
Archiwum kategorii 'Aktualności'
Dzisiaj nie mogę nie podzielić się z Wami informacją o zamieszczonym wczoraj przez prof. Boguslaw Śliwerskiego na jego blogu „Pedagog” tekście, w którym poinformował o zaskakującym wydarzeniu, które miało miejsce 8 sierpnia 2026 r. w Chocieszowie koło Polanicy-Zdroju, a którym była uroczystość nadania imienia tamtejszej Galerii Witraży. Jej twórcą i właścicielem jest pan Zbigniew Muziewicz, z którego inicjatyw nadano jej imię Janusza Moosa. Udostępniam ten tekst na OE nie tylko z powodu tej zaskakującej – z powodu dystansu jaki dzieli Łódź od Chocieszowa – ale także ze względu na zawarte tam tezy Profesora, na temat „czego potrzebuje polska szkoła”. Oto obszerne fragmenty tego tekstu i link do pełnej wersji:
Nie podcinać skrzydeł nauczycielom. Lekcja Janusza Moosa
Są w oświacie ludzie, którzy pełnią funkcje, zarządzają placówkami, realizują kolejne programy i reformy. Są jednak także tacy, którzy tworzą wokół siebie przestrzeń wolności, dzięki której inni mogą przekraczać rutynę, próbować, eksperymentować, popełniać błędy, poprawiać własne rozwiązania i odkrywać w sobie nauczyciela-twórcę. Do tej drugiej, jakże nielicznej kategorii należy mgr inż. Janusz Moos – pedagog, innowator, animator ruchu postępu pedagogicznego, a przede wszystkim człowiek, który przez dziesięciolecia potrafił uskrzydlać innych.
Przez 27 lat kierował Łódzkim Centrum Doskonalenia Nauczycieli i Kształcenia Praktycznego, doprowadzając wraz ze współpracownikami tę placówkę do standardów rozpoznawalnych nie tylko w Polsce. Nie był przy tym dyrektorem administrującym cudzymi pomysłami. Był liderem tworzącym warunki do rodzenia się pomysłów własnych – nauczycielskich, zespołowych, środowiskowych.
I właśnie ten aspekt jego działalności wydaje mi się dzisiaj szczególnie ważny. […]
To nie jest historia jednego dyrektora. To jest historia pewnego sposobu rozumienia nauczycielstwa. Dyrektor, który nie odbierał nauczycielom i ich uczniom skrzydeł, ale je im wręczał w postaci statuetki w ramach corocznego Podsumowania Ruchu Innowacyjnego.
W administracyjnie zarządzanej szkole dyrektor może stać się strażnikiem zgodności. Może jednak stać się także strażnikiem przestrzeni wolności. Janusz Moos należał do tych drugich. […]
Wolność bez kompetencji prowadzi do przypadkowości. Kompetencje bez wolności – do wykonawstwa. Dopiero połączenie jednego z drugim otwiera przestrzeń twórczości. […]
Są ludzie-instytucje, a Janusz Moos niewątpliwie do nich należy. Łączył rolę promotora reform, eksperta, edukatora, nauczyciela, doradcy, społecznika i organizatora środowiska. Przekraczał tradycyjny podział między teorią a praktyką, pokazując, że prawdziwa innowacja edukacyjna rodzi się właśnie na ich styku.
Nie wystarczy bowiem przeczytać teorię konstruktywistycznego uczenia się. Trzeba stworzyć nauczycielowi warunki, aby mógł ją przełożyć na działanie.
Nie wystarczy mówić o podmiotowości ucznia. Trzeba pozostawić podmiotowość także nauczycielowi. Nie sposób bowiem budować autonomii ucznia za pomocą zniewolonego nauczyciela.
Pamięć instytucjonalna i pamięć ludzi
Dlatego ze smutkiem trzeba odnotować, że po odejściu Janusza Moosa na emeryturę zmieniono nie tylko kierownictwo Centrum – co jest naturalne – lecz także jego logo, a z publicznej pamięci instytucji zniknęła znaczna część historii dokonań zespołu, który przez lata budował jej rangę. Usunięto wszystko, co wiązało się z sukcesami całego Zespołu psychologiczno-pedagogicznego i administracyjnego. Wystarczy zajrzeć na web-strone ŁCDNiKP, by zobaczyć, że jest to placówka bez historii, bez przeszłości, bez czyichkolwiek dokonań.
Instytucje mają oczywiście prawo się zmieniać. Nie powinny jednak zaczynać swojej historii od każdej kolejnej kadencji.
Usuwanie pamięci poprzedników jest jednym z bardziej niepokojących objawów polskiej kultury instytucjonalnej. Zmiana kierownictwa zbyt często oznacza zmianę narracji o przeszłości, jak gdyby sukces poprzedników pomniejszał znaczenie następców.
A przecież jest odwrotnie.
Dojrzała instytucja potrafi budować swoją tożsamość na ciągłości dokonań wielu pokoleń.
Dojrzała instytucja potrafi budować swoją tożsamość na ciągłości dokonań wielu pokoleń.
Tym większego znaczenia nabiera więc wydarzenie, które miało miejsce 17 sierpnia* 2026 roku w Chocieszowie koło Polanicy-Zdroju. Tamtejsza Galeria Witraży otrzymała imię Janusza Moosa – jako wyraz wdzięczności za jego wieloletnią służbę dzieciom, młodzieży, nauczycielom i przyszłym profesjonalistom, dla których innowacyjność oraz wolność pracy twórczej pozostają znakiem rozpoznawczym. Laudację wygłosił prof. Maciej Sysło.
Jakże symboliczne jest to miejsce.
Założyciel Galerii Zbigniew Muziewicz mówi o niej jako o przestrzeni, „w której sztuka spotyka się z naturą, talent z pasją, a piękno z ludzką wrażliwością”.
Czyż można znaleźć trafniejszą metaforę edukacji?
Talent potrzebuje pasji. Pasja potrzebuje wolności. Wolność potrzebuje odpowiedzialności. A wszystko to potrzebuje człowieka, który potrafi stworzyć przestrzeń spotkania.
Janusz Moos taką przestrzeń tworzył przez dziesięciolecia. Jestem wdzięczny Senatowi Uniwersytetu Łódzkiego za uhonorowanie Janusza Moosa w 2019 roku najwyższym wyróżnieniem dla Przyjaciół Uczelni – Medalem „Universitatis Lodziensis Amico”.
Uskrzydlający pasjonatów
Przed laty wspólnie z profesorami Iwoną Chrzanowską, Stanisławem Dylakiem, Beatą Jachimczak, Jackiem Pyżalskim i Sławomirem Wiakiem przyznaliśmy Januszowi Moosowi szczególny tytuł:
„USKRZYDLAJĄCY PASJONATÓW NAUKI I EDUKACJI”.
Nie był to kurtuazyjny gest. Była to próba nazwania fenomenu niezwykle rzadkiego w oświacie: człowieka, który sam będąc pasjonatem, nie monopolizuje przestrzeni dla własnej pasji, lecz otwiera ją dla innych.
Największym osiągnięciem lidera nie jest bowiem liczba wydanych zarządzeń.
Nie jest nią liczba projektów, certyfikatów ani konferencji. Jest nią liczba ludzi, którzy dzięki niemu uwierzyli, że mogą zrobić coś, czego wcześniej nie robili.
Janusz Moos potrafił odkrywać i „szlifować” ludzkie talenty, dostrzegać innych, doceniać ich i jednocześnie upominać się o wysoką jakość pedagogicznego działania. W kierowanej przez niego placówce przez lata rozwijano konkursy innowacji nauczycielskich, projekty wynalazcze, inicjatywy uczniowskie i przedsięwzięcia stymulujące nowatorstwo pedagogiczne.
Była to pedagogika sprawstwa, zanim słowo „sprawstwo” stało się modne. Była to kultura innowacji, zanim zaczęto produkować strategie innowacyjności. Była to szkoła wolności twórczej, zanim administracja edukacyjna nauczyła się posługiwać językiem kreatywności.
Najtrudniej być prorokiem we własnym domu
Można więc powtórzyć: najtrudniej być prorokiem we własnym domu.
Być może jeszcze trudniej jest zachować pamięć o tych, którzy pokazali, że inna edukacja jest możliwa nie dlatego, że ktoś ją zadekretuje, lecz dlatego, że ktoś odważy się ją tworzyć.
Janusz Moos należy do pedagogów, którzy swoją działalnością pokazali, że reforma edukacji nie rozpoczyna się w ministerialnym gabinecie. Rozpoczyna się w umyśle nauczyciela, w jego niezgodzie na rutynę, w pytaniu: czy można inaczej? w odwadze podjęcia próby, w spotkaniu z drugim nauczycielem, w pracy zespołowej, w szkole, która nie karze za wyobraźnię, i w liderze, który zamiast mówić ludziom, co mają robić, potrafi stworzyć warunki, żeby zechcieli zrobić coś więcej, niż się od nich wymaga.
Dlatego nadanie Galerii Witraży imienia Janusza Moosa ma wymiar znacznie szerszy niż uhonorowanie jednej wybitnej postaci łódzkiej oświaty. Jest przypomnieniem wartości, których polska szkoła potrzebuje dzisiaj szczególnie mocno:
wolności , myślenia, autonomii profesjonalnej, odwagi tworzenia, prawa do pedagogicznego eksperymentowania i przywództwa, które zamiast podcinać skrzydła – pomaga je rozwijać.
Szkoła bowiem pozbawiona nauczycieli-pasjonatów może jeszcze przez długi czas poprawnie funkcjonować. Może realizować programy, wypełniać dokumentację, zdawać sprawozdania, osiągać wskaźniki, tylko że coraz mniej będzie w niej tego, co stanowi o istocie edukacji: spotkania człowieka z człowiekiem, odkrywania możliwości, przekraczania tego, co zastane, i odwagi tworzenia świata, którego jeszcze nie ma.
Janusz Moos przez całe swoje zawodowe życie przypominał nam, że właśnie po to potrzebujemy wolnych nauczycieli. Życzę Drogiemu i Wybitnemu Pedagogowi dużo sił i zdrowia oraz satysfakcji z dokonań, które zostały zapisane w pamięci, doświadczeniu i ludzkich sercach.
Cały tekst „Nie podcinać skrzydeł nauczycielom. Lekcja Janusza Moosa” – TUTAJ
Źródło: www.sliwerski-pedagog.blogspot.com
*Naprawdę uroczystość nadania Galerii Witraży imienia Janusza Moosa nie odbyła się 17 sierpnia, a 8 sierpnia. Oto źródło prawdziwej informacji:
ZOBACZ TUTAJ
P.s.
W najbliższą niedzielę zamieszczę kolejny refleksyjny esej, w którym nie tylko podzielę się informacją zdobytą od Janusza Moosa o tym jaka historia stoi za tym, że tworca witraży z Chocieszowa wiedział jakie zasługi, nie tylko dla łódzkiej oświat,y miał patron jego galerii. Ale przy okazji rozwinę także kilka tematów, poruszonych przez prof, Śliwerskiego… [W.K.]
Wczoraj na „Portalu dla Edukacji” zamieszczono tekst Bogdana Bugdalskiego, informujący o kolejnej inicjatywie prawodawczej MEN i opinii o tym projekcie nauczycielskich związków zawodowych. Oto jego fragmenty i link do pełnej wersji:
Wraca monitoring szkół. Nauczyciele obawiają się lawiny papierów i dodatkowej pracy
Projekt rozporządzenia MEN zmieniającego rozporządzenie w sprawie nadzoru pedagogicznego nie budzi zastrzeżeń środowiska oświatowego, co do sensowności nadzorowania pracy szkół i, co oczywiste, nauczycieli. Jego przedstawiciele obawiają się jednak, że bez dodatkowych unormowań wdrożenie nowych przepisów spowoduje zwiększenie biurokracji w szkołach.
Kończy się czas opiniowania projektu rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej zmieniającego rozporządzenie w sprawie nadzoru pedagogicznego, którego celem jest „dostosowanie nadzoru pedagogicznego do aktualnych potrzeb organów sprawujących nadzór pedagogiczny”.
Jak wskazano w uzasadnieniu do projektu, którego przepisy mają zacząć obowiązywać od 1 września, efekt ten ma być uzyskany poprzez:
-uzupełnienie obecnie obowiązujących form nadzoru pedagogicznego, czyli kontroli i wspomagania, o monitorowanie, a więc formę, która funkcjonowała do końca roku szkolnego 2020/2021;
-wprowadzenie możliwości podpisania protokołu kontroli przez kontrolującego i dyrektora szkoły lub placówki z użyciem podpisu elektronicznego, co przyspieszy postępowanie kontrolne;
-dodanie stanowiska głównego wizytatora do wykazu stanowisk w kuratoriach oświaty, których zajmowanie wymaga kwalifikacji pedagogicznych.
[…]
Projektowana regulacja ma to zmienić. Monitorowanie umożliwi systematyczne pozyskiwanie danych o funkcjonowaniu szkół i placówek, w tym o wypadkach i zdarzeniach nadzwyczajnych, co pozwoli sprawniej identyfikować i eliminować zagrożenia w prawidłowej realizacji zadań szkoły lub placówki. […]
I generalnie jest na to pełna zgoda środowiska oświatowego, reprezentowanego przez Krajową Sekcję Nauki i Oświaty NSZZ „Solidarność”, Związek Nauczycielstwa Polskiego czy Wolny Związek Zawodowy „Forum – Oświata”. Żadna z tych organizacji nie kwestionuje potrzeby prowadzenia nadzoru pedagogicznego ani możliwości wykorzystywania monitorowania jako narzędzia diagnozowania szkół i placówek.
„Monitorowanie może być rozwiązaniem przydatnym, jeżeli będzie służyło rozpoznawaniu problemów, identyfikowaniu potrzeb szkół oraz wspieraniu jakości pracy dydaktycznej, wychowawczej i opiekuńczej” – czytamy w opinii KNiO NSZZ „Solidarność” na ten temat. „Warunkiem akceptacji tego kierunku jest jednak takie ukształtowanie przepisów, aby monitorowanie nie stało się kolejnym narzędziem zwiększania biurokracji i obowiązków sprawozdawczych dyrektorów oraz nauczycieli”. – Obawiamy się też, że monitorowanie będzie służyło do rozliczania dyrektorów szkół z priorytetów, które ministerstwo przyjęło na ten rok szkolny, a więc z realizacji Kompasu Jutra, a nie do poprawy jakości pracy szkoły – mówi Krzysztof Wojciechowski, wiceprzewodniczący KNiO NSZZ „Solidarność”. […]
Sprzeciw związkowców z „Solidarności” budzi też brak wskazania jednolitych narzędzi do monitorowania, co może prowadzić do sytuacji, że będzie się ono odbywało „od Sasa do lasa”
[…]
Podobne argumenty zostały przytoczone w opinii Związku Nauczycielstwa Polskiego. – Monitorowanie pracy szkoły nie jest nową formą nadzoru, tylko powrotem do tego, co już było. Jako związek nie sprzeciwiamy się też poprawianiu form nadzoru pedagogicznego, ale zgłosiliśmy pewne uwagi do proponowanych regulacji po to, żeby nie skutkowały one nałożeniem dodatkowych obowiązków administracyjnych na nauczycieli – wyjaśnia Urszula Woźniak, wiceprezes ZNP. […]
„Definicja monitorowania ma charakter bardzo szeroki, obejmuje zarówno działalność dydaktyczną, wychowawczą, opiekuńczą, jak i informacje o wypadkach oraz innych zdarzeniach nadzwyczajnych. Tak ukształtowany zakres może prowadzić do rozszerzającej interpretacji uprawnień organów sprawujących nadzór pedagogiczny. Szczególne wątpliwości budzi projektowany obowiązek przekazywania informacji o wypadkach i innych zdarzeniach nadzwyczajnych” – czytamy w opinii ZNP. Poza tym, „dane te są już obecnie przekazywane organom prowadzącym oraz organom sprawującym nadzór pedagogiczny, na podstawie odrębnych przepisów„.
ZNP wskazał także, iż z uzasadnienia do projektu nie wynika, dlaczego istniejące rozwiązania są niewystarczające, natomiast z projektu, jakie nowe informacje mają być pozyskiwane. A to może prowadzić do dublowania obowiązków sprawozdawczych szkół. […]
Jak widać, generalnie związkowcy są w swych opiniach zgodni. Są też przekonani, iż jakkolwiek monitoring ma prowadzić kuratorium oświaty, to główne obowiązki z tym związane spadną na dyrektorów, a – co za tym idzie – na nauczycieli.
„Nie jesteśmy przeciwnikami monitorowania, ale wszystko zależy od tego, jak te przepisy będą stosowane i jaki ma być ich prawdziwy cel. Bo jeżeli to ma polegać wyłącznie na zobowiązaniu dyrektora szkoły, czyli także nauczycieli (bo tu działa mechanizm „poziom niżej”) do tworzenia kolejnej dokumentacji, to nie widzimy w tym większego sensu – mówi Sławomir Wittkowicz, przewodniczący WZZ „Forum – Oświata”. Dlatego podkreśla, że wprowadzenie ww. zmian powinno być poprzedzone rozmowami MEN z kuratorami oświaty o konkretach, czyli na temat tego, jak to monitorowanie ma wyglądać i że ma ono służyć wspieraniu szkół, a nie kontrolowaniu ich.
– Zwłaszcza, iż obecnie to wspieranie przez nadzór pedagogiczny jest czysto teoretyczne. Jak patrzę na działania co poniektórych wizytatorów kuratoryjnych, to wszystko mógłbym o nich powiedzieć, tylko nie to, że są w stanie udzielić komukolwiek jakiegokolwiek wsparcia, w jakimkolwiek zakresie – stwierdza. […]
Cały tekst „Wraca monitoring szkół. Nauczyciele obawiają się lawiny papierów i dodatkowej pracy” – TUTAJ
Źródło:www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/
Dzisiaj na oficjalnej stronie Krajowej Sekcji Nauki i Oświaty NSZZ „Solidarność” poinformowano, że ten nauczycielski związek zawodowy skierowal pismo z apelem do Prezydenta RP o niepodpisywanie ustawy dotyczącej utworzenia i wdrożenia państwowego eDziennika, a następnie o przekazanie ustawy Sejmowi do ponownego rozpatrzenia. Oto treść tego pisma:
Szanowny Panie Prezydencie,
Krajowy Sekretariat Nauki i Oświaty NSZZ „Solidarność” zwraca się do Pana Prezydenta z apelem o skorzystanie z konstytucyjnego uprawnienia do odmowy podpisania ustawy o zmianie ustawy – Prawo oświatowe oraz ustawy o systemie informacji oświatowej, dotyczącej utworzenia i wdrożenia państwowego eDziennika, a następnie o przekazanie ustawy Sejmowi do ponownego rozpatrzenia.
U podstaw niniejszego apelu nie leży sprzeciw wobec cyfryzacji oświaty ani wobec idei zapewnienia szkołom, nauczycielom, uczniom i rodzicom bezpłatnego narzędzia do prowadzenia dokumentacji elektronicznej. Rozwiązania cyfrowe mogą realnie usprawniać funkcjonowanie szkół, ograniczać biurokrację, poprawiać komunikację oraz podnosić poziom bezpieczeństwa danych. Warunkiem jest jednak ich właściwe przygotowanie organizacyjne, techniczne i prawne, a także zapewnienie odpowiednich warunków pracy osobom, które będą z tych rozwiązań korzystać.
Przedmiotowa regulacja, procedowana jako druk sejmowy nr 2842, zakłada utworzenie bezpłatnego państwowego eDziennika, zintegrowanego z Systemem Informacji Oświatowej, z dostępem także za pośrednictwem aplikacji mObywatel. Zgodnie z informacjami zawartymi w dokumentacji rządowej pilotaż ma być prowadzony w roku szkolnym 2026/2027, a pełne udostępnienie systemu planowane jest od roku szkolnego 2027/2028. Oznacza to, że przyjęte rozwiązania będą miały bezpośrednie konsekwencje organizacyjne i pracownicze dla szkół oraz placówek oświatowych.
W ocenie Krajowego Sekretariatu Nauki i Oświaty NSZZ „Solidarność” ustawa przyjęta przez parlament nie zawiera wystarczających gwarancji, że wdrożenie państwowego eDziennika nie spowoduje zwiększenia obciążeń nauczycieli, dyrektorów i pracowników administracji szkolnej, bez zapewnienia im dodatkowego czasu, wynagrodzenia oraz niezbędnego wsparcia technicznego i organizacyjnego.
Skutki organizacyjne i pracownicze
Uruchomienie centralnego systemu będzie wiązało się z koniecznością migracji i weryfikacji danych, obsługi kont użytkowników, reagowania na błędy, rozwiązywania problemów technicznych oraz zapewnienia prawidłowego przepływu informacji pomiędzy szkołą, uczniami i rodzicami. Czynności te w praktyce będą wykonywane przede wszystkim przez nauczycieli, wychowawców, dyrektorów i pracowników administracji. Nie może być akceptowana sytuacja, w której koszty organizacyjne i osobowe wdrożenia systemu publicznego zostają faktycznie przeniesione na pracowników szkół bez odpowiedniej rekompensaty i zabezpieczenia warunków pracy.
Ryzyko podwójnego prowadzenia dokumentacji
Szczególne zastrzeżenia budzi okres pilotażowego wdrażania systemu. Szkoły korzystające obecnie z komercyjnych dzienników elektronicznych są zobowiązane do zachowania ciągłości i prawidłowości dokumentacji, w szczególności w zakresie ocen, frekwencji, klasyfikacji oraz komunikacji z rodzicami. Udział w pilotażu państwowego eDziennika będzie prowadzić do konieczności równoległego prowadzenia dotychczasowego systemu i systemu testowego. Taki model oznaczałby faktyczne zwiększenie zakresu obowiązków, podczas gdy ustawa nie ustanawia jednoznacznego mechanizmu rekompensaty za dodatkową pracę.
Odpowiedzialność za funkcjonowanie systemu
Ustawa nie rozstrzyga w sposób wystarczająco precyzyjny kwestii odpowiedzialności pracowników szkół za zdarzenia pozostające poza ich rzeczywistym wpływem. Nauczyciele i dyrektorzy nie powinni ponosić negatywnych konsekwencji awarii systemu centralnego, przerw technicznych, błędów migracji danych, problemów z uwierzytelnianiem, czasowej niedostępności narzędzia ani innych nieprawidłowości wynikających z funkcjonowania infrastruktury pozostającej poza szkołą.
Bezpieczeństwo danych i warunki techniczne
Istotne znaczenie ma również zakres oraz bezpieczeństwo przetwarzania danych. Państwowy eDziennik ma być powiązany z Systemem Informacji Oświatowej oraz aplikacją mObywatel. W systemie będą przetwarzane informacje dotyczące uczniów, rodziców i nauczycieli, w tym dane związane z ocenami, frekwencją i komunikacją szkoły z rodziną.
Z uwagi na charakter tych informacji konieczne jest zapewnienie jednoznacznych i przejrzystych zasad minimalizacji zakresu danych, ograniczenia dostępu, odpowiedzialności administratorów oraz reagowania na incydenty bezpieczeństwa.
Jednocześnie cyfryzacja oświaty nie może prowadzić do przerzucania na nauczycieli obowiązku wykorzystywania prywatnych telefonów, komputerów, adresów poczty elektronicznej, kont lub innych prywatnych narzędzi do realizacji obowiązków służbowych. Państwo i organy prowadzące powinny zapewnić szkołom odpowiedni sprzęt, szkolenia, wsparcie techniczne, środki finansowe oraz alternatywne metody dostępu do systemu.
Funkcjonalność systemu
Przed pełnym wdrożeniem państwowego eDziennika konieczne jest również potwierdzenie, że system będzie zapewniał wszystkie funkcjonalności niezbędne do bieżącej pracy szkół. Dotyczy to nie tylko ewidencjonowania ocen i frekwencji, lecz także sporządzania świadectw i arkuszy, raportowania, archiwizacji, komunikacji z rodzicami, migracji danych, obsługi różnych typów szkół oraz integracji z innymi systemami wykorzystywanymi w oświacie. Braki funkcjonalne nie mogą być kompensowane dodatkową pracą nauczycieli, dyrektorów i pracowników administracji.
W ocenie KSNiO NSZZ „Solidarność” ponowne rozpatrzenie ustawy powinno prowadzić
do wprowadzenia, co najmniej, następujących gwarancji:
1.Jednoznacznego wskazania, że udział w pilotażu nie może powodować obowiązku podwójnego prowadzenia dokumentacji bez dodatkowego wynagrodzenia albo odpowiedniego zmniejszenia innych obowiązków.
2.Zapewnienia nauczycielom, dyrektorom i pracownikom administracji rekompensaty za dodatkową pracę związaną z pilotażem, migracją danych oraz wdrożeniem systemu.
3.Zagwarantowania dobrowolnego udziału szkół w pilotażu, poprzedzonego oceną ich warunków organizacyjnych i technicznych.
4.Wyłączenia odpowiedzialności nauczycieli i dyrektorów za awarie systemu, błędy migracji danych, niedostępność narzędzia oraz problemy techniczne niezależne od szkoły.
5.Zapewnienia szkołom sprzętu, szkoleń, pomocy technicznej oraz środków finansowych niezbędnych do wdrożenia systemu.
6.Zapewnienia alternatywnych metod dostępu do eDziennika, tak aby wykonywanie obowiązków służbowych nie wymagało korzystania z prywatnych urządzeń ani prywatnych kont użytkowników.
7.Ograniczenia zakresu danych przetwarzanych w systemie do informacji rzeczywiście niezbędnych oraz zapewnienia odpowiedniego poziomu ochrony danych osobowych.
8.Przedstawienia pełnej oceny skutków regulacji w zakresie wpływu nowych rozwiązań na czas pracy nauczycieli, dyrektorów i pracowników administracji szkolnej.
9.Uzależnienia pełnego wdrożenia systemu od rzetelnej oceny wyników pilotażu oraz usunięcia ujawnionych problemów organizacyjnych i technicznych.
10.Zapewnienia stronie społecznej udziału w ocenie pilotażu oraz w pracach nad rozwiązaniami docelowymi.
Panie Prezydencie,
Przyjęta ustawa może doprowadzić do sytuacji, w której zasadna idea stworzenia bezpłatnego państwowego narzędzia cyfrowego zostanie zrealizowana bez wystarczającego zabezpieczenia interesów pracowników szkół oraz bez pełnego rozpoznania skutków organizacyjnych jej wdrożenia. Cyfryzacja oświaty powinna prowadzić do uproszczenia pracy i ograniczenia obowiązków administracyjnych, a nie do tworzenia kolejnych obciążeń.
Z tych względów Krajowy Sekretariat Nauki i Oświaty NSZZ „Solidarność” apeluje do Pana Prezydenta o odmowę podpisania ustawy o zmianie ustawy – Prawo oświatowe oraz ustawy o systemie informacji oświatowej, dotyczącej państwowego eDziennika i przekazanie jej Sejmowi do ponownego rozpatrzenia.
Skorzystanie z tego uprawnienia nie byłoby sprzeciwem wobec cyfryzacji polskiej szkoły. Stanowiłoby natomiast wyraźny sygnał, że proces ten powinien być prowadzony z poszanowaniem praw pracowniczych, po rzetelnej ocenie skutków regulacji oraz przy zapewnieniu szkołom realnych warunków organizacyjnych, technicznych i finansowych do wdrożenia nowego systemu.
Z wyrazami szacunku
W imieniu Prezydium Krajowego Sekretariatu Nauki i Oświaty NSZZ „Solidarność”
Zastępca Przewodniczącego KSNiO NSZZ „Solidarność”
Plik PDF z tekstem pisma – TUTAJ
*Krzysztof Wojciechowski jest wiceprzewodniczącym i skarbnikiem Krajowego Sekretariatu Nauki i Oświaty NSZZ „Solidarność”. Nie udało mi się (poza podlinkowaną ) znaleźć informacji o jego pracy w oświacie lub na wyższych uczelniach. Wygląda na to, że pozostali członkowie Prezydium Krajowego Sekretariatu Nauki i Oświaty rozjechali się na urlopy:
Dzięki zamieszczonemu 11 sierpnia na portalu <Prawo.pl> tekstowi, zatytułowanemu „Zmiany w ocenianiu i egzaminowaniu uczniów – do poprawki”, dowiedziałem się, że nie tylko ja mam krytyczne uwagi do, nadal nieopublikowanego, rozporządzenia MEN, dotyczącego oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów oraz słuchaczy szkół publiczny
Ale postanowiłem nie odsyłać Was do tekstu na tamten portal, lecz od razu do źródła, czyli na stronę Rzecznika Praw Dziecka. Oto zamieszczona tam 11 lipca informacja oraz link do pisma RPD do MEN:
Ocenianie i egzaminowanie uczniów. RPD przekazała uwagi do rozporządzenia
Rzeczniczka Praw Dziecka przekazała uwagi do projektu zmian rozporządzenia Ministra Edukacji w sprawie oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów oraz słuchaczy w szkołach publicznych.
Monika Horna-Cieślak w piśmie z 11 lipca 2026 r. wyraziła zaniepokojenie nieprzekazaniem Rzeczniczce Praw Dziecka przedmiotowego projektu do zaopiniowania w standardowym trybie konsultacji, mimo że odnosi się on bezpośrednio do sytuacji dzieci i młodzieży oraz warunków realizacji prawa do nauki.
W uwagach do projektu rozporządzenia Rzeczniczka Praw Dziecka zauważyła, że wprowadzenie obowiązku zdawania egzaminów klasyfikacyjnych wyłącznie w siedzibie szkoły może zmusić uczniów do wielogodzinnych podróży, co przy ograniczonym dostępie do transportu publicznego generuje istotne obciążenia finansowe dla rodzin i prowadzi do zjawiska wykluczenia transportowego.
Projekt zakłada także jednolite i sztywne zasady, które nie uwzględniają specyfiki edukacji domowej oraz indywidualnej sytuacji uczniów. Ogranicza to dyrektorom szkół możliwość dostosowania warunków egzaminu do szczególnych potrzeb zdrowotnych czy psychicznych dziecka.
Zdaniem RPD egzaminy stacjonarne w środowisku szkolnym mogą wywoływać u niektórych uczniów silny stres i lęk. Jest to szczególnie obciążające dla osób z orzeczeniami o potrzebie kształcenia specjalnego lub z trudnościami sensorycznymi, co może uniemożliwić im rzetelne zaprezentowanie wiedzy.
Monika Horna-Cieślak zauważyła, że planowany zakaz korzystania z urządzeń telekomunikacyjnych podczas egzaminów nie przewiduje wyraźnych wyjątków dla uczniów korzystających z narzędzi wspomagających komunikację (np. AAC) lub funkcjonowanie poznawcze, co może uderzać w równość dostępu do procesu oceniania.
Wprowadzenie jednolitych limitów czasowych na egzaminy także nie uwzględnia tempa pracy uczniów z trudnościami rozwojowymi czy specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. W efekcie warunki organizacyjne stają się ważniejsze niż faktyczne sprawdzenie wiedzy.
Co istotne, zmiany w sposobie oceniania nakładają się na reformę podstawy programowej i wprowadzanie nowych zajęć, co zdaniem RPD prowadzi do skumulowanego wzrostu obciążeń dla uczniów, wpływając negatywnie na ich realne prawo do nauki. […]
Postulat wstrzymania dalszych prac nad projektem
– W konsekwencji projekt w obecnym kształcie nie zapewnia wystarczających gwarancji realizacji prawa dziecka do nauki w jego rzeczywistym wymiarze oraz budzi istotne wątpliwości w kontekście zasady proporcjonalności i równego dostępu do edukacji W związku z powyższym zasadne jest wstrzymanie dalszych prac nad projektem w obecnym zakresie oraz jego ponowna, pogłębiona analiza, uwzględniająca zróżnicowaną sytuację uczniów, rzeczywiste warunki realizacji obowiązku szkolnego, konieczność stosowania rozwiązań proporcjonalnych i adekwatnych do identyfikowanych problemów, a także głos dzieci i młodzieży, których projekt bezpośrednio dotyczy – podkreśliła Rzeczniczka Praw Dziecka.
Źródło: www.brpd.gov.pl/2026/07/11/
Uwagi Rzecznika Praw Dziecka do Rozporządzenia Ministra Edukacji – TUTAJ
Wczoraj na portalu „Strefa Edukacji” zamieszczono bardzo aktualny w okresie przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego tekst Katarzyny Mazur, który powinni przeczytać zwłaszcza ci, którzy na co dzień nie śledzą wszystkich informacji o nieuchronnie nadchodzącym starcie reformy „Kompas Edukacji”:
Nauczyciele dostaną dodatkowy obowiązek.
Przez lata będą pracować w dwóch systemach
Kompas Jutra nie wejdzie we wrześniu do całej szkoły podstawowej. Nowe podstawy programowe obejmą uczniów klas I i IV, podczas gdy pozostałe roczniki będą kontynuowały naukę według dotychczasowych zasad. Przez kilka lat w jednym budynku będą więc działały dwa porządki programowe, a ten sam nauczyciel może przechodzić między nimi z lekcji na lekcję. Stopniowe wdrażanie reformy jest koniecznością. Otwarte pozostaje jednak pytanie, czy kulturę pracy całej szkoły da się zmieniać rocznikami. […]
Od 1 września 2026 roku nowa podstawa programowa zacznie obowiązywać w klasach I i IV szkoły podstawowej. W kolejnych latach będą do niej dołączać następne roczniki. Pierwszoklasista rozpocznie zatem edukację w Kompasie Jutra, ale uczniowie klas II i III pozostaną jeszcze w dotychczasowym systemie. Czwartoklasista będzie uczył się według nowych zasad, a jego kolega z klasy V – według starych.
Nie chodzi wyłącznie o inne podręczniki. Nowa podstawa została zbudowana wokół kompetencji fundamentalnych i przekrojowych, sprawczości, doświadczeń edukacyjnych oraz interdyscyplinarnych modułów. Zmieniają się również ramowe plany nauczania. […]
W praktyce jedna placówka będzie pracowała równolegle na dwóch zestawach programów, materiałów i planów. Nauczyciel edukacji wczesnoszkolnej prowadzący pierwszą klasę zacznie realizować nową podstawę, ale szkolny zespół edukacji wczesnoszkolnej nadal będzie odpowiadał również za klasy II i III działające według starej.
Jeszcze wyraźniej dualność odczują nauczyciele przedmiotowi. Biolog lub geograf może w klasie IV prowadzić nową, łączącą kilka dyscyplin przyrodę, a godzinę później wejść do klasy V i wrócić do kształcenia podzielonego na biologię i geografię. Polonista czy matematyk również będzie musiał przygotowywać zajęcia według dwóch różnych podstaw.
To więcej niż zwykłe zróżnicowanie materiału między klasami. Reforma ma bowiem wprowadzać nową logikę uczenia: więcej praktyki, współpracy, rozwiązywania problemów i samodzielności ucznia. Jeżeli te założenia mają być czymś więcej niż opisem treści, nauczyciel powinien w jednej klasie pracować zgodnie z nowym modelem, choć za chwilę spotka się z rocznikiem formalnie jeszcze do niego nienależącym.
Prof. Roman Leppert, pedagog z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy, w rozmowie ze Strefą Edukacji zwraca uwagę, że łączenie tych logik może być trudne.
– Sytuacja, w której najpierw idę do klasy czwartej i pracuję zgodnie z założeniami reformy, a następnie prowadzę lekcję w klasie piątej, realizując starą podstawę i inny sposób nauczania, jest rzeczywiście bardzo trudna – mówi profesor.
Nie oznacza to, że nauczyciel ma obowiązek prowadzić w piątej klasie lekcję mniej nowocześnie. Stara podstawa nie zabrania pracy projektowej, doświadczeń, współpracy ani oddawania uczniom części odpowiedzialności.
Formalny podział dotyczy treści, programów i organizacji kształcenia, a nie nakazu stosowania dwóch przeciwstawnych metod. W praktyce jednak reforma jest przedstawiana jako zmiana sposobu uczenia. Stąd wątpliwość: jak nauczyciel ma tworzyć nową kulturę pracy tylko w wybranych rocznikach? […]
Możliwe są dwa kierunki. Nowe sposoby pracy mogą zacząć przenikać także do starszych klas, mimo że te nadal realizują starą podstawę. Wtedy formalnie szkoła pozostanie podzielona, ale jej kultura będzie zmieniała się szerzej, niż przewiduje harmonogram. Możliwy jest również wariant odwrotny: nauczyciel będzie prowadził wszystkie klasy w podobny sposób, a różnica ograniczy się do treści, podręczników i dokumentacji. W takim przypadku Kompas Jutra zostanie wdrożony rocznikami jako nowy program, lecz niekoniecznie jako nowy model szkoły.
Nie da się wprowadzić nowych podstaw jednocześnie we wszystkich klasach. Uczniowie rozpoczęli już określony cykl kształcenia, korzystają z konkretnych podręczników i przygotowują się do egzaminu opartego na znanych wymaganiach. Stopniowe wejście reformy chroni ciągłość ich nauki i daje czas na przygotowanie materiałów oraz kadr.
MEN wskazuje również, że rozłożenie zmian w czasie pozwoli monitorować ich efekty i wprowadzać korekty. Z tego punktu widzenia klasy I i IV mogłyby stać się pierwszym etapem, na którym szkoły sprawdzają nowe rozwiązania przed objęciem nimi kolejnych roczników.
Cały tekst „Nauczyciele dostaną dodatkowy obowiązek. Przez lata będą pracować w dwóch systemach” – TUTAJ
Źródło: www.strefaedukacji.pl
Oto najnowsza informacja ze strony Ministerstwa Edukacji Narodowej – w ramach podsumowanie dorobku minionego roku szkolnego:
Zakończyły się tegoroczne edycje olimpiad przedmiotowych i interdyscyplinarnych dla uczniów szkół podstawowych i ponadpodstawowych, organizowanych pod nadzorem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W roku szkolnym 2025/2026 odbyły się łącznie 32 olimpiady, w których udział wzięły tysiące uczennic i uczniów z całej Polski.
W galach finałowych udział wzięli przedstawiciele Ministerstwa Edukacji Narodowej, w tym Minister Edukacji Barbara Nowacka, sekretarze i podsekretarze stanu, dyrektorzy departamentów oraz kuratorzy oświaty.
Gratulujemy wszystkim laureatom, finalistom i uczestnikom olimpiad, a także ich nauczycielom oraz opiekunom. Osiągnięte wyniki są efektem systematycznej pracy, pasji i zaangażowania. Wszystkim życzymy dalszych sukcesów naukowych.
[…]
W załączniku lista uczniów i uczennic, którzy uzyskali najlepsze wyniki w olimpiadach, wraz z nazwami szkół, do których uczęszczają*
Przekopiuj do wyszukiwarki:
file:///C:/Users/Sprzetowo/Downloads/Podsumowanie_olimpiad_2025-2026-3.pdf
Źródło: www.gov.pl/web/edukacja/
P.s.
To nawet w MEN uważają, że do szkół uczniowie chodzą, a nie uczą się tam….
Za nami „większa połowa” wakacji… Z tej okazji postanowiłem zaprezentować Wam jak to „letnie rozluźnienie” wpłynęło na aktywność informacyjną odpowiedzialnych za redagowanie oficjalnej strony MEN:
Źródło: www.gov.pl/web/edukacja
Zwróćcie uwagę , ze najważniejszą informacją – dwukrotnie podaną – była ta o sukcesie polskich uczniów … na Międzynarodowych Olimpiadach – matematycznej i biologicznej…. – [WK]
Ci którzy znają mnie od dawna wiedzą, że temat samorządów młodzieży jest mi bliski nie tylko od dni, kiedy przeczytałem książkę Aleksandra Kamińskiego „Samorząd młodzieży jako metoda wychowawcza”
Dlatego nie mogę nie udostępnić, choć fragmentów, tekstu Katarzyny Mazur, zamieszczonego na portalu „Strefa Edukacji” 31 lipca, z którego dowiadujemy się, że IBN opublikował poradnik „Sprawczość w szkole”:
Szkoła ma oddać uczniom część władzy. To ryzyko, które trzeba ponieść
Zbiórka ciast, poczta walentynkowa, szkolna dyskoteka i dekorowanie sali na uroczystość – samorządy uczniowskie często mają dużo zajęć, ale niewielki wpływ na życie szkoły. Autorzy poradnika IBE ostrzegają, że samorząd sterowany przez dyrektora lub opiekuna nie tylko nie uczy demokracji, lecz także może osłabiać zaufanie uczniów do instytucji i przekonanie, że ich głos ma znaczenie. […]
Sprawczość jest jednym z ważnych pojęć wprowadzanych do szkoły wraz z reformą Kompas Jutra. W poradniku „Sprawczość w szkole” Instytut Badań Edukacyjnych wyjaśnia, że oznacza ona podejmowanie autonomicznych działań, które mają pozytywny wpływ na siebie i otoczenie, oraz branie za nie odpowiedzialności. Samorząd uczniowski wydaje się więc naturalnym miejscem do jej rozwijania. Pod warunkiem, że uczniowie rzeczywiście mogą w nim o czymś decydować. […]
W praktyce samorząd bywa utożsamiany z jego przewodniczącym, zastępcą i kilkorgiem najbardziej aktywnych uczniów. Pozostali raz w roku biorą udział w wyborach, a później nie mają już większego kontaktu z działalnością swoich przedstawicieli.
Autorzy poradnika proponują, aby dyrektorzy i rady pedagogiczne sprawdzili, czy każdy uczeń może głosować i kandydować – niezależnie od średniej ocen, oceny zachowania oraz opinii nauczycieli. Pytają również, czy uczniowie znają regulamin samorządu, wiedzą, czym zajmują się jego władze, mogą poznać programy kandydatów i… samodzielnie wybrać opiekuna.
Samo przeprowadzenie wyborów nie wystarczy bowiem do stworzenia demokratycznego samorządu. Uczniowie muszą jeszcze wiedzieć, kogo i po co wybierają, mieć możliwość zgłaszania własnych pomysłów oraz rozliczania swoich przedstawicieli z ich realizacji.[…]
Zdaniem autorów samorząd powinien zajmować się problemami wynikającymi z codziennych doświadczeń młodych ludzi. Może konsultować organizację przestrzeni szkolnej, ofertę zajęć dodatkowych, zakup książek do biblioteki czy jedzenie podawane w stołówce. Uczniowie mogą również wypowiadać się na temat statutu, zasad oceniania, szkolnych uroczystości i sposobów rozwiązywania konfliktów.Nie każda decyzja musi oczywiście należeć do uczniów.
Autorzy poradnika rozróżniają informowanie, konsultowanie i współdecydowanie. Już rzetelna konsultacja może dawać poczucie wpływu, ale tylko wtedy, gdy głos młodych ludzi zostanie poważnie potraktowany. Jeżeli ich propozycja nie może zostać przyjęta, szkoła powinna wyjaśnić dlaczego. Ankieta, której wyników nikt nie analizuje, uczy przede wszystkim tego, że pytanie uczniów o zdanie jest formalnością.Autorzy zastrzegają przy tym, że pozorna samorządność zwykle nie wynika ze złej woli nauczycieli czy dyrekcji. Częściej jest skutkiem szkolnych przyzwyczajeń, utrwalonych tradycji, obawy przed oddaniem części kontroli albo braku pomysłu na inne rozwiązanie. […]
Prawdziwa samorządność wymaga też zgody na niedoskonałość. Uczniowie mogą początkowo pozostać bierni, podjąć nietrafioną decyzję albo zorganizować wydarzenie gorzej, niż zrobiliby to dorośli. Właśnie wtedy uczą się planowania, przewidywania konsekwencji, poprawiania błędów i odpowiedzialności za wspólną przestrzeń.
Autorzy poradnika zachęcają wręcz, aby w większym stopniu oddawać młodzieży prowadzenie wydarzeń, akademii i szkolnych kanałów informacyjnych – nawet kosztem obniżenia ich „jakości”. […]
Cały tekst „Szkoła ma oddać uczniom część władzy. To ryzyko, które trzeba ponieść” – TUTAJ
Źródło: www.strefaedukacji.pl
Plik z tekstem powyższej publikacji – TUTAJ
Tekst ten znalazłem na „Portalu dla Edukacji” 22 lipca b.r. Jednak postanowiłem odczekać z jego udostępnieniem na OE do czasu, aż będę mógł podać link do właściwego źródła, którym w tym przypadku byłaby publikacja owego rozporządzenia MEN w Dzienniku Ustaw. Bo ów tekst Kaliny Olejniczak informuje o bardzo ważnej zmianie w prawie oświatowym, które ma zacząć obowiązywać od 1 września 2026 roku, ale która nie została tam jeszcze ogłoszona.
Postanowiłem jednak dłużej nie czekać i poinformować o tych – wcale nie kosmetycznych – zmianach, choć nadal owo rozporządzenie nie zostało opublikowane w Dz. U. Na tą decyzję wpłynęła świadomość, że do rozpoczęcia nowego roku szkolnego pozostał już TYLKO MIESIĄC !
Od 1 września nowe zasady oceniania uczniów. Zmiany w przepisach MEN
[…]
Ministerstwo Edukacji Narodowej przygotowało projekt nowelizacji rozporządzenia dotyczącego oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów oraz słuchaczy szkół publicznych. Zmiany mają wejść w życie 1 września 2026 r. i są odpowiedzią zarówno na praktyczne problemy zgłaszane przez szkoły, jak i na założenia reformy programowej „Reforma’26 – Kompas Jutra”. Projekt, jak tłumaczy MEN porządkuje wiele kwestii, które dotychczas budziły wątpliwości interpretacyjne.
Najistotniejsze zmiany dotyczą egzaminów klasyfikacyjnych, poprawkowych oraz sprawdzianów wiadomości i umiejętności. Ministerstwo wskazuje, że dotychczasowe przepisy nie określały w sposób jednoznaczny miejsca, warunków ani czasu trwania tych egzaminów. Powodowało to rozbieżności w praktyce, szczególnie w części szkół niepublicznych.
Projekt zakłada, że egzaminy będą przeprowadzane wyłącznie stacjonarnie w szkole, do której uczeń został przyjęty. W czasie egzaminu nie będzie można korzystać z urządzeń telekomunikacyjnych, z wyjątkiem urządzeń wyposażonych w aplikacje monitorujące stan zdrowia ucznia. Egzamin będzie odbywał się w obecności komisji i w warunkach zapewniających samodzielną pracę.
Po raz pierwszy określony zostanie również minimalny czas trwania egzaminów. Wyniesie on 30 minut w klasach I-III szkoły podstawowej, 45 minut w klasach IV-VIII oraz 60 minut w szkołach ponadpodstawowych. Jednocześnie w wyjątkowych sytuacjach, wynikających ze stanu zdrowia lub niepełnosprawności ucznia, dyrektor będzie mógł wyrazić zgodę na przeprowadzenie egzaminu poza szkołą.
Nowelizacja przewiduje także obowiązek przekazania wyniku egzaminu najpóźniej następnego dnia po jego przeprowadzeniu. Dodatkowo uczeń będzie mógł zdawać maksymalnie trzy egzaminy klasyfikacyjne jednego dnia, co ma ograniczyć nadmierne obciążenie egzaminacyjne.
Projekt modyfikuje również katalog kryteriów uwzględnianych przy ustalaniu oceny zachowania. Nowe rozwiązania mają odzwierciedlać wartości, na których oparta została reforma programowa.
Oprócz wywiązywania się z obowiązków ucznia większy nacisk zostanie położony na odpowiedzialność za własny rozwój, współpracę z innymi, budowanie dobrych relacji, aktywność na rzecz klasy, szkoły i społeczności lokalnej oraz przestrzeganie norm społecznych. W katalogu pozostają także bezpieczeństwo, kultura języka i szacunek wobec innych osób.
Nowością jest wyraźne wskazanie znaczenia odpowiedzialności za własny rozwój oraz zaangażowania w życie wspólnoty szkolnej.
Znaczące zmiany obejmą również organizację prac domowych w szkołach podstawowych.
W klasach IV-VIII nauczyciele nie będą mogli zadawać praktyczno-technicznych prac domowych wykonywanych poza szkołą. Rozwiązanie to jest związane z planowanym zwiększeniem liczby godzin nowych zajęć praktyczno-technicznych, podczas których uczniowie będą wykonywać tego rodzaju zadania na lekcjach.
Jednocześnie projekt doprecyzowuje rolę pisemnych prac domowych. Nadal pozostaną one nieobowiązkowe, jednak mają służyć wyłącznie utrwalaniu i rozwijaniu treści omówionych podczas zajęć. Każda wykonana przez ucznia praca będzie musiała zostać sprawdzona, a nauczyciel będzie zobowiązany przekazać uczniowi informację zwrotną.
Istotną nowością jest możliwość uwzględnienia systematycznego wykonywania nieobowiązkowych prac domowych przy ustalaniu rocznej oceny klasyfikacyjnej. O tym, czy szkoła skorzysta z takiego rozwiązania, zdecydują przepisy oceniania wewnątrzszkolnego zawarte w statucie.
Projekt odpowiada również na postulaty szkół zawodowych. Obecnie z zajęć przygotowujących do uzyskania prawa jazdy można zostać zwolnionym wyłącznie po przedstawieniu prawa jazdy odpowiedniej kategorii. Po zmianach wystarczające będzie także przedstawienie zaświadczenia o ukończeniu kursu prawa jazdy, nawet jeśli uczeń nie przystąpił jeszcze do egzaminu państwowego lub go nie zdał. Rozwiązanie ma zapobiegać konieczności ponownego odbywania tego samego szkolenia w szkole przez osoby, które ukończyły je wcześniej w ośrodku szkolenia kierowców.
Projekt uwzględnia również stopniowe wdrażanie nowej podstawy programowej. Dotychczasowy przedmiot „technika” będzie sukcesywnie zastępowany zajęciami praktyczno-technicznymi. Zmiana rozpocznie się od klas IV w roku szkolnym 2026/2027 i będzie wprowadzana etapami w kolejnych latach. Rozporządzenie dostosowuje do tego procesu przepisy dotyczące oceniania i klasyfikowania. […]
Cały tekst „Od 1 września nowe zasady oceniania uczniów. Zmiany w przepisach MEN” – TUTAJ
x x x
W tekście, zamieszczonym w czwartek po południu na stronie tygodnika „WPROST”, skupiono się na jednym wątku projektu tego rozporządzenia. Oto obszerne fragmenty tej publikacji i link do jej pełnej wersji:
Burza po ruchu MEN. Kancelaria Nawrockiego interweniuje
Zapisy projektu rozporządzenia MEN wywołują liczne komentarze. Do sprawy odniósł się m.in. rzecznik Szkoły w Chmurze. Sprawą miała zainteresować się też Kancelaria Prezydenta. […]
Jak przypomina „Dziennik Gazeta Prawna”, projekt nadal przewiduje, że egzaminy będą przeprowadzane wyłącznie stacjonarnie, w szkole, do której zapisany jest konkretny uczeń i w obecności komisji egzaminacyjnej. Na jego mocy wprowadzony ma być zakaz korzystania z urządzeń telekomunikacyjnych w czasie egzaminów, z wyłączeniem sprzętu wykorzystywanego do monitorowania stanu zdrowia ucznia.
Zmiany, które mają zacząć obowiązywać od września, mają szczególne znaczenie dla uczniów z edukacji domowej. Z tej formy kształcenia obecnie korzysta ok. 60 tys. osób. Jak przypomina „DGP”, w praktyce część placówek prowadzących edukację domową przeprowadzała dotąd egzaminy klasyfikacyjne online, a MEN uważa, że taka forma nie stanowi gwarancji rzetelnego sprawdzenia wiedzy uczniów, a po wygaśnięciu przepisów covidowych nie ma również podstaw prawnych.
– Tak istotna zmiana nie ma wyłącznie technicznego czy organizacyjnego charakteru. Bezpośrednio wpływa na sposób realizowania prawa do nauki oraz obowiązku szkolnego, dlatego powinna być przedmiotem regulacji ustawowej i pełnej debaty parlamentarnej, a nie decyzji wprowadzanej aktem wykonawczym – mówi „DGP” Michał Cieśla, rzecznik Szkoły w Chmurze, największej placówki zrzeszającej uczniów edukacji domowej.
Dziennikarze „DGP” ustalili, że sprawą miała zainteresować się Kancelaria Prezydenta.
„Dyrektor Biura Interwencyjnej Pomocy Prawnej i Listów Tomasz Kulikowski wystąpił do MEN w związku z licznymi skargami kierowanymi przez rodziców dzieci uczących się w edukacji domowej oraz organizacje wspierające tę formę kształcenia. Biuro przekazało resortowi uwagi i zwróciło się z prośbą o ich rozpatrzenie w ramach kompetencji ministerstwa” – czytamy. […]
MEN zaznacza także, że po przeprowadzonych konsultacjach publicznych uwzględnione zostały postulaty dotyczące uczniów wymagających indywidualnego podejścia. – Projekt został uzupełniony o możliwość przeprowadzenia egzaminu również poza szkołą, w tym w domu ucznia, jeżeli przemawiają za tym jego indywidualne potrzeby – zapewnia Gorczyca.
Cały tekst „Burza po ruchu MEN. Kancelaria Nawrockiego interweniuje” – TUTAJ
x x x
Tuż przed zamieszczeniem tego tekstu na OE sprawdziłem jeszcze raz sytuację na stronie Dziennika Ustaw – nadal owo rozporządzenie nie zostało tam opublikowane.
W mojej opinii to kolejny przykład sposobu zarządzania systemem oświaty przez Ministerstwo Edukacji. Dyrektorzy szkół, ale i uczniowie, na miesiąc przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego nie są pewni, czy zapowiadana od kilku miesięcy istotna zmiana w systemie oceniania uczniów, na pewno – w formie prezentowanej w projekcie – stanie się obowiązującym aktem prawa oświatowego w nadchodzącym roku szkolnym.
Jedyne do czego mogę Was dzisiaj odesłać, to do projektu tego rozporządzenia z dnia 5.05.2026 roku – TUTAJ
Foto: www.radiowroclaw.pl/articles/view/
Oto ważna informacja z dnia wczorajszego, zamieszczona na „Portalu dla Edukacji”:
Wielkie zmiany w szkołach od 1 września. Telefony zakazane nawet na przerwach
Prezydent Karol Nawrocki podpisał nowelizację ustawy Prawo oświatowe, która zakazuje korzystania z telefonów komórkowych w przedszkolach i szkołach, także podczas przerw. Zakaz będzie obowiązywał od 1 września 2026 r.
>Od 1 września 2026 r. uczniowie szkół podstawowych nie będą mogli korzystać z telefonów komórkowych ani innych urządzeń elektronicznych podczas lekcji, przerw i zajęć organizowanych przez szkołę.
>Prezydent Karol Nawrocki podpisał nowelizację Prawa oświatowego wprowadzającą nowe zasady. Zakaz obejmie także dzieci w przedszkolach.
>Ustawa przewiduje wyjątki, m.in. gdy urządzenie będzie potrzebne do zajęć, kontaktu z rodzicami lub ze względów zdrowotnych. [,…]
Cały tekst „Wielkie zmiany w szkołach od 1 września. Telefony zakazane nawet na przerwach” – TUTAJ














