
Artykuł, którego fragmenty przytaczamy poniżej, „Głos Nauczycielski” zamieścił na swej stronie już 20 listopada. My dowiedzieliśmy się o nim dzięki Dariuszowi Chętkowskiemu, którego post „Ile czasu pracuje nauczyciel na szkolnej wycieczce?” na prowadzonym przez niego blogu, także wart jest przeczytania.
Oto obszerne fragmenty artykułu z „Głosu Nauczycielskiego” i zdjęcie autora odpowiedzi MEN na pismo skierowane przez Michała Olszewskiego – wiceprezydenta Miasta Stołecznego Warszawy. Podkreślenia i pogrubienia tekstu – redakcja OE:
Foto: www.facebook.com/jerzy.jakubczuk/
Jerzy Jakubczuk – dyrektor Departamentu Współpracy z Samorządem Terytorialnym w MEN.
MEN: Za szkolną wycieczkę nie należy się dodatkowe wynagrodzenie
O stanowisko w sprawie zasad organizacji szkolnych wycieczek zwrócił się do MEN Michał Olszewski, zastępca prezydenta Miasta Stołecznego Warszawy. W odpowiedzi otrzymał 7-stronnicową opinię przygotowaną przez Jerzego Jakubczuka, dyrektora Departamentu Współpracy z Samorządem Terytorialnym MEN.
Co znalazło się w opinii MEN? Zgodnie z przepisami zajęcia szkolne “w miarę możliwości powinny być uzupełniane innymi formami zajęć realizowanymi we wszystkich latach nauki”. W tym np. lekcjami w galeriach, muzeach, wycieczkami, lekcjami plenerowymi. Decyzję o formie wycieczki podejmuje zawsze dyrektor szkoły oraz rodzice dzieci. Według MEN, “wycieczki szkolne są integralnym elementem systemu kształcenia i wychowania”.
Ministerstwo przypomniało, że czas pracy nauczycieli jest opisany w art. 42 ust. 1 i 2 Karty Nauczyciela i wynosi 40 godzin tygodniowo. Dlatego dyrektor przydzielając nauczycielowi zadania oraz ich wymiar musi pamiętać, że “łączny wymiar czasu pracy nauczyciela nie może przekroczyć 40 godzin tygodniowo”.
Od wycieczek – zdaniem MEN – żaden nauczyciel się nie wymiga. “Niewątpliwie realizowanie przez nauczycieli wycieczek szkolnych mieści się w zakresie ich obowiązków. Wycieczki stanowią bowiem w szczególności uzupełnienie programu wychowania przedszkolnego albo programu nauczania. Większość krótkich wycieczek, wyjść do muzeum, kina, teatru itp. nauczyciele realizują w ramach tygodniowego obowiązkowego wymiaru zajęć (pensum)” – uważa resort Dariusza Piontkowskiego.
Foto: www.szkolaodnowakonferencja.wordpress.com
Dr Tomasz Tokarz na konferencji „Szkoła od Nowa”, która pod hasłem „Od słów do czynów” odbyła się w dniach 17 – 18 marca 2018 roku w Białymstoku.
Na sobotnie przedpołudnie proponujemy lekturę tekstów naszego „starego znajomego” z „fejsbukowej łączki” – dr Tomasza Tokarza. Są to dwa wybrane posty, które łączy tak naprawdę ten sam problem: „Czy w szkole, do której uczniowie muszą chodzić, możliwe jest zmotywowanie ich do uczenia się w inny niż system ocen sposób?” Podkreślenia i pogrubienia w tekście – redakcja OE:
16 listopada
Nie mam jednoznacznego stanowiska wobec ocen, bo dla mnie to tylko narzędzia.
Natomiast widzę, że wykorzystywane są obecnie niestety przede wszystkim jako instrumenty wymuszania posłuchu, szantażu, manipulacji – a w długiej perspektywie po prostu tresowania, tworzenia społeczeństwa robotów, pozbawionych umiejętności krytycznego myślenia.
Mam wrażenie, że bez ocen sporo lekcji po prostu by się rozpadło. Nie byłoby żadnego bata, by utrzymać uczniów w posłuszeństwie. To ewidentnie wskazuje, że tego rodzaju aktywność nie odpowiada na niczyje potrzeby.
Ponieważ lekcje te nie mają dla uczniów żadnego sensu – jedynym zwornikiem, by na nich ślęczeli jest grożenie jedynką, a w konsekwencji klęską życiową, brakiem pracy, pod mostem, skończeniem jako parias itd.
My wiemy, że to generalnie coraz większa bzdura, ale straszący albo sami w to wierzą (o matko! – to była tragedia), albo świadomie manipulują (scenariusz bardziej optymistyczny) uczniami, których kora przedczołowa nie jest jeszcze na tyle rozwinięta, by się połapać w tym wielkim edukacyjnym szwindlu.
Uczniowie pod presją ciągłego straszenia złymi ocenami i mostem pod którym się znajdą popadają w depresje i nerwice. Ich poczucie wartości mocno siada. Mają poczucie, że cała ich wartość jest sprowadzona do jakiejś durnowatej cyfry.
Czy mamy odrobinę rozsądku by zakończyć to szaleństwo?
21 listopada
Jednym z częstszych pytań jakie dostaje brzmi w skrócie: jak uruchomić motywację wewnętrzną ucznia. Pojęcie MW jest dość umowne, ale można je streścić następująco: to taki rodzaj impulsu do działania, które jest zgodne z naszymi potrzebami.
Foto: www.znp.edu.pl
Sławomir Broniarz – nowy-stary Prezes ZNP
Wczoraj (21 listopada 2019) delegaci na 42. Krajowy Zjazd Delegatów ZNP wybrali prezesa ZNP. Został nim ponownie Sławomir Broniarz. Wiceprezesami ZG ZNP zostali: Krzysztof Baszczyński i Grzegorz Gruchlik.
x x x
Dziś (22 listopada 2019), wybrany wczoraj na kolejna kadencje prezesa ZG ZNP Sławomir Broniarz, dokonał uroczystego otwarcia 42 Krajowego Zjazdu Delegatów ZNP. Następnie delegaci wysłuchali wystąpień zaproszonych gości: zaproszeni goście, m.in.: Adama Bodnara – Rzecznika Praw Obywatelskich, dr hab. Marka Rymsza z Kancelarii Prezydenta RP, posłanki Krystyny Szumilas, oraz wiceprzewodniczącej sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży – posłanki Agnieszki Dziemianowicz-Bąk. Wystąpił także Andrzej Radzikowski – który po śmierci Jana Guza został wybrany we wrześniu 2019 przewodniczącym OPZZ. W biografii nowego prezesa podano, że był on nauczycielem i dyrektorem szkoły (?) i od 1978 roku działał także w ZNP – był m.in. prezesem oddziału, prezesem okręgu oraz członkiem Prezydium Zarządu Głównego ZNP.
Następnie delegaci i zaproszeni goście obejrzeli film o Tajnej Organizacji Nauczycielskiej w reżyserii nauczycieli: pani Anity Plumińskiej-Mieloch i pana Piotra Świdzińskiego. Film można obejrzeć (5’56”) – TUTAJ
Foto: www.glos.pl
Wanda Traczyk-Stawska oraz Fred van Leeuwen
Po filmie odbyło się uroczystość uhonorowania Złotą Odznaką ZNP dwojga gości honorowych 42. Zjazdu: Wandy Traczyk-Stawskiej – nauczycielki, żołnierza Armii Krajowej, uczestniczki Powstania Warszawskiego, przewodniczącej Społecznego Komitetu ds. Cmentarza Powstańców Warszawy oraz Freda van Leeuwen,- jednego z założycieli i architektów Międzynarodówki Edukacyjnej, której był sekretarzem generalnym do 2018 r.
Przyznano także tytuł Honorowej Przewodniczącej Krajowej Sekcji Emerytów i Rencistów Teresie Janiszewskiej – byłej przewodniczącej tej sekcji.
Źródło: www.znp.edu.pl
Zbiegiem okoliczności, w dniu w którym odbywały się uroczystości 95-lecia Podstawowej Szkoły Specjalnej nr 90 im. Marii Grzegorzewskiej w Łodzi na portalu EDUNEWS.PL zamieszczono kolejny odcinek z cyklu „Czytając Korczaka” zatytułowany „Kto kogo wychowuje…?” Jest to przypomnienie I krajowego Zjazdu Polskich Nauczycieli Szkół Specjalnych, który odbył się w grudniu 1925 roku, a więc w drugim roku istnienia protoplastki łódzkiej Jubilatki – Szkoły Powszechnej Specjalnej nr 106. Nie wiemy czy uczestniczyła w nim dyrektorka tej szkoły Zofia Hofmanówna, ale uznaliśmy, że zamieszczenie na naszej stronie tego tekstu będzie znakomitym uzupełnieniem wczorajszej relacji z jubileuszu szkoły przy ul. Karolewskiej w Łodzi:
Foto: www.dobrapolskaszkola.com
Janusz Korczak z wychowankami
„Wychowawca, w pracy nad zrozumieniem człowieka-dziecka i społeczeństwa-gromady dzieci, dorasta do wtajemniczeń ważkich i cennych […] Dziecko jest dla wychowawcy księgą natury; czytając, dojrzewa”.
W grudniu 1925 obył się w Warszawie I krajowy Zjazd Polskich Nauczycieli Szkół Specjalnych; wzięło w nim udział ponad 400 osób: ok. 300 nauczycieli (część ze stołecznych szkół powszechnych) oraz „przedstawiciele władz, urzędów, instytucji, stowarzyszeń naukowych i społecznych”. Przedświąteczny, mało fortunny termin wsparło Ministerstwo WRiOP, urlopując nauczycieli i udzielając finansowej dotacji organizacyjnej.
Imponowała nie tylko liczba uczestników, lecz też ich „wielkie zainteresowanie”, „żywy udział w pracy” i „serdeczna atmosfera”. A dyskutowano o budowaniu systemu edukacji, z pełną świadomością, z jednej strony – trudności odradzającego się państwa, z drugiej – konieczności zdobycia zrozumienia i akceptacji społecznej dla dotychczas marginalizowanej, wykluczonej grupy uczniów, wychowanków. Liderka Zjazdu dr Maria Grzegorzewska podkreśliła, że „społeczeństwo nie rozumie jeszcze w zupełności zadania naszego – w sobie więc szukać musimy oparcia w pracy naszej, mocy i hartu ducha w walce z trudnościami…”.
Przed takim „pobudzonym” zgromadzeniem wystąpił Janusz Korczak z krótkim referatem-manifestem, postulującym jeszcze szersze spojrzenie na relację wychowującego i wychowywanego. Rzucił jak wyzwanie prowokujący tytuł-hasło swego wystąpienia: „Wychowanie wychowawcy przez dziecko”. Oczywiście świadom dwustronności relacji do młodych pisał (po latach): „My wychowujemy was, ale i wy nas wychowujecie – źle albo dobrze” (Trzeba to rozumieć, 1942).
„Kto czuwając nad powierzonymi mu dziećmi, nie zdobędzie się na wysiłek krytycznego stosunku do własnej osoby, temu grozi duże niebezpieczeństwo, na które pragnę zwrócić uwagę, tym bardziej że higiena zawodowa ducha nie dość jest ogółowi znana. Wychowawca, w pracy nad zrozumieniem człowieka-dziecka i społeczeństwa-gromady dzieci, dorasta do wtajemniczeń ważkich i cennych; zlekceważywszy czujność i pracę nad sobą – upada. Dziecko daje mi doświadczenie, wpływa na moje poglądy, świat moich uczuć; od dziecka otrzymuję nakazy dla siebie, żądam, oskarżam się, pobłażam lub rozgrzeszam. Dziecko poucza i wychowuje. Dziecko jest dla wychowawcy księgą natury; czytając, dojrzewa”. (Wychowanie wychowawcy przez dziecko. „Szkoła Specjalna” 1925/26, nr 2 [1926]). Pełny tekst J. Korczaka zob. też w: O szkołę specjalną. Sprawozdanie z I Polskiego Zjazdu Nauczycieli Szkół Specjalnych. Warszawa 1926 – na www.polona.pl.
x x x
Dalej redaktorzy portalu informują, że uruchomili cykl artykułów: „Czytając Korczaka”, który powstaje we współpracy Korczakianum – Muzeum Warszawy i redakcji Edunews.pl. Jego celem jest przypomnienie lub odświeżenie myśli pedagogicznej Janusza Korczaka i inspirowanie współczesnych nauczycieli do podążania za Jego podpowiedziami i wskazówkami. Poniżej zamieszczamy linki do wcześniej opublikowanych tekstów tego cyklu:
Teoria a praktyka – szukanie „zbratania się”
Źródło:www.edunews.pl
„Obserwatorium Edukacji” skorzystało z otrzymanego zaproszenia i uczestniczyło w uroczystych obchodach 95 rocznicy powstania szkoły, której prawowitą spadkobierczynią jest dzisiejsza Szkoła Podstawowa Specjalna nr 90 im. Marii Grzegorzewskiej, mająca od 41 lat swą siedzibę w budynku przy ul. Karolewskiej 30. Jak nietrudno się domyśleć, w okresie owych 95 lat szkoła, zachowując przez cały czas charakter szkoły specjalnej, wielokrotnie zmieniała nie tylko swą siedzibę, ale i nazwę. Z jej bogatą historią można zapoznać się TUTAJ
W tej części obchodów Jubileuszu, której byliśmy uczestnikami, a która po godz. 14-ej rozpoczęła się w szkolnej sali widowiskowej, uczestniczyli przede wszystkim jej aktualni i byli nauczyciele i pracownicy, liczni zaproszeni goście – w tym senator RP Artur Dunin, przedstawiciele Władz Miasta, Kuratorium Oświaty i placówek doskonalenia nauczycieli, licznych instytucji i stowarzyszeń współpracujących ze szkołą, sponsorów, dzięki którym możliwe było zorganizowanie tych obchodów, a także rodzice uczniów szkoły-jubilatki.
Przybyłych gości powitał jej dyrektor – Pan Sebastian Zieliński, który w swym wystąpieniu powiedział m.in.: „Dzisiejsza uroczystość przypomina, że w naszej szkole najważniejszy jest uczeń, uczeń o specjalnych potrzebach edukacyjnych, uczeń z niepełnosprawnością. Duszą szkoły są nauczyciele i specjaliści, natomiast dumą są absolwenci.[…] Szczególne podziękowania kieruję do wspaniałych pedagogów, którzy tworzyli historię szkoły, do tych którzy dzisiaj zaszczycili nas swoją obecnością, […] Pragnę wyrazić uznanie dla wysiłku pierwszych dyrektorów […]. pierwszych nauczycieli […], Nie sposób wymienić wszystkich, dlatego składam wyrazy uznania dla wszystkich byłych, ale też obecnych pedagogów, pracowników szkoły, dla wszystkich rodziców, absolwentów – za wszystko, co powstawało, powstaje, za wspólne działania dla dobra uczniów, szkoły i ca,ego środowiska lokalnego.[…]”
Przed tygodniem na portalu Spotello (?) zamieszczony został wywiad z dr Ewą Hartman – certyfikowaną trener metody Points of You oraz metody HeartMath, kierownika studiów podyplomowych Neuro-Przywództwo na Uczelni Łazarskiego w Warszawie, którego temat, określony tytułem „Biznes w mózgu, mózg w biznesie” pozornie nie pasuje do profilu naszego Obserwatorium.
Foto: www.facebook.com/markaosobistaEwaHartman
Dr Ewa Hartman
Jednak po jego przeczytaniu uznaliśmy, że niektóre fragmenty powinny zainteresować nie tylko dyrektorów szkół prywatnych, ale wszystkich nauczycieli, szczególnie tych, którzy za cel swej pracy stawiają przygotowanie swoich uczniów do aktywnego uczestniczenia w ich przyszłym życiu społeczno-zawodowym:
Biznes w mózgu, mózg w biznesie – wywiad z dr Ewą Hartman
[…] Czego najczęściej dotyczą prowadzone przez Ciebie szkolenia zamknięte?
Szkolenia zamknięte prowadzone przeze mnie dotyczą następujących tematów: zarządzania energią osobistą, radzenie sobie ze stresem, myślenie rozwiązaniami, automotywacja i sztuka wystąpień i prezentacji.
W swojej karierze trenera współpracowałaś z wieloma firmami. Czym charakteryzują się Twoje szkolenia, skoro cieszą się taką popularnością?
Moje szkolenia są bardzo włączające, dużo pracujemy warsztatowo, coś się ciągle dzieje. Jednocześnie ja dużo tłumaczę – pokazuję cel, przyczynę, uwarunkowania jakiejś techniki. Podam przykład. Podczas mojego szkolenia „Zarządzaj energia, a nie czasem” jedną z wielu rzeczy jakie usłyszysz to porada: pij wodę..:) Możesz pomyśleć: przecież to jest oczywiste, że trzeba pić wodę, cóż w tym wielkiego. Ja wyjaśniam z jakiego powodu to picie wody jest ważne, otóż: nasz organizm, potrzebuje wody by metabolizować składniki odżywcze, jeśli wody jest mało to prawidłowy metabolizm nie zachodzi, metabolizm spowalnia.
Portal Prawo.PL zamieścił wczoraj informację, zatytułowaną „Nowe zawody w szkolnictwie branżowym”. Pomijając zawarty tam błąd rzeczowy (zawód „technik spawalnictwa” nie będzie uzyskiwany w szkołach branżowych, gdzie kształci się do zwodów robotniczych, a w technikach – średnich szkołach zawodowych) uznaliśmy, że zamieścimy jego fragmenty, jaki przykład „twórczej” działalności ministerstwa edukacji, które w ten sposób uznało, że udowodni swoją wolę zbliżania szkolnictwa zawodowego do potrzeb współczesnego rynku pracy:
MEN pracuje nad zmianami w rozporządzeniu określającym listę zawodów szkolnictwa branżowego. Na liście znalazł się technik spawalnictwa i zdobnik ceramiki. Kształcenie będzie mogło być prowadzone również na kwalifikacyjnych kursach zawodowych.[…]
Foto: www. pl.dreamstime.com
Jak oni dotąd pracowali bez majstra z tytułem „technik spawalnictwa”?
Technik spawalnictwa stanowi w opinii ministra [Ministra Przedsiębiorczości i Technologii] – wnioskodawcy odpowiedź na zapotrzebowanie rynku pracy na średni personel techniczny branży spawalniczej. Z informacji uzyskanych przez ministra właściwego do spraw gospodarki, w tym z rozmów przeprowadzonych z pracownikami powiatowych urzędów pracy wynika, że rynek pracy szybko wchłonie techników spawalnictwa.
Foto: www.facebook.com/wiesia.mitulska
Wiesława Mitulska
Dziś proponujemy dwa posty z ilustracjami z fejsbukowego profilu Wiesławy Mitulskiej – nauczycielki edukacji wczesnoszkolnej, specjalistki terapii pedagogicznej, pracującej w Szkole Podstawowej w Słupi Wielkiej.
18 listopada
Odejmowanie jako ubywanie
Obserwuję zmagania pierwszaków z odejmowaniem. To działanie jest dla niektórych dzieci trudniejsze do zrozumienia niż dodawanie. Robiliśmy już wiele działań z użyciem klocków i żetonów, przeszliśmy drogę od działania do zapisu symbolami, a jednak czasami znak minus, kodujący zapis czynności odejmowania, sprawia kłopot.
Dziś tworzyliśmy zbiory z dzieci naszej klasy, rzucaliśmy kostką ile dzieci ma ubyć z koła i zapisywaliśmy te czynności od razu na osi liczbowej. Strzałka i znak minus kodowały działanie. Kiedy już wszystkie dzieci opuściły koło, zastanawialiśmy się, jak tę sytuację odwrócić. Podczas zapisywania kolejnych czynności na osi, dzieci same zauważyły, że tyle samo trzeba dodać ile wcześniej odjęły.
Kolejny nasz krok, to zapisywanie odejmowania i dodawania przy pomocy grafów z pominięciem osi. Jedno z dzieci zawołało, patrząc na graf – To tak, jak byśmy chodzili w kółko! Czy to już wystarczy, by dzieci rozumiały wzajemną odwrotność dodawania i odejmowania?
Tego jeszcze nie wiem. Powoli, nie spiesząc się, przejdziemy do samodzielnego układania sytuacji i zapisywania ich symbolami. Tylko gruntowne zrozumienie podstawowych pojęć matematycznych gwarantuje dziecku sukces na dalszych etapach nauki. Nie warto się spieszyć.
19 listopada
Uwolnić dziecięcą notatkę, czyli jajko powstaje z kury ?
„Gazeta Prawna” w swej informacji o expoze premiera Mateusza Morawieckiego w pierwszej kolejności poinformowała o zamierzeniach nowego rządu w obszarze oświaty:
Footo: www.znp.pl
Premier Mateusz Morawiecki na sejmowej mównicy podczas wygłaszania expoze
W wygłoszonym we wtorek expose premiera Mateusza Morawieckiego znalazły się m.in. zapowiedzi modernizacji szkół, zmiany przepisów dot. bezpieczeństwa ruchu drogowego, zdrowia obywateli oraz działań proekologicznych.
1.Edukacja: zeroemisyjne szkoły, podwyżki dla nauczycieli od nowego roku szkolnego, dostosowanie programu nauki i szkolnictwa zawodowego do wymagań współczesnych gospodarek. Mateusz Morawiecki zapowiedział uruchomienie programu o wartości 2 mld zł, którego celem będzie przekształcenie co najmniej tysiąca szkół w placówki zeroemisyjne. Pieniądze mają też zostać przeznaczone na naukę kompetencji przyszłości. Premier zapowiedział też, że przeznaczy środki na wzrost wynagrodzeń dla nauczycieli „na przyszły rok, także od nowego roku szkolnego”
Źródło:www.gazetaprawna.pl
A oto jak ZG ZNP skomentował na swej stronie treści expose premiera, dotyczące edukacji:
W expose nie pojawiła się zapowiedź realnego wzrostu nakładów na edukację (nie mylić ze wzrostem subwencji w związku z podwyżkami od 1 września br.). Szef rządu zapowiedział za to m.in. tablice multimedialne w ramach inwestycji w młode pokolenie.
Czy to jest realny problem, z jakim na co dzień borykają się nauczyciele, uczniowie i rodzice, szczególnie po nieudanej reformie? A może są to:
–lekcje w przepełniony www.gazetaprawna.pl ch budynkach,
–zajęcia do g. 20.00,
–braki kadrowe w pokojach nauczycielskich
–i żenująco niskie wynagrodzenia nauczycieli, które trzeba zrównać z płacą minimalną w 2020 roku?!
Przypominamy, że ZNP opracował program „Szkoła na szóstkę!”, w ramach którego proponujemy:
>wzrost nakładów na edukację do 5 proc. PKB
>odchudzenie podstaw programowych (w tym lekki tornister )
>kształcenie umiejętności zamiast nauki pamięciowej >zmniejszenie biurokracji w szkołach
>zwiększenie autonomii szkół i nauczycieli
>wzrost wynagrodzeń nauczycieli i pracowników oświaty
Źródło: www.znp.edu.pl
Danuta Sterna jest autorką zamieszczonego wczoraj na portalu EDUNEWS.PL tekstu, zatytułowanego „Rola błędu w uczeniu się”. Przytaczamy go tutaj nieomal w całości. Podkreślenia w tekście – redakcja OE:
Źródło: www. edunews.pl
Rysunek Danuty Sterny
Nie ma wartościowego uczenia się bez popełniania błędu. Frank Wilczek polskiego pochodzenia fizyk, laureat nagrody Nobla, powiedział: „Jeśli nie popełniasz błędów, to znaczy, że nie pracujesz nad dostatecznie trudnymi problemami, a to jest już duży błąd”.
Każda nowa wiedza jest trudna. Łatwe jest tylko to, co już znamy i potrafimy. Ucząc się uczeń próbuje zrozumieć coś, czego jeszcze nie zna, nie wie lub nie potrafi. Podejmuje ryzyko, że każde rozwiązanie może być błędne lub niewystarczające. Istnieje możliwość, że potrzebne będą kolejne próby. Dobrze jest, gdy nauczyciel jest gotowy na odpowiednio długi proces uczenia się swoich uczniów, a w nim na podejmowanie prób i zauważanie częściowych sukcesów. Ważne jest, aby zastąpić słowo błąd stwierdzeniem – „jeszcze nie!”. Czyli, jeszcze nie mamy sukcesu, ale jesteśmy na drodze jego osiągania.
Lęk przed popełnieniem błędu blokuje uczenie się, myślenie i kreatywność.
W tym miejscu widać wielką rolę nauczyciela, którego zadaniem jest docenianie każdej próby znalezienia odpowiedzi i widzenie kolejnych prób uczniowskich jako koniecznych i wspaniałych etapów prowadzących do osiągnięcia mistrzostwa.
W takim podejściu do nauczania celem nauczyciela nie jest przekazanie uczniom sposobu rozwiązania problemu, ale zachęcanie ich do podejmowania samodzielnych poszukiwań z możliwością omyłek. Dzięki popełnianym błędom, uczniowie mają szansę uczyć się na nich, a wsparcie nauczyciela wzmacnia ich w przydatnej w życiu wytrwałości i zdeterminowaniu osiągnięcia sukcesu.
Aby błąd mógł być dobrze przyjęty i wykorzystany, uczeń rozwiązujący problem musi czuć się bezpieczny i być zachęcany do próbowania oraz popełniania błędów w procesie uczenia się. Warunkiem koniecznym jest poczucie własnej wartości ucznia. Jego budowanie wymaga z kolei wiary (nauczyciela) w możliwości ucznia i przyzwolenie na podejmowanie stale ryzyka nowych prób.
















