
Oto jak na fanpage MEiN informowano dziś rano o występie ministra w TV Republika:
Screen ze strony www.facebook.com/ministerstwo.edukacji.nauki
„Portal Samorządowy” jako pierwsze medium (inni dopiero później) poinformował o najnowszej inicjatywie ministra Czarnka, o której ogłosił on podczas porannego wystąpienia w TV Republika: „Minister Czarnek idzie do prokuratury. Chodzi o Trzaskowskiego i Dulkiewicz”.
Oto fragmenty tej publikacji – wyróżnienia poczynione w przytoczonym teście w formie pogrubionych czcionek lub podkreśleń – redakcja OE:
[…] Składam zawiadomienie do prokuratury w sprawie możliwości popełnienia przestępstwa przekroczenia uprawnień przez prezydenta Rafała Trzaskowskiego i przez prezydent Aleksandrę Dulkiewicz – powiedział w środę w TV Republika minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek. Chodzi m.in. o list przesłany przez włodarza stolicy do rodziców za pośrednictwem platformy Librus. […]
W liście, który trafił do rodziców warszawskich uczniów za pośrednictwem platformy Librus, prezydent Rafał Trzaskowski napisał m.in., że „czarne chmury zbierają się nad polską edukacją” oraz, że „odtąd największy wpływ na edukację, wychowanie dzieci oraz młodzieży będzie miał minister reprezentowany przez kuratora”. Stwierdził, że „rodzice zostaną sprowadzeni do roli pionków”, a edukacja stanie się wyrazem „politycznej woli rządzących”.
„Bez miejsca na niezależność, kreatywność, swobodę wypowiadania myśli, prawa zadawania pytań, wolności wyrażania siebie” – podkreślił prezydent Warszawy. „Apeluję do państwa, aby w tym ostatnim momencie, jeszcze przed głosowaniem ustawy, pisać do parlamentarzystów i być aktywnym w mediach społecznościowych, domagając się odrzucenia nowelizacji” – dodał. […]
Minister edukacji Przemysław Czarnek był pytany o ten list w TV Republika, w związku z przygotowanymi przez MEiN propozycjami zmian w Prawie oświatowym.
Wczoraj Instytut Zwinnej Edukacji na swoim fanpage, od godziny 20:00 transmitował „na żywo” dyskusję o sensie funkcjonowania oceny zachowania. Prowadzącymi rozmowę byli: Justyna Cholewińska i Jarosław Durszewicz:
Oto jak zapowiadano to wydarzenie:
Jaki sens ma ocenianie zachowania? Czy punkty dodatnie, ujemne, premie za gazetki, nakrętki mają sens i wpływają na postawy i zachowanie ucznia. Czy przenoszą te postawy w codzienne życie? Naszym zdaniem nie. A co Wy sądzicie ? Przyjrzymy się temu podczas rozmowy z prof. UAM Sylwią Jaskulską
Wszystkim którzy nie wiedzieli o tej rozmowie, albo nie mieli możliwości obejrzeć i wysłuchać tej rozmowy proponujemy, aby w dogodnej dla nich porze uczynili to, klikając na link, przekierowujący ich na Yoy Tube:
Rozwiązanie na nieocenianie – Czy zachowanie to coś, co można ocenić – plik You Tube – TUTAJ
Jak poinformowały media – rządowy projekt zmian w prawie oświatowym, popularnie określany jako „Lex Czarnek”, nie był dzisiaj procedowany, gdyż opozycja wygrała wniosek formalny o zawieszenie jej obrad.
My zacytujemy jedynie fragmenty informacji zamieszczonej przez „Portal Samorządowy” – podkreślenia i pogrubienia czcionek – redakcja OE:
[…] Zaledwie kilka minut trwało posiedzenie połączonych komisji sejmowych edukacji, nauki i młodzieży oraz obrony narodowej, na którym miało się odbyć pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo oświatowe oraz niektórych innych ustaw (druk nr 1812).
Według planu dzisiaj miały się odbyć dwa posiedzenia tych komisji w tej sprawie, a przyjęty przez posłów projekt miał trafić w trybie ekspresowym na posiedzenie Sejmu, by ten mógł go uchwalić jeszcze teraz, przed Świętami Bożego Narodzenia. Nie udało się – opozycja wygrała głosowanie w sprawie zgłoszonego na samym początku obrad komisji wniosku posła Czesława Mroczka (KO) o zawieszenie posiedzenia komisji do czasu posiedzenia prezydium zgodnie z regulaminem Sejmu dosłownie jednym głosem – 31 „za” wobec 29 „przeciw”. […]
Parlament spokojnie może jeszcze uchwalić […] nowe prawo. W obecnej sytuacji zmieniło się tylko tyle, że projekt nie zostanie zatwierdzony przez Sejm przed świętami, czego zapewne chciałby minister Przemysław Czarnek. Pierwsze czytanie odbędzie się dopiero 4 stycznia.
Nie zmienia to jednak faktu, że opozycja parlamentarna może się chwalić sukcesem i liczyć, że osiągnie więcej. Trudno jednak powiedzieć, czy za dwa tygodnie, kiedy przyjdzie do głosowania nad kolejnymi artykułami zmienianego prawa znów jej się to uda. […]
Cały tekst „Co dalej z nowelizacją Prawa oświatowego?” – TUTAJ
Źródło: www.portalsamorzadowy.pl
Dzisiaj rano (14 grudnia 2021 r, po godz. 7:40) w Radiu TOK FM, redaktor Jan Wróbel (ur. w 1964 roku – nauczyciel historii w I Społecznym Liceum Ogólnokształcącym „Na Bednarskiej” w Warszawie – nieprzezerwanie – od chwili jego powstania w 1989 roku, przez wiele lat pełniącym funkcje jego dyrektora) przeprowadził kilkunastominutową rozmowę z Sekretarzem Stanu w Ministerstwie Edukacji i Nauki Tomaszem Rzymkowskim – człowiekiem, który szkołę zna jedynie z czasów, kiedy sam był uczniem (ur.w1986 roku – absolwent Wydziału Prawa, Prawa Kanonicznego i Administracji Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II. W okresie zaledwie sześciu lat był on członkiem lub „sympatykiem” pięciu partii (Ruchu Narodowego, Kukiz’15 – dzięki czemu został w wyborach 2015 posłem do Sejmu, a dalej – już jako poseł, współtworzył Stowarzyszenie Endecja, potem został członkiem Unii Polityki Realnej, której był krotko wiceprezesem, aby ostatecznie w lipcu 2019 wstąpić do klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości, i z listy tejże partii uzyskał mandat posła w IX kadencji.)
Tematem rozmowy było stanowisko resortu w sprawie obowiązku szczepienia nauczycieli i projekt MEiN, zawierający regulacje zwiększające uprawnienia kuratorów oświaty wobec dyrektorów szkół.
Oto wybrane cytaty z wypowiedzi wiceministra:
„Ja uważam, że każdy dobrze wykształcony człowiek powinien się zaszczepić. Żeby była jasność – jestem zwolennikiem szczepień”.
„Będziemy na ten temat (obowiązkowych szczepień nauczycieli) rozmawiać z ministrem zdrowia, to nie jest jeszcze przesądzone”
„Dziś kuratorium nie jest w stanie skutecznie wyegzekwować prawa oświatowego w szkole.”
„Chodzi o zrównanie uprawnień organu prowadzącego z nadzorem pedagogicznym.”
„A kiedy w szkole była autonomie?[…] Nie pamiętam aby w szkole była autonomia…”
Można tą rozmowę wysłuchać (po zapłaceniu 1 zł) jako podcast – TUTAJ
W minioną sobotę (11 grudnia 2021 r.) Jarosław Pytlak podzielił się na swoim blogu przemyśleniami na temat związku jaki zachodzi między niechęcią młodych absolwentów szkół wyższych do podejmowania pracy w szkole a… nie, nie tylko niskimi płacami, ale także – jako to on określił – dramatycznym wzrostem liczby uczniów z różnymi zaburzeniami i problemami.
Oto fragmenty tego tekstu:
Nauczyciele w służbie zdrowia psychicznego
Pan wiceminister Piontkowski w Radiu Wrocław stwierdził dzisiaj między innymi, że na razie nie ma tendencji masowego odchodzenia nauczycieli z zawodu. Dane z kilku ostatnich lat, jakimi dysponuje ministerstwo edukacji i nauki, tego zjawiska nie pokazują.
Niestety, zupełnie nie ufam przedstawicielom MEiN. Gdy słyszę deklarację szefa wszystkich edukacyjnych szefów, pana ministra Czarnka, że 95% szkół pracuje obecnie stacjonarnie – w szczycie czwartej fali pandemii, ogarnia mnie pusty śmiech. Jestem przekonany, że jest to w najlepszym razie projekcja jego pragnień. […]
Również w przypadku pana Piontkowskiego skłaniam się do podejrzenia, że ściemnia, choć widzę też inną możliwość – że mówi prawdę, tylko niecałą. Jeśli nawet nauczyciele nie odchodzą gremialnie, to na pewno brakuje nowych adeptów tego zawodu. Oczywiście i to można by tłumaczyć, że stara kadra zazdrośnie strzeże swoich drogocennych etatów, gdyby nie coraz bardziej dotkliwy brak w szkołach różnych specjalistów. Odejście z placówki jednego fizyka czy informatyka faktycznie nie ma charakteru masowego, jednak coraz częściej pozostawia lukę niemożliwą do załatania, szczególnie jeśli ktoś oczekiwałby następcy dysponującego pełnymi kwalifikacjami. O młodym przy tej okazji można tylko pomarzyć. A lista deficytowych specjalności wciąż się wydłuża.
Nie marnowałbym pikseli na ekranie w celu skomentowania przypadkowej wypowiedzi wiceministra, gdybym jak raz nie wziął udziału w dyskusji panelowej, jaka w minionym tygodniu odbyła się w ramach projektu Erasmus + poświęconego badaniu uwarunkowań pozostania w zawodzie lub nie młodych nauczycieli. […]
Przy okazji tej kronikarskiej notatki chciałbym zwrócić uwagę Czytelnika na zjawisko wskazane przez mnie we wspomnianej debacie, które może nie tylko tłumaczyć brak młodych nauczycieli, ale również odchodzenie tych starszych stażem, a już szczególnie specjalistów przedmiotów. Chodzi o dramatyczny wzrost liczby uczniów z różnymi zaburzeniami i problemami. […]
Portal „Do Rzeczy” zamieścił informację o wieczornym wystąpieniu ministra Czarnka w TV POLSAT: Oto jej fragmenty:
„Nie przyjmuję do wiadomości. To obrażanie ludzi”. Czarnek zabrał głos ws. szczepień
Minister edukacji i nauki zabrał głos w sprawie szczepień przeciw COVID-19. Jak przyznał, zachęca wszystkich do przyjęcia preparatu, natomiast „nie jest entuzjastą” przymusu szczepień. […]
Jak stwierdził gość Bogdana Rymanowskiego, sam jest zaszczepiony trzema dawkami preparatu przeciw COVID-19 i dzięki temu czuje się „bezpiecznie”. Mimo to, nie jest zwolennikiem przymusu szczepień. Czarnek sprzeciwia się także atakowaniu ludzi mających wątpliwości wobec szczepionek.
-Wszystkim państwu polecam, zaszczepcie się, natomiast nie przyjmuję do wiadomości chamskiej retoryki, takiej tępej agitacji, propagandy w rodzaju ciemnogród, średniowiecze, nie naukowcy, XXI wiek, a wy jesteście gdzieś w lesie. To obrażanie ludzi, którzy z jakichś powodów mają lęki – powiedział polityk PiS na antenie Polsatu.[…]
Jesteśmy cały czas w ścisłym kontakcie [z ministrem zdrowia], telefonujemy do siebie niemal codziennie, więc rozmawiamy również i o tym, aczkolwiek musimy się spotkać na dłuższą debatę co do szczegółów ewentualnie takiego obowiązku, co do którego ja entuzjastą nie jestem – powiedział. […]
Minister wskazał, jakie konsekwencje niosłoby za sobą wprowadzenie obowiązku szczepień dla nauczycieli.
–Spowodowanie, żeby od 1 marca do szkoły mogli chodzić wyłącznie nauczyciele zaszczepieni i do pracy chodzić wyłącznie zaszczepieni, mogłoby doprowadzić do sytuacji w której około 10 proc. nauczycieli po prostu nie przyszłoby do pracy, a to oznacza około 6 tysięcy wakatów w Polsce. 6 tysięcy wakatów od 1 marca systemu edukacji na to po prostu nie stać – przyznał polityk PiS. […]
Cały tekst „Nie przyjmuję do wiadomości. To obrażanie ludzi”. Czarnek zabrał głos ws. szczepień” – TUTAJ
Źródło: www.dorzeczy.pl
W łódzkim dodatku do „Gazety Wyborczej” zamieszczono wczoraj tekst Sandry Kmieciak, zatytułowany „‚Szkoda czasu na gdybanie’. Dyrektorzy szkół w Łodzi o obowiązkowych szczepieniach”. Oto jego obszerne fragmenty – podkreślenia i pogrubienia czcionek – redakcja OE:
[…] Rządzący rakiem wycofują się z deklaracji o obowiązkowych szczepieniach dla medyków, nauczycieli i służb mundurowych. Jeszcze w ub. wtorek minister zdrowia Adam Niedzielski zapowiadał, że kto po 1 marca nie będzie zaszczepiony, nie zostanie dopuszczony do pracy. Wiceminister Waldemar Kraska uzupełnił wówczas tę informację, mówiąc, że ten termin nie jest jeszcze ostateczny.
Następnego dnia rzecznik rządu Piotr Müller, pytany o obowiązek szczepień dla nauczycieli, poinformował z kolei, że „Nie jest to jeszcze definitywnie przesądzone, bo jeszcze nie zostały przyjęte regulacje w tym zakresie”. W czwartek w sprawie wypowiedział się poseł PiS Czesław Hoc, autor projektu ustawy dającej pracodawcy możliwość weryfikowania certyfikatu covidowego pracownika. W programie „Graffiti” w Polsat News Hoc przyznał, że w projekcie ustawy mowa jest tylko o obowiązku szczepień dla medyków, natomiast o nauczycielach i służbach mundurowych na razie nie ma tam ani słowa. […]
Zanim tydzień się skończył, z aktualnego stanu wiedzy o szczepieniach dla pracowników oświaty został odpytany też Przemysław Czarnek, minister edukacji. – Co do pomysłu, że od 1 marca trzy grupy zawodowe będą musiały się szczepić, a jak nie, to nie będą pracować, to pomysł nieprzedyskutowany jeszcze. Bardzo chciałbym go przedyskutować. Rozumiem intencję, rozumiem chęć szybkiej walki z koronawirusem, ale […] trzeba do tego podchodzić racjonalnie – powiedział Czarnek na antenie radiowej Jedynki.[…]
Podczas gdy politycy zostawiają sobie czas na dyskusje, dyrektorzy szkół cierpliwie czekają na konkretne rozwiązania.
W miniony piątek (10 grudnia 2021 r.) prof.Roman Leeppert zamieścił na swoim fejsbukowym profilu taką informację:
Z podziwem obserwuję wiele znajomych nauczycielek, znajomych nauczycieli, którzy stosują w swojej pracy myślenie krytyczne. W gronie moich facebookowych znajomych nie brakuje także tych, którzy posiedli w tym zakresie kompetencje trenerskie i szkolą swoje koleżanki, swoich kolegów, wyposażając ich w umiejętność korzystania z tego rozwiązania.
W Oficynie Wydawnicza Impuls ukazuje się właśnie książka Profesora Henryka Mizerka, zatytułowana „Refleksja krytyczna w edukacji. Misja (nie)wykonalna?” (Kraków 2021), która dostarczy wszystkim wykorzystującym myślenie krytyczne okazji do poddania tej praktyki namysłowi. Jak pisze Autor:
„W końcu sprawa, która w dużej mierze określiła moje myślenie o przesłaniu tej książki: z prowadzonych dotąd badań empirycznych rysuje się mało optymistyczny obraz kondycji refleksji w praktyce życia zawodowego. Nauczyciele szkolni mają wielki problem z krytycznym myśleniem (Czaja-Chudyba 2013); nauczyciele akademiccy nie potrafią uczyć myślenia krytycznego swoich studentów (Paul 2005); studenci prezentują niski poziom refleksyjności (Perkowska-Klejman 2019). Podobnie refleksyjność nauczycieli bardzo odbiega od teoretycznych modeli refleksji (Marcos, Miguel, Tillema 2009). Dlatego jednym z celów napisania tej książki była próba wskazania na pedagogiczne aspekty tego problemu.„
Więcej informacji o książce znajdziecie Państwo TUTAJ
Już dziś zapowiadam, że Autor polecanej książki zagości w „Akademickim Zaciszu” Przypomnę, że wcześniej o refleksji rozmawiałem z Prof. APS Anną Perkowską-Klejman i Dorotą Kujawa-Weinke. Zapis tej rozmowy znajdziecie TUTAJ
W rozmowie z Profesorem Mizerkiem pójdziemy o krok dalej i przyjrzymy się refleksji krytycznej.
Książkę gorąco polecam (dodam, że jako recenzent wydawniczy miałem zaszczyt być jednym z pierwszych jej czytelników)!
Źródło: www.facebook.com/roman.leppert
Analizując wydarzenia minionego tygodnia, które zarejestrowało „Obserwatorium Edukacji”, można dostrzec jeden motyw przewodni: „Lex Czarnek” – i narastający sprzeciw wobec tych zakusów władzy ze strony nauczycielskich związków zawodowych, samorządów i opozycji, a także manewry władzy, aby mimo wszystko „przepchnąć” ten projekt przez parlament.
Tydzień zaczął się od informacji o wysłuchaniu społecznym ws.projektu ustawy tzw. „lex Czarnek”. Jako że nie mam pewności czy wszyscy czytający ten tekst zdali sobie sprawę, że nie było to wydarzenie „z życia Sejmu”, bo gdyby tak było, to nosiłoby ono nazwę „wysłuchania publicznego”. Widocznie , jak to pani marszałkini Witek ma w swej strategii, nie po raz pierwszy, wniosek o takowe oddaliła. I dlatego kluby poselskie partii opozycyjnych zorganizowały wysłuchanie społeczne. A tam, jak bardzo by słuszne nie prezentowano opinie, pozostaną one jedynie materiałem do publikacji prasowych – bez jakiegokolwiek formalnego wpływu na proces legislacyjny.
We wtorek (7 grudnia), podczas posiedzenia sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży, miało się odbyć pierwsze czytanie tego projektu, funkcjonującego w Sejmie jako druk nr 1812. Już na następny dzień – na środę 8 grudnia – zapowiadano drugie czytanie tego projektu, podczas 43. posiedzenia Sejmu – choć nie było tego punktu w opublikowanym na stronie Sejmu porządku dziennym tego posiedzenia.
Ta zapowiedź stała się impulsem dla ZNP do ogłoszenia – pod hasłem “Lex Czarnek to śmierć polskiej edukacji” – na ten dzień manifestacji pod gmachem ministerstwa na Szucha,
Ale jakież było zdziwienie wszystkich uczestników, gdy kierownictwo Sejmu dokonało niezapowiedzianej zmiany w tematyce wtorkowego posiedzenia sejmowej KENiM – z pierwszego czytania projektu „wiadomej” ustawy na… sytuację pandemiczną w szkołach. Pewnie sam minister Czarnek był tą zmianą zaskoczony, bo – o dziwo – przyszedł na nie (dopiero po raz drugi w swojej kadencji), zapewne dlatego, że miał już ten punkt w swoim kalendarzu….
Jak informował Portal OKO.press „podobno PiS boi się, czy z powodu absencji w swoich szeregach komisja poprze projekt”.
Oczywistą konsekwencją tej podmiany było odwołanie przez ZNP planowanego na środę protestu pod ministerstwem.
Widocznie po kilku dniach analizy sytuacji i poszukiwania jakiegoś fortelu, aby mimo wszystko uzyskać poparcie dla projektu w pierwszym czytaniu, pisowska większość w prezydium Sejmu znalazła rozwiązanie, bo 10 grudnia mogłem zamieścić na OE materiał, opatrzony retoryczno-ironicznym tytułem:„Lex Czarnek” to element doktryny obrony narodowej? Oto jago najważniejsza informacja:
Tekst, którego fragmenty i link do jego pełnej wersji zamieszczamy poniżej, opublikował portal Nowa Era na progu wakacji – 22 czerwca 2021 roku. Dlatego uszedł naszej uwadze wtedy i do wczoraj, kiedy to podczas pogłębionych poszukiwań wartościowego tekstu do sobotniej lektury „odkryliśmy” go – pozostawał nadal niezauważony.
Ale teraz, w okresie coraz większych obciążeń i zagrożeń, na jakie codziennie narażeni są wszyscy uczący w polskich szkolach, uznaliśmy iż ponowne upublicznienie tego opracowania jest pilnie potrzebne. Oto fragmenty tego tekstu autorstwa dr Agnieszki Mościckiej-Teske – kierownika Zakładu Psychologii Klinicznej i Zdrowia na Wydziale Psychologii i Prawa Uniwersytetu SWPS w Poznaniu:
Foto: www.swps.pl
Dr Agnieszka Mościckia-Teske – psycholożka, psychoterapeutka i biegła sądowa
Płonąć, ale się nie wypalić. Jak przeciwdziałać wypaleniu zawodowemu
[…] O wypaleniu zawodowym mówimy wtedy, gdy w czyimś przeżywaniu samego siebie i otaczającego świata zaczynają dominować negatywne stany emocjonalne, w relacjach z innymi ludźmi pojawia się zniechęcenie, a własne kompetencje zawodowe zaczynają być postrzegane jako bezwartościowe. Badacze nazywają te objawy wyczerpaniem emocjonalnym, tendencją do depersonalizacji lub cynizmu i obniżonym poziomem poczucia własnych osiągnięć (Maslach, Leiter, 2011).
Nauczyciele są jedną z grup zawodowych najbardziej narażonych na wypalenie ze względu na specyficzne zadania wymagające codziennego kontaktu z innymi ludźmi, naznaczone misją pomagania i opieki. To obciążenie jest związane przede wszystkim z odpowiedzialnością za osoby o ograniczonej decyzyjności i kontroli oraz z narażeniem na sytuacje trudne i nieprzewidywalne. Wykonywanie pracy tego rodzaju pociąga za sobą angażowanie się w relacje, współodczuwanie stanów emocjonalnych innych ludzi i konieczność zmagania się z własnymi intensywnymi emocjami. Te obciążenia zawodu pedagoga wraz z generującymi stres warunkami organizacyjnymi pracy stanowią podstawowe czynniki ryzyka wypalenia zawodowego. […]
Istotnym objawem wypalenia zawodowego jest obniżone poczucie własnych osiągnięć. Polega ono na postępującej utracie wiary we własne kompetencje. W efekcie może pojawić się odczucie nieadekwatności zawodowej i bezwartościowości. Ten stan charakteryzuje się też negatywnym nastawieniem człowieka do przyszłości. Osoba wypalona przewiduje przede wszystkim swoje porażki. Zaczyna mieć trudności z rozwiązywaniem nawet najprostszych problemów zawodowych, z którymi dotychczas świetnie sobie radziła. Coraz częściej wykazuje też brak elastyczności w dostosowaniu się do nowych wymagań, wyzwań czy warunków.
Czynniki środowiska pracy potęgujące poczucie zniechęcenia i wypalenia
Według badaczy pojawienie się wypalenia zawodowego ma ścisły związek ze stresem zawodowym – im wyższy poziom tego stresu, tym większe ryzyko wypalenia. Christina Maslach i Michael Leiter (2011), jedni z najbardziej znanych badaczy tego zjawiska, wyodrębnili właściwości pracy, które mogą doprowadzić do wypalenia u pracowników. Skategoryzowali je w sześciu obszarach relacji „człowiek – praca” i wskazali w nich konkretne cechy pracy zwiększające prawdopodobieństwo wypalenia. Pierwszym z nich jest „obciążenie pracą” – jako czynniki stresogenne badacze wskazali tu nadmierną dyspozycyjność, presję czasu i konieczność zbyt dużego nakładu pracy w stosunku do efektów. Drugi obszar to „kontrola” – źródłami stresu mogą być nadmierna kontrola zewnętrzna przy niedostatecznej kontroli własnej, nieskuteczne zespoły, nieskuteczni przywódcy oraz wprowadzanie systemu mikrozarządzania. Trzecim obszarem są „nagrody” – znaczenie mają niski poziom finansów i benefitów socjalnych, a także brak uznania pozafinansowego (w postaci np. podziękowań, publicznych pochwał dokonań). Kolejny obszar to „społeczność” – najsilniejszymi stresorami są tu słaba komunikacja, podziały i poczucie alienacji. Piątym obszarem jest „sprawiedliwość” – największe znaczenie dla samopoczucia pracowników mają tutaj świadomość bycia szanowanym, niewystępowanie zachowań faworyzujących pewne grupy lub osoby oraz dbanie o podejście antydyskryminacyjne. Ostatnim obszarem wymienianym przez badaczy są „wartości” – nieuczciwość, zmuszanie do destruktywnych czynności lub odbieranie znaczenia pracy przyczyniają się do wzrostu poziomu stresu oraz ryzyka wypalenia zawodowego. Maslach i Leiter podkreślają, że poprawa funkcjonowania instytucji w tych sześciu obszarach w istotny sposób zmniejsza ryzyko wypalenia zawodowego pracowników.
Istotna rola wsparcia społecznego
Jednym z najbardziej skutecznych buforów chroniących przed stresem zawodowym jest wsparcie społeczne (Sęk, Cieślak, 2013). Badania naukowców i obserwacje praktyków od lat potwierdzają, że wspierające, przyjazne otoczenie społeczne, które dostarcza narzędzi i pomysłów do radzenia sobie z trudnościami, to najlepsze remedium na stany napięcia i przeciążenia zawodowego.[…]









