
Dzisiaj proponujemy lekturę dość obszernej publikacji, jaką zamieszczono na stronie serwisu ideologia.pl. Oto co piszą o swojej ofercie autorzy tej strony:
W serwisie ideologia.pl dążymy do zrozumienia fascynujących powiązań pomiędzy różnymi ideami. Nie ograniczamy się do konkretnej ideologii lub suchych faktów. Ideologia oderwana od świata rzeczywistego jest – w naszej opinii – złą ideologią.
Skupimy się na przede wszystkim na opisie praktycznych problemów społeczno-gospodarczych. Będziemy je przedstawić na różnych płaszczyznach, prezentując zalety i wady opisywanych konceptów.
Naszym celem jest lepsze zrozumienie otaczającej nas rzeczywistości. Analiza różnych idei i ich wzajemnych połączeń jest intrygująca. Podchodzimy do tematu z lekkim nastawieniem naukowym, ale zdecydowanie nakierowanym na praktykę, a nie suchą teorię. [Źródło: www.ideologia.pl]
Artykuł, do którego przeczytania w całości zachęcamy został zatytułowany „Polska kadra nauczycielska. Zmagania z niewydolnym systemem edukacji” i jest anonimowy. Oto jego fragmenty i link do całości:
W procesie edukacji nauczyciele odgrywają ważną, jeśli nie najważniejszą, rolę. Oczekujemy od nich nauczania na wysokim poziomie, umiejętnego motywowania uczniów do nauki, wysokich kompetencji wychowawczych. Zapominamy przy tym, że ta grupa zawodowa działa w ramach określonego systemu, jest częścią ustanowionej przez państwo struktury, narzucającej takie a nie inne rozwiązania. Na ile są to efektywne i skuteczne regulacje, staramy się odpowiedzieć w poniższym artykule. […]
[…] od wielu lat obserwujemy narastający kryzys zaufania wobec polskich pedagogów. Tendencję tę, szczególnie dobrze widoczną w Internecie, trafnie podsumowała dr Sabina Lucyna Zalewska, pracownik naukowy Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie:
Nauczyciela idealizuje się i poniża zarazem. Społeczeństwo – ustami uczonych i nieuczonych – oddaje cześć abstrakcyjnej wizji nauczycielstwa, by zaraz z tym samym zapałem krytykować, napominać, ośmieszać rzeczywistych nosicieli tej roli zawodowej.
Warto zastanowić się nad powodami, które doprowadziły do tak dramatycznego obniżenia autorytetu nauczyciela. Czy poziom kadry nauczycielskiej rzeczywiście jest coraz niższy, czy mamy do czynienia z krzywdzącym uogólnieniem? […]
Artykuł kończy się podsumowaniem:
To już jedenasta edycja Salonu Maturzystów Perspektywy – największej w Polsce kampanii edukacyjno-informacyjnej, która co roku we wrześniu odbywa się w głównych ośrodkach akademickich naszego kraju. Jego organizatorem od początku jest miesięcznik „PERSPEKTYWY” – czasopismo adresowane do młodych ludzi, którzy stoją u progu wyboru dalszej drogi kształcenia.
Foto: www.salonmaturzystow.pl/2017/lodz
Jest to największą w kraju edukacyjna kampania informacyjna, przeznaczona dla uczniów klas maturalnych, przygotowujących się do egzaminu i rekrutacji na studia. Jego tegoroczna, dwudniowa, łódzka edycja została otwarta wczoraj w siedzibie Wydziału Zarządzania UŁ przez prof. dr hab. Sławomira Cieślaka – prorektora Uniwersytetu Łódzkiego.
Oto jak to wydarzenie opisano na stronie organizatora Salonu (fragment):
Foto: www.juniorowo.pl
Elżbieta Manthey
Dzisiaj proponujemy kolejną lekturę ze strony „Juniorowo”. Tym razem to tekst autorstwa Elżbiety Manthey – pomysłodawczyni i założycielki tego portalu. Jest to kolejny głos w sprawie – coraz częściej poddawanej w wątpliwość – zasadności zadawania uczniom prac domowych. Artykuł ma, zachęcający do jego przeczytania, tytuł: „20 aktywności ważniejszych niż odrabianie lekcji”. Oto jego fragmenty i indeks tychże aktywności (niektóre z nich nie są rozłączne **):
Artykuł o zadaniach domowych wywołał wiele komentarzy i żywą dyskusję. Wielu rodziców i nauczycieli pisało w komentarzach, że podobnie jak ja uważają, że odrabianie lekcji jest – mówiąc w skrócie – marnowaniem dziecięcego czasu i energii. Były jednak i takie głosy, które podkreślały istotną rolę zadań domowych dla nauki systematyczności, ćwiczenia i utrwalania wiadomości zdobytych w szkole, kształtowania odpowiedzialności u dzieci. Rodzice obawiają się też, że kiedy dziecko nie siedzi nad książkami i zeszytami, to się nie rozwija, traci czas i w rezultacie zostanie w tyle za swoimi rówieśnikami. Czy rzeczywiście?
O tych przekonaniach pisze (w j. angielskim) Jessica Smock – amerykańska była nauczycielka, doktor w zakresie polityki edukacyjnej. Powołując się na wieloletnie badania naukowe podkreśla, że zadania domowe nie tylko są mało skuteczne, ale mogą być też szkodliwe zarówno dla umiejętności szkolnych, jak i dla fizycznego i psychicznego zdrowia dzieci. Szczególnie tych młodszych – w szkole podstawowej, a nawet w gimnazjum. Nie tylko same zadania domowe są szkodliwe dla młodszych dzieci, ale także fakt, że zastępują one inne aktywności istotne dla ich rozwoju – zabierają czas, który powinny wypełnić działania, dzięki którym dzieci wyrosną na zdrowych i szczęśliwych dorosłych – pisze Jessica Smock. […]
Dzieci potrzebują aktywności, które pozwalają im rozwijać się fizycznie, emocjonalnie, społecznie, moralnie i w wielu innych obszarach życia. To ważniejsze niż wypełnianie kolejnych kart pracy, czy przygotowywanie prezentacji o gospodarce Chile. Oto 20 przykładów aktywności, na które dzieci powinny mieć czas – zobaczcie, dlaczego są takie ważne:
I dalej autorka wymienia i krótko omawia owe przykłady – jak je nazwała – aktywności, choć – naszym zdaniem – trzy z tych form (opatrzyliśmy je jedną gwiazdką *) aktywnościami nie są:
W dzisiejszym łódzkim dodatku „Gazety Wyborczej” opublikowano artykuł Aleksandry Pucułek, zatytułowany „Reforma edukacji. Ile zwolnień, ile ograniczeń etatów?”. Oto jego lead:
Ponad 650 nauczycieli w województwie łódzkim nie wróciło do pracy po wakacjach. Prawie dwa tysiące musi uczyć w kilku szkołach, żeby mieć etat. Takiego problemu – nauczycieli wędrujących – w oświacie jeszcze nie było.
Czytając dalej można dowiedzieć się, że według informacji, zebranych przez Zarząd Okręgu Łódzkiego ZNP, od września do szkół w województwie łódzkim nie wróciło 651 nauczycieli, z czego 226 osób dostało wypowiedzenia. Są to głównie pracownicy gimnazjów.
Kolejnym negatywnym skutkiem reformy, której głównym elementem jest likwidacja gimnazjów są ograniczenia etatów, które w województwie łódzkim dotknęły 603 nauczycieli. Najgorsza sytuacja ma miejsce w Łodzi, gdzie pracę straciło 136 nauczycieli, a 131 ograniczono etat.
I jeszcze jeden cytat z tego artykułu:
Ale nie w zwolnieniach jest największy problem – zaznacza Marek Ćwiek. [prezes łódzkiego ZNP] Problem jest z nauczycielami tzw. wędrującymi, którzy muszą realizować etat w więcej niż jednej szkole. W całym województwie jest 1797 takich osób – to aż sześć procent wszystkich nauczycieli w regionie.
Cały artykuł „Reforma edukacji. Ile zwolnień ile ograniczeń etatów?” – TUTAJ
Źródło: www.lodz.wyborcza.pl/lodz/
*Patrz – artykuł w DGP: „Zalewska zapewnia: Żaden z nauczycieli nie straci pracy w związku z reformą. Z podręcznikami zdążymy do wakacji” – TUTAJ
A my odsyłamy do źródła, czyli na stronę Zarządu Okręgu Łódzkiego ZNP. Zamieszczono tam taką informację:
Dziś na stronie oswiata.abc.com zamieszczono informację o przygotowywanej przez rząd PiS, przy okazji uchwalania ustawy o finansowaniu zadań oświatowych, zmianie w Karcie Nauczyciela, zatytułowaną „Nowe zasady oceniania nauczycieli”. Oto jej fragmenty:
O jedną ocenę więcej
Obecnie Karta Nauczyciela przewiduje trzystopniową skalę oceniania nauczycieli, mogą otrzymać oceny: wyróżniającą, dobrą i negatywną. Po nowelizacji, którą przygotował rząd, skala rozszerzona zostanie o ocenę bardzo dobrą.
Co więcej ocena dorobku zawodowego za okres stażu zastąpiona zostanie oceną pracy uwzględniającą również to kryterium. Nowa skala oceniania ma podnieść jakość nauczania i umożliwić przyznanie dodatków najlepszym pedagogom.
Ocena ma mieć też wpływ na długość ścieżki awansu – będzie mogła być skrócona lub wydłużona w zależności od tego, jak radzi sobie nauczyciel. Taką zmianę zasugerowała Najwyższa Izba Kontroli. […]
Szczegóły określi rozporządzenie
W trakcie prac nad projektem zmodyfikowano także pierwotne pomysły dotyczące szczegółowych kryteriów oceniania nauczycieli. Początkowo proponowano, by szczegóły określały regulaminy tworzone przez dyrektorów szkół i oceniane przez organy nadzoru pedagogicznego.
Ostatecznie ogólne zasady określi ustawa, a szczegółowe kryteria zostaną uregulowane w rozporządzeniu. W regulaminach ustalanych przez dyrektorów szkół będą natomiast określane wskaźniki oceny pracy nauczycieli, odnoszące się do poziomu spełniania poszczególnych kryteriów. […]
Cały komunikat „Nowe zasady oceniania nauczycieli” – TUTAJ
Źródło: www.oswiata.abc.com.pl
Komentarz redakcji
Przedstawiona w powyżej cytowanym komunikacie zmiana jest tylko jedną z wielu, jakie rząd przygotował w treści Karty Nauczyciela, czyniąc to niejako „bocznymi drzwiami” – włączając je w treść skierowanego już do Sejmu projektu ustawy o finansowaniu zadań oświatowych.
Wszystkim zainteresowanym prezentujemy fragment tego projektu ustawy, który dotyczy zmian w Karcie Nauczyciela – w formie pliku PDF – TUTAJ
Cały projekt Ustawy o finansowaniu zadań oświatowych – TUTAJ
Źródło: www.legislacja.rcl.gov.pl
W ubiegłotygodniowym felietonie zapowiedziałem, że „moimi refleksjami o kongresie podzielę się za tydzień”. Oczywiście – miałem na myśli XII Kongres Zarządzania Oświata, który w poniedziałek zakończył się w Krakowie.Niestety! Nie wywiążę się ze złożonej obietnicy, gdyż jak dotąd organizatorzy nie opublikowali na stronie OSKKO materiałów pokongresowych na które liczyłem, a szczególnie – stanowiska kongresu w sprawie zmian systemowych w oświacie. Przeto odkładam ten temat na kolejną niedziele, a dziś zajmę Waszą uwagę moimi refleksjami wokół narastającego konfliktu miedzy dwiema największymi nauczycielskimi centralami związków zawodowych, który został bez żadnego owijania w dyplomatyczną bawełnę ujawniony 20 września w oświadczeniu Prezydium Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania [NSZZ „SOLIDATNOŚĆ”] dotyczącym – jak to nazwano – oszczerstw ZNP.
Zanim cokolwiek dalej napiszą na ten „śliski temat” (Karta nauczyciela – bronić jej „jak niepodległości”, czy zastąpić ją innymi, przystającymi do współczesnych warunków obowiązujących na polskim i europejskim rynku pracy, przepisami pragmatyki zawodowej) muszę złożyć oświadczenie, że od 1994 roku nie należałem i nie należę do żadnego związku zawodowego. Wcześniej – od 1972 roku (gdy rozpocząłem pracę wychowawcy w domu dziecka) zostałem członkiem ZNP. Ale wówczas nikogo nie pytając, odciągano z pensji składkę, a szef komórki związkowej na najbliższym spotkaniu rady pedagogicznej podsunął mi do podpisu deklarację. Przynależność ta „szła” za mną, niejako zwyczajowo, przez kolejne miejsca pracy w branży edukacyjnej – także gdy byłem nauczycielem akademickim na UŁ. To wówczas byłem najbardziej aktywnym związkowcem – po odpowiednim kursie zostałem wybrany przez koleżanki i kolegów społecznym inspektorem pracy [SIP] w Instytucie Pedagogiki i Psychologii UŁ
Nigdy nie byłem członkiem NSZZ „Solidarność”.
Z ZNP wystąpiłem kiedy objąłem obowiązki dyrektora szkoły – pracodawcy, który musiał rozmawiać, na równych zasadach, z szefostwem szkolnych struktur obu związków zawodowych. Dodam, że wówczas nauczyciel zajęć praktycznych w tej szkole był przewodniczącym międzyszkolnej struktury Sekcji Oświata i Wychowanie „Solidarności”.
Musiałem to wszystko opowiedzieć, aby żadna ze stron nie zarzuciła mi brak obiektywizmu w przedstawionej poniżej opinii o wzajemnych oskarżeniach obu central, oskarżeniach o zdradę interesów nauczycieli.
Zacznę od owych oszczerstw, zarzucanych Związkowi Nauczycielstwa Polskiego. Jeszcze 4 września na stronie tej centrali zamieszczono, przez nikogo nie podpisany, komunikat, w którym można przeczytać, że „za cenę wzrostu wynagrodzeń o 15 proc. związek ten [Solidarność] zgadza się na likwidację „przywilejów” nauczycielskich. Związek Nauczycielstwa Polskiego stanowczo stwierdza, że w Karcie Nauczyciela zapisane są obowiązki i uprawnienia nauczycieli, a nie przywileje.”
Foto: www.konferencjaprofectus.pl
Dawid Bałutowski
Na weekendowy czas proponujemy lekturę dwu tekstów jednego autora – Dawida Bałutowskiego – psychologa, trenera i coacha. Oba opracowania – naszym zdaniem – doskonale korespondują z treściami wypowiedzi na wczorajszym spotkaniu Szkół w Drodze.
Oto te opracowania:
Jak być dobrym wychowawcą – plik PDF – TUTAJ
Praca z wizją – jak czerpać radość ze swojej pracy i nie dać się wypaleniu zawodowemu
plik PDF – TUTAJ
Wczoraj, 22 września, „Obserwatorium Edukacji” – w osobie Waszego korespondenta – uczestniczyło w spotkaniu Klubu Szkół w Drodze, Tę całkowicie nieformalną grupę tworzą dyrektorzy szkół, nauczyciele i rodzice uczniów, mających już doświadczenie w tej drodze „od nauczania do uczenia się”, jaki i ci członkowie szkolnych społeczności, którzy dopiero zamierzają „obudzić swoje szkoły” i podążyć wraz z tamtymi pionierami – ku szkole uczącej…
Spotkanie odbyło się – gdzieżby indziej – w łódzkiej Szkole Podstawowej nr 81, przy. Emilii Plater. W piątkowy wieczór (od 17:00 do 20:00) w jednej ze szkolnych sal (z estradką) zgromadziło się około 50 osób! Powitała ich gospodyni tej „bazy”- pani dyrektor Bożena Będzińska-Wosik (stoi). Widoczny na zdjęciu stół zapełnił się słodkościami, przyniesionymi przez uczestników – na zasadzie „co łaska”…
Jak widać – nie było tam żadnego stołu prezydialnego, każdy siadał w kręgu (a gdy brakło krzeseł to i na owej estradce) gdzie chciał, tylko zabierający głos ”na dłużej” stali. Spotkanie miało spełnić dwie funkcje: upowszechnienie dotychczasowych doświadczeń szkół, które już pracują „po nowemu” oraz propozycję (inspiracje) liderek Ruchu na ten rok szkolny.
Stoją: dr Marzena Żylińska (z lewej) i Izabela Gorczyca – dyrektorka „No Bell”
O owych inspiracjach mówiła dr Marzena Żylińska – „naczelna ideolożka” ruchu „Budzących się Szkół”, choć ona woli posługiwać się nazwą „Szkół w Drodze”. Działając nadal zgodnie z naczelną zasadą ruchu: „Od nauczania do uczenia się”, zaproponowała trzy, konkretne, formy jego realizacji. Oto one:
Dzisiaj – wyjątkowo, bo „Obserwatorium Edukacji” z zasady nie prowadzi reklamy czyjejkolwiek działalności handlowej – zdecydowaliśmy się na promocję książki, której zawartość, czyli zapis rozmów z plejadą naukowców i praktyków edukacji, stanowi wystarczające uzasadnienie naszej decyzji.
Oto ta publikacja
A tak promowana jest ta książka na stronie księgarni Profonfo.pl:
Publikacja powstała z potrzeby dyskusji o edukacji, uwzględniającej charakter i specyfikę polskiego systemu edukacji, społeczeństwa, dokonywanych reform i ich kierunków. Rozmowy zawarte w książce nie koncentrują się na historii, ale na przyszłości.[…]
Do rozmowy zaproszono osoby, które zawodowo zajmują się edukacją, każda w inny sposób. Każda z nich, nie poprzez odgórne przepisy, ale z własnej inicjatywy wprowadziła jakąś zmianę mającą wpływ na rozwój edukacji. Rozmówcy wyznaczają kierunki rozwoju edukacji, inspirują i podsuwają konkretne narzędzia, które mogą być pomocne tym, którzy już dziś chcą wziąć zmianę w swoje ręce.
Oto z kim spotkacie się na kartach tek książki (podajemy tylko imiona i nazwiska, pomijając wszelkie tytuły):
CZĘŚĆ I. KIERUNEK ZMIAN
Z Bogusławem Śliwerskim, Łukaszem Turskim, Jerzym Vetulanim, Krystyną Starczewską, Mirosławem Sielatyckim czy Philipem Zimbardo .
CZĘŚĆ II. EDUKACJA W PRAKTYCE
Z Edytą Gruszczyk –Kolczyńską, Małgorzatą Żytko, Jackiem Pyżalskim, Lechem Mankiewiczem i Tomaszem Garstką.
CZĘŚĆ III. N IC NIE ZASTĄPI RELACJI .
Z Jarkiem Szulskim, Łukaszem Ługowskim, Elżbietą Grocholską, Jackiem Ściborem i Dušanką Kosanović.
C ZĘŚĆ IV. P RZYWÓDZTWO W EDUKACJI .
Z Bogdanem Tylmadem, Danutą Elsner, Zofią Dzik, Wandą Agnieszką Jabłońską, Marianną Kłosińską i Russellem J. Quaglią.
Więcej informacji – w tym szczegółowy spis treści – na stronie księgarni Profonfo.pl
Źródło: www.profinfo.pl
Foto: www.facebook.com/bartosz.stodulski/
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie
„Ministerstwo Edukacji Narodowej zmuszone do jawności. Musi powiedzieć, kto przygotował nową podstawę programową” – poinformowała wczoraj tym tytułem „Rzeczpospolita”.
A wszystko zaczęło się od tego, że Fundacja „Przestrzeni dla Edukacji„ wystąpiła z pismem o te informacje do minister edukacji i nawet nie otrzymała odpowiedzi. Wtedy fundacja złożyła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. I wczoraj zapadł w tej sprawie wyrok. Oto fragment artykułu z „Rzeczpospolitej”
Resort edukacji ma obowiązek upublicznić nazwiska ekspertów, którzy przygotowywali podstawę programową dla nowych – ośmioletnich szkół. To decyzja wojewódzkiego sądu administracyjnego, który wczoraj zajmował się sprawą.[…] MEN ma 30 dni od otrzymania pisemnego uzasadnienia wyroku na założenie skargi kasacyjnej.
Cały artykuł Klary Klinger „Ministerstwo Edukacji Narodowej zmuszone do jawności…” – TUTAJ
Źródło: www.serwisy.gazetaprawna.pl









