Związku Nauczycielstwa Polskiego, pytany o decyzje wyborcze nauczycieli, nie próbuje wyrokować, choć nie trudno zgadnąć, na jaki wynik liczy. – Nie umiem powiedzieć, jak nauczyciele zagłosują, ale mogę powiedzieć, jak powinni zagłosować – stwierdza. – A powinni zagłosować za zmianą obecnej polityki edukacyjnej. Jeżeli będziemy sankcjonować obecny stan rzeczy w edukacji, to będziemy zmierzać w bardzo złym kierunku. Będziemy w dalszym ciągu uczestnikami nawalanki politycznej połączonej z opowieściami ministra edukacji, jakie miliardy złotych idą na oświatę i że są to największe wydatki w historii. Będziemy karmieni informacjami, że dzieci dostały komputery i rząd Morawieckiego to zrobił, a rząd Tuska nie – mówi Sławomir Broniarz. […] Przewodniczący Związku Nauczycielstwa Polskiego nie podzielił opinii, że spora część nauczycieli nie pójdzie do wyborów. […]
Cały tekst „Preferencje wyborcze nauczycieli nie są oczywiste. Zdecydują emocje?” – TUTAJ
Źródło: www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/
Foto: Adobe Stock
W ostatnim dniu przed „ciszą wyborczą” proponujemy odświeżenie i poszerzenie wiedzy co w sprawach edukacji proponują partie z ogólnopolskich komitetów wyborczych. Jako że zamieszczaliśmy już wcześniej informacje o niektórych programach – poniżej, dla przypomnienia, podajemy linki do owych materiałów, ale także uzupełniamy o nowe adresy:
9 września 2023
O edukacji na konwencji Lewicy w Poznaniu i „Trzeciej Drogi” w Warszawie.
9 września 2023
O edukacji na dzisiejszej konwencji programowej Koalicji Obywatelskiej w Tarnowie
Zobacz także – TUTAJ
16 września 2023 r.
„Trzecia Droga” ma swoim programie wyborczym 6 % PKB na oświatę
19 września 2023 r.
Co w obszarze edukacji obiecała wyborcom „Nowa Lewica”
Więcej – od postulaty nr 19 do nr 28 – TUTAJ
x x x
O edukacji w programie wyborczym PiS – od str. 95 – TUTAJ
Program wyborczy KONFEDERACJI – brak na ich oficjalnej stronie. Dlatego odsyłamy do portalu ONET – TUTAJ
Przeczytaj także tekst„Wyższe wynagrodzenia, atrakcyjne wycieczki – partie kuszą nauczycieli obietnicami” , zamieszczony na portalu Prawo.pl – TUTAJ
Foto: www.facebook.com/amazgula/
Paweł Lęcki – nauczyciel j. polskiego w II LO im. B. Chrobrego w Sopocie, popularny autor tekstów na Facebooku
Dziś – 13 października 2023 r. – , na dzień przed Dniem Edukacji Narodowej, ale także na dwa dni przed wyborami do polskiego parlamentu, proponujemy lekturę tekstu, który znaleźliśmy na stronie „Dziennika Gazety Prawnej”. Jest to zapis rozmowy z Pawłem Lęckim. Dla „posmakowania” poniżej przytaczamy jego wybrane (subiektywnie – WK) fragmenty i zalecamy zapoznanie się z pełną wersją::
„Pomyłki” Czarnka to arogancja w obliczu znikania kadry, kamuflowanie kryzysu
szkolnictwa zawodowego i upokorzenie nauczycieli jednorazową nagrodą specjalną
[…]
Walka z organizacjami pozarządowymi, które mogłyby prowadzić rzetelną edukację seksualną, to jeden z głównych problemów dzisiejszej edukacji, które wymienia Paweł Lęcki. – Minister edukacji i nauki woli jednak walczyć z urojoną seksualizacją w szkołach i przedszkolach – zauważa nauczyciel. I wskazuje całą listę innych „pomyłek” Przemysława Czarnka. Takich jak fatalna próba zwiększenia wydziałów medycznych, która zmierza w stronę poważnego obniżenia poziomu kształcenia.
Największe problemy polskiej edukacji okiem nauczyciela
Jak mówi nam Paweł Lęcki, wśród problemów w edukacji należy wymienić niekompetencję CKE i wyjątkowo złą rekrutację do szkół średnich, która trwa już od dawna, ale którą zła reforma edukacji autorstwa Anny Zalewskiej uwypukliła. […]
Zapytany o błędy w polityce samego ministra Czarnka, nauczyciel mówi m.in. o problemach kadrowych w szkołach, sytuacji ekonomicznej nauczycieli oraz rosnącym rozwarstwieniu edukacyjnym, które wynika między innymi z dwóch obiegów polskiej edukacji.
– „Pomyłki” Przemysława Czarnka to arogancja w obliczu znikania nauczycieli szkół i przedszkoli, którego minister edukacji i nauki nie widzi. To kamuflowanie poważnego kryzysu szkolnictwa technicznego i zawodowego, upokorzenie nauczycieli jednorazową nagrodą specjalną, kłamstwa na temat laptopów dla nauczycieli, kłamstwa dotyczące zarobków, brak jakiejkolwiek uwagi odnośnie wypalenia zawodowego ciała pedagogicznego i mobbingu w szkołach. To też brednie na temat przemocy domowej i rówieśniczej – nadal obowiązuje ministerialna wykładnia, że to wina ataków na Kościół katolicki i Jana Pawła II. […]
(Nie)chcieć być nauczycielem
– Nie chcę być nauczycielem od dłuższego czasu – powiedział nam Lęcki zapytany o motywację do pracy w tak trudnych okolicznościach. – Boję się odejść, nie mam w sobie tej odwagi, którą posiadają inni, którzy odchodzą. Praca z młodzieżą jest fascynująca, ale w obecnej sytuacji prowadzi w rezultacie do nieustannej frustracji. Powstają oczywiście piękne inicjatywy edukacyjne, ale szara, przyziemna rzeczywistość szkolna odbiega znacznie od tych wyobrażeń. Dokładnie 1 kwietnia 2024 roku upłynie 20 lat mojej pracy. Chciałbym, żeby ta dość symboliczna data stała się granicą, którą w końcu przekroczę i spróbuję czegoś zupełnie innego w moim życiu.
Cały tekst „Pomyłki” Czarnka to arogancja w obliczu znikania kadry, kamuflowanie kryzysu szkolnictwa zawodowego i, upokorzenie nauczycieli jednorazową nagrodą specjalną” – TUTAJ
Źródło: www.serwisy.gazetaprawna.pl/edukacja/
Serwis Samorządowy PAP zamieścił dzisiaj (12 października 2023 r.) tekst, z którego można dowiedzieć się o aktualnej liczbie działających w Polsce szkół i przedszkoli, a także zatrudnionych tam nauczycielek i nauczycieli. Oto jego obszerne fragmenty – dowiedzmy się ile/u nas będzie świętowało Dzień Edukacji Narodowej:
Mamy ponad 512 tys. nauczycieli, ponad 82 proc. z nich to kobiety
[…]
Jak wyliczył Główny Urząd Statystyczny, w roku szkolnym 2022/23 w Polsce zatrudnionych było 512,1 tys. nauczycieli (w przeliczeniu na pełne etaty). Największą grupę stanowili nauczyciele szkół podstawowych – 51,7 proc. 71,2 proc. nauczycieli pracowało w miastach. Zdecydowana większość wśród wszystkich nauczycieli – 82,3 proc. – to kobiety.
Panie najliczniej reprezentowane były w tym zawodzie w przedszkolach (99,1 proc.) i w szkołach podstawowych (83,2 proc.). Najwięcej mężczyzn można z kolei znaleźć wśród nauczycieli szkół artystycznych (42,4 proc.) oraz w branżowych szkołach I stopnia (41,1 proc.).
Większość nauczycieli w roku 2022/2023 pracowała na stanowisku nauczyciela dyplomowanego (56,8 proc.).
Przedszkola
W roku szkolnym 2022/23 w Polsce działało 22,5 tys. placówek wychowania przedszkolnego (o 0,1 tys. więcej niż przed rokiem), do których uczęszczało 1534,2 tys. dzieci (o 61,6 tys. więcej). W omawianym roku szkolnym w Polsce na 1000 osób w wieku 3-6 lat 949 dzieci uczestniczyło w różnych formach wychowania przedszkolnego (rok wcześniej 904).
Szkoły podstawowe
W roku szkolnym 2022/23 w Polsce do 14,1 tys. „podstawówek” uczęszczało ,1 mln uczniów (analogicznie jak rok wcześniej). 5,9 tys. szkół działało w miastach, a 8,2 tys. na wsi. W szkołach funkcjonujących w miastach uczyło się 2,0 mln uczniów, a na wsi 1,1 mln.
Szkoły podstawowe prowadzone przez organy należące do sektora publicznego stanowiły 88,8 proc. wszystkich placówek (w miastach – 81,3 proc., na wsi – 94,2 proc.). Natomiast jednostki należące do sektora niepublicznego prowadziły 11,2 proc. szkół (łącznie ze specjalnymi), w których kształciło się odpowiednio 94,5 proc. i 5,5 proc. uczniów. […]
Szkoły ponadpodstawowe
W roku szkolnym 2022/23 w Polsce działało 6,8 tys. szkół ponadpodstawowych dla młodzieży (łącznie ze szkołami specjalnymi), do których uczęszczało łącznie 1671,2 tys. uczniów (w poprzednim roku szkolnym 1547,6 tys.).
W 2398 liceach ogólnokształcących dla młodzieży kształciło się 726,4 tys. uczniów, wśród których przeważały kobiety (62,7 proc.), natomiast do 1861 techników uczęszczało 711,1 tys. uczniów i tu większość stanowili mężczyźni (61,0 proc.).
Do 1672 branżowych szkół I stopnia uczęszczało 195,1 tys. uczniów, wśród których mężczyźni stanowili 67,2 proc. Kształcenie w 226 branżowych szkołach II stopnia kontynuowało 11,4 tys. uczniów, z tego 10,8 tys. w miastach i 0,5 tys. na wsi. […]
Wśród szkół ponadpodstawowych odrębną grupę stanowią ogólnokształcące szkoły artystyczne dające uprawnienia zawodowe. W roku szkolnym 2022/23 w Polsce w 102 placówkach tego typu zawód zdobywało 14,5 tys. uczniów (o 1,7 % uczniów mniej niż w roku szkolnym 2021/22). Dla większości szkół ponadpodstawowych organem prowadzącym były jednostki samorządu terytorialnego – 74,5%. W roku szkolnym 2021/22 naukę w szkołach ponadpodstawowych dla dzieci i młodzieży ukończyło 362,0 tys. absolwentów, z czego 173,8 tys. stanowiły kobiety.
W roku szkolnym 2022/23 w Polsce funkcjonowało 1287 szkół policealnych, w których kształciło się 234,8 tys. uczniów (o 0,9 proc. więcej niż w roku szkolnym 2021/22). W roku szkolnym 2022/23 funkcjonowało 1287 szkół policealnych (o 70 placówek mniej niż w poprzednim roku szkolnym), w których zawodu uczyło się 234,8 tys. uczniów (odpowiednio o 2,1 tys. więcej), z czego 71,7 proc. stanowiły kobiety. Przeważająca część tych szkół zarządzana była przez podmioty sektora prywatnego (79,9 proc.), a szkoły publiczne stanowiły 20,1 proc.
Cały tekst „Mamy ponad 512 tys. nauczycieli, ponad 82 proc. z nich to kobiety” – TUTAJ
Źródło: www.samorzad.pap.pl
Wczoraj 11 października 2023 r.) w Akademickim Zaciszu na temat polskiej pedagogiki współczesnej rozmawiali dwaj profesorowie: gospodarz – prof. Roman Leppert i zaproszony przez niego gość – nestor wśród polskich uczonych tej dyscypliny – prof. Zbigniew Kwieciński
Jak poinformował prof. Leppert – na stronie internetowej „Wirtualnego Uniwersytetu Pedagogicznego” znajdą się w najbliższych dniach materiały dotyczące biografii Profesora, jego publikacji oraz wprowadzenie do środowej rozmowy.
Zaś już teraz wszyscy którzy wczoraj nie mogli tej rozmowy wysłuchać, a są tym tematem zainteresowani, mogą to uczynić, klikając udostępniony link do pliku z zapisem tego spotkania:
Pytanie o polską pedagogikę współczesną – TUTAJ
















