Forum odbędzie się w dniu 20 września 2019 r. w sali konferencyjnej Zespołu Szkół i Placówek Oświatowych Nowoczesnych Technologii Województwa Łódzkiego w Łodzi przy ul. Narutowicza 122, w godzinach od 10.00 do 13.40.

 

Przedsięwzięcie zostało objęte honorowymi patronatami Marszałka Województwa Łódzkiego, Ośrodka Rozwoju Edukacji i Instytutu Badań Edukacyjnych.

 

Uczestnictwo w Forum jest bezpłatne.

 

Zgłoszenia można przesyłać drogą mailową na adres organizacja@wodn.lodz.pl do dnia 17 września 2019 r.

 

 

Program Forum Kształcenia Zawodowego   –   TUTAJ

 

 

Źródło: www.wodn.lodz.pl



 

I wreszcie doczekaliśmy się nowego tekstu autorstwa Jarosława Pytlaka. Po wakacyjnej przerwie mamy ponownie możliwość poznania zdecydowanych poglądów Autora na temat tzw. „reformy edukacji”. Tym razem już sam tytuł „J’Accuse…!” zapowiada, że nie jest to jedna z wielu publikacji, oskarżających rząd PiS o zepsucie polskiego systemu oświaty. To jednoznaczne nawiązanie do listu otwartego Emila Zoli do Félixa Faure – prezydenta Republiki Francuskiej, napisanego w obronie oskarżonego o szpiegostwo i niesprawiedliwie skazanego oficera francuskiego (żydowskiego pochodzenia) Alfreda Dreyfusa, opublikowanego w 1998 roku w „L’Aurore”.

 

I tym razem zamieszczamy jedynie wybrane fragmenty tego eseju o absurdzie wprowadzonych do szkół ogólnokształcących przez b. minister Zalewską w 2017 roku podstaw programowych kształcenia ogólnego, udowadniającego, bezlitośnie, ich szkodliwość na przykładzie podstaw programowych biologii, realizowanychod piątej do ósmej klasy szkoły podstawowej:

 

[…]… pozwolę sobie teraz przytoczyć pewne reminiscencje z wydarzenia, w którym miałem okazję ostatnio uczestniczyć, a mianowicie dorocznej konferencji „Pokazać – przekazać”, zorganizowanej w Warszawie przez Centrum Nauki Kopernik.

 

Zaproszony do poprowadzenia podczas tej imprezy jednej z debat, zaproponowałem temat „Poza podstawą programową istnieje życie”. Najogólniej rzecz biorąc chodziło o zmierzenie się (w dyskusji panelowej wspieranej głosami z sali) z problemami, jakie generuje we współczesnej polskiej edukacji podstawa programowa, jej „realizacja”, „monitorowanie” owej „realizacji”, oraz zafiksowanie wszystkich na tym niekoniecznie najważniejszym aspekcie działalności szkoły. Wnioski z tej dyskusji to materiał na osobną publikację, tutaj natomiast chciałbym podzielić się refleksjami, jakie przyszły mi do głowy, kiedy przygotowywałem się do debaty. Postanowiłem oto zapoznać się dokładniej z podstawą programową wybranego przedmiotu. Dla szkoły podstawowej, czyli taką, jaka od dwóch lat jest już „w realizacji”. Z racji swojego pierwotnego zawodu wybrałem biologię.

 

Najpierw nieco statystyki. Dokument ów, opracowany w 2017 roku, stanowiący fundament programu nauczania tego przedmiotu od piątej do ósmej klasy szkoły podstawowej w łącznym wymiarze mniej więcej 180 lekcji, zajmuje 14 stron i liczy około 32 tysiące znaków. Składa się z trzech części. W pierwszej zebrano 18 celów kształcenia. W części drugiej znajdują się „treści nauczania – wymagania szczegółowe”. Ujęte w dokładnie 192 punktach, podpunktach i podpunktach podpunktów. Część trzecia, to dwie strony „Warunków realizacji”.

 

Gdyby ograniczono się do samego wykazu celów kształcenia, nie byłoby potrzeby pisania tego artykułu. Są całkiem sensowne i łatwo dałyby się powiązać z innymi przedmiotami w jedną spójną wizję kształcenia. To jednak byłoby zbyt proste.

 

W części szczegółowej wypisano niemal wszystko, co znajdowało się w poradniku metodycznym dla liceów, gdzieś tak pół wieku temu. […] Przypomnę – wymagań jest więcej niż przewidzianych lekcji w szkole. Poza tym wiele spośród nich obejmuje bardzo obszerne zagadnienia. Oto przykłady pojedynczych wymagań:

 

Uczeń przedstawia środowisko życia, cechy morfologiczne oraz tryb życia skorupiaków, owadów i pajęczaków oraz wskazuje cechy adaptacyjne umożliwiające im opanowanie różnych środowisk.

 

Śmiało Czytelniku, sięgnij do pamięci – przecież na pewno uczyłeś się o cechach morfologicznych oraz trybie życia skorupiaków, owadów i pajęczaków. Okaż kreatywność i wymyśl, jak to wymaganie „zrealizować” kreatywnie, a zarazem tak, by uczeń zapamiętał – wszak za trzy lata jakiś kolejny mędrzec, tym razem z CKE, umieści to w arkuszu egzaminacyjnym!

 

Uczeń wymienia gruczoły dokrewne (przysadka, tarczyca, trzustka, nadnercza, jądra i jajniki); wskazuje ich lokalizację i podaje hormony wydzielane przez nie (hormon wzrostu, tyroksyna, insulina, glukagon, adrenalina, testosteron, estrogeny i progesteron) oraz przedstawia ich rolę. […]

 

Pozostało jeszcze 189 wymagań szczegółowych. Przyznaję uczciwie, niektóre są prostsze. Ale tylko niektóre.

Czytaj dalej »



Minął pierwszy tydzień kolejnego roku szkolnego, kolejnego pod rządami partii, która od czterech lat wprowadza swoje porządki do naszych szkół, której kolejni ministrowie edukacji, ślepi i głusi na głosy ofiar ich polityki, rujnującej wszystko co było tam dobre i warte kontynuacji, wciskają społeczeństwu „ciemnotę”, że „reforma edukacji się udała”!

 

Nie muszę tu pisać, że te pierwsze dni, zwłaszcza w liceach, ale także w wielu średnich szkołach zawodowych, udowodniły, że tak źle pod względem warunków, w których uczniom przyszło przebywać w szkołach (godziny rozpoczynania i kończenia lekcji, tłok na korytarzach podczas przerw, kolejki do toalet, zajęcia prowadzone w nieprzystosowanych, z konieczności zaadoptowanych do tych celów, pomieszczeniach) to dawno, dawno już nie było. Nie będę o tym pisał, tak jak i o stresie nauczycieli, problemach rodziców z przeorganizowaniem rytmu domowego życia – bo to jest powszechnie wiadome.

 

Po zastanowieniu, postanowiłem dziś „odpuścić” sobie także temat wyborów, czyli tego co w nich dla nas najważniejsze – która z ofert programowych walczących o głosy wyborców partii jest – z punktu widzenia jej zawartości dotyczącej wizji edukacji „w przypadku ich wygranej” – najlepsza i godna naszego poparcia. W dużym stopniu wyręczył mnie w tym Marcin Bruszewski, pisząc zamieszczony na łamach „Gazety Wyborczej” artykułEdukacja za politycznym murem”.

 

O czym wobec tego będzie ten felieton?

 

O tym, co jest myślą przewodnią całej mojej dotychczasowej aktywności pedagogicznej, na jakich bym polach jej nie prowadził: o tym, że zawsze, nawet w sytuacji największych klęsk i katastrof, najważniejsza jest praca u podstaw! Jestem o tym przekonany od dnia, w którym przed ponad czterdziestoma laty usłyszałem z ust profesora Aleksandra Kamińskiego metaforyczną opowieść, o tym, że nawet wtedy, gdy wichry historii wieją, to łamią się pod ich podmuchami przede wszystkim wysokie drzewa. A my, tu, w poszyciu i warstwie runa leśnego, mamy największe szanse na to, aby przetrwać, nadal robić swoje, a jeszcze stać się wsparciem odradzającego się piętra drzew wysokich… Od tamtego dnia wierzę w to przesłanie…

 

Dlatego deklaruję, że „Obserwatorium Edukacji” nadal będzie starało się popularyzować wszystkie „dobre praktyki”, wszystkie oddolne inicjatywy rzeczywistego reformowania mikrosystemów szkolnej edukacji, zastępowania nauki pamięciowej uczeniem się i nabywaniem przez młodych ludzi przydatnych w ich przyszłym życiu kompetencji, zamiany szkoły „tresury posłusznych obywateli” w szkołę rozwijającą kreatywność, umiejętność działania w zespołach, gotowość do autonomicznej oceny serwowanych przez świat milionów informacji, kształtującej postawy tolerancji wobec ludzkich odmienności i ograniczeń…

 

Czytaj dalej »



Gazeta Wyborcza” opublikowała artykuł Marcina Bruszewskiego w e-wersji już 5 września, pod tytułem „Edukacja nie jest priorytetem na żadnej liście wyborczej. Nie jest nawet w pierwszej trójce niczyjej szóstki”, który wydrukowany w piątkowym wydaniu papierowym zatytułowano „Edukacja za politycznym murem”.

 

Z oczywistych dla każdego, komu bliska jest nie tylko teraźniejszość, ale także przyszłość polskiego szkolnictwa i warunków, jaki państwo gotowe jest mu stworzyć, polecamy lekturę tego tekstu. Oto jego obszerne* fragmenty:

 

 

Foto:www.facebook.com/marcin.bruszewski.

 

Marcin Bruszewski

 

[…] Już dawno edukacja nie rozgrzewała tak opinii publicznej jak teraz. Pomimo sezonu wakacyjnego co chwilę spływały informacje o tym, jak tysiące uczniów muszą się pożegnać z wymarzonymi przez siebie szkołami, bo zwyczajnie nie ma dla nich miejsca. Zamieszanie wokół tzw. podwójnego rocznika, czyli spotkania dawnych gimnazjalistów z absolwentami ósmych klas, skrzętnie wykorzystuje opozycja, która nie jest bez winy w tej kwestii. Parę miesięcy temu opinię rozgrzewał strajk nauczycieli. Mało kto jednak pamięta, że zła sytuacja kadry pedagogicznej w polskich szkołach jest wypadkową wielu lat lekceważenia tej grupy zawodowej przez koalicję PO-PSL. Znów kartę pt. „Edukacja” wykorzystuje się jedynie w sytuacjach newralgicznych. Szkoda.

 

Od wielu lat analizuję, badam i sprawdzam wśród uczniów i nauczycieli w całej Polsce, jaki jest stan polskiego systemu edukacji, i spośród wielu rzeczy, które mają ogromne znaczenie, widzę, że polityków tak naprawdę nie zajmuje edukacja. Dzieli nas mur. Ten mur zdaje się przebiegać wzdłuż linii demarkacyjnej „Co się politycznie opłaca?”. Odpowiedź brzmi, niestety, niekorzystnie dla społeczeństwa – edukacja nie jest priorytetem na żadnej wyborczej liście. Nie jest nawet w pierwszej trójce niczyjej szóstki. Szkoda, że polska szkoła, która powinna być postrzegana jako inwestycja w kolejne pokolenia, schodzi na dalszy plan wobec bieżących transferów politycznych. […]

 

To wyraźnie widać w programach wyborczych, które w większości podkreślają, że „uspokoją sytuację po poprzednikach”. Przykra konstatacja jest taka, że jesienna kampania w kontekście edukacji będzie się de facto sprowadzać do „pałowania reformy instytucjonalnej” lub holenderskiej giełdy podwyżek nauczycieli pt. „Kto da więcej?”. Niestety, nie przyniesie nam żadnych poważnych deklaracji, jak ten system, który co roku wypuszcza prawie 250 tys. młodych ludzi ma ich przygotować do zautomatyzowanego rynku pracy, do pracy grupowej, do ciągłego przekwalifikowania się, do bycia przedsiębiorczym, do trudnych sytuacji życiowych, podczas których próbie poddawana jest wrażliwość społeczna i psychiczna wytrzymałość. Czy może jednak któraś partia w końcu mnie pozytywnie zaskoczy?

 

 

Cały artykuł „Edukacja nie jest priorytetem na żadnej liście wyborczej. Nie jest nawet w pierwszej trójce niczyjej szóstki” – TUTAJ

 

Źródło: www. wyborcza.pl

 

 

UWAGA:

Pogrubienia i podkreślenia fragmentów cytowanego tekstu – redakcja „Obserwatorium Edukacji”.

 

 

*Mamy nadzieję, że Redakcja „Gazety Wyborczej” i jej wydawca nie pozwą nas do sądu za te obszerne cytaty. Wszak robimy to na zasadach dziennikarstwa obywatelskiego, „pro publick bono”, nie mając z tego tytułu żadnych profitów…

 



Profesor Bogusław Śliwerski podczas wypowiedzi przed kamerą

screen z pliku na Yoy Tube

 

 

Po wakacyjnej przerwie wznowił swą blogerska działalność prof. Bogusław Śliwerski. Przy okazji propozycji zapoznania się z postem, zatytułowanym „Edukacyjny chaos będziecie mogli doświadczyć nowych wrażeń wzrokowych i dźwiękowych: blog „Pedagog” ma teraz nie tylko nową szatę graficzną, ale także link na stronę kwartalnika myśli społeczno-politycznej „Człowiek – Teraźniejszość – Edukacja”, a przede wszystkim nowy element multimedialny: kilkuminutową, filmową (plik na Yoy Tube) wypowiedź Profesora – w tym konkretnym przypadku zatytułowaną „Kumulacja roczników w szkołach średnich”.

 

Zaczynamy od fragmentów klasycznego postu Edukacyjny chaos :

 

Z każdego chaosu wyłoni się kiedyś porządek, ale dlaczego jego ofiarami w edukacji publicznej mają być uczniowie szkół ponadpodstawowych (ponadgimnazjalnych)? Minister edukacji zapytany przez jedną z dziennikarek o chaos w szkolnictwie, który jest spowodowany spiętrzeniem dwóch roczników klas pierwszych w liceach ogólnokształcących odpowiedział zgodnie z kulturą aroganckiej władzy: „To pani ma chaos w głowie„.


Ciekaw jestem, jaki ład w głowie ma minister Dariusz Piontkowski, skoro przyznaje, że nie wie, co dalej czynić, co zmieniać, co utrwalać i co konserwować w szkolnictwie III RP? Komunikat MEN wyraźnie wskazuje na istniejący w tym resorcie bałagan: „
Chcemy uzyskać informacje na temat tego, jak polską szkołę postrzegają uczniowie, rodzice, ale także związkowcy, przedstawiciele samorządów terytorialnych. Chcemy także usłyszeć propozycje, co jeszcze należałoby zmienić”.

 

Po czterech latach potwierdziły się przewidywane przez ekspertów spoza ośrodków władzy fakty: […]

 

Na portalu MEN czytamy m.in.: „Ministerstwo Edukacji Narodowej dbając o wysoką jakość polskiej edukacji wychodzi naprzeciw oczekiwaniom całego środowiska oświatowego – nauczycieli, uczniów, rodziców oraz organów prowadzących szkoły i placówki.”  

Spuśćmy na tę deklarację zasłonę milczenia.

 

 

Pełna wersja postu Edukacyjny chaos”   –   TUTAJ

 

 

Ale dziś przede wszystkim odsyłamy do pliku multimedialnego „Kumulacja roczników w szkołach średnich”, który tak został zapowiedziany na stronie You Tube:

 

Czytaj dalej »



Foto: www.money.pl

 

Minister Dariusz Piontkowski na (analogowym) stanowisku pracy w swoim gabinecie

 

 

Gazeta Prawna” poinformowała o najnowszych obietnicach ministra Piontkowskiego, jakie złożył na wczorajszej konferencji prasowej. Oto fragmenty tego artykułu:

 

[…] Minister edukacji pytany był w czwartek na konferencji prasowej, czy prawdą jest, że w styczniu przyszłego roku nie będzie podwyżek dla nauczycieli, a jeśli będą, to kiedy i w jakiej wysokości.

 

Minister edukacji pytany był w czwartek na konferencji prasowej, czy prawdą jest, że w styczniu przyszłego roku nie będzie podwyżek dla nauczycieli, a jeśli będą, to kiedy i w jakiej wysokości.

 

„Prawdą jest to, że przewidujemy w przyszłym roku kolejną turę wzrostu wynagrodzeń nauczycieli o 6 proc. Niedługo wyraźnie wskażemy, od którego momentu” – zaznaczył Piontkowski. […]

 

Co oznacza dla nauczycieli obietnica sześcioprocentowej podwyżki? W tej chwili podstawa wynagrodzenia nauczyciela wygląda następująco:

 

dla nauczyciela stażysty – 2782 zł brutto

•dla nauczyciela kontraktowego – 2862 zł brutto

•dla nauczyciela mianowanego – 3250 zł brutto

•dla nauczyciela dyplomowanego – 3817 zł brutto

 

Po kolejnej podwyżce będą wyglądały następująco:

 

dla nauczyciela stażysty – 2949 zł brutto (wzrost o 167 zł brutto)

•dla nauczyciela kontraktowego – 3034 zł brutto (wzrost o 172 zł brutto)

•dla nauczyciela mianowanego – 3445 zł brutto (wzrost o 195 zł brutto)

•dla nauczyciela dyplomowanego – 4046 zł brutto (wzrost o 229 zł brutto)

 

 

 

Cały artykuł „Podwyżki dla nauczycieli 2020 r.. Ile pieniędzy obiecał nauczycielom minister Piontkowski?”

                                                                                                                                                  –   TUTAJ

 

 

Źródło:www. serwisy.gazetaprawna.pl

 



Dzisiaj proponujemy post, zamieszczony we wtorek, 3 września, na fejsbukowym profilu Marzeny Żylińskiej. Czynimy to nie w celach wsparcia marketingowego wydawcy i autorki, lecz wiedzeni misją popularyzowania wszelkich źródeł inspiracji pozytywnych zmian naszych szkół: z placówek „nauczających” w środowiska wspierające procesy uczenia się uczniów. Oto ten wpis:

 

[…] Jeśli uczycie w klasach 1-3 lub macie swoje dzieci w wielu 7 – 10 lat, może zainteresuje Was książka „Życie to nie wyścigi”. Pamiętajcie tylko o tym, że książkę trzeba czytać wspólnie, bo dzieci i dorośli biorą z niej co innego i dopiero rozmowa pozwala na złożenie obu części i zrozumienie przekazu.

 

 

 

Czytaj dalej »



Screen z reportażu [www.tvn24.pl]

 

Stacja TVN24 zamieściła w swym serwisie informacyjnym materiał o szkole-widmo, która z powodu uporu podlaskiego kuratorium formalnie funkcjonuje we wsi Karolin w gminie Giby, chodź nie ma tam ani jednego ucznia. Oto fragmenty tej informacji:

 

Do kuriozalnej sytuacji doszło w szkole podstawowej w Karolinie (woj. podlaskie). Po tym, gdy rodzice wypisali swoje dzieci z placówki, nauczyciele nie mają kogo uczyć. Ale zgodnie z prawem szkoła musi funkcjonować. A to oznacza spory wydatek dla gminy.

 

Karolin, mała wieś na Podlasiu. W niej funkcjonuje szkoła podstawowa. Równie mała. Już w poprzednich latach uczniów było niewielu. W klasach było po kilkoro dzieci, a te były łączone. – W zeszłym roku informowaliśmy kuratorium o sytuacji. Chcieliśmy zamknąć tę placówkęmówi Robert Bagiński, wójt gminy Giby. Nie udało się. Podlaski Kurator Oświaty nie wyraził na to zgody. – Stwierdził, że widzi możliwość rozwoju – tłumaczy Bagiński. […]

 

Screen z reportażu [www.tvn24.pl]

 

 

Teraz podstawówka w Karolinie to niewątpliwie najmniejsza szkoła w Polsce. Bo nie uczy się w niej nikt. Rodzice ostatniego ucznia wypisali swoje dziecko 30 sierpnia. – Większość sprzętu będzie stała bezużytecznie – przyznaje Aneta Janczewska, dyrektorka szkoły. – To kuriozalna sytuacja – przyznaje.[…]

 

W szkole nie ma już dzieci, są jeszcze nauczyciele. Ale tylko formalnie. Gmina doszła już z nimi do porozumienia i rozwiązała umowy. Jeszcze przez trzy miesiące pozostaną pracownikami szkoły, ale przebywają na urlopach. Trzeba było im też wypłacić wynagrodzenia za kolejne pół roku. Łącznie – pensje za 9 miesięcy pracy, w sumie około 200 tysięcy złotych. […]

 

 

Cała informacja o szkole w Karolinie, która „jest, a jakoby jej nie było” – „Są nauczyciele, nie ma uczniów. Ale szkoła musi działać” (w tym fragmenty filmowego reportażu)   –   TUTAJ

 

Źródło: www.tvn24.pl

 



Jeszcze wracamy do tematu „rozpoczęcie nowego roku szkolnego”. Dziś, w uzupełnieniu do naszych informacji z poniedziałku 2 września, zamieszczamy kilka migawek z fanpage Szkoły Podstawowej nr 81 w Łodzi.

 

 

                                                KLASA I C WITA CAŁĄ SPOŁECZNOŚĆ SP 81

 

 

 

 

3 września o 17:11 ·

Nowy rok szkolny powitaliśmy rajdowo ? Piękna pogoda, nowi koledzy, wiele wakacyjnych opowieści i całe mnóstwo planów i marzeń… Jesteśmy gotowi na kolejne wspólne działania.
To będzie dobry rok! Postanowione

 

 

 

 

3 września o 17:16

Podobno w każdym z nas drzemie dziecko. W naszych już siódmoklasistach też ? Integracyjny rajd „Na dobry początek” zainaugurował rok szkolny 2019/2020 ???

 

 

 

Czytaj dalej »



Foto: www.cogito.com.pl

 

W Polsce istnieje większe zagrożenie przemocą w szkole niż w innych krajach OECD. Tak wynika z raportu z badania PISA, które zostało przeprowadzone w kilkudziesięciu krajach świata. [Więcej – TUTAJ]

 

 

Wczoraj na portalu JUNIOROWO zamieszczono tekst Elżbiety Manthey, zatytułowany „Powiedz NIE szkolnym dręczycielom – ważna książka dla dzieci, rodziców i nauczycieli”. Przybliża on czytelnikom treść tej książki, której autorką jest Vanessa Green Allen – była nauczycielka, a później psycholog i pedagog szkolny w Raleigh, Północna Karolina (USA).

 

Oto fragmenty artykułu Elżbiety Manthey:

 

[…] Rodzice i nauczyciele często nie widzą, co się dzieje, mogą też przeoczyć sygnały ze strony ofiar przemocy, bo dręczone przez rówieśników dziecko nie zawsze zwraca się wprost o pomoc do dorosłych. Bywa, że rodzice i nauczyciele sami czują się bezradni i nie bardzo wiedzą, co zrobić, jak zareagować i jak zapewnić dziecku bezpieczeństwo. Radzą dzieciom nie zwracać uwagi lub unikać dręczycieli. W ten sposób nieświadomie przyzwalają na przemoc i tworzą przestrzeń dla jest wzrostu.

 

Dzieci nie wiedzą, jak się bronić, gdzie znaleźć pomoc, co robić, kiedy ktoś je źle traktuje. Nie wiedzą, czy w ogóle powinny jakoś reagować. Sprawcy przemocy natomiast często nie są świadomi tego, że ich zachowania są przyczyną cierpienia, że są niewłaściwe. Skoro nikt nie reaguje, to chyba wszystko jest ok. Skoro „wszyscy tak robią”, to jest w porządku.

 

Potrzebne są nasze działania i bardzo potrzebna jest wiedza. Potrzebują jej i dzieci, i rodzice, i nauczyciele. Rozwiązanie problemu zaczyna się od jego uświadomienia. Każde dziecko powinno wiedzieć, co to jest przemoc, jakie zachowania są niedopuszczalne, w jaki sposób wyrazić sprzeciw, jak zapewnić sobie bezpieczeństwo, jak i gdzie szukać wsparcia i pomocy. Przemoc bowiem boli znacznie bardziej, kiedy jej ofiara czuje się osamotniona i bezsilna. […]

 

Czytaj dalej »