
Dzisiaj po godzinie 18-ej portal ONET zamieścił informację, zatytułowaną: „Znamy nowy skład rządu. Wśród ministrów Przemysław Czarnek i Jarosław Gowin”:
Przemysław Czarnek pokieruje resortem edukacji i nauki, Grzegorz Puda zostanie ministrem rolnictwa, a Jarosław Gowin stanie na czele ministerstwa rozwoju – wynika z informacji Onetu. Przedstawiamy listę nowych członków rządu po rekonstrukcji gabinetu Mateusza Morawieckiego.
I dalej są tam zamieszczone zdjęcia wszystkich :nowych-starych i nowych-nowych ministrów – w tym fotka pana posła dr hab. Przemysława Czarnka:
Foto:Wojtek Jargiło/PAP [www.onet.pl]
Cały materiał „Znamy nowy skład rządu. Wśród ministrów Przemysław Czarnek i Jarosław Gowin” – TUTAJ
Źródło: www.onet.pl
Na wszelki wypadek – warto wiedzieć „kto zacz”:
Na początek oficjalne CV – z Wikipedii:
Przemysław Czarnek (ur. 11 czerwca 1977 w Kole) – polski prawnik, doktor habilitowany nauk prawnych, profesor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, od 2015 do 2019 wojewoda lubelski, poseł na Sejm IX kadencji (od 2019). […]
Więcej – TUTAJ
A teraz kilka przykładów jego dotychczasowego „dorobku” w budowaniu swego „ideowego” profilu:
TVN24: Bulwersujące słowa posła Czarnka o LGBT: „Ci ludzie nie są równi ludziom normalnym”
-Skończmy słuchać tych idiotyzmów o jakichś prawach człowieka, czy jakiejś równości. Ci ludzie nie są równi ludziom normalnym – mówił w sobotę na antenie TVP Info poseł PiS Przemysław Czarnek.
Sobotnie wydanie programu „Studio Polska” w TVP Info dotyczyło praw mniejszości seksualnych. Głos zabrał m.in. zasiadający w sztabie wyborczym Andrzeja Dudy poseł PiS Przemysław Czarnek. –Brońmy rodziny przed tego rodzaju zepsuciem, deprawacją, absolutnie niemoralnym postępowaniem. Brońmy nas przed ideologią LGBT i skończmy słuchać tych idiotyzmów o jakichś prawach człowieka czy jakiejś równości – apelował. […]
Źródło: www.tokfm.pl
Foto: Wojciech Kusiński/Polskie Radio[www.polskieradio.pl]
Dziś, w programie I PR, w „Sygnałach dnia” o godzinie 8:15 wystąpił minister edukacji Dariusz Piontkowski. Portal <PolskieRadio.pl> zamieścił informację o tym: „Wzrost zakażeń a stacjonarna nauka. Szef MEN o planach dot. szkół”. Oto jej treść:
-To, że ktoś choruje w okolicach Warszawy, nie oznacza, że w okolicach Szczecina musimy zamykać szkoły. Tej logiki będziemy się trzymać– mówił w Programie 1 Polskiego Radia Dariusz Piontkowski, minister edukacji narodowej, odnosząc się do tematu edukacji w czasach pandemii.
W ostatnich dniach liczba zakażeń koronawirusem znacząco wzrosła. W sobotę odnotowano 1584 nowe przypadki COVID-19. A jak wygląda edukacja w czasach pandemii i czy MEN planuje zamknięcie szkół?
-Nie chcemy zamykać wszystkich szkół, chyba że będzie dramatyczna sytuacja epidemiczna. To, że ktoś choruje w okolicach Warszawy, nie oznacza, że w okolicach Szczecina musimy zamykać szkoły. Tej logiki będziemy się trzymać – mówił w Programie 1 Polskiego Radia Dariusz Piontkowski, minister edukacji narodowej.
–Placówek, w których trzeba było ograniczyć tradycyjne nauczanie, jest prawie 48,5 tys. – dodał.
Piontkowski przypomniał też, że resort wprowadził możliwość skrócenia lekcji z 45 do 30 minut. – Chodzi o kształcenie na odległość. W tym okresie uczeń potrzebuje większej samodzielności, a zbyt długa praca przed ekranem komputera to nie najlepsze rozwiązanie – komentował.
Foto: www.pistacja.tv
Wczoraj na portalu EDUNEWS.PL zamieszczono artykuł Danuty Sterny zatytułowany „Siedem ogólnych wskazówek dla nauczania hybrydowego”. Oto ten tekst – zamieszczamy go bez skrótów:
Hybryda jest bardzo prawdopodobna, dlatego warto się do niej przygotować. Stosuj mini projekty i odwrócone zasady odwróconej lekcji, postaraj się, aby lekcje wspierały społeczność klasy, poświęcaj czas na rozmowy z uczniami, nie rób rewolucji, nawiązuj do realnego życia, ucz się od innych.
1.Wykorzystuj metodę projektu. Właściwie mini projektów, które realizują cele lekcji, ale nie są wielkimi przedsięwzięciami.
2.Stosuj zasady odwróconej lekcji. Informuj uczniów o czym będzie następna lekcja i zadawaj im inspirujące pytania na ten temat, sugerując materiały, które mogą ich do lekcji przygotować.
3.Oferuj działania, które wspierają społeczność (np. wyznaczanie wspólnych celów, wybór projektów, działania w grupach itp.)
4.Rozmawiaj z uczniami o ich obecnej sytuacji, o pandemii i o tym co ich martwi i jak się odnajdują w tej wirtualnej rzeczywistości. Warto rozmawiać nie tylko o sytuacji osobistej, ale o sytuacji na świecie.
5.Nie odkrywaj na nowo koła. Warto wykorzystywać to, co do tej pory dawało efekty i to co umiemy dobrze robić. Ten czas nie jest odpowiedni na rewolucyjne zmiany. Już samo nauczanie zdalne jest wielką zmianą.
6.Nawiązuj do rzeczywistości. Motywacja do nauki jest dużym problemem współczesnej edukacji. W zdalnym nauczaniu jest on jeszcze większy. Jedną ze spraw, które angażują uczniów jest pokazanie im, że wiedza, którą zdobywają może im się przydać w życiu.
7.Ucz się od innych nauczycieli. Wielu nauczycieli wypróbowało już różne sposoby, trzeba się nimi dzielić, aby nie tracić czasu na nieefektywne pomysły. Pamiętaj, nie jesteś sam.
Źródło: www.edunews.pl/
Więcej o nauczaniu hybrydowym w tekście Zespołu Katalyst Education „Nauczanie hybrydowe – poradnik” – TUTAJ
Polecamy także na stronie Khan Academy film „Co to jest nauczanie hybrydowe?” – film z polskimi napisami – TUTAJ
Funkcjonowanie przedszkoli, szkół i placówek oświatowych (stan na 28.09, godz. 14.00)
Źródło: www.facebook.com/ministerstwo.edukacji
Na portalu GAZETA.PL zamieszczono artykuł Aleksandry Szarpak „Szkoły zostaną ponownie zamknięte? MEN uważa, że to nie jest konieczne, ale eksperci są innego zdania”. Oto jego fragmenty:
[…] Szef MEN Dariusz Piontkowski ostatnio wyjaśnił, skąd decyzja o powrocie do tradycyjnej formy zajęć. – Dane, które mamy, pokazują, że kształcenie na odległość ma jednak pewne mankamenty i warto o nich pamiętać. Stąd decyzja o powrocie dzieci do szkół – przyznał 24 września w rozmowie z „Polskim Radiem”. W sobotę 26 września wyjaśnił, że rząd nie chciałby powrotu do nauczania zdalnego*.
Wolelibyśmy uniknąć zamykania szkół na dłuższy czas – powiedział Piontkowski. Tymczasem dr Franciszek Rakowski z Uniwersytetu Warszawskiego, współautor modelu dotyczącego epidemii przygotowanego na zlecenie rządu, w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną” przyznał, że otwarcie placówek przyczyniło się do wzrostu zakażeń w naszym kraju. Jeden z powodów to otwarte szkoły. Proszę pamiętać, że testy wychwytują tylko część chorych – my szacujemy, że realnie jest ich 6 razy więcej. Rośnie też liczba zgonów – wyjaśnił. […]
–Jedną z metod, która według naszych obliczeń zadziała, byłoby zamykanie wszystkich szkół w tych powiatach, w których jest ponad 6 przypadków na 10 tys. Obecna metoda jest łagodniejsza, ale być może niewystarczająca – przyznał w rozmowie z „DGP”. – Liczba chorych może bardzo szybko rosnąć. Zanim wirus nie odpuści, trzeba regulować „ruchem” – czyli uniemożliwiać łatwe rozprzestrzenianie wirusa. Tutaj mogą pomóc działania administracyjne, tam, gdzie jest najwięcej chorych – powiedział.
Cały tekst „Szkoły zostaną ponownie zamknięte? MEN uważa, że to nie jest konieczne, ale eksperci są innego zdania” – TUTAJ
Źródło: www.edziecko.pl
*Pogrubienia i podkreślenia fragmentów cytowanego tekstu – redakcja OE
Wczoraj kolega dyrektor Jarosław Pytlak zamieścił na swoim blogu tekst, zatytułowany „Piramida potrzeb nauczyciela”. Oto fragmenty tego posta – z jedną ilustracją wywodu:
Po raz kolejny wystąpiłem w roli prelegenta podczas konferencji z cyklu „Inspiracje”, organizowanej przez Edunews.pl i personalnie Marcina Polaka. Odbyła się ona tym razem w formule hybrydowej, tzn. w obecności mniejszej niż zazwyczaj liczby uczestników na miejscu, za to z widzami korzystającymi z transmisji online.
Przypadło mi niewdzięczne zadanie wystąpienia pod sam koniec imprezy, po wielu prelegentach prezentujących konkretne pomysły nowych i/lub sprawdzonych rozwiązań. Temat, który podjąłem: „Pandemia – bodziec dla rozwoju czy epitafium dla systemu edukacji” nie miał zbyt optymistycznego wydźwięku, co zresztą – stwierdzam to samokrytycznie – stało się ostatnio znakiem firmowym moich wypowiedzi. Niestety, czasy są takie, że nawet człowiek sukcesu na niwie edukacji, za jakiego z pewnością mogę się uważać, więcej energii poświęcać musi chronieniu dotychczasowego dorobku, aniżeli snuciu planów i poszukiwaniu pomysłów na przyszłość. A przynajmniej ja tak to odczuwam.
Po z górą półroczu zmagań z pandemią można już kusić się o ocenę jej znaczenia dla polskiej edukacji. Ku pokrzepieniu serc powinienem napisać, że oczywiście, doświadczenie obecnego czasu jest bezcenne i z pewnością uruchomi nieznane dotychczas pokłady ludzkiego zaangażowania i kreatywności, a kiedy kryzys minie, zachowamy na zawsze bezcenny dorobek tych trudnych dni. Niestety, obawiam się, że tak pięknie nie będzie. A jak będzie? Aby poszukać odpowiedzi na to pytanie, proponuję przyjrzeć się potrzebom najważniejszych (oczywiście poza uczniami) udziałowców naszego systemu edukacji. […]
Pytanie, czy pandemia stanie się bodźcem rozwojowym najłatwiej odnieść do nauczycieli. Stanowią oni tę część systemu, która ma szansę stosunkowo najłatwiej poddać się zmianom. Ich potencjalne zaangażowanie ma wszak wymiar osobisty – to, jak funkcjonuje ich placówka oświatowa bezpośrednio przekłada się na ich dobrostan. Wreszcie – nadal są wśród nich entuzjaści. Czy to jednak wystarczy, by w tej grupie zawodowej znaleźć potencjał rewolucyjnej zmiany? I to w wyjątkowo trudnym okresie pandemii?!
Aby poszukać odpowiedzi na powyższe pytanie proponuję przyjrzeć się piramidzie potrzeb nauczyciela, którą pozwoliłem sobie opracować na wzór piramidy potrzeb Maslowa. Ta ostatnia stanowi jeden z ikonicznych elementów dorobku psychologii. Układa rozmaite ludzkie potrzeby w kolejności od tych bardziej fundamentalnych, do najbardziej wyrafinowanych, najwyższego rzędu.[…]
Piramida potrzeb nauczycieli, którą za chwilę zaprezentuję pod jednym względem piramidalnie różni się od tego, co zaproponował Maslow. Mianowicie posiada fundament. Otóż każdy wybierający w Polsce zawód nauczyciela musi z góry założyć, że nie uzyska wysokiego statusu materialnego. Nawet po długiej i udanej karierze osiągnie co najwyżej średni poziom zarobków, a przez większość czasu pozostanie w dolnej części drabinki dochodowej. To zresztą żadna nowość – nauczyciele w Polsce zawsze byli biedni i mieli nad głową szklany sufit możliwości awansu materialnego. Tyle, że za czasów PRL podobny sufit miała większość innych inteligenckich zawodów. W obecnym naszym ustroju ów szklany sufit wyróżnia zawód nauczyciela w sposób szczególny wśród innych wymagających dobrego wykształcenia.
Już ósmy rok pisuję te cotygodniowe felietony i przez ten czas staram się być poważnym felietonistą. Zgodnie z deklaracją, którą złożyłem w pierwszym felietonie – 4 września 2013 roku – starałem się, aby ich tematem nie była tania sensacja, czy inne nie poparte faktami informacje, zwane dziś fake news’ami. Dlatego i dziś nie podejmę rękawicy rzuconej przez, na szczęście nieliczne, media, spekulujące już o tym w czyje ręce dostanie się edukacja w wyniku najnowszej rekonstrukcji Rządu RP, która po sobotnim, teatralnym porozumieniu, jest już (chyba) nieodwołalna.
Napiszę tu jedynie taką myśl „starego praktyka”: Nie mam złudzeń. Tak jak po Zalewskiej dostaliśmy Piontkowskiego, tak i teraz zadziała – występujące nie tylko w polityce monetarnej – prawo Kopernika-Greshama, mówiące o tym, że „gorszy pieniądz wypiera lepszy”. Ja bym je rozwinął: każdy kolejny jest jeszcze gorszy od poprzedniego… Znaczy – nie pieniądz, a minister…
A tak w ogóle, to… czarno widzę najbliższą przyszłość naszego edukacyjnego podwórka…
A teraz podzielę się kilkoma refleksjami, które zrodziły mi się w mijającym tygodniu podczas zamieszczania kilku materiałów:
Jako pierwsza bez wątpienia będzie ta, która towarzyszyła mi podczas informowania o X Kongresie E(x)plory„ Edukacja dla innowacji. Innowacje w edukacji”. To, skąd inąd interesujące i zapewne przydatne w treściach dla niejednej nauczycielki i niejednego nauczyciela, wydarzenie w wersji online zostało zorganizowane w dniach 24 i 25 września w godzinach…. przedpołudniowych: w czwartek – 10:00 – 14:50, a w piątek – 9:00 – 12:40.
Z programu X Kongresu można wysnuć oczywisty wniosek, że adresatami tego „zdalnego” ewentu są nauczyciele szkolni. Nie tradycyjne środowiska głównego organizatora – Fundacji Zaawansowanych Technologii: młodzi naukowcy i autorytety naukowe, start-up’y oraz duże przedsiębiorstwa, organizacje pozarządowe i instytucje publiczne.
Czy tak trudno było przewidzieć, że w czasie emitowania kongresowych treści nauczycielki i nauczyciele będą – w znakomitej większości – prowadzili lekcje?
x x x
Kolejny materiał, zamieszczony dzień wcześniej: „Władza nie odpuszcza – nie będzie biolog uczył w podstawówce o antykoncepcji”. Przypomnę, że rzecz dotyczy wykreślenia z podstawy programowej biologii dla klasy VII (i w konsekwencji – z treści w podręczniku) podstawowej wiedzy o środkach antykoncepcyjnych. W zasadzie nie powinno to być zaskoczeniem – wszak nie od dziś wiemy o światopoglądowej „krucjacie” obecnej władzy w obronie moralności i praw rodziców o decydowaniu w sprawach wychowania ich dzieci. Tyle tylko, że:
W piątek (25 września) najwięcej szkół pracowało zdalnie – licząc od 2 września b.r. :
Źródło: www.facebook.com/ministerstwo.edukacji
Oto fragment informacji, zaczerpnięty z portalu Prawo.PL:
[…] – Monitorujemy sytuację w szkołach i placówkach. Bezpieczeństwo uczniów, rodziców, dyrektorów szkół i nauczycieli jest dla nas najważniejsze – podkreśla MEN w opublikowanym w piątek oświadczeniu.
Rzeczniczka prasowa MEN Anna Ostrowska, komentując sytuację epidemiczną w placówkach oświatowych powiedziała, że w szkołach i placówkach, które przeszły w tryb mieszany – ostatnio to kilkaset placówek na kilkadziesiąt tysięcy wszystkich znajdujących się w systemie – około 85 procent uczniów uczy się stacjonarnie, w szkole. Podała, że najczęściej wyłączenie dotyczy poszczególnych klas, a nie całych szkół, a okres kwarantanny trwa średnio ok. 10 dni, po tym czasie szkoły wracają do funkcjonowania w trybie stacjonarnym.*
–Należy podkreślić, że liczba szkół i placówek oświatowych, które objęte są kształceniem zdalnym lub mieszanym odzwierciedla ogólną liczbę zakażonych w kraju, tzn. wzrasta w chwili, kiedy wskaźnik zakażeń ogólnych w Polsce rośnie – stwierdziła Ostrowska.
Źródło: www.prawo.pl/oswiata/
*Podkreślenia i pogrubienia fragmentów cytowanego tekstu – redakcja OE.
Źródło: www.szkoladobrejrelacji.pl
Dziś zabieramy Nasze Czytelniczki i Czytelników na stronę bloga „Szkoła dobrych relacji”, prowadzonego przez Natalię Boszczyk – nauczycielką j. polskiego w Społecznej Szkole Podstawowej nr 13 z Oddziałami Dwujęzycznymi w Warszawie, psychoedukatorkę i trenerkę pomagającą ludziom budować wspierające relacje, ale także mamę trójki dzieci. Można ją znaleźć także na stronie „Szkoła jutra już dziś”. Naszą uwagę przyciągnął tam jej najnowszy post, zatytułowany „Szkolne życie bez spiny, czyli: co wspiera nasze relacje?”
Oto wybrane fragmenty tego tekstu i link do jego pełnej wersji:
W jednej z nauczycielskich grup na facebooku zobaczyłam grafikę, na której widać było górę lodową. Na jej czubku widniało słowo „sukces”, a pod spodem hasła takie jak: „poświęcenie”, „nieprzespane noce”, „zmęczenie”, „stres”, „krytyka” i „samotność”. Jest we mnie duży sprzeciw dla takiego ujmowania pojęcia „sukcesu”. Czy naprawdę, żeby osiągnąć „sukces”, trzeba wypruć sobie żyły…? I jaki to wszystko ma związek ze szkolnymi relacjami…?
Nie zajeżdżam siebie
W komentarzu do tej grafiki zgodziłam się, że sukces wymaga naszego uporu i wysiłku, ale że chcę go widzieć (i widzę) w kategoriach pozytywnych, radosnych, chcę, by drogę do sukcesu kojarzyć z lekkością i szczęściem. Oczywiście – każdy z nas ma za sobą doświadczenia, że musieliśmy się wytężyć, zwiększyć obroty, coś poświęcić, żeby wejść na kolejny poziom. Ale gdy przykładamy zbyt dużą wagę do haseł „wysil się”, „zaciśnij zęby”, „wytrzymaj”, to zamieniamy nasze życie w ciągłą walkę…
Czy tylko ja mam z tym problem? Nie sądzę. Słucham opowieści nauczycieli – przekazywanych mi bezpośrednio i tych, które „czytam” między wierszami. Wyłaniają się z nich tego typu przekonania: „żeby coś osiągnąć, trzeba się wysilić”, „nie marudź, rób”, „zepnij cztery litery”, „nikt nie mówił, że będzie lekko”. Te przekonania drenują z energii, sprawiają na przykład, że zapominamy o swoich podstawowych potrzebach – nauczyciel, który nie ma czasu zjeść, pójść do toalety – to jest zupełna norma w tym zawodzie. Zajeżdżamy się i stosujemy przemoc wobec siebie na różne wyrafinowane sposoby.
Jak budować relacje w takim stanie? Z takimi przekonaniami i takim nastawieniem? Jak mówić o dobrostanie, gdy sukces kojarzymy z tym, że dobrostan trzeba odstawić na bok i cisnąć…?
A dalej blogerka dzieli się swymi poglądami na takie tematy:
Nie zajeżdżam innych
ziś ulicami Warszawy i wielu innych miast w Polsce przeszły młodzieżowe manifestacje w obronie klimatu. Oto fragment artykułu „Młodzieżowy Strajk Klimatyczny na ulicach Warszawy”, zaczerpnięty ze strony „Gazety Prawnej”:
Foto: Radek Pietruszka/PAP[tvn24.pl]
[…] Kolorowy marsz młodzieży wyruszył z Placu na Rozdrożu przy dźwiękach muzyki emitowanej z głośników umieszczonych na ciężarówce, która jechała przodem. Uczestnicy protestu nieśli na czele pochodu wielki baner z napisem „Sprawiedliwość społeczna”.
Nad głowami protestujących widoczne były transparenty – w większości wykonane ze starego kartonu – z hasłami „Nie pal węgla, pal zioło”, „A co z klimatem?”, „Stop wyzyskowi człowieka”.
Jedna z organizatorek Strajku Klimatycznego Wiktoria Jędroszkowiak wyjaśniła w rozmowie z PAP, że „sprawiedliwość klimatyczna” musi być poprzedzona „sprawiedliwością społeczną”.
„Kiedy staram się wyjaśnić, na czym polega sprawiedliwość klimatyczna posługuję się takim obrazem: wszyscy jesteśmy na falach oceanu, lecz nie wszyscy możemy wsiąść do łodzi. Duża część z nas zginie” – powiedziała Jędroszkowiak. […]
Foto:www.facebook.com/PiotrMazurekWarszawa/
Piotr Mazurek (ur. 26.10.1993 r.) nowopowołany Pełnomocnik Rządu d.s. Polityki Młodzieżowej, w randze Podsekretarza Stanu w Kancelaria Premiera – podczas spotkania z uczestnikami obozu Klub Lidera Rzeczypospolitej
Na stronie tygodnika „POLITYKA” zamieszczono wczoraj zaskakującą wiadomość: „Fan Żołnierzy Wyklętych pełnomocnikiem rządu ds. młodzieży”. Już z jej pierwszego akapitu można dowiedzieć się, że we wtorek 22 września Mateusz Morawiecki podpisał rozporządzenie w sprawie ustanowienia pełnomocnika rządu do spraw polityki młodzieżowej.
A dalej można dowiedzieć się kogo na tę funkcję premier powołał:
[…] Został nim 26-letni Piotr Mazurek, szef gabinetu politycznego wicepremiera i ministra kultury Piotra Glińskiego*. Morawiecki wyniesie swojego pełnomocnika do rangi sekretarza stanu, czyli wiceministra. Do głównych zadań Mazurka będzie należeć współpraca m.in. z ministrami, by zwiększyć „zaangażowanie młodzieży w życie publiczne”. Będzie też, zgodnie z rozporządzeniem, monitorował sytuację młodzieży w Polsce i działania, które jej dotyczą. Ma koordynować przygotowanie i wdrożenie dokumentu strategicznego dotyczącego działań państwa w obszarze polityki młodzieżowej. […]
Mazurek jest absolwentem nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim. Dostał nawet stypendium rektora dla najlepszych studentów. W 2018 r. w wyborach samorządowych zdobył mandat radnego Warszawy. Był koordynatorem akcji „Goń z pomnika bolszewika”*. To akcja młodych konserwatystów, którzy chcieli wywrzeć presję na posłów i samorządowców, by nakłonić ich do usunięcia komunistycznych pomników i symboli z polskich miast. Mazurek współorganizował też osiem edycji Warszawskiego Marszu Pileckiego, a także Forum Organizacji Młodzieżowych „Wspólnie dla Przyszłości”.
Mazurek jest też członkiem-założycielem Społecznego Komitetu Obchodów Narodowego Dnia Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”. W czerwcu jako radny zablokował uchwałę Rady Warszawy o przyznanie nagrody dyrektorowi Muzeum Żydów Polskich. „Dariusz Stola zrobił w muzeum coś niebywałego. Pojawiła się tam ideologia, propaganda organizacji skrajnie lewicowych, które nie mają nic wspólnego z historią Żydów” – dowodził. […]










