
Dzisiejszy felieton jest powrotem do – ostatnio zarzuconej – tradycji pisania o kilku sprawach, czyli takich, które w minionym tygodniu stały się bodźcem, wywołującym moje emocje. Lub przynajmniej refleksje.
Zacznę od „koszuli bliższej ciału”, czyli od piątkowego news’a o powołaniu dotychczasowego wicedyrektora łódzkiej OKE – Marka Szymańskiego – na jej szefa. Powie ktoś – też mi wydarzenie! Rzeczywiście, gdyby znaczenie mierzyło się jego rozgłosem, to trudno byłoby tę nominację uznać za godną uwagi: z wszystkich łódzkich mediów fakt ten odnotował jedynie „Dziennik Łódzki”.
Ale już wcześniej tylko ta gazeta, dzięki redaktorowi Maciejowi Kałachowi, prawidłowo zdiagnozowała znaczenie zmiany na kierowniczym stanowisku w tej oświatowej instytucji ds. egzaminów. Przypomnę, że sprawa zaczęła się od tajemniczej, bo nie uzasadnionej w żaden racjonalny sposób, dymisji poprzedniej dyrektorki OKE Danuty Zakrzewskiej, do której doszło jeszcze w grudniu 2019 roku. Można powiedzieć, że dyrektor CKE, pytany o powody tego odwołania odpowiedział redakcji: „Bo ja tak chciałem”. [W rzeczywistości wyjaśnienie brzmiało tak: „… działalnością okręgowej komisji egzaminacyjnej kieruje dyrektor, którego powołuje i odwołuje dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej”.]
Taka niedookreślona sytuacja trwała aż do 3 lutego, kiedy to na stronie CKE zamieszczono ogłoszenie o konkursie na stanowisko dyrektora OKE w Łodzi. Chętni na fotel dyrektora mogli zgłaszać się do 18 lutego. Jako że decydowała data stempla pocztowego na kopercie ze zgłoszeniem – z informacją o tym ilu jest kandydatów czekano do 21 lutego, kiedy to „wyciekło do prasy”, że na konkurs wpłynęły cztery oferty.
„Tu przerwał, lecz róg trzymał…”
Od chwili, gdy w łódzkim środowisku oświatowym rozeszły się te wiadomości, pojawiły się różne hipotezy o ewentualnych powodach decyzji o odwołaniu dyrektor Zakrzewskiej – bez podania powodu… To wtedy pojawiła się plotka (mówią, że w każdej plotce jest ziarno prawdy), iż to stanowisko zostało zwolnione dla zapewnienia „miękkiego lądowania” szefowi innej ważnej wojewódzkiej instytucji oświatowej.
Nie będę zaprzeczał – ja także zacząłem przychylać się do tej hipotezy – zwłaszcza po informacjach o – aż dwu w krótkim odstępie czasu (6 lutego i 4 marca) – wizytach kuratora Wierzchowskiego w toruńskim „Radiu Maryja”. [Zobacz: 6 marca „ŁKO gwiazdą ‚Rozmów niedokończonych’ w „Radiu Maryja”, a także 8 marca „Felieton nr 312. Kto się w opiekę oddał … radiu toruńskiemu”]
Wracam do résumé wydarzeń wokół powołania nowego dyrektora OKE w Łodzi.
Co jest w tej sprawie najbardziej zastanawiające? Czas, jaki minął od zamknięcia zgłoszeń kandydatów na to stanowisko – 18 lutego, do dnia ogłoszenia decyzji o wyborze kandydata – 24 kwietnia: 68 dni! Tyle czasu dyrektor Smolik (o ile tak naprawdę to do niego należała ta decyzja) zwlekał z podjęciem ostatecznej decyzji personalnej o obsadzeniu stanowiska dyrektora łódzkiej „okręgówki”. Przez ponad dwa miesiące „trwały procedury” pierwszego etapu konkursowego, czyli sprawdzenia wymogów formalnych, który zakończył się w połowie marca (jak wiemy dwójka kandydatów wtedy odpadła), a następnie drugiego etapu, czyli właściwego konkursu, polegającego na przeprowadzeniu rozmów sprawdzających stopień przygotowania kandydatów do pełnienia tej funkcji. Jak znam życie – wystarczą na takie „wysłuchanie” dwu kandydatów dwie do trzech godzin.
Ale wszystko to okryte jest głęboką tajemnicą: nie tylko nie znamy danych personalnych pozostałych kandydatów (nawet ich płci), ale nie znany jest także skład komisji konkursowej…
Minęło 68 dni, podczas których w Polsce rozwinął się stan epidemii koronawirusa, zamknięte zostały szkoły, przedszkola i inne placówki oswiatowo-wychowawcze, setki tysięcy ludzi traciło prace, rosła liczba zakażonych, zmarłych z powodu wirusa COVID19, zainteresowanie społeczeństwa skupiło się na innych sprawach… Można było spokojnie, nie obawiając się, że ktoś przypomni sobie o wakacie w łódzkiej OKE, poczekać na ostateczne wyklarowanie się decyzji w tej drugiej łódzkiej sprawie kadrowej. I – jak widać – w końcu decyzja zapadła: Marek Szymański mógł już zostać powołany na dyrektorskie stanowisko, które na zasadzie p.o. pełnił już od grudnia ubiegłego roku.
I tylko nie wiem który czynnik bardziej pomógł obu panom: ojciec dyrektor, czy koronawirus…
X X X
Drugim wydarzeniem, a właściwie całym ciągiem, także „niewydarzeń”, było to, czego początkiem była piątkowa konferencja prasowa „trzech tenorów”, czyli trzech ministrów: edukacji, szkolnictwa wyższego i nauki oraz zdrowia. Zaczął ją „nasz” minister, i to od razy takimi słowami, które spowodowały, że przysłowiowy scyzoryk otworzył mi się w kieszeni:
W piątek, 24 kwietnia, już po konferencji prasowej trzech ministrów, na MEN zamieszczono kilka komunikatów. Jeden z nich, obok tego o egzaminach, ma tytuł „Kształcenie na odległość w szkołach i placówkach przedłużone do 24 maja br.” Aby nikt nas nie posądził o cytowanie „wyrwanych z kontekstu fragmentów” – przytaczamy ten, zawierający bardzo ważne informacje, tekst:
Do 24 maja br. przedłużona została przerwa w nauczaniu stacjonarnym w jednostkach systemu oświaty. Nauka będzie się odbywać na odległość. Dziś, 24 kwietnia br. Minister Edukacji Narodowej podpisał nowelizację stosownego rozporządzenia.
Wobec utrzymującej się wysokiej liczby zachorowań wywołanych rozprzestrzenianiem się wirusa COVID-19 przepisami rozporządzenia z dnia 11 marca 2020 r. w sprawie czasowego ograniczenia funkcjonowania jednostek systemu oświaty w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 Minister Edukacji Narodowej zdecydował o podjęciu działań profilaktycznych, zapobiegających rozprzestrzenianiu się wirusa wśród dzieci i młodzieży i ograniczeniu – w terminie od 27 kwietnia do 24 maja 2020 r. – działalności niektórych jednostek systemu oświaty.
Przypomnijmy, że w czasie ograniczenia funkcjonowania szkół i placówek oświatowych związanego z zagrożeniem epidemiologicznym nauka jest realizowana na odległość. Za jej organizację odpowiada dyrektor szkoły.
Podstawa prawna*
Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 24 kwietnia 2020 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie czasowego ograniczenia funkcjonowania jednostek systemu oświaty w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19*
Źródło: www.gov.pl/web/edukacja
*Rzecz w tym, iż aby coś stało się podstawą prawną nie wystarczy zamieszczenie pliku z projektem, jak to uczyniono także i w tym przypadku: zobacz – TUTAJ
A oto jaki był stan aktów prawnych, opublikowanych w „Dzienniku Ustaw” – w chwili zamieszczania naszego materiału, t.zn. 25 kwietnia o godz. 14:30 :
Źródło: http://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/ByYear.xsp?type=WDU&year=2020
Foto: Krzysztof Szymczak[www.dzienniklodzki.pl]
Marek Szymański *– nowy dyrektor Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Łodzi
Wczoraj redaktor Maciej Kalach zamieścił w „Dzienniku Łódzkim” artykuł, zatytułowany „Nowy termin matury 2020. Egzaminy maturalne i ósmych klas w czerwcu. Nowy dyrektor Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Łodzi 24.04.2020”. Oto jego fragmenty:
Centralna Komisja Egzaminacyjna w Warszawie potwierdziła „Dziennikowi Łódzkiemu”, że zakończył się konkurs na nowego dyrektora OKE w Łodzi, czyli instytucji nadzorującej matury oraz inne państwowe sprawdziany w naszym regionie i w województwie świętokrzyskim.[…]
–Do konkursu zgłosiło się czterech kandydatów, z których dwoje nie spełniło wymogów formalnych: nie złożyli wszystkich wymaganych dokumentów, nie spełnili warunków np. dotyczącego czasu zajmowania stanowiska kierowniczego – wyliczył przed weekendem dr Marcin Smolik, dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej w Warszawie. – Pozostałe dwie osoby spełniły wymogi formalne, zatem zostały dopuszczone do drugiego etapu postępowania konkursowego. Po przeprowadzonej rozmowie komisja konkursowa zarekomendowała kandydaturę pana Marka Szymańskiego, którą, po zapoznaniu się z dokumentacją przebiegu postępowania konkursowego, przyjąłem. Pan Marek Szymański został z dniem 15 kwietnia powołany na dyrektora OKE w Łodzi.
Marek Szymański w ostatnich miesiącach kierował łódzką komisją jako p.o. dyrektora. Natomiast wcześniej był zastępcą Danuty Zakrzewskiej, dyrektor OKE w Łodzi w latach 2008-2019. Marcin Smolik odwołał ją ze stanowiska w grudniu. Pytany o to wydarzenie przez naszą redakcję powołał się na jeden z przepisów Ustawy o systemie oświaty. Zgodnie z nim „działalnością okręgowej komisji egzaminacyjnej kieruje dyrektor, którego powołuje i odwołuje dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej”.
Cały artykuł „Nowy termin matury 2020. Egzaminy maturalne i ósmych klas w czerwcu. Nowy dyrektor Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Łodzi 24.04.2020” –TUTAJ
Źródło: www.dzienniklodzki.pl
*Marek Szymański, zanim przeszedł do łódzkiej OKE, gdzie po paru latach został jej wicedyrektorem, był doradcą metodycznym w ŁCDNiKP. W okresie opracowywania programów dla liceów profilowanych był liderem zespołu, opracowującego profil mechatroniczny.
Wypalenie zawodowe nauczycieli – zaproszenie do wzięcia udziału w ankiecie badawczej.
Badanie realizowane jest przez Aleksandrę Wąsik i Annę Piękosz Guerreiro w ramach pracy pisanej w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie w Kolegium Nauk o Przedsiębiorstwie, w Instytucie Kapitału Ludzkiego.
Link do ankiety – TUTAJ
Foto: www.chojnice24.pl
Małgorzata Stankowska-Staszczyk – marzec 2017 roku – podczas protestu, zorganizowanego na Starym Rynku w Chojnicach, w ramach „Strajku Kobiet”.
Na temat ten najpierw natrafiliśmy na 13 stronie piątkowego wydania (24 kwietnia 2020 r.) drukowanej wersji „Gazety Wyborczej”, gdzie naszą uwagę przykuł tytuł „Nauczycielka: Ogłaszam nieposłuszeństwo obywatelskie”. Oto pierwsza część tej publikacji:
[…] W wiadomości przesłanej uczniom za pośrednictwem jednego z komunikatorów Małgorzata Stankowska-Staszczyk, nauczycielka historii i społeczeństwa, etyki oraz WOS-u w Zespole Szkół Społecznych STO w Człuchowie, napisała do swoich uczniów: „pod wpływem kolejnych wydarzeń, rozporządzeń rządzących nie będę realizowała podstawy programowej, nie będę Was oceniała (…) poza pracami, które napiszecie z własnej potrzeby, (…) to co postanowiłam i ogłaszam, można nazwać nieposłuszeństwem obywatelskim”. Dodała też, że decyzję podjęła po nocnym głosowaniu Sejmu dotyczącym zmian kodeksu wyborczego, które w korespondencji z młodzieżą nazwała zamachem stanu.
-Dyrekcję szkoły poinformowałam o mojej decyzji zaraz po przesłaniu jej uczniom – podkreśla nauczycielka. Wysłałam uzasadnienie i dalej normalnie pracowałam. Zmienił się jedynie zakres tematyki, którą podejmowałam z uczniami. O całej aferze dowiedziałam się z mediów, ktoś podesłał mi linka do newsa zamieszczonego na portalu informacyjnym – opowiada nauczycielka.
Być może sprawa nie wyszłaby poza mury szkoły, gdyby nie wyjątkowe zaangażowanie jednego z rodziców. Lawina ruszyła, kiedy oburzony deklaracją złożoną przez nauczycielkę skierował najpierw skargę do dyrekcji szkoły, żądając przeprosin ze strony nauczycielki i wyciągnięcia wobec niej konsekwencji, a następnie upublicznił całą korespondencję. Według informacji podanej przez lokalny portal informacyjny nauczycielka miała całkowicie zrezygnować z nauczania online.
–Po tym anonimie pani dyrektor poprosiła mnie o wysłanie wyszczególnienia, jakie tematy do tej pory przerabiałam z uczniami. Taką też informację jej przekazałam – wyjaśnia Małgorzata Stankowska-Staszczyk. […]
Pod artykułem zamieszczono informację: „Cały tekst na Wysokie Obcasy”
Odnaleźliśmy ten adres i zamieszczony tak tekst, zatytułowany „Nauczycielka odmówiła realizowania podstawy programowej w ramach protestu wobec działań rządu. Grożą jej konsekwencje” – TUTAJ
Postanowiliśmy sięgnąć jednak do pierwotnego źródła tych informacji. Bo o tej sprawie, 16 kwietnia, jako pierwszy, poinformował lokalny portal iczłuchów.pl. To pod tym adresem znaleźliśmy treść wypowiedzi owego rodzica-skarżypyty, a także stanowiska, jakie w tej sprawie zajęli: wicewojewoda Mariusz Łuczyk, Pomorskie Kuratorium Oświaty oraz Mirosława Podgórska – dyrektorka Zespołu Szkół Społecznych STO w Człuchowie. Oto te wypowiedzi:
-Zgodnie z zapowiedzią z wyprzedzeniem informujemy o terminach egzaminów. Od samego początku zależało nam na tym, by je przeprowadzić tak, aby nikt nie czuł się pokrzywdzony w tej sprawie, a z drugiej strony, by przeprowadzić je maksymalnie bezpiecznie. Wierzę, że ten dodatkowy czas, który będą mieli uczniowie na przygotowanie się do egzaminów przełoży się na ich dobre wyniki. Ten wyjątkowy czas, w którym wszyscy jesteśmy dowiódł, że zdaliście egzamin z dojrzałości i wytrwałości. Już dziś życzę wszystkim powodzenia na egzaminach – powiedział Minister Edukacji Narodowej Dariusz Piontkowski.
Terminy egzaminów
Egzamin ósmoklasisty w szkołach dla dzieci i młodzieży oraz w szkołach dla dorosłych, w których nauka kończy się w semestrze wiosennym potrwa od 16 do 18 czerwca. Termin dodatkowy odbędzie się od 7 do 9 lipca. Wyniki egzaminu ósmoklasiści poznają do 31 lipca. Szkoły otrzymają również wtedy zaświadczenia.
Z kolei część pisemna egzaminu maturalnego w terminie głównym dla absolwentów wszystkich typów szkół rozpocznie się w poniedziałek, 8 czerwca 2020 roku i potrwa do 29 czerwca. W tym roku nie będzie egzaminów ustnych.
Termin dodatkowy egzaminu maturalnego jest zaplanowany od 8 do 14 lipca br. Wyniki egzaminu w terminie głównym i dodatkowym będą znane do 11 sierpnia br. Egzamin poprawkowy odbędzie się 8 września, a jego wyniki poznamy do 30 września.
Egzamin potwierdzający kwalifikacje w zawodzie (Formuła 2012 i Formuła 2017) potrwa od 22 czerwca br. do 9 lipca. Natomiast egzamin zawodowy (Formuła 2019) zaplanowany jest od 17 do 28 sierpnia.
O przeprowadzenie egzaminów zewnętrznych zaapelowała również Rada Główna Nauki i Szkolnictwa Wyższego. W piśmie do Ministra Edukacji Narodowej z 20 kwietnia 2020 r. prof. Zbigniew Marciniak, przewodniczący Rady napisał: „egzaminy zewnętrzne stanowią obiektywną i porównywalną w skali kraju miarę poziomu przygotowania kandydatów do podjęcia dalszej nauki, co stwarza równe szanse w staraniu się o dostęp do następnego etapu edukacji. Dlatego w opinii Rady także w roku pandemii rekrutacja powinna zostać przeprowadzona w oparciu o wyniki centralnych egzaminów zewnętrznych”.
Komunikat dyrektora Centralnej Komisji Egzaminacyjnej z 24 kwietnia 2020 r. w sprawie harmonogramu przeprowadzania egzaminu ósmoklasisty, egzaminu gimnazjalnego oraz egzaminu maturalnego w 2020r. – TUTAJ
Źródło: www.gov.pl/web/edukacja
Foto: www.sliwerski-pedagog.blogspot.com/
Nie odmówimy sobie tej przyjemności i przytoczymy kilka fragmentów najnowszego posta prof. Bogusława Śliwerskiego, któremu nadał tytuł „Czy minister Dariusz Piontkowski wciąż strajkuje?”
To co tam szczególnie nas zainteresowało, to przypomnienie wypowiedzi sprzed roku kilkorga ważnych osób z obszaru „grupy trzymającej władzę”. Oto fragment wprowadzenia do tematu, autorstwa prof. Śliwerskiego i kilka przykładów tychże:
Czas biegnie tak szybko, że nawet nie spostrzegliśmy terminu zakończenia szkolnej kwarantanny. Hola, hola, jakiego zakończenia. Do wczoraj minister Dariusz Piontkowski nie był w stanie wydukać, czy szkoła nadal będzie zamknięta, czy może jednak od poniedziałku 27 kwietnia br. wrócą do niej uczniowie?
Po co jednak miałby ich o tym informować? W końcu, niech czekają cierpliwie, niech uczą się siedzenia w poczekalni. Niech wiedzą, kto tu jest najważniejszy i jak to jest możliwe, że jeszcze rok temu, o tej porze można było wieszać przysłowiowe psy na nauczycielach twierdząc, że nie zależy im na uczniach, że uczniowie są zakładnikami strajkujących.
Przypomnę zatem prawicowym mediom i obecnym rządzącym, co mówili rok temu – 24 kwietnia 2019 r. w 17 dniu strajku (dzisiaj mamy 42 dzień od zamknięcia szkół, przynajmniej w mojej wsi):
>Rada Ministrów przyjęła w środę projekt zmian w Prawie oświatowym przedstawiony przez premiera Mateusza Morawieckiego. Jeśli rada pedagogiczna odmówi podjęcia uchwały o klasyfikacji maturzystów, decyzję podejmie dyrektor szkoły. Gdyby i on nie mógł, uprawnienie przejdzie na organ prowadzący szkołę.” – Rok temu można było podjąć decyzję z wyprzedzeniem??? W tym roku jest to niemożliwe??? Nie działają szare komórki??? Maturzyści mają czekać???
>A gdzie jest prof. Andrzej Waśko, który jest odpowiedzialny w Kancelarii Prezydenta Dudy za monitorowanie reformy szkolnej??? Przypomnę – rok temu: Jak podała Wirtualna Polska Agata Duda nie będzie uczestniczyć w obradach tzw. okrągłego stołu. Żona prezydenta nie zabiera głosu w sprawie nauczycieli ani nie włącza się w mediacje z rządem. Portal dowiedział się, że prezydenta w rozmowach przy okrągłym stole z nauczycielami reprezentować będzie nie jego małżonka, tylko wyznaczona delegacja ekspertów. Przewodzić jej ma prof. Andrzej Waśko.. To już prof. A. Waśko nie przewodzi przewodniej sile oświatowej kraju? […]
>Gdzie jest Przewodniczący Sekcji Krajowej Oświaty I Wychowania NSZZ „Solidarność” Ryszard Proksa? Czyżby prowadził w TVP lekcje online, nie ma czasu dla nauczycieli i ich uczniów? Nie negocjuje z rządem? Nie podpisuje żadnego porozumienia? To znaczy, że godzi się z tym chaosem i uwięzieniem uczniów w niepewności, zaniku motywacji do uczenia się i utratą wiary w państwowe władze? […]
Cały post „Czy minister Dariusz Piontkowski wciąż strajkuje?” – TUTAJ
Źródło: www.sliwerski-pedagog.blogspot.com
Foto: www.www.google.com
Portal ONET w swej krakowskiej mutacji zamieścił dzisiaj artykuł, którego tytuł może wywołać u czytelników bardzo różne reakcje: niedowierzanie, zdumienie, oburzenie: „Prezydent Jacek Majchrowski chce zlikwidować młodzieżowe domy kultury. Powodem koronawirus”. Oto jego fragmenty i link do źródła:
Władze Krakowa chcą zlikwidować 11 młodzieżowych domów kultury, a w ich miejsce stworzyć filie innych placówek kultury. W ten sposób chcą oszczędzić. Ile? Tego nie wiadomo, bo urząd nie przedstawił żadnych wyliczeń. Dodatkowo po zmianach za wcześniej bezpłatne zajęcia dla dzieci, rodzice musieliby zapłacić. Magistrat nie przeprowadził żadnych konsultacji. Radni, którzy mają podjąć decyzję w tej sprawie za kilka dni, o wszystkim dowiedzieli się od dziennikarzy. […]
W Krakowie funkcjonuje 11 młodzieżowych domów kultury, nad którymi pieczę sprawuje urząd miasta. Rocznie w zajęciach bierze udział ok. 15 tys. dzieci i młodzieży, które mogą w ten sposób realizować swoje pasje: uczyć się tańca, grać na instrumentach, brać udział w zajęciach sportowych.
Przyszłość tych instytucji jest jednak niepewna. Prezydent Jacek Majchrowski chce zlikwidować wszystkie młodzieżowe domy kultury działające w Krakowie. Jego urzędnicy przygotowali już w tej sprawie projekty uchwał i chcą, aby przegłosowali je miejscy radni. […]
–Celem projektu nie jest ograniczenie zatrudnienia w domach kultury. Chcemy, by kadra, która teraz je współtworzy, została w instytucjach kultury zatrudniona na zasadach, na jakich są zatrudniani pracownicy instytucji kultury. Oznacza to zmianę z Karty Nauczyciela i 18 godzin pensum na Kodeks Pracy i 40 godzin pensum. To nie jest łatwa zmiana, ale jest to zmiana, która w naszej ocenie pozwoli na utrzymanie dalszego działania tych instytucji – wyjaśnia Ewa Całus, dyrektor wydziału edukacji urzędu miasta Krakowa. […]
Cały artykuł „Prezydent Jacek Majchrowski chce zlikwidować młodzieżowe domy kultury. Powodem koronawirus” – TUTAJ
Źródło: www.wiadomosci.onet.pl/krakow/
Wczoraj na portalu INTERIA zamieszczono wywiad, jaki z dyrektorem biura OSKKO Markiem Pleśniarem przeprowadziła Justyna Kaczmarczyk, w którym wyraził on – nie wiemy, czy własne, czy całego Stowarzyszenia – opinie na temat egzaminu ósmoklasisty. Oto fragmenty zapisu tej rozmowy i link do jego pełnej wersji:
Foto: www.twitter.com/Marek_Plesniar
Marek Pleśniar
[…] O wątpliwościach wokół egzaminu ósmoklasisty, rekrutacji do szkół średnich i ogromnym wyzwaniu, przed jakim stoją teraz polskie szkoły, rozmawiamy z Markiem Pleśniarem, szefem Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty (OSKKO).
Justyna Kaczmarczyk, Interia: Jak ma wyglądać egzamin w późniejszym terminie? Na co się nastawiają dyrektorzy szkół?
Marek Pleśniar, dyrektor Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty (OSKKO): – Na razie niewiele wiadomo poza tym, że najprawdopodobniej trzy tygodnie przed planowanym terminem dyrektorzy szkół zostaną o nim poinformowani. Nie wiemy, czy egzamin będzie przeprowadzony wirtualnie, czy na żywo, czy w maseczkach, czy w szkole, czy w jeszcze innym miejscu. Próbne sprawdziany online nie wyszły. Były dobrowolne, więc wielu dyrektorów zdecydowało, że ich szkoła do nich nie przystępuje, albo robią to tylko chętni uczniowie. Poza tym technika zawiodła. Trudno było dostać się do pytań egzaminacyjnych. Strona padła. Dopiero po jakimś czasie pojawiło się źródło alternatywne. Można by takiemu przedsięwzięciu życzliwie kibicować – może się kiedyś uda. Gdyby było ważne i potrzebne. Ale nie było.
Elżbieta Manthey
21 kwietnia na portalu „Juniorowo” Elżbieta Manthey zamieściła artykuł, zatytułowany „Szkoła po epidemii będzie inna”. Zakładamy, że nie tylko nas ten tytuł zaciekawił, zamieszczamy poniżej jego fragmenty i link do pełnej wersji:
Szkoła po epidemii będzie inna
[…] Kiedy minie epidemia koronawirusa, kiedy jakoś go opanujemy – nauczymy się go leczyć, opracujemy szczepionkę – i wyjdziemy z domów, będziemy musieli zmierzyć się z psychologicznymi skutkami pandemii. Już je czujemy – obniżony nastrój, drażliwość, zwiększony poziom napięcia, niepokój, problemy ze snem, wyczerpanie emocjonalne – to skutki izolacji, nagłej zmiany trybu życia i znacznego obniżenia poczucia bezpieczeństwa (zdrowotnego, ekonomicznego). […]
Psychologiczne skutki epidemii nie znikną od razu *, gdy tylko wrócimy z życia online do tego realnego. Specjaliści ostrzegają, że psychiczne symptomy stresu po epidemii będą się pojawiać 3 do 6 miesięcy po zakończeniu kwarantanny i mogą się utrzymywać nawet do kilku lat. Społeczności szkolne, które spotkają się po epidemii to będą dzieci, nauczyciele i rodzice z różnorodnymi objawami stresu psychicznego z depresją i stresem pourazowym włącznie. Czego możemy się spodziewać? Wszelkich zachowań i stanów, które pojawiają się w reakcji na długotrwały stres, np.:
-regresji, czyli powrotu do zachowań właściwych dla wcześniejszych etapów rozwojowych,
-problemów z koncentracją,
-drażliwości, nerwowości, „nieadekwatnych” reakcji emocjonalnych,
-obniżonej efektywności nauki, pracy,
-zachowań agresywnych,
-depresji.










