Na dzisiejszą sobotnią lekturę proponujemy tekst, na który trafiliśmy dzięki zwróceniu naszej uwagi na osobę Konrada Ciesiołkiewicza – prezesa Fundacji ORANGE – jednego z rozmówców środowego spotkania w „Akademickim Zaciszu” i informacji, że został on laureatem Nagrody im. Janusza Korczaka – obok Mirosławy Katnej i Anny Marii Wesołowskiej w kategorii osób publicznych działających na rzecz dzieci i młodzieży:

 

To na stronie Fundacji ORANGE znaleźliśmy raport o zawodzie nauczyciel, którego treść prezentujemy – we fragmentach – poniżej, zachęcając do zapoznania się z jego pełną wersja:

 

 

SPIS TREŚCI

 

[…]

 

[…]

[…]

 

 

Badanie zrealizowano w okresie marzec–kwiecień 2021 roku. Składało się z dwóch części: Badanie ilościowe zostało przeprowadzone w grupach docelowych: nauczyciele szkół podstawowych i ponadpodstawowych, rodzice dzieci uczęszczających do szkół podstawowych i ponadpodstawowych, uczniowie szkół ponadpodstawowych, techniką wywiadów online (CAWI) na łącznej próbie 1446 osób. Dobór do badania miał charakter celowy: w ramach każdej grupy próba kontrolowana była ze względu na wybrane parametry (m.in. typ szkoły oraz płeć respondenta), których źródłem były dane GUS. Zastosowany sposób doboru daje wysoką reprezentatywność wyników dla badanych grup docelowych.

Badanie jakościowe zostało przeprowadzone metodą pogłębionych wywiadów indywidualnych (IDI) z nauczycielami szkół podstawowych i ponadpodstawowych, rodzicami dzieci uczęszczających do szkół podstawowych i ponadpodstawowych, uczniami szkół ponadpodstawowych oraz dyrektorami szkół podstawowych i ponadpodstawowych. Badani zróżnicowani byli pod względem miejsca zamieszkania. Łącznie zrealizowano 20 około półtoragodzinnych wywiadów. […]

 

78% nauczycieli czuje satysfakcję z wykonywanej pracy. Takiemu samemu odsetkowi nauczycieli towarzyszą w pracy pozytywne emocje. Tylko 25% z nich deklaruje, że dziś zdecydowaliby się na wybór innego zawodu.

 

 

 

Co zatem sprawia, że mimo różnych napięć i problemów, które znalazły swój wyraz w strajku 2019 roku i turbulencjach spowodowanych pandemią oraz koniecznością pracy zdalnej, tak wielu nauczycieli wciąż jest zadowolonych ze swojej pracy?

 

Kontakt z drugim człowiekiem

 

Czytaj dalej »



 

Wczoraj (18 maja 2023 r.) w Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN odbyła się gala wręczenia Naród im. Janusza Korczaka. Organizatorem tej inicjatywy jest Uczelnia Korczaka-Akademia Nauk Stosowanych. Jej celem – promowanie idei i myśli pedagogicznej Janusza Korczaka oraz wspieranie zmian w edukacji na lepsze.

 

Laureatki laureaci zostali wybrani przez Kapitułę Konkursową pod przewodnictwem prof. Barbary Smolińskiej-Theiss – pedagożki społecznej o uznanym autorytecie, zajmującej się m.in. naukami J.Korczaka.

 

 

Oto uhonorowani Nagrodą im. Janusza Korczaka

 

W kategorii organizacji i instytucji kierujących się korczakowskimi wartościami:

 

Młodzieżowe Centrum Edukacji i Readaptacji Społecznej w Goniądzu,

Warszawskie Hospicjum dla Dzieci,

Program Równać Szanse Fundacji Civis Polonus,

Fundacja Kosmos dla Dziewczynek,

Fundacja Rozwoju Dzieci im. Jana Amosa Komeńskiego.

 

W kategorii – lokalnych liderów stosujących korczakowskie idee w praktyce:

 

Jakub Wygnański,

Marta Florkiewicz-Borkowska,

prof. Mikołaj Spodaryk,

Mariusz Kurnyta,

Dominik Kuc

 

W kategorii dla osób publicznych działających na rzecz dzieci i młodzieży:

 

Konrad Ciesiołkiewicz,

Mirosława Kątna,

Anna Maria Wesołowska.

 

Nagrodę specjalną przyznano Janinie Ochojskiej,

 

Nagrodę za badania naukowe otrzymał  prof. Jacek Leociak

 

 

 

Źródło: www.glos.pl

 



W piątek 19 maja 2023 roku prezentujemy na naszym informatorze oświatowym najnowszy tekst Danuty Sterny, jaki w środę (17 maja br) zamieściła na swoim blogu „Oś Świata”:

 

Rysunek: Danuta Sterna

 

 

Wypaleni zawodowo nauczyciele

 

W tym wpisie zajmiemy się dość rozpowszechniającym się zjawiskiem wypalenia zawodowego. Zaczerpniemy informacje z edukacji w USA i przytoczymy badania na ten temat. Badania nie są polskie, ale prawdopodobnie podobnie wypadłyby u nas.

 

Taka historia:

 

Zofia, nauczycielka biologii martwi się, że  dopadło ją wypalenie zawodowe. Uczy już 23 lat w szkole. Przyszła do szkoły pełna zapału, chciała zmienić szkołę dla dobra swoich uczniów. Okazało się to nie takie łatwe, Jej pomysły nie spotykały się z aprobatą innych starszych nauczycieli ani dyrekcji szkol. Na początku otrzymała do uczenia tak zwane „trudne” klasy i nie było znikąd pomocy. Dyrektorka uważała, że każdy po skończeniu studiów powinien sam sobie dać radę a nie wołać o pomoc. Proszenie o pomoc uznawane było jako brak umiejętności i słabość Mimo to Zofia starała się wyprowadzić nowe metody nauczania, pilnie się dokształcała. Ale wszystko, co mówione było na szkoleniu nie dawało się realizować w rzeczywistości. Zasady obowiązujące w szkole nie dopuszczały do takich innowacji.

 

Zofia po pewnym czasie dopracowała się swoich metod. Niestety uczniowie nie zawsze z nią współpracowali, inni nauczyciele wprowadzali w klasach terror i na lekcji Zofii uczniowie odreagowywali.

Zastanawiała się, czy dobrze robi, bo przecież mogła też stosować terror i mieć spokój i wyniki. Ale cóż – nie mogła – nie umiała. Powoli traciła zapał. Zaczynała lekcje w poniedziałek z myślą o piątku. Do tego stale w oświacie następowały zmiany, a to w programach nauczania, a to w koniecznej dokumentacji itp. Była autsajderem w gronie pedagogicznym, niektórzy nauczyciele radzili – weź ich mocno, ale przyzwoitość Zofii jej na to nie pozwalała.

 

Nie miała też wsparcia ze strony dyrekcji – za słabe wyniki, i rodziców – „szkoła nie może krzywdzić mojego syna”. Do tego nie miała poważania społecznego, aż czasami wstydziła się przyznać, że jest nauczycielką, bo to oznaczało, że do niczego innego się nie nadaje.

 

Co mam robić, pytała samą siebie, do emerytury szmat czasu, a nie chcę zmieniać zawodu w wieku 48 lat.

 

Ta historia mogłaby być historią nauczycielki w dowolnej szkole w dowolnym kraju. 

 

 

Wspólne badanie American Federation of Teachers i Badass Teachers Association wykazało, że prawie dwie trzecie nauczycieli uważa pracę za „zawsze” lub „często” stresującą, to stanowi wyższy wskaźnik niż w innych zawodach.

 

Eksperci zidentyfikowali kilka przyczyn, kryzysu w pracy nauczycieli, w tym: nieodpowiednie wsparcie i zasoby w miejscu pracy; niekontrolowane obciążenie pracą; presja ze strony egzaminów zewnętrznych; presja czasu; praca z destrukcyjnymi uczniami; i szeroki wachlarz potrzeb uczniów bez środków do ich zaspokojenia.

 

W reportażach na temat stresu i wypalenia nauczycieli często podkreśla się negatywne skutki dla uczniów, oświadczanego przez nauczycieli stresu. Badacze z Pennsylvania State University opisali „kaskadę wypalenia” z „niszczycielskimi skutkami dla relacji w klasie”. Opisują sytuację nauczycieli, jako tych którzy stają się  emocjonalnie wyczerpani, nie radzą sobie z „kłopotliwymi zachowaniami uczniów” i często rezygnują. Badacze stwierdzili też, że niektórzy nauczyciele radzą sobie „utrzymując surową atmosferę w klasie, wymuszoną wrogimi i surowymi środkami.  Jednocześnie ich nauczanie nie jest efektywne, a oni sami czekają, aż dotrą do wieku emerytalnego.

 

Autorzy badania z 2020 r. doszli do wniosku, że „zgodnie z zakładaną hipotezą” uczniowie postrzegali nauczycieli, zgłaszających wyższy poziom wypalenia  zawodowego, jako „znacznie mniej kompetentnych społecznie i emocjonalnie”.

 

Belgijskie badanie ostrzegało przed „ zarażeniem wypaleniem zawodowym ”, w którym nauczyciele mogą „zarazić” się wypaleniem od kolegów. Naukowcy doszli do wniosku, że ponieważ nauczyciele będący w bliskich kontaktach wykazywali podobny poziom wypalenia, czyli można uznać, że wypalenie jest – do pewnego stopnia – zaraźliwe”.

 

W innym artykule naukowcy z University of British Columbia stwierdzili, że uczniowie nauczani przez nauczycieli doświadczający wyższego poziomu wypalenia mieli w pomiarach rannych wyższe poziomy kortyzolu. Nazwali to przeniesienie „zarażeniem stresem”, twierdząc, że „możliwe jest, że spędzanie większości dnia w szkole na interakcji ze zestresowanym i wypalonym nauczycielem jest obciążające dla uczniów i może wpływać na ich fizjologiczny profil stresu”.  Ale autorzy tego badania nie testowali tych samych poziomów kortyzolu u uczniów z nauczycielami, którzy nie byli, zestresowani i wypaleni. czyli nie mieli tak zwanej grupy kontrolnej. Może to oznaczać, że przyczyną stresu nauczycieli jest komunikacja z uczniami lub, co bardziej prawdopodobne, warunki w szkole stresowały zarówno nauczycieli, jak i uczniów.

 

Zamiast tego typu badań, warto zająć się głównymi przyczynami stresu nauczycieli, czyli w pierwszej kolejności — niewystarczającym wsparciem;  pozbawieniem autonomii i możliwości podejmowania decyzji; przeciążeniem nadgodzinami, stresem związanym z egzaminami; oraz brakiem egzekwowania zasad dyscyplinarnych i innych, zasad obowiązujących w szkole.

 

Podejście do problemu w postaci obwiniania nauczycieli nie jest sensowne. róa)wnież sugerowanie im, aby wzięli się w garść, nic nie daje. Nauczyciele przez system stawiani są w bardzo trudnej sytuacji, w której  władze oświatowe nakładają na nich wymagania niemożliwe do spełnienia.

 

Inspiracja artykułem   Alexandry Robbins

 

 

 

 

Źródło: www.osswiata.ceo.org.pl



Foto: www.facebook.com

 

Trwają obrady XXXI Walnego Zebrania Delegatów Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” w Poroninie

 

 

 

Wczoraj (18 maja 2023 r.) „Portal Samorządowy – Portal dla Edukacji” zamieścił informację o nowych władzach w KSOiW NSZZ „Solidarność:

 

Solidarność oświatowa ma nowego przewodniczącego

 

Obradujące w Poroninie XXXI Walne Zebranie Delegatów Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” wybrało Waldemara Jakubowskiego na nowego przewodniczącego.

 

Foto: www.google.com

 

Nowy przewodniczący KSOOiW NSZZ „Solidarność” – Waldemar Jakubowski

 

 

Na stanowisko przewodniczącego zgłoszono dwie kandydatury*. Delegaci zdecydowali, że nowym przewodniczącym będzie Waldemar Jakubowski z sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” Regionu Środkowo-Wschodniego, który zastąpił na tym stanowisku Ryszarda Proksę.

 

W trakcie walnego zebrania, które potrwa do 19 maja, ok. 120 delegatów wybierze pozostałe władze krajowej sekcji, w tym władze rewizyjne.

 

Na pewno też – jak podkreślili w rozmowie z PortalSamorzadowy.pl Leszek Ordon z sekcji oświatowej regionu Śląsko-Dąbrowskiego Solidarności i Roman Laskowski, przewodniczący sekcji oświatowej Ziemi Łódzkiejprzyjęte zostaną uchwały w sprawach wewnątrzzwiązkowych oraz stanowiska w sprawach dotyczących oświaty, takich jak:

 

>sposób przywrócenia uprawnienie nauczycieli do wcześniejszej emerytury z art. 88 Karty nauczyciela,

 

>bieżące wynagrodzenia i zmiany w systemie wynagradzania nauczycieli,

 

>konieczność wycofania się Ministerstwa Edukacji i Nauki z realizacji programu edukacji włączającej,

 

>wzmocnienie pozycji szkolnictwa zawodowego, a w szczególności szkolnictwa branżowego, które wbrew rozpowszechnianym informacjom nie wyszło z kryzysu.

 

Wskazali również, że na pewno będą one dużo bardziej wyraziste niż te dotychczasowe. Czy tak będzie, dowiemy się już wkrótce.

 

 Według informacji NSZZ „Solidarność” sekcja oświaty jest najliczniejszą w związku i liczy ponad 43 tys. członków.

 

 

 

Źródło: www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/

 

 

 

*W wyborach było dwóch kandydatów:

 

Foto: www.facebook.com

 

 



Jak utrwalona już tradycja każe – wczoraj (17 maja 2023 r.) w Akademickim Zaciszu odbyło się kolejne spotkanie. Tym razem na tytułowe pytanie Po co nam trzeci sektor w edukacji?”, na zaproszenie  prof. Lepperta odpowiadały trzy kompetentne osoby:

 

Agnieszka Pałys – prezeska Fundacji Pro Mathematica,. Od ponad dwóch lat współtworzy projekt edukacyjny Projektujemy przyszłość. Edukacja”. Wierzy, że wsparcie dzieci i młodzieży jest niezbędne, żeby móc cieszyć się szczęśliwym życiem i samodzielnie wybierać satysfakcjonujące wyzwania;

 

 

Dr Konrad Ciesiołkiewicz – prezesa Fundacji Orange, zajmującej się edukacją informacyjną, medialną i cyfrową dzieci i młodzieży, wspieraniem nauczycielek, nauczycieli oraz liderek i liderów społeczności lokalnych. Jest także przewodniczącym rady Fundacji Dorastaj z Nami, udzielającej pomocy psychologicznej, edukacyjnej i socjalnej dla dzieci z rodzin, w których rodzic zginął lub utracił zdrowie pełniąc służbę publiczną. Z wykształcenia jest psychologiem, politologiem i doktorem nauk społecznych. Członek Polskiego Towarzystwa Psychologicznego.

 

 

Dr Jędrzej Witkowski – prezes zarządu Centrum Edukacji Obywatelskiej. Zajmuje się tam m.in. strategiami tego, jak oddolnie wprowadzać zmiany w szkołach, rozwijaniem kompetencji przyszłości oraz edukacją obywatelską i edukacją o polityce. Jest autorem lub współautorem opracowań naukowych, materiałów edukacyjnych, kursów e-coachingowych, scenariuszy zajęć i podręczników.

 

 

 

Kto wczoraj przeoczył to wydarzenie, lub nie mógł o tej porze oglądać – zapraszamy w dogodnym czasie do zapoznania się z tą wymiana myśli – NAPRAWDĘ WARTO!

 

 

 

Po co nam trzeci sektor w edukacji?”  –  TUTAJ

 



Nawiązując do naszego materiału W czytaniu lepsi od naszych są uczniowie z Singapuru, Hongkongu, Rosji i Anglii.”, zamieszczonego na OE 16 maja, proponujemy dzisiaj lekturę  posta, zamieszczony wczoraj (17 maja 2023 r.) przez prof. Bogusława Śliwerskiego na jego blogu, gdzie zawarł on swoje refleksje o Raporcie PIRLS  „Międzynarodowe Badanie Postępów Biegłości w Czytaniu”. Poniżej zamieszczamy fragmenty z bloga „PEDAGOG”  i link do jego pełnej wersji:

 

 

 

Komentarz do wyników międzynarodowych badań osiągnięć dziesięciolatków w czytaniu

 

Wczoraj został opublikowany przekład na język polski Raportu PIRLS (Progress in International Reading Literacy Study), który dotyczy wyników Międzynarodowego Badania Postępów Biegłości w Czytaniu.  Pomiar obejmuje cztery procesy czytania ze zrozumieniem krótkich opowiadań lub baśni, tekstów użytkowych (artykuły, teksty informacyjne, reportaże, ulotki, biogramy, reklamy):

 

1.Wyszukiwanie w tekście wyraźnie określonych informacji, spełniających podane warunki/ wyrażonych wprost. 

2.Wyciąganie prostych (bezpośrednich) wniosków z przesłanek zawartych w tekście. 

3.Wiązanie ze sobą informacji zawartych w tekście i dokonanie ich interpretacji. 

4.Dokonanie oceny treści i elementów tekstu (języka i układu tekstu) (s. 57). […]

 

Dyskusyjna jest nazwa tych badań, skoro nie obejmują one postępów biegłości u dziesięciolatków w powyższym zakresie, gdyż musiałyby obejmować pomiar tych samych dzieci w określonym czasie. Nie są to przecież badania wzdłużne, toteż porównanie ich wyników z dwóch różnych okresów, które dotyczą różnych grup dziecięcych, nie może uwzględniać postępu. Pomiar jest wykonywany co pięć lat, toteż stanowi rejestr poziomu określonych umiejętności dla odrębnych prób dobranych losowo uczniów.

 

Z tego też powodu nie porównywano danych między testowanymi uczniami w Polsce w ramach edycji PIRLS z lat 2006 i 2011 oraz 2016 i 2021.  W badaniach PIRLS w 2011 roku badaniu poddano dzieci w wieku (średnio) 9,9 lat, a więc kończących III klasę, pierwszy etap kształcenia zintegrowanego, zaś w 2016 i 2021 roku byli to już uczniowie klas czwartych, a więc o rok starsi.

 

Słusznie zatem stwierdza się w tym Raporcie, że: [W] przypadku Polski, ze względu na zmianę grupy badanych uczniów (w 2006 i 2011 roku badano trzecioklasistów, a w kolejnych edycjach badania – czwartoklasistów) nie można porównywać wyników wszystkich czterech edycji badania. Jedynie w dwóch ostatnich cyklach badania badane populacje były porównywalne, ponieważ dotyczyło ono czwartoklasistów (s. 77).

 

Dyskusyjne jest zatem wyciąganie z wyników obu badań wniosku o poprawie, stabilizacji czy pogorszeniu wyników dzieci w danym zakresie.  Nie świadczą też one o jakości funkcjonowania systemu edukacji, w tym polityki oświatowej rządu. Takie sądy nie znajdują naukowego potwierdzenia. Tymczasem autorzy piszą: Wynik, który osiągnęli polscy czwartoklasiści w 2021 roku, jest niższy niż w poprzedniej edycji badania zrealizowanego w 2016 roku. Głównych przyczyn tego zjawiska można doszukiwać się w trwającej w latach 2020–2021 pandemii koronawirusa. Zamknięcie szkół i wprowadzenie nauki zdalnej nie pozostały bez wpływu na wyniki badania także w wielu innych krajach świata, nie tylko w Polsce. Spadek wyników w stosunku do poprzedniej edycji odnotowano w większości krajów (s. 11). […]

 

Czytaj dalej »



Foto: www.medicover.pl

 

 

Na oficjalnej stronie Rzecznika Praw Obywatelskich zamieszczono dzisiaj (17 maja 2023 r.) komunikat o trzech listach, jakie wysłał on do odpowiedzialnych urzędów państwowych z pytaniami dotyczącymi nadzoru nad systemem monitorującym zachowania uczniów w Internecie:

 

 

Jak państwo wykorzystuje system monitorujący uczniów w internecie?

RPO pyta MC, MEiN i NASK

 

> W Ogólnopolskiej Sieci Edukacyjnej funkcjonuje program monitorujący zachowania użytkowników sieci

 

> Za pomocą sztucznej inteligencji program ma na podstawie aktywności uczniów w internecie wykrywać grożące im niebezpieczeństwo

 

> System może ich chronić przed nieodpowiednimi treściami i zapobiegać tragediom, ale za cenę poważnej ingerencji w sferę prywatności

 

> Nie ma jednak informacji o jakichkolwiek działaniach zmierzających do ochrony dzieci podjętych za pomocą programu

 

Rzecznik praw obywatelskich Marcin Wiącek pisze w tej sprawie do Dyrektora Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej, Ministra Edukacji i Nauki oraz Ministra Cyfryzacji.

 

Ogólnopolska Sieć Edukacyjna to operowany przez NASK program Ministerstwa Cyfryzacji oferujący szkołom szybki, darmowy i bezpieczny Internet. Przyłączyć się do niej mogą wszystkie chętne placówki.

 

W ramach OSE wprowadzono system monitorowania zachowań w sieci, którego możliwości technologiczne systemu sprawiają m.in. , że system jest w stanie „na podstawie przesyłanych obrazów, wideo i wiadomości wyłapać emocje i zamiary uczniów”. Dzięki analizy treści przeglądanych przez dzieci oraz ich aktywności internetowej system ma wykrywać zagrożenia i pozwalać na reakcję, gdy dziecku grozi krzywda.

 

Jego funkcjonowanie wiąże się jednak z poważną ingerencją w życie prywatne osób korzystających z OSE (uczniów i nauczycieli). Z doniesień mediów wynika bowiem, że system „wykorzystując sztuczną inteligencję, potrafi wykryć, co uczniowie oglądają, czytają, a także co sobie wysyłają i co do siebie piszą w internecie”.

 

Rzecznik zwracał wielokrotnie uwagę, że ochrona życia prywatnego (art. 47 Konstytucji RP) obejmuje m.in. autonomię informacyjną. Oznacza ona prawo do samodzielnego decydowania o ujawnianiu innym informacji dotyczących siebie i prawo do kontrolowania tych informacji, jeżeli są w dyspozycji innych podmiotów.

 

Prawo do prywatności oraz autonomii informacyjnej – podobnie jak inne konstytucyjne prawa – ograniczać można, ale tylko na ściśle określonych w Konstytucji warunkach. Ograniczenia muszą być uchwalone w ustawie – by umożliwić społeczną kontrolę i parlamentarną dyskusję – i służyć ochronie szczególnie ważnych wartości, wskazanych w art. 31 Konstytucji. Ponadto, art. 51 ust. 2 Konstytucji stanowi, że władze mogą pracować tylko z tymi danymi o obywatelach, które są niezbędne w demokratycznym państwie prawnym.

 

Przeciwdziałanie przemocy w szkole i mowie nienawiści może spełniać te warunki, jednak – jak zauważa rzecznik – dane zgromadzone przez system nie są faktycznie wykorzystywane do walki z tymi zjawiskami. Nie przedstawiono dotąd wyników pracy systemu ani żadnych raportów.

 

Oznacza to, że system może pracować i ingerować w konstytucyjne prawo do prywatności i autonomii informacyjnej, lecz owoce jego pracy nie są wykorzystywane do ochrony uczniów przed zagrożeniami w internecie – co w świetle Konstytucji miałoby uzasadniać tą ingerencję. Bez faktycznego wykorzystania systemu zgodnie z jego przeznaczeniem trudno mówić o realizacji konstytucyjnych wymogów jego dopuszczalności.

 

Co więcej, jeżeli nie są podejmowane inne działania zmierzające do ochrony uczniów przed przemocą i nienawiścią w sieci, to nie jest realizowany obowiązek szkoły do zabezpieczania dzieci przed dostępem zagrażającym im treściom, wynikający z art. 27 Prawa oświatowego.

 

W związku z tym RPO zadaje pytania dyrektorowi NASK Wojciechowi Pawlakowi, ministrowi edukacji i nauki Przemysławowi Czarnkowi, ministrowi cyfryzacji Januszowi Cieszyńskiemu:

 

-Na jakiej podstawie prawnej został wprowadzony system 3B?

 

-Jakie regulacje określają zasady działania, cele i założenia systemu?

 

-Jakie są możliwości technologiczne systemu?

 

-W jaki sposób aktualnie system jest wykorzystywany i w jaki sposób będzie wykorzystywany w przyszłości?

 

-Kiedy zostaną udostępnione raporty generowane przez system?

 

 

Treści trzech listów RPO:

 

Do Przemysława Czarnka – Ministra Edukacji i Nauki  –  TUTAJ

 

 

Do Janusza Cieszyńskiego  –  Ministra Cyfryzacji  –  TUTAJ

 

 

Do Wojciecha Pawlaka  –  Dyrektora Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej – Państwowy Instytut Badawczy  –  TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.bip.brpo.gov.pl

 



Dziś proponujemy lekturę ciekawego tekstu zaczerpniętego z fejsbukowego profilu Borysa Binkowskiego, zamieszczonego tam w niedzielę 14 maja 2023 r., w którym opowiedział o jego inicjatywie, nazwanej „Zgrana Zgraja”:

 

 

Trzy lata temu założyłem niewielką grupkę domowego nauczania. Początkowo było w niej 6 dzieci i uczyliśmy się wybranych rzeczy (głównie nauk przyrodniczych) u mnie w domu.

Po chwili dołączyła do mnie Ewelina Mikołajczyk ze swoją młodszą grupą, a po roku w rozliczeniach i organizacji zaczął nam pomagać Łukasz Pazdej.

 

Dziś mamy 20 dzieci, 6 opiekunów/nauczycieli, za chwilę przenosimy się do domków w parku. Wszystko w okolicach Obornik Śląskich.

 

Dla mnie jest to czas szczególnie interesujący, bo testuję swój pomysł na tworzenie ram edukacyjnych opartych o wybór, swobodę i przewidywalność. Nazwałem ją Zgrana Zgraja (więcej na: https://szkolaodnowa.edu.pl/zgraja/ ) i opiera się ona na tworzeniu fakultatywnych kursów, które dzieciaki (w kontakcie z tutorem) mogą sobie wybierać. Ci, którzy zdadzą egzamin kończący kurs, otrzymują kartę sprawności to potwierdzającą.

 

I tu pojawia się ciekawostka – egzaminy są naprawdę wymagające. Trzeba na 80% pytań odpowiedzieć prawidłowo, aby otrzymać kartę sprawności. Zwykle udaje się to 50% dzieciaków, nierzadko mniej. Chcę mieć pewność, że ci, którzy zdają, mają odpowiednią wiedzę. Nie naciągam, nie wyciągam.

 

Brutalne? Wymagające? Też miałem na początku takie wątpliwości, zwłaszcza, że dla niektórych dzieci zdawanie egzaminu było stresujące.

 

Czas mi pokazał, że był to jednak dobry pomysł. Dlaczego? Po pierwsze uczestniczenie w egzaminie jest dobrowolne. Piszą go tylko ci, którzy chcą. Po drugie jest to ćwiczenie samo w sobie. Dzieciaki uczą się układać myśli, argumentować, analizować, bo pisząc egzaminy staram się formułować pytania otwarte. Po trzecie przyzwyczajają się do samokontroli, która skutkuje tym, że te prawdziwe egzaminy końcowe (w edukacji domowej) stają się dla nich proste. No i po czwarte – dzięki tym rzadkim sprawdzianom jestem w stanie dać dzieciom i ich rodzicom feedback. Wcześniej trudno było mi ocenić ich poziom rozwoju poznawczego.

 

O podobnych tematach będę opowiadał na konferencji organizowanej przez Marzena Zylinska pt. „Najpierw nauczmy dzieci jak się uczyć”. Moje wystąpienie nosi tytuł: „Różnorodność w systemie. Jak tworzyć w szkole przestrzeń dla rozwijania różnorodnych talentów dzieci”. Będę w doborowym towarzystwie, szczególnie nie mogę się doczekać wystąpienia prof. Marek Kaczmarzyk. zobaczcie zresztą sami: https://budzacasieszkola.edu.pl/konferencja_online . Serdecznie zapraszam: 27 maja.

 

No i zapraszam do naszej obornickiej szkoły: Kooperatywa Akacja

 

 

 

Źródło: www.facebook.com/borys.binkowski.9/



 Foto: www.edupolis.pl

 

 

Dzisiaj (16 maja 2023 r.) „Portal Samorządowy – Portal dla Edukacji” zamieścił obszerny tekst, informujący o wynikach Międzynarodowego  Badania  Postępów Biegłości w Czytaniu (PIRLS). Oto jego obszerne fragmenty i link do pełnej wersji:

 

 

Polscy i fińscy uczniowie najlepsi w Unii Europejskiej

 

Polscy i fińscy uczniowie osiągnęli najlepszy wynik spośród krajów UE w Międzynarodowym Badaniu Postępów Biegłości w Czytaniu (PIRLS). Polska i Finlandia uplasowały się na piątym spośród wszystkich krajów objętych badaniem.[…]

 

W badaniu wzięło udział 57 krajów oraz i 8 dodatkowych miast i regionów. W Polsce w badaniu uczestniczyło około 4,2 tys. uczniów klas IV ze 150 szkół podstawowych w całym kraju.

 

Test rozwiązywany przez uczniów składał się z dwóch części: tekstu literackiego i tekstu użytkowego. Po przeczytaniu każdego z nich uczniowie mieli do rozwiązania zadania sprawdzające umiejętność rozumienia tekstu, zarówno na poziomie dosłownym, jak i głębsze zrozumienie przekazywanych treści. Po zakończeniu testu uczniowie wypełniali kwestionariusz zawierający pytania dotyczące ich środowiska domowego.

 

Polscy uczniowie wypadli bardzo, bardzo dobrze. Mają porównywalne wyniki z najlepszymi krajami w Europie. Jedynie nieliczne kraje na świecie, te same, które tradycyjnie: Singapur, Honkong, mają wyraźnie nieco lepsze wyniki, a większość krajów jest zdecydowanie poza polskimi uczniami” – powiedział wiceminister edukacji i nauki Dariusz Piontkowski podczas prezentacji wyników polskich uczniów w badaniu PIRLS.

 

Polscy czwartoklasiści zdobyli 549 punktów. Dokładnie tyle samo co uczniowie z Finlandii. Jest to najlepszy wynik wśród krajów Unii Europejskiej” – poinformowała kierownik badania PIRLS Joanna Kaźmierczak z Instytutu Badań Edukacyjnych. Podała, że istotnie statystycznie wyższy wynik mają tylko cztery kraje: Singapur, Hongkong, Rosja i Anglia. […]

 

Uczniowie z Singapuru uzyskali 587 pkt., Hongkongu – 573 pkt., Rosji – 567 pkt. i Anglii – 558 pkt. Uczniowie z Tajwanu uzyskali 544 pkt., a ze Szwecji – 544 pkt

 

W badaniu PIRLS 2021 wzięło udział ponad 367 tys. uczniów z 12 tys. szkół z 57 krajów i 8 dodatkowych miast i regionów. Brali w nim również udział rodzice, nauczyciele języka ojczystego oraz dyrektorzy szkół. […]

 

Z badania wynika, że polscy czwartoklasiści radzą sobie tak samo dobrze zarówno z tekstami literackimi, jak i użytkowymi. Umieją również lepiej niż ich rówieśnicy z innych krajów interpretować i oceniać tekst niż wyszukiwać w nim informacje czy wyciągać bezpośrednie wnioski.

 

Badanie pokazało, że w Polsce dziewczynki czytają lepiej niż chłopcy. Podobnie jest we wszystkich krajach biorących udział w badaniu. W Polsce różnica między dziewczynkami i chłopcami nie jest duża – wyniosła 20 punktów, przy przeciętnej różnicy na świecie wynoszącej 18 punktów. W sześciu krajach różnice w wynikach dziewcząt i chłopców są nieistotne statystycznie. Nie ma kraju, w którym chłopcy czytaliby lepiej niż dziewczynki.[…]

 

 

 

Cały tekst „Polscy i fińscy uczniowie najlepsi w Unii Europejskiej”  –  TUTAJ

 

 

 

 

Źródło: www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/

 

 

 

Więcej szczegółowych informacji w materiale zamieszczonym na stronie Kuratorium Oświaty w Poznaniu 

–  TUTAJ

 



Dzisiaj udostępniamy na naszym informatorze edukacyjnym post, jaki w minioną niedzielę (14 maja 2023 r.) zamieścił na swoim fejsbukowym profilu dr Tomasz Tokarz. „Wpadł na w oko” z powodu jego  – naszym zdaniem – prowokacyjnego celu w sprawie  jak najbardziej aktualnej. Zobaczcie sami:

 

 

 

Kiedyś miałem bardzo złe zdanie o maturze. Ale trochę mi przeszło.

 

Matura to egzamin – a egzamin to po prostu sprawdzian czyjejś wiedzy lub umiejętności. Celem egzaminu jest sprawdzenie, czy dana osoba osiągnęła kompetencje pozwalające na podjęcie pewnej działalności (np. egzamin na prawo jazdy czy egzamin zawodowy).

 

I tak egzamin maturalny powinien sprawdzać czy absolwent posiada kompetencje pozwalające na studiowanie na poziomie wyższym (zaawansowanym). Weryfikować, czy posługuje się językiem, który wymagany jest na tych studiach (polskim, angielskim czy językiem matematyki). Np. z języka polskiego egzamin powinien sprawdzać, czy uczeń rozumie tekst, umie wyszukiwać w nim potrzebne informacje, przetworzyć je i zinterpretować. Niezbędne jest przecież, by rozumieć co się czyta, aby rozumieć teksty analizowane na studiach. Sprawa powinna być jasna – jeśli je dobrze znasz, jeśli się nimi sprawnie posługujesz na co dzień – to dobrze zdasz egzamin.

 

Jeśli egzaminy będą dobrze skonstruowane mogą być dla ucznia narzędziem mobilizującym do działania. Przygotowując się matury uczeń działa samodzielnie. Nie wchodzi w zależności, nie bawi się w strategie przetrwania. Nie musi walczyć o stopnie przez podporządkowanie się nastrojom nauczyciela. Uczy się na własnych warunkach. Są jasne, proste zasady. Zdaje zalgorytmizowany test – sprawdzany przez zewnętrznego egzaminatora.

 

Egzaminy mogą być szczególnie dobrym rozwiązaniem dla niepokornych osób, które chcą ominąć tradycyjną ścieżkę kształcenia. Zamiast kolekcjonować stopnie, można pójść na skróty. I po po prostu dobrze zdać egzamin. I dostać się dzięki temu na wymarzone studia. Dzięki egzaminowi można zneutralizować naciski stawiane przez szkoły, które nie rozumieją swojej zasadniczej misji.

 

Oczywiście większość uczniów może potrzebować pewnego rytmu – by poradzić sobie z egzaminem. Tu pojawia się rola szkoły. Oczywiście, zasadniczym celem szkoły nie jest przygotowanie do egzaminu. Jest nim odpowiadanie na rozwojowe potrzeby i aspiracje ucznia. Natomiast – jeśli okaże się uczeń ma aspiracje, warunkiem realizacji których jest zdanie egzaminu – to zadaniem szkoły jest wspieranie go na tej drodze.

 

A może paradoksalnie egzaminów powinno być więcej i bardziej dostępne dla uczniów. Tak, aby uczniowie mogli się z nimi oswoić? Egzamin maturalny mógłby wyglądać jak egzamin na prawo jazdy. Tzn. uczeń zdaje wybrany przedmiot w dowolnym terminie (nawet w młodszej klasie), poza szkołą, wtedy kiedy uważa że jest nauczony i przygotowany i kiedy ten egzamin jest mu potrzebny do czegoś (studia). A jak nie zda, może go poprawiać do skutku.

 

Dlatego – nie bójmy się egzaminów. Potraktujmy je jako szansę, by opanować pewne przydatne kompetencje. Z pełną świadomością, że prawdziwe wyzwania i tak są dalekie od tego, co realizowane jest podczas formalnej edukacji.

 

 

Źródło: www.facebook.com/tomasztokarzIE