
IBE uruchamia w Polsce międzynarodowy projekt CoLab “Promoting innovative collaborative teaching and learning”, realizowany przez konsorcjum 7 europejskich instytucji. Projekt dotyczy wsparcia rozwoju zawodowego nauczycieli w zakresie innowacyjnych metod i form nauczania na lekcjach, a przede wszystkim stosowania formy pracy grupowej uczniów (tzw. collaborative learning).
Projekt promuje rozwijanie i pogłębianie umiejętności pracy w zespole. Z badań IBE wynika, że ta forma organizacji pracy nie jest często stosowana przez nauczycieli, którzy obawiają się utraty kontroli nad przebiegiem takiej lekcji, mają też trudności w ocenie wkładu pracy poszczególnych uczniów w końcowy rezultat pracy zespołowej. Z drugiej strony umiejętność pracy zespołowej jest wysoko ceniona przez pracodawców, którzy też od lat stwierdzają jej niewystarczający poziom u absolwentów szkół, poszukujących pracy.
W ramach projektu przewiduje się:
Na stronie <Superbelfrzy RP> zamieszczono godny polecenia artykuł, autorstwa łodzianki – Anny Grzegory, zatytułowany „Mów ładnie, bo dziecko nie słyszy”. Oto jego fragment:
[…] jak wygląda szkolne życie uczniów, którzy niedosłyszą?
Do szkoły integracyjnej lub masowej przyjmowane są tylko dzieci z takim stopniem niedosłuchu, żeby mogły sobie samodzielnie poradzić z nauką. Do klasy integracyjnej kieruje dziecko zespół specjalistów Poradni Psychologiczno Pedagogicznej wydający odpowiednie orzeczenie. Ale oczywiście może się zdarzyć, z różnych powodów, że taki uczeń lub uczennica znajdzie się w klasie masowej bez orzeczenia. I Natalka, i Marysia zgodnie twierdzą, że osoby z niedosłuchem uczące się w normalnej szkole mają szczególnie ciężko. Od akceptacji rówieśników po naukę i relacje z nauczycielami. Trzeba wiele pracy i wysiłku włożyć w to, by zrozumieć co dzieje się na lekcji, pożyczać zeszyty od koleżanek i kolegów i poprawiać źle usłyszane, bądź w ogóle nie zanotowane treści.
A jak nauczyciele mogą ułatwić naukę w klasie dziecku z takim problemem?
Od wczoraj rodzice sześciolatków (i nie tylko) mają do wyboru dwa poradniki. Pierwszy z nich zaprezentowało Ministerstwo Edukacji Narodowej, Można w nim znaleźć odpowiedzi na takie pytania, jak: „Jakie są zasady rekrutacji do szkół i przedszkoli po nowelizacji ustawy oświatowej? Jakie prawa mają rodzice?” Oto fragment informacji o tej publikacji, zamieszczonej na stronie MEN:
„Rodzice, macie wybór!” to publikacja skierowana do rodziców dzieci sześcio i siedmioletnich. Tych opiekunów, którzy stoją przed ważną decyzją czy od 1 września 2016 r. ich dzieci mają rozpocząć edukację szkolną, czy pozostać w przedszkolu.
W poradniku znajdują się m.in. informacje dotyczące zmian w ustawie o systemie oświaty, a także zasadach rekrutacji do przedszkola. Publikacja informuje o procedurze odwoławczej w rekrutacji oraz zadaniach gminy w organizacji i prowadzeniu placówek wychowania przedszkolnego. Poradnik wyjaśnia też kwestie związane z zasadami przyjmowania dzieci do klasy I szkoły podstawowej, czy odroczeniem dziecka z orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego. Dodatkowo publikacja zawiera zestawienie najważniejszych pytań rodziców i odpowiedzi ekspertów MEN.
Cały komunikat „Poradnik „Rodzice, macie wybór! Wychowanie przedszkolne i edukacja szkolna dziecka sześcioletniego i siedmioletniego” – TUTAJ
Plik PDF z Poradnikiem… do pobrania TUTAJ
Źródło: www.men.gov.pl
Drugi poradnik, zatytułowany „Uwierzmy w maluchy”, także wczoraj, zaprezentowały posłanki Platformy Obywatelskiej – Joanna Kluzik-Rostkowska i Kinga Gajewska. Można się z nim zapoznać, między innymi, na stronie < ZAMACH NA EDUKACJĘ> . O obu tych, konkurencyjnych, poradnikach napisała w „Gazecie Wyborczej” Justyna Suchecka. Oto fragment tej publikacji:
Wczoraj na stronie MEN pojawił się poniższy komunikat:
W Ministerstwie Edukacji Narodowej trwają prace nad zmianami w rozporządzeniu w sprawie podstawy programowej. Zakres zmian dotyczy wychowania przedszkolnego i edukacji wczesnoszkolnej.
Podstawa programowa wychowania przedszkolnego zostanie uzupełniona o zapisy dotyczące wiadomości i umiejętności potrzebnych do kontynuowania przez dzieci edukacji w szkole. Wymagania te będą stanowiły integralną część podstawy programowej wychowania przedszkolnego.
Natomiast zmieniona podstawa programowa edukacji wczesnoszkolnej będzie, jak dotychczas, spójna z wymaganiami podstawy programowej wychowania przedszkolnego oraz podstawy programowej dla II etapu edukacyjnego (klasy IV–VI szkoły podstawowej).
Zmiany w podstawie programowej zapewnią nauczycielom jeszcze pełniejszą możliwość dostosowania procesu nauczania do indywidualnych możliwości i potrzeb dzieci, które w wieku 6 lub 7 lat rozpoczną edukację szkolną w roku szkolnym 2016/2017 oraz będą korzystały z wychowania przedszkolnego.
W związku z licznymi pytaniami, przede wszystkim ze strony nauczycieli i rodziców, w zakresie planowanych zmian, jeszcze przed skierowaniem projektu rozporządzenia do konsultacji zewnętrznych, zostanie on udostępniony na stronie MEN w zakładce: Podstawa programowa do końca tygodnia.
Zgodnie z zapowiedziami dotyczącymi ogólnopolskiej debaty „Uczeń. Rodzic. Nauczyciel – Dobra zmiana” na temat zmian w edukacji, uprzejmie prosimy o zgłaszanie wszelkich uwag w zakresie rozporządzenia za pomocą Formularza.
Projekt rozporządzenia będzie skierowany do konsultacji społecznych i uzgodnień międzyresortowych na początku marca.
Źródło: www.men.gov.pl
Szanowni Czytelnicy-Praktycy! Jeśli pracujecie z uczniami, których przygotowywane zmiany podstaw programowych dotkną – popytajcie rodziców swoich uczniów co oni o tym sądzą i podajcie im adres formularza, aby pani minister mogła poznać ich zdanie, czyli tych, którzy są dla niej głównymi ekspertami, z których opiniami – jak to już udowodniła w sprawie „ratowania maluchów” – liczy się przede wszystkim! [WK]
Dlaczego to nie są dobre zmiany? Podsumowanie ZNP.
Zmiany, już wcielone w życie i te zapowiadane przez przedstawicieli rządu, dotyczą dzieci w wieku przedszkolnym i młodzieży oraz ich rodzin, nauczycieli i pracowników oświaty, a także przedstawicieli organów prowadzących przedszkola i szkoły w całej Polsce, czyli milionów Polaków. Niektóre z nich wywołują wiele negatywnych emocji wśród rodziców i pracowników oświaty, a atmosfera niepewności nie sprzyja budowaniu społecznego porozumienia. Wg ZNP , nie są to dobre zmiany ponieważ:
– subwencja oświatowa nie rośnie adekwatnie do potrzeb,
– wycofanie sześciolatków ze szkół to krok wstecz,
– likwidacja gimnazjów może doprowadzić do demontażu systemu edukacji,
– tzw. godziny karciane znikają, ale pojawi się wolna amerykanka.
„Radio Łódź” na swej stronie internetowej zamieściło poniższą informację:
Jedna z łódzkich podstawówek organizuje „Jednodniową Szkołę”. Projekt ma pokazać rodzicom, że sześciolatki poradzą sobie na zajęciach. Krzysztof Durnaś, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 35 mówi, że dzieci przyjdą do szkoły na jeden dzień i będą miały normalne zajęcia. – To będzie normalny dzień. Od ósmej wychowawca czeka przy szatni, zabiera dziecko do klasy, tam odbywają się zajęcia – wyjaśnia.
Pierwszy dzień nietypowych zajęć już w tym tygodniu, ale placówka zamierza je powtarzać w trakcie semestru. Dzieci można zapisywać telefonicznie, kontaktując się z Wydziałem Edukacji Urzędu Miasta lub bezpośrednio ze szkołą numer 35 przy ulicy Tybury.
Źródło: www.radiolodz.pl
Kończący się właśnie tydzień wypełniony miałem głównie walką z gorączką, z męczącym kaszlem, minimalizowaniem wyczerpujących organizm skutków terapii antybiotykowej… To, że każdego dnia udawało mi się zamieścić, myślę wart przeczytania, materiał, jest dowodem przede wszystkim mojej postawy odpowiedzialności wobec – dobrowolnie – przyjętych na siebie obowiązków, ale też potraktowania tej pracy jako swoistej psychoterapii, chroniącej mnie przed dopadającą chorych apatią i czarnowidztwem…
Z powodu unieruchomienia na łożu choroby skazany byłem na swoisty secondhand informacyjny. Nie mam sobie jednak nic do zarzucenia: za każdym razem towarzyszyło mi przekonanie, że moim wkładem jest przede wszystkim wyszukanie tego tematu, a następnie „oprawienie go” w komentarz lub pogłębienie o dodatkowe informacje.
Przeglądając dziś te materiały zwróciłem uwagę, że należą one do dwu odmiennych światów: pierwszy z nich to świat „wielkiej polityki edukacyjnej” , a drugi – to „realny świat szkolnej praktyki”, czyli materiały, powstałe w nowatorsko pracujących szkołach i środowiskach, skupiających „podmiotowo działających, twórczych nauczycieli”.
Do pierwszego z nich należą teksty, zamieszczane od poniedziałku do czwartku. Zaczęło się od informacji o artykule , który opublikował „Dziennik Gazeta Prawna” – „MEN chce reformować zawodówki. Weto kuratora dla klas nierokujących i lista profesji przyszłości”, który poprzedzony został takim moim wprowadzeniem: „Okazuje się, że zanim jeszcze ruszyła, zapowiadana szumnie przez panią minister Annę Zalewską ogólnopolska debata, w ministerstwie już mają pomysł jak zreformować kształcenie zawodowe.”
Następnego dnia odesłałem Czytelników na stronę IBE, który 10 lutego zamieścił tam przypomnienie o opublikowanym już z 4 grudnia 2015 r. raporcie zatytułowanym „Wychowanie fizyczne w opiniach dyrektorów i nauczycieli. Organizacja kształcenia, podstawa programowa i ocenianie uczniów w szkołach podstawowych”. Moim wkładem w poszerzenie wiedzy Czytelników było połączenie tego z faktem, iż tego samego dnia w Centralnym Ośrodku Sportu odbywała się debata z udziałem Witolda Bańki – Ministra Sportu i Turystyki oraz Anny Zalewskiej – Minister Edukacji Narodowej – właśnie na temat kształcenia dzieci i młodzieży w ramach zajęć wychowania fizycznego, gdzie jednym z trzech jej wiodących nurtów był problem „Kształcenie wczesnoszkolne w ramach lekcji wychowania fizycznego prowadzone przez nauczycieli”. Pytałem tam: „Ciekawe, czy to przypadkowy zbieg okoliczności?” Mój komentarz kończyłem także pytaniem: „Czyżby autorzy tego raportu, lub choćby reprezentujący ich pracownicy IBN, nie zostali tam zaproszeni?”
Okazało się, że moje przypuszczenie znalazło potwierdzenie „w dobrze poinformowanych źródłach”: nikt z IBE w tamtej debacie nie uczestniczył…
W studiu Dzień Dobry TVN wystąpiły dziś: Bożena Będzińska-Wosik – dyrektorka SP Nr 81 w Łodzi i Joanna Białobrzeska – pedagog, twórczyni firmy DIDASKO, w ramach której funkcjonują: wydawnictwo, szkoła i przedszkole. Posłuchajcie co mówiły:
Gorące tematy | niedziela, 21 lutego 2016 – TUTAJ
Źródło: www.dziendobry.tvn.pl
:
Żyjąc w epoce Web 2.0, aby doskonalić swój nauczycielski warsztat metodyczny nie trzeba wyjeżdżać na konferencje i seminaria – wystarczy komputer z dostępem do Internetu. Udowadniają to Superbelfrzy RP, organizując tzw. webinaria. Na blogu tej grupy Marta Florkiewicz – Borkowska zrelacjonowała kolejne – już piąte webinarium , które odbyło się na początku tego miesiąca. Oto fragmenty tego wpisu:
I tak kolejny inspirujący webinar za nami. Miałam zaszczyt pełnić rolę moderatora i czerpać garściami z pomysłów dziewczyn, mimo faktu, że uczę w gimnazjum – jednak kolejny raz okazuję się, że edukacja nie ma i nie zna granic a będąc kreatywnym nauczycielem każdy pomysł możemy umiejętnie przełożyć na nasz przedmiot i naszą grupę wiekową. Kto przegapił lub niestety „nie zmieścił się” na nasze spotkanie online ma okazję nadrobić zaległości. Poniżej zamieszczam tekst autorstwa prezenterek: Beaty Skrzypiec i Aleksandry Schoen-Kamińskiej wraz z nagraniem webinaru.
Dziś, zachęceni „przypominajką”, jaką zamieściła na Facebooku Pani Bożena Będzińska-Wosik, dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 81 im. Bohaterskich Dzieci Łodzi w Łodzi, znana łódzka ambasadorka ruchu „Budząca się Szkoła”, odsyłamy do tekstu, zamieszczonego na blogu juniorowo.pl , odnoszącego się do książki „Co z tą szkołą – siedem perspektyw dla uczniów, nauczycieli i rodziców”, autorstwa profesora neurobiologii Joachima Bauera. Oto fragment postu z 15 lutego 2016 roku:
W czasach końcowego PRL czyli w 1988 roku trafiłam do Oregonu w USA. Rodzina u której mieszkałam postanowiła mi pokazać szkołę swoich dzieci. Zwykłą podstawówkę na amerykańskiej prowincji, bo Coos Bay to była naprawdę malutka mieścina. Do dziś pamiętam zdumienie, gdy pokazali mi… studio nagraniowe dla szkolnego zespołu: takie, o jakim Polskie Radio mogło wtedy tylko pomarzyć. Ale wtedy nie zdawałam sobie jeszcze sprawy, że tak naprawdę to nie te nowinki technologiczne stanowią o ich przewadze nad nami, lecz system, w jakim dzieci są nauczane. Cała kultura nauczania mówiąca: poniosłeś porażkę, pomyliłaś się? Super, wyciągnij z tego lekcję na przyszłość! Potrzebujesz czasu / wsparcia / kontaktów? Jesteśmy tu, by ci pomóc. Sky is the limit – nie bój się szukać swojej drogi. Rzecz jasna upraszczam teraz, bo jak wszędzie są tam szkoły o bardzo różnej kulturze nauczania, ale generalnie bardzo pomocnym w rozwoju jest ta amerykańska bezpośredniość i bliskość. Jako uczennica nigdy nie wyobrażałam sobie, że mogę polemizować z poglądami nauczycieli, że moje zdanie ma jakąś dla nich wartość. Co potem przekłada się na podejście do siebie w życiu dorosłym.
I oto dziś czytam książkę „Co z tą szkołą? Siedem perspektyw dla uczniów, nauczycieli i rodziców”. Jej autor Joachim Bauer jest neurobiologiem (i jednym z twórców projektu budzących się szkół), którego pasjonuje badanie jak działa mózg w szkole i co z tego wynika. A wynika dość ponury obraz szkoły, jako miejsca gdzie generalnie wszyscy koncentrują się na wskazywaniu dzieciom czego nie umieją. W efekcie kończąc edukację doskonale wiemy w czym jesteśmy słabi (wow, ale to świetnie działa na naszą samoocenę!). Jak zauważa autor: „ogromna część absolwentów naszych szkół nie nabywa w nich żadnej z cech, które przygotowują człowieka do życia: wiary w siebie, wewnętrznej motywacji, solidnej wiedzy oraz kompetencji społecznych i emocjonalnych.” […]
Cały tekst – TUTAJ
Źródło: www.juniorowo.pl
Fragment z książki „Co z tą szkołą – siedem perspektyw dla uczniów, nauczycieli i rodziców” Joachima Bauera – TUTAJ
Źródło: www.dobraliteratura.pl






