
Foto: www. sliwerski-pedagog.blogspot.com
Z datą 13 grudnia prof. Bogusław Śliwerski – przewodniczący Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN – zamieścił na swoim blogu post, będący autorską (subiektywną) relacją z odbytego 11 grudnia posiedzenia tego gremium. Oto fragmenty tego, zatytułowanego „Edukacyjne losy dzieci w środowiskach wiejskich” postu i link do całego tekstu:
Poniedziałkowe posiedzenie Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN odbyło się zgodnie z planem, chociaż z różnych powodów część członków tego gremium odwołało swój przyjazd do Warszawy. […]
[…] …zaproszonych gości, a byli nimi samorządowcy z kilku województw – wójtowie, burmistrz miasta oraz działacze organizacji pozarządowych i badacze małych szkół z Uniwersytetu Rzeszowskiego, którzy przyjęli zaproszenie prof. Tadeusza Pilcha, by pokazać realia polskiej oświaty na wsi.
Metaforycznie pisząc, chcieliśmy dowiedzieć się, jaki jest stan „edukacyjnego zdrowia” wiejskiego dziecka, co boli, a jeśli już, to w którym miejscu tych, którzy z pasją, wbrew różnym przeciwnościom losu, starają się jak najlepiej służyć temu środowisku i lokalnej polityce oświatowej. Nie jest tak, że obraz polskiej edukacji może być namalowany przez jednego artystę. Nie ma takiego tomografu, który prześwietliłby każde sołectwo i dziecko objęte powszechnym obowiązkiem kształcenia. Każde spojrzenie jest wycinkowe, z określonego miejsca, a często i nakładanych filtrów politycznej partii czy ekonomicznych interesów sprawozdawców.[…]
W poniedziałek, 11 grudnia, w 75 rocznicę przybycia pierwszego transportu więźniów do hitlerowskiego obozu dla dzieci i młodzieży w Łodzi, społeczność Szkoły Podstawowej nr 81 im. Bohaterskich Dzieci Łodzi uczciła Dzień Patrona. Oto informacja o tym, jak w tym roku świętowano ten dzień, zaczerpnięta ze szkolnego fanpage:
Tego dnia odbyło się podsumowanie naszego projektu „Dzieci nie ryby i swój głos mają„, który realizowaliśmy od maja 2017 roku. Miał on na celu pielęgnować pamięć o ofiarach oraz szerzyć wiedzę o obozie.
Czy to się udało? Dzięki projektowi poznaliśmy mnóstwo życzliwych ludzi, którzy dzielili się z nami swoimi wiadomościami. Odkryliśmy wiele ciekawych historycznie miejsc.
Dzięki temu w poniedziałkowym podsumowaniu uczestniczyli znaczący Goście:
Krystyna Spigel – była więźniarka Obozu na Przemysłowej (trzecia od lewej)
Przed dwoma dniami na stronie „Ucząca Się Szkoła” Marzena Żylińska zamieściła kolejny post na swoim blogu, zatytułowany „Od czego zacząć zmiany w szkole? Może od błędów?”. Można się tam zapoznać z pogłębioną refleksją, snutą na motywach jej niedawnej wizyty u Anny Szulc – nauczycielki matematyki w jednym z liceów w Zduńskiej Woli. Oto wybrane fragmenty tego tekstu i link do źródła:
Na błędach można się uczyć, ale pod warunkiem, że zostaną spełnione określone warunki. Przykładowo, jeśli nauczyciel oddaje uczniowi sprawdzian z języka angielskiego z podkreślonymi na czerwono 17 błędami, to uczeń najprawdopodobniej niczego się nie nauczy. Można zapamiętać nie więcej jak trzy lub cztery 4 elementy. Większość uczniów widząc pokreśloną na czerwono kartkę, szybko ją chowa, myśląc sobie „Jestem do niczego! Tyle się napracowałam i tyle zrobiłam błedów. Straszne!” (Bywa jednak i tak, że nauczyciele nie oddają uczniom sprawdzianów, choć przepisy stanowią, że praca jest własnością uczniów. Takie podejście świadczy o tym, że nauczyciele nawet nie oczekują, że uczniowie na popełnionych błędach czegokolwiek się nauczą, a sprawdzian służy im jedynie jako narzędzie pomiaru.) Pokreślona na czerwono kartka nie jest w takiej sytuacji podstawą do nauki na błędach, jedynym efektem jest jedynie znikająca motywacja do nauki. Można tu obserwować pewną zależność; im więcej pracy uczeń włożył w przygotowanie do sprawdzianu, tym większe rozczarowanie, gdy nauczyciel skupił się na błędach.
Jakie warunki muszą zostać spełnione, by uczniowie mogli uczyć się na błędach? Nauka na błędach wymaga głębszego wniknięcia w zagadnienie i opisania popełnionego błędu własnymi słowami, czyli mówiąc fachowym językiem głębokiego przetworzenia problemu.
Neurobiolog Gerald Hüther w swoich książkach opisuje, jak nasz mózg traktuje sprawy już wyjaśnione. Zagadnienia wyjaśnione to dla mózgu zagadnienia zamknięte, którymi nie trzeba się dalej zajmować. W szkole wygląda to tak, że…
Foto: http://www.gazetaprawna.pl/
Powszechnie znany jest fakt, że w miniony wtorek dotychczasowy wicepremier Mateusz Morawiecki wygłosił w Sejmie, trwające ponad godzinę, exposé. Zapewne nie wszyscy nasi Czytelnicy byli w tym czasie w nastroju adwentowym (adventus – przyjście) i nie zainwestowali swego czasu wolnego w celu wysłuchania tej mowy, która miała uzasadnić wniosek o wotum zaufania dla „nowego” rządu, którego nowość – jak wiemy – polega na roszadzie Szydło – Morawiecki.
Dlatego przytaczamy (za sprawozdaniem stenograficznym – s. 9) CAŁY fragment, który w tej mowie dotyczył edukacji:
[…] Kolejnym obszarem jest edukacja i nauka. „Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie”. To właśnie nasze dzieci i wnuki będą budowały Polskę, za którą tęsknimy.
(Głos z sali: Daruj sobie.)
Zdecydowaliśmy się na reformę systemu edukacji, bo był on krytycznie oceniany. Pierwszym krokiem była likwidacja gimnazjów i powrót do szkolnictwa zawodowego i technicznego. W najbliższych latach położymy duży nacisk na nauczanie branżowe, bo takie są dzisiaj potrzeby rynku pracy. 65% naszych uczniów będzie prawdopodobnie pracować w zawodach, które jeszcze nie powstały. . […]
[Źródło: www.orka2.sejm.gov.pl]
Komentarz redakcji:
Nie ma co mieć nadziei na „nowe otwarcie” w edukacji. Premier uznał, że 5 linijek (w tym pierwsze dwie to banał) na ten temat w zupełności wystarczy! My już wiemy, że jest to miara wagi, jaką przykłada on do tego obszaru aktywności państwa.
Natomiast w jeszcze większą smutę można popaść analizując treść tego fragmentu exposé. Skąd u pana premiera Morawieckiego takie przekonanie, że likwidacja gimnazjów to było najlepsze lekarstwo na „krytycznie oceniany poprzedni system”? Ale „strach się bać”, gdy pomyślimy co nas dalej czeka, skoro był to dopiero „pierwszy krok”!
No i ten powrót do szkolnictwa zawodowego! Taki wszechstronnie wykształcony młody inteligent, a nie potrafi posługiwać się ogólnie dostępnymi źródłami informacji:
Według danych, opublikowanych w „Małym Roczniku Statystycznym Polski 2014”, w którym tabela zatytułowana „Oświata i wychowanie w roku szkolnym 2013/2014” dostarcza podstawowych w tej dziedzinie danych statystycznych, wynika, że w przywołanym roku szkolnym w całym kraju funkcjonowało 1708 zasadniczych szkół zawodowych i 1995 techników, w których łącznie uczyło się 699 626 uczniów i uczennic. W tym samym czasie w 2311 liceach ogólnokształcących uczyło się 547 129 młodzieży.[Źródło: http://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/roczniki-statystyczne/]
No i ostatnia refleksja: skoro „65% naszych uczniów będzie prawdopodobnie pracować w zawodach, które jeszcze nie powstały” to skąd wiadomo jak w tych szkołach branżowych I i II stopnia kształcić „pod zatrudnienie” ? [WK]
Dyrektor Łódzkiego Centrum Doskonalenia Nauczycieli i Kształcenia Praktycznego powołał Akademię Twórczego Dyrektora Szkoły Podstawowej.
Foto:www.facebook.com/bozena.bedzinskawosik
Na inauguracyjne spotkanie dyrektor Janusz Moos zaprosił szefów łódzkich szkół „wytypowanych w wyniku pogłębionej analizy działalności zarządczej”:
Bożenę Będzińską-Wosik – dyrektora Szkoły Podstawowej nr 81 im. Bohaterskich Dzieci Łodzi,
Bogumiłę Cichacz – dyrektora Szkoły Podstawowej nr 70 im. Stanisława Wyspiańskiego,
Krzysztofa Durnasia – dyrektora Szkoły Podstawowej nr 35 im. Mariana Piechala,
Elżbietę Jurek – dyrektora Szkoły Podstawowej nr 29 im. Jana Kochanowskiego,
Pawła Miszczaka – dyrektora Szkoły Podstawowej nr 44 im. prof. Jana Molla
Wiesławę Sobczyk – dyrektora Szkoły Podstawowej nr 202 im. Jana Pawła II.
Rozmawiano o szkole proinnowacyjnej – przyjaznej, otwartej, twórczej i uczącej się, jej klimacie pedagogicznym, stymulatorach procesów edukacyjnych, optymalizacji organizacji pracy oraz o „ogranicznikach innowacji”, czyli tym wszystkim, co przeszkadza kreatywnemu dyrektorowi stworzyć prawdziwą „szkołę XXI wieku”. A także o pracach domowych, edukacji artystycznej, technologii informacyjnej, proinnowacyjnych nauczycielach, wspierających szkołę rodzicach…
To na początek, gdyż jak podkreślił dyr. Janusz Moos, ideą Akademii jest jej otwartość, zarówno jeśli chodzi o podejmowaną problematykę, jak i o skład personalny. Grono łódzkich Twórczych Dyrektorów Szkoły Podstawowej będzie się zatem sukcesywnie powiększać.
„Podczas tej krótkiej rozmowy pokazaliśmy klimat szkoły ukierunkowanej na uczenie się w różnych sytuacjach – stwierdził dyr. Janusz Moos, podsumowując spotkanie. – I to jest najpiękniejsza sprawa!”
Pełny zapis rozmowy zostanie opublikowany w najbliższym numerze periodyku „Dobre Praktyki. Innowacje w edukacji”.
Źródło: www.facebook.com/bozena.bedzinskawosik
Na stronie POLSAT NEVS zamieszczono dziś artykuł o sądowym finale sprawy prześladowania ucznia szkoły ponadgimnazjalnej – z powodu jego orientacji seksualnej. Oto obszerny fragment tej publikacji:
Władze Zespołu Szkół Gastronomiczno-Hotelarskich w Warszawie przeprosiły byłego ucznia za naruszenie dóbr osobistych z powodu jego orientacji homoseksualnej. Szkoła, po wyroku sądu w tej sprawie, zamieściła przeprosiny na swojej stronie internetowej.
Jak powiedział Paweł Knut, pełnomocnik skarżącego szkołę Jakuba Lendziona, wyrok Sądu Apelacyjnego w sprawie naruszenia dóbr osobistych zapadł w połowie listopada. Sąd podtrzymał wyrok pierwszej instancji zobowiązujący szkołę do opublikowania oficjalnych przeprosin na swojej stronie internetowej. Knut, adwokat z Kampanii Przeciw Homofobii podkreślił, że „wyrok ma bezprecedensowy charakter”.
„Przepraszamy (…) za to, że w okresie od września 2011 roku do czerwca 2012 roku, gdy był uczniem Zespołu Szkół Gastronomiczno-Hotelarskich przy ul. Majdańskiej 30/36 w Warszawie, na terenie szkoły dopuszczano się naruszenia dóbr osobistych Jakuba Lendziona z powodu jego orientacji homoseksualnej, a mianowicie jego integralności cielesnej, godności, czci. Władze Szkoły” – czytamy w komunikacie zamieszczonym na stronie szkoły.
Szkoła nie reagowała
Jak mówił Knut, jego klient w trakcie nauki w ZSGH spotykał się z atakami werbalnymi i fizycznymi ze strony innych uczniów szkoły ze względu na swoją orientację seksualną. Zaznaczył, że jego klient informował o atakach zarówno nauczycieli, jak i kadrę administracyjną. – Szkoła miała świadomość tego, co się dzieje, natomiast nie podjęła żadnych efektywnych działań. Żadna z tych osób nie dostała uwagi, czy chociażby żaden nie został zobowiązany do tego, żeby jego rodzic przyszedł na rozmowę – powiedział.
Jego zdaniem, wyrok ma bezprecedensowy charakter.[…]
Cały artykuł „Szkoła przeprosiła homoseksualnego ucznia za szykanowania” – TUTAJ
Źródło: www.polsatnews.pl
Wczoraj, na stronie EDUNEWS.PL, pojawił się tekst Jarosława Pytlaka o tajemniczym tytule „#NIEOGLUPIAM”. Aby rozszyfrować kogo to nie zamierza ogłupiać nasz stary znajomy – zapraszamy do lektury: najpierw fragmentów, a później całego tekstu:
Bez większego rozgłosu – a szkoda! – przeszło opublikowanie przez Centralną Komisję Egzaminacyjną (CKE) „Informatora o egzaminie ósmoklasisty” wraz z całą kolekcją szczegółowych informatorów poświęconych przedmiotom egzaminacyjnym, a więc językowi polskiemu, matematyce oraz siedmiu językom obcym do wyboru. Szkoda, bo to niezwykle ważne dokumenty, stanowiące dopełnienie reformy systemu oświaty wprowadzonej przez rząd PiS.
Jako przeciwnik wszelakiego testowania, a już szczególnie zewnętrznego, z zadowoleniem powitałem wprowadzone przez obecne władze ograniczenie liczby przedmiotów na egzaminie kończącym szkołę podstawową. Jednak już lektura informatora poświęconego językowi polskiemu uświadomiła mi, że cieszyć się nie ma z czego. Zaprezentowane pytania zawierają wiele niedoskonałości i wręcz błędów, widocznych gołym okiem nawet dla takiego laika, jak ja. Wydawać by się mogło, że zadania przykładowe, opublikowane przez CKE w informatorze, powinny być szczególnie dobrze wypracowane, wycyzelowane w formie i treści. A wcale tak nie jest i trudno się spodziewać, że w przypadku przyszłych arkuszy egzaminacyjnych Komisja sprawi się lepiej. Doświadczenia minionych 15. lat także nie nastrajają optymistycznie.
Aby nie być gołosłownym przytoczę dwa przykłady, choć mogłoby ich być znacznie więcej.
Zadanie 5
Przeczytaj poniższy fragment.
– Może się nie dowiedzą… Może nie zauważą… – wyjąkał pobladły Klapaucjusz, patrząc z niewiarą w pustkę czarnego nieba, […] i wrócił chyłkiem do domu.
Na podstawie podanego fragmentu uzupełnij poniższe zdanie.
Klapaucjusz odczuwał …………………….., ponieważ czuł się odpowiedzialny za zniknięcie części świata, w którym żył. (…)
Przykładowe rozwiązania: wstyd, lęk, wyrzuty sumienia
Wśród zaproponowanych rozwiązań przykładowych nie ma strachu, choć jest on emocją bardziej związaną z konkretnym niebezpieczeństwem niż lęk, i to on może spowodować zblednięcie („blady ze strachu”; nie mówi się „blady z lęku”). Dla odmiany ze wstydu można raczej zaczerwienić się, a nie zblednąć. Dyskusyjne jest też umieszczenie wśród możliwych odpowiedzi wyrzutów sumienia. Oczywiście przykładowe rozwiązania nie wykluczają możliwości zaliczenia innych uczniowskich pomysłów, ale tu już będzie element uznaniowości egzaminatora sprawdzającego pracę, z czym zawsze jest problem przy porównywaniu odpowiedzi na pytania otwarte z kluczem. […]
Oba przykłady stanowią ilustrację zjawiska, które powstało znacznie wcześniej niż obecna reforma oświaty, a mianowicie ułomności testów produkowanych przez CKE. Natomiast nowy i naprawdę moim zdaniem dramatyczny problem kryje się w zadaniu 12, które może umknąć uwadze pośród wielu innych.
Dzisiaj doczekaliśmy się kolejnego podkastu na stronie Plandaltoński.pl. To kolejne spotkanie Anny i Roberta Sowińskich z osobowością, której siła i determinacja działania zaowocowała niekwestionowanym sukcesem: stworzeniem szkoły wspierającej rozwój ucznia.
Foto: www.plandaltonski.pl
Ewa Radanowicz
Oto jakimi słowami Robert Sowiński ”zapowiada” treść tego nagrania:
Dzisiejsza rozmowa pokazuje, że niezależnie od tego co się dzieje wokół edukacji, można nie tylko realizować swoją wizję szkoły, ale i mieć na tym polu ogromne sukcesy. Dotyczą one w równej mierze dyrekcji, rady pedagogicznej jak i uczniów. Historia Szkoły Podstawowej w Radowie Małym udowadnia, że to czy szkoła może być dobra zależy przede wszystkim od ludzi, a nie od uwarunkowań zewnętrznych. Życie zawodowe naszego dzisiejszego gościa podcastu, Ewy Radanowicz, dyrektorki szkoły o której dzisiaj rozmawiamy, jest potwierdzeniem powiedzenia, że jeśli ktoś naprawdę chce coś zmienić na lepsze, to znajdzie ku temu sposoby. To nie jest odcinek dla tych, którzy szukają uzasadnienia na swoje „nic nie robienie”. To jest odcinek dla tych, którzy niezależnie od tego jak mocno wieje wiatr i jak bardzo jest wyboista droga, podążają nadal w kierunku wyznaczonego sobie celu, nie ustając w działaniach, które zmieniają nasze najbliższe otoczenie na lepsze
Wizja szkoły według Ewy Radanowicz – wysłuchaj – TUTAJ
Źródło: www.plandaltonski.pl
Są takie teksty, do których można stosować zasadę winiarstwa: im starsze (wino) – tym nabiera więcej walorów… Naszym zdaniem takim właśnie tekstem jest, spisana przez Elżbietę Manthey i zamieszczona 26 stycznia 2017 roku na portalu „Juniorowo” opowieść założycieli gdańskiego Gimnazjum Thinking Zone – Joanna Roszkowska i Maciej Winiarek. Tytuł tej publikacji także nic nie stracił na aktualności: „Szkoła powinna uczyć myślenia – ale jak?” Oto obszerne fragmenty tego tekstu i link do całości
Foto: www.juniorowo.pl
Joanna Roszkowska i Maciej Winiarek
Szkoła powinna uczyć myślenia. Wydaje się to oczywiste, a okazuje trudne, a w systemowej szkole nawet bardzo trudne. Dzieci uczy się przede wszystkim odtwarzania podręcznikowej wiedzy i zdawania testów. Czy można inaczej? Można. Można uczyć myślenia, rozumienia, realizując przy tym podstawę programową. W dodatku robić to w sposób, który jest fascynujący i dla uczniów, i dla nauczycieli. Tak działa Gimnazjum Thinking Zone w Gdańsku. O tym, jak wygląda tam nauka, co jest najważniejsze w szkole i jak to wszystko zrobić opowiadają założyciele gimnazjum: Joanna Roszkowska i Maciej Winiarek.
Thinking Zone – strefa myślenia
Filary edukacji w naszym gimnazjum to myślenie krytyczne i relacje międzyludzkie. Myślenie krytyczne to – w skrócie – przetwarzanie dostępnych informacji i krytyczne do nich podejście, weryfikowanie źródeł, oddzielanie faktów od opinii. Do rozwijania myślenia krytycznego wykorzystujemy narzędzia TOC. Jest to metoda stosowana na całym świecie. Staramy się każdego dnia tak prowadzić dyskusje, lekcje, żeby zawsze element krytycznego myślenia się pojawił. Nie tylko z wykorzystaniem narzędzi TOC, czasami poprzez chociażby kwestionowanie, zadawanie pytań, dyskusję na argumenty, odróżnianie faktów od opinii, szukanie źródeł informacji. […]
Relacje międzyludzkie
Drugi filar naszego gimnazjum to relacje międzyludzkie. Ale nie chodzi tylko o relacje uczniów z nauczycielami, lecz o całą szkolną społeczność. Przede wszystkim bezpieczeństwo i zaufanie. Próbujemy realizować w naszym gimnazjum model turkusowej organizacji – nie ma hierarchiczności, nie ma dyrektorów, jest zespół ludzi mających wspólne cele, wspólne wartości. Ten zespół – złożony z nauczycieli, uczniów i dyrekcji – jest takim organizmem samozarządzającym się. My jako właściciele szkoły musimy pełnić role dyrektorskie, bo to jest wymagane przez środowisko zewnętrzne, ale tu wewnątrz jesteśmy członkami zespołu. To jest tym bardziej ważne, że nasza postawa – partnerska względem nauczycieli i uczniów – jest wzorem dla pozostałych. […]
Nauczyciel jest dla ucznia
Partnerska postawa nie oznacza, że nauczyciel jest dla ucznia kumplem. Jest partnerem, który wspiera, źródłem informacji, tutorem, ale na pewno nie osobą, której należy się bać. Nie jest też egzekutorem procesu nauczania. To uczniowie – o czym wciąż im mówimy – są odpowiedzialni za swoją naukę, nie nauczyciel. Nauczyciel jest tylko „zasobem”, z którego mogą korzystać. Nauka nie polega więc na tym, że uczniowie mają otworzyć swoje mózgi, a nauczyciele będą wlewać tam wiedzę, jaką uznają za właściwą. To uczniowie są podmiotami i siłą sprawczą swojej edukacji.[…]
Specjalistyczna Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna Doradztwa Zawodowego i dla Dzieci z Wadami Rozwojowymi była organizatorem konferencji „Autyzm i co dalej”. Odbyła się ona w miniony czwartek, 7 grudnia, w Centrum Dialogu im. Marka Edelmana i była połączona z obchodami 25-lecia jej działalności. Szczegółowy program konferencji – TUTAJ
Foto: Magdalena Olempska-Wysocka
Zanim kolejni prelegenci zaczęli wygłaszać swoje wystąpienia przed uczestnikami konferencji, z programem „Autentyczni artyści” wystąpił Teatr Uczniów Szkoły Podstawowej nr 128, wchodzącej w skład Zespołu Szkół Specjalnych nr 4 w Łodzi. Teatr uczniowski prowadzą terapeutki: Agnieszka Sylwia Pisula i Wioletta Jadczak.
Po takim wprowadzeniu w problematykę konferencji, zgodnie z programem zbierali głos kolejni prelegenci. Informacje o prelegentach – TUTAJ
Po zakończeniu konferencji w Centrum Dialogu aktualni i byli pracownicy Poradni – w tym wszyscy, którzy przez te minione lata byli jej dyrektorami, spotkali się, aby snuć wspomnienia…
Tekst i zdjęcia (niepodpisane)
Włodzisław Kuzitowicz














