
W studiu Dzień Dobry TVN wystąpiły dziś: Bożena Będzińska-Wosik – dyrektorka SP Nr 81 w Łodzi i Joanna Białobrzeska – pedagog, twórczyni firmy DIDASKO, w ramach której funkcjonują: wydawnictwo, szkoła i przedszkole. Posłuchajcie co mówiły:
Gorące tematy | niedziela, 21 lutego 2016 – TUTAJ
Źródło: www.dziendobry.tvn.pl
:
Żyjąc w epoce Web 2.0, aby doskonalić swój nauczycielski warsztat metodyczny nie trzeba wyjeżdżać na konferencje i seminaria – wystarczy komputer z dostępem do Internetu. Udowadniają to Superbelfrzy RP, organizując tzw. webinaria. Na blogu tej grupy Marta Florkiewicz – Borkowska zrelacjonowała kolejne – już piąte webinarium , które odbyło się na początku tego miesiąca. Oto fragmenty tego wpisu:
I tak kolejny inspirujący webinar za nami. Miałam zaszczyt pełnić rolę moderatora i czerpać garściami z pomysłów dziewczyn, mimo faktu, że uczę w gimnazjum – jednak kolejny raz okazuję się, że edukacja nie ma i nie zna granic a będąc kreatywnym nauczycielem każdy pomysł możemy umiejętnie przełożyć na nasz przedmiot i naszą grupę wiekową. Kto przegapił lub niestety „nie zmieścił się” na nasze spotkanie online ma okazję nadrobić zaległości. Poniżej zamieszczam tekst autorstwa prezenterek: Beaty Skrzypiec i Aleksandry Schoen-Kamińskiej wraz z nagraniem webinaru.
Dziś, zachęceni „przypominajką”, jaką zamieściła na Facebooku Pani Bożena Będzińska-Wosik, dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 81 im. Bohaterskich Dzieci Łodzi w Łodzi, znana łódzka ambasadorka ruchu „Budząca się Szkoła”, odsyłamy do tekstu, zamieszczonego na blogu juniorowo.pl , odnoszącego się do książki „Co z tą szkołą – siedem perspektyw dla uczniów, nauczycieli i rodziców”, autorstwa profesora neurobiologii Joachima Bauera. Oto fragment postu z 15 lutego 2016 roku:
W czasach końcowego PRL czyli w 1988 roku trafiłam do Oregonu w USA. Rodzina u której mieszkałam postanowiła mi pokazać szkołę swoich dzieci. Zwykłą podstawówkę na amerykańskiej prowincji, bo Coos Bay to była naprawdę malutka mieścina. Do dziś pamiętam zdumienie, gdy pokazali mi… studio nagraniowe dla szkolnego zespołu: takie, o jakim Polskie Radio mogło wtedy tylko pomarzyć. Ale wtedy nie zdawałam sobie jeszcze sprawy, że tak naprawdę to nie te nowinki technologiczne stanowią o ich przewadze nad nami, lecz system, w jakim dzieci są nauczane. Cała kultura nauczania mówiąca: poniosłeś porażkę, pomyliłaś się? Super, wyciągnij z tego lekcję na przyszłość! Potrzebujesz czasu / wsparcia / kontaktów? Jesteśmy tu, by ci pomóc. Sky is the limit – nie bój się szukać swojej drogi. Rzecz jasna upraszczam teraz, bo jak wszędzie są tam szkoły o bardzo różnej kulturze nauczania, ale generalnie bardzo pomocnym w rozwoju jest ta amerykańska bezpośredniość i bliskość. Jako uczennica nigdy nie wyobrażałam sobie, że mogę polemizować z poglądami nauczycieli, że moje zdanie ma jakąś dla nich wartość. Co potem przekłada się na podejście do siebie w życiu dorosłym.
I oto dziś czytam książkę „Co z tą szkołą? Siedem perspektyw dla uczniów, nauczycieli i rodziców”. Jej autor Joachim Bauer jest neurobiologiem (i jednym z twórców projektu budzących się szkół), którego pasjonuje badanie jak działa mózg w szkole i co z tego wynika. A wynika dość ponury obraz szkoły, jako miejsca gdzie generalnie wszyscy koncentrują się na wskazywaniu dzieciom czego nie umieją. W efekcie kończąc edukację doskonale wiemy w czym jesteśmy słabi (wow, ale to świetnie działa na naszą samoocenę!). Jak zauważa autor: „ogromna część absolwentów naszych szkół nie nabywa w nich żadnej z cech, które przygotowują człowieka do życia: wiary w siebie, wewnętrznej motywacji, solidnej wiedzy oraz kompetencji społecznych i emocjonalnych.” […]
Cały tekst – TUTAJ
Źródło: www.juniorowo.pl
Fragment z książki „Co z tą szkołą – siedem perspektyw dla uczniów, nauczycieli i rodziców” Joachima Bauera – TUTAJ
Źródło: www.dobraliteratura.pl
Ministerstwo Edukacji Narodowej konsekwentnie przygotowuje grunt pod zapowiedzianą przez Prezydenta Dudę „ofensywną politykę historyczną”. W tym nurcie należy sklasyfikować wczorajsze spotkanie wiceministra Macieja Kopcia (byłego nauczyciela historii, historyka z wykształcenia) z członkami Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Historycznego.
Jak poinformowano o tym na stronie MEN, ich treścią było „nauczanie historii w szkołach na wszystkich etapach edukacyjnych i obecna podstawa programowa”. Oto fragment tej relacji:
Oprócz kwestii historii w szkole uczestnicy spotkania dyskutowali także o cieszącej się wysoką renomą Olimpiadzie Historycznej organizowanej od 1974 roku. Dzięki trzystopniowym eliminacjom konkurs wyłania szkolną elitę historyczną, dla której poznawanie przeszłości jest wielką pasją i drogą do sukcesu.
Członkowie Zarządu Głównego PTH zaprosili oficjalnie wiceministra edukacji Macieja Kopcia do wzięcia udziału w finale 42 Olimpiady w Gdańsku, który zaplanowany jest w dniach 1-4 kwietnia br.
Źródło: www.men.gov.pl
Szkoda, że nigdzie nie można znaleźć więcej konkretów na temat owej dyskusji „ o nauczaniu historii w szkołach na wszystkich etapach edukacyjnych”, a zwłaszcza informacji o tym, jakie opinie na temat zamierzeń MEN wypowiadali członkowie Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Historycznego. [WK]
Z różnych doniesień medialnych można się było dowiedzieć, że Prezydent Andrzej Duda zapowiedział podczas wczorajszego posiedzenia Narodowej Rady Rozwoju, którego tematem była „Polityka historyczna: konteksty, pomysły, realizacje”, iż „Konieczne jest prowadzenie „ofensywnej” polityki historycznej, polityki „z prawdziwego zdarzenia„.
Napisano o tym także na portalu oswiata.abc.com , z którego to źródła zacytujemy tu jeden, ale jakże istotny dla czekającej nas ogólnopolskiej debaty o edukacji, fragment:
Zdaniem Andrzeja Dudy, skuteczna polityka historyczna nie polega z pewnością na ograniczaniu lekcji historii w szkołach. – To jest nie tylko podcinanie korzeni polskiej polityki historycznej, ale przede wszystkim podcinanie korzeni polskiego społeczeństwa i narodu – podkreślił. – Wielkim elementem polityki historycznej jest także misja edukacyjna, to jest element o charakterze państwowotwórczym – ocenił Andrzej Duda. Jak dodał, nie zbuduje się młodych pokoleń, przywiązanych do swojej ojczyzny, jeżeli młodzi ludzie nie będą dumni z tradycji swojego państwa i jeśli nie będą znali tej tradycji.
Zdaniem prezydenta trzeba realizować „ofensywną” politykę historyczną, chociaż – jak przyznał – wymaga ona wielu „trudów i nakładów”. – Ale jeżeli (polityka historyczna) realizowana jest konsekwentnie, to osiąga zamierzony i założony cel. Dokładnie w taki sam sposób powinniśmy działać.
Cały artykuł, zatytułowany „Prezydent zapowiada aktywną politykę historyczną” – TUTAJ
Źródło: www.oswiata.abc.com.pl
10 lutego na stronie Instytutu Badań Edukacyjnych zamieszczono obszerną informację, zatytułowaną „Nauczyciele o lekcjach WF”. Oto jej początek:
Nauczyciele i dyrektorzy szkół podstawowych dobrze oceniają zmiany w podstawie programowej wychowania fizycznego. Zajęcia WF uczą współpracy też z rówieśnikami, budują poczucie bezpieczeństwa poprzez współdziałanie w grupie rówieśniczej oraz zwiększają wiarę uczniów w ich możliwości. Problemem jest jednak często infrastruktura szkoły i zaplecze sportowe w miejscowości.
Badanie zostało przeprowadzone na ogólnopolskiej reprezentatywnej próbie szkół podstawowych. Uczestniczyło w nim 1212 nauczycieli reprezentujących 300 szkół, w tym 838 nauczycieli uczących co najmniej jeden oddział klas I–III i 441 nauczycieli uczących co najmniej jeden oddział klas IV–VI. 67 nauczycieli uczyło i tu i tu.
Cały materiał – TUTAJ
Warto w tym miejscu przypomnieć, że już 4 grudnia 2015 roku, na tej samej stronie, zamieszczono plik PDF, zatytułowany „Wychowanie fizyczne w opiniach dyrektorów i nauczycieli. Organizacja kształcenia, podstawa programowa i ocenianie uczniów w szkołach podstawowych”. Towarzyszyła temu taka notka:
Nauczyciele i dyrektorzy szkół podstawowych dobrze oceniają zmiany w podstawie programowej wychowania fizycznego. Zajęcia WF uczą współpracy też z rówieśnikami, budują poczucie bezpieczeństwa poprzez współdziałanie w grupie rówieśniczej oraz zwiększają wiarę uczniów w ich możliwości. Problemem jest jednak często infrastruktura szkoły i zaplecze sportowe w miejscowości. Warunkuje to, gdzie dzieci się przebierają i jaki mają wybór zajęć. Nauczyciele są zgodni, że to, jak wyglądają zajęcia w klasach I-III, ma wpływ na podejście dzieci do WF-u w kolejnych latach.
Plik PDF z powyżej przywołanym raportem – TUTAJ
Źródło: www.ibe.edu.pl
Ciekawe, czy to przypadkowy zbieg okoliczności, że IBN na swej stronie przypomniał o opublikowanym na początku grudnia ub. roku raporcie „Wychowanie fizyczne w opiniach dyrektorów i nauczycieli. Organizacja kształcenia, podstawa programowa i ocenianie uczniów w szkołach podstawowych” akurat tego samego dnia , w którym w Centralnym Ośrodku Sportu w Warszawie odbywała się debata z udziałem Witolda Bańki – Ministra Sportu i Turystyki oraz Anny Zalewskiej – Minister Edukacji Narodowej – właśnie na temat kształcenia dzieci i młodzieży w ramach zajęć wychowania fizycznego, gdzie jednym z trzech jej wiodących nurtów był problem „Kształcenie wczesnoszkolne w ramach lekcji wychowania fizycznego prowadzone przez nauczycieli”?
Czyżby autorzy tego raportu, lub choćby reprezentujący ich pracownicy IBN, nie zostali tam zaproszeni? [WK]
Okazuje się, że zanim jeszcze ruszyła, zapowiadana szumnie przez panią minister Annę Zalewską ogólnopolska debata, w ministerstwie już mają pomysł jak zreformować kształcenie zawodowe. Napisały o tym Anna Wittenberg i Urszula Mirowska-Łoskot w artykule, zatytułowanym „MEN chce reformować zawodówki. Weto kuratora dla klas nierokujących i lista profesji przyszłości”, który dziś opublikował „Dziennik Gazeta Prawna”.
Oto fragment, wprowadzający w jego problematykę:
Ministerstwo Edukacji Narodowej pracuje nad reformą szkolnictwa zawodowego. Choć zapowiadano w tej sprawie ogólnopolskie konsultacje, już teraz wiceminister Teresa Wargocka zdradza w rozmowie z DGP pierwsze pomysły. – Chciałabym, żeby w każdym regionie powstała strategia rozwoju szkolnictwa, za którą odpowiadałby albo wojewoda, albo marszałek województwa wraz z udziałem kuratora – mówi nam przedstawicielka resortu.
Bez sensu byłoby streszczanie tego tekstu, przeto odsyłamy Czytelników do źródła – TUTAJ
Źródło: www.serwisy.gazetaprawna.pl
No i „przyszła kryska na Matyska” ! Od piątku leżę złożony grypą. Nie mam wątpliwości – to nie przeziębienie: silne bóle mięśni stawów, ogólne poczucie wyczerpania, wysoka temperatura, suchy kaszel i brak kataru! Wybaczcie więc, Drodzy Czytelnicy, że dziś nie mam jeszcze kondycji, także intelektualnej, do napisania kolejnego, poruszającego istotne problemy polskiej edukacji, felietonu.
Zwrócę jedynie Waszą uwagę na godną odnotowania prawidłowość, pojawiającą się w licznych ostatnio konkursach, adresowanych do gimnazjalistów. Namawiam do przypomnienia sobie zamieszczonych w minionym tygodniu na stronie OE w ramach <Aktualności> informacji o wynikach trzech takich, zakończonych właśnie, konkursów: „Uroczysty finał 6. Edycji Wojewódzkiego Konkursu „Zawodowiec” (6 lutego), „W ZSP nr 9 wyłoniono finalistów konkursu „AVATAREK” (10 lutego) ) oraz „Finał Wojewódzkiego Konkursu Geograficznego dla gimnazjalistów” (13 lutego”).
We wszystkich kategoriach konkursu „Zawodowiec” laureatami zostali przede wszystkim uczniowie gimnazjów z Wielunia, Łowicza, Lutomierska Topoli Królewskiej, Drzewicy, Rawy Mazowieckiej, Pabianic i Kurowic. Łodzianie zajęli jedynie 3. miejsce za plakat, 3. miejsce w kategorii „Fotografia” i 3. miejsce za „Prezentację multimedialną”. Powie ktoś – „łódzcy gimnazjaliści nie mają problemu z wyborem kierunku kształcenia zawodowego, w przeciwieństwie do absolwentów gimnazjów „z terenu”. To nie może być wytłumaczenie, gdyż w tym konkursie o zwycięstwie decydowała umiejętność przekazania treści zawodoznawczych w wybranej technice.
Podobne zjawisko wystąpiło w Konkursie z technologii komunikacyjno-informacyjnej dla uczniów szkół gimnazjalnych „AVATAREK”. Prawo do reprezentowania okręgu łódzkiego w finałach zdobyły:
I miejsce – Gimnazjum im. Jana Pawała II w Aleksandrowie Łódzkim
II miejsce – Gimnazjum im. Jana Karskiego w Wiśniowej Górze
III miejsce – Publiczne Gimnazjum nr 3 im. F. Chopina w Łodzi
Nie inaczej było w konkursie geograficznym: najlepiej wypadli: Julia Ławniczak z Gimnazjum nr 1 w Bełchatowie, Bartłomiej Kuś z Gimnazjum nr 1 w Sieradzu oraz Błażej Makowski z Gimnazjum nr 3 w Zgierzu. Tuż obok podium znaleźli się Szymon Śmigielski z Gimnazjum w Rasach i dopiera Julia Gruszczyńska z Gimnazjum nr 29 w Łodzi.
Dziś nie mam zdrowia, aby pogłębić ten temat, ale na pewno w bliskiej przyszłości do niego powrócę. Stwierdzę jedynie, że jest to kolejny dowód na to jak ważną rolę w stymulowaniu rozwoju uczniów ze środowisk – nazwijmy je – niewielkomiejskich pełnią działające tam gimnazja, jaką wielką „pracę u podstaw” wykonują pracujący tam nauczyciele. I jaką stratą – nie tyko pracy dla nich, ale przede wszystkim dla tych środowisk lokalnych będzie, zapowiadana przez aktualnie rządzących, likwidacja gimnazjów!
Młodzież wielkomiejska w okresie adolescencji jakoś sobie da radę, ale co następnymi pokoleniami nastolatków z Lutomierska, Topoli Królewskiej, Drzewicy, Kurowic i jeszcze bardzo wielu, oddalonych od dużych ośrodków miejscowości?
Włodzisław Kuzitowicz
W minioną środę odbyło się uroczyste rozstrzygnięcie ósmej edycji Wojewódzkiego Konkursu Geograficzno-Turystycznego 2015/2016 „Przez lądy, morza i oceany… – kraje skandynawskie i województwo łódzkie„. Spośród 676 uczestników do ścisłego finału zakwalifikowało się 30.
Najlepszym z nich, oraz ich nauczycielom, pogratulował i wręczył dyplomy kurator łódzkiej oświaty dr Jan Kamiński.
Oto fragment relacji z tego wydarzenia, zamieszczonej na stronie łódzkiego kuratorium oświaty:
Dziś ostatni dzień w szkole są uczniowie ze szkół w województwach: łódzkim, pomorskim, lubelskim, śląskim i podkarpackim, dla który formalnie ferie zimowe będą trwały od 15 do 28 lutego. Niestety, niezależnie od prognoz meteorologicznych, nastroje może popsuć informacja o skali zjawiska spędzania tego czasu w miejscu zamieszkania uczniów.
W dzisiejszym „Dzienniku Łódzkim” redaktor Matylda Witkowska zamieściła artykuł, zatytułowany „Na ferie wyjedzie tylko co dziesiąte dziecko. Rodzicom brakuje pieniędzy„.Oto jego fragmenty:
W sobotę początek ferii w regionie łódzkim. Aż 90 proc. dzieci nie wyjedzie na zimowy odpoczynek. W całej Polsce 81 procent dzieci zostanie na ferie w domu. To zdecydowanie więcej niż rok temu. […]
81 procent polskich dzieci nie wyjedzie w tym roku na ferie zimowe – wynika z badań, przeprowadzonych przez Barometr Providenta. Z szacunków nauczycieli wynika, że w województwie łódzkim dzieci w domach może zostać jeszcze więcej.
Cały artykuł – TUTAJ
Źródło: www.dzienniklodzki.pl
Sięgnijmy do źródeł tej statystki, to znaczy do internetowej strony „PROVIDENTA”, na której już 5 lutego zamieszczono materiał, zatytułowany „Barometr Providenta”. Oto kilka jego fragmentów:



