Na stronie MEN pojawiła się informacja o tym, że minister Kluzik-Rostkowska zaprosiła 17 lipca do na dziś do siedziby ministerstwa przedstawicieli trzech nauczycielskich związków zawodowych, z którymi nie powiodły się rozmowy, podjęte w miniony czwartek, 16 lipca. Na spotkanie przyszli jedynie reprezentanci ZNP. Oto fragmenty tej informacji:

 

 

Minister Joanna Kluzik-Rostkowska zaproponowała, by związkowcy w ciągu tygodnia zdecydowali, czy są w stanie dyskutować o problemach oświaty, mając świadomość, że w 2016 r. nie są możliwe podwyżki wynagrodzeń nauczycieli. Czy są w stanie porozmawiać o sprawach ważnych z punktu widzenia uczniów, rodziców i nauczycieli, czy postulaty płacowe są dla nich najważniejsze i bez poruszania tego tematu nie podejmą żadnych innych rozmów.[…]

 

Joanna Kluzik-Rostkowska zaproponowała dyskusję ponad podziałami politycznymi na temat rozwiązań, które zawsze będzie można zaimplementować jako korzystne dla systemu polskiej edukacji. Zaapelowała do Związku Nauczycielstwa Polskiego o odpowiedź w najbliższych dniach, czy powrócą do tej formuły dyskusji, czy obstają przy żądaniach płacowych.

 

Wiceprezes ZNP Krzysztof Baszczyński zaznaczył, że związkowcy chcą rozmawiać, ale na temat swoich wcześniej zgłaszanych postulatów, w tym m.in. o wynagrodzeniach nauczycieli, odpowiedzialności JST za oświatę, przekazywaniu szkół oraz nadzoru pedagogicznego.

 

Na spotkaniu w gmachu MEN obecni byli również wiceminister edukacji Tadeusz Sławecki oraz wiceprezes Zarządu Głównego ZNP Grzegorz Gruchlik i członek Zarządu Głównego ZNP Ewa Ziółkowska.[…]

 

 

Cała informacja TUTAJ

 

Źródło: www.men.gov.pl

 

 

 

A oto jak lapidarnie poinformowano o tym kolejnym nieudanym spotkaniu na stronie ZNP:

 

 

„Sztuka dla sztuki” – rozmowy w Ministerstwie Edukacji Narodowej

 

22 lipca br. przedstawiciele kierownictwa Związku spotkali się z Ministrem Edukacji Narodowej, po raz kolejny apelując o podjęcie rozmów w sprawie postulatów Związku Nauczycielstwa Polskiego. Dyskusja nie doprowadziła do żadnych rozstrzygnięć, bowiem minister Joanna Kluzik-Rostkowska nie chce rozmawiać w sprawach podnoszonych przez ZNP.

 

Związek oczekuje na zmianę stanowiska Ministra Edukacji Narodowej. Kontynuowanie rozmów z pominięciem fundamentalnych kwestii oświatowych podnoszonych przez Związek uważamy za bezprzedmiotowe.

 
Źródło: www.znp.edu.pl



piątek, 17 lipca 2015

 

Dopalacze. Gdzie szukać pomocy?

 

Otrzymałem mailem poniższy komunikat, to go zamieszczam, bo istotnie rząd nie jest w stanie od 8 lat rozwiązać problemu nowego rodzaju narkotyków o niewinnej nazwie „DOPALACZE”. Mamy zatem już pierwsze ofiary wśród nastolatków.[…]

 

To początek wpisu z dnia 17 lipca na blogu „pedagog”. Dalej można tam przeczytać tekst, zaczynający się od poniższych akapitów:

 

W ostatnich dniach w kraju odnotowano wiele przypadków zatrucia narkotykami, tzw. dopalaczami. Do szpitali trafiły osoby z ostrym zatruciem organizmu. Apelujemy i ostrzegamy, aby nie kupować i nie zażywać takich substancji. Producenci i sprzedawcy dopalaczy kierują się przede wszystkim zyskiem, za nic mając ludzkie życie. Sprzedając dopalacze – sprzedają śmierć!

 

Masz wątpliwości czy Twoje dziecko zażywa dopalacze? Chcesz dowiedzieć się więcej na temat możliwości leczenia? Wiesz wszystko o negatywnych skutkach tych niebezpiecznych substancji? Masz informacje o miejscach, w których handluje się zakazanymi środkami? Jesteś uzależniony? Ministerstwo Spraw Wewnętrznych przygotowało listę numerów telefonów pod którymi można szukać pomocy.[…]

 

 

Poniżej czytelnik może zapoznać się z pięcioma numerami telefonu, pod którymi można znaleźć informacje, porady i konkretną pomoc. Brak tylko informacji skąd ten komunikat pochodzi. Nie wierzę, że bloger nie znał źródła pochodzenia tego komunikatu. Tylko jakby to wyglądało, gdyby odsyłał swoich czytelników pod taki wraży adres…

 

 

Ale my naszym czytelnikom nie będziemy skąpić tej prostej informacji: cały komunikat, zatytułowany „Dopalacze. Gdzie szukać pomocy? Najważniejsze numery telefonów” pochodzi ze strony MEN, gdzie zamieszczono go 16 lipca!

 

 

 

I jeszcze jedno: Jednym z trzech komentarzy pod przywołanym powyżej postem jest ten oto, godzien upowszechnienia:

 

Anonimowy17 lipca 2015 09:08

Kalina Błażejowska pisze list do Mariana Zembali
oto propozycja jak pomóc rządowi w rozwiązaniu problemu dopalaczy

https://www.tygodnikpowszechny.pl/z-dopalaczami-trzeba-inaczej-list-do-ministra-zdrowia-29213

 

 

Warto kliknąć w ten link.



Skłamałbym, gdybym napisał, że w okresie minionych dwu tygodni tak niewiele się działo w edukacji godnego mojej uwagi, iż nie mam o czym pisać felietonu. Nawet przed tygodniem moje myśli kłębiły się wokół pewnego postu na blogu Pierwszego Pedagoga Rzeczypospolitej, ale powiedziałem sobie: „Odpuść, nie wszystkie głupoty zasługują na to, aby komentując – nadawać im w ten sposób niepotrzebny rozgłos”. Dlatego felieton nie powstał. Ale sprawa nadal mi zalega. Dziś powiem tylko, że rzecz dotyczy zarzutu, jaki ów autokreujący się Posiadacz Wszechracji postawił minister edukacji, jakoby ta nie znała Konstytucji RP. Nawiasem mówiąc z nieznanych powodów w stosunku do niej używa on uporczywie formy „ministra”. Cytując wypowiedź minister Kluzik-Rostkowskiej „To nie o to chodzi, żeby sam rodzic na oko ocenił, czy jego dziecko ma dojrzałość szkolną. Tylko żeby ktoś to zweryfikował”, która dotyczyła postulatu PiS, aby to rodzice decydowali, czy ich sześcioletnie dziecko może iść do szkoły, Jego Profesorska Uczoność napisał:

 

Ministra powinna przeczytać Konstytucję III RP (?), w tym szczególnie:
Art. 48:
1. Rodzice mają prawo do wychowania swoich dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania.
Art.53.
3. Rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami

 

oraz

 

Art.1.2. Ustawy o Systemie Oświaty z dn. 7.09.1991 (z późn. zmianami):
„System oświaty zapewnia w szczególności wspomaganie przez szkołę wychowawczej roli rodziny”.

 

Źródło: www.sliwerski-pedagog.blogspot.com

 

 

Czytaj dalej »



…, żeby czworo chciało na raz, czyli o tym, jak nie doszło do podjęcia przez delegacje związków zawodowych prac nad zaproponowanymi przez MEN tematami o przyszłości oświaty.

 

 

Na czwartek 16 lipca minister Joanna Kluzik-Rostkowska zaprosiła do siedziby MEN przedstawicieli wszystkich oświatowych związków zawodowych: Związku Nauczycielstwa Polskiego, Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” oraz Branży Nauki, Oświaty i Kultury Forum Związków Zawodowych. Przedstawiamy krótką historię tej inicjatywy, opowiedzianą z perspektywy zapraszającego i trzech zaproszonych: MEN, ZNP, KSOiW NSZZ „Solidarność” oraz Forum Związków Zawodowych.

 

Zacznijmy od informacji, jaką MEN zamieściło jeszcze przed zakończeniem spotkania. Oto jej fragment:

 

Przed wejściem na spotkanie Broniarz i Misiuk w rozmowie z dziennikarzami zwrócili uwagę, że związki zawodowe już kilka miesięcy temu wystąpiły do ministerstwa o merytoryczną rozmowę na tematy ważne dla oświaty i nie doczekały się pozytywnej reakcji ze strony MEN.

 

Zespoły, o których mówi pani minister, dotyczą rzeczy ważnych, ale nie najważniejszych dla polskiej oświaty” – powiedziałą Misiuk. Jak podkreśliła, liczy na rozszerzenie tematyki zespołów o kwestie dotyczące warunków płacy i pracy nauczycieli. Zaznaczyła, że dobre warunki pracy nauczycieli to dobre warunki edukacji uczniów. Misiuk nie wykluczyła, odejścia od stołu rozmów, jeśli ta tematyka nie zostanie uwzględniona przez resort edukacji.

 

Z kolei Broniarz poinformował, że Związek przystąpi do prac proponowanych przez Kluzik-Rostkowską. Jednocześnie podkreślił, że ZNP oczekuje od rządu odpowiedzi na postulaty i propozycje przedstawione przez Związek. Przypomniał, że do najważniejszych zalicza zwiększenie finansowania oświaty i podkreślenie edukacji publicznej prowadzonej przez samorządy jako podstawę systemu edukacji w Polsce. […]

 

 

Cała informacja TUTAJ

 

Źródło: www.men.gov.pl

 

 

W tym czasie na stronie ZNP:

 

Czytaj dalej »



Wicemarszałek Sejmu Wanda Nowicka przesłała do minister Kluzik-Rostkowskiej list, w którym zawarła swój trzypunktowy plan, mający – jej zdaniem – uchronić młodzież przed czyhającymi w okresie dojrzewania niebezpieczeństwami – takimi jak np. dopalacze, podejmowanie ryzykownych zachowań seksualnych. Informację o tej inicjatywie przekazała wczoraj na zwołanej konferencji prasowej. Można o tym przeczytać w „Rzeczpospolitej” i „Gazecie Wyborczej”. Oto fragment artykułu Nowicka proponuje MEN plan przeciwdziałania ryzykownym zachowaniom młodzieży z tej ostatniej gazety:

 

Szkoła jest tym miejscem, w którym młodzież powinna zostać wyposażona w niezbędną wiedzę i umiejętności podejmowania właściwych dla siebie decyzji, przygotowując młodych ludzi do wyzwań współczesnego świata. Nie możemy walczyć tylko ze skutkami zagrożeń, lecz musimy im zacząć przeciwdziałać” – napisała Nowicka w liście do MEN.

 

Zauważyła, że obecnie mamy do czynienia z wieloma negatywnymi zjawiskami zagrażającymi młodym ludziom. „Młodzież coraz częściej sięga po dopalacze, a obecne regulacje prawne są w tym przypadku nieskuteczne. Wśród nastolatków wzrasta liczba samobójstw. Wciąż nie poradziliśmy sobie ze zbyt wczesnym zachodzeniem przez nastolatki w niechciane ciąże. Przyczyn tego stanu rzeczy należy doszukiwać się m.in. w nieskutecznej polityce dotyczącej młodzieży” – uważa Nowicka.

 

Cały artykuł TUTAJ

 

Źródło: www.wyborcza.pl

 
Na szczególną uwagę, ze względu jej aktualność, zasługuje zawarta w pierwszym punkcie tego planu sugestia, aby niezwłocznie zorganizowano „akcję letnią”, podczas której młodzież na koloniach czy obozach mogłaby spotkać się z edukatorami i przedstawicielami organizacji pozarządowych, którzy przekazaliby im wiedzę, w jaki sposób bezpiecznie spędzić wakacje i szczęśliwie z nich wrócić. Czy to pomysł, który ma szanse doczekać się realizacji – zobaczymy!



1

 

Podczas dzisiejszej konferencji prasowej w Łódzkim Kuratorium Oświaty minister Joanna Kluzik-Rostkowska zademonstrowała trzecią część podręcznika dla drugich klas szkół podstawowych. Wszystkie jego części, podobnie jak elementarza, będą darmowe. W nadchodzącym roku szkolnym za podręczniki nie będą musieli płacić nie tylko rodzice tegorocznych pierwszoklasistów, którzy dostaną elementarze od starszego rocznika, ale także uczniowie czwartych klas szkoły podstawowej i pierwszych klas gimnazjum. Wszystkie te podręczniki kupi im szkoła za pieniądze z dotacji Ministerstwa Edukacji Narodowej.*/ Oto obszerne fragmenty informacji o pobycie minister edukacji w Łodzi i Grotnikach, zamieszczonej na stronie ŁKO:

 

1 września 2017 r. darmowe podręczniki i ćwiczenia dostaną uczniowie wszystkich klas szkół podstawowych i gimnazjów. – Ważne, by informacje na temat reformy podręcznikowej dotarły do rodziców, bo wielu wciąż nie wie, że za książki do nauki nie trzeba będzie płacić – mówiła Joanna Kluzik-Rostkowska. Właśnie dlatego resort edukacji wysłał do wszystkich szkół podstawowych i gimnazjów plakat z dokładnym harmonogramem reformy, z prośbą do dyrektorów, by go wywiesili. „Rodzicu! Już dziś sprawdź, za co od 1 września 2015 r. nie musisz płacić” – czytamy w nagłówku plakatu.

 

Szefowa MEN podziękowała przy tej okazji byłym pierwszakom za to, że dbali o elementarze (tylko co dwudziesty trzeba wymienić, bo tylko tyle zostało zniszczonych bądź zgubionych). Wszystkich rodziców i nauczycieli zachęcała zaś do wzięcia udziału w konsultacjach społecznych trzeciej części podręcznika dla drugoklasistów. – Czekamy na opinie i uwagi. Są dla nas bardzo ważne – mówiła. By wziąć udział w konsultacjach, wystarczy wejść na stronę  www.naszaszkola.men.gov.pl  i wypełnić umieszczony tam formularz. […]

 

Czytaj dalej »



Dziś w Komendzie Głównej Policji odbyła się narada na której podsumowane zostały dotychczasowe działania policji podjęte po otrzymaniu informacji o pierwszych osobach zatrutych dopalaczami. Służby i instytucje odpowiedzialne za walkę z tym procederem zapowiedziały dalsze działania wymierzone w handel dopalaczami. Opracowane zostaną także nowe programy profilaktyczne skierowane przede wszystkim do dzieci i młodzieży.

 

 

Konferencja w MSW

 

Nowe programy profilaktyczne

 
Minister Teresa Piotrowska podczas konferencji po spotkaniu poinformowała, że już wkrótce zostaną opracowane kolejne programy profilaktyczne dotyczące niebezpieczeństw związanych z zażywaniem dopalaczy. – W środę zorganizuje w tej sprawie spotkanie. Akcja profilaktyczna, którą zorganizujemy wspólnie z Ministerstwem Edukacji Narodowej, ruszy już na początku września. Poleciłam także rozszerzyć akcje profilaktyczne prowadzone przez policję – powiedziała szefowa MSW. Minister Teresa Piotrowska przypomniała także o realizowanej od wielu lat akcji profilaktycznej „Profilaktyka, a Ty”. Program ten będzie sukcesywnie poszerzany, tak aby dotarł do jak największej liczby szkół w Polsce. Minister podkreśliła, że w przyszłorocznym budżecie na ten cel zarezerwowane zostaną dodatkowe pieniądze. […]

 

 

Czytaj dalej »



Dzisiejszy „Dziennik Łódzki” zamieścił bardzo interesujący artykuł autorstwa redaktora Macieja Kałacha pod wszystko mówiącym tytułem „Matura 2015. W której szkole zdało najwięcej uczniów?” Oto jego najważniejsze fragmenty, wzbogacone o dwie tabele:

 

 

W 10 ogólniakach regionu (w których do matury podeszło co najmniej pół setki absolwentów) każdy otrzymał świadectwo dojrzałości.

 

Licea

 

Licea ogólnokształcące wymienione w naszej tabeli można uznać za najsolidniejsze w woj. łódzkim. Tak przygotowały do matury każdego z licznych absolwentów, że żaden z nich nie potknął się na którymś z pięciu obowiązkowych egzaminów końcowych – i wszyscy otrzymali świadectwo dojrzałości.

 

Technika

 

W technikach stuprocentowej zdawalności nie zanotowano, ale w naszej tabeli prezentujemy 20 z nich z najwyższym odsetkiem sukcesu, przypominając, że są to szkoły przygotowujące wychowanka także do wybranego zawodu.

W tym roku maturzyści zdawali egzamin dojrzałości w blisko 400 placówkach w woj. łódzkim.

 

 

Cały artykuł – TUTAJ

 

 

Źródło: www.dzienniklodzki.pl



Minister Joanna Kluzik-Rostkowska i eksperci Instytutu Badań Edukacyjnych (IBE): Dominika Walczak, Krzysztof Bulkowski oraz Wojciech Grajkowski, zaprezentowali wczoraj wyniki badań zleconych przez MEN pn. „Opinie i oczekiwania młodych dorosłych (18-latków) oraz rodziców dzieci w wieku 6-17 lat wobec edukacji dotyczącej rozwoju psychoseksualnego i seksualności”. Zapoznaj się z wynikami tych badań:

 

„Opinie i oczekiwania młodych dorosłych (18-latków) oraz rodziców dzieci w wieku 6-17 lat wobec edukacji dotyczącej rozwoju psychoseksualnego i seksualności” – skrót informacji.

 

• „Opinie i oczekiwania młodych dorosłych (18-latków) oraz rodziców dzieci w wieku 6-17 lat wobec edukacji dotyczącej rozwoju psychoseksualnego i seksualności”- pełna informacja.

 

 

Czytaj dalej »



O tej tragedii pisałem w ostatnim felietonie. Dziś w „Dużym Formacie” można przeczytać materiał Aleksandry Szyłło pod tytułem „Mamo, jestem zerem” Oto jego początek:

 

Dominik Szymański, lat 14, uczeń klasy pierwszej gimnazjum w Bieżuniu, nie żyje. – Nauczony był, że ma być grzeczny. I taki był. Jak go wyzywali czy bili, to szedł do pani się poskarżyć. Więc dla innych chłopaków był kapusiem. Może to był mój błąd, że mówiłam, że dorośli mu pomogą. Może trzeba było go uczyć: oddaj. Nic już nie wiem – mówi matka.

 

Poniedziałek, Dominik pierwszy raz w życiu tak okłamał mamę. Powiedział, że idzie do szkoły, a nie poszedł. Przyznał się dopiero przy obiedzie. Anna, matka: – Mieliśmy tylko siebie, więc starałam się być dla syna matką, ojcem i przyjacielem. Jak kilka razy w podstawówce czy już w gimnazjum strasznie nie chciał iść, bo bał się klasówki, to mu pozwalałam. Siedział wtedy w domu i powtarzał lekcje. Szóstą klasę skończył przecież z czerwonym paskiem. W podstawówce wszystko mi mówił, jak go w klasie wyzywają, popychają. Jak coś z nauczycielami, to też. Już w podstawówce miał ciężko z chłopakami, chciałam go przenosić do równoległej klasy…

 

 

Cały artykuł TUTAJ

 

 
Zobacz także komentarze czytelników. Oto jeden z nich:

 

2014-piotr
Przeczytałem ten artykuł i myślę, że to powinien być temat przez parę miesięcy w naszej prowincjonalnej Polsce. Wstrzymywałem się z czytaniem, bo za mocno to przeżywam, bo całe życie będę w sobie nosił polską szkołę uformowaną przez tę „właściwą i sprawiedliwą, katechetyczną nienawiść”. Wszystko już wiedziałem o Dominiku (R.I.P.), ale tu w końcu wystąpił ksiądz (w końcu obudził się…), powiedzmy wystąpił w końcu mój kościół. Najpierw obniżył cenę za grzebanie ciała z 700 na 400! To się nazywa miłosierdzie Franciszka! Sezonowa obniżka cen! Potem jak tego klechę pytali o dwa słowa pocieszenie, współczucia, odbudowywania pokoju w duszach, to ta nieczułą bestia zakryła się za brakiem pozwolenia na wywiady. Gdy moi koledzy księża plotą w Polsce każdego dnia bez żadnego pozwolenia, co im ślina na język przyniesie, po śmierci człowieka odpowiadają, że nie mają pozwolenia. Bestie! Pyta go: Dominik był ministrantem… nie wiem, może był. Jak to możliwe, że mój kościół jest tak bestialski, bo ten ksiądz to nie jest wyjątek, to reguła. A potem jeszcze te wiadomości, że ksiądz właśnie bawi we Włoszech z bieżuńską katolicką „mafią”. Mam nadzieję, że to nie jest prawda. Gdzie był biskup, a może pastuch co nigdy nie poczuł zapachu owiec, jak zresztą wszyscy polscy biskupi, co w tych dniach nie mają czasu na „zdechłego pedała”.

 

Jestem człowiekiem głęboko wierzącym w dobrego Boga. Dlatego po tym artykule proszę o przebaczenie za mój nieludzki, bezduszny kościół, za jego bestialską obojętność, za to, że nie stoi po stroni człowieka, za to jak pogubił drogi zbawienia. Przepraszam, ża bezduszność biskupów i kleru. Przepraszam za mój nieczuły kościół, którym jestem coraz bardziej przerażony. Ten kościół zapomniał o człowieku, i ciało pogrzebał za jedyne 400 złotych… i wyjechał na wycieczkę do Włoch. Przepraszam, że mój kościół zatracił serce.

 

 

Źródło:www.wyborcza.pl/duzyformat/