Archiwum kategorii 'Aktualności'

Portal „Edunews” zamieścił dzisiaj krótki tekst, dzięki któremu dowiedziałem się o wynikach sondażu opinii uczniów, które zebrała firma „VULCAN o ich przygotowaniach do egzaminów: maturalnych i ósmoklasisty:

 

 

Wyzwania uczniów w przygotowaniach do egzaminów

 

Tuż przed maturą ukazał się krótki raport zbierający głosy uczniów o trudnościach w przygotowaniach do egzaminu ósmoklasisty i matury oraz o tym, jakiego wsparcia najbardziej potrzebują. O potrzeby i oczekiwania na etapie przygotowań do egzaminów kończących etapy kształcenia zapytała uczniów firma Vulcan.

 

Raport pokazuje przede wszystkim, że uczniowie mają największe trudności nie tylko z konkretnymi zagadnieniami (zwłaszcza z matematyki, języka polskiego i języków obcych), ale też z samym procesem przygotowania do egzaminów. Wśród problemów merytorycznych dominują te obszary, które wymagają zrozumienia i samodzielnego myślenia, a nie tylko odtwarzania wiedzy.

 

Jednocześnie uczniowie jasno wskazują, które elementy nauki są dla nich najbardziej wymagające — to cenna informacja, bo pozwala lepiej dopasować metody nauczania i wsparcia.

 

Duże znaczenie mają czynniki pozamerytoryczne: brak czasu, stres oraz trudności w planowaniu nauki. To oznacza, że problem nie leży wyłącznie w wiedzy, ale także w organizacji pracy i dobrostanie psychicznym uczniów.

 

Ważnym wnioskiem jest również to, że uczniowie potrzebują bardziej ukierunkowanego wsparcia edukacyjnego — zarówno w zakresie tłumaczenia trudnych treści, jak i w rozwijaniu umiejętności uczenia się. To chyba ciągle dość zaniedbany obszar w edukacji szkolnej, na który warto zwracać częściej uwagę (i organizować różne aktywności) nie tylko w rocznikach kończących szkołę.

 

Porównanie procesów przygotowań do egzaminu ósmoklasisty i matury pokazuje, że choć poziom trudności jest różny, to wiele wyzwań się powtarza — szczególnie w obszarze stresu i zarządzania nauką. Zarówno młodsi, jak i starsi uczniowie wskazują te same kluczowe obszary trudności: rozumienie materiału, jego zastosowanie oraz organizację nauki. Różnica polega głównie na skali trudności i poziomie samodzielności wymaganym na egzaminie.

 

 

 

 

 

Raport. Wyzwania uczniów w przygotowaniach do egzaminu ósmoklasisty i matury. Analiza na podstawie odpowiedzi konkursowych uczniów  –   TUTAJ

 

 

 

 

Źródło: www.edunews.pl



Skoro dzisiaj odbył się kolejny egzamin maturalny – z matematyki, także i na OE jest to temat dnia. Zacznę od fragmentów tekstu z portalu „Strefa Edukacji”, zatytułowanego dość pesymistycznie:

 

 

„Widzimy się w sierpniu”. Matematyka nie zostawiła maturzystom złudzeń

 

[…]

 

Na maturze z matematyki nie ma miejsca na interpretację i lanie wody. Tu rządzi konkretny wynik. To właśnie ta jednoznaczność sprawia, że po wyjściu z sal egzaminacyjnych wybucha prawdziwa burza, a maturzyści gorączkowo porównują odpowiedzi w poszukiwaniu potwierdzenia swoich racji.

Choć arkusz trzymał się sztywno podstawy programowej, dla wielu uczniów starcie z „podchwytliwą” treścią okazało się emocjonalnym rollercoasterem. [….]

 

Maturę z matematyki ocenił dla nas Mateusz Gawlik – wyróżniony absolwent Akademii Górniczo-Hutniczej, wieloletni nauczyciel matematyki i założyciel GAWLIK – Krakowskiej Szkoły Korepetycji. Laureat tytułu Nauczyciel Roku Polskich Szkół Ponadpodstawowych 2024, autor publikacji z zakresu matematyki, aktywny doradca ds. jakości kształcenia i uczestnik debaty edukacyjnej.

 

Tegoroczny arkusz mógł zaskoczyć maturzystów nieco innym niż zazwyczaj podziałem punktów za poszczególne obszary wiedzy. Zadanie optymalizacyjne – będące pewniakiem zazwyczaj za 4 albo 5 punktów tym razem ograniczone zostało do dwóch pytań testowych. Stresujący mógł okazać się również (co prawda bardzo prosty ale jednak ) dowód geometryczny – skomentował Mateusz Gawlik.

To nie wszystko.

 

Nie zabrakło oczywiście klasyki jak nierówność kwadratowa, albo procenty i prawa działań na logarytmach, które spokojnie gwarantowały wraz z kilkoma innymi typowymi i schematycznymi zadaniami przeskoczenie progu zdawalności. Uzyskanie wyniku trzycyfrowego mogło jednak stanowić spore wyzwanie nawet dla osób celujących wysoko na zbliżającym się poziomie rozszerzonympodsumował ekspert. […]

 

 

 

Cały tekst „Widzimy się w sierpniu”. Matematyka nie zostawiła maturzystom złudzeń” –  TUTAJ

 

 

Źródło: www.strefaedukacji.pl

 

 

x           x           x

 

Drugim materiałem będzie plik z YouTube – także w związku z maturami.

 

Nie wiedziałbym o tym, gdyby nie post na fb-profilu „Marcin Józefaciuk – Twój Poseł”:

 

 

 

A oto plik z nagraniem tego  wywiadu

 

 

 

Wyciek arkuszy maturalnych. Piechna-Więckiewicz: rozważamy zawiadomienie do prokuratury   –  plik YoyTube (22’03”) –  TUTAJ

:

 

 



Dawno nie zamieszczałem materiałów z fb-profilu dr Marzeny Żylińskiej. Dzisiaj śpieszę z krótką wypowiedzią i informacją o warsztatach metodycznych n.t. kompetencji relacyjnych nauczyciela:

 

 

Kompetencje relacyjne to fundament efektywnej nauki. Im więcej narzędzi, tym łatwiej tworzyć z uczniami i ich rodzicami dobre relacje. Jeśli chcielibyście uzupełnić swoją skrzynkę z narzędziami, to tylko do jutra obowiązuje…

 

 

Obejrzyj i wysłucha (2’47”)  –  TUTAJ

 

x           x           x

 

 

 

Więcej informacji i zapisy  –  TUTAJ

 

 

Źródło: www.facebook.com/marzena.zylinska

 

 



Oto fragmenty (wraz z linkami do ich pełnych wersji) dwu tekstów: Pierwszy –  o charakterze informacyjnym „tu  i teraz”, drugi  – zawierający ogólniejsze refleksje dotyczące istoty tego egzaminu i systemu edukacji szkolnej, której jest on zwieńczeniem:

 

 

Matura 2026 z polskiego. Egzaminatorka: Oba tematy można ograć „Lalką”

 

Jak maturę z polskiego napisałyby polonistki i egzaminatorki? Wokulski i Rzecki pasują do pierwszego tematu maturalnej rozprawki. A do drugiego? Też Wokulski, ale dopasować można i Łęcką. Znowu „Lalka” może zdominować wypracowania maturzystów.

 

W tym roku zaskoczeń na maturze z polskiego nie było. – Oba tematy maturalne można ograć „Lalką” Bolesława Prusa – komentuje wieloletnia egzaminatorka maturalna i polonistka z Piły Katarzyna Włodkowska, znana w sieci jako „Facetka od Polaka”.

 

Maturzyści mogli w tym roku wybrać temat rozprawki związany z wątkiem pracy: „Wpływ pracy na człowieka i na otaczającą go rzeczywistość”. Drugi, bardziej filozoficzny, brzmiał: „Kiedy dla człowieka jest ważne, jak postrzegają go inni”.[…]

 

Było w miarę łatwo, chociaż na teście były ciężkie zadania z lekturami. Pojawiły się takie, których się nie spodziewałem, jak „Pieśń o Rolandzie”. Notatka syntetyzująca na bazie dwóch tekstów banalna. Wystarczyło raz przeczytać. A na rozprawkę wziąłem pierwszy temat. Niby „Lalka” pasowała, ale najbardziej Rzecki, postać drugoplanowa. Nie chciałem pomylić się w szczegółach, więc wziąłem „Inny świat”. I odwołałem się też do książki, która nie jest lekturą. To autobiografia ultramaratończyka Davida Gogginsa „Nic mnie nie złamie”. To pamiętam dobrze, więc powinno być ok – opowiada Maciek, maturzysta z Białegostoku. […]

 

Na co warto było zwrócić uwagę przy pierwszym temacie? „Facetka od Polaka” podkreśla, że składa się on z dwóch części: „wpływ pracy na człowieka” i „na otaczającą go rzeczywistość”. I to należy w pracy pokazać. Ale najpierw teza. – We wstępie wyjaśniłabym, czemu służy praca, jaką może mieć wartość dla człowieka, jak jest postrzegana w tekstach kultury. Powiedziałabym, że praca wpływa pozytywnie na człowieka, o ile ma do niej dystans. I że zmienia otaczająca go rzeczywistość – mówi Włodkowska.

 

Z kolei Hanna Domosławska-Pomian, polonistka z LO w Giżycku, formułuje tezę w taki sposób: – Praca wyznacza poczucie wartości, organizuje życie, konsoliduje środowisko lokalne, nadaje życiu sens.

 

Jakich bohaterów wybrać do tego tematu? Oczywiście z „Lalki”. – Można byłoby wybrać wielu bohaterów, ale ja wybrałabym pewnie Ignacego Rzeckiego, który był tytanem pracy. Od rana do wieczora pracował w sklepie u Stanisława Wokulskiego. Ta praca była dla niego sensem życia, jakimś remedium na samotność i starokawalerstwo. W kontekście epokowym praca Rzeckiego jest wartością, bo jest użyteczna dla społeczeństwa. Ten utylitaryzm był jednym z haseł pozytywizmu. I światopogląd pozytywizmu byłby moim kontekstem – mówi Katarzyna Włodkowska.[…]

 

Drugi temat rozprawki bardziej skomplikowany

 

Obie polonistki zgadzają się, że drugi temat („Kiedy dla człowieka jest ważne, jak postrzegają go inni„) nie jest tak oczywisty.Katarzyna Włodkowska znowu przywołuje „Lalkę”. – Wskazałabym to, jak źle postrzegany był Wokulski przez mieszczaństwo i arystokrację. Odwołałabym się do fabrykanta powozów Deklewskiego i radcy Węgrowicza, którzy są wobec niego bardzo złośliwi i cyniczni. A ich opinia była istotna dla Wokulskiego – przez jej pryzmat budował poczucie własnej wartości – mówi.

 

Z kolei Hanna Domosławska-Pomian proponuje wykorzystać historię Wokulskiego przez pryzmat Izabeli Łęckiej. – Kiedy w grę wchodzi uczucie, kwestia postrzegania przez innych zaczyna być bardzo ważna. Nie tylko przez ukochaną osobę, ale też jej środowisko. Stanisław Wokulski bardzo dba o to, by arystokracja postrzegała go dobrze, chciałby być przez nich akceptowany w kontekście swojego uczucia do Izabeli Łęckiej. I nie zdaje sobie do końca sprawy, że to szklany sufit, którego nie jest w stanie przebić, mimo swoich starań. Zresztą sama Łęcka dba również o swój wizerunek wśród arystokratów. To też można wykorzystać – mówi polonistka. […]

 

 

Cały tekst „Matura 2026 z polskiego. Egzaminatorka: Oba tematy można ograć ‘Lalką’”  –  TUTAJ

 

 

Źródło: www.wyborcza.pl

 

x           x           x

 

 

Matura zamiast rozwijać, ogranicza. Uczniowie uczą się schematów, nie myślenia

 

Matura miała być jednym z najbardziej obiektywnych egzaminów w systemie edukacji – takim, który w równy sposób ocenia wszystkich uczniów, niezależnie od szkoły i nauczyciela. Dziś coraz trudniej jednoznacznie powiedzieć, co właściwie sprawdza. W praktyce coraz częściej sprowadza się do odtworzenia wiedzy i dopasowania się do klucza, zamiast weryfikacji realnych kompetencji.[…]

 

Wątpliwości dotyczą nie tylko samej konstrukcji egzaminu, ale także jego dopasowania do zmieniającej się rzeczywistości szkolnej. Nauczyciele zwracają uwagę, że rośnie liczba uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, a jednocześnie arkusze coraz częściej opierają się na rozbudowanych zadaniach tekstowych.

 

– Mamy dziś zdecydowanie więcej uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi i różnego rodzaju trudnościami. W takiej sytuacji rozbudowane zadania tekstowe, które coraz częściej pojawiają się na maturze z chemii czy biologii, nie sprzyjają osiąganiu dobrych wyników. To jednak nie oznacza, że powinniśmy upraszczać egzamin do poziomu „pokoloruj atom”. Chodzi raczej o znalezienie rozsądnej równowagi. [wyjaśnia dr Dudek-Różycki.]

Coraz częściej pojawia się też zarzut, że matura nie rozwija samodzielnego myślenia, a wręcz je ogranicza. Uczniowie uczą się przede wszystkim tego, jak „trafić w klucz”, zamiast analizować, wnioskować czy formułować własne opinie.

 

Brakuje zadań, które pozwalałyby sprawdzić poziom myślenia, wnioskowania czy zdolności oceny zjawisk. Polecenia są skonstruowane tak, że właściwie wszystko podawane jest uczniowi na tacy. Rozumienie pojęć jest doprecyzowywane dopiero przy publikacji kryteriów, co sprawia, że uczniom trudno przygotować się do egzaminu, ale egzaminatorom w Centralnej Komisji Egzaminacyjnej łatwiej w razie potrzeby obniżać wymagania i manipulować wynikami mówiła dr Joanna Dobkowska, polonistka, pedagog, kulturoznawca, w rozmowie z Magdaleną Konczal.

 

W praktyce oznacza to odejście od sprawdzania rzeczywistych kompetencji na rzecz testowania umiejętności dopasowania się do konkretnego schematu. Uczeń nie musi samodzielnie interpretować zjawisk czy budować argumentacji – wystarczy, że rozpozna oczekiwaną formę odpowiedzi i wpisze się w przyjęty klucz. To z kolei prowadzi do sytuacji, w której przygotowanie do matury coraz częściej polega nie na pogłębianiu wiedzy, ale na ćwiczeniu powtarzalnych strategii egzaminacyjnych.

 

Taki model egzaminu ma swoje konsekwencje także poza samą maturą. Ogranicza rozwój samodzielnego myślenia, zniechęca do wychodzenia poza schemat i utrwala przekonanie, że najważniejsze jest „trafienie w odpowiedź”, a nie zrozumienie problemu. W efekcie egzamin, który miał weryfikować poziom wykształcenia absolwentów, coraz częściej sprawdza jedynie ich zdolność do poruszania się w ramach ściśle określonych reguł. […]

 

Problem nie sprowadza się wyłącznie do samego egzaminu, ale do szerszego pytania o to, czego właściwie powinna wymagać szkoła i jak przygotowywać uczniów do dalszej edukacji i życia zawodowego. Spór nie dotyczy więc tylko formy matury, ale także granicy między realnym sprawdzaniem kompetencji a dostosowywaniem wymagań do możliwości uczniów.

 

W tym kontekście pojawia się pytanie o spójność całego systemu oceniania – nie tylko na poziomie matury, ale także wcześniejszych etapów edukacji. Wskazuje się, że źródła problemu mogą sięgać znacznie wcześniej, a sam egzamin maturalny jest jedynie jego konsekwencją.

 

– Powinniśmy się zastanowić, czy sytuacja, w której najpierw oferujemy uczniom stosunkowo łatwy egzamin ósmoklasisty i stopniowo obniżamy wymagania na wcześniejszych etapach edukacji, a potem konfrontujemy ich z bardzo wymagającym egzaminem maturalnym, jest w ogóle zasadna. W mojej ocenie – nie. Dlatego uczniowie powinni otrzymywać wcześniej rzetelną diagnozę swoich możliwości dr Karol Dudek-Różycki.

 

Jeśli kolejne etapy nauki nie przygotowują uczniów do realnych wymagań egzaminu końcowego, trudno oczekiwać, że matura będzie pełnić funkcję rzetelnego i miarodajnego sprawdzianu. W efekcie zamiast spójnego systemu oceniania powstaje konstrukcja, w której wymagania są rozłożone nierównomiernie, a sam egzamin końcowy staje się dla wielu uczniów momentem nagłej, często zaskakującej weryfikacji.

 

 

Cały tekst „Matura zamiast rozwijać, ogranicza. Uczniowie uczą się schematów, nie myślenia”  –  TUTAJ

 

 

Źródło: www.strefaedukacji.pl

 



Oto obszerny fragment tekstu Katarzyny Mazur, zamieszczonego dzisiaj na portalu „Strefa Edukacji”, informujący o nietypowej skardze do Trybunału Konstytucyjnego przez radcę prawnego z Łodzi:

 

 

Uczeń bez głosu w swojej sprawie. Skarga do TK uderza w Kartę Nauczyciela

 

Do Trybunału Konstytucyjnego trafiła skarga na przepisy Karty Nauczyciela. Chodzi o postępowania dyscyplinarne wobec nauczycieli i o to, czy uczeń powinien mieć w nich prawo głosu, jeśli sprawa dotyczy naruszenia jego praw lub dobra. Dziś — według autora skargi — uczeń ani jego rodzice nie są w takim postępowaniu stroną. Nie mogą też sami odwołać się od rozstrzygnięcia komisji dyscyplinarnej, nawet jeśli uznają, że decyzja nie chroni dziecka w wystarczający sposób.

 

Skargę konstytucyjną wniósł 24 kwietnia 2026 r. radca prawny Tomasz A. Kuśmierek. Została złożona w imieniu małoletniej Sary Małeckiej-Trzaskoś, ale — jak podkreśla pełnomocnik — jej znaczenie wykracza poza jednostkową sprawę. – Jej istota nie sprowadza się do jednostkowego sporu z organem dyscyplinarnym. To sprawa o coś znacznie poważniejszego, a mianowicie o miejsce nastoletniej uczennicy w systemie ochrony prawnej wtedy, gdy postępowanie dyscyplinarne nauczyciela dotyczy właśnie jej dobraprzekazał Tomasz A. Kuśmierek.

 

Skarga dotyczy dwóch przepisów Karty Nauczyciela: art. 85k ust. 1 oraz art. 85m ust. 1. To one określają, kto może odwołać się od rozstrzygnięć zapadających w postępowaniu dyscyplinarnym wobec nauczyciela.

 

Według pełnomocnika obecne przepisy dają takie prawo rzecznikowi dyscyplinarnemu oraz obwinionemu nauczycielowi lub jego obrońcy. Nie przewidują jednak podobnego uprawnienia dla ucznia, nawet jeśli postępowanie dotyczy naruszenia jego praw lub dobra.

 

Na tym polega główny problem wskazany w skardze. Karta Nauczyciela mówi o odpowiedzialności nauczyciela za naruszenie praw i dobra dziecka, ale jednocześnie nie daje temu dziecku realnego udziału w postępowaniu. Uczeń może więc być osobą, której sprawa bezpośrednio dotyczy, ale formalnie pozostaje poza procedurą. Nie ma statusu strony i nie może samodzielnie — przez rodziców lub przedstawicieli ustawowych — zaskarżyć decyzji komisji dyscyplinarnej.

 

Karta Nauczyciela zna kategorię czynu naruszającego prawa i dobro dziecka. Ustawodawca dostrzega więc, że w postępowaniu dyscyplinarnym wobec nauczyciela może chodzić nie tylko o interes szkoły, zawodu czy administracji, ale także o prawa uczennicy czy też ucznia. Mimo to nie przyznaje temu młodemu człowiekowi statusu strony postępowania, i ca za tym idzie pozbawia pokrzywdzone dziecko realnego wpływu na to postępowanie wskazuje Kuśmierek.

 

Zdaniem autora skargi obecny model postępowania dyscyplinarnego prowadzi do sytuacji, w której uczeń może być centralną osobą z perspektywy przedmiotu sprawy, ale pozostaje poza procedurą. O rozstrzygnięciu mogą decydować organy dyscyplinarne, rzecznik i obwiniony nauczyciel, natomiast dziecko i jego rodzice nie mają narzędzi pozwalających na kontrolę tej decyzji. […]

 

Bezpośrednio skarga wiąże się ze sprawą małoletniej uczennicy, której nie dopuszczono do udziału w postępowaniu dyscyplinarnym przed Komisją Dyscyplinarną dla Nauczycieli przy Wojewodzie Pomorskim. Uczennica miała działać przez swoich przedstawicieli ustawowych, czyli rodziców. Jak przekazuje Tomasz Kuśmierek, komisja uznała jednak, że przepisy nie dają dziecku w takim postępowaniu statusu osoby pokrzywdzonej, uczestnika ani strony.

 

Ta decyzja została zaskarżona. Według informacji pełnomocnika Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku odrzucił skargę 4 grudnia 2025 r. Sprawa trafiła następnie do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który 11 marca 2026 r. oddalił skargę kasacyjną.

 

W praktyce powstał więc klasyczny węzeł proceduralny, otóż sąd administracyjny nie zbadał sprawy merytorycznie, ponieważ wskazał na odrębną regulację wynikającą z Karty Nauczyciela, przy czym w postępowaniu dyscyplinarnym pokrzywdzone dziecko nie ma uprawnień strony postępowania wskazuje Kuśmierek.

 

To właśnie ten mechanizm stał się podstawą skargi konstytucyjnej. Pełnomocnik chce, by Trybunał ocenił, czy przepisy Karty Nauczyciela mogą pomijać ucznia w sytuacji, gdy postępowanie dotyczy naruszenia jego praw lub dobra.

 

Skarga nie dotyczy odpowiedzialności konkretnego nauczyciela, ale konstrukcji postępowania dyscyplinarnego. Kuśmierek podkreśla, że nie chodzi o odebranie obwinionemu nauczycielowi prawa do obrony ani o przekształcenie postępowań dyscyplinarnych w proces karny. Chodzi o przyznanie uczniowi ograniczonych, ale realnych uprawnień procesowych.[…]

 

 

Cały tekst „Uczeń bez głosu w swojej sprawie. Skarga do TK uderza w Kartę Nauczyciela”  –  TUTAJ

 

 

Źródło: www.strefaedukacji.pl

 



Oto jedyna na ten temat  informacja, pozyskana ze strony MEN, o niezapowiadanym szerzej spotkaniu w Kancelarii Premiera RP w sprawie przygotowywanych przepisów o zakazie korzystania z telefonów komórkowych w publicznych szkołach podstawowych:

 

„Konsultacje: Cyfrowa Przyszłość Młodzieży” z udziałem Premiera i Minister Edukacji

 

 

W wydarzeniu wzięli udział uczniowie, rodzice, nauczyciele, dyrektorzy szkół, przedstawiciele organizacji pozarządowych oraz naukowcy.* Młode i eksperckie grono zostało poproszone przez Prezesa Rady Ministrów Donald Tusk o wyrażenie szczerych, również zdecydowanie krytycznych, opinii na temat projektowanego zakazu korzystania z telefonów komórkowych w publicznych szkołach podstawowych, a także ewentualnych regulacji dotyczących obecności dzieci poniżej 15. roku życia w mediach społecznościowych.

 

Dobre prawo to bowiem prawo skonsultowane możliwie najszerzej:

 

-Jako rząd nie chcemy być mądrzejsi od życia. Słuchamy młodzieży, aby mądrze podejmować decyzje  powiedział Prezes Rady Ministrów Donald Tusk.

 

Stronę rządową, oprócz Premiera, reprezentowali również Minister Edukacji Barbara Nowacka oraz Minister Nadzoru nad Wdrażaniem Polityki Rządu Maciej Berek.

 

-Dziś spotykamy się z wami – uczennicami i uczniami oraz szerokim gronem ekspertów – aby posłuchać waszego zdania o tym, jak w mądry i racjonalny sposób regulować dostęp do mediów społecznościowych oraz korzystanie z telefonów komórkowychmówiła Minister Edukacji Barbara Nowacka.

 

Nad projektem ustawy wprowadzającym zakaz korzystania przez uczniów z telefonów komórkowych i innych pokrewnych urządzeń (UD381) w czwartek, 23 kwietnia 2026 r., zakończyły się konsultacje publiczne. Niebawem trafi on pod obrady Stałego Komitetu Rady Ministrów. Rząd podejmie ponadto decyzję co do kształtu ewentualnych przepisów ograniczających lub nawet zakazujących dostępu dzieci poniżej 15. roku życia do mediów społecznościowych.

 

 

 

Źródo: www.gov.pl/web/edukacja/

 

 

 

*Wszelkie starania pozyskania informacji bardziej szczegółowej o tym przedstawiciele jakich organizacji pozarządowych oraz którzy naukowcy, a także z których szkół byli tam nauczyciele i uczniowie  uczestniczący w tej konsultacji, zakończyły się niepowodzeniem. [W.K.]



Oto obszerne fragmenty (i link do pełnej wersji tekstu) zamieszczonego dzisiaj  na portalu „Strefa Edukacji”:

 

 

„To jest projekt antynauczycielski”. Sejm zdecyduje o dalszym losie ustawy

 

[…]

 

We wtorek Sejm przeprowadził pierwsze czytanie rządowego projektu nowelizacji ustawy – Prawo oświatowe, ustawy o systemie oświaty oraz niektórych innych ustaw. Propozycja przewiduje m.in. gwarantowanie uczniom ustawowego prawa do kształtowania własnego wyglądu, skatalogowanie praw i obowiązków uczniowskich oraz utworzenie sieci rzeczników uczniowskich na czterech szczeblach (krajowym, wojewódzkim, szkolnym i – opcjonalnie – gminnym).

 

Zmiany zakładają też, że od września 2028 r. rady szkół staną się obowiązkowe. – Rodzice, uczniowie, nauczyciele – w równej liczbie – będą razem decydować o statucie, planie finansowym, sprawach istotnych dla życia szkoły. Dajemy szkołom dwa lata na przygotowanie – powiedziała ministra edukacji Barbara Nowacka.[…]

 

Za dalszymi pracami nad projektem opowiedziała się większość klubów: Koalicja Obywatelska, PSL-TD, Centrum, Polska 2050 i Lewica. Ich przedstawiciele podkreślali, że zmiany są potrzebne i porządkują stan prawny. – Projekt ustawy jest odpowiedzią na potrzeby sygnalizowane przez środowisko oświatoweargumentowała Dorota Łoboda (KO). Uczennice i uczniowie są coraz bardziej świadomi swoich praw, chcą mieć wpływ na szkolną rzeczywistość (…). Prawa człowieka, godność człowieka – nie zostają zawieszone po przekroczeniu progu szkoły – powiedziała. Według Doroty Olko (Lewica), projekt jest dobry, ale wymaga dopracowania. M.in. chodzi o to, by „zatarcie kar odbywało się szybciej – po roku, a nie po trzech latach”.

 

Wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu zgłosił klub Prawa i Sprawiedliwości, a także koło Demokracja. To jest projekt antyszkolny, antypolski, antynauczycielski – powiedział Zbigniew Dolata (PiS).Ten projekt jest dokładnie odzwierciedleniem tego, co myślicie o nauczycielach. Skoro trzeba wprowadzać ekstraordynaryjny system rzeczników praw ucznia (…), to znaczy, że w polskiej szkole zdiagnozowaliście jakąś dramatyczną patologię, której sprawcami jesteśmy my, nauczyciele. Nauczyciele opresyjni wobec uczniów – ocenił.

 

Sprzeciw wobec projektu wyraziła Konfederacja, która ma zastrzeżenia m.in. do obowiązkowych rad szkół. – Już dziś trudno zebrać aktywną radę rodziców, a teraz dokładacie kolejny organ, który będzie opiniował, współdecydował i blokował decyzje. W małych szkołach to może się skończyć zwyczajnym paraliżemargumentował Witold Tumanowicz.

 

Do głosowania nad wnioskiem o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu posłowie przystąpią w bloku głosowań.

 

 

Cały tekst „’To jest projekt antynauczycielski’. Sejm zdecyduje o dalszym losie ustawy”  –  TUTAJ

 

 

Źródło:www.strefaedukacji.pl

 

 

 

 

 

 

 

 



Dzisiaj  postanowiłem zamieścić fragmenty (i link do calości) tekstu z portali „Prawo.pl”, w którym zawarte są najważniejsze informacje o aktualnej wiosną formie pracy szkół, czyli o „Zielonych szkolach”:

 

 

Zielona szkoła to obowiązki dla nauczycieli, ale także dla rodziców

 

Zielona szkoła, czyli nauka w praktyce poza murami szkoły – łączy wiedzę szkolną z zajęciami terenowymi, warsztatami, aktywnością sportową. Wyjazd wyczekiwany przez uczniów wymaga spełnienia wielu formalności przez nauczycieli, ale także przez rodziców. Sama organizacja zielonej szkoły obarczona jest dość konkretnymi przepisami.

 

Zazwyczaj wiosną lub jesienią, w czasie trwania roku szkolnego placówki oświatowe organizują zajęcia pozalekcyjne w formie kilkudniowego wyjazdu (od 3 do 5 dni), najczęściej w miejscu atrakcyjnym turystycznie i bogatym przyrodniczo. Zieloną szkołę wyróżnia aktywny odpoczynek, praktyczne wykorzystanie szkolnej teorii i integracja rówieśnicza.

 

Zielona szkoła dla najmłodszych uczniów z klas 1–3 to zazwyczaj pierwszy dłuższy wyjazd dziecka bez rodziców (najczęściej trwa od 2 do 3 dni). Wyjazdy młodzieży ze starszych klas zazwyczaj trwają dłużej (4, 5, 6 dni), a niektóre szkoły organizują zieloną szkołę nawet na tydzień. Organizację i program wyjazdu dostosowuje się do wieku, zainteresowań i potrzeb uczniów, ich stanu zdrowia, kondycji, sprawności fizycznej i umiejętności (par. 5 rozporządzenia MEN z 25 maja 2018 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania przez publiczne przedszkola, szkoły i placówki krajoznawstwa i turystyki). Dla każdego coś innego

 

Zielona szkoła to w dalszym ciągu szkoła, dlatego sam wyjazd z założenia powinien stanowić kontynuację toku nauczania i realizację materiału dydaktycznego w innej formie. Mimo że zielona szkoła jest formą zajęć pozalekcyjnych, nie jest obowiązkowa i nie musi być organizowana przez szkołę.[…]

 

Szkoły umożliwiają udział w zielonej szkole każdemu uczniowi poprzez odpowiednio ustalone i niezawyżone koszty wyjazdu. Im dłuższy wyjazd, tym najczęściej wyższe koszty, które rosną w zależności od miejsca docelowego (droższe są wyjazdy zagraniczne niż te na terenie kraju) oraz zaplanowanych aktywności. Rodzice powinni pamiętać, że mogą wystąpić do swojego pracodawcy o ewentualne dofinansowanie kosztów wyjazdu dziecka z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych.

 

Rodzice/opiekunowie prawni muszą wyrazić zgodę na udział dziecka w zielonej szkole na piśmie. Do ich obowiązków należy także potwierdzenie zapoznania się z regulaminem wyjazdu i brak zastrzeżeń do regulacji. Nieobowiązkowe, ale zalecane jest zapoznanie się z programem całego wyjazdu.

 

Istotne jest poinformowanie wychowawcy (opiekunów) na temat zdrowia dziecka, w szczególności przyjmowanych leków, a także potencjalnych alergii (jeśli dziecko musi stale przyjmować leki, niezbędna jest dodatkowa zgoda rodzica na podawanie leków dziecku). […]

 

Co do zasady, w przypadku zielonych szkół organizowanych w profesjonalnych ośrodkach, zajęcia prowadzą wykwalifikowani instruktorzy z odpowiednimi uprawnieniami, wszystkie aktywności są dostosowane do wieku i możliwości uczestników, a nauczyciele towarzyszą dzieciom przez cały pobyt.

 

Jednak o bezpieczeństwie należy pamiętać jeszcze przed wyjazdem na zieloną szkołę. W przypadku przejazdu autokarem rodzice mają prawo wezwać policję, aby sprawdziła stan techniczny pojazdu, stan trzeźwości kierowcy i uprawnienia do kierowania. Co do zasady zgłoszenia kontroli powinien dokonać dyrektor szkoły (kierownik zielonej szkoły, nauczyciel) z odpowiednim wyprzedzeniem, najlepiej kilka dni przed wyjazdem, aby funkcjonariusze mogli pojawić się na miejscu zbiórki. Kontrola autokaru przez policję lub ITD przed wyjazdem jest bezpłatna.

 

Poza tym rodzice mają obowiązek zaprowadzić i odebrać dzieci z miejsca zbiórki. Nie wolno wysadzać dzieci w innym miejscu na trasie przejazdu autokaru. […]

 

Liczba uczestników wyjazdu pozostających pod opieką jednego wychowawcy nie może przekraczać 20 osób. W przypadku grupy z dziećmi do 10. roku życia oraz grupy mieszanej, w której są dzieci do 10. roku życia, liczba uczestników pozostających pod opieką jednego wychowawcy wypoczynku nie może przekraczać 15 osób. Dopuszczalny jest udział nie więcej niż 2 uczestników niepełnosprawnych lub przewlekle chorych w grupie pozostającej pod opieką jednego wychowawcy (par. 4 rozporządzenia MEN w sprawie wypoczynku dzieci i młodzieży z 30 marca 2016 r.). Oprócz nauczycieli, udział mogą brać także inne osoby z odpowiednimi uprawnieniami, jak choćby przewodnicy wycieczek szkolnych.

 

Wychowawca klasy ponosi odpowiedzialność za bezpieczeństwo uczniów podczas wyjazdu, zapewnienie odpowiedniego zakwaterowania oraz wyżywienia, a także za przetwarzanie ich danych osobowych. Pełni również rolę organizatora, koordynując wszystkie aspekty związane z planowaniem i realizacją programu.

 

Wyjazd na zieloną szkołę musi być zgłoszony do kuratorium oświaty i tym zajmuje się dyrektor placówki. Do jego zadań należy również zatwierdzenie karty wyjazdu, w której określa się program, miejsce, czas trwania oraz listę opiekunów. Dyrektor szkoły jest zobowiązany zatwierdzić plan wyjazdu po sprawdzeniu, czy spełnia on wszystkie wymogi formalne. Co istotne, przepisy przewidują także konieczność poinformowania rodziców o warunkach pobytu.

 

Cały tekst „Zielona szkoła to obowiązki dla nauczycieli, ale także dla rodziców” –  TUTAJ

 

 

Źródło: www.prawo.pl/oswiata/

 

 

 



 

Niespodziana deklaracja Nowackiej na Europejskim Kongresie w Katowicach i jej konteksty

 

Siadając do napisania tego eseju wiedziałem, że najpierw muszę przejrzeć wydarzenia (ze sfery moich zainteresowań) z kończącego się tygodnia i wyłonić takie, które stało się impulsem do refleksji, a  które może zainteresować Was – Drogie i Drodzy Czytający. I znalazłem takie dwa, będące ze sobą w związku przyczynowo-skutkowym.

 

Pierwszą była informacja Wpadka czy niewinny żart? Zapowiedź rekonstrukcji rządu na filmiku Tuska”, którą przeczytałem na stronie TVP Info 22 kwietnia. Oto jej najistotniejszy fragment:

 

„Donald Tusk opublikował w social media nagranie z okazji jego 69. urodzin. Uwagę na filmiku przykuwa kadr z przeglądania dokumentów – jeden z nich jest podpisany jako „Rekonstrukcja Kwiecień 2026”. Wcześniej rzecznik rządu Adam Szłapka zapowiadał, że rekonstrukcja w najbliższym czasie nie jest planowana.”

 

Przyznam się, że wówczas ten tekst nie spowodował mojego zainteresowania i szybko o nim zapomniałem.

 

Ale…

 

Ale kiedy dzień później przygotowywałem materiał „Wczoraj briefing liderów ZNP, dzisiaj obietnica Nowackiej w Katowicach”, z którego płynął prosty wniosek: ZNP od lat – bezskutecznie – domagał się ustawowo zagwarantowanego powiązania płac nauczycieli z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce, i nagle – dzień po wspomnianym powyżej „przecieku” o planowanej zmianie na stanowiskach ministrów w trzech resortach – także  w MEN, pani ministra Nowacka, w dość nietypowych okolicznościach, bo podczas wystąpienia na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach, zapytana o pomysł powiązania wysokości wynagrodzeń nauczycieli z niezależnym wskaźnikiem, odpowiedziała, że domagający się tego nauczyciela „mają rację”. Zadeklarowała, że „…dlatego doprowadzimy taki projekt do końca, tak żeby nauczyciele mieli powiązane wynagrodzenie ze wskaźnikami gospodarczymi,”

 

Aby nikt nie miał wątpliwości, że ta nagła deklaracja Nowackiej jest tak zaskakująca, przypomnę kilkuletnią historię owego wniosku ZNP:

 

Projekt został wniesiony do Sejmu w listopadzie 2021 r. Pierwsze czytanie przeprowadzono w lutym 2022 r. Następnie trafił do komisji, gdzie dalszych prac jednak nie prowadzono.

 

Do projektu wrócili posłowie  nowej kadencji i ponowne pierwsze czytanie projektu przeprowadzono 25 stycznia 2024 r. Tym razem komisja edukacji, do której skierowano projekt, powołała podkomisję nadzwyczajną, która miała się nim zająć. Do tej pory odbyły się trzy posiedzenia podkomisji sejmowej, z czego na jednym wybrano prezydium, a na drugim omówiono harmonogram prac. Ostatnie posiedzenie podkomisji odbyło się 6 marca ub.r. ( ! ) Z informacji na stronie Sejmu wynika, że na razie nie są planowane kolejne posiedzenia.

 

Źródło: www.strefaedukacji.pl/

 

Przeto nie dziwcie się, dlaczego była dla mnie tak bardzo niespodziewaną ta deklaracja, wygłoszona przez szefową MEN – wszak nie tylko członkinię Rządu Premiera Tuska od samego jego początku, ale i wiceprzewodniczącą niedawno powstałej partii Koalicja Obywatelska. Przypomnę także, poprzednia rekonstrukcja rządu Donalda Tuska została dokonana w lipcu 2025 roku. Jeśli dobrze pamiętam, to już w okresie ją poprzedzającym jej pozycja nie była taka bezpieczna, bo opublikowane wyniki sondażowe informowały, że respondenci uznali ją za najgorszego ministra w rządzie „Koalicji 15 października. Oto  jak o o tym informowałem na OE:

 

10 lipca 2025 zamieściłem materiał zatytułowany Czy ministra firmująca taki projekt może zostać odwołana?

 

Nie zatytułowałbym tak tego tekstu, gdybym nie miał wcześniej informacji o prawdopodobieństwie tej dymisji. A owym projektem – właśnie wtedy ogłaszanym – oczywiście – był projekt reformy „Kompas Jutra”.

 

10 dni później – 20 lipca – zamieściłem Felieton nr 578. O tym, że lepsza znana nam „siekierka”, od nieprzewidywalnego ‘kijka’…snułem hipotetyczne rozważania, prowadzące do finalnego wniosku, ze może lepiej, aby Nowacka została.

 

Trzy dni po tym felietonie było już wszystko jasne: „Rekonstrukcja rządu. Donald Tusk ogłosił zmiany. Nowacka została na swoim fotelu w MEN…

 

Dzień później – 24 lipcana blogu „Wokół Szkoły”  przeczytałem: „Ministra Nowacka została – Jarosław Pytlak o swoim rozczarowaniu do polityków”

 

Przywołam tu dwa fragmenty tego tekstu:

 

„Muszę przyznać samokrytycznie, że moje prognozy w dziedzinie polityki nie grzeszą trafnością. Półtora roku temu byłem przekonany, że nowa władza odmieni oblicze polskiej edukacji, a teraz pozostało mi już tylko poczucie zawodu. Po kilku udanych ruchach na początku (podwyżka płac nauczycieli, wymiana kuratorów), obecnie mam wrażenie deja vu, tylko z odmiennym zwrotem ideologicznym. Owszem, jest więcej uśmiechu i padają piękne deklaracje, ale brakuje konkretnych działań, wychodzących naprzeciw największym bolączkom systemu. W zamian oferuje się nam reformę programową, po której – jeśli wierzyć ministrze Nowackiej – wszyscy: uczniowie, rodzice, nauczyciele, pokochają szkołę i będą szczęśliwi. […]

 

Na podstawie tych obserwacji z dużą dozą pewności prognozowałem dymisję Barbary Nowackiej. No i ponownie nie sprawdziło się. Teraz próbuję dojść do tego, dlaczego się pomyliłem. Jeden błąd dostrzegam w założeniu – ja po prostu cały czas myślę, że edukacja jest najważniejsza na świecie i musi stanowić „oczko w głowie” władzy państwowej. Nie musi i najwyższa pora, żebym to zrozumiał.”.

 

No właśnie. Wszak edukacja w świadomości rządzących to nie obronność, na którą teraz idą wszystkie pieniądze. Ale może ktoś uświadomiłby im ten oczywisty fakt, że na nic nowoczesne uzbrojenie i wyposażenie, kiedy będą je obsługiwali słabo wyedukowani żołnierze…

 

Wracając do początkowego wątku tego eseju – przyznaję, że nie wiem jak interpretować przyczyny owej czasowej koincydencji: przeciek o możliwym jej odwołaniu i nagła deklaracja, że od lat wysuwane żądania w sprawie plac nauczycieli będzie zrealizowane. Wybierzcie sami która wersja przyczyny tej nagłej i niespodziewanej wypowiedzi Nowackiej jest tą prawdziwą:

 

1.Iluminacja, doznana w warunkach XVIII Europejskiego Kongresu Gospodarczego w  Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach.

 

2.Wrodzony gatunkowi homo sapiens odruch obronny (w wersji: walcz lub uciekaj), wywołany owym „przeciekiem” z gabinetu Premiera Tuska.

 

3.Najmniej prawdopodobne wyjaśnienie tej niespodziewanej deklaracji, to hipoteza, że pani Nowacka była na spowiedzi wielkanocnej, i spowiednik nakazał jej nie tylko żałować za grzechy, ale także zadośćuczynić poszkodowanym…

 

Włodzisław Kuzitowicz



Oto fragment tekstu Magdaleny Ignaciuk, zamieszczonego dzisiaj na portalu „Strefa Edukacji”:

 

 

„Wykorzystajcie te kilka dni”. Ministra z apelem do maturzystów przed egzaminami

 

W piątek rok szkolny zakończyli maturzyści. Odebrali świadectwa ukończenia szkoły, a 4 maja rozpoczną egzaminy maturalne. […] Do maturzystów w nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych* zwróciła się ministra edukacji. – Kończycie swoją edukację w szkole ponadpodstawowej. Zamykacie pewien etap życia, etap edukacji od przedszkola, przez szkołę podstawową, do szkoły ponadpodstawowej. To były bardzo ważne lata w waszym życiu – powiedziała Nowacka.

 

Podkreśliła, że w tym czasie maturzyści „zdobywali wiedzę, uczyli się relacji, wzajemnego szacunku, odpowiedzialności, patriotyzmu”. – Uczyliście się, jak być dobrymi, silnymi, pełnoprawnymi obywatelkami i obywatelami – dodała. Przed maturzystami, zaznaczyła, „ważny egzamin”. – 4 maja zaczniecie pisać egzaminy maturalne. Wierzę, że jesteście świetnie przygotowani, ale wykorzystajcie te kilka dni na powtórki – regularne – na sen, na odpoczynek i na planowanie swojej przyszłości. Trzymam za was kciuki. Bardzo w was wierzę i życzę wam przede wszystkim powodzenia – dodała.[…]

 

 

Cały tekst „’Wykorzystajcie te kilka dni’. Ministra z apelem do maturzystów przed egzaminami”  –  TUTAJ

 

 

Źródło: www.strefaedukacji.pl

 

 

 

*Oto link na fanpage MEN z nagraniem wystąpienia Ministry Nowackiej  –  TUTAJ

 

 

x           x           x

 

 

Także „Portal dla Edukacji” zamieścił dziś tekst, informujący o zbliżającym się maratonie egzaminów maturalnych. Oto jego fragmenty i link do całego tekstu:

 

 

 

Koniec roku szkolnego dla maturzystów. Egzaminy zaczną się lada dzień

 

W piątek rok szkolny kończą maturzyści, czyli uczniowie ostatnich klas liceów ogólnokształcących, techników i szkół branżowych II stopnia. W tym dniu odbiorą świadectwa ukończenia szkoły, a 4 maja rozpoczną egzaminy maturalne.

 

>W 2026 r. do matur przystąpi ok. 344,8 tys. tegorocznych absolwentów czteroletniego liceum ogólnokształcącego, pięcioletniego technikum i szkoły branżowej II stopnia.

 

>Tegoroczni absolwenci są drugim rocznikiem maturzystów, który będzie zdawać egzaminy na podstawie wymagań określonych w podstawie programowej.

 

>Sesja maturalnych egzaminów pisemnych potrwa od 4 do 21 maja, z kolei sesja ustnych egzaminów maturalnych – od 7 do 30 maja.

 

[…]

 

Tegoroczni absolwenci są drugim rocznikiem maturzystów, który będzie zdawać egzaminy na podstawie wymagań określonych w podstawie programowej, a nie na podstawie wymagań egzaminacyjnych, które wprowadzono w związku z pandemią COVID-19. Obecnie obowiązuje tzw. odchudzona podstawa, w której treści nauczania uszczuplono o 20 proc.

 

Absolwenci czteroletnich liceów i pięcioletnich techników oraz absolwenci szkoły branżowej II stopnia po ośmioletniej szkole podstawowej będą zdawać egzaminy w tzw. Formule 2023. Absolwenci szkół starszego typu – trzyletniego liceum, czteroletniego technikum i absolwenci szkoły branżowej II stopnia po gimnazjum będą zdawać egzaminy w Formule 2015. […]

 

CKE podała też, że najczęściej wybieranym przez maturzystów, tegorocznych absolwentów szkół ponadpodstawowych, przedmiotem zdawanym na poziomie rozszerzonym jest język angielski. Na drugim miejscu jest matematyka, a na trzecim – geografia.

 

Absolwent technikum mający dyplom zawodowy lub dyplom potwierdzający kwalifikacje zawodowe na poziomie technika może być zwolniony z przystąpienia do egzaminu maturalnego z przedmiotu dodatkowego na poziomie rozszerzonym. Aby uzyskać takie zwolnienie, maturzysta musiał do 20 kwietnia złożyć pisemną informację o rezygnacji z przystąpienia do egzaminu z przedmiotu dodatkowego lub z przedmiotów dodatkowych. […]

 

Wyniki matur Centralna Komisja Egzaminacyjna ogłosi 8 lipca. Tego samego dnia rano swoje indywidualne wyniki poznają też maturzyści. […]

 

 

Cały tekst „Koniec roku szkolnego dla maturzystów. Egzaminy zaczną się lada dzień”  –  TUTAJ

 

 

Źródło: www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/

h