Wczoraj (16 listopada 2023 r.) na fanpage „Nie dla chaosu w szkole” (koalicji rodziców, nauczycieli, uczniów, samorządowców, powstałej w połowie 2016 roku) pojawił się tekst autorstwa Tomasza Majki*, którego lektura dostarcza kolejnego wejrzenia w opinie o naszym systemie szkolnym. Towarzyszą temu trzy obrazki, które prezentujemy powyżej:

 

 

 

W szkołach w wewnętrznym trybie już pojawiają się egzaminy próbne, a w mojej głowie ta uporczywa refleksja z którą od dawna chciałem się podzielić.

 

Realizm i naturalizm Józefa Chełmońskiego. „Rdzenna polskość” w tematyce, gdzie w dziełach sztuki XIX wieku „Orka” i „Czwórka”, upatruję symboli patologii polskiego systemu edukacji XXI wieku. Chłop w prymitywny sposób orzący ziemię oraz zaprzęg czterech koni w szaleńczym galopie.

 

Czyli ma boleć. Ma być mozolnie, prymitywnie, ciężko, ale i szybko, z batem. Żeby zdążyć na czas egzaminów.

 

Tymczasem

 

Więcej, ciężej i z rygorem wcale nie znaczy lepiej. Koń z przeładowaną furą nie pojedzie. A i bat nie pomoże. Z lekką pojedzie wiele razy ochoczo. A i bat potrzebny nie jest. Podobnie uczeń w szkole.

 

Z nadmiaru odechciewa się uczyć. Bo albo nie jesz, nie śpisz, bezwolnie realizujesz przymus szkolny, albo nie jesteś wystarczająco dobry dla otoczenia. Finalnie okazuje się, że ci, którym się to pozornie udało trafiali na właściwy zestaw pytań i mądrych nauczycieli, którzy docenili tytaniczny wysiłek człowieka, nie zaś jego wiedzę w całości.

 

Zanim kolejny raz zaczniecie traumatyzować swoich uczniów, dzieci, podwładnych, siebie nawzajem, pomyślcie przez chwilę w jaki kanał nas wpuścili.

 

To się musi zmienić !!!

 

Od czwartej klasy, szarpany przez deklinację egzamin 8 klasisty spędza sen z powiek uczniom, rodzicom i nauczycielom.

 

O ocenie 8 lat nauki dziecka, ocenie szkoły oraz pracy wszystkich nauczycieli (szczególnie przedmiotów egzaminacyjnych) decydują trzy dni pomiaru dydaktycznego (310 min. czasu podstawowego lub 465 wydłużonego), psychofizyczna dyspozycja dnia, odporność na stres, zestaw pytań (jeden z niezliczonej ilości możliwych kombinacji, spośród których każda da inny końcowy wynik pomiaru dydaktycznego).

 

Po wyjściu z egzaminu słyszymy od uczniów – siadły, nie siadły mi pytania. Od nauczycieli – to nie był kluczowy rocznik. Czyli taki, który wpasował się w klucz. Albo, że mieli mniejszy potencjał. Tylko do czego? Czy nauczyciele, rodzice, uczniowie zadali sobie to pytanie. Zestaw pytań wybiórczych archaicznej podstawy z zakresu równania wszystkich do wspólnego mianownika, zamiast szukania indywidualnego potencjału dla dobra jednostki i ogółu.

 

I tak oto jednego roku nauczyciele poklepują się po plecach za najwyższe wyniki egzaminu, by kolejnego, ci sami nauczyciele, uczący tymi samymi metodami, przy użyciu tych samych środków dydaktycznych musieli pisać program naprawczy, osiągając jedne z najniższych. Psy szczekają, karawana jedzie dalej. Za rok kolejna loteria dla ponad 3 mln. uczniów w ponad 14 tysiącach szkół.

„Komora maszyny losującej jest pusta, następuje zwolnienie blokady…”

 

Ponadto, egzaminami powinny zajmować się co najmniej dwie niezależne instytucje: jedna odpowiadałaby za przygotowanie testów i przebieg egzaminów, a druga za sprawdzenie arkuszy i ogłoszenie osiągnięć. Tymczasem błędów jest sporo. Często powielane w następnych latach, gdyż z powodu braku kontroli zewnętrznej CKE może czuć się bezkarnie. Co roku egzaminatorzy zgłaszają różnego rodzaju uwagi zarówno do testów, jak i sposobów ich sprawdzania, a liczba wniosków składanych przez rodziców uczniów o wgląd do prac egzaminacyjnych wzrosła w 2023 roku niemal dwukrotnie – dokładnie było ich 19743.

 

250 wglądów dziennie w egzamin ósmoklasisty. „Nie ma siły, by zdążyć przed wynikami rekrutacji”.

 

A błędy w ocenianiu nie są sporadyczne…

 

Jaki wniosek?

 

Wynik egzaminów powinien być tylko jednym z wielu czynników branych pod uwagę w ocenie końcowej ucznia i szkoły. Tymczasem to wyrocznia, etykieta, piętno na cały kolejny rok dla szkoły (grona pedagogicznego), a dla ucznia? W zasadzie sam nie wiem, bo rekrutacja uczniów do szkół ponadpodstawowych to też cyrk, bo dobry wynik egzaminu wcale nie gwarantuje przyjęcia do tej wymarzonej. Bo trzeba się jeszcze wstrzelić w profil, walczyć ze statystyką lub spełnić inne, nie zawsze klarowne, zakulisowe zasady naboru.

 

Jak można było dopuścić do tego, że dyspozycja konkretnego dnia, godziny, losowy zestaw pytań są ważniejsze niż 8 lat pracy dziecka w szkole (-: Jak można było wmówić dorosłym ludziom, że ten egzamin decyduje o początku lub końcu świata. Egzamin, którego nie można nie zdać, bo wystarczy się na nim fizycznie pojawić .

 

Myśmy się bezrefleksyjnie w tym szaleństwie ciągłego pomiaru zatracili. Stworzyliśmy patologię w której paradoksalnie to co najważniejsze zostało pozbawione wartości. My nie uczymy, tylko nauczamy w szkołach transmisyjnych. W monologu skierowanym do unieruchomionych, sfrustrowanych, pełnych uwięzionej energii, ciekawych świata dzieci i młodzieży.

 

Trzeba nam mądrych, świadomych ludzi, którzy zechcą zauważyć potrzebę zmian we wszystkim co czyni szkołę mniej przyjazną dla uczniów, rodziców, nauczycieli. Ze szczególnym wskazaniem na tych pierwszych.

 

Końcowe egzaminy ósmoklasistów, podobnie jak matury, są niesprawiedliwe. Kiedy liczą się tylko punkty, procenty, zaburzony jest system uczenia się. Tak długo, jak najpierw wyniki testu ósmoklasisty decydują o zakwalifikowaniu się do szkoły ponadpodstawowej, a potem wyniki matur decydują o zakwalifikowaniu się na studia, tak długo w szkołach uczniowie się nie uczą, tyko przygotowują do egzaminów. Ucząc pod klucz, rozwiązując nieustannie testy, można osiągnąć na egzaminie lepszy wynik niż ucząc młodych ludzi pod kątem przygotowania do życia w społeczeństwie. A taka jest (powinna być) zasadnicza, fundamentalna rola szkoły.

 

 

Tomasz Majka

 

 

Niejako w uzupełnieniu zamieszczamy jeszcze pierwszy z kilkunastu kometarzy, jakie można przeczytać pod powyżej zaprezentowanym tekstem:

 

 

Barbara Hardek

 

Zaraz wyleje się na mnie fala hejtu, ale naprawdę uważam, że o rekrutacji do szkół średnich, czy na studia nie powinien decydować egzamin „zewnętrzny”. Podobnie, jak świadectwa z paskiem. Dzisiaj, szczególnie w podstawówkach, ten pasek jest często mocno naciągany. Powinny wrócić egzaminy do szkół średnich i na studia. Zdasz egzamin, zostajesz przyjęty, nie zdasz, szukasz miejsca gdzie indziej… Jedynymi punktami dodatkowymi powinny być osiągnięcia w tzw. olimpiadach przedmiotowych.

 

 

 

Źródło: www.facebook.com/NIEdlachaosuwszkole/

 

 

*I tylko nie byliśmy w stanie ustalić, czy ów Tomasz Majka, to nauczyciel Zespół Szkół im. Jana Pawła II w Sokołowie Małopolskim – aktualnie kandydat w trwającym właśnie podkarpackim portalu nowiny24 plebiscycie na „Nauczyciela Roku”, czy może jest to, także Tomasz Majka, m. in. były wiceprezes Polskiej Agencji Rozwoju Turystyki, który od 2018 roku działa w branży doradczej. Nieszczęście polega na tym, że to nie jedyne osoby o tym imieniu i nazwisku, o których można dowiedzieć się, klikając w wyszukiwarce googl to hasło. [WK]



Poniżej prezentujemy obszerne fragmenty informacji, zamieszczonej dzisiaj (16 listopada 2023 r.) na stronie Najwyższej Izby Kontroli, z której można dowiedzieć się o wynikach kontroli szkół, którą NIK przeprowadziła w związku z napływającymi do niej informacjami o nieprawidłowościach w ocenianiu uczniów.

 

Kontrolę przeprowadzono w  roku szkolnym 2020/2021 oraz pierwszym półroczu roku 2022/2023. Skontrolowano ocenianie osiągnięć edukacyjnych i zachowania uczniów w 10-u szkołach w różnych powiatach województwa świętokrzyskiego.  Były to szkoły, z których do napływały do NIK sygnały o nieprawidłowościach lub takie, których uczniowie osiągali najwyżej średnie wyniki z egzaminów zewnętrznych w województwie.

 

 

 

 

NIK ocenia ocenianie w świętokrzyskich szkołach

 

[…]

 

W okresie objętym kontrolą w dziewięciu z 10 skontrolowanych szkół nie określano na przykład, jakie warunki trzeba spełnić, by z przedmiotu dostać ocenę roczną wyższą od przewidywanej. W przypadku stopnia celującego konieczne było wykazanie się wiedzą spoza programu nauczania, podczas gdy z ustawy o systemie oświaty wynika, że do uzyskania takiej oceny wystarczy pełne opanowanie treści ujętych w programie.

 

W ośmiu skontrolowanych placówkach niewłaściwe oceny roczne z co najmniej jednego przedmiotu (na cztery poddane szczegółowej analizie) oraz/lub zachowania otrzymało co najmniej 21% uczniów, a maksymalnie aż 63%. Nieprawidłowości dotyczyły nieuzasadnionego zaniżania stopni lub nieuwzględniania kryteriów przyjętych przez same szkoły. Przykładem może być podwyższanie oceny zachowania uczniom, którzy przynosili do szkoły papier do kserokopiarek czy karmę dla zwierząt i obniżanie takich ocen za wygląd – farbowane włosy, pomalowane paznokcie czy makijaż. W dwóch szkołach tylko uczniom, którzy na zajęciach nie sprawiali kłopotów wychowawczych przyznawano prawo do poprawienia stopnia z pracy pisemnej, mimo że zgodnie z ustawą o systemie oświaty, ocenianie osiągnięć edukacyjnych uczniów nie powinno być powiązane z ich zachowaniem. Z kolei w ośmiu szkołach wystawiano wzorowe i bardzo dobre oceny zachowania także tym, którzy opuścili bez usprawiedliwienia nawet 100 godzin lekcyjnych lub otrzymali naganę wychowawcy klasy.

 

Kontrola pokazała również, że w większości szkół (w ośmiu) niesystematycznie monitorowano pracę uczniów, a oceny wystawiano z mniejszą niż założoną w wewnętrznych przepisach częstotliwością. W efekcie z niektórych przedmiotów, np. z wychowania fizycznego uczeń dostawał najwyżej dwie oceny w ciągu całego półroczna i to tuż przed jego zakończeniem. Inna nieprawidłowość to rezygnowanie z wystawiania ocen za niektóre rodzaje aktywności, najczęściej dotyczyło to pomijania odpowiedzi ustnych na rzecz sprawdzianów lub innych form prac pisemnych. W sześciu szkołach od 15% do 75% uczniów, których dokumentacja była badana, nie otrzymywało żadnych ocen z odpowiedzi (także w czasie nauki stacjonarnej). W jednej szkole w ogóle zrezygnowano z oceniania tej formy aktywności, nawet w nauczaniu języków obcych. Nauczyciele tłumaczyli, że chcieli w ten sposób zmniejszyć stres odczuwany przez uczniów w związku z publicznymi wypowiedziami. Nie negując tego uzasadnienia, NIK zauważa, że takie podejście zasadniczo ograniczało możliwości rozwijania przez szkołę kompetencji językowych i komunikacyjnych uczniów.

 

Zdaniem NIK przyczynami stwierdzonych nieprawidłowości były niewłaściwie określone wewnątrzszkolne zasady oceniania osiągnięć edukacyjnych i zachowania uczniów (WZO), nieprzestrzeganie przez nauczycieli tych zasad albo niejednolita ich interpretacja. Trzeba jednak dodać, że w wyniku przeprowadzonej kontroli rady pedagogiczne większości poddanych jej placówek rozpoczęły prace nad modyfikacją wewnętrznych zasad oceniania. […]

 

Zasady oceniania ustalone, ale najczęściej niezgodnie z przepisami

 

Zgodnie z ustawą o systemie oświaty wszystkie skontrolowane przez NIK szkoły opracowały wewnętrzne zasady oceniania osiągnięć edukacyjnych oraz zachowania uczniów (WZO) i umieściły je w swoich, nie zawsze czytelnych i spójnych, statutach. W dziewięciu z 10 placówek zasady opracowano niezgodnie z przepisami; nie określono w nich np. sposobu, w jaki nauczyciel ma uzasadnić wystawioną ocenę czy nawet wymagań edukacyjnych dotyczących poszczególnych ocen klasyfikacyjnych. W siedmiu szkołach opracowane WZO zawierały wewnętrznie sprzeczne regulacje lub nie ujęto w nich pełnego albo prawidłowego brzmienia przywołanych przepisów, co mogło prowadzić do ich błędnej interpretacji.

 

Uzupełnieniem WZO powinny być przedmiotowe zasady oceniania (PZO), które precyzują szczegółowe wymagania edukacyjne, od spełnienia których zależy ocena bieżąca z danego przedmiotu. W dokumentach tych powinny się znaleźć informacje na temat np. sposobów sprawdzania osiągnięć uczniów, wpływu ocen z poszczególnych aktywności na ocenę roczną, zasad zgłaszania nieprzygotowania, form i terminów poprawiania ocen lub ich uzupełniania np. ze sprawdzianów, na których uczniowie nie byli obecni. W skontrolowanych przez NIK szkołach z 38 PZO poddanych szczegółowej analizie 31 było niezgodnych z przepisami oświatowymi i/lub niespójnych ze statutami szkół.

 

 

 

Z kolei zasady ustalania ocen zachowania nie zawsze uwzględniały wszystkie prawa ucznia, w tym prawo osoby pełnoletniej do usprawiedliwiania swojej nieobecności na zajęciach szkolnych. W sześciu szkołach przewidziano możliwość obniżenia oceny zachowania, jeśli wygląd ucznia był nieodpowiedni. Zgodnie z WZO osoba, która farbowała włosy, malowała paznokcie lub stosowała makijaż, nie mogła mieć wzorowej ani bardzo dobrej oceny, a nieprzestrzeganie zasad dotyczących wyglądu mogło być (w dwóch z tych szkół) podstawą do obniżenia oceny zachowania nawet do nieodpowiedniej. Co prawda przepisy oświatowe wymagają określenia w statucie obowiązków w zakresie przestrzegania zasad ubierania się uczniów na terenie szkoły, nie dotyczy to jednak, jak zauważa NIK, szeroko pojętego wyglądu.

 

Niejasne procedury oceniania zdobytej wiedzy i umiejętności

 

Czytaj dalej »



Wczoraj można było obejrzeć i wysłuchać na fanpage „Akademickiego Zacisza” (także na YouTube) kolejne spotkanie w ramach „Wirtualnego Uniwersytety Pedagogicznego” – tym razem jego organizator i gospodarz – prof. Roman Leppert – określił temat rozmowy jako poszukiwanie odpowiedzi na pytanie o kondycję psychospołeczną młodzieży, ale w kontekście  prowadzonych na ten temat badań.

 

Osobą, która podjęła się udzielania odpowiedzi w tych obszarach był dr hab. Jacek Pyżalski, prof. UAM w Poznaniu, znany ekspert i autor wielu badań, także międzynarodowych, problemów  społecznych i edukacyjnych dotyczących młodzieży.

 

Tradycyjnie umożliwiamy wszystkim zainteresowanym, którzy (tak jak i redaktor OE) z różnych powodów nie mogli wczoraj śledzić tego wydarzenia, zapoznania się z tą niezwykle interesującą i bardzo poszerzającą naszą potoczną wiedzę rozmowę – nie tylko o problemie kondycji psychospołecznej współczesnej  młodzieży, ale i o metodach pozyskiwania obiektywnej, wiarygodnej wiedzy o tym problemie.

 

 

Pytanie o kondycję psychospołeczną młodzieży –  TUTAJ

 

 

 



Dziś (6 listopada 2023 r.) proponujemy lekturę posta z Fb prolilu Borysa Bińkowskiego – autora książki Szkoła od Nowa: czy nauka o rozwoju człowieka pomoże nam stworzyć lepszą edukację?:

 

 


Gdybym został ministrem edukacji…

 

No nie, spokojnie, takich ambicji nie mam. Jednak jest pokusa (przy zmianie władzy), aby doradzić, wykorzystać swoją wiedzę i doświadczenie, poprzesuwać suwaki jak w ekonomicznej grze komputerowej. Co bym doradził? Co Wy byście doradzili? […]

 

Na szybko:

 

– likwidacja historii w 4 klasie (chaotyczny dobór subiektywnych tematów, zupełnie niepotrzebne w tym wieku)

 

W drugiej kolejności:

 

reforma matury: zamiast dotychczasowych przedmiotów 3 osobne: angielski, komunikacja (praktyczne umiejętności komunikacyjne w języku polskim, w tym myślenie krytyczne bez obowiązku znajomości lektur) i król matury – nauki empiryczne (od fizyki po psychologię – test nastawiony na myślenie analityczne, rozwiązywanie zadań, tu też matematyka).

 

reforma podstawy programowej – poszerzenie listy przedmiotów (np. o teatr, taniec, architekturę lub psychologię) i odrzucenie obowiązkowości (poza nauką czytania, angielskim i podstawami matematyki). Uczniowie mieliby jedynie za zadanie zdobyć określoną ilość punktów z puli przedmiotów w roku, pod warunkiem że wybiorą choć jeden przedmiot z ruchu, nauki, komunikacji i sztuki.

 

No i dalej:

 

– autonomia szkół,

– szerokie wsparcie psychologiczne,

– tutoring zamiast wychowawstwa,

– brak sztywnego podziału na klasy,

– indywidualne programy nauczania,

– autonomia nauczycieli,

– przestrzeń do zabawy dla maluchów,

– bez obowiązkowych prac domowych,

– feedback zamiast ocen (w tym bez ocen końcowych),

– lekcje w liceum od 9,

– promocja małych szkół,

– promowanie kompetencji kluczowych (analiza krytyczna, komunikacja, współpraca, analiza logiczna, kreatywność), zamiast pamięciówki,

– nauczanie oparte wyłącznie na współczesnej wiedzy naukowej.

 

A co Waszym zdaniem trzeba by zmienić?

 

 

Źródło: www.facebook.com/borys.binkowski.9/



 

Jakuba Gierszał w mini serialu, przygotowanym w ramach kampanii „Reaguj na przemoc wobec dzieci”

 

 

Dzisiaj (15 listopada 202 r.) na stronie mamadu.pl zamieszczono informacje o tym, że Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę przygotowała mini serial, który powinniście obejrzeć. Oto obszerne fragmenty tego tekstu, link do jego pełnej wersji i link do owego miniserialu:

 

 

Myślisz, że to nie twoja sprawa? Ten film otwiera oczy, powinien zobaczyć go każdy

 

Mogłoby się wydawać, że nie ma jakieś prostej reguły, czy i kiedy reagować na płacz obcego dziecka. Jednak to, że odczuwamy niepokój, jest już wystarczającym powodem, by działać. Tak możesz ochronić zdrowie, a nawet życie dziecka! Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę przygotowała miniserial inspirowany prawdziwymi historiami, by pokazać, dlaczego to tak ważne. Przekaz jest mocny, a całość obowiązkowo powinien zobaczyć każdy. Otwiera oczy i skłania do działania.[…]

 

By rozwiać wszelkie wątpliwości i pokazać, jak niezwykle ważna jest nasza reakcja, Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę przygotowała miniserial. Zobaczysz w nim znanych aktorów, m.in. Jakuba Gierszała i Juliusza Chrząstkowskiego. Produkcja jest częścią kampanii „Reaguj na przemoc wobec dzieci”. Serial ten powinien zobaczyć każdy. Zaledwie kilkuminutowe odcinki wbijają w fotel i dają do myślenia.  […]

 

Jak reagować na przemoc wobec dziecka?

 

Jeśli widzisz przemoc ze strony rodzica lub opiekuna: dziecko jest szarpane, wyzywane, poniżane, bite np. karcone klapsem, nie czekaj – reaguj! Pamiętaj, ono samo się nie obroni. Nie wiesz jak? Oto kilka przydatnych wskazówek przygotowanych przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę:

 

-Zasygnalizuj, że zauważyłeś sytuację krzywdzenia dziecka – nawiązanie kontaktu wzrokowego może być wystarczającą reakcją, która powstrzyma przemocowe zachowanie opiekuna.

 

-Spróbuj obniżyć napięcie – zapytaj: „Przepraszam, czy coś się stało?”, „Widzę, że pani/panu jest trudno, pomóc jakoś?”. Spróbuj odnieść się do własnych doświadczeń, np.: „Pamiętam, kiedy moje dzieci były w tym wieku. To bardzo trudny czas. Czy mogę w czymś pomóc?”, Często sama próba nawiązania rozmowy może dać rodzicowi do myślenia i zatrzymać przemoc wobec dziecka.

 

-Nie krytykuj i nie atakuj, ale też nie unikaj nazywania rzeczy po imieniu – spokojnie, ale stanowczo mów o tym, co cię zaniepokoiło: „Widzę, że uderzył pan/pani dziecko”, „Proszę nie bić dziecka”.

 

Wiesz lub podejrzewasz, że dziecko doświadcza w rodzinie przemocy fizycznej lub psychicznej? Poinformuj lokalny Ośrodek Pomocy Społecznej, szkołę, przedszkole lub żłobek krzywdzonego dziecka, dzielnicowego lub sąd rodzinny.

Jeżeli widzisz lub wiesz o poważnym zagrożeniu życia, lub zdrowia dziecka, nie zastanawiaj się – natychmiast wezwij policję, dzwoniąc pod numer 112 lub 997!

 

Twoja reakcja na krzywdę przywraca dziecku poczucie bezpieczeństwa i daje szansę na lepszą przyszłość. Pamiętaj, to może ochronić jego zdrowie, a nawet życie!

 

 

Zobacz mini serial inspirowany prawdziwymi historiami. Przekonaj się jak wiele może zmienić Twoja reakcja na przemoc wobec dziecka  –  TUTAJ

 

 

Cały tekst „Jakuba Gierszał w mini serialu, przygotowanym w ramach kampanii „Reaguj na przemoc wobec dzieci”  –  TUTAJ

 

 

 

 

Źródło: www.mamadu.pl

 

 

 

 

 



Kontynuując wątek rozpoczęty w poniedziałek 6 listopada 2023 r. materiałem, zatytułowanym Zaproszenie na konferencję ‘Co ze zdrowiem psychicznym dzieci i młodzieży?’ ”, a kontynuowanym w niedzielnym felietonie  „O nosicielkach mikrofonów i nakładaniu się zakresów działania placówek”, uznaliśmy, że jest naszym obowiązkiem na własne oczy zobaczyć, zarejestrować i przekazać naszym czytelniczkom i czytelnikom informację o realizacji tej inicjatywy. Oto krótka relacja – jedynie z jej pierwszej części, i to (z przyczyn ograniczeń zdrowotnych reportera) już po godzinie od rozpoczęcia (z opóźnieniem) tej konferencji:

 

Pierwszym, pozytywnym zaskoczeniem była informacja uzyskana od osób prowadzących rejestrację osób  przybywających na konferencje, że na sali jest ponad 200 osób, że oprócz tych które swój udzial zgłosiły wcześnie przybyło wiele osób wcześniej nie zapisanych – co spowodowało owe opóźnienie. Dowiedzieliśmy się także, ze uczestniczki i uczestnicy to nie tylko osoby pracujące w poradniach psychologiczno-pedagogicznych, ale także pedagodzy i psycholodzy szkolni oraz nauczyciele ze szkół wszystkich typów. A także wychowawcy młodzieżowych ośrodków wychowawczych, kuratorów dla nieletnich, a także sędziów sądów rodzinnych i nieletnich – nie tylko z Łodzi, ale także z terenu woj. łódzkiego.

 

 

Oto widok, jaki nasz reporter zarejestrował wchodząc do Sali konferencyjnej Instytutu Europejskiego w Łodzi

 

 

 

Właśnie dobiegał końca pierwszy wykład pani dr n. med. Aleksandry Lewandowskiej n.t. „Wyzwania psychiatrii wieku rozwojowego a kondycja psychiczna dzieci i młodzieży”.

 

 

 

 

Drugim był wykład Joanny Sas-Gust na temat „Depresja Dzieci i młodzieży”. Prelegentka jest m. in. wiceprezeską Fundacji „Słonie na Balkonie”.

 

 

 

Jako ostatnia przed planowaną przerwą wystąpiła pani Beata Waszczykowska  z tematem „Trzy obszary wpływów – ciało, oddech, umysł – w ujęciu praktyki jogi. Wsparcie i regulacja zaburzeń psychicznych”

 

 

 

 

Po krótkim wprowadzeniu pani Waszczykowska zaproponowała „gimnastykę śródlekcyjną – w wersji konferencyjnej i poprosiła aby wszyscy powstali i wykonywali pokazywane przez nią ćwiczenia.

 

 

Po ogłoszeniu – zgodnie z programem konferencji – przerwy, reporter OE opuścił Instytut Europejski z przekonaniem, że kolejne punkty programu konferencji odbędą się bez zakłóceń i na tym samym, wysokim poziomie merytorycznym.

 

 

 

 

Tekst i zdjęcia

Wodzisław Kuzitowicz

 



Dzisiaj (15 listopada 2023 r.) proponujemy – nie po raz pierwszy – lekturę tekstu, zamieszczonego w miniony poniedziałek przez Danutę Sternę na jej blogu:

 

Rysunek: Danuta Sterna

 

 

                                                              Uczniowie na pokładzie

 

Nadeszły czasy, gdy nie można traktować uczniów jedynie jako odbiorców procesu nauczania, konieczne jest włączenie ich w ten proces. W tym wpisie – jak to można robić?

 

Ocenianie kształtujące promuje partnerstwo w nauczaniu i uczeniu się, dlatego proponowane pomysły wpisze w strukturę pięciu strategii oceniania kształtującego.

 

I .Określanie i wyjaśnianie uczniom celów uczenia się i kryteriów sukcesu.

 

>Włączenie uczniów w określanie celów uczenia się i kryteriów sukcesu.

 

Wszyscy jesteśmy przekonani o tym, że ważne jest, aby wiedzieć jaki jest cel i jak możemy się przekonać, czy cel osiągnęliśmy (kryteria sukcesu). Ale jeszcze lepiej, o ile jest to możliwe, określić cel i kryteria razem z uczniami. Określaniu celu może służyć zapytanie uczniów – co chcieliby na dany temat wiedzieć, a określaniu wspólnemu kryteriów sukcesu może pomoc technika pracy wzorcowej. Polega ona na tym, że nauczyciel pokazuje uczniom dobrze wykonaną pracę i pyta dlaczego ona jest dobra, wtedy uczniowie określają kryteria dobrej pracy.

 

Wspólnie określone cele i kryteria angażują uczniów i zwiększają nadzieję, na efektywniejsze spełnienia przez nich kryteriów.

 

>Dbanie o refleksję uczniowską – czego się nauczyliśmy, czy osiągnęliśmy zakładany cel.

 

Bez refleksji nie ma uczenia się. To właśnie podejmując refleksję, uczeń uczy się głębiej, a nie tylko zapamiętuje fakty. Nigdy nie jest szkoda czasu na refleksję. Warto urozmaicić uczniowską refleksję, zdając uczniom na koniec lekcji różne pytania. Grupa nauczycieli tak zwanych Okejek stworzyła pomoc dydaktyczną – pudełko refleksji, które proponuje wiele sposobów na aktywowanie refleksji uczniowskiej.

 

1.Organizowanie w klasie dyskusji, zadawanie pytań i zadań dających informacje, czy i jak uczniowie się uczą.

 

>Zadawanie przez uczniów pytań

 

Przede wszystkim umożliwienie i wręcz zachęcanie uczniów do  zadawania pytań. Dzięki nim nauczyciel może zorientować się, jak przebiega proces uczenia się uczniów i wprowadzić do nauczania pożądane zmiany.

 

Pozyskiwanie informacji zwrotnej od uczniów i dostosowywanie do niej nauczania jest sednem oceniania kształtującego. Właśnie poprzez zadawanie pytań przez uczniów i uczniom, taką informację można uzyskać.

 

Pytanie uczniów o opinię

 

Nauczyciel może uzyskać wiele informacji pytając uczniów, jak chcieliby być nauczani. Jacek Strzemieczny na Studiach Podyplomowych Liderów Oświaty proponował nauczycielom zadanie dwóch pytań uczniom:

 

-Co z tego co robię, pomaga Ci się uczyć?

 

-Co mógłbym robić inaczej?

 

Pytania „sprawdziły się” i nauczyciele otrzymali pomocne im w nauczaniu odpowiedzi.

 

>Więcej słuchania niż mówienia

 

Podczas tradycyjnej lekcji znacznie więcej mówi nauczyciel niż uczniowie. Warto dać  się wypowiedzieć uczniom. Szczególnie warto poznać ich opinie, co już na dany temat wiedzą. Dzięki temu nauczyciel może zorientować się, co już uczniowie znają i potrafią i zacząć nauczanie w odpowiednim miejscu oraz tak zorganizować nauczanie, aby uczniowie uczyli się od siebie nawzajem. Uczniowie uczą się wiele od siebie wzajemnie, niektórzy uważają, że więcej niż od nauczyciela.

 

Stosowanie technik pozyskiwania od uczniów odpowiedzi

 

Na techniki proponowane przez ocenianie kształtujące składają się:  zadawanie pytań otwartych, polecenie określenia odpowiedzi w parach, przeznaczenie czasu na zastanowienie się nad odpowiedzią, losowanie uczniów do udzielenia odpowiedzi, wykorzystywanie błędnych odpowiedzi uczniów.  Wprowadzane jako zwyczaj do nauczania pomagają uczniom zaangażować się w proces uczenia się.

 

Dla mnie szczególnie ważne jest pozyskiwanie odpowiedzi w parach (pozwala uczniom przedyskutować temat z partnerem uczyć się wzajemnie od siebie)  oraz losowanie do odpowiedzi, to powoduje że wszyscy uczniowie muszą być przygotowani do jej udzielenia.

 

III. Udzielanie uczniom takiej informacji zwrotnej, która przyczyni się do ich widocznych postępów.

 

Czytaj dalej »



Dzisiaj (14 listopada 2023 r.) „Portal Samorządowy – Portal dla Edukacji” zamieści tekst Bogdana Bugdalskiego, informujący o już całkowicie zapomnianej inicjatywie, aby nauczyciela – wzorem lekarzy  – mieli samorząd zawodowy.  Oto fragmenty tego tekstu i link do jego pełnej wersji – podkreślenia i pogrubienia czcionki fragmentów cytowanego tekstu – redakcja OE:

 

 

 

Nauczyciele powinni mieć swój samorząd? Pomysł dzieli związkowców

 

Niezależny Związek Zawodowy Oświata Polska opublikował list*, w którym m.in. zachęca rząd koalicji partii opozycyjnych do powołania samorządu zawodowego nauczycieli. Wygląda jednak na to, że na poparcie innych związków zawodowych nie ma co liczyć.

[…]

 

Jako grupa zawodowa potrzebujemy reprezentującego nas organu, niezależnego od wpływów partyjnych, a jednocześnie mającego umocowanie prawne, które pozwoli na bezpośrednie oddziaływanie na politykę oświatową państwa – napisali m.in. związkowcy z Niezależnego Związku Zawodowego Oświata Polska w liście do partii tworzących przyszły rząd. […]

 

Pomysł nie jest nowy. Według Sławomira Wittkowicza, przewodniczącego Wolnego Związku Zawodowego „Forum – Oświata”, do dyskusji wprowadziła go jeszcze w 1990 r. solidarność oświatowa. Jak podkreśla prof. Bogusław Śliwerski, projekt ustawy powołującej samorząd zawodowy nauczycieli leży w zamrażarce sejmowej od 1997 r. Jego zdaniem powołanie samorządu spowoduje, że „to izba nauczycielska będzie określać, kto może być w tym zawodzie, a kto nie, w jakim zakresie trzeba nauczycieli szkolić, doskonalić itd. A związki zawodowe niech walczą o wysokość płac, warunki socjalne pracy, BHP i tak dalej”.Pozwoliłoby też całkowicie zlikwidować instytucję kuratora oświaty, bo to nauczyciele powinni kontrolować jakość swojej pracy. […]

 

Tego entu zjazmu nie podziela Sławomir Wittkowicz. Jego zdaniem ustanowienie samorządu nauczycielskiego nic nie da, a tylko uderzy w związki zawodowe. Nie spodziewa się, żeby ten projekt uzyskał jakieś szersze poparcie.

 

Moim zdaniem ten projekt zabetonuje cały system. Bo kto będzie decydował o nadawaniu uprawnień nauczycielskich – uczelnia, samorząd? Samorząd będzie nadawał uprawnienia nauczycielom, będzie robił teraz egzaminy. Będzie wyrażał zgodę na to, czy osoba bez kwalifikacji może być zatrudniona i na jakich warunkach? To jest taki sam humbug, jak bon oświatowy. Dla kogoś, kto nie wie, jak jest uregulowana oświata, to hasło może być nośne. Natomiast jeżeli zagłębimy się chociażby w zakres działań tego samorządu, to już jest więcej pytań niż odpowiedzi. Z całą pewnością będziemy przeciwni temu rozwiązaniu – podkreśla. Wątpi, żeby funkcjonowanie izby nauczycielskiej miało realny wpływ na uwolnienie szkoły od nacisków politycznych, poprawę funkcjonowania oświaty czy sposób wynagradzania nauczycieli. […]

 

Urszula Woźniak, wiceprezes Związku Nauczycielstwa Polskiego, również mówi bez ogródek:Jesteśmy jako związek przeciw takiemu rozwiązaniu, bo nie widzimy korzyści, jakie miałoby to przynieść nauczycielowi – stwierdza.

 

Jej zdaniem samorządu nauczycielskiego nie da się stworzyć na wzór innych samorządów zawodowych, bo – po pierwsze – przynależność do samorządu zawodowego byłaby obowiązkowa, czego na pewno nauczyciele by nie chcieli, a po drugie struktura organizacyjna takiej korporacji musiałaby mieć monstrualne rozmiary, żeby nadzorować pracę nauczycieli w małych miejscowościach czy gminach. Bo nauczycieli jest po prostu za dużo. […]

 

O realnym wpływie na politykę edukacyjną rządu też nie chce rozmawiać. – Wszystko i tak zależy od tego, czy dialog społeczny w Polsce z partnerami społecznymi będzie na właściwym poziomie, czy nie. A on nigdy nie był na właściwym poziomie, a w ostatnich 8 latach wynosił 0. I czy to będzie izba nauczycielska, czy inna organizacja, to będzie miała taką samą siłę przebicia – kwituje. […]

 

Nieco bardziej otwarte podejście do kwestii powołania samorządu zawodu nauczycielskiego reprezentuje Waldemar Jakubowski, przewodniczący Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”.  Jego zdaniem dyskusję na ten temat należałoby przede wszystkim zacząć od szczegółowego określenia, czym taki samorząd miałby się zajmować, bo jego istnienie całkowicie zmieniłoby obecny ustrój oświaty.

 

Jestem trochę sceptyczny wobec idei tworzenia samorządu nauczycieli. Ale problem rzeczywiście jest, bo po pierwsze – o czym się zresztą mówi – trzeba w końcu zdefiniować, kim w ogóle jest nauczyciel, bo tu nie ma jasności. No i po drugie, jak ten nauczyciel ma być ustawiony w systemie edukacji. Czy rzeczywiście ma być to nauczyciel, który podlega samorządowi wewnętrznemu, czy ma być to funkcjonariusz publiczny, czy też urzędnik państwowy? No więc tu wracamy właściwie do punktu wyjścia, do dyskusji o tym, jak ma być zbudowany system oświaty, bo nie da się jednego elementu wyjąć i o nim rozmawiać. Trzeba się zastanowić nad całym systemem – mówi. […]

 

 

 

Cały tekst : „Nauczyciele powinni mieć swój samorząd? Pomysł dzieli związkowców”  –  TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/

 

 

 

 

*Mimo usilnych poszukiwaniach :w sieci” nie udało się nam odnaleźć treści tego listu. [WK]

 



 

Abyście nie zawęzili się jedynie do myślenia o edukacji wyłącznie w kategoriach polityki, proponujemy na dzisiejszą przedpołudniową lekturę krótki tekst, jaki wczoraj (13 listopada 2023 r.) zamieścił na swoim Fb profilu Borys Bińkowski:

 

 

Czy wiecie, że olbrzymie wysiłki przeznaczane na edukację lub szerzej – na wychowanie mają bardzo małe znaczenie dla „efektu końcowego” jakim jest „młody człowiek” zaraz po szkole?

 

   Schemat jest taki:

 

1.w naszym DNA jest zapisany nasz potencjał,

 

2.może on być osłabiony czynnikami środowiskowymi (np. obecnością alkoholu w życiu płodowym lub tzw. zimnym chowem),

 

3.może on być wzmocniony celowymi zabiegami wychowawczymi lub edukacyjnymi.

 

Ale:

 

1.wpływ DNA na nasze cechy i kompetencje ocenia się na ok 50%, na inteligencję nawet 50-70%.

 

2.czynniki środowiskowe stanowią mniej więcej 1/3 wpływu (choć występuje tu duża różnorodność jednostkowa),

 

3.zabiegi celowe wychowawcze i edukacyjne stanowią resztę – ok. 10-15%.

 

 

Co do wpływu samej szkoły – trudno tu o badania, bo musielibyśmy mieć grupę kontrolną, której nie wysłalibyśmy do szkoły, ale moja intuicja oparta na latach doświadczeń podpowiada, że szkoła może wpłynąć zaledwie na 5-10% tego kim się staną młodzi ludzie. Raczej oceniam to na 5% lub mniej.

 

Młodzi ludzie ciekawi świta, będą się rozwijać niezależnie od tego, czy szkoła będzie im w tym przeszkadzać czy pomagać, a ci, którzy będą zainteresowani wyłącznie imprezami… no cóż, w tym szkoła też im nie zaszkodzi.

 

Do źródeł tych dość kontrowersyjnych twierdzeń odsyłam do znakomitej książki Roberta Plomina „Matryca”.

 

 

 

Źródło: www.facebook.com/borys.binkowski.9/

 



Użyty w tytule przymiotnik „nasz” jest uprawniony z przynajmniej dwu powodów: po pierwsze –  bo jest  to poseł, który jest jednym z nas – jest czynnym nauczycielem, który ma za sobą doświadczenie kierowania – jako dyrektor – szkołą, po drugie – bo redaktor OE oddał na niego swój głos w dniu wyborów, 15 października.

 

 

 

 

Pragniemy, choć w tej skromnej formie (zdjęcia pochodzą z Fb Pana Posła), zapisać w archiwum naszego Obserwatorium ten dzień, w którym Pan Poseł Marcin Józefaciuk zasiadł dzisiaj po raz pierwszy w Sejmie i złożył ślubowanie:

 

Uroczyście ślubuję rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec Narodu, strzec suwerenności i interesów Państwa, czynić wszystko dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli, przestrzegać Konstytucji i innych praw Rzeczypospolitej Polskiej.”

 

Redakcja „Obserwatorium Edukacji” życzy Panu Posłowi szybkiego zaadoptowaniu się do nowej roli i jak największej aktywności w pracach, nie tylko podczas posiedzeń plenarnych, na rzecz naprawy polskiej edukacji.

 

Ze swej strony deklarujemy, że będziemy na bieżąco informować nasze czytelniczki i czytelników o Jego aktywności i wystąpieniach z mównicy sejmowej oraz podczas posiedzeń Sejmowej Komisji Edukacji. [WK]