Oto najnowszy (z wczoraj – 12 czerwca 2023 r.) post z fb-profilu Wieslawy Mitulskiej:

 

 

Słowa mają moc, czyli o motywacji i nastawieniu na rozwój

 

Ostatnio pisałam tutaj o stopniach i motywacji do uczenia się. Teraz chciałabym uzupełnić poprzedni wpis o kilka myśli dotyczących nastawienia na rozwój. Przypominam tekst, który powstał kilka lat temu. Pisałam go pod wpływem książki Carol Dweck „Nowa psychologia sukcesu

 

Każdy z nas chce dla swojego dziecka jak najlepiej. Zależy nam, by uczyło się, rozwijało i osiągało sukcesy, więc udzielamy mu informacji zwrotnych, chwalimy je, a czasami wyrażamy dezaprobatę.

 

Czy to pomaga? Czy dzięki temu dzieci zyskują pewność siebie i motywację do uczenia się?

 

Carol Dweck pisze o sile przekonań, które wpływają na to, czy uda nam się zrealizować swoje plany i osiągać cele – „Moje badania prowadzone na przestrzeni dwudziestu lat pokazują, że nasze własne wyobrażenia o sobie wywierają ogromny wpływ na to, jak będzie wyglądać nasze życie. Mogą one zdecydować o tym, kim chcesz być, i czy zdobędziesz to, co ma dla ciebie prawdziwą wartość.”

 

Ludzie nastawieni na rozwój żyją w przekonaniu, że rozwijać się można poprzez pracę, a wrodzone zdolności i talenty nie determinują naszej przyszłości. Znaczenie ma włożona praca i zaangażowanie. Takie nastawienie powoduje, że nie boimy się wyzwań, jesteśmy gotowi na porażki i nie rezygnujemy wobec trudności, ale szukamy rozwiązań.

 

Przekonanie, że nasze cechy, talenty, iloraz inteligencji są dane raz na zawsze – czyli nastawienie na trwałość – powoduje, że musimy udowadniać swoją wartość, że boimy się wyzwań i trudnych zadań, bo ryzyko porażki spowoduje, że inni ludzie mogą uznać nas za głupich. Żyjemy w strachu, że w końcu wyjdzie na jaw, iż nie jesteśmy wcale tak mądrzy, jak się innym wydaje.

 

Czy zdajemy sobie sprawę, że komunikaty wysyłane przez nas innym ludziom, mogą wpłynąć na ich nastawienie?

 

Nauczycielu! Rodzicu! Twoje słowa mają moc!

 

Lubimy chwalić dzieci, prawda? Co się dzieje, gdy powiemy dziecku – „ Jak pięknie narysowałeś. Masz talent” albo „Dostałeś 5 z matematyki, a wcale się nie uczyłeś. Urodzony matematyk z ciebie!”

 

Potrafimy sobie wyobrazić jeszcze inne komunikaty tego rodzaju, bo przecież zdarza nam się tak mówić. Co zyskuje dziecko? Czuje się docenione, zyskuje pewność siebie, ale tylko na chwilę. Kiedy pojawia się przeszkoda, poziom trudności zadań wzrasta, to pewność siebie się ulatnia, a motywacja do działania spada. Wychwalanie dzieci za talent i inteligencję odbiera im pewność siebie i zmusza do udowadniania, że zasługują na to, by tak o nich myśleć. W rezultacie tracą szansę na to, by się rozwijać, bo nie podejmują wyzwań w obawie, że coś może się nie udać. Talent może okazać się ciężarem, który odbiera im radość życia.

 

Powinniśmy chwalić dzieci, nie za inteligencję i talent, ale za wysiłek i pracę, nawet jeśli popełnią błąd, bo w ten sposób pokazujemy im, że człowiek rozwija się, staje się mądrzejszy dzięki własnej pracy, a nie tylko i wyłącznie dzięki wrodzonym zdolnościom.

 

Reakcja dorosłych na porażki również warunkuje nastawienie. Czasem niewinna uwaga wpływa na to, jak człowiek myśli o sobie przez całe życie:

 

Czytaj dalej »



Poniżej zamieściliśmy obszerne fragmenty materiału, zaczerpniętego ze strony „Expressuu Ilustrowanego”:

 

Foto: Krzysztof Szymczak[www.expressilustrowany.pl]

 

 

Ekoświetlice w łódzkich szkołach już są! Zobaczcie jak młodzież wprowadza działania ekologiczne w życie

 

[…]

 

Ekoświetlice w łódzkich szkołach – to projekt pilotażowy, przeprowadzony w sześciu łódzkich szkołach: trzech podstawowych i trzech liceach ogólnokształcących. Jego ideą jest wprowadzanie w życie świadomości ekologicznej u młodego pokolenia, ale także u pokolenia ich rodziców i dziadków. Chodzi o to, by w praktyce pokazać, jak łodzianie tu i teraz mogą prowadzić konkretne działania mające na celu dbanie o środowisko, poprzez eksperymenty, doświadczenia – sadzenie drzew, krzewów, wykorzystywanie deszczówki, dbanie o przestrzeń wokół oraz zmianę nawyków codziennych w szkole, w domu, w mieście.

 

Mieliśmy 6 szkół, 105 uczniów zaangażowanych w projekt i 7 wyzwań ekologicznych dla uczestnikówmówi Anna Wierzbicka, dyrektor Departamentu Ekologii i Klimatu w Urzędu Miasta Łódź.Trzeba było ograniczyć energię, ograniczyć zużycie wody, nie jeść mięsa czy kupować w sposób racjonalny żywność, były wyzwania związane z zielonym transportem czy też inne, które sobie uczniowie sami wybierali. Każdy mógł wybrać, z czym chce się zmierzyć. Dzieci namawiając rodziców i dziadków, w eksperymencie były tą bardziej aktywną stroną, to im się bardziej chciało i dawały z siebie wszystko – dodaje.

 

Cieszę się, że nasza szkoła znalazła się w projekcie – mówi Katarzyna Bogusławska – Mela, dyrektor Szkoły Podstawowej numer 23. Dzięki temu mamy wspaniały ogródek, małą oazę w sercu miasta. Uczniowie brali udział w warsztatach, podjęli też wyzwania, potem dzielili się wrażeniami – mówili często, że nie było im łatwo, bo nie mieli wsparcia w domach. Teraz ich rola polega na tym, żeby swoją wiedzę przekazywali innym.[…]

 

Uczniowie Szkoły Podstawowej numer 23 mogą korzystać z powstałego ogrodu, który wcześniej był miejscem raczej ponurym. Teraz jest kolorowo i można fajnie tu spędzać czas. Trzeba też pielęgnować tutejsze uprawy – między innymi posadzone warzywa.

 

„Łódzkie szkoły dla klimatu. Kompetencje przyszłości” to projekt Urzędu Miasta Łodzi i Ośrodka Działań Ekologicznych „Źródła” łączący edukację globalną z edukacją ekologiczną i w dodatku naprawdę angażujący uczestników w realne działania na rzecz ochrony klimatu.

 

Najważniejszym elementem projektu jest eksperyment, do którego została zaproszona młodzież wraz z rodzicami, a także nauczyciele i kadra projektu. Chcemy, żeby młodzi ludzie nie czuli się osamotnieni w swojej trosce o przyszłość planety. Chcemy dać im trochę nadziei i poczucia, że nie są sami. Że są wśród nich odważni, aktywni dorośli, którym zależy i którzy się starają – wyjaśniają organizatorzy. […]

 

W projekcie bierze udział sześć łódzkich szkół:

 

-Szkoła Podstawowa numer 23 w Łodzi imienia Marii Bohuszewiczówny

-Szkoła Podstawowa numer 37 w Łodzi imienia Janusza Kusocińskiego

-Szkoła Podstawowa z Oddziałami Integracyjnymi numer 111

-IX Liceum Ogólnokształcące imienia Jarosława Dąbrowskiego

-XXIV Liceum Ogólnokształcące imienia Marii Skłodowskiej-Curie

-XXXII Liceum Ogólnokształcące imienia Haliny Poświatowskiej

 

O stronę edukacyjną projektu zadbał Ośrodek Działań Ekologicznych Źródła – Organizacja Pożytku Publicznego działająca od ponad 20 lat w zakresie edukacji.[…]

 

 

 

Cały tekstEkoświetlice w łódzkich szkołach już są! Zobaczcie jak młodzież wprowadza działania ekologiczne w życie”  –  TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.expressilustrowany.pl

 

 

 

 



  Foto: Adobe Stoock[www.swiat-obrazow.pl]

 

 

Danuta Sterna zamieściła wczoraj (11 czerwca 2023 r.) na swoim blogu  tekst, w którym przekonuje, że narzędzia sztucznej inteligencji mogą być przydatne w tworzeniu ciekawych lekcji. Zapraszamy do lektury:

 

 

Korzystanie z ChatGPT do tworzenia lekcji

 

ChatGPT budzi wiele niepokoju wśród nauczycieli, ale zaczyna być również przez nich wykorzystywany, szczególnie w zakresie planowania nauczania.

 

Narzędzia sztucznej inteligencji mogą być przydatne i mogą być wykorzystane do oszczędzenia czasu i tworzenia ciekawych lekcji. Trzeba jednak uważać na pozyskane informacje i sprawdzać ich wiarygodność. Nowe narzędzie, ale warte poznania, gdyż już zostanie z nami.

 

W tym wpisie kilka przykładów, jak nauczyciel może wykorzystać te narzędzie na różnych lekcjach w szkole.

 

>Po co się tego uczymy?

Pierwszy obszar, w jakim może być przydatny ChatGPT, to wyszukiwanie odpowiedzi na często zadawane przez uczniów pytanie – Po co się tego uczę, czy kiedykolwiek mi się to przyda? Na przykład nauczyciel może zapytać ChatGPT: „Jakie są zastosowania wielomianów w życiu codziennym?” A następnie wybrać te zastosowania, które dla uczniów mogą być intersujące.

 

>Wyszukiwarka

Nauczyciel poznaje swoich uczniów i znajduje tematy, które mogą być dla nich intersujące. Polecam artykuł na temat intersujących tematów dla uczniów z matematyki. Nauczyciel może z pomocą AI znaleźć propozycje  rozwinięcia tych tematów i dzięki temu lepiej zaplanować lekcje.

 

>Tworzenie treści

Mając pomysł na lekcję, można zacząć ją tworzyć, wykorzystując AI. Można zapytać ChatGPT o użyteczne i wciągające uczniów zadania związane z tematem. Można zapytać o zadania, które najbardziej prowadzą do celu lekcji.

 

>Projekty

Można zarysować plan projektu, wybrać kryteria do jego oceny i poprosić AI o pomoc w konstrukcji etapów projektu i ich oceny.

Autorka artykułu, z którego korzystam, podzieliła się linkiem do projektu, który zrealizowała z uczniami – projekt skupiający się na geometrii, sztuce i kulturze .

 

>Projektowanie cyklu lekcji

Można poprosić AI o propozycje rozszerzenia tematu i z nich wybrać najbardziej odpowiednią.

 

>Podsumowaniu lekcji

Z ChatGPT można zaplanować pytania do „wyjściówek”, dzięki którym nauczyciel może zorientować się, czy uczniowie osiągnęli zakładane efekty.

 

>Pytanie kluczowe

Można też wraz z AI planować pytanie kluczowe do lekcji. Takie pytania sprawiają nauczycielom dużo trudności, a dzięki AI można wybrać najbardziej odpowiednie. Następnie można zapytać o drogę do odpowiedzi na to pytanie.

 

>Struktura lekcji

Można poprosić sztuczną inteligencję, aby pomogła w opracowaniu struktury planu lekcji uwzględniającego wymagane standardy. Dodatkowo można za każdym razem określić czas, który chcemy poświecić na dany temat.

 

Warto wykorzystywać sztuczną inteligencję jako pomoc. Ale trzeba pamiętać, że nie da się zastąpić ludzkiej myśli przez AI, to nauczyciel zna swoich uczniów i ich potrzeby.

 

 

Zaczerpnięte  z artykułu   Kristen Moore

 

 

 

Źródło: www.osswiata.ceo.org.pl



 

I znowu mam problem z decyzją o czym napisać w tym felietonie. Miniony tydzień przebiegał w atmosferze „przeżywania” niedzielnego marszu opozycji w Warszawie. Jednak wątek problemów polskiej edukacji nie należał tam do najbardziej nagłośnionych. Na stronie OE podejmowałem w tych dniach takie tematy, jak: druga edycja „Programu Wsparcia Edukacji”, o której informowałem w materiale, zatytułowanym „Minister Czarnek uruchomił kolejną pompę ssąco-tłoczącą publiczne pieniądzei informacja podana przez Magdalenę Rzeczkowską – ministrę finansów w rządzie Morawieckiego – o specjalnej nagrodzie w wysokość 1 125 zł, którą mają w jesieni otrzymać wszyscy nauczyciele z okazji 250 rocznicy utworzenia Komisji Edukacji Narodowej. [„Nagroda specjalna”, czy ochłap, rzucony przez rząd nauczycielom ]

 

Tak przy okazji – gdy przeczytałem o tej decyzji rozdawania nauczycielom „kiełbaski wyborczej”, opakowanej w upamiętnienie powstałej 14 października 1773 KEN, przypomniałem sobie, że jej pierwszym szefem był biskup wileński Ignacy Jakub Massalski, który na tym stanowisku dokonał wielu nadużyć finansowych…  Czyżby była to zawoalowana forma tęsknoty naszych rządzicieli za tamtymi wzorcami?…

 

Jakby co, to miałbym także kilka refleksji do podzielania się nimi na temat poruszony w środę „Akademickim Zaciszu”, czyli o możliwości kształtowania u uczniów w polskich szkołach kompetencji przyszłości, a także mam kilka przemyśleń wokół idei i wzoru „nauczania bez oceniania”….

 

Ale to wszystko „odpuszczam sobie” i podejmuję „jeszcze ciepły” temat „recenzji” prof. Śliwerskiego, jaką o raporcie Fundacji Orange zamieścił na swoim blogu w tekście zatytułowanym Niedojrzały raport o respektowaniu praw dziecka w społeczeństwie informacyjnym”.

 

Oto końcowy fragment tego teksu, który stał się źródłem mojej reakcji:

 

Poczekam zatem na raport naukowy o (nie)przestrzeganiu praw dziecka w świecie realnym. Ten bowiem ma nieadekwatny do treści tytuł i założenia, dlatego rozczarowuje tylko mnie, bo zapewne inni czytelnicy są nim zachwyceni. Takie mamy czasy. Społeczeństwo niewiedzy i dezinformacji. Tak produkowana wiedza na temat tego, co dzieje się w świecie cyfrowym, sprzyja jedynie głównie decydentom, by nadal było tak jak jest, a nawet tak, jak było w PRL.  

 

 Zajmijmy się wreszcie badaniami nie tylko samowiedzy, samoświadomości, ale przede wszystkim tego, czy dzieci i młodzież mają w ogóle prawo do swoich praw?” 

 

Jakie to szczęście, że w tym „społeczeństwie niewiedzy i dezinformacji” żyje taki KTOŚ, kto nie tylko jest dobrze poinformowany, ale przede wszystkim posiada WIEDZĘ. Szkoda tylko, ze ten KTOŚ jest – co wynika z jego oświadczenia – osobą bierna/leniwą naukowo. Wszak oświadczył, że „poczeka na raport naukowy”…

 

I tylko zastanawiam się „co autor miał na myśli” pisząc, że należy zająć się badaniami „czy dzieci i młodzież mają w ogóle prawo do swoich praw?”  To tak, jakby ktoś sugerował, aby przeprowadzić badania naukowe nad prawem ludzi do opieki lekarskiej, prawem do pracy, czy prawem do życia w ogóle… A poza tym takie badania nad prawem, jeżeli już, to nie pedagodzy powinni je prowadzić, lecz prawnicy.

 

 

Włodzisław Kuzitowicz

 

 

 

 

 

 

 



Zachęcamy dzisiaj do zapoznania się (choćby tylko z przygotowanymi jego fragmentami) z tekstem pt. Raport z monitoringu praw i podmiotowości dziecka w Polsce w dobie społeczeństwa informacyjnego”, który powstał z inicjatywy Fundacji ORANGE.  A „na deser”  przygotowaliśmy jeszcze swoistą recenzję tego materiału, autorstwa prof. Bogusława Śliwerskiego:

 

 

 

Słowo wstępne

 

[…] Zapraszam do lektury. Na kolejnych stronach znajdą państwo wprowadzenie do problematyki praw i podmiotowości dziecka w dobie społeczeństwa informacyjnego i krajobrazu wybranych organów i instytucji, które mają do odegrania największą rolę. Krytycznie ważną część raportu stanowi opis wniosków z badań jakościowych – wywiadów pogłębionych z dziećmi z różnych grup wiekowych przeprowadzonych przez ośrodek badawczo-projektowy „Ciekawość” pod kierunkiem dr Anny Buchner, członkini Rady Programowej naszej Fundacji, oraz Katarzyny Fereniec-Błońskiej. Równie istotne jest sprawozdanie z panelu eksperckiego, którego metodologię i wykonanie zawdzięczamy Janowi Herbstowi, ekspertowi Fundacji „Stocznia” i także członkowi naszej Rady Programowej. Chcę również podkreślić, że jest on głównym twórcą struktury i autorem całościowej wersji raportu.

 

 

Poza holistyczną oceną praw i podmiotowości dziecka naszą ambicją jest też pogłębianie świadomości społecznej na temat wybranych problemów składających się na tę ocenę. Służy temu część raportu zatytułowana Pod lupą. W I edycji naszej inicjatywy skoncentrowaliśmy się na doświadczaniu przez młodych ludzi przemocy elektronicznej. Taką potrzebę wskazują także wywiady z dziećmi i młodzieżą przeprowadzone przez ośrodek „Ciekawość”. Autorem opracowania dotyczącego tej kwestii jest prof. Jacek Pyżalski. Mamy przywilej korzystać z jego wiedzy i doświadczeń, ponieważ wspiera nas także w pracach Rady Programowej. W raporcie znajdą państwo ponadto trzy komentarze eksperckie osób od lat zajmujących się problemem praw dzieci, staraniami o poszanowanie ich podmiotowości, przeciwdziałanie krzywdzeniu oraz bezpieczeństwo w sieci, a mianowicie dr Moniki Sajkowskiej, prezeski Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, dr. Marka Michalaka, rzecznika praw dziecka w latach 2008–2018, założyciela Instytutu Praw Dziecka im. Janusza Korczaka, kanclerza Kapituły Orderu Uśmiechu i przewodniczącego Międzynarodowego Stowarzyszenia im. Janusza Korczaka, oraz Michała Rosiaka, eksperta ds. cyberbezpieczeństwa, analityka i edukatora z CERT Orange Polska.

 

Dziękuję wszystkim osobom, których wkład w prowadzony miesiącami monitoring jest nie do przecenienia – ekspertkom i ekspertom, którzy zgodzili się wziąć udział w naszym panelu, Radzie Programowej Fundacji, wymienianym już przyjaciołom dzielącym się swoją równie unikalną ekspertyzą, co wrażliwością społeczną, koordynatorkom Mai Gruszczyskiej i Agnieszce Szwarczewskiej oraz całemu zespołowi Fundacji. Szczególne podziękowania kieruję na ręce Jana Herbsta.

 

dr Konrad Ciesiołkiewicz

Prezes Fundacji Orange

 

 

 

Najważniejsze wnioski

 

Niniejszy raport jest pierwszym krokiem w kierunku uruchomienia stałej debaty nad prawami i podmiotowością dzieci w Polsce, ze szczególnym uwzględnieniem kontekstu rozwoju usług i technologii cyfrowych. Liczymy, że stanie się zarzewiem dyskusji, którą uważamy za niewystarczającą, a zarazem niezbędną, a także punktem wyjścia dla praktycznych działań na rzecz zwiększenia ochrony dzieci i wzmacniania ich podmiotowości. Raport odświeża i definiuje podstawowe wartości i kryteria składające się na pojęcie praw dziecka w dobie społeczeństwa informacyjnego (rozdział pierwszy), omawia opinie dotyczące stanu ich realizacji w Polsce oraz kluczowych wyzwań, a także przedstawia rekomendacje działań na rzecz wzmacniania ich podmiotowości i praw w kontekście usług cyfrowych (rozdział trzeci), przybliża i systematyzuje wyniki badań dotyczących najczęstszych naruszeń tych praw (rozdział czwarty). Oddaje także głos samym dzieciom, pozwala spojrzeć na przywołane kwestie z ich perspektywy (rozdział drugi). Na kolejnych stronach przedstawiamy w syntetycznej formie jego najważniejsze ustalenia.

 

 

Prawa i podmiotowość dziecka w środowisku cyfrowym – definicje i podstawowe założenia 

 

Problematyka praw dziecka w środowisku cyfrowym – mimo iż jest ogólnie ujęta w regulacjach – nie znajduje należnego miejsca w działaniach i prerogatywach instytucji. Nic zatem dziwnego, że brakuje w Polsce właściwej koordynacji odnoszącej się do wzmacniania podmiotowości i ochrony praw dziecka w kontekście rozwoju technologii cyfrowych. Biorąc pod uwagę gwałtowny rozwój w tym obszarze i jego widoczne dla wszystkich konsekwencje, precyzyjne nazwanie praw, na które wpływają, jest coraz bardziej potrzebne.

 

W tym aspekcie ważny jest Komentarz ogólny nr 25 do Konwencji o Prawach Dziecka „w sprawie praw dziecka w środowisku cyfrowym” wydany w 2021 roku (ONZ, 2021). Wskazuje on cztery filary, które tworzą także architekturę dla monitoringu w ramach niniejszego raportu. Są to:

‹

>brak dyskryminacji – np. zapewnienie równego, bezpiecznego dostępu do środowiska cyfrowego, ochrona przed mową nienawiści, przeciwdziałanie dyskryminacji;

 

>kierowanie się dobrem i ochroną przed krzywdą dziecka w regulacjach i w projektowaniu usług środowiska cyfrowego;

 

>prawo do życia, przeżycia i rozwoju – eliminowanie zagrożeń środowiska cyfrowego, edukacja kształtująca umiejętności konstruktywnego korzystania z technologii;

‹

>poszanowanie poglądów dziecka – umożliwianie ich wyrażania za pośrednictwem internetu, uwzględnianie ich w procesach stanowienia prawa i w rozwoju usług cyfrowych

 

Ważnym pojęciem w ocenie zachodzących przemian jest podmiotowość dziecka. Kategoria ta związana jest z szacunkiem, wolnością wyrażania własnych przekonań oraz samostanowienia. Oznacza też rezygnację z protekcjonalnego podejścia do dzieci i wolę poznania ich potrzeb oraz opinii. Wiąże się z partycypacją, tak by młodzi ludzie mieli wpływ na rzeczywistość, która ich otacza. W dobie społeczeństwa informacyjnego ważną jej cechą jest zdolność do komunikowania się, stałej wymiany informacji i dialogu. Dla wsparcia podmiotowości dzieci potrzebne są odpowiednie mechanizmy: edukacja medialna i informacyjna, kształtowanie krytycznego myślenia.

 

Podmiotowość dziecka jest też kluczem do właściwego reagowania na zjawiska powodowane rozwojem usług cyfrowych i do unikania negatywnych jego konsekwencji, takich jak alienacja, polaryzacja, osłabienie więzi czy kryzys zaufania społecznego. Aby do niej dążyć, potrzebny jest wspólny wysiłek instytucji publicznych, przedsiębiorstw i organizacji w zakresie rzecznictwa praw dziecka.

 

 

Dzieci i młodzież o swoim cyfrowym świecie 

 

Dyskusja na temat podmiotowości i praw dzieci w środowisku cyfrowym musi uwzględniać ich własny punkt widzenia, dlatego przeprowadziliśmy badania jakościowe, w których młode osoby opowiedziały o tym, jak postrzegają świat cyfrowy, jego zagrożenia, problemy i rolę w ich życiu.

 

Czytaj dalej »



Dzisiaj (9 czerwca 2023 r.) media poinformowały o najnowszym rządowym, przedwyborczym „prezenciku” dla nauczycieli. Oto fragment tekstu zamieszczonego na stronie Radia RMF24:

 

Foto: Paweł Supernak /PAP[www.rmf24.pl]

 

Minister finansów Magdalena Rzeczkowska podczas konferencji prasowej po posiedzeniu Rady Ministrów  

 

 

 

Będą nagrody dla nauczycieli. Rzeczkowska: W wysokości 1125 zł

 

Nauczyciele wychowania szkolnego i przedszkolnego otrzymają specjalną nagrodę z okazji 250. rocznicy utworzenia Komisji Edukacji Narodowej w wysokości 1125 zł” – poinformowała w piątek minister finansów Magdalena Rzeczkowska. Dziś Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji budżetu na 2023 r.

 

To jest nagroda specjalna z okazji 250. rocznicy utworzenia Komisji Edukacji Narodowej (…) dla każdego nauczyciela – przedszkole, inna forma wychowania przedszkolnego, szkoła, placówka. Taką nagrodę nauczyciele otrzymają – powiedziała szefowa resortu finansów podczas wspólnej konferencji z premierem Mateuszem Morawieckim.

 

Dodała, że Ministerstwo Finansów uruchomi środki na wypłatę nagród po uchwaleniu nowelizacji budżetu na 2023 r. Tutaj decyzję podejmie minister (edukacji i nauki – przyp. RMF FM) Przemysław Czarnek odpowiedzialny za tę kwestię, na pewno po uzgodnieniu z panem premierem – zastrzegła. […]

 

 

Źródło: www.rmf24.pl/

 

 



W minioną środę (7 czerwca 2023 r.) profesor Stanisław Czachorowski zamieścił na swoim blogu „Profesorskie Gadanie” nietypowy jak dla niego – biologa – tekst o ewolucji, na przestrzeni dziejów,  sposobów komunikowania się ludzi. Oto ten tekst:

 

 

 

Nowa mówioność (oralność) czyli jak zmienia się świat komunikacji międzyludzkiej

 

Czy zauważyliście, że żyjemy w czasach powstającej nowej oralności (mówioności) i nowej piśmienności? Że stopniowo inaczej się komunikujemy? I nie chodzi tylko o formę ale także o głębokie zmiany, które zachodzą zarówno w kulturze, edukacji (w tym wyższej) i naszych mózgach? Kolejna rewolucja, która inaczej formatuje ludzkie mózgi i nasz sposób myślenia. Jesteśmy w środku tego procesu. I to jest fascynujące, obserwować narodziny zupełnie czegoś nowego.

 

Zaczęło się kilkaset tysięcy lat temu (może nawet kilka milionów u hominidów) od gestów. Ludzki język mówiony nie narodził się z dźwięków lecz powstał jako nakładka na coś, co już się rozwijało, coś, co istniało i działało. Od gestów nasi przodkowie przeszli do mowy. Język mówiony był ogromną rewolucją dla Homo sapiens jako gatunku społecznego. Umożliwił tworzenie większych społeczności a tym samym bardziej konkurencyjnych w stosunku do niemych i tylko gestykulujących hominidów. Umożliwił także zbiorowe uczenie się i powstała nowa dziedziczność pozagenetyczna, przekazywana z ust do ust. Jednym z efektów był sukces populacyjny człowieka i zdobycie wszystkich kontynentów (nie licząc Antarktydy).

 

Potem pojawiło się pismo, w licznych społecznościach rolniczych. I znowu jako nakładka na języku mówionym. Początkowo wiernie zapisywano styl słowa mówionego. Dopiero z czasem nauczono się nowego stylu. Literatura wygląda inaczej niż oralność. Kolejny skok do przodu i nowy nowy poziom komunikacji, poszerzenie kręgu odbiorców i wzmocnienie procesu kolektywnego uczenia się. Zapis pozagenetyczny na nowym, trwałym nośniku. Z poszerzoną możliwością przekazywania z pokolenia na pokolenie i od społeczności do drugiej społeczności. Zmieniony został także sposób myślenia, na bardziej liniowy i analityczny. Zmieniła się kultura i nasze mózgi. Pismo umożliwiło rozwój nauki jako takiej.

 

Teraz rozwija się nowa mówioność, z wykorzystaniem mediów elektronicznych i społecznościowych. Także jako nakładka na istniejącej już piśmienności i oralności. Przekazujemy sobie krótkie komunikaty wraz z obrazem i gestami (filmiki, zdjęcia). Nie trzeba słownie opisywać uśmiechu na łące – wystarczy zdjęcie lub filmik. Możemy utrwalać mówioność np. na wideo. Inny przekaz, bardziej krótki, trochę podobny do tej pierwszej oralności, z szybką interakcją i możliwością bezpośredniego dialogu. Ta nowa mówioność to hybryda oralności, piśmienności i nowych zupełnie możliwości w oparciu o technologię internetową. Z całą pewnością wywiera wpływ na ludzki sposób myślenia, komunikację, na kulturę i na zbiorową edukację. Jesteśmy na samym początku tej ewolucyjnej i rewolucyjnej zarazem drogi. Co zmienia nowa mówioność? Na przykład w przekazywaniu wiedzy? Bardzo dużo, dopiero się jej uczymy i tworzymy coraz bardziej optymalne standardy. Czy długie wykłady z transmisyjnie przekazywaną treścią są efektywną formą edukacji uniwersyteckiej? Jak wykorzystać na wykładzie interakcje z wykorzystaniem mediów i telefonu komórkowego? Dopiero tych standardów się uczymy, dopiero je odkrywamy. A jak podyskutować z tekstem, wydrukowanym na papierze? Wystarczy wyjąć telefon komórkowy i zeskanować qr kod by można było tu na blogu, w komentarzach wyrazić swoje zdanie. Reagować prawie jak w rozmowie bezpośredniej.

 

W epoce pierwotnej mówioności powstawały pierwsze akademie. Tam się przede wszystkim rozmawiało i dyskutowało, przy ognisku, biesiadnym stole lub w czasie spaceru. Uniwersytety powstały w epoce piśmiennej i epoce słowa drukowanego. Stąd wyrosła tradycja książek, publikacji, podręczników i dyskusji wokół tekstów. I zadawania prac pisemnych. W nowych czasach stare modele i tradycyjne formy stają niewydolne. Następuje ogromna transformacja edukacji i samego uniwersytetu. Czy już dostrzegacie nową oralność czy jeszcze nie? Może zamiast eseju studentów prosić będziemy o filmik na Tik Toku gdy wypowiedź w postaci interaktywnej prezentacji na Genil.ly z grafiką, dodatkami audio i wideo?

 

 

Forma tego felietonu, przez swoją hybrydowość próbuje choć w małym stopniu nawiązać no nowej mówioności, choć mocno jeszcze jest zakorzeniona w starej piśmienności).

 

 

 

 

Źródło: www.profesorskiegadanie.blogspot.com

 



 W dniu 6 czerwca odbyła  się w Poznaniu Wojewódzka Debata o Ocenianiu, współorganizowana przez Fundację Szkoła bez ocen oraz Pracownię Pedagogiki Szkolnej działającą na Wydziale Studiów Edukacyjnych UAM w Poznaniu. To ona stała się inspiracją dla uczestniczącej w niej Wiesi Mitulskiej do zamieszczenia na swoim fb-profilu obszernego tekstu na ten temat:

 

Foto: www.facebook.com/wiesia.mitulska/

 

                                     Uczestnicy debaty. Trzecia od prawej – Wiesława Mitulska

 

 

Projekt: Szkoła bez Ocen

 

I znów miałam okazję, by opowiedzieć o tym, że „Da się!”

 

Nie wiem, na ile przekaz siedemnastej (już!) wojewódzkiej debaty o ocenianiu przebije się do świadomości środowisk związanych z edukacją. Myślę, że warto pokazywać dobre praktyki, zachęcać do zmiany, by w końcu kult stopni, średnich i rankingów przestał nam zatruwać radość z uczenia się.

 

Debatę o ocenianiu rozpoczęła prof. Sylwia Jaskulska bardzo ciekawym wykładem o o ocenie zachowania. Tak trudno ocenić czyjeś zachowanie, bo ocenie próbujemy wtedy poddać człowieka, a nie wytwór jego pracy, czy też osiągnięcia edukacyjne. Przykłady absurdalnych zapisów w szkolnych statutach i regulaminach, które mają „regulować” ustalanie, czy jak chcą niektórzy – wystawianie oceny zachowania, zmuszają do refleksji.

 

Zgadzam się z prof. Jaskulską, że ocena zachowania jest niepotrzebna i powinniśmy dążyć do jej zlikwidowania.

 

Przypomniałam sobie, że kiedyś już pisałam na blogu na podobny temat. Wstawiam tutaj fragment tego tekstu, bo nie stracił na aktualności.

 

Dyskusja na temat systemów motywacyjnych, punktów, świadectw z paskiem, nagród i kar trwa w sieci od dawna. Są szkoły, które świadomie zrezygnowały z takich motywatorów i takie, które całkiem niedawno zmieniły zapisy w swoich statutach, wprowadzając punktowy system oceny zachowania.

 

Dlaczego?

 

Dlaczego wciąż nad tym zastanawiamy się, skoro badania nad motywacją trwają od lat sześćdziesiątych i przynoszą jednoznaczne, choć zaskakujące wyniki?

 

Żeby uporządkować swoją wiedzę, wróciłam ponownie do dwóch ważnych książek podejmujących temat motywacji. Są to: „Nowa psychologia sukcesu” Carol Dweck i „Drive” Daniela H. Pink.

 

W obu książkach mamy opisy badań nad motywacją, zarówno dzieci w wieku przedszkolnym, jak i dorosłych, motywowanych przez pracodawców. Sprawa wydaje się prosta, jak stwierdzenie: „Nagradzanie jakiejś działalności powoduje, że będzie jej więcej. Karanie za jakąś działalność powoduje, że będzie jej mniej.” (cytat z „Drive” s. 42) Jednak wyniki badań pokazują, jak bardzo zwodniczy może to być pogląd. „Mechanizmy zaprojektowane po to, by zwiększać motywację, mogą ją przytłumiać. Taktyki nakierowane na pobudzanie kreatywności mogą ją redukować. Programy mające propagować dobre uczynki mogą doprowadzić do ich zanikania. A zamiast powstrzymywać od negatywnych zachowań, nagrody i kary mogą je wyzwalać – i prowadzić do oszustw, uzależnień i niebezpiecznego, krótkowzrocznego myślenia.” ( „Drive” s. 43)

 

W 1999 roku Edward Deci wraz z zespołem przeanalizował trzydzieści lat badań nad motywacją. Niezależnie od tego, czy eksperymenty dotyczyły rysujących dzieci, studentów układających łamigłówkę, czy potencjalnych krwiodawców, którym zamierzano płacić za oddanie krwi, ich wyniki prowadziły do wniosków wskazujących, że nagrody maja negatywny wpływ na motywację wewnętrzną, mogą działać, ale tylko na krótką metę. W rezultacie ich długofalowe skutki dla motywacji przynoszą więcej szkody niż pożytku.

 

W jednym przypadku nagroda może zadziałać motywująco – jeśli nie jest zapowiadana, a nagrodzony nie spodziewał się jej.

 

Nagrody typu: „Jeśli to zrobisz, to …” , zmieniają zabawę w pracę, a zajęcie, które do tej pory robiliśmy z przyjemnością i zaangażowaniem, zmienia się w uciążliwy obowiązek. Podobnie działają kary typu: „Nie rób tego, bo …” i zamiast rezygnacji z niechcianego zachowania mamy próby ukrywania go, obchodzenia ustalonych zasad, często również oszukiwanie.

 

Na temat wpływu nagród i kar na motywację wypowiadało się wielu socjologów i psychologów, wśród nich tak znane postaci, jak Carol Dweck i Alfie Kohn, jednak wciąż te głosy są ignorowane. Nie brakuje szkół, organizacji i firm, które są głuche na wyniki badań.

 

Muszę w tym miejscu napisać o moich błędach, których nie uniknęłam, mimo że pracuję bez stopni od wielu lat i wydawało mi się, że znam pułapki, które należy omijać, jeśli chce się jak najdłużej utrzymać naturalną ciekawość dzieci i motywację wewnętrzną do uczenia się.

 

Błędy wynikały ze źle postawionego pytania, na które szukałam odpowiedzi. Pytanie brzmiało: Co zamiast stopni?

 

To pytanie sugeruje, że stopnie trzeba czymś zastąpić. Dopiero po pewnym czasie zrozumiałam, że gdy wyjmuję stopnie z procesu uczenia się, to nie muszę ich niczym zastępować. W takiej sytuacji proces i jego jakość staje się tym, na czym koncentruję swoją nauczycielską uwagę.

 

Stopnie nie są mi potrzebne. Czy są potrzebne dzieciom i rodzicom?

 

To temat na zupełnie inny wpis.

 

 

 

Źródło: www.facebook.com/wiesia.mitulska/



Wczorajsze (7 czerwca 2023 r.) spotkanie w „Akademickim Zaciszu” poświęcone było poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie:

 

„Czy możliwe jest kształcenie kompetencji przyszłości? Czy, a jeśli tak, to jak, można je kształcić w szkole?”

 

Pytanie to nawiązuje do projektu „Szkoła dla innowatora” realizowanego przez Centrum Edukacji Obywatelskiej. Jednym z celów tego programu było wprowadzanie zmian pozwalających na skuteczne kształcenie kompetencji proinnowacyjnych, takich jak między innymi odwaga i podejmowanie ryzyka, pomysłowość, ciekawość, posiadanie hobby, wytrwałość, czy improwizowanie.

 

Do rozmowy na ten temat  prof. Roman Leppert zaprosił:

 

Magdalenę Bogusławską – główną ekspertkę merytoryczną w tym projekcie,

 

Oktawię Gorzeńską – znaną eduzmieniaczkę, która gościła w akademickim zaciszu kilkakrotnie,

 

– Dra Jędrzeja Witkowskiego – prezesa CEO.

 

 

 

Jak zwykle – zapraszamy wszystkich, którzy wczoraj  nie mogli tego spotkania oglądać i słuchać do uczynienia tego w dogodnym  dla siebie terminie:

 

 

 

Czy możliwe jest kształcenie kompetencji przyszłości?  –  TUTAJ

 



Z pewnym opóźnieniem informujemy o tym kolejnym nowatorskim  przedsięwzięciu ŁCDNiKP – zamieszczając informację ze strony ŁCDNiKP:

 

 

Już działa Telewizja Edukacyjna Łódzkiego Centrum Doskonalenia Nauczycieli i Kształcenia Praktycznego – Centrum TV.

 

Zapraszamy przed ekrany wszystkich zainteresowanych nowoczesną, proinnowacyjną, twórczą i przyjazną edukacją. Można się z nami łączyć w dowolnym miejscu i czasie poprzez link  – TUTAJ

 

W programie Centrum TV pragniemy promować nauczycieli innowatorów, twórczych dyrektorów szkół i przedszkoli- zrzeszonych w Akademii Twórczego Dyrektora ŁCDNiKP, a także firmy, które efektywnie współpracują z edukacją. Prezentujemy wywiady, studyjne debaty i panele, bieżące wiadomości z rynku pracy dostarczane przez nasze Obserwatorium Rynku Pracy dla Edukacji, informacje o dokonaniach Akademii Młodych Twórców i prowadzonych przez nią poszukiwaniach uczniowskich talentów…

 

 

Screen z pliku na YouTube[www.youtube.com]

 

 Janusz Moos – dyrektor ŁCDNiKP rozmawia z Bożeną Będzińską-Wosik – dyrektorką SP nr 81 w Łodzi 

[Cała rozmowa – TUTAJ ]

 

 

W naszym studiu telewizyjnym gościliśmy już: prof. dr hab. Bogusława Śliwerskiego, Ewę Zdziemborską-Jatczak – dyrektora Zespołu Szkół Przemysłu Spożywczego w Łodzi, Bożenę Będzińską-Wosik – dyrektora  Szkoły Podstawowej nr 81 w Łodzi, Bogumiłę Cichacz – dyrektora Szkoły Podstawowej nr 70 w Łodzi, Michała Różańskiego – dyrektora Szkoły Podstawowej nr 26 w Łodzi. A interesujących gości będzie oczywiście z każdym dniem coraz więcej! Centrum TV to właśnie ta telewizja, na którą wszyscy czekali. Skoro już działa – pora się z nią zaprzyjaźnić!

 

 

 

Źródło: www.wckp.lodz.pl