Foto:www.spidersweb.pl

 

 

Dziś proponujemy, niestety nie bardzo pasujący do klimatów weekendowego relaksu, lekturę informacji, zaczerpniętej ze strony Fundacji „Dajemy Dzieciom Siłę”, zatytułowanej Co trzeci nastolatek ogląda patotreści w sieci”. Oto jej fragmenty i link do całego artykułu: 

 

[…] Patotreści – nieakceptowane społecznie, nieraz niedopuszczalne prawnie treści w internecie, których najbardziej jaskrawym przykładem jest patostreaming, mogą mieć negatywny wpływ na młodych internautów. Temu zjawisku poświęcony jest raport Patotreści w internecie opracowany przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę we współpracy z Rzecznikiem Praw Obywatelskich, przy wsparciu Orange Polska.

 

Wynika z niego m.in., że co trzeci nastolatek w wieku 13-15 lat oglądał patotreści, najczęściej z ciekawości. Zdecydowana większość młodych ludzi uważa, że tego typu treści są szkodliwe, zachęcają do powielania patologicznych zachowań, natomiast aż ponad jedna trzecia badanych sądzi, że pokazują prawdziwe życie. […]

 

 

Z raportu wynika m.in., że:

 

>zdecydowana większość (84%) badanych nastolatków w wieku 13-15 lat słyszała o patotreściach, a więcej niż co trzeci (37%) je oglądał;

 

>ciekawość to najczęstszy powód oglądania tego typu materiałów (75%); kolejne to nuda (29%), chęć rozrywki (24%) oraz chęć „bycia na czasie” (10%);

 

>większość oglądających patotreści robi to regularnie – średnio 5 razy w miesiącu. Aż 43% respondentów ma kontakt z tego typu materiałami co najmniej raz w tygodniu. Młodsze nastolatki oglądają patotreści z większą częstotliwością niż starsze;

 

>respondenci deklarują, że najczęściej oglądają shoty, czyli wybrane fragmenty patostreamów na YouTube (73%);

 

>każda z młodych osób, która widziała patotreści, potrafiła podać przynajmniej jednego ich twórcę. Wskazuje to na stosunkowo dużą rozpoznawalność nadawców. Jednak tylko 18% zgadza się ze stwierdzeniem, że niektórzy twórcy tego typu nagrań im imponują;

 

>większość osób (88%), które oglądały patotreści, twierdzi, że było to dla nich niepokojące doświadczenie;

 

>patotreści postrzegane są przez młodzież przede wszystkim jako szkodliwe, zachęcające innych do naśladowania patologicznych zachowań (87%), a co za tym idzie, powinny być zakazane w internecie.

 

Czytaj dalej »



 

Dziś, w Parku im. Szarych Szeregów, na placu pod Pomnikiem Martyrologii Dzieci, zwanym w Łodzi Pomnikiem Pękniętego Serca”, już po raz 31. odbyła się uroczystość dekoracji Medalami „Serce Dziecku”, przyznawanymi przez Dziecięco-Młodzieżową Kapitułę, działającą przy Stowarzyszeniu „Komitet Dziecka”, osobom i instytucjom szczególnie zasłużonym w społecznej pracy na rzecz dzieci.

 

                                                                Medal „Serce Dziecku”

 

Po raz pierwszy uroczystość ta odbyła się w tym miejscu w w czwartek 1 czerwca 1989 roku – w Dniu Dziecka. Był to świadomy wybór daty i miejsca, aby w ten sposób upamiętnić dzieci więzione w tzw. „obozie na Przemysłowej” (Polen-Jugendverwahrlager der Sicherheitspolizei in Litzmannstadt) – jedynym takim obozie na terenie wszystkich okupowanych przez reżim hitlerowski krajów. Działał on na terenie wydzielonym z łódzkiego getta w latach 1942 – 1945, a jego więźniami byli małoletni Polacy w wieku od 6 do 16 roku życia.

 

Dzisiejsza uroczystość, tradycyjnie, rozpoczęła się równo z sygnałem czasu, który oznajmił godzinę dwunastą, od Hymnu Państwowego. Wszystkich przybyłych powitała Honorowa Przewodnicząca Stowarzyszenia „Komitet Dziecka” – pani Genowefa Adamczewska, która przypomniała ideę powstania i kilkudziesięcioletnią historię tej inicjatywy nagradzania działalności społecznej dorosłych na rzecz dzieci, a także tych uroczystości, w których do niedawna uczestniczyli jeszcze jego byli więźniowie. Dziś nie ma wśród nas nikogo z nich…

 

Czytaj dalej »



 

Anna Konarzewska – nauczycielka języka polskiego w XIV Liceum ogólnokształcącym im. Jana Pawła II , wchodzącego w skład ZSO nr 8 w Gdańsku, prowadzi bloga „Być nauczycielem…”.

 

Znaleźliśmy na nim post, zamieszczony tam 16 maja, zatytułowany „Moje marzenia o współczesnej edukacji, czyli co mi w duszy gra…Oto jego fragmenty:

 

Zawsze zależało mi na edukacji. To, że kuleje nie jest rzeczą nową. Wiele trzeba zmienić. Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że edukacja jest dziurawym bakiem i z tego powodu nie warto w nią inwestować . Bez edukacji nie przetrwamy. Tyle myśli kołacze mi w głowie, że postawiłam się z Wami nimi podzielić. Może będzie mi lżej.

 

Każdy z nas marzy o idealnej szkole. Możemy mieć różne wizje, ale ci którzy kochają edukację, nigdy nie stworzą chaosu w i tak kulejącym systemie. Edukacja to delikatna komórka. Decyzje muszą być naprawdę przemyślane, a ich wdrażanie długofalowe. Rewolucyjne podejście burzy i zakłóca wiele istotnych spraw. Pamiętać też należy o tym, że nie ma panaceum na wszystko. A kierowanie się sztywnymi normami i metodami również niszczy, co dobre. […]

 

Trzeba przede wszystkim edukować rodziców, ponieważ większość z nich żyje w systemie pruskim, który kształcił przyszłych robotników fabryk. Świat się zmienia i kompetencje, które są potrzebne dzisiejszym uczniom dawny system zaniedbał. Nikt nie wie, jak będzie wyglądał świat za 5, 10 czy 20 lat… które umiejętności będą potrzebne młodym pokoleniom, ale jedno wiem na pewno, że wkrótce ludzie się przekonają, że empatia i kreatywność będą najcenniejszymi walutami na naszym globie. O empatycznym podejściu do edukacji pisałam TUTAJ. […]

 

Nie dajmy się zwariować. Róbmy wszystko z głową, ale nie rezygnujmy z budowania relacji z uczniami. Wiedzę nabędą wszędzie, ale kompetencji miękkich, empatii i radzenia sobie w sytuacjach trudnych uczą się przede wszystkim od nas- nauczycieli, bo przeważnie spędzają z nami więcej czasu niż z własnymi rodzicami. Podstawa programowa powinna zawierać tylko kilka głównych punktów, a resztę należałoby zostawić nauczycielom. Tu mogliby wykazać się swoją innowacyjnością, twórczością, pasją, kreatywnością. Nie twierdzę, że w tej chwili nie jesteśmy kreatywni, ale na pewno takie działanie otworzyłoby umysły wielu „zamkniętym belfrom” i uwolniłoby ich spod jarzma podstawy programowej, która nie porywa, a wręcz blokuje. Wielka odpowiedzialność spoczywa na nauczycielach w etapie edukacji wczesnoszkolnej i podstawowej, ponieważ wtedy kształtują się podstawowe umiejętności młodego człowieka. Tu można łatwo podciąć skrzydła, zniechęcić do nauki, zdemotywować. Nauczyciele szkół ponadpodstawowych również nie mają lekko, ponieważ odpowiadają za edukację całościową ucznia – na maturze wymaga się znajomości treści ze szkoły podstawowej i gimnazjum. I tu pojawia się kolejny problem – testomania i egzaminomania. Zlikwidowałabym wszystkie formy testów i egzaminów łącznie z maturalnym, a wprowadziłabym egzaminy wstępne na studia. W ten sposób zniwelowalibyśmy nieistotne rankingi szkół, które są tendencyjne i badają wyłącznie „wyścig szczurów”, a nie umiejętności potrzebne do życia, kompetencje miękkie i aspekt społeczny.

Czytaj dalej »



Foto: Patryk Ogorzalek/Agencja Gazeta [www.oko.press]

 

Słowo ptakiem wylatuje a wraca kamieniem

 

 

27 maja Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Anny Zalewskiej – Minister Edukacji Narodowej w sprawie opinii samorządów na temat skutków kumulacji roczników w szkołach ponadpodstawowych/ponadgimnazjalnych. Poniżej przytaczamy fragmenty komunikatu o tym wystąpieniu, zamieszczonego na stronie RPO:

 

[…] Ponieważ RPO dostawał skargi i niepokojące informacje, zwrócił się do samorządów kilkudziesięciu polskich miast o informacje o stanie przygotowań do przyjęcia dwukrotnie większej niż w latach poprzednich liczby uczniów do liceów, techników i szkół branżowych. Spytał też, jakie działania są konieczne do podjęcia przez władze państwowe dla poprawy sytuacji. Kumulacja roczników jest skutkiem likwidacji gimnazjów.

 

Informacje o odpowiedziach Adam Bodnar przekazał minister edukacji narodowej Annie Zalewskiej, wraz z prośbą o stanowisko w tej sprawie.

 

Miasta informują Rzecznika, że zapewniły odpowiednią liczbę miejsc w szkołach średnich w roku szkolnym 2019/2020. Przygotowaniami zajęły się od momentu wejścia w życie ustaw Prawo oświatowe oraz Przepisy wprowadzające ustawę – Prawo oświatowe. Miasta zdawały sobie sprawę, że „kumulacja roczników” będzie dużym wyzwaniem dla samorządów.

 

Przygotowania polegały m.in. na:

>analizie zasobów lokalowych i kadrowych,

>spotkaniach z dyrektorami szkół w celu omówienia możliwych trudności i wspólnego wypracowania rozwiązań,

>przeprowadzeniu ankiet wśród kandydatów do klas pierwszych szkół ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych oraz ich rodziców dla zbadania preferencji młodzieży co do wyboru szkoły.

 

Szczególnie popularne szkoły dostały zgody na dodatkową „lokalizację prowadzenia zajęć”. Wiele działań zrealizowano w ramach projektów edukacyjnych finansowanych ze środków Unii Europejskiej, nakierowanych głównie na rozwój szkolnictwa zawodowego. Rady miast podejmowały też uchwały umożliwiające kandydatom składanie podań o przyjęcie do większej niż dotychczas liczby szkół (np. w Poznaniu do 9, a w Kielcach do dowolnej liczby).

 

Wśród problemów samorządów w pierwszej kolejności wymieniano konieczność ponoszenia rosnących kosztów edukacji.

 

Czytaj dalej »



Dziś proponujemy jeszcze jeden tekst o tym, że testy nie są jedynym sposobem sprawdzania efektów uczenia się uczniów. Tym razem są to fragmenty najnowszego (z 27 maja) postu z bloga Danuty Sterny Moja Oś Świata:

 

 

Wielu z nas sądzi, że testy są konieczne i że jest to jedyny i najlepszy sposób na śledzenie postępów uczniów. A może zamiast testów monitorować pracę uczniów poprzez prowadzone przez nich OK zeszyty lub przez popularne już portfolia czy teczki? Czyli prowadzenie portfoliów uczniowskich, w których znajdują się dowody na uczenie się uczniów. OK zeszyt jest właśnie takim rodzajem portfolio.

 

Co jest nie tak z tymi testami?

Dlaczego testy? Bo można je znormalizować i porównywać wyniki uczniów, nawet w punktach, czy procentach. Tak to jest prawda. Tylko, do czego i komu jest to potrzebne? Nie jest to na pewno pomocne dla procesu uczenia się. Informacja, że jestem leszy od Zosi o 5 punktów, albo że polscy uczniowie są średnio gorsi od uczniów w Norwegii nie pomaga nam się lepiej uczyć. Poza tym testy nie sprawdzają i nie monitorują tego, co powinny. Nie jesteśmy w stanie sprawdzić posiadanych przez ucznia umiejętności, testami sprawdzamy jedynie poziom wiedzy. Testy potrzebne są systemowi, aby mógł zakwalifikować ucznia do dalszego kształcenia. Nauczycielom zależy jednak na tym, aby jakość nauczenia i uczenia była dobra, a nie na tym, czy uczniowi uda się zgadnąć prawidłową odpowiedź na teście.

 

Jeśli naprawdę chcemy wiedzieć, co nasi uczniowie wiedzą i umieją i użyć tych informacji do poprawy nauczania, a to przecież wiedza bardzo potrzebna nauczycielowi, to możemy skorzystać z innych możliwości. Profesor Hattie pokazał w swoich badaniach, że właśnie pozyskiwanie i wykorzystywanie informacji – „gdzie są uczniowie w procesie uczenia się”, jest najbardziej efektywną interwencją w nauczaniu.[…]

 

Przecież jeśli uczniowie znają kryteria sukcesu, to dowody na ich realizację mogą zbierać w swoich portfoliach lub OK zeszytach. Z mojego nauczycielskiego doświadczenia wynika, że OK zeszyt z praktycznego punktu widzenia, jest wygodniejszy niż portfolio, rozumiane jako teczka, w której uczniowie przechowują dowody swojego uczenia się. Z teczki „papierowej” może coś wypaść bezpowrotnie i trudno w niej o zachowanie chronologii gromadzonych materiałów. Za to teczka/portfolio prowadzone  w internecie jest trudne do przeglądania i po pewnym czasie uczniowie i nauczyciel tracą nimi zainteresowanie.

 

Do OK zeszytu mogą mieć dostęp też rodzice, więc mogą być na bieżąco z postępami dziecka i mogą interweniować, gdy dziecko ma trudności. Widać więc, że OK zeszyt z różnych powodów może być interesujący dla:

>Nauczyciela, bo może monitorować pracę uczniów

>Ucznia, bo wie, czy spełnia oczekiwania (kryteria)

>Rodzica, bo ma informację i może pomóc dziecku.

 

Wynik testu nie daje tych korzyści. Wynik testu jest jedynie informacją, jak uczeń „wygląda” na tle klasy.

 

 

Co zawiera OK zeszyt?

 

Czytaj dalej »



 

W minioną niedzielę – 26 maja –  dzieci z Przedszkoli Miejskich nr 23, 28, 170 i 208 – placówek zrzeszonych w łódzkiej Sieci Przedszkoli i Szkół Ekologicznych uczestniczyły w inauguracji „Majówki w Ogrodzie Botanicznym”.

 

 

 

:

Zgromadzonych gości powitała pani dyrektor PM nr 208 Małgorzata Dąbek

 

 

Zgromadzeni z okazji tego wydarzenia widzowie mogli podziwiać programy artystyczne, przygotowane specjalnie na tę okazję przez przedszkolaków. Poniżej prezentujemy kilka zdjęć, ilustrujących te występy, których bohaterami są przedszkolaki z PM nr 208:

 

 

 

Czytaj dalej »



 

Foto: Getty images [www.mjakmama24.pl]

 

 

Na niedostrzegane na co dzień zjawisko, dotyczące małoletnich obywateli naszego kraju – uczniów polskich szkół, zwróciły w swym artykule „Dzieci nie chcą żyć. Oto czarna statystyka polskiej szkoły”  Klara Klinger i Patrycja Otto – dziennikarki „Gazety Prawnej”. Oto dwa fragmenty tego opublikowanego dzisiaj tekstu:

 

 

Na przestrzeni pięciu lat aż sześciokrotnie wzrosła liczba nieletnich, którzy podjęli próbę samobójczą z powodu problemów w szkole.

 

Z policyjnych kartotek wyłania się dramatyczny obraz. W ubiegłym roku na swoje życie targnęło się 160 uczniów. Było ich aż trzykrotnie więcej niż w roku 2016 i sześciokrotnie więcej niż w roku 2013.

 

Równocześnie wzrosła łączna liczba dzieci między 7. a 18. rokiem życia, które chciały popełnić samobójstwo (niekoniecznie motywowane sprawami szkolnymi). Od 2013 r. do 2018 r. odnotowaliśmy tu dwukrotny skok: z 357 do 772 przypadków – wyjaśnia Michał Gaweł z Komendy Głównej Policji.[…]

 

Do policyjnych statystyk trafiają tylko ekstremalne przypadki. Ostatnio na linię zadzwoniła nauczycielka z jednej ze szkół, której uczeń zwierzył się z myśli samobójczych. Był agresywny. Okazało się, że jest uzależniony od komputera i internetu, a rodzice odcięli mu do nich dostęp. Dziecko nie mogło sobie z tym poradzić. Oskarżało ojca i matkę o przemoc. W efekcie sprawa trafiła do pomocy społecznej.

 

Czytaj dalej »



Foto: www.google.com

 

Dr. hab. Jakub Brdulak

 

 

Dzisiejszą propozycją dla naszych czytelników jest artykuł dr hab. Jakuba Brdulaka, zatytułowany Kompetencje kluczowe – uczenie się z sensem. Został on zamieszczona wczoraj na portalu EDUNEWS.PL. Oto jego fragmenty, wraz z linkami do jego pełnej wersji i do przywoływanego dokumentu Rady Unii Europejskiej:

 

 

 

Obecnie trwa dyskusja czego powinniśmy uczyć – co jest konieczne, a co nie. Chociażby powszechne są krytyczne opinie dotyczące podstawy programowej. Wiele tych krytycznych opinii sprowadza się do pytania po prostu o sens edukacji. Jeśli wiemy, że dane działanie prowadzi nas do celu, który uważamy za ważny, to wtedy nie będziemy krytykować wysiłku związanego z tym działaniem. Jeśli jednak brak jest tego sensu – celu, to nawet minimalna aktywność będzie dla nas nadmierna. Jak w takim razie ja jako wykładowca akademicki radzę sobie z tym „sensem”?

 

Zasadniczo wychodzę z założenia, że jeśli ja nie widzę w zajęciach sensu, to tym bardziej nie będzie widział tego sensu student. Staram się zawsze tak projektować zajęcia, aby były one również ciekawe dla mnie. […]

 

Jeśli mamy myśleć systemowo, to dla mnie wyznacznikiem systemu są logiki europejskie. I na swoich przedmiotach staram się je uwzględniać. Na najwyższym poziomie w obszarze kształcenia sięgam do dokumentów europejskich, gdyż one projektują rozwiązania we wszystkich krajach Europy – są pewnym wspólnym mianownikiem krajowych rozwiązań edukacyjnych.

 

Najważniejszym dla mnie dokumentem jest dokument, który prezentuje kompetencje kluczowe – być może znanym Czytelnikom – Zalecenie Rady (Unii Europejskiej) z dnia 22 maja 2018 r. w sprawie kompetencji kluczowych w procesie uczenia się przez całe życie.

 

W tym dokumencie są wymienione kompetencje, które według Rady Unii Europejskiej są kluczowe – można przyjąć, że są kluczowe w kulturze europejskiej i amerykańskiej. Jest ich osiem:

 

Czytaj dalej »



 

Już niedługo, bo w najbliższy poniedziałek 3 czerwca, w godzinach 13:00 – 15:00, w Teatrze Nowym w Łodzi odbędzie się – z dawna zapowiadana –  konferencja, której celem jest popularyzacja idei praw dziecka. Jej problematyka zawarta została w tytule:

 

Nasze sprawy w naszych rękach – dzieci o swoich prawach”

 

Tytułowe hasło nie jest tylko zgrabnym chwytem retorycznym. Będą o tym mówić przede wszystkim dzieci – uczniowie, jej organizatorzy. Jest to, być może pierwsza w Polsce, konferencja naprawdę zorganizowana przez uczniów, którzy na co dzień uczą się w łódzkich szkołach:

 

Szkole Podstawowej nr 81 im. Bohaterskich Dzieci Łodzi,

 

Szkole Podstawowej nr 137 im. Prof. Aleksandra Kamińskiego,

 

Szkole Podstawowej nr 142 im. Zawiszy Czarnego,

 

Szkole Podstawowej nr 174 im. Jana Machulskiego,

 

Społecznej Szkole Podstawowej nr 1, im Ewarysta Estkowskiego STO w Łodzi

 

 

 

Uczestnictwo w tym przedsięwzięciu jest całkowicie bezpłatne, jednak jego organizatorzy wymagają dokonania wcześniejszego e-zgłoszenia. Formularz      –     TUTAJ



Foto: www. pl.wikipedia.org

 

Zamek joannitów w Łagowie

 

W dniach 27-28 maja br. w Zamku Joannitów w Łagowie Lubuskim, pod patronatem Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN, zorganizowano konferencję naukową „Szkoła i nauczyciel. Osiągnięcia – Dylematy – Perspektywy”.

 

Oto jak konferencja ta zapowiadana była na stronie Serwisu Informacyjnego Uniwersytetu Zielonogórskiego (fragmenty):

 

[…] Szkoła od lat stanowi centrum zainteresowania teoretyków i praktyków oświatowych. Mimo licznych badań, tworzonych i wdrażanych modeli, wciąż brak efektywnych rozwiązań systemowych. Stąd istnieje ogromna potrzeba podjęcia poszukiwań oraz działań zmieniających obecny obraz szkoły. Punktem wyjścia mogą być koncepcje, w których kładzie się silny nacisk na współpracę między podmiotami odpowiedzialnymi za edukację. […]

 

Ponadto pracę zawodową nauczycieli rzadko określa sukces, spełnienie czy zadowolenie. Najczęściej zaś determinuje społeczna ocena zawodu w tym prestiż zawodowy, czy sytuacja ekonomiczna osób rozpoczynających pracę w zawodzie, a także brak wsparcia na starcie zawodowym i na kolejnych etapach, niejasność roli, poczucie osamotnienia i niższości, psychologiczne trudności wynikające z zakresu odpowiedzialności, asymetryczność zaangażowania w relacjach z uczniami, poczucie wypalenia zawodowego, brak: kultury współpracy, twórczej atmosfery, zaufania pomiędzy nauczycielami, zazdrość, rywalizacja, krytykanctwo, niepewność wynikająca z ciągłych reform, niejasne i coraz to nowe przepisy, małe szanse na karierę zawodową, konieczność ciągłego doszkalania się itp.

 

I. CELE KONFERENCJI:

1.Przedyskutowanie osiągnięć i dylematów funkcjonowania współczesnej szkoły i nauczycieli.

2.Diagnoza szkolnej rzeczywistości przez pryzmat działań podmiotów edukacyjnych i decydentów oświatowych.

3.Określenie perspektyw edukacyjnych i rozwojowych szkoły i nauczycieli w kontekście jakości.

4.Poznanie i propagowanie nowoczesnej myśli naukowej oraz badań w zakresie wspierania w rozwoju szkoły i nauczycieli.

 

II. OBSZARY PROBLEMOWE KONFERENCJI:

1.Szkoła w warunkach zmiany – dylematy i zagrożenia

2.Perspektywy rozwoju i osiągnięcia współczesnej szkoły

3.Dylematy i ograniczenia pracy zawodu nauczyciela

4.Możliwości i kierunki rozwoju osobistego i zawodowego nauczyciela

5.Szkoła i nauczyciel wobec podmiotów edukacji w perspektywie wyzwań współczesności […]

 

Cała informacja     –     TUTAJ

 

 

X           X           X

 

 

Nie dowiedzielibyśmy się o tym wydarzeniu, gdyby nie – i to już nie po raz pierwszy – gdyby nie blog prof. Śliwerskiego. Dziś rano przeczytaliśmy tam najnowszy post Szkoła i nauczyciel. Osiągnięcia, dylematy, perspektywy”. Poniżej udostępniamy jego fragmenty:

 

Czytaj dalej »