
Archiwum kategorii 'Aktualności'
Foto: fotolia/Papa[www.nauka.trojmiasto.pl]
„Portal Samorządowy” zamieścił 13 lutego 2023 r. tekst, informujący o tym, że uczniowie są dyskryminowani w szkołach nie tylko przez innych uczniów, ale także przez nauczyciel. Oto obszerny fragment tego materiału:
Tak nauczyciele dyskryminują uczniów
Wygląd, orientacja, pochodzenie – to te powody, które jeszcze parę lat temu uczniowie wskazywali jako powody swojej dyskryminacji. Dziś coraz głośniej mówi się o tym, że dyskryminacji doznają ze strony nie kolegów, a nauczycieli, choć w zupełnie innych obszarach.
>81 proc. uczniów i uczennic jest zdania, że w szkołach powinna być prowadzona edukacja antydyskryminacyjna.
>Jedna czwarta dyrektorów i dyrektorek szkół podstawowych podała, że żadna osoba z kadry nauczycielskiej z kierowanej przez nich szkoły nigdy nie brała udziału w szkoleniu dotyczącym równego traktowania.
>- Wiem, że to może być wbicie kija w mrowisko, ale nie widzę żadnego uzasadnienia dla następujących nierówności w szkole: nauczyciel może pić lub jeść na lekcji, a uczeń nie, nauczyciel siedzi na fotelu gabinetowym, a uczeń na twardym, drewnianym krześle – wylicza, Tomasz Bilicki, psychoterapeuta.
Źródło: Równe traktowanie w szkole. Raport z badania w szkołach oraz analiza ilościowa programów wychowawczo-profilaktycznych – s. 42
Jak wynika z danych opublikowanych na początku 2022 roku przez rzecznika praw obywatelskich, ponad dwie trzecie Polaków jest zdania, że w szkołach powinna być prowadzona edukacja antydyskryminacyjna. Bo choć szkoła powinna zapewniać wolną od dyskryminacji i uprzedzeń przestrzeń dla rozwoju i kształcenia młodych ludzi, bardzo często tak się nie dzieje.
Wielu nauczycieli nie bierze udziału w szkoleniach dotyczących równego traktowania wszystkich osób
Wynika to między innymi z faktu, że nauczyciele nie biorą udziału w szkoleniach dotyczących równego traktowania wszystkich osób. Jedna czwarta, czyli ponad 25 proc. dyrektorów i dyrektorek szkół podstawowych, poproszona o oszacowanie odsetka nauczycieli z ich szkoły, którzy brali udział w programach szkoleniowych poruszających tematykę, równego traktowania wszystkich osób, podali, że żadna osoba z kadry nauczycielskiej z kierowanej przez nich szkoły nigdy nie brała udziału w tego typu szkoleniu. Oznacza to, iż około 80 proc. nauczycieli i nauczycielek nie szkoli się w tej kwestii wcale. Nie ma się więc co dziwić, że coraz głośniej słychać głosy nauczycieli, którzy przyznają, że źródłem dyskryminacji często są oni sami
„DYSKRYMINACJA W SZKOLE. Nie, nie chodzi o uczennice i uczniów, ale o nas – nauczycielki i nauczycieli. Wiem, że to może być wbicie kija w mrowisko, ale nie widzę żadnego uzasadnienia dla następujących nierówności w szkole: nauczyciel może pić lub jeść na lekcji, a uczeń nie, nauczyciel siedzi na fotelu gabinetowym, a uczeń na twardym, drewnianym krześle, w przypadku jednokierunkowych korytarzy lub schodów, nauczyciel może chodzić, jak mu wygodnie, a uczeń tylko zgodnie z zasadami, nauczyciel nie musi zmieniać butów, a uczeń ma taki obowiązek, toaleta dla nauczycieli jest lepiej wyposażona, niż dostępna dla uczniów” – zaczyna swój wpis w mediach społecznościowych Tomasz Bilicki, psychoterapeuta. […]
Cały tekst „Tak nauczyciele dyskryminują uczniów” – TUTAJ
Źródło: www.portalsamorzadowy.pl
Nauczycielka prowadzi lekcję dla uczniów niesłyszących, posługując się językiem migowym
Dzisiaj (14 lutego 2023 r.) na portalu Prawo.pl zamieszczono, wartą zapoznania się z nią, informację o sytuacji w szkołach specjalnych dla dzieci głuchych i słabo słyszących – w oparciu o raport NIK i reakcje na niego MEiN. Oto obszerne fragmenty tego tekstu:
NIK i MEiN różnie oceniają dostosowanie szkół do potrzeb głuchych i niedosłyszących uczniów
Większość nauczycieli – również tych pracujących w szkołach specjalnych – nie zna języka migowego, co znacznie utrudnia edukację dzieciom głuchym i niedosłyszącym – alarmowała Najwyższa Izba Kontroli. MEiN takiego problemu nie widzi, w odpowiedzi na poselską interpelację tłumaczy, że system uwzględnia potrzeby dzieci i młodzieży niesłyszących i słabosłyszących na każdym poziomie ich edukacji.
O odniesienie się do wyników kontroli NIK poprosili posłowie w jednej z interpelacji. Resort edukacji wskazał, że decyzja o zatrudnieniu w danej jednostce systemu oświaty nauczyciela posiadającego odpowiednie kwalifikacje lub specjalisty niebędącego nauczycielem, np. tłumacza Polskiego Języka Migowego, należy do kompetencji dyrektora tej jednostki systemu oświaty i podejmowana jest odpowiednio do rozpoznanych potrzeb dzieci i uczniów w tym zakresie.
Podręczniki niedostosowane do potrzeb
Nie potwierdzają tego opublikowane w grudniu wyniki raportu Najwyższej Izby Kontroli. Kontrola NIK wykazała, że blisko 60 proc. nauczycieli i pedagogów w kontrolowanych placówkach specjalnych i ok. 85 proc. w szkołach integracyjnych albo w ogóle nie znało języka migowego, albo posługiwało się nim na takim poziomie, który nie pozwalał na sprawną komunikację. To oznacza, że z dziećmi niesłyszącymi kontaktowali się w obcym dla nich języku. Przepisy wymagają bowiem od kadry pedagogicznej pracującej z osobami głuchymi i niedosłyszącymi znajomości języka migowego jedynie na podstawowym poziomie.
Do potrzeb takich uczniów nie dostosowano także podręczników do nauki poszczególnych przedmiotów, a także treści poleceń i pytań w części egzaminów zewnętrznych. Ich słabe wyniki nie świadczą jednak o niskim poziomie edukacji głuchych i słabosłyszących. Zdaniem dyrektorów kontrolowanych placówek, uczeń często zna prawidłową odpowiedź na pytanie egzaminacyjne, jednak nie jest w stanie rozkodować samego pytania. Kontrola przeprowadzona przez NIK pokazała, że do potrzeb osób niesłyszących nie dostosowano nawet ogólnodostępnych stron internetowych większości skontrolowanych szkół, mimo że taki obowiązek nakładają przepisy obowiązujące od września 2019 r. Każda publiczna instytucja powinna umieścić na swojej stronie internetowej nagranie w polskim języku migowym zawierające informacje na temat zakresu działalności. […]
W raporcie podkreślono też, że gdy słyszące dziecko zaczyna edukację, potrafi mówić. Uczy się więc czytać i pisać w języku polskim, który już zna i dzięki niemu zdobywa wiedzę. Sytuacja głuchego dziecka jest zupełnie inna – jeśli ma niesłyszących rodziców posługujących się polskim językiem migowym (PJM), wynosi ten język z domu, a język polski, którego nie słyszy, jest dla niego językiem obcym. Mówiący i niemigający w PJM nauczyciel nie ma z takim dzieckiem żadnego kontaktu. Dla uczniów komunikujących się w PJM, niezrozumiały jest również system językowo-migowy, zwany „miganą polszczyzną” (SJM). Posługujący się nim nauczyciel mówi po polsku, a równolegle miga poszczególne słowa. Głuchy uczeń rozumie tylko słowa, nie rozumie sensu wypowiedzi nauczyciela.[…]
MEiN: mamy i kształcimy specjalistów
– Standard kształcenia w zakresie surdopedagogiki odnosi się do znajomości przez absolwentów studiów oraz studiów podyplomowych, zarówno systemu językowo – migowego (SJM), jak i polskiego języka migowego (PJM). Standard ten nie odnosi się do poziomu znajomości SJM oraz PJM (w efektach uczenia, nie wskazuje się oczekiwanego poziomu znajomości SJM i PJM). Kształcenie przyszłych nauczycieli realizowane jest wyłącznie w uczelniach wyższych na podstawie ww. przepisów dotyczących standardów kształcenia nauczycieli. Kształcenie nauczycieli pedagogów specjalnych w zakresie edukacji i rehabilitacji osób z niepełnosprawnością słuchową (surdopedagogika) może mieć miejsce na jednolitych studiach magisterskich na kierunku „pedagogika specjalna”, a także w ramach trzysemestralnych studiów podyplomowych w zakresie surdopedagogiki – ta ostatnia opcja jest przeznaczona dla osób już wykonywujących zawód nauczyciela, które pragną uzyskać dodatkowe kwalifikacje z tego zakresu – tłumaczy resort w odpowiedzi na interpelację.
Dodaje też, że nauka języka migowego może być również zorganizowana w szkole poza obowiązkowymi zajęciami edukacyjnymi, zgodnie z potrzebami uczniów, w szczególności dzieci i młodzieży niesłyszących – organ prowadzący szkołę, na wniosek dyrektora szkoły, może dodatkowo przyznać nie więcej niż trzy godziny tygodniowo dla każdego oddziału (grupy międzyoddziałowej lub grupy międzyklasowej) w danym roku szkolnym, na realizację zajęć języka migowego. Według resortu nie ma również problemu z podręcznikami – dla uczniów niesłyszących uczęszczających do szkoły podstawowej zostały zaadaptowane podręczniki do obowiązkowych zajęć edukacyjnych z zakresu kształcenia ogólnego, określonych w ramowych planach nauczania. Dopuszczone do użytku szkolnego podręczniki dla uczniów niesłyszących zostały dostosowane dla tej niepełnosprawności uczniów, czyli zaadaptowane tekstowo i graficznie, zawierają symbole PCS (Picture Communication Symbols) oraz nagrania wideo w polskim języku migowym (PJM). W ten sposób zaadaptowane podręczniki dają największy wachlarz możliwości odbioru podręcznika przez ucznia niesłyszącego w procesie dydaktycznym.
Źródło: www.prawo.pl/oswiata/
Foto: www.4lo.kielce.eu/
Wczoraj, już po zamieszczeniu materiału „Komentarze pod wczorajszym felietonem o ingerencji szkoły w wygląd ucznia”, na moim fejsbukowym profilu pojawiły się nowe komentarze – będące kontynuacją wcześniej zamieszczanych tekstów.
Uznałem, ze powinienem i te udostępnić na OE – Włodzisław Kuzitowicz:
Grzegorz Szewczyk – Łukasz Szeliga
Tak, rozumiem, bańka informacyjna. Nie wolno mieć innych poglądów jak grupa. Jak wszyscy to wszyscy i Babcia też. Piękna lekcja wolności słowa. Z Włodkiem znam się prawie od zawsze, ale tak jak kiedyś tak i dziś mamy na niektóre sprawy inne poglądy, ale to nie znaczy, że jak znów przyjadę do Łodzi, to nie pójdziemy na piwo do Manufaktury.
W edukacji akademickiej spędziłem w sumie 21 lat (pięć w Polsce, szesnaście w Finlandii), ale przez pozostałe lata kariery pracowałem w zapleczu naukowo-badawczym przemysłu obu krajów. Przede wszystkim jestem inżynierem i znam się na projektowaniu, procesach wytwórczych i przetwórczych i dlatego bardzo dobrze rozumiem rolę i znaczenie czynnika ludzkiego; zdyscyplinowany pracownik w takich procesach to skarb, a rozlazły młodzieniec z kolczykiem w brwiach czy uchu jest zdecydowanie dysonansem. Doświadczenie uczy mnie, że tacy kolesie nie myślą o pracy, a jedynie szukają tego co pracę wynalazł. Tak niestety przygotowuje szkoła, w której uczą sfrustrowane czarnosweterówy. Ma Pan rację; społeczeństwa tzw. zachodu mają w dupie, że będę się trzymał zaproponowanej przez Pana retoryki, czy ktoś ma kolczyk czy nie, czy ma tatuaż czy nie; to się nazywa tolerancja. I ja też zaliczam się do ludzi tolerancyjnych. Ale to nie znaczy, że pracodawcy czy kadra inżynierska ma to w dupie. Jako osoba odpowiedzialna za uruchamianie systemów produkcyjnych odsunąłbym natychmiast pracownika naszpikowanego metalem. Jeżeli dla pokazania własnej wartości dziewczyna czy chłopak musi wyglądać jak recydywista po dwudziestoletniej odsiadce, to jest jej czy jego sprawa mnie nic do tego, ale w moim zespole programistów pracować nie musi i kropka. I taki jest w większości stosunek do sprawy tej części społeczeństwa tzw. Zachodu, która jest odpowiedzialne za jego rozwój.
Szkoła powinna przygotowywać przede wszystkim do życia i pracy zawodowej. To o czym dyskutujemy jest bez wątpienia tej działalności elementem. Byłoby też lepiej jakby szkoła zajęła się nauczaniem. Przez kilka lat pracowałem na trzech polskich uczelniach jako profesor odwiedzający. Prowadziłem głównie zajęcia z inżynierii i projektowania oprogramowania. Pierwszym i bardzo istotnym elementem tego procesu jest tzw. inżynieria wymagań i specyfikacja. Polega to na wykonywaniu opisów projektowanego systemu, ich uszczegółowianiu i tworzeniu podsystemów, analizie strukturalnej, semantycznej i składniowej. Na końcu należy z takich opisów wyłuskać definicje obiektów ich własności i operacji, z których powstanie program. To najczulsza część projektu. Nigdy nie miałem kłopotu w prowadzeniu takich zajęć w języku fińskim czy w angielskim z grupami międzynarodowymi. Studenci uczelni polskich nie radzili sobie z tymi zadaniami, bo nie umieli sformułować w języku polskim tekstów opisujących prawidłowo projektowany system; nawet po rozmowie (symulowanej na potrzeby zajęć) z „klientem” nie potrafili zgodnie z przedstawioną na wykładzie metodologią, opisać wymagane zachowania projektowanego systemu. Po prostu nie umieli opisać abstrakcji. U siebie prowadzę takie zajęcia razem z lingwistą. W Polsce nie znalazłem żadnego polonisty, który chciałby uczestniczyć w takich zajęciach.
Jaki wniosek. Drodzy koledzy zacznijcie uczyć, bo to jest istotne dla rozwoju, a nie prowadźcie akademickie dyskusje na temat czy uczeń w szkole może czy nie może się tatuować. Klasyczny, schludny wygląd tak nauczyciela jak i ucznia jest elementem wychowania i przygotowania do życia i pracy. Dlatego prowadzone przeze mnie wraz z koleżanką opcjonalne zajęcia z zasad dobrego zachowania i ubioru były bardzo popularne, bo studenci rozumieli, że będzie to im potrzebne jak zaczną pracę.
Serdecznie pozdrawiam.
Panie Grzegorzu,
Oto zamieszczona dzisiaj (10 lutego 2023 r.) na stronie Rzecznika Praw Obywatelskich informacja o jego inicjatywie w sprawie równości szans dla tegorocznych maturzystów, zdających według różnych zasad:
Screen z zapisu wideo [www.facebook.com]
Równe szanse dla maturzystów w 2023 r.
[…]
Maturzyści piszący do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich, zwracają uwagę, że zasady rekrutacji na uczelnie wyższe nie uwzględniają różnic między starą a nową formułą matury. Według nich uczniowie, zdający maturę w nowej formule, nie będą mieli takich samych szans w rekrutacji na studia, jak ich koledzy piszący ją na starych zasadach. W tym roku zmieniła się przecież znacząco podstawa programowa, szczególnie z języka polskiego.
W takiej sytuacji trudno porównywać wyniki różnych roczników. Nie może być tak, że o przyjęciu na wybrany kierunek będzie decydować nie wiedzą i umiejętności kandydata, ale rok uzyskania świadectwa dojrzałości. Trzeba wypracować takie rozwiązania, które te różnice zniwelują. Można to zrobić uwzględniając na przykład wyniki w skali centylowej, a nie na liczbę punktów z egzaminu. RPO zwrócił się w tej sprawie do Ministra Edukacji i Nauki z prośbą o rozważenie zmian.
Poważny problem mogą mieć też w tym roku także ci maturzyści, którzy planują podjąć studia za granicą. Tegoroczny harmonogram matur zakłada, że świadectwa otrzymają dopiero 7 lipca. Tymczasem w niektórych państwach, na przykład w Danii i Szwecji, termin składania dokumentów na uczelnie upływa 5 lipca.
Rzecznik zwrócił się do Centralnej Komisji Egzaminacyjnej z prośbą o zmianę terminów, aby umożliwić polskim maturzystom podjęcie studiów na europejskich uczelniach. Gwarantuje im to przecież prawo unijne. Jednym z praw przysługujących obywatelom Unii Europejskiej jest prawo do swobodnego przemieszczania się i osiedlania na terytorium państw członkowskich – także w celu kontynuowania nauki w szkole wyższej.
To bardzo ważne, aby w takim momencie swojego życia, wszyscy tegoroczni maturzyści mieli zapewnione równe szanse w dostępie do dalszej edukacji. Do uczelni wyższych, zarówno w kraju, jak i za granicą.
Wypowiedź Marcina Wiącka – Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie równych szans dla maturzystów 2023 roku – plik wideo – TUTAJ
Źródło: www.bip.brpo.gov.pl
Dzięki Magdalenie Sierockiej, która na swoim profilu zamieściła wczoraj (9 lutego 2023 r.) tekst, zaczerpnięty z fejsbukowego profilu „Dzieckiem po oczach”, prowadzonego przez Anonima, który o sobie napisał, że jest „pedagogiem i nieartystą w jednej osobie”, który zamieszcza tu teksty, „aby wkładać kredkę w mrowisko wychowania”, mogliśmy ten tekst przeczytać i zadecydować o jego upowszechnieniu na naszym „Obserwatorium E:dukacji”:
Mit Człowieka Systematycznego
Przez lata przysłuchiwałem się różnym dialogom dzieci i nauczycieli, ponieważ wychowawcy zazwyczaj byli czynnie zaangażowani w moje zajęcia.
Dość często na narzekania dzieci, że w szkole wszystkiego jest za dużo: lekcji, uczenia się, zadań, kartkówek, nauczyciele odpowiadali, że bardzo im zależy, aby nauczyć dzieci pracowitości i systematyczności. Sam kiedyś, dawno temu, gdy jeszcze odzywałem się w szkole syna, zapytałem o nadmiar bieżących ocen. I jaka odpowiedź?
Bo to uczy dzieci systematyczności! A jakże.
Tylko gdzie znaleźć w preambule podstawy programowej zapis o wyjątkowym znaczeniu celu jakim jest wychowanie do bycia systematycznym? Jest za to sporo o ciekawości poznawczej.
Gdzie też ta systematyczność jako wartość znajduje się w podręcznikach pedagogiki? Gdzieś chyba między przyklasztorną szkołą oświecenia, a Marksem. Takie Ora et Labora, gdzie pokłony mamy bić Matce Maturze.
Wiecie; my tu pedagodzy o Dobru, Prawdzie, Pięknie, Godności, Wolności i Samostanowieniu, a szkoła językiem praktyki systemowej, że gówno prawda ta prawda, bo chodzi o systematyczność i pracowitość. Skąd się zatem bierze ta koncentracja na systematyczności jako fundamentalnym celu wychowania wedle opowieści szkolnej?
Otóż przychodzi człowiek do pracy jako nauczyciel. Patrzy, a wszyscy tam zapieprzają jak mrówki z batem egzaminacyjnym nade łbami. I się słyszy te głosy, że one te dzieci leniwe, choć niektóre zdolne, że pracować im się nie chce, że się migają, a programu dużo do zrobienia, do rozliczenia się przed papierowym bożkiem systemu. Co więc powiedzieć dzieciom, gdy zapytają, a po cholerę my tak zapierdzielamy? No żeby zdać egzamin – to w merkantylnej sferze , a w sferze kompetencji to nauczymy was w tej fabryce systematyczności i pracowitości. Bo to bardzo jest takie ważne. Czy też to słyszeliście i Wasze dzieci też to słyszą?
I jaka jest efektywność tego wychowania? Bo mnie szkoła nie wychowała na systematycznego człowieka .
Czy systematyczność może być celem wychowania, skoro można zarówno być systematycznym w budowaniu jaki i w psuciu? Bandyci również mogą być pracowici i systematyczni. To pewna cecha działania, nie zaś wartość, do której chcemy podróżować z dziecięciem. Przyda się w podróży jako środek transportu, ale kto chciałby usłyszeć na pytanie dokąd prowadzi nas ta podróż, że do autobusu?
Czy nie wydaje Wam się, że pracowitość i systematyczność mają w szkole jeszcze jedną siostrę, która w cieniu się kryje i w białych rękawiczkach steruje siostrami.
A imię jej Posłuszeństwo.
Nie neguje znaczenia takich cech jak systematyczność czy pracowitość. Żartuję sobie jedynie z tego, że gdy w różnych wizjach szkoły ideałem wychowania jest Człowiek Wolny, Człowiek Dobry, Człowiek Mądry czy Inny z dużej litery, to w częstej komunikacji z dziećmi w szkole systemowej stawiany za wzór jest Człowiek Systematyczny.
Pisane ku uldze aktywnych eduprokrastynatów.
Źródło: www.facebook.com/profile.php?id
Dzisiaj (9 lutego 2023 r.) na stronie MEiN pojawił się, zapewne niespodziewany przez wielu zainteresowanych, komunikat. Oto jego obszerne fragmenty:
Utworzenie 120 Branżowych Centrów Umiejętności
Celem konkursu jest utworzenie 120 nowoczesnych Branżowych Centrów Umiejętności (BCU). Będą to ośrodki kształcenia, szkolenia i egzaminowania na potrzeby uczniów, studentów oraz pracowników branż.
W ramach konkursu organy prowadzące szkoły realizujące kształcenie zawodowe/centra kształcenia zawodowego oraz organizacje branżowe właściwe dla określonej dziedziny mogą pozyskać środki na utworzenie BCU w danej dziedzinie. Dodatkowo premiowana jest współpraca z uczelniami lub instytutami badawczymi. Centra będą specjalizowały się w jednej z dziedzin gospodarki i będą mogły prowadzić kursy oraz szkolenia w zakresie odpowiadającym potrzebom danej dziedziny.[…]
Nabór w ramach II edycji konkursu jest otwarty w 65 dziedzinach. Wnioski będą przyjmowane wyłącznie w formie elektronicznej za pośrednictwem systemu informatycznego FRSE. Termin nadsyłania zgłoszeń mija 3 kwietnia 2023 r. (godz. 16:00).
Zaproszenie do składanie wniosków oraz szczegółowe informacje dotyczące II naboru w ramach konkursu –
Źródło: www.gov.pl/web/edukacja-i-nauka/
KOMENTARZ REDAKCJI
Przypominamy, że 29 listopada 2022 roku zamieściliśmy na OE materiał zatytułowany „Wnioski o utworzenie Branżowego Centrum Umiejętności – tylko do 15 grudnia”. Zamieszczony dzisiaj komunikat o ogłoszeniu II edycji naboru w tym konkursie, bez podania wyników naboru w tamtym konkursie, ogłoszonym jesienią ub. roku, każe nam przypuszczać, że nie cieszył się on powodzeniem.
A swoją drogą ciekawa byłaby informacja ile podmiotów zgłosiło w tamtym konkursie chęć utworzenia owych centrów, jakie to były podmioty, oraz które z nich zostały rozpatrzone pozytywnie , a które – i dlaczego – negatywnie. [WK]
Foto: Lech Muszyński/PAP[www.samorzad.pap.pl]
Zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich – Stanisław Trociuk zwrócił się do kuratorów oświaty w Białymstoku, Kielcach, Krakowie i Olsztynie z prośbą o podanie liczby skarg na przepisy statutów szkolnych w zakresie wymogów, stawianych wobec uczniów, dotyczących ubioru, oraz ich wyglądu (makijaż, manicure, a także farbowanie włosów, kolczykowanie ciała).
Informacja o tym zamieszczona została na stronie RPO 3 lutego 2023 roku. Oto jej treść:
Prawo szkoły do określania wyglądu uczniów. RPO pisze do kuratorów oświaty
Do RPO wpływają wnioski dotyczące sposobu uregulowania obowiązków ucznia w statucie szkolnym. Zastrzeżenia rodzą m.in. wymagania co do elementów wyglądu ucznia lub uczennicy, które przez część osób są oceniane jako nadmierne ograniczenie ich wolności.
Statut jednej ze szkół podstawowych np. głosi: „Uczeń ma obowiązek dbać o schludny i estetyczny wygląd. Zabroniony jest makijaż twarzy i malowanie paznokci, koloryzacja włosów, umieszczanie kolczyków w innych miejscach niż uszy (piercing). Zakazuje się noszenia biżuterii na zajęciach wychowania fizycznego.” Statut przewiduje przyznawanie punktów ujemnych za „niewłaściwy ubiór, makijaż, manicure”, a także za „farbowanie włosów, kolczykowanie ciała”.
Rzecznik widzi różnice w poglądach na temat kompetencji szkół w zakresie ustanawiania i egzekwowania zasad wyglądu uczniów i uczennic.
Z jednej strony przyjmuje się, że wskazanie w Prawie oświatowym, iż szkoła może określić obowiązki ucznia w zakresie przestrzegania zasad ubierania się na terenie szkoły, oznacza, że regulacje odnoszące się do innych elementów wyglądu osoby wychodzą poza uprawnienia szkoły. Szczegółowe uregulowania w tym względzie postrzegane są jako nadmierna, nieproporcjonalna i niekonieczna ingerencja w sferę wolności i prywatności, dla której nie ma podstawy ustawowej.
Zwolennicy innego poglądu podkreślają, że obowiązki ucznia wymienione w art. 99 Prawa oświatowego to katalog otwarty, co umożliwia umieszczenie w statucie także i innych wymagań. Ich zdaniem, skoro szkoły mają swobodę w ustalaniu swoich zasad, to różne zakazy (np. farbowania włosów, makijażu, malowania paznokci, tatuaży, noszenia dużej ilości biżuterii, noszenia bluz z kapturami, piercingu czy noszenia dredów) należałoby uznać za zgodne z ustawą. Jednocześnie zaleca się nieużywanie takich wyrażeń jak „schludny”, „ekstrawagancki”, czy „awangardowy”, w celu unikania wątpliwości interpretacyjnych. Podnoszony jest także argument, że nie ma przepisów, które zakazują takich praktyk. Jeżeli zatem do statutu wprowadzono zakazy, to uczniowie są zobowiązani do ich przestrzegania.
Wczoraj (6 lutego 2w023 r.) na stronie MEiN zamieszczony został obszerny komunikat o podpisaniu przez ministra Czarnka trzech rozporządzeń. Oto obszerne fragmenty tego tekstu i link do pełnej wersji
Zmiany w podstawie programowej – rozporządzenia podpisane
[…]
Dziś, 6 lutego br. Minister Edukacji i Nauki podpisał trzy projekty rozporządzeń zmieniających rozporządzenia:
1.w sprawie podstawy programowej wychowania przedszkolnego oraz podstawy programowej kształcenia ogólnego dla szkoły podstawowej, w tym dla uczniów z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanym lub znacznym, kształcenia ogólnego dla branżowej szkoły I stopnia, kształcenia ogólnego dla szkoły specjalnej przysposabiającej do pracy oraz kształcenia ogólnego dla szkoły policealnej,
2.w sprawie podstawy programowej kształcenia ogólnego dla liceum ogólnokształcącego, technikum oraz branżowej szkoły II stopnia,
3.w sprawie ramowych planów nauczania dla publicznych szkół. […]
Zmiany dotyczą:
1.podstawy programowej przedmiotu technika (klasy IV-VI szkoły podstawowej);
2.określenia podstawy programowej dla przedmiotu język łaciński (język ten będzie mógł być nauczany jako drugi język obcy począwszy od klasy VII szkoły podstawowej i w szkołach ponadpodstawowych – liceum ogólnokształcącym i technikum;
3.uzupełnienia podstawy programowej języka polskiego dla liceum ogólnokształcącego i technikum o zalecane gry o walorach edukacyjnych;
4.zastąpienia podstawy programowej przedmiotu podstawy przedsiębiorczości w szkołach ponadpodstawowych podstawą programową przedmiotu biznes i zarządzenie – zakres podstawowy oraz określenia podstawy programowej dla przedmiotu biznes i zarządzanie – zakres rozszerzony;
5.uchylenia podstawy programowej kształcenia ogólnego dla przedmiotu podstawy przedsiębiorczości w szkole policealnej (załącznik nr 6 do rozporządzenia), co ma związek z wymienionymi zmianami dotyczącymi zastąpienia przedmiotu podstawy przedsiębiorczości przedmiotem biznes i zarządzenie.
Zmiana podstawy programowej przedmiotu technika
We współpracy z Ministerstwem Infrastruktury i Krajową Radą Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w podstawie programowej przedmiotu technika wprowadzone zostały istotne z punktu widzenia przygotowania uczniów do bezpiecznego zachowania się w ruchu drogowym … […]
Zmieniona podstawa programowa przedmiotu technika będzie obowiązywać od roku szkolnego 2023/2024 w klasie IV szkoły podstawowej, w kolejnych latach – sukcesywnie w klasie V i klasie VI.
Podstawa programowa dla przedmiotu język łaciński
Jednym z podstawowych kierunków realizacji polityki oświatowej państwa, ustalonych przez Ministra Edukacji i Nauki na rok szkolny 2021/2022 i kontynuowanym w roku szkolnym 2022/2023, jest działanie na rzecz szerszego udostępnienia kanonu i założeń edukacji klasycznej oraz sięganie do dziedzictwa cywilizacyjnego Europy. […]
Foto:www.facebook.com
Włodzimierz Czarzasty – współprzewodniczący „Nowej Lewicy” – podczas dzisiejszej konferencji prasowej w Lublinie
Na portalu <dziennik.pl> zamieszczono dzisiaj (3 lutego 2023 r.) tekst, z którego można dowiedzieć się o planach Nowej Lewicy wobec ministra Czarnka. Oto fragmenty tego tekstu:
Wotum nieufności dla Czarnka? Tego chce Lewica
“Przemyślmy i przedyskutujmy kwestię postawienia i zgłoszenia wotum nieufności w stosunku do ministra edukacji Przemysława Czarnka” – powiedział w piątek w Lublinie wicemarszałek Sejmu, współprzewodniczący Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty.
Czarzasty na konferencji prasowej w Lublinie powiedział, że zgłoszenie przez opozycję wniosku o wotum nieufności wobec ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka jest „sprawą bardzo rozsądnie uzasadnioną”. Zwracamy się oficjalnie do naszych partnerów na opozycji: przemyślmy i przedyskutujmy kwestię postawienia i zgłoszenia wotum nieufności w stosunku do ministra Czarnka – powiedział wicemarszałek sejmu.
Argumentując ewentualne złożenie wniosku o wotum nieufności posłanka Lewicy Beata Maciejewska nawiązała do przyznania pieniędzy dla organizacji pozarządowych na zakup nieruchomości w konkursie MEiN „Rozwój potencjału infrastrukturalnego podmiotów wspierających system oświaty i wychowania„. Będziemy apelowali do całej opozycji, żeby wniosek o wotum nieufności złożyć dlatego, że minister Czarnek daje nam do tego kolejne powody – powiedziała Maciejewska. […]
Szef MEiN Przemysław Czarnek pytany we wtorek przez dziennikarzy, jakie były kryteria przyznawania pieniędzy dla organizacji na zakup nieruchomości w konkursie odparł: Państwo wystawiacie się na śmieszność. 40 mln zł na 42 organizacje, średnio po kilkaset tysięcy złotych dla organizacji, które przedstawiły znakomite projekty edukacyjne, które zostały wyłonione na podstawie przepisów prawa i dających prawo ministrowi edukacji do zorganizowania takiego programu. Podstawowym kryterium było: nie dajemy pieniędzy lewakom i komunistom, bo to jest sprzeczne z konstytucją – dodał Czarnek.
W czwartek premier Mateusz Morawiecki zapytany o 40 mln zł, które minister edukacji miał przekazać na siedziby organizacji pozarządowych zajmujących się edukacją odpowiedział, że „zamierza podziękować ministrowi Czarnkowi za to, że stara się według bardzo jasnych, transparentnych i obowiązujących wszystkich kryteriów wspomagać różne organizacje pozarządowe”. […]
Cały tekst „Wotum nieufności dla Czarnka? Tego chce Lewica” – TUTAJ
Źródło: www.wiadomosci.dziennik.pl/
Wczoraj (2 lutego 2023 r.) na stronie MEiN zamieszczono ilustrowaną zdjęciami informację o wizycie ministra Czarnka w jednej z obdarowanych w ramach programu „Inwestycje w oświacie” szkół. Oto ten tekst:
Foto: www.szkolnictwo.pl
Minister Edukacji i Nauki odwiedził Katolicką Szkołę Podstawową im. ks. Piotra Skargi w Warszawie. Podczas wizyty szef MEiN wręczył symboliczny czek na kwotę 700 tys., którą placówka pozyskała w ramach programu „Inwestycje w oświacie”.
W ramach trzeciego rozstrzygnięcia w programie „Inwestycje w oświacie” Katolicka Szkoła Podstawowa im. Piotra Skargi w Warszawie otrzymała 700 tys. zł na fotowoltaikę wraz z konstrukcją, prace elektryczne, oprawy oświetleniowe w technologii LED oraz klimatyzację serwerowni i dwóch pracowni komputerowych. Jak podkreślał Minister Edukacji i Nauki, środki te pozwolą na poprawę warunków nauczania.
– Po to żeby warunki, w których będziecie się uczyć były jeszcze lepsze, żebyście się uczyli w jeszcze bardziej ekologicznym otoczeniu i żebyście przez to mogli zdobywać wiedzę jeszcze bardziej efektywnie – mówił minister.
Szef MEiN przypomniał, że ponad 100 tys. młodych ludzi uczy się w szkołach prowadzonych przez podmioty niesamorządowe. Uczniowie tych placówek powinni mieć zapewnione takie same warunki do zdobywania wiedzy jak uczniowie ze szkół prowadzonych przez jednostki samorządu terytorialnego.
– Jesteście tak samo pełnoprawnymi uczniami szkół polskich, obywatelami Rzeczypospolitej Polskiej i macie prawo do takich samych warunków do nauki – mówił minister.
Minister Przemysław Czarnek pogratulował też założycielowi placowki odwagi i determinacji w tworzeniu szkoły: – Tak się robi wielkie rzeczy. Jak człowiek wie, że ma robić wielką rzecz, to bez względu na konsekwencje po prostu ją podejmuje – dodał.
„Inwestycje w oświacie” – wsparcie szkół niesamorządowych
W ramach programu organizacje pozarządowe oraz stowarzyszenia mogły pozyskać środki na rozwój infrastruktury edukacyjnej, w tym na: budowę, dostosowanie, remont obiektu lub jego wyposażenie. Dzięki programowi „Inwestycje w oświacie” uczniowie szkół niepublicznych będą mieć lepsze warunki do nauki.
Kwotę 100 mln zł rozdysponowano w trzech rozstrzygnięciach. W ramach pierwszego z nich 58 beneficjentom przyznano 60 mln zł. W drugim 52 wnioskodawcom przyznano 31 mln zł, a w trzecim – 21 beneficjentom przyznano 9 mln zł.
Foto: www.szkolnictwo.pl
Budynek w którym mieści się SP im. ks. Piotra Skargi przy ul Bema 73/75 w Warszawie
O Katolickiej Szkole Podstawowej im. ks. Piotra Skargi w Warszawie
Katolicka Szkoła Podstawowa im. Ks. Piotra Skargi została założona w 2002 r. i weszła w skład Katolickiego Zespołu Edukacyjnego im. Ks. Piotra Skargi istniejącego od 1997 r. Placówka prowadzi także oddziały przedszkole.
W szkole w 17 oddziałach uczy się 319 uczniów. Wychowanie oparte jest na wartościach katolickich i nauczaniu św. Jana Pawła II. W szkole realizowany jest autorski program wychowawczy „Wychowanie w wartościach”, w którym biorą udział dzieci, rodzice, wychowawcy i wszyscy pracownicy szkoły. Szkoła oferuje fundusz stypendialny: stypendium naukowe i stypendium socjalne.
Plik wideo z wystąpieniem ministra Przemysława Czernka w Katolickiej Szkole Podstawowej
im. Ks. Piotra Skargi * – TUTAJ
Źródło: www.gov.pl/web/edukacja-i-nauka/
*Uwierzcie nam – naprawdę warto to obejrzeć i wysłuchać !














