Źródło: www.gazeta.pl

 

Jeden z plakatów, zachęcających młodych ludzi do uczestnictwa w majowych wyborach do Parlamentu UE

 

 

Poniżej prezentujemy fragmenty materiałów, pochodzących z różnych mediów, które podają informacje na ten temat.

 

Jako pierwszy – artykuł z portalu ONET, napisany na podstawie udostępnionych wyników sondażu late poll, zrealizowanego przez Ipsos podczas niedzielnych wyporów do Parlamentu UE:

 

Wśród młodych wyborców najlepszy wynik otrzymał PiS – 29 proc. Tuż za nim znalazła się Koalicja Europejska – 27,1 proc. Trzecie miejsce w grupie 18-29 lat uzyskała Konfederacja z wynikiem 18,6 proc. Dalej wśród najmłodszych znalazły się: Wiosna (13,8 proc.), Kukiz’15 (7,7 proc.) i Lewica Razem (2,6 proc.). Na inne ugrupowania głos oddało 1,2 proc. osób w wieku 18-29 lat.

 

Najmłodsi wyborcy rzadziej niż pozostali wybrali się do urn – w tej grupie sondażowa frekwencja wyniosła 27,6 proc. Ogółem na wybory poszło 43 proc. uprawnionych osób.[…]

 

Źródło: www.wiadomosci.onet.pl

 

 

Inne źródło – TVP INFO – podaje taką informację:

 

Czytaj dalej »



Foto:www.facebook.com/AnnaZalewskaPiS/

 

Anna Zalewska udziela wywiadu przedstawicielom mediów podczas jej przedwyborczej wizyty w Zgorzelcu – 24 maja 2019 r.

 

 

Już wszystko wiadomo. Państwowa Komisja Wyborcza ogłosiła dziś komunikat o ostatecznych wynikach wyborów posłów do Parlamentu Europejskiego, przeprowadzonych w dniu 26 maja 2019 r. Z zamieszczonego na oficjalnej stronie PKW obwieszczenia można dowiedzieć się nie tylko który komitet ilu i jakich wprowadził swych kandydatów do Parlamentu Europejskiego, ale także ile każdy z nich zdobył głosów wyborców. Nas – oczywiście – interesuje wynik dotychczasowej minister edukacji Anny Zalewskiej. .

 

To, że otrzymała ona z listy Komitetu Wyborczego Prawo i Sprawiedliwość w Okręgu Wyborczym nr12 mandat do Parlamentu Europejskiego nie ulega już wątpliwości. Nas zainteresowało dotarcie do bardziej szczegółowych informacji: ile głosów otrzymała i jak ta liczba ma się do głosów, które oddano na innych kandydatów – aktualnych ministrów rządu, którzy także wywalczyli mandat do Brukseli i Strasburga.

 

 

Oto wyniki:

 

Beata Szydło – 525 811

Beata Kempa – 209 305

Joachim Brudziński – 185 168

Anna Zalewska – 168 337

 

I tylko minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska otrzymała mniej – 70 916 głosów.

 

Nawet wiceminister w resorcie sprawiedliwości Patryk Jaki był lepszy – zagłosowało na niego 258 366 wyborców!

 

 

W uzupełnieniu tych informacji dodamy jeszcze, że wicemarszałkini Sejmu i rzeczniczka PiS, która tak bardzo nie lubi blondynek – Beata Mazurek – otrzymała 204 693 głosy.

 

 

Niech podsumowaniem tego materiału będzie prezentacja czołówki rankingu wybranych do Parlamentu UE kandydatów – niezależnie od tego, jaki komitet wyborczy ich zgłosił:

 

 

Beata Szydło (PiS) z ponad 525 tys. głosów poparcia, Jerzy Buzek (KE) z poparciem 422 tys. wyborców, Jadwiga Wiśniewska (PiS) z 409 tys. głosów, Janina Ochojska (KE), wybrana w tym samym okręgu z którego kandydowała Zalewska – 307 tys. osób i Tomasz Poręba (PiS) z 276 tys. głosami.

 

 

Źródło: www.pkw.gov.pl

 

 

OBWIESZCZENIE PAŃSTWOWEJ KOMISJI WYBORCZEJ z dnia 27 maja 2019 r. o wynikach wyborów posłów do Parlamentu Europejskiego przeprowadzonych w dniu 26 maja 2019 r.     –     TUTAJ



Dziś, przed południem pierwszego dnia po wyborczej niedzieli, jeszcze przed ogłoszeniem oficjalnych wyników wyborów do Parlamentu UE, proponujemy – całkowicie apolityczny – wybór tekstów dr Tomasza Tokarza, zaczerpnięty z jego fejsbukowego profilu, umieszczanych tam w ubiegłym tygodniu – wyjątkowo aż do dzisiejszego poranka. Wyboru dokonał – jak zwykle – redaktor „Obserwatorium Edukacji”

 

 

Foto: www.cyfrowobezpieczni.pl

 

Dr Tomasz Tokarz na III Konwencie projektu Cyfrowobezpieczni.pl, który odbył się 15-16 listopada w hotelu Airport Okęcie w Warszawie

 

 

Zapraszamy do lektury:

 

 

20 maja

 

To naprawdę bywa ożywcze… Uświadomienie sobie przez nauczyciela, że z faktu: „uczeń x nie przerobił materiału przedmiotu y” wynika tylko tyle: „uczeń x nie przerobił materiału z przedmiotu y”.

 

Nie świadczy to o tym, że uczeń jest głupi. Ano to, że jest leniwy. Ani o tym, że nauczyciel jest słaby i nie umie zainteresować ucznia. Ani, że uczeń nie lubi nauczyciela. Ani nawet o tym, że uczeń x nie lubi przedmiotu y. Ani to, że nie chce mu się przerabiać materiału.

 

Te wszystkie nasze dopowiedzenia są zazwyczaj tylko reakcjami obronnymi, interpretacjami, atrybucjami, za pomocą których staramy się racjonalizować to, czego nie rozumiemy.

 

Warto oczywiście poszukać przyczyn nieprzerobienia. Ale zamiast tropić je we własnej głowie, w plątaninie naszych przekonań i wyobrażeń, najlepiej po prostu mądrze porozmawiać z uczniem.

 

 

21 maja późnym popołudniem

 

Karę definiuję jako arbitralną decyzję o charakterze represyjnym podjętą przez osobę lub instytucję, która ma nad nami władzę. Oczywiście w życiu społecznym trudno je wyeliminować. Niemniej można próbować zastępować je innymi rozwiązaniami – hołduje im idea sprawiedliwości naprawczej, o której już kiedyś pisałem.

 

W niniejszym tekście odniosę się tylko do kar w procesie edukacyjnym. Moim zdaniem są one w tym obszarze przeciwskuteczne. Nie służą wspieraniu rozwoju jednostki. Nie pomagają jej stać się lepszą.

 

Intencją kary nie jest poszerzanie świadomości odbiorcy, powodowanie, by lepiej zrozumiał swe czyny. Stanowi narzędzie sprawowania władzy, instrument wymuszania posłuchu, manifest dominacji.

 

Kara ma zapewnić „KARność’. Nieprzypadkowo słowo „kara” ma ten sam źródłosłów co „upoKARzać”. Pochodzą od prasłowiańskiego „karati” czy „koriti” (stąd także korzyć się) czyli poniżać. Celem kary jest wywarcie presji na drugiej osobie – po to, by móc nad nią zapanować.

 

Kara z perspektywy brania odpowiedzialności za własne czyny wydaje mi się przeciwskuteczna. Szczególnie w przypadku nastolatków. Dlaczego?

1.Kara uprzedmiotawia – kara odbiera uczniom podmiotowość, stają się obiektem cudzej decyzji. Czują się w efekcie bezradni, bezwolni.

 

2.Kata upokarza – kara narzuca stygmat winnego/winnej a przez to wytwarza w nas poczucie wstydu, poniżenia.

 

3.Kara rodzi poczucie krzywdy – powoduje, że ukarany czuje złość, gniew, frustrację; rzadko się zdarza, że arbitralna decyzja decydenta (kogoś kto często nawet nas dobrze nie zna, kto nie jest w stanie wniknąć w złożoność sytuacji) jest w mniemaniu ukaranego sprawiedliwa, adekwatna. Ma on raczej poczucie krzywdy i niesprawiedliwości. Skupia się na własnym bólu i cierpieniu.

 

4.Kara wprowadza w rolę ofiary – kara powoduje uaktywnienie mechanizmów obronnych, które powodują, że ukarany wchodzi (w swoim mniemaniu) w rolę dyskryminowanych (przez oskarżycieli i arbitrów).

 

5.Kara rodzi chęć odwetu – niejednokrotnie pod wpływem upokorzenia związanego z karą, pojawia się w głowach ukaranych chęć rewanżu, myśl: „ja Wam jeszcze pokażę!”.

 

6.Kara pokazuje, że silniejszy ma zawsze rację. I może narzucić słabszemu swą wolę. Arbitralnie decydować o innych. Rozstrzygać, jak powinni postępować. Wymusić na nich pewne działania. Wystarczy posiadać atrybuty władzy. I mieć przewagę.

 

7.Kara jest katalizatorem kłamstwa. Ukarani zazwyczaj nie rozważają tego, co zrobiłi i dlaczego to zrobili. Przede wszystkim zastanawiają się, jak w przyszłości uniknąć przykrych konsekwencji. Skupiają się na tym, jak następnym razem nie zostać przyłapanym. W przyszłości mogą być raczej skłonni do ukrywania swoich działań niż do ich unikania. I będą uciekać się do kłamstwa, gdy zauważą, że chroni ono przed przykrymi skutkami czynów (choć czasem tylko chwilowo, co wpływa jedynie na doskonalenie metod kamuflowania).

Kary nie zmieniają źródeł niepożądanych zachowań. Nie czynią ludzi bardziej świadomymi konsekwencji swoich poczynań. Jeśli uczeń nie ma wewnętrznego przekonania o szkodliwości podejmowanych działań, kontrola skutkuje tylko na krótką metę. Kiedy znikają strażnicy, nastolatki i tak robią swoje. Nawet jeśli robią to w atmosferze strachu przed tym, ze zostaną przyłapane. Jak pokazują badania – wiele karanych za nieprzestrzeganie niezrozumiałych reguł, w systuacji braku kontroli łamało te zasady jeszcze w poważniejszym stopniu.

 

Co zamiast kar? Próba zrozumienia. A przede wszystkim ROZMOWA. Służąca znalezieniu przyczyn i sensownych strategii realizacji potrzeb – które wszyscy mamy podobne.

 

Czytaj dalej »



Gdy przed tygodniem pisałem felieton, skupiłem się na pierwszym z uznanych za ważne tematów – o „okrągłostołowym” pomyśle włączeniu zawodu „nauczyciel” do korpusu służby cywilnej, pomijając równie mnie poruszający temat postulatu RPD zgłoszonego do MEN, aby w każdym województwie powołać rzeczników praw ucznia. Obiecałem wtedy, że „o tym drugim może innym razem”.

 

I właśnie dziś jest ten „inny raz”. Bo już czuję, że w miarę pisania o tym mój apetyt na obnażenie urzędniczej obłudy w tak stosowanej formule „zdecydowanego wkraczania z radykalnymi rozwiązaniami, gwarantującymi niewątpliwą skuteczność i położenie kresu…” będzie rósł i nie pozostanie już miejsca na, choćby zawoalowane, akcenty polityczno-wyborcze.

 

A więc – do dzieła:

 

Zacznę od uwertury językoznawczej. Jakież to treści zawiera w sobie słowo „rzecznik”?  W Słowniku języka polskiego można przeczytać, że rzecznik , to „ten, kto występuje w obronie kogoś lub czegoś, kto popiera jakąś sprawę”. Nie wiem jak inni, ale ja poznawszy taką definicję odczuwam pewien niedosyt. Brakuje mi tego, co intuicyjnie czuje się w tym słowie: że to jest ktoś, kto występuje w obronie kogoś lub czegoś „w imieniu i z upoważnienia” (niekoniecznie formalnego) tego, czyim rzecznikiem się określa, tego, kto sam – z różnych powodów – nie może lub nie jest w stanie bronić swoich interesów i praw samodzielnie.

 

Jakby tego dyskomfortu poznawczego była mało, dotarłem jeszcze do słownika synonimów, jako że słowa bywają wieloznaczne – ich desygnat zmienia się w zależności od tego kto go stosuje i jak interpretuje. Wskazówką jakie znaczenie może przybierać słowo „rzecznik” jest to co tam przeczytałem: rzecznik to trybun, pretorianin, nosiciel, stronnik, apologeta, propagator, apostoł, propagandzista, , tuba, lobbysta, reprezentant, kapłan, krzewiciel, propagandysta, agitator, wyraziciel, protagonista, popularyzator, orędownik, zwolennik, eksponent, głosiciel, bojownik, obrońca, szermierz, szerzyciel, protektor, ideolog, siewca…”

 

Nie wiem jak wam, ale mnie się mój siwawy włos zjeżył się na głowie, gdy to przeczytałem.

 

Po takim „przygotowaniu artyleryjskim” pora na rozprawienie się z przeciwnikiem. Od chwili gdy dowiedziałem się o owej inicjatywie Rzecznika Praw Dziecka, z którą wystąpił na fali, zwłaszcza medialnych, reakcji wywołanych zabójstwem ucznia szkoły na warszawskim Wawrze, miałem głowę pełną bardzo wielu myśli, które zamierzałem zapisać w planowanym felietonie. Ich źródłem było przede wszystkim intuicyjnie wyczuwane zagrożenie, że nakazowo powołany wojewódzki (czytaj – kuratoryjny) rzecznik praw ucznia w aktualnej sytuacji skupi się na zadaniu, które RPD tak określił w swoim projekcie: „Do jego zadań należy m.in. wspieranie uczniów i ich rodziców w sprawach dotyczących przestrzegania praw uczniów w szkole. […] Fundamentalnym prawem ucznia jest prawo do bezpieczeństwa. Niestety, nader często dochodzi w szkołach do różnego rodzaju przejawów przemocy i agresji.

 

Czytaj dalej »



 

 

Niech Twój głos też decyduje

Kogo Polska deleguje

Do Strasburga i Brukseli!

Mądrze głosuj tej niedzieli…

 

 

             Wersja dźwiękowa  –  TUTAJ



24 maja 2019 r. w auli Wydziału Filologicznego przy ul. Pomorskiej, w ramach obchodów 74-lecia Uniwersytetu Łódzkiego odbyło się uroczyste posiedzenie Senatu UŁ, podczas którego… lokalne media poinformowały jedynie o tym, że nadano tytuły doktora honoris causa UŁ byłemu prezydentowi Niemiec Joachimowi Gauckowi oraz wybitnemu amerykańskiemu ekonomiście prof. Jeffreyowi Sachsowi.

 

Jedynie z treści zamieszczonej na stronie UŁ informacji, zapowiadającej tę uroczystość można dowiedzieć się, że na tym samym posiedzeniu Senatu miało miejsce wręczenie medali Universitatis Lodziensis Amico (Przyjaciel Uniwersytetu Łódzkiego) i medali Universitas Lodziensis Merentibus (Zasłużony dla Uniwersytetu Łódzkiego). O laureatach tego ostatniego odznaczenia nic nam nie wiadomo, natomiast wśród udekorowanych medalami Universitatis Lodziensis Amico znalazł się nasz dobry znajomy pan mgr inż. Janusz Moos – dyrektor Łódzkiego Centrum Doskonalenia Nauczycieli i Kształcenia Praktycznego w Łodzi.

 

Skąd o tym wiemy? Jak zaznaczyliśmy to już w pierwszym zdaniu – żadna łódzka gazeta, ani stacja radiowa czy telewizyjna nie uznała tych odznaczeń za informację godną upublicznienia. I gdyby nie … blog PEDAGOG, a konkretnie jego autor – prof. Bogusław Śliwerski – nadal byłoby to wydarzenie znane jedynie najbliższym współpracownikom dyrektora Moosa.

 

Poniżej zamieściliśmy fragmenty (i jedno zdjęcie) owego obszernego postu, zatytułowanego „Janusz Moos odznaczony Medalem ‚Universitatis Lodziensis Amico'”:

 

Foto: www.sliwerski-pedagog.blogspot.com

 

Dyrektor Janusz Moos odbiera medal „Universitatis Lodziensis Amico” z rąk JM Rektora UŁ prof. dr hab. Antoniego Różalskiego i pani dziekan Wydziału Nauk o Wychowaniu UŁ – prof. dr hab. Danuty Urbaniak-Zając.

 

 

Pan mgr inż. Janusz Moos – Dyrektor Łódzkiego Centrum Doskonalenia Nauczycieli i Kształcenia Praktycznego w Łodzi otrzymał w dniu wczorajszym z okazji Święta Uniwersytetu Łódzkiego najwyższe wyróżnienie dla Przyjaciół Uczelni – Medal „Universitatis Lodziensis Amico”. Rada Wydziału Nauk o Wychowaniu rekomendowała Senatowi Uniwersytetu Łódzkiego do powyższego wyróżnienia wybitnego pedagoga, oświatowca, animatora regionalnego i ogólnopolskiego ruchu postępu pedagogicznego w zakresie kształcenia zawodowego. Medal wręczał JM Rektor prof. dr hab. Antoni Różalski wraz z p. dziekan Wydziału – prof. dr hab. Danutą Urbaniak-Zając. […]

 

Kierowane przez Janusza Moosa projekty reform edukacyjnych odpowiadają na aktualne problemy polskiej oświaty. Prace badawcze oraz niezwykle bogaty cykl kształcenia i doskonalenia zawodowego nauczycieli w Łódzkim Centrum Doskonalenia Nauczycieli i Kształcenia Praktycznego w Łodzi jest także cenną – w sensie pedagogicznym – odpowiedzią na zmieniające się w naszym kraju warunki kulturowe, społeczne, polityczne i ekonomiczne w kontekście procesów europejskiego zjednoczenia. […]

 

Dyrektor Janusz Moos należy do grona tych wybitnych pedagogów-humanistów* wśród przedstawicieli łódzkiego środowiska oświatowego, którzy niezwykle umiejętnie łączą w swoim życiu i działalności zawodowej zarówno rolę promotora reform edukacyjnych, eksperta, pedagoga, edukatora, doradcy, działacza oświatowego, nauczyciela, jak i społecznika. Dowodzi tego tak Jego, jak i współpracowników niezwykle rozległy dorobek projektodawczy, nowatorski, pedeutologiczny, ale i jakże bogaty charakter działalności kierowanego przez mgr inż. J. Moosa Centrum Doskonalenia Nauczycieli i Kształcenia Praktycznego wraz z osiąganymi efektami pracy pedagogicznej w skali ogólnopolskiej i międzynarodowej. […]

 

Czytaj dalej »



Świadomi zasad dnia „ciszy wyborczej”, proponujemy lekturę całkowicie apolitycznego tekstu, autorstwa Olgi Woźniak”, zatytułowanego „Skończmy już z tymi testami!” (w e-wersji – „Skończmy już z tymi testami! Celem szkoły jest rozwój, a nie uczenie się ‚pod testy'”). Artykuł opublikowała w wydaniu papierowym „Gazeta Wyborcza” w piątek 24 maja br.

 

Foto: www.sp3kolo.pl

 

Sprawdzian szóstoklasisty – 2015 rok. Szkoła Podstawowa nr 3 im. M. Konopnickiej w Kole

 

 

Poniżej zamieściliśmy obszerne fragmenty tego artykułu. Wierzymy, ze wydawcy „Gazety Wyborczej” nie będą nas za to ścigać sądownie – czynimy tak pro publico bono, odsyłając do strony wydawcy, redagując nqszą stronę na zasadzie non profit:

 

Nauczyciel, który dobrze zna swoich uczniów, tak samo dobrze jak egzamin ocenia ich efekty nauki. Są na to dowody naukowe.

 

Czy istnieje sposób, by zmierzyć efekty nauczania? Egzamin, test? Obiektywny, układany przez niezależnych ekspertów, taki sam dla wszystkich? Wśród osób zainteresowanych zmianami w edukacji trwa na ten temat burzliwa dyskusja. No bo jeśli nie egzaminy, to co? A jeśli egzaminy, to co powinno od nich zależeć? I czy w ogóle coś powinno? I kiedy w ogóle je robić? Może wystarczy tylko matura? […]

 

Egzamin może jedynie  sprawdzić, co danego dnia o danej godzinie to dziecko było w stanie zrobić z takim zestawem zadań – argumentują przeciwnicy egzaminów. – Nie pokaże nam całego obrazu.

 

Czytaj dalej »



Foto: www.pl.wikipedia.org

 

Sala Posiedzeń Parlamentu UE w Strasburgu

 

Twój głos, to co prawda mała kropla, ale wraz z milionami innych przemyślanie oddanych w niedzielnych wyborach sprawi, że zamienią się one w wielką rzekę mądrej obywatelskiej decyzji o tym, kto będzie reprezentował nasz kraj na tej sali.

 

Dla przypomnienia – kilka informacji o tym, czym dla jakości edukacji polskich dzieci było, jest i powinno nadal być nasze racjonalne członkostwo w Unii Europejskiej:

 

UE wspiera państwa członkowskie w zapewnianiu obywatelom kształcenia i szkolenia na jak najwyższym poziomie. Unia propaguje również wielojęzyczność w Europie: pomaga w nauczaniu i uczeniu się języków obcych, zachęca uczniów, studentów, stażystów, nauczycieli i młodzież do mobilności, ułatwia wymianę informacji i doświadczeń.

 

 

Prawodawstwo UE w skrócie – kształcenie, szkolenie i młodzież

 

Unia daje krajom UE platformę do wymiany najlepszych praktyk i uczenia się od siebie nawzajem. Dzięki temu można:

-wprowadzać w życie koncepcje uczenia się przez całe życie i mobilności

-poprawiać jakość i skuteczność kształcenia i szkolenia

-propagować równość, spójność społeczną i aktywność obywatelską

-zwiększać kreatywność, innowacyjność i przedsiębiorczość.

 

Aby osiągnąć swoje cele w dziedzinie kształcenia i szkolenia, UE wdraża różnego rodzaju strategie w następujących sektorach:

placówki wczesnej edukacji i opieki nad dzieckiem

szkoły

kształcenie i szkolenie zawodowe

szkolnictwo wyższe

kształcenie dorosłych.

 

 

Więcej: Kształcenie, szkolenie i młodzież    –    TUTAJ

 

 

Źródło: www.europa.eu



PiS minimalnie przed Koalicją Europejską. Sondaż dla „Faktów” TVN i TVN24

 

Poniżej fragment tekstu ze strony TVN24:

 

[…] Ankietowani zostali zapytani o to, na kogo zamierzają oddać głos w zaplanowanych na najbliższą niedzielę wyborach do Parlamentu Europejskiego. W badaniu telefonicznym przeprowadzonym przez Kantar, 36 procent respondentów wskazało na Komitet Wyborczy Prawo i Sprawiedliwość. To o 2 punkty procentowe więcej w porównaniu do badania telefonicznego Kantar dla „Faktów” TVN i TVN24 z 10 maja. Drugie miejsce w sondażu przypadło Koalicyjnemu Komitetowi Wyborczemu Koalicja Europejska PO, PSL, SLD, Nowoczesna, Zieloni, na który wskazało 34 procent respondentów (to o 1 punkt procentowy więcej w porównaniu do ostatniego badania). Komitet Wyborczy Wiosna Roberta Biedronia mógłby liczyć na 8-procentowe poparcie (bez zmian w porównaniu do sondażu z 10 maja). […]

 

 

Źródło: www.fakty.tvn24.pl

 

Wyniki sondażu Kantar dla „Faktów” TVN i TVN24

 

 

Aby nie być posądzonymi o selektywne informowanie na podstawie jednego źródła – odsyłamy do informacji do innych sondaży poparcia dla bloków i partii politycznych, przeprowadzonych w ostatnich dniach: Sondaże poparcia partii politycznych (wybory)”   –    TUTAJ

 

 

Komentarz redakcji:

 

W niedzielę nadejdzie godzina prawdy. Wszystko może jeszcze się odmienić – WYNIK WYBORÓW BĘDZIE ZALEŻAŁ TAKŻE OD TWOJEGO GŁOSU!



W dniach 27-29 marca 2019 r. w Słupsku odbywał się Europejski Kongres Rad Młodzieżowych, w którym wzięło udział 205 osób reprezentujących 71 rad młodzieżowych działających na poziomie gminy, powiatu, czy województwa z całej Polski. Było to największe wydarzenie skierowane do rad młodzieżowych działających na terenie naszego kraju. Więcej o tym kongresie TUTAJ

 

Miło nam poinformować, że wśród wyróżnionych za zorganizowanie wydarzeń profrekwencyjnych znaleźli się: Stanisław Roszczyk i Adam Jeżyński członkowie Młodzieżowej Rady Miejskiej w Łodzi – za zorganizowanie Młodzieżowych Dni Europejskości w Manufakturze, związanych z wyborami do Parlamentu Europejskiego.

 

Oto fragment informacji na ten temat ze strony Europejski Kongres Rad Młodzieżowych”:

 

Foto: www.uml.lodz

 

 

[…] W największym centrum handlowym w Łodzi, młodzi radni przy współpracy z lokalnymi partnerami zorganizowali cykl wydarzeń profrekwencyjnych. Jednym z nim była debata pt. „Co nam dała Unia Europejska?”.  Podczas wydarzenia były kolportowane materiały poświęcone wyborom do Parlamentu Europejskiego, emitowane były spoty reklamowe kampanii tymrazemglosuje.eu oraz #EUandME. Podczas wydarzenie młodzi radni zaprezentowali także najczęściej pojawiające się fałszywe informacje o Unii Europejskiej. Nie zabrakło także programu kulturalnego. […]

 

Laureaci zostaną zaproszeni do udziału w wizycie studyjnej do Brukseli lub letniej szkole europejskiej.

 

 

Źródła:www.uml.lodz i www.kongresmlodziezy.euin.pl