
Foto:pl.depositphotos.com
Po przejrzeniu informacji o wydarzeniach, a także komentarzy i publikacji, jakie w okresie zawieszenia dziań redakcji OE ukazały się w mediach ogólnopolskich, a które dotyczyły tego co w tym czasie działo się na ogólnopolskiej arenie oświatowej, wybraliśmy kilka, które uznaliśmy, iż powinny one zostać odnotowane na naszej stronie.
Zaczniemy od informacji zamieszczanych na stronie MEN. Na odnotowanie zasługują jedynie:
>Komunikat o podpisaniu w czwartek, 16 sierpnia, przez Minister Zalewską rozporządzenia w sprawie doradztwa zawodowego. [TUTAJ]
>Informacja, że dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej ustalił harmonogram przeprowadzania egzaminu ósmoklasisty, egzaminu gimnazjalnego oraz egzaminu maturalnego w 2019 r. [TUTAJ]
>Dzisiaj zamieszczono informację ,że Minister Anna Zalewska wspólnie z Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych Edytą Bielak–Jomaa zaprezentowały poradnik dotyczący ochrony danych osobowych w szkołach i placówkach oświatowych. [TUTAJ]
Niezawodna (jak dotąd) strona firmy Wolters Kluwer, od niedawna pod nową nazwą Prawo.PL, wśród licznych innych, zamieściła trzy materiały, które zasługują na ich upowszechnienie.
Łódzki Regionalny Klub Budzących się Szkół zaprasza wszystkich, którym leży na sercu budowanie szkoły przyjaznej, w której panuje klimat współpracy, dobrych relacji opartych na wzajemnym szacunku na konferencję. Stworzymy przestrzeń dla inspiracji, zaprezentujemy dobre praktyki, dodamy sobie odwagi do wdrażania oddolnych zmian na rzecz szkoły na miarę XXI wieku.
Foto: www.zsp21.szkoly.lodz.pl
Spotkajmy się 29 września br. w Zespole Szkół Rzemiosła przy ul. Żubardzkiej 2.
RAZEM ZMIENIMY EDUKACJĘ.
Źródło: www.facebook.com/bozena.bedzinskawosik
W poniedzi8ałek, 20 sierpnia, na stronie ŁKO zamieszczono komunikat o wszytkomówiącym tytule: „Jolanta Kuropatwa została wicekuratorem oświaty”. Oto fragmenty tej informacji; pogrubienia tekstu – redakcja OE:
Powołanie na stanowisko nowa wicekurator oświaty otrzymała w poniedziałek 20 sierpnia. Nominację podpisała Anna Zalewska, minister edukacji narodowej na wniosek kuratora, przy akceptacji wojewody łódzkiego.[…]
Przed objęciem stanowiska wicekuratora Jolanta Kuropatwa pracowała jako wizytator w Kuratorium Oświaty w Łodzi. Wcześniej przez wiele lat pełniła funkcję wicedyrektora i dyrektora Gimnazjum im. Czesława Miłosza w Topoli Królewskiej.
Jest nauczycielką dyplomowaną z 30-letnim stażem pracy. Z wykształcenia historyk, absolwentka Wydziału Filozoficzno-Historycznego Uniwersytetu Łódzkiego. Ukończyła studia podyplomowe w przedmiotach: wiedza o społeczeństwie, geografia, przedsiębiorczość, oraz podyplomowe studia liderów oświaty. Posiada także dyplom w zakresie organizacji i zarządzania oświatą.
Zwolenniczka nowatorstwa pedagogicznego i jakościowego rozwoju szkoły, w której sukcesy osiągają wszystkie jej podmioty. Zdobyła liczne nagrody przyznawane dyrektorom i nauczycielom, w tym m.in. tytuł Najlepszego Nauczyciela Przedsiębiorczości w Polsce oraz Dyrektora z Pasją.
Źródło:www.kuratorium.lodz.pl
Poniżej publikujemy fragmenty archiwalnych materiałów, poszerzających wiedzę o dorobku zawodowym nowej Pani Wcekurator – w układzie chronologicznym:
Nagłe i niezapowiedziane zawieszenie redagowania naszego informatora oświatowego nie jest przejawem lekceważenia Czytelników i urządzenia sobie przez jego redakcję wakacji, lecz zostało spowodowane nagłym pogorszeniem stanu zdrowia tej jednoosobowej „instytucji”, co skutkowało koniecznością pobytu w szpitalu.
Centralny Szpital Weteranów im. WAM w Łodzi
Od dzisiaj wznawiamy zamieszczanie materiałów informacyjnych i popularyzowanie godnych tego publikacji innych autorów, a także zapowidamy kolejny felieton niedzielny. [WK]
sie
13
W związku z problemami zdrowotnymi redaktora naczelnego publikacja nowych felietonów zostaje chwilowo zawieszona.
Sięgając do korzeni narodzin koncepcji tych niedzielnych felietonów, które miały być takim refleksyjnym komentarzem ich autora do wydarzeń mijającego tygodnia, powinienem dzisiaj podjąć temat, który zdominował zamieszczane na stronie OE news’y: premier RP i związki zawodowe. Ale uznałem, że nie ma co tu komentować – wszystko już zostało powiedziane – głównie tytułami zamieszczanych informacji.
Ale jest inny temat, przemilczany przez niemal wszystkie publiczne media, jakim jest wykonanie przez minister Zalewską wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego, który ostatecznie zakończył niemal dwuletnią batalię fundacji „Przestrzeń dla Edukacji” w tej sprawie. Ostatecznie te 182 nazwiska autorów-kolaborantów „Dobrej Zmiany” trafiły do fundacji „Przestrzeń dla Edukacji” – jednak nie zostały zamieszczone, do publicznego wglądu, na stronie MEN.
Więcej informacji na ten temat, w tym pełną listę owych autorów, znajdziecie w publikacji „MEN ujawnia autorów podstaw programowych” na stronie dziennik.pl.
Nie obyło się bez drobnej wpadki: Jedna z osób, które pojawiły się na tej liście, zgłosiła swój sprzeciw wobec zaliczenia jej w poczet autorów owych podstaw. To Joanna Wojdon, która napisała na Facebooku:
„Na liście, w której MEN ujawniło autorów podstaw programowych, znalazło się też moje – choć przekręcone – nazwisko. Oświadczam stanowczo, że nie brałam udziału w tych pracach – poza przesłaniem alternatywnej propozycji podstawy dla klasy IV szkoły podstawowej, która nie doczekała się żadnej odpowiedzi i za którą nie dostałam ani grosza.”
Choć na samym wstępie tego felietonu napisałem, że „powinienem dzisiaj podjąć temat”, to jednak tego nie uczynię. Jedynym komentarzem niech będzie stwierdzenia, że po raz kolejny pani Zalewska pokazała swój perfidny, złośliwy, ale i małostkowy charakter. Skoro już została zmuszone wyrokiem sądu, od którego nie ma się gdzie odwołać, do publikacji wykazu nazwisk autorów nowych podstaw programowych, wymuszonych „deformą” systemu oświaty jej autorstwa, to postanowienie wyroku wykonała literalnie: przesłała do „strony ją pozywającej” wykaz WYŁĄCZNIE imion i nazwisk – bez przypisania im jakich to podstaw programowych byli oni autorami. I w taki oto sposób pokazała SN, ale i całemu nieakceptującemu jej rządów środowisku oświatowemu „gest Kozakiewicza”. Bardziej subtelnie można to skwitować, parafrazując znany kiedyś powszechnie wiersz K.I. Gałczyńskiego:
„Chcieliście listę, no to ją macie!
(Skumbrie w tomacie, pstrąg.)”
A na kompleksowy komentarz tej sprawy przyjdzie czas wtedy, gdy fundacja „Przestrzeń dla Edukacji” opublikuje wykaz, z którego będzie wiadomo kto za który „bubel” jest odpowiedzialny.
Włodzisław Kuzitowicz
P.s.
Pragnę podziękować Osobie, która widząc w tytule jednego z zamieszczonych na stronie OE materiałów błąd ortograficzny (w wyrazie mrzawka, zamiast mżawka!) napisała o tym na adres redakcji. I tak trzymać – bardzo o analogiczne reakcje proszę Szanownych Czytelników na przyszłość. Tym bardziej, że korektorki (-a) redakcja nie zatrudnia…
Oczywiście – dołożę wszelkiej staranności, aby podobne zdarzenie nie miało już miejsca, ale…
Ale uważni czytelnicy moich wspomnieniowych esejów pewnie zauważyli, że opowiadałem tam, i to chyba dwukrotnie, o tej mojej przypadłości, z którą próbowali walczyć moi nauczyciele j, polskiego: w podstawówce – pan Kazimierz Ilnicki i w „Budowlance” – pani Wiktoria Kupiszowa. Jak widać – przypadłość owa nie została wyleczona do końca i czasami daje o sobie znać jeszcze po tylu latach… [WK]
Dzisiaj proponujemy lekturę zaczerpniętą z dawno nieodwiedzanej strony portalu EDUNEWS.PL, gdzie w czwartek, 9 sierpnia, zamieszczono tekst Witolda Kołodziejczyka, który może zostać odebrany jak prowokacja intelektualna, ale można go także odczytać jako swoiste oskarżenie bardzo znaczącej części „aktorów” naszego edukacyjnego środowiska. Jego tytuł wyjaśnia wszystko: „Ignorancja w edukacji”
Foto: www.facebook.com/witold.kolodziejczyk
Witold Kołodziejczyk podczas Wakacyjnej Szkoły STO w Smardzewicach – lipiec 2018
Tradycyjnie – zapraszamy do lektury wybranych (subiektywnie) fragmentów tego tekstu (pogrubienia w tekście – redakcja OE) i odsyłamy linkiem do źródła:
[…] Ignorancja jest jednym z największych problemów dzisiejszego świata. Nie niewiedza, ale właśnie ignorancja wiedzy i nasz do niej stosunek są groźne w edukacji. To brak odpowiedzialności za nasze życie i poddanie się powszechnemu cynizmowi, relatywizmowi i konformizmowi. Ignorancja, to dobrowolne i świadome odrzucanie prawdy z różnych powodów. Bo jest niewygodna, trudna i nie służy osobistym interesom. Jest lekceważona, bo wydaje się niepotrzebna lub nieistotna. Wielu po prostu boi się ośmieszenia i krytyki – wykluczenia z mainstreamu. Ignorancja to również świadoma niechęć do przewidywania skutków swoich decyzji i wyborów, która często przeradza się w arogancję wobec ludzi i faktów.
Dziś bardziej niebezpieczna niż brak wiedzy, jest nieobecność krytycznego podejścia do „tsunami” informacji. Do tej pory nauka polegała na gromadzeniu i upowszechnianiu wiedzy. Dziś okazuje się, że możemy „produkować” niepewność i wątpliwości. [Targański, 2017]. Ignorancja to manipulowanie, dezinformowanie, unikanie, cenzurowanie. To twardy sceptycyzm wobec naturalnych praw. Nasz stosunek do tej prawdy i uniwersalnych zasad zależy od naszej postawy i indywidualnego nastawienia. Albo jesteśmy otwarci na nie, albo zamknięci. To brak lub obecność arogancji i sceptycyzmu, przy jednoczesnym unikaniu drugiej skrajności – naiwności, czy łatwowierności. Ignorancja w prosty sposób sprawia, że pojawiają się strach, zagubienie, kontrola, chaos, a w konsekwencji agresja, nienawiść, kłamstwo, niepewność, wątpliwość i brak zaufania.
Czy dziś w naszych szkołach jesteśmy bardziej zanurzeni w niewiedzy, czy w ignorancji? To zasadnicza różnica. Mając wiedzę o sposobach funkcjonowania naszego mózgu, rozwijaniu indywidualnych talentów, znaczeniu relacji w tworzeniu przyjaznego środowiska uczenia się ucznia, roli nawyków skutecznego działania, ignorujemy to wszystko, szukając powodów usprawiedliwiających brak podejmowania działań, tłumacząc systemem, biurokracją, brakiem wpływu i możliwości. Ignorancja staje się tym samym czymś oczywistym, akceptowanym i zrozumiałym. Cóż z tego, że mówi się o kluczowych kompetencjach, widocznych zmianach, trendach, nawykach pokolenia dzisiejszych uczniów, kiedy tej wiedzy nie chcemy wykorzystać. Działając w poza kręgiem wpływu, obwiniamy, narzekamy, krytykujemy i szukamy wymówek.
Zastanawiające jest to, jak powszechnie podzielana przez wielu wiedza o kondycji edukacji jest ignorowana przez odpowiedzialne za nią osoby [Kwieciński, 2017]. Od lat mówi się o jej kryzysie, archaicznym modelu, wyczerpaniu jej dotychczasowego formatu, a jednak zmiany nie następują, a przynajmniej w takim tempie, które pozwoliłyby uwierzyć, że następuje rozwój ludzkiej świadomości, że szkoła wznosi się na wyższy poziom swojego rozwoju organizacyjnego [Laloux, 2015]. […]
Foto:www.piotrkowtrybunalski.naszemiasto.pl
Uczeń podczas praktycznej nauki zawodu u pracodawcy.
Przy okazji zamieszczenia dzisiejszego materiału, autorstwa Moniki Sewastianwicz, zatytułowanego „MEN źle oszacowało koszty reformy zawodówek”, informujemy, że nie znajdziecie już dawnego portalu oswiata.abc.com, prowadzonego przez firmę Wolters Kluwer. W to miejsce pojawił się nowy portal – Prawo.pl.
To z tej strony pochodzi informacja, z której dowiadujemy się o negatywnej opinii ministerstwa finansów nt. projektów ministerstwa edukacji, a także co sądzi ekspert Konfederacji Lewiatan o przygotowanej reformie kształcenia zawodowego.
Oto ten tekst – pogrubienia jego fragmentów – redakcja OE:
Resort edukacji obiecuje unowocześnienie szkolnictwa zawodowego, ale nie precyzuje, skąd weźmie na to pieniądze.Nie wiadomo także, kto sfinansuje bezpłatne obiady dla uczniów. Ministerstwo Finansów punktuje niedopatrzenia w projekcie ustawy nowelizującej prawo oświatowe.
Projekt nowelizacji zakłada, że samorządy dostaną więcej pieniędzy na szkoły kształcące w zawodach, na które jest wyższe zapotrzebowanie na rynku pracy. Na dofinansowanie mogą też liczyć przedsiębiorcy, którzy kształcą młodocianych pracowników w takich profesjach, bo MEN chce położyć większy nacisk na kształcenie praktyczne.
Jak mówił nam Jakub Gontarek, ekspert Konfederacji Lewiatan, kluczowe dla wprowadzenia takich zmian będzie określenie zawodów deficytowych. Ale – jak wynika z opinii resortu finansów – nie musi być to największa bariera dla wprowadzania nowych rozwiązań.
Jak podkreśla MF, resort oświaty nazbyt lakonicznie odniósł się do kosztów reformy, zabrakło m.in. określenia, kto zapłaci za organizację praktyk dla uczniów. Jak zauważa MF, wprowadzenie zapisu w kształcie określonym w projekcie, spowoduje, że organ prowadzący będzie finansował wszystkie wydatki związane z praktykami.
Źródło:www.prawo.pl
Idąc dalej tropem tytułowej metafory należy dodać, że prewodniczący Piotr Duda natychmiast przeprosił premiera, że on tak mocno nie chciał, że w oóle, to nie o to chodziło aby straszyć rząd, że to walnięcie było adresowane do buntujących się „dołów” związkowych, a w ogóle to on bardzo przeprasza i oczywiście cierpliwie poczeka na to, co z „pańskiego stołu” WŁADZY zostanie rzucone dla uciszenia rodzących się pomruków niezadowolenia szeregowych członków jego związku.
Foto:www.opzz.org.pl
Konferencja prasowa liderów OPZZ. Przewodniczący Jan Guz podczas swej wypowiedzi metaforycznie zagroził rządowi: „Po żniwach są dożynki, a później wykopki…„
A my zobaczmy dzisiaj jak w tej sytuacji zachowały się owe przysłowiowe nożyce, czyli liderzy z centrali związkowej OPZZ.
Foto:www.trojmiasto.pl/wiadomosci/
Prezydium nadzwyczajnego posiedzenia Komisji Krajowej NSZZ Solidarność w dniu 7 sierpnia 2018 r.
„Czekamy teraz aż premier oceni nasze postulaty„ – powiedział na briefingu prasowym przewodniczący NSZZ Solidarność Piotr Duda po zakończeniu nadzwyczajnego spotkania Komisji Krajowej NSZZ Solidarność z premierem Mateuszem Morawieckim w gdańskiej siedzibie związku.
Do opinii publicznej, jak dotąd, nie dotarły żadne „przecieki” o rzeczywistym przebiegu tego prawie pięciogodzinnego spotkania premiera z kierownictwem centrali związkowej, która dotąd wspierał tworzone przez PiS rządy. Oficjalna strona NSZZ „Solidarność” po informacje przekazane przez przewodniczącego Piotra Dudę odsyła na stronę „Tygodnika Solidarność”
Oto wybrane fragmenty – pogrubienia tekstu – redakcja OE:
[…] Pragnę zauważyć, że dzisiaj odbyło się pierwsze w historii spotkanie Komisji Krajowej Solidarności z premierem rządu najjaśniejszej Rzeczpospolitej. Omówiliśmy wiele tematów, jednak dla nas obecnie najważniejsze są trzy postulaty: odmrożenie w przyszłym roku wskaźnika dla sfery budżetowej, dla pracowników urzędów wojewódzkich, całej budżetówki. Także sprawa dot. minimalnego wynagrodzenia, oraz odmrożenie wskaźnika, który uprawnia do obliczania zakładowego funduszu świadczeń socjalnych. To jest dla nas dzisiaj najważniejsza sprawa. Ale tak jak mówi pan premier: my przez te 5 godzin omówiliśmy tematów bardzo dużo. Dziś przekazaliśmy nasze problemy panu premierowi – mówił Piotr Duda.
Teraz czekamy aż premier usiądzie ze swoimi doradcami i ministrami, zanalizuje i oceni nasze dzisiejsze spotkanie i przedstawi Komisji Krajowej wnioski. Dla nas wnioski mogą być tylko jedne: że faktycznie rząd pochyli się nad problemami pracowników sfery budżetowej i w przyszłym roku nastąpi w tej sferze jakiś progres.
[…] Przewodniczący zarządów regionu przekazali panu premierowi informacje z samego dołu: co sądzą pracownicy, co sądzą mieszkańcy poszczególnych regionów.[,,,] Jeszcze raz panie premierze bardzo dziękuję za to spotkanie i apeluję o pochylenie się nad naszymi postulatami. Czekamy na pozytywną odpowiedź rządu. To jest dla nas wszystkich bardzo ważne, aby pokazać, że ten zrównoważony rozwój jest faktycznie zrównoważony.[…]
Cały materiał „Piotr Duda: Czekamy aż premier przedstawi nam wnioski z dzisiejszego spotkania. Dla nas mogą być jedne” – TUTAJ
Źródło: www.tysol.pl
Komentarz redakcji:
Przypominamy: 5 sierpnia Piotr Duda buńczucznie zapowiedział:
„Solidarność” będzie domagała się odwołania obecnej minister edukacji. – W imieniu związku zawodowego „Solidarność” sekretariat oświaty i wychowania wydał jednoznaczne stanowisko, które jest dla nas wiążące. Jesteśmy za odwołaniem minister Anny Zalewskiej.
Czy w ogóle ten temat zaistniał w rozmowie z premierem Morawieckim? Nic o tym nie wiadomo… [WK]






