Z N P

 

Sejm: Złożenie podpisów pod inicjatywą „Godne płace i wysoki prestiż nauczycieli”

 

 

 

18 listopada 2021 r. złożyliśmy w Sejmie 250 tysięcy podpisów pod obywatelską inicjatywą „Godne płace i wysoki prestiż nauczycieli”!

 

Obecnie nauczycielskie wynagrodzenia rozpoczynają się od stawek na poziomie płacy minimalnej i wielu nauczycieli rezygnuje z pracy z powodu zbyt niskich płac.

 

Nasza propozycja polega na powiązaniu zarobków nauczycieli z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce Dzięki temu pensja nauczycieli będzie rosła wraz z rosnącym PKB.

 

Przyjęcie propozycji ZNP oznaczałoby, że płaca zasadnicza nauczyciela dyplomowanego byłaby wyższa o ponad 1 tys. zł!

 

Aby Sejm zajął się obywatelskim projektem należało zebrać minimum 100 tys. podpisów w ciągu trzech miesięcy. Zebraliśmy 250 tysięcy!

 

 

 

Cały materiał – w tym pliki wideo na You Tube – Sejm: Złożenie podpisów pod inicjatywą „Godne płace i wysoki prestiż nauczycieli” –TUTAJ

 

 

Źródło: www.znp.edu.pl

 

 

x           x           x

 

 

Więcej szczegółów o tej obywatelskiej inicjatywie ustawodawczej można dowiedzieć się z portalu Prawo.pl:

 

[…] Według ZNP należy zapisać w Karcie Nauczyciela (art. 30 ust. 3), że średnie wynagrodzenie nauczycieli stanowi dla:


nauczyciela stażysty – 90 proc.,


nauczyciela kontraktowego – 100 proc.,


nauczyciela mianowanego – 125 proc.,


nauczyciela dyplomowanego – 155 proc.


– przeciętnego wynagrodzenia w III kwartale poprzedzającego roku budżetowego, ustalanego na podstawie art. 20 pkt 2 ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz. U. z 2018 r. poz. 1270 i 2245 oraz z 2019 r. poz. 39). […]


 

Cały materiał „ZNP: 250 tys. podpisów pod projektem nowego systemu wynagrodzeń nauczycieli”  –  TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.prawo.pl/oswiata/



Foto: screen z relacji filmowej „Nauczycielskie sposoby na systemowe ‚niedasie'”

 

Marcin Stiburski

 

 

Dziś ponownie zajrzeliśmy na Fb – na profil Marcina Stiburskiego. Oto zamieszczony tam wczoraj tekst:

 

 

Obowiązki UCZNIA VS Prawa UCZNIA.

 

Pojawiła się dyskusja w jednym z wątków, że może pogadamy o prawach ucznia, w momencie kiedy wywiąże się ze swych obowiązków.

 

Alina Czyżewska bardzo zgrabnie przytoczyła definicję obecnie obowiązującą OBOWIĄZKÓW OBYWATELSKICH.

 

Relacje między prawami a obowiązkami obywatelskimi – rozdział praw i obowiązków – prawa przysługujące obywatelowi są niezależne od obowiązków. Ich źródłem jest, bowiem godność osobista, którą ma każdy człowiek i której nikt nie może człowieka pozbawić. Rozdział praw i obowiązków można dostrzec w obecnie obowiązującej konstytucji.

 

To w w PRL i innych autorytarnych systemach działa zasada, że prawa przysługują jednostce wtedy, gdy wypełnia ona wobec społeczeństwa swoje obowiązki.

 

Jak to się ma do szkoły?

 

Jak często uczeń słyszy, że jego prawa będą dopiero wtedy RESPEKTOWANE, gdy wywiąże się ze swoich obowiązków.

 

A dopóki nie wywiąże się ze swoich obowiązków, to NIE MA PRAW, i są one stanowione, jako widzimisię nauczyciela lub dyrektora szkoły.

 

To samo dotyka także naszych rodzin i stosunku do praw dziecka i obowiązków domowych.

 

Jaka jest u Was kolejność?

 

Najpierw egzekwujecie obowiązki, a później przydzielacie zapisane prawa?

 

Czy jednak prawa są pierwszorzędne jako przestrzeń do spełniania obowiązków?

 

Może tu jest też klucz to NIEKONSTYTUCYJOŚCI szkoły.

 

Łamie ona PRAWA ucznia, PRAWA dziecka, PRAWA człowieka, zasłaniając się obowiązkami które narzuca?

 

 

 

Źródło: www.facebook.com/groups/

 



Foto:Kanclerz99 [www.pl.wikipedia.org]

 

Sala im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego w Gmachu Kancelarii Prezesa Rady Ministrów przy Alejach Ujazdowskich 1/3 w Warszawie, w której odbywają się posiedzenia Rady Ministrów, gdzie 16 listopada 2021 roku przyjęto Projekt ustawy o zmianie ustawy – Prawo oświatowe oraz niektórych innych ustaw.

 

 

Już w poniedziałek (15 listopada 2021 r.) na oficjalnej stronie MEiN zamieszczono informację, która poszerza wiedzę o szykowanej przez rząd nowelizacji Prawa Oświatowego, o której informowaliśmy już w poniedziałek w materiale pt.Bat na dyrektorów szkół i placówek oświatowo-wychowawczych. Oto tamta informacja ze strony MEiN:

:

 

Wzmocnienie roli kuratora oświaty – projekt ustawy przyjęty przez Radę Ministrów

 

Rząd chce wzmocnić rolę kuratora oświaty jako organu sprawującego nadzór pedagogiczny. Poprawione zostaną także warunki funkcjonowania szkół i placówek, co pozytywnie wpłynie na rozwój uczniów. Zwiększy się także świadomość uczniów i rodziców w zakresie zajęć prowadzonych w szkole przez stowarzyszenia i inne organizacje. Rodzice będą również decydować o udziale dziecka w tych zajęciach. Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy – Prawo oświatowe oraz niektórych innych ustaw. 

 

Na potrzebę zwiększenia skuteczności oddziaływania organu sprawującego nadzór pedagogiczny wskazują liczne sygnały od kuratorów oświaty, rodziców, nauczycieli oraz związków zawodowych zrzeszających nauczycieli. Najczęściej sygnały te dotyczą informacji o działaniach niezgodnych z prawem, które niekorzystnie wpływają na jakość edukacji oraz warunki rozwoju uczniów i wychowanków.

 

 

Najważniejsze rozwiązania – TUTAJ

 

 

Nowe przepisy mają wejść w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia w Dzienniku Ustaw, z wyjątkiem niektórych przepisów, które wejdą w życie w innych terminach.

 

 

 

Źródło: www.gov.pl/web/edukacja-i-nauka/

 

 

Wykaz prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów

Projekt ustawy o zmianie ustawy – Prawo oświatowe oraz niektórych innych ustaw

który Rada Ministrów przyjęła 16 listopada 2021 r.

TUTAJ

 



Foto: www.cyfroteka.pl

 

Jarosław Kordziński – moderator procesów rozwojowych

 

 

Portal EDUNEWS zamieścił wczoraj tekst Jarosława Kordzińskiego, zatytułowany „Oddajmy szkołę uczniom”. Zamieszczamy go w całości:

 

Nie wystarczy zmienić szkoły i nauczycieli, trzeba zmienić miejsce ucznia w procesie edukacji. Trzeba wrócić i zacząć po prostu wdrażać koncepcje konstruktywistyczne w edukacji.

 

Dorośli są niezwykle odpowiedzialni. A już dorośli nauczyciele w sposób szczególny. Czują się i starają się być odpowiedzialni za to, czego się uczy i czego w ostateczności nauczy się uczeń w swojej szkole. Wiedzą, że to, co powinien opanować opisane jest w podstawach programowych. Wierzą, że solidnym wsparcie dla osiągnięcia tego rezultatu jest to, co zostało zapisane w programach nauczania i co mieści się w podręcznikach i innych książkach przeznaczonych do nauczania w szkołach. I tak ma być. Tego domagają się rodzice. Tak o swoich funkcjach zawodowych myśli znaczna część nauczycieli. Przecież kiedy nauczyciel wie, czego uczeń ma się nauczyć i co potwierdzi, że tę wiedzę czy umiejętność osiągnął, to chyba dobrze? Przynajmniej wie, na co będzie zwracał uwagę! A uczeń, co się z nim stanie, kiedy zakładany efekt uzyska. To chyba dobrze? A może jednak nie?

 

Profesor Dorota Klus-Stańska w artykule Dlaczego szkolna kultura dydaktyczna się nie zmienia pisze, że (…)wiedza to nie tyle zbiór wiadomości, ile sposób ich funkcjonowania w umyśle, który zależy od warunków ich poznawania. Pamięć ludzka gromadzi bowiem nie tyle efekty aktywności poznawczej, ile sposoby dojścia do tych efektów (…) Jeśli zatem uczeń głównie śledzi rozumowanie nauczyciela, a potem ćwiczy to, co mu pokazano, jego umysł dysponuje głównie takimi strategiami: absolwent umie śledzić cudze wyjaśnienia i je replikować w jednoznacznych sytuacjach, ale nie umie już wytwarzać własnej argumentacji. Edukacja powinna być oparta na aktywności i zaangażowaniu ucznia. To on, żeby się czegoś nauczyć, musi to faktycznie zrobić. Musi eksperymentować, argumentować, rozwiązywać problemy.

 

Królująca wciąż w polskiej (i nie tylko polskiej szkole) dydaktyka behawioralna zakłada by nauczyciela dostarczał, zapoznawał, kształtował, wdrażał… a od uczeń by się zapoznał, utrwalił, przyswoił, potrafił nazwać i wymienić. A warto by nauczyciel organizował, stwarzał warunki, stawiał problemy, monitorował… a uczniowie eksplorowali, badali, projektowali, sprawdzali, eksperymentowali, uzasadniali. W efekcie konstruktywiści proponują bardzo ciekawą strukturę procesu uczenia się uczniów w których zachodzi:

>konflikt poznawczy,

>eksploracja i osobiste procedury rozumienia,

>negocjacje społeczne,

>rekonstrukcja i zachowana w umyśle zmiana znaczeń.

 

Zaś kluczowe elementy pracy nauczycieli to informacja i instrukcja, organizacja środowiska uczącego, dostarczanie problemów, monitorowanie oraz dyskusja a także zapewnienie możliwości uczenia się rówieśniczego i korzystania z mowy eksploracyjnej w trakcie uczenia się uczniów a także wykorzystywanie ich biografii poznawczej, czyli posiadanych doświadczeń.

 

To myślenie w kategoriach odejścia od poznania poprzez pozyskanie i zrozumienie wiedzy na rzecz rozwoju warunkowanego przez doświadczenie, poszukiwanie, manipulowanie, przetwarzanie i budowanie nowych konstrukcji. To rezygnacja z działań mających na celu potwierdzenie efektów założonych przez nauczyciela, na rzecz odnajdywania w sobie ciekawości poznawczej i determinacji poszukiwania rozwiązań dla siebie samych. Za błędne uważa się naśladowanie cudzych myśli (autorytetów, nauczyciela), kluczowe jest natomiast odnajdywanie i wytwarzanie własnych. Dla nauczyciela zaś kluczowe przestaje być dostarczanie rozwiązań i instruowanie jak mają myśleć uczniowie, ale obserwowanie sposobów prowadzonych przez nich poszukiwań, badanie jak myślą sami uczniowie. Stąd czas na zaniechanie w edukacji prostej transmisja danych (gotowych prawd i rozwiązań) i przejście do korzystania z przestrzeni nasyconej bodźcami do uczenia się. Środowiska, w którym to uczniowie wezmą mimowolną odpowiedzialność za własny rozwój ćwicząc, testując, doświadczając, borykając się z błędami i świętując kolejne sukcesy odkrywania prawd dawno odkrytych!

 

 

Źródło: www.edunews.pl

 

 

Jarosław Kordziński – trener, coach, mediator, moderator procesów rozwojowych osób i organizacji głównie w obszarze edukacji, od 2006 roku prowadzący własną działalność pod szyldem „Centrum Komunikacji i Mediacji AKADEMIA DIALOGU”.

 

 

 

 



Foto: www.facebook.com

 

Anna Maria Wesołowska podczas konferencji „Przemoc rówieśnicza w zglobalizowanym świecie”

 

 

Ogólnopolska Konferencja Naukowo-Szkoleniowa „Przemoc rówieśnicza w zglobalizowanym świecie z udziałem Sędzi Anny Marii Wesołowskiej odbyła się dzisiaj (16 listopada 2021 r.) w Wyższej Szkole Biznesu i Nauk o Zdrowiu w Łodzi.

 

Program konferencji – TUTAJ

 

 

Informację o tym wydarzeniu podało Radio Łódź:

 

Anna Maria Wesołowska: sposobem na zapobieganie przemocy rówieśniczej jest edukacja

 

Globalizacja świata sprawiła, że przemoc rówieśnicza w dużej mierze zmieniła swoją formę i przeniosła się do Internetu – to część wniosków, do jakich doszli uczestniczy konferencji zorganizowanej w Wyższej Szkole Biznesu i Nauk o Zdrowiu w Łodzi.

 

Wyzwiska w Internecie i rzucone bez przemyślenia słowa odbijają się na psychice młodego człowieka i czasem dochodzi przez to do bardzo przykrych sytuacji.  – Byłam na pogrzebie dziewczynki, która wskutek otaczających ją problemów, powiesiła się. Jej rodzice się rozwodzili, a chłopak powiedział coś przykrego. Napisała w Internecie, że świat jest głupi. Koledzy poradzili jej, że skoro życie jest takie złe, niech się powiesi. Widziałam na pogrzebie oczy dzieciaków, które pytały, dlaczego daliście nam do ręki taką broń, a nie nauczyliście nas z niej korzystać – opowiada Anna Maria Wesołowska, sędzia w stanie spoczynku, jeden z gości łódzkiej konferencji.

 

Zdaniem sędzi najlepszym sposobem na zapobieganie przemocy rówieśniczej jest edukacja. – Należy mówić o swoich problemach i marzeniach, ale i o tym, jaka grozi odpowiedzialność na przykład za izolowanie koleżanki w klasie. Co może nas spotkać za wyśmiewanie się z rodziców kolegi czy koleżanki, za nękanie, dręczenie, upokarzanie, naruszanie prywatności. Trzeba przede wszystkim uświadomić sobie, gdzie znajduje się granica między dobrem a złem, wygłupem a przestępstwem, żartem a wykroczeniem – zaznacza Wesołowska.

 

Uczestnicy konferencji omówili również prawne aspekty przemocy rówieśniczej, jej uwarunkowanie i zależność od płci, czy istnienia mediów elektronicznych.

 

 

 

Źródło: www.radiolodz.pl/

 



 

Marcin Stiburski zamieścił w niedzielę (14 listopada 2021 r.) na swoim fejsbukowym profilu własną „recenzję” sytuacji gotowości do podejmowania trudu zmieniania sposobu swojej pracy w środowisku polskich nauczycieli:

 

Mam wrażenie, że dziś na grupie jest więcej konserwatywnych nauczycieli niż wcześniej. W zeszłym roku typowy nauczyciel popatrzył, poczytał i szybko znikał z grupy. Zostawali eduzmieniacze. Dziś wygląda tak, jakby lobby typowych nauczycieli chciało przejąć grupę, chciałoby przemodelować narrację, bo przestraszyli się zasięgów wypowiedzi tu ogłaszanych.

 

To swoista walka o utrzymanie Status Quo.

 

Nie zmienia to faktu, że gdy czyta się kolejny wpis nawróconego nauczyciela, to rośnie serce. Refleksja typowego nauczyciela z pokoju nauczycielskiego, że dotychczas krzywdził uczniów, jest bardzo cenna, i że jest nadzieja w tej grupie zawodowej na zmiany.

 

Także jest wielki szacunek dla tych nauczycieli, którzy potrafią się publicznie przyznać, że dotychczasowe życie zawodowe było błędnie.

 

Jest takich głosów jeszcze mało, są tłumione przez głosy mówiące, że wszystko jest w najlepszym porządku, tylko minister jest zły.

 

Ale nie traćmy nadziei.

 

Warto czekać na każdego nauczyciela, który dojrzeje do przejścia na jasną stronę mocy. Na stronę ucznia, który jest jedynie człowiekiem, którego inny człowiek w szkole niszczy i formatuje.

 

Gdy zrozumiemy, czym jest wolność człowieka, zrozumiemy także wolność ucznia w szkole i wolność wyboru drogi edukacyjnej.

 

A bez tej podstawowej wolności nie ma swobodnego, naturalnego, pięknego wzrostu.

 

Nie ma pełni człowieczeństwa.

 

 

 

Źródło:www.facebook.com/groups/

 



 

Portal dla na rodziców i nauczycieli „Miasto pociech” zamieścił przed kilkoma dniami warty zauważenia i przeczytania materiał, którego fragmenty zamieszczamy poniżej:

 

 

Internauci oburzeni wpisem ministra edukacji na temat śmierci dyrektorki lubelskiej szkoły

 

Ministerstwo Edukacji Narodowej poinformowało w mediach społecznościowych o śmierci dyrektorki Szkoły Podstawowa nr 57 w Lublinie. Przemysław Czarnek przekazał rodzinie i bliskim wyrazy współczucia. Reakcja internautów może zaskakiwać.

 

Zmarła Katarzyna Korościk-Olas, dyrektor Szkoła Podstawowa nr 57 im. Jana Kochanowskiego w Lublinie. Przegrała walkę z chorobą. Minister Edukacji i Nauki Przemysław Czarnek przekazuje wyrazy współczucia Rodzinie, Bliskim i całej społeczności szkolnej. […]

 

Pod postem, zarówno na FB jak i Twitterze, pojawiło się mnóstwo komentarzy. Część internautów przyłącza się do kondolencji, większość nie kryje jednak oburzenia. Komentujący zwracają uwagę, że w ostatnim czasie, głównie z powodu pandemii koronawirusa, odeszło wielu nauczycieli i dyrektorów szkół, ale żadnemu z nich resort edukacji nie poświęcił osobnego nekrologu.

 

Nie chcę nic mówić, ale trochę nauczycieli umarło w ciągu roku i nie widziałem tu żadnych wpisów na ten temat. Może dlatego, że nie byli z Lublina, więc to pewno gorszy sort”– zastanawia się jeden z internautów.

 

Ktoś inny dodaje: “Kilku dyrektorów i wicedyrektorów zmarło w tym roku, ale jakoś informacji na stronie ministerstwa nie widzę. Współczuję rodzinie, jednak uważam, że strona ministerstwa, to nie miejsce na nekrologi”. […]

 

Też mnie zastanawia, kim szczególnym była ta Pani, co nie oznacza, że nie współczuję rodzinie. Wiem jednak, że nie ma miesiąca, żeby nie odszedł w Polsce jakiś nauczyciel …” […]

 

Szanuję i doceniam. Pytanie, czym ta Pani wyróżniła się szczególnym ponad kilkoma fantastycznymi dyrektorami których znam? I skąd jest znana „Ministerstwu” skoro inni fantastyczni dyrektorowie nie są wymieniani tu z nazwiska, ani za życia, ani po śmierci?” […]

 

 

 

Cały tekst „Internauci oburzeni wpisem ministra edukacji na temat śmierci dyrektorki lubelskiej szkoły” – TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.miastopociech.pl

 



Foto:Bartosz Bobkowski/Agencja Gazeta[www.sosnowiec.wyborcza.pl]

 

 

Portal < Bankier.pl > zamieścił dziś po południu gorącą informację: Rząd zajmie się projektem o odpowiedzialności karnej dyrektorów żłobków, przedszkoli i szkół”. Oto jej fragment:

 

Osoby kierujące jednostkami zapewniającymi nadzór i opiekę nad małoletnimi, takimi jak żłobki, przedszkola czy szkoły, będą odpowiadać karnie, jeśli przekroczą swoje uprawnienia lub nie dopełnią obowiązków – zakłada projekt nowelizacji, którym zajmie się we wtorek rząd.

 

Projekt przygotował minister, członek Rady Ministrów Michał Wójcik. Zakłada on zmiany w trzech ustawach: ustawie Prawo oświatowe, ustawie o opiece nad dziećmi w wieku do lat 3 i w ustawie o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej.

 

W projekcie zaproponowano uregulowanie odpowiedzialności karnej osób kierujących jednostkami objętymi systemem oświaty (chodzi o przedszkola, szkoły, placówki kształcenia ustawicznego, centra kształcenia zawodowego, ogniska artystyczne, młodzieżowe ośrodki wychowawcze, młodzieżowe ośrodki socjoterapii, specjalne ośrodki szkolno-wychowawcze, ośrodki rewalidacyjno-wychowawcze, bursy i szkolne schroniska młodzieżowe), a także odpowiedzialności karnej osób kierujących żłobkami, klubami dziecięcymi oraz jednostkami instytucjonalnej pieczy zastępczej i placówkami wsparcia dziennego, w przypadku przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków w zakresie opieki lub nadzoru nad małoletnim, powodujących szkodę małoletniego. […]

 

 

Źródło: www.bankier.pl

 

 

x           x           x

 

 

Był to także temat dnia na portalu Prawo.pl. Oto fragmenty tekstu, któremu nadano tytuł: „Trzy lata więzienia dla dyrektora szkoły lub przedszkola – rząd zajmie się projektem”:

 

Czytaj dalej »



 

 

Wrocławski Park Technologiczny zaprasza na webinar z cyklu „Mniej czyli więcej” – nt.: „Podstawa programowa, egzaminy i… mity„:

 

Tym razem porozmawiamy o podstawie programowej, egzaminach i związanymi z tym mitami. Udział w spotkaniu jest bezpłatny.

 

Egzamin, matura, podstawa programowa – to główne argumenty podnoszone przeciwko zmianom w sposobie prowadzenia lekcji. Owszem istnieją, ale czy muszą być ograniczeniem?

 

W trakcie czwartego webinaru z cyklu „Mniej znaczy więcej”, wraz z prowadzącymOktawią Gorzeńską i  Janem Wróblem, przyjrzymy się temu co ważne w edukacji i temu, na co mamy wpływ. Poznamy sposoby praktyków na to, jak dobrze i ciekawie prowadzić lekcje w szkole podstawowej i ponadpodstawowej, niezależnie od tego, czy przygotowujemy uczniów do matury, czy uczymy ich przedmiotu nieobjętego egzaminem.

 

Aby wziąć aktywny udział w webinarze, należy bezpłatnie zarejestrować się – TUTAJ

 

Źródło: www.technologpark.pl

 



Z kilkudniowym opóźnieniem udostępniamy tekst Jarosława Blocha z jego bloga „Co z tą edukacją”, opatrzony tytułem: „Edukacja – temat zastępczy”. Jako że tekst nie jest długi – zamieszczamy go w całości; pogrubienia czcionek we fragmentach tekstu – redakcja OE:

 

 

 

Pisałem niedawno, że Czarnka trzeba przeczekać, że nikt nie będzie umierał za fatalne zmiany w edukacji jakie duet Czarnek-Piontkowski proponują. Rzeczywistość po raz kolejny mnie zaskoczyła – o edukacji głośno jak nigdy. I nie chodzi o to, że edukacja stała się nagle bardzo ważna. Czarnek i Piontkowski spełniają właśnie rolę dyżurnych krzykaczy, którzy mają stworzyć zasłonę dymną dla prawdziwych problemów, z którymi rząd nie daje sobie rady. Taki temat zastępczy. A że na lata coś spieprzą? No cóż… Edukację można poświęcić na ołtarzu politycznej kalkulacji…

 

Tematy zastępcze to standardowe narzędzie polityków. Mają odwrócić uwagę od ważniejszych, acz niepopularnych decyzji, które mogą spowodować utratę głosów wyborczych i spadek popularności. Ma zatuszować nieudolność rządzenia. A problemów piętrzy się coraz więcej. Polska przegrywa kolejne rundy w TSUE, bo reforma wymiaru sprawiedliwości okazała się bublem. Przez niekompetencję rządowych urzędników bije nam licznik kary za kopalnię Turów. Inflacja osiąga kolejne rekordy, ceny rosną i pogarsza się sytuacja spłacających kredyty. Kosztowne programy mające podnieść rozrodczość, kończą się katastrofą demograficzną. Przez zmiany w prawie, kobiety boją się zachodzić w ciążę. Rynek pracy woła o pracowników, a jego zapaści przeciwdziała jedynie napływ imigrantów, któremu rząd chce zapobiec. Na szczycie klimatycznym świat śmieje się ze słów polskiego premiera, bo pustosłowie działające może na elektorat Pisu, niekoniecznie przemawia do reszty świata. Zapowiedzi technologicznego skoku kończą się kompromitacją. Młodzi i zdolni nadal uciekają z kraju. Rząd nie radzi sobie z pandemią, bo jest zakładnikiem swojego antyszczepionkowego elektoratu. A służba zdrowia działająca w trybie covidowym, nie radzi sobie z leczeniem ciężkich chorób, co przekłada się na rekordowe liczby zgonów. Można by tak jeszcze długo.

 

Dlatego rozdmuchano temat kolejnej „wspaniałej” reformy edukacji, „podwyżek” dla nauczycieli, dlatego nagłaśnia się powstanie nowego przedmiotu, mającego przywrócić godność i po raz kolejny wstać z kolan… Tematów zastępczych miało być więcej. Tematem zastępczym miała być też „dzielna walka” z imigrantami na granicy z Białorusią, ale sytuacja wymknęła się rządzącym spod kontroli, następuje eskalacja kryzysu granicznego, do którego walnie przyczyniła się polityka rządzącej ekipy. I tak walka z imigrantami z tematu zastępczego stała się kolejnym problemem, który trzeba przykryć. Dlatego im większa będzie nieudolność rządzących, tym głośniej będzie o edukacji. Rząd potrzebuje sukcesu zastępczego, by ukryć swoją niekompetencję.

 

Edukacja stała się tematem zastępczym. To źle dla edukacji. Forsowanie na siłę rozwiązań przygotowanych na kolanie, na szybko, będzie przez lata wpływać na prawdziwych ludzi. Niestrawną potrawę, którą warzą nam ministrowie, będą musiały zjeść kolejne roczniki dzieci i resztka nauczycieli, którzy zgodzą się pracować w stworzonych naprędce nowych realiach. Te działania też skończą się katastrofą. Odchodzić będą dobrzy nauczyciele, młodzi z powołaniem nie przyjdą do zawodu. Szkoła stanie się smutnym miejscem, z przepracowanymi i kiepsko opłacanymi pracownikami, którzy nie będą autorytetem dla młodego pokolenia. Tyle że skutki edukacyjnej katastrofy widoczne będą nie od razu, dlatego dziś może być tematem zastępczym.

 

 

Źródło: www.jaroslawbloch.ovh