
W dniach 23-28 września 2013 roku Publiczne Gimnazjum nr 1 im. Bolesława Chrobrego w Łodzi było gospodarzem spotkania krajów partnerskich projektu Music In Stress Out*, realizowanego w ramach programu „Comenius” – Uczenie się przez całe życie. Do Łodzi przyjechało 26 nauczycieli oraz uczniów z Hiszpanii, Niemiec, Bułgarii oraz Turcji. Gospodarze postarali się aby tydzień spędzony w naszym kraju i mieście obfitował w wiele różnorodnych atrakcji i pozostał na długo w pamięci gości a także naszych uczniów i pracowników szkoły.
Radio Łódź poinformowało na swojej stronie internetowej: Samorządy uczniowskie chcą pieniędzy z budżetu miasta. Jak wynika z zamieszczonej tam informacji z takim pomysłem wystąpił Ruch Młodych – łódzka młodzieżówka partii Twój Ruch. Oto fragmenty tego newsa:
Projekt byłby podobny do budżetu obywatelskiego, a uczniowie decydowaliby, na co chcą przeznaczyć pieniądze – tłumaczy wiceprzewodniczący Ruchu Młodych Damian Raczkowski.
Serwis Samorządowy PAP zamieścił ciekawą polemikę dr Bronisławy Ogonowski, kierowniczki Referatu Wspomagania i Strategii Edukacyjnej Wydziału Oświaty w Urzędzie Miasta Opola z poglądami światowej sławy psychologa prof. Philipa Zimbardo, który na łamach „Rzeczpospolitej” w artykule zatytułowanym „Polska szkoła niszczy dzieci” za przyczynę zaburzeń emocjonalnych polskich uczniów uznał wadliwy system edukacji w naszym kraju.
paź
10
Łódzka Pracownia Alternatywnego Wychowania organizuje po raz jedenasty Ogólnopolską Konferencję Socjoterapii. Tym razem pedagodzy, wychowawcy i dyrektorzy placówek oświatowych będą rozmawiać o niedojrzałości dorosłych. Można o tym przeczytać w łódzkim dodatku „Gazety Wyborczej”:
Organizator Konkursu „Innowacyjny Nauczyciel & Innowacyjna Szkoła” – firma Microsoft Sp.z o.o.oraz fundator nagród dla zwycięzców – „Głos Nauczycielski” podali wyniki jego tegorocznej edycji. Oto one:
Laureaci Konkursu „Innowacyjny Nauczyciel”
I miejsce – Izabela Breguła ze Szkoły Podstawowej nr 1 w Strzelcach Opolskich
II miejsce – Lidia Aparta ze Szkoły Podstawowej nr 36 w Łodzi
III miejsce- Sylwia Maliszewska z Zespołu Szkół Samorządowych w Komarówku Podlaskim
„Obserwatorium Edukacji” wybrało się do liceum, które od lat cieszy się niezmienna popularnością wśród kolejnych roczników młodych ludzi, kończących gimnazja. Także i w tym roku chętnych było tak dużo, że władze miasta, mimo znaczącego „dołka” demograficznego, zezwoliły na otwarcie 5 klas pierwszych.
Tym liceum jest XXI Liceum Ogólnokształcące im. Bolesława Prusa w Łodzi. Skąd się bierze taka popularność szkoły? Co prawda znalazła się ona w „złotej setce” liceów rankingu „Perspektyw” w 2013 r., ale – zajmując tam 53 miejsce – jest dopiero trzecią w tym gronie łódzką szkołą licealną: po I LO im. Mikołaja Kopernika (8 miejsce) i Publicznym LO Politechniki Łódzkiej (31 miejsce). O poziomie kształcenia w XXI LO, posługując się najczęściej przywoływanym wskaźnikiem – wynikami egzaminów maturalnych – niech świadczy fakt, że jego absolwenci znaleźli się w tym roku na trzecim miejscu w skali województwa łódzkiego w statystykach wyników dwu wiodących egzaminów maturalnych: z j. polskiego i matematyki. Ale czy tylko te fakty tak naprawdę decydują o „modzie” na 21 LO?
Jak można się dowiedzieć z internetowej strony MEN, 2 października została przez ten urząd przekazana na ręce Marszałek Sejmu Ewy Kopacz Informacja ministra właściwego do spraw oświaty i wychowania o stanie przygotowań organów prowadzących do objęcia obowiązkiem szkolnym dzieci sześcioletnich.Fakt ten doczekał się już komentarzy, nierzadko bardzo krytycznych. Oto awers i rewers tego „medalu”:
Niedziela. Koniec tygodnia. Najwyższy czas na kolejny felieton. Zastanawiając się nad tym, które z wydarzeń minionych dni zasługuje na komentarz, postanowiłem „odpuścić” sobie tematy, podjęte w naszych „Aktualnościach”. Natomiast było takie wydarzenie, którego jeden aspekt postanowiłem uczynić tematem moich refleksji. To opublikowanie „Diagnozy społecznej 2013”. Jej najkrótszą recenzję dała „Gazeta Wyborcza” , tytułując artykuł „”Diagnoza społeczna”: W Polsce kryzysu nie widać. Obywatelskiego społeczeństwa też”. Właściwie jest to wywiad, jaki przeprowadził red. Michał Wybieralski z prof. Januszem Czapińskim, współautorem raportu. Odsyłam czytelników do źródła, a tu przywołam jedynie jeden jego fragment, w którym prof. Czapiński najpierw przytacza opinie Polaków, którzy negatywnie oceniają system sprawiedliwości, uważają, że rynek pracy jest źle zbudowany, a następnie konkluduje: w wielu przypadkach Polacy mogą mieć pretensje do siebie. Na pytanie redaktora o powód takiego sądu, profesor odpowiada: Bo akceptujemy nieuczciwe zachowania, naruszenia dobra publicznego, nie darzymy się zaufaniem, nie chcemy się zrzeszać, nie tworzymy mechanizmów społecznej kontroli funkcjonowania państwa. I tu dochodzimy do powodu, dla którego postanowiłem o tym napisać. Otóż na pytanie Jak to zmienić prof. Czapiński odpowiada:
Wczoraj w Biurze Rzecznika Praw Dziecka odbyła się konferencja prasowa w nawiązaniu do ostatnich tragicznych wydarzeń: nieludzkiego traktowania i zabójstw dzieci. – Pamiętajmy, że żadne z tych dzieci nie znajdowało się na bezludnej wyspie. Musimy brać odpowiedzialność za sprawy dziejące się w naszym otoczeniu. Nie odwracajmy głowy w drugą stronę. Porzućmy myślenie: „nie moje dziecko, nie moja sprawa” – mówił Marek Michalak.
W konferencji obok Rzecznika Praw Dziecka udział wzięły społeczne doradczynie Rzecznika: Renata Durda – Kierownik Ogólnopolskiego Pogotowia dla Ofiar Przemocy „Niebieska Linia” i Mirosława Kątna – Przewodnicząca Komitetu Ochrony Praw Dziecka. Wspólnie zaapelowali o zwiększenie czujności i wrażliwości na przemoc wobec dzieci, reagowanie zawsze w sytuacji, gdy najmłodszym dzieje się krzywda i niepotępianie rodziców, którzy mając na względzie dobro dziecka, decydują się oddać je do adopcji.
W dzisiejszym wydaniu „Rzeczpospolita” już tytułem artykułu swego dziennikarza Artura Grabka zarzuca ministerstwu edukacji wprowadzenie w błąd rodziców dzieci niepełnosprawnych: Wyprawka szkolna to bubel. Autor konkretyzuje ten zarzut już w pierwszym zdaniu swego artykułu, informując czytelników, że obiecane przez resort środki na zakup podręczników dla, jak to nazwa – „upośledzonych uczniów” – w rzeczywistości nie istnieją. Dla potwierdzenia tej tezy autor powołał się na zdanie pracownicy placówki, w której odbywa się edukacja uczniów niepełnosprawnych. Oto ten fragment artykułu:
