
Ustawa z dnia 26 stycznia 1982 r.”Karta Nauczyciela” – tekst ujednolicony
(Dz. U. z 2021 r. poz. 1762 oraz z 2022 r. poz. 935, 1116, 1700 i 1730)
Dzisiaj (14 kwietnia 2023 r.) na „Portalu Samorządowym – Portalu dla Edukacji” zamieszczono obszerny tekst, informujący o zamierzeniach „obronionego” w Sejmie ministra edukacji wobec podstawowego dokumentu regulującego zawód „nauczyciel” – Karty Nauczyciela. Oto obszerne fragmenty tego tekstu i link do jego pełnej wersji:
Karta Nauczyciela do likwidacji. Jedni ostro krytykują, inni twardo bronią
W roku 2022 minęła 40. rocznica uchwalenia Karty Nauczyciela. Tymczasem już w 2023 jej historia może się skończyć – tak wynika z zapowiedzi ministra edukacji Przemysława Czarnka. Była już nazywana „reliktem” lub „parasolem dla nierobów”, a jednak nauczyciele twardo jej bronią. […]
Ustawa ta została uchwalona przez polski parlament w styczniu 1982 r. Reguluje prawa i obowiązki osób wykonujących zawód nauczyciela. Po ponad 40 latach (i około 60 nowelizacjach) jej historia może się skończyć. W czwartek 13 kwietnia minister edukacji Przemysław Czarnek zadeklarował w Sejmie, że zostanie zlikwidowana.
– My chcemy zlikwidować Kartę Nauczyciela. Mamy to w programie i stanie się to jesienią tego roku. Tak – Karta Nauczyciela musi zostać zlikwidowana – zadeklarował Przemysław Czarnek, szef Ministerstwa Edukacji i Nauki.
Ostro na zapowiedzi Przemysława Czarnka zareagował m.in. Związek Nauczycielstwa Polskiego. [….]
Więcej o stanowisku ZNP – TUTAJ
Wspomniana zapowiedź Przemysława Czarnka padła podczas debaty sejmowej, dotyczącej wotum nieufności dla niego samego. Szef resortu edukacji swoimi słowami nawiązał do jednego z przedmówców – Roberta Winnickiego, posła Konfederacji. To właśnie ten parlamentarzysta wywołał dyskusję o Karcie Nauczyciela. Zarzucił obecnemu rządowi m.in. bronienie „reliktu”, jak określił ustawę o prawach i obowiązkach nauczycieli.
– Czy się stoi, czy się leży, tyle się należy – mówił poseł Winnicki. – Przez Kartę Nauczyciela ten, który uczy bardzo dobrze, zarabia dokładnie tyle samo, co ten, który uczy źle. Karta Nauczyciela do likwidacji od zaraz. To pomoże uwolnić potencjał polskiego szkolnictwa, ale do tego trzeba odwagi – stwierdził.
Nie był to jednak pierwszy, głośno wypowiedziany, krytyczny głos odnośnie Karty Nauczyciela. Podczas Samorządowego Forum Kapitału i Finansów przepisy dotyczące pracy nauczycieli głośno krytykowali samorządowcy.
– Nauczyciela mianowanego, który jest zwykłym nierobem, po prostu nie da się zwolnić – powiedział jeden z burmistrzów biorących udział w wydarzeniu.
Inni dodawali m.in., że ochrona nauczycieli tworzy „patologiczny” system, który nie motywuje ich np. do poszerzania swoich umiejętności. Pojawiły się także zarzuty, że Karta Nauczyciela jest „archaizmem”, który ciężko się czyta, a jeszcze trudniej interpretuje. Jak stwierdziła część samorządowców, dokument wymaga gruntownego przebudowania, a nie tylko „kosmetyki”.
Cały tekst „Karta Nauczyciela do likwidacji. Jedni ostro krytykują, inni twardo bronią” – TUTAJ
Źródło: www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/
Foto: Leszek Szymański/PAP[www.tvn24.pl]
Przemysław Czarnek w ławach rządowych po ogłoszeniu wyników głosowania
w sprawie wniosku o jego dymisję
Wczoraj przed północą (13 kwietnia 2023 r.) na portalu TVN24 zamieszczono informację zatytułowaną „Sejm zdecydował w sprawie wotum nieufności dla Przemysława Czarnka”. Oto jej fragmenty.
[…]
Sejm zdecydował w sprawie Czarnka
Sejm rozpatrzył wniosek w czwartek późnym wieczorem. Ostatecznie posłowie zagłosowali za tym, żeby pozostał na stanowisku. Za przyjęciem wniosku głosowało 218 posłów, 231 było przeciw, jedna osoba wstrzymała się od głosu.
Głosowanie poprzedziła burzliwa dyskusja.
Najpierw głos zabrało kilkoro posłów sprawozdawców komisji. Jako pierwsza głos zabrała przedstawicielka wnioskodawców Krystyna Szumilas z KO, była minister edukacji.
– Na każdym spotkaniu, gdziekolwiek jesteśmy, słyszymy od ludzi: „Minister Czarnek musi odejść. Nie chcemy, aby niszczył przyszłość naszych dzieci i wnuków. Protestujemy przeciwko indoktrynacji i upolitycznieniu szkoły, przeciwko marnym płacom nauczycieli, przeciwko traktowaniu edukacji jako łupu politycznego PiS i trampoliny do osobistej politycznej kariery ministra” – powiedziała Szumilas.
– Dlatego złożyliśmy ten wniosek i podpisały się pod nim wszystkie kluby i koła opozycji demokratycznej. Dla nas jest to projekt obywatelski, bo proszą nas o to obywatele, których pan minister i posłowie PiS-u nie chcą słuchać – wyjaśniła.
Krystyna Szumilas stwierdziła, że „jest wiele zarzutów uzasadniających konieczność odwołania ministra Czarnka” – I nie jest to jedynie program willa plus, w ramach którego miliony złotych z polskiej edukacji pan minister przekazał na wille dla swoich, choć przyznaję, że jest to program wyjątkowo bulwersujący – podkreśliła. – Są też inne grzechy pana ministra. Przypomnę chociażby zrujnowanie prestiżu zawodu nauczyciela, ustalenie na poziomie płacy minimalnej pensji nauczycieli początkujących w zawodzie – dodała posłanka Platformy Obywatelskiej.
– Czarnek musi odejść – mówi 70 procent Polek i Polaków. Dwie na trzy osoby w Polsce nie chcą Czarnka na stanowisku ministra edukacji i nauki. I to w ich imieniu jest ten wniosek. Dlatego nie będę mówić dziś do pana, panie ministrze, bo nie dla pana dziś tutaj jesteśmy. Jestem tutaj dziś dla uczniów, rodziców, nauczycieli i wszystkich tych, którzy nie mogą już patrzeć, jak niszczy pan polską szkołę – zwróciła się do ministra edukacji Agnieszka Dziemianowicz-Bąk z klubu Lewicy. […]
W imieniu klubu PiS głos zabrała Mirosława Stachowiak-Różecka.
W zamieszczonym wczoraj rano materiale zatytułowanym „Kompetentna analiza krytyczna testów maturalnych z biologii” udostępniliśmy dwa fragmenty teksty dr hab. Stanisława Czachorowskiego z jego bloga „Profesorskie Gadanie”, któremu dał on tytuł „Czy i dlaczego nie zdałbym teraz matury z biologii”.
Nie musieliśmy długo czekać, aby dostać od niego informację, że właśnie zamieścił ciąg dalszy tej analizy. Oto fragmenty owej drugiej części i – jak zwykle – link do jego pełnej wersji:
Zawsze można ci udowodnić, że czegoś nie wiesz
Gdybym spotkał takie pytanie w quizie, to by mnie zaciekawiło. Bo nie znam odpowiedzi. Gdybym spotkał na egzaminie typu matura, to bym się przeraził i poczułbym się malutki. Nic nie wart. Bo nie wiem jaka jest różnica w ścianie komórkowej i błonie komórkowej tych dwóch grup prokariontów, a więc mam braki i bym nie zdał a co najmniej uzyskał mniej punktów. A skoro nie wiem, to nie wiem czegoś ważnego, niezbędnego. Wskazuje na moją lukę w wykształceniu biologicznym. Bo nie znam odpowiedzi na postawione w teście pytanie. Biolog przecież powinien? Zaciekawienie prowokuje (przynajmniej mnie) do poszukiwań. Analiza tego pytania zachęciła mnie do uzupełnienia wiedzy o archeonach. By sprawdzić czym się różnią od eubakterii i czy akurat wybrany fakt jest specyficzny, charakterystyczny i właściwy edukacyjnie. Czy zaznaczone szczegóły są ważne i warto je zapamiętać?
Takie pytania testowe sprawdzają wiedzę faktograficzną, tylko po co? Mam taką skazę poznawczą, że często zadaję sobie pytanie o sens, dlaczego, po co, w jakim celu itp. Zabawa w quiz? To byłoby może i dobre, ale w testach maturalnych nie ma zabawy, jest tylko niepokój, że za mało wiesz. Zawsze można ci udowodnić, że czegoś nie wiesz, a co wiem ja. Można gdzieś wyszukać niezbędne a brakujące informacje. Ważne są chyba proporcje między wiedzą rozumianą a zapamiętaną („bardzo niekorzystna jest proporcja zapamiętywania wobec rozumienia”). I w zasadzie to cały mój rwetes idzie o te proporcje.
I jeszcze jedna mała dygresja. W czasie dyskusji na Facebooku nad podobnym przykładem stosunkowo młody człowiek (dla mnie, wchodzącego w okres późnej dorosłości młodymi wydają się ci, których w dzieciństwie uważałem za starych – taki relatywizm wiekowy) zasugerował, że te „tłuczenie testów” w klasach o profilu biologiczno-chemicznym to efekt przygotowywania do medycyny. Koncentracja na uczniach, którzy zamierzają studiować medycynę. Dawniej było to przygotowywanie do egzaminów wstępnych, teraz testy są nieustannie „wałkowane” z myślą o dobrym wyniku na maturze. Bo liczba punktów z matury z wybranych przedmiotów otwiera drogę na medycynę. Albo ją zamyka. W czasach, gdy były egzaminy wstępne, moi rówieśnicy zdawali nawet po kilka razy na studia medyczne. Teraz można ewentualnie powtórzyć maturę. Nauczyciele i sami uczniowie koncentrują się na „zdawaniu testów” a inni uczniowie, np. ci zainteresowani samą biologią jako taką – ewidentnie tracą. Bo lekcje biologii czy fizyki są kursami przygotowawczymi do testów/egzaminów na medycynę. A co z tymi, którzy chcieliby się dokształcić w naukach biologicznych? Ich ciekawość biologiczna ewidentnie jest zabijana. Są biologicznie zniechęcani. Tworzy się fałszywe mniemanie, że biologia to nudne testy a sama nauka jest wiedzą pamięciową. […]
Dlaczego akurat porównanie ściany komórkowej? Dlaczego nie ma tradycyjnego porównania ściany komórkowej u roślin (eukarionty)? Tu oczywiście tylko jedno pytanie testowe, wyrwane z kontekstu całej książki z testami. Może pytanie ma sprawdzać wiedzę o prokariontach i różnicach w budowie bakterii i archeonów? Na takich testach nauczyciele trenują uczniów lub sami uczniowie się umartwiają. Pytania na wyrywki. Mają świadczyć o dobrym opanowaniu materiału i wiedzy. Dobrze, jeśli potraktowane zostaną jako quiz wiedzowy by się sprawdzić, co już wiem a czego jeszcze nie. W moim odczuciu (być może błędnym) pytanie ułożone dla fragmentu wiedzy, na podstawie jakiegoś tekstu w artykule.
„Archeony różnią się od bakterii przede wszystkim budową ściany komórkowej (nie zawiera peptydoglikanu) oraz błony cytoplazmatycznej (zawiera specyficzne wiązania eterowe w glicerofosfolipidach błony – stabilniejsze niż wiązania estrowe występujące u bakterii).” (źródło https://radioklinika.pl/archeony-archebakteria-rola-biologia/). To oczywiście maleńki fragment artykułu. Trudno powiedzieć czy akurat najistotniejsza informacja. Na pewno ważne jest to, że się różnią od bakterii i eukariontów, że traktowane są jako osobna domena. Ważne jest zapewne także to, że są ekstremofilami.[…]
Wróćmy do pytania z testu. Czy różnice w budowie ściany i błony komórkowej u archeowców i bakterii są istotne? Może wystarczyłoby zapamiętać, że są jakieś różnice, w tym właśnie w ścianie komórkowej i błonie? Bo może z tych różnić wynikają przystosowania do życia w środowiskach ekstremalnych? Lub może wyjaśniałyby jakieś aspekty wczesnych etapów życia na Ziemi? W tej chwili sam nie potrafię na to pytanie odpowiedzieć.
Podsumujmy: pytanie jak pytanie, ważne jest to co z nim zrobimy. Czy jest to trening przed maturą? Jeśli tak, to moim zdaniem jest to szkodliwy trening, uczniom i nauczycielom sugeruję nie wykorzystywać takich pytań. Jeśli to quizowa zabawa w to, kto więcej zapamiętał, to może być. Choć sam osobiście wolałbym z uczniami zastanowić się, które cechy w budowie archeowców umożliwiają im życie w siedliskach ekstremalnych i dlaczego? A może w jakich momentach historii Ziemi cechy archeonów dawały im szansę na przeżycie i trwanie? Lub które cechy upodabniają je do eukarionów a które do prokariorycznych bakterii. Gimnastyka umysłowa, połączona z rozumowaniem, w czasie które można wykorzystywać różne fakty i szczegółowe informacje. Bo na przykład bakteryjne Chlamydia w ścianach komórkowych nie zawierają peptydoglikanu. I co z takim wyjątkiem zrobi Faryzeusz wiedzy przy porównywaniu archeowców z bakteriami?
P.s. Gdybym przygotowywał się do matury to szukałbym jedynie klucza odpowiedzi na to konkretne pytanie. wykuć na pamięć różnice w składzie ściany komórkowej i błony komórkowej u bakterii i archeonów (a co z sinicami?). Natomiast z ciekawości sięgnąłem po więcej. Dużo się nowego dla mnie dowiedziałem, ale nie zapamiętałem na trwałe szczegółów budowy w ścianie komórkowej i błonie. W mojej pamięci zostały inne elementy i inne fakty, przede wszystkim relacje filogenetyczne i otwarte pytanie o ewolucję. Na ile miały znaczenie siedliska ekstremalne, czy to efekt początków życia na Ziemi czy tylko fragment z przeszłości? Będę wypatrywał nowinek ze świata naukowego, czekając na kolejne ustalenia, odkrycia i hipotezy naukowców. Zostaję z pytaniami i ciekawością. Nic mi z pamięci nie ubywa a gotowy jestem na więcej. Natomiast szczegóły z testu pamiętałbym nie dłużej niż do egzaminu maturalnego. Bo po co dłużej zaśmiecać tym głowę? Bardzo ważną cechą naszego mózgu jest umiejętność zapominania. Zakuć, zaliczyć, zapomnieć. To oczywiście też jest potrzebne, taki trening przyswajania dużych partii nowego materiału. Tak jak bieg na wytrzymałość i eliminację. Sprawdza wydolność. Dla lekarza taka zdolność do zapamiętywania pewnie jest ważna. Taka selekcja kandydatów na medycynę być może ma sens zawodowy. Ważne jest jednak to, że istnienie świat poza medycyną, są inne zawody wykorzystujące wiedzę biologiczną.
Edit: Po interwencji Autora dodaję źródło komentowanego pytania testowego: T. Koliński. 2023, Biologia. Część 2. Zbiór autorskich zadań maturalnych ze wskazówkami i odpowiedziami. Klasyfikacja organizmów. Bakterie i archeowce. Protisty. Rośliny. Grzyby.
Cały tekst „Zawsze można ci udowodnić, ze czegoś nie wiesz” – TUTAJ
Źródło: www. profesorskiegadanie.blogspot.com
Dzisiaj (13 kwietnia 2023 r.) na portalu Prawo.pl zamieszczono informację o wczorajszym posiedzeniu sejmowej Komisji Edukacji Edukacji, Nauki i Młodzieży. Oto fragment tego tekstu:
W czwartek Sejm głosuje wotum nieufności dla ministra Czarnka
-Opozycja nie proponuje nowych rozwiązań, nie ma nic do zaoferowania, tylko oferuje hucpę polityczną. Kolejne wotum nie wnosi nic poza awanturą, którą chcą wywołać – skomentowała wniosek o wotum nieufności wobec ministra edukacji i nauki wicerzeczniczka PiS Urszula Rusecka. Sejm w środę 12 kwietnia zajął się wnioskiem o wotum nieufności wobec Przemysława Czarnka, głosowanie całej Izby w czwartek wieczorem.
– To rząd i pan premier ustalają gabinet Rady Ministrów – podkreśliła Rusecka. Jak przypomniała, jest to kolejny w tej kadencji wniosek o wotum nieufności wobec Czarnka.- Opozycja – tak, jak w tamtej, tak i w tej kadencji – co rusz chce odwoływać któregoś z ministrów, ale odpowiedzialność za to ponosi rząd i ugrupowanie, któremu Polacy powierzyli stery władzy – zauważyła posłanka.
Minister nieobecny, komisja w jego obronie
Sejmowa Komisja Edukacji, Nauki i Młodzieży negatywnie zaopiniowała w środę wniosek opozycji o wotum nieufności wobec ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka. Ministra na posiedzeniu komisji reprezentował wiceszef MEiN Tomasz Rzymkowski, co spotkało się z protestem opozycji. Na posiedzenie komisji nie przybył minister Przemysław Czarnek. Jego obecności domagali się wielokrotnie posłowie opozycji.
Po dyskusji komisja negatywnie zaopiniowała wniosek. […]
Cały tekst „W czwartek Sejm głosuje wotum nieufności dla ministra Czarnka” – TUTAJ
Źródło: www.prawo.pl/oswiata/
x x x
Oto informacje o przebiegu tego posiedzenia oraz druki sejmowej w tej sprawie – ze strony Sejmu RP:
Komisja Edukacji, Nauki i Młodzieży /ENM/ rozpatrzyła i zaopiniowała poselski wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec Ministra Edukacji i Nauki Przemysława Czarnka (druk nr 3032).
Uzasadnienie wniosku przedstawili: poseł Krystyna Szumilas (KO), poseł Agnieszka Dziemianowicz-Bąk (Lewica) oraz poseł Dariusz Klimczak (KP).
Jako podstawowe zarzuty uzasadniające wniosek, zostały podniesione działania ministra naruszające konstytucyjne prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi poglądami wyrażone w art. 48 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, braki kadrowe w systemie oświaty oraz niedostateczne przygotowanie systemu oświaty na przyjęcie dzieci uchodźców ukraińskich w polskich szkołach.
Po przeprowadzeniu dyskusji Komisja zaopiniowała wniosek negatywnie.*
Sprawozdawca – poseł Tomasz Zieliński (PiS).
W posiedzeniu uczestniczył sekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji i Nauki – Tomasz Rzymkowski.
Źródło: www.sejm.gov.pl/Sejm9.nsf/
* Druk nr 3156 IX kadencja. OPINIA KOMISJI EDUKACJI, NAUKI I MŁODZIEŻY w sprawie poselskiego wniosku o wyrażenie wotum nieufności wobec Ministra Edukacji i Nauki Przemysława Czarnka (druk nr 3032)
Wczorajszego wieczora (12 kwietnia 2023 r.) w „Akademickim Zaciszu” rozmawiano o bardzo rzadko podejmowanym problemie uczenia się „w późnej dorosłości”. Do udziału w rozmowie na ten temat prof. Roman Leppert zaprosił:
– Dr hab. Zofię Szrota, aktualnie prof. Akademii WSB w Dąbrowie Górniczej – badaczkę problematyki starzejącego się społeczeństwa (gerontologia społeczna, wątki edukacyjne i opiekuńcze z elementami polityki społecznej), włączającej edukacji społecznej (pedagogika społeczna) oraz przestrzeni całożyciowego uczenia się w dorosłości (andragogika). Jest ona autorką ponad 160 publikacji naukowych, w tym 6 monografii autorskich i redaktorka 13 prac zbiorowych.
– Dr Ninę Woderską – która na pytanie kim jestem, odpowiada tak: „Doktorem nauk społecznych w zakresie pedagogiki, badaczką i trenerką edukacji obywatelskiej, a także animatorką działań prospołecznych, zwłaszcza tych na rzecz integracji wewnątrz. Jestem ona Ambasadorką Elektronicznej platformy na rzecz uczenia się dorosłych w Europie EPALE. Pisze teksty na blogu EPALE, które zostały przetłumaczone już na 5 języków: angielski, niemiecki, włoski, francuski i słowacki.
Wszystkich, których ten temat zaciekawił, a którzy nie mogli wczoraj być świadkami tej rozmowy zapraszam, o dogodnej dla nich porze, do nadrobienia tej straty:
Later life learning – czyli o uczeniu się w późnej dorosłości – TUTAJ
W czwartek ubiegłego tygodnia (6 kwietnia 2023 r.) dr hab. Stanisław Czachorowski zamieścił na swoim blogu „Profesorskie Gadanie” ciekawą analizę testów maturalnych – na przykładzie testu przygotowanego przez CKE na maturę pisemną z biologii. Poniżej zamieszczamy dwa obszerne fragmenty tego posta oraz link do źródła, gdzie możecie zapoznać się z całością tego tekstu:
Czy i dlaczego nie zdałbym teraz matury z biologii
Sprawdzanie wiedzy nie jest łatwe. Zwłaszcza jeśli chcemy sprawdzić rozumowanie a nie zwykłą, encyklopedyczną znajomość informacji/faktów. Jeśli co roku sprawdza się taka samą wiedzę w kolejnych rocznikach uczniów, to trzeba za każdym razem układać inne pytania lub inaczej je formułować. By sprawdzać wiedzę a nie wykucie na pamięć odpowiedzi z pytań z poprzednich sezonów egzaminacyjnych. Odpowiedzi ustne czy pisemne otwarte lepiej sprawdzałyby wiedzę i rozumienie lecz trudniej się je sprawdza i jeszcze trudniej standaryzuje. Żeby wszystkich ocenić tak samo a sprawdzających i wysłuchujących jest tak bardzo wielu. I każdy inny. Pytania testowe są łatwiejsze do szybkiego sprawdzania i do standaryzacji. Klucz odpowiedzi jest jasny i łatwy do zastosowania. Tyle, że przy układaniu co raz to nowych pytań testowych mogą pojawiać się ewidentne buble. Zwłaszcza jeśli szuka się oszczędności.
Dlaczego o tym piszę. Bo czasem spotykam się z różnymi pytaniami, które nie sprawdzają tego, co by chciałby deklaratywnie sprawdzać. Kilka dni temu w grupie nauczycielskiej na Facebooku jedna z nauczycielek zamieściła pytanie z prośbą o poradę jak je interpretować. Moim zdaniem pytanie było błędnie sformułowane bo możliwe były różne poprawne odpowiedzi. A klucz odpowiedzi wskazywał tylko na jedną. Dlaczego nauczyciele na takich pytaniach trenują-przygotowują uczniów do matury? Uczą tylko szukania klucza odpowiedzi a nie myślenia. W toku dyskusji otrzymałem więcej tego typu przykładów z wydrukowanego i rozpowszechnianego zbioru pytań testowych. Łatwiej kupić i wykorzystywać gotowe niż samemu godzinami wymyślać przykładowe pytania. Stąd te nieżyciowe i nieprecyzyjne przykłady? Potem odesłano mnie do pytań opracowywanych przez Centralną Komisję Egzaminacyjną (biologia). Bo nauczyciele czy edukatorzy wzorują się na tych z CKE (i poprzednich matur). Wybrałem losowe pytanie… i zbaraniałem. Nie zdałbym z marszu takiej matury. Co więcej sposób sformułowania pytania jest wadliwy i błędny metodycznie. Dlatego postanowiłem jeden przykład przedstawić dokładniej.
Bo jeśli profesor uczelniany, biolog z ponad 30 letnim stażem pracy badawczej i wykładowej nie potrafi poprawnie odpowiedzieć, to co to znaczy? Że pewne fragmenty wiedzy ogólnej ulegają zapomnieniu, na skutek specjalizacji? A może z tą maturą coś jest nie tak i ze sprawdzaniem wiedzy? Może zbyt dużo tam wiedzy na 3 Z: zakuć, zaliczyć, zapomnieć.
Ale do rzeczy. Pytanie jest wyżej, a w zasadzie wstęp do kilku pytań. Taki opis wraz z rysunkiem sugeruje, że pytanie jest analityczne. Że po zapoznaniu się z tekstem i rysunkiem uczeń będzie rozwiązywał jakiś problem a pytania sprawdzą jego sposób analizy i rozumowania. O, takie pytania powinny być na maturze. Jak postaram się wykazać to tylko atrapa. Uczeń, który będzie czytał, straci tylko czas. Lepiej zrobi ten, kto nie będzie czytał tylko przejdzie do odpowiedzi. Zyska na czasie i nie będzie próbował wykorzystywać zawartych tam informacji, bo w zasadzie nie wiążą się z pytaniami. Tylko rysunek. Nazwa barwników (safranina i zieleń świetlista) jest w gruncie rzeczy nieistotna. To nadmiarowa informacja ale nie traktuję jej jako wadliwej. Ta nadmiarowość jest w stylu „dlaczego sułtan nosi zielone szelki? By mu spodnie nie opadły”. Kolor szelek nie ma znaczenia. Zazwyczaj w życiu codziennym dostajemy nadmiar informacji i musimy się nauczyć selekcjonować docierające informacje. Odróżniać te istotne od tych nieistotnych. To w jakimś stopniu sprawdzanie umiejętności myślenia. I byłoby warte pochwalenia.
Po drugie rzeczywisty preparat. Wydaje się atutem. Tyle, że należałoby wybrać taki charakterystyczny. Rzeczywiste preparaty zawierają mniej informacji od schematów, zwłaszcza tych podręcznikowych. Ich analiza wymaga dużej umiejętności, tak jak ze zdjęciami rentgenowskimi. Naukowiec by wyciągnąć wniosek analizuje co najmniej kilka różnych preparatów, kilka różnych ujęć. Jeden to za mało. W tym zadaniu testowym (egzaminacyjnym) akurat nie jest to dobrze wybrany preparat. Jak widać wzięty z Wikipedii. Chyba państwową instytucję stać na wyszukanie i ewentualne zakupienie praw do dobrego dydaktycznie preparatu? Tak, by wybrać preparat z odpowiednią ilością informacji tam zawartych.
Co ten preparat ma sprawdzać? Czy uczeń w szkole oglądał preparaty mikroskopowe? Ambitne. Ale jeśli oglądał akurat innej rośliny niż kukurydzy? To będzie w jego pamięci inny obraz, inne ułożenie tkanek roślinnych. Może nawet jego doświadczanie z mikroskopowaniem będzie kulą u nogi, utrudniającą poprawne rozwiązanie. Bo trudniej będzie wstrzelić się w klucz odpowiedzi.
Co widać na grafice? Przekrój poprzeczny a więc widać tylko bardzo mały fragment istotnych cech, o które potem pytają zdającego. Co widać? Kolorowy obraz, jedne komórki (w przekroju) są większe inne mniejsze. Gdzieniegdzie wydaje się że ściana komórkowa jest grubsza, gdzieniegdzie cieńsza. Nie wszystkie chyba komórki się wybarwiły. W sumie przydałoby się większe powiększenie by wyraźniej zobaczyć niektóre istotne szczegóły. Ilustracji się nie powiększy. To nie mikroskop. Niestety. Więc tak na prawdę nie sprawdza umiejętności techniki mikroskopowania. Może przypomina kolory zaznaczane w podręcznikach i na tej podstawie uczeń zgadnie?
Oto informacja, jaką zamieszczono dzisiaj (12 kwietnia 2023 r.) na stronie MEiN – zamieszczamy bez skrótów:
Propozycje zmian w czasie pracy nauczycieli oraz lokalizacji miejsc nauczania
W związku ze zwiększonymi potrzebami kadrowymi i lokalowymi, które są związane z kumulacją roczników uczniów w roku szkolnym 2023/2024 w szkołach ponadpodstawowych, trwają przygotowania do zmian w Karcie Nauczyciela oraz Prawie oświatowym.
W ustawie – Karta Nauczyciela planuje się dodanie czasowo obowiązującego przepisu, przewidującego możliwość przydzielenia w roku szkolnym 2023/2024 nauczycielowi zatrudnionemu w liceum ogólnokształcącym, technikum i branżowej szkole I stopnia, za zgodą tego nauczyciela, godzin ponadwymiarowych w wymiarze wyższym niż określony w art. 35 ust. 1 ustawy – Karta Nauczyciela. Rozwiązanie to jest zgodne z oczekiwaniami jednostek samorządu terytorialnego przedstawionymi w ramach prac Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego.
Natomiast w ustawie – Prawo oświatowe planuje się stworzenie możliwości organizacyjnych dla zapewnienia optymalnych warunków realizacji podstaw programowych w liceum ogólnokształcącym, technikum i branżowej szkole I stopnia przez umożliwienie tworzenia czasowo działających w roku szkolnym 2023/2024 dodatkowych lokalizacji prowadzenia zajęć dydaktycznych, wychowawczych i opiekuńczych, podporządkowanych organizacyjnie wymienionym szkołom prowadzonym przez jednostki samorządu terytorialnego. Dodatkowej lokalizacji nie należy jednak utożsamiać z inną lokalizacją prowadzenia zajęć dydaktycznych, wychowawczych i opiekuńczych, o której mowa w art. 39 ust. 7a ustawy – Prawo oświatowe, gdyż ta dotyczy wszystkich typów szkół i nie jest ograniczona ramami czasowymi.
Mając na uwadze, że w roku szkolnym 2024/2025 liczba uczniów szkół ponadpodstawowych będzie kształtowała się na poziomie porównywalnym z liczbą tych uczniów w roku szkolnym.
Źródło: www.gov.pl/web/edukacja-i-nauka/
Dzisiaj (12 kwietnia 2023 r.) proponujemy lekturę zamieszczonego wczoraj na przez Danutę Sternę na jej blogu tekstu o pozytywnym wykorzystaniu błędów popełnianych przez uczniów. Tekst publikujemy w całości:
Rysunek: Danuta Sterna
Piękny błąd
Powszechnie akceptowane jest, że uczniowie, a nawet dorośli, mówią: „Nie jestem dobry z matematyki”. Część odpowiedzialności za to spada na szkolny zwyczaj podkreślania błędów. Wiele osób czuje się wtedy poniżonych i zaprzestaje podejmowania wyzwań, aby nie narazić się na popełnienie błędów. Innym zwyczajem, szczególnie lekcji matematyki, jest docenianie tych uczniów, którzy podają odpowiedź właściwą i najlepiej szybko. To również nie sprzyja ryzykowaniu.
Zapominamy, że mózg rozwija się bardziej, gdy popełniamy błędy, niż gdy po prostu rozwiązujemy problem. Warto wziąć to pod uwagę i przekonać do tego uczniów.
Uczniowie potrzebują nastawienia na rozwój, czyli przekonania, że pracą i wysiłkiem mogą rozwijać swoją inteligencję. Wtedy mają szanse widzieć dobro w popełnianiu błędów. Nauczyciele mogą zaprojektować lekcje wspierające przekonanie, że błędy są piękne i należy je celebrować. Dobrą strategia jest – analiza błędów. Ten wpis oparty powołuje się na nauczanie matematyki, ale może być z powodzeniem wykorzystany na innych lekcjach.
Analizy błędów wymaga od uczniów pracy wstecz. Zamiast rozwiązywać problem matematyczny, uczniowie otrzymują już rozwiązany problem, który zawiera błędy. Uczniowie identyfikują popełnione błędy, uzasadniają swoje rozumowanie i poprawiają rozwiązanie problemu. Popełnione w rozumowaniu błędy mogą być zarówno koncepcyjne, jak i obliczeniowe. Uczniowie bardzo lubią wskazywać i poprawiać czyjeś błędy, warto to wykorzystać.
Kilka sposobów na wykorzystanie analizy błędu w klasie szkolnej.
1.Dyskusja
Analiza błędów to świetny sposób na wywołanie dyskusji wśród uczniów. Przy tradycyjnym rozwiązywaniu problemu trudno jest od razu przeprowadzić dyskusję w parach lub grupach, ponieważ uczniowie muszą najpierw rozwiązać problem samodzielnie.
Dzięki analizie błędów uczniowie otrzymują już rozwiązany problem i natychmiast mogą przystąpić do dyskusji na temat tego, co zauważyli. Tego typu dyskusje w matematyce pozwalają uczniom lepiej zrozumieć, w jaki sposób rozwiązuje się problemy, i promują myślenie strategiczne.
2.Indywidualnie i w grupie
W przedświąteczny piątek (7 kwietnia 2023 r.) na stronie MEiN zamieszczono informację o wynikach pierwszego „podejścia” w konkursie na powstania Branżowych Centów Umiejętności. Oto jego fragmenty, a później jeszcze inne źródła do tego tematu:
Wyniki I naboru w konkursie na utworzenie 120 Branżowych Centrów Umiejętności
60 wniosków uzyskało pozytywną akceptację w ramach I naboru konkursu na „Utworzenie i wsparcie funkcjonowania 120 branżowych centrów umiejętności (BCU), realizujących koncepcję centrów doskonałości zawodowej (CoVEs)”. Łączna wartość wniosków, którym przyznano dofinansowanie to kwota blisko 700 mln zł.
Fundacja Rozwoju Systemu Edukacji działająca na zlecenie resortu edukacji przeprowadziła konkurs w ramach KPO na utworzenie 120 nowoczesnych branżowych centrów umiejętności, do którego zgłoszono 90 wniosków. Po ocenie formalnej i merytorycznej 60-ciu z nich przyznano dofinansowanie na łączną kwotę blisko 700 mln zł.
Instytucje, które nie uzyskały dofinansowania w I naborze będą mogły ubiegać się ponownie o przyznanie dofinansowania w kolejnych naborach.[…]
Przewiduje się utworzenie co najmniej 20 BCU do końca 2023 r. a kolejnych 100 do końca 2024 r.
Cały tekst „Wyniki I naboru w konkursie na utworzenie 120 Branżowych Centrów Umiejętności” – TUTAJ
Źródło: www.gov.pl/web/edukacja-i-nauka/
x x x
Niestety – na oficjalnej stronie MEiN nie zamieszczono linku do wykazu z wynikami które wnioski zostały rozpatrzone pozytywnie, a które nie.
Poszukując tej informacji znaleźliśmy na „Portalu Samorządowym – Portal dla Edukacji”obszerny tekst Bogdana Bugdalskiego zatytułowany „Branżowe centra umiejętności – znamy wyniki I naboru”. I to tam w zamieszczono link do Komunikatu Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji w sprawie zakończenia oceny I naboru wniosków w ramach konkursu Utworzenie i wsparcie funkcjonowania 120 branżowych centrów umiejętności (BCU)” – TUTAJ
Komentarz redakcji:
Nas szczególnie interesowało znalezienie informacji o losie wniosków z terenu miasta Łodzi. Po zapoznaniu się z komunikatem FRSE wiemy już, ze trzy owe BCU powstaną w wyniku wniosków, złożonych przez:
Związek Pracodawców Przemysłu Odzieżowego i Tekstylnego – w branży „moda” (poz. 46)
Województwo Łódzkie* w branży „realizacja nagrań i nagłośnień” –(poz. 72)
Województwo Łódzkie* w branży „technika dentystyczna” (poz. 80)
*Województwo Łódzkie to – w tym przypadku – samorząd województwa, w którym większość ma PiS. Przykład: Szkoła Policealna Techniki Dentystycznej w Łodzi
Na ten poświąteczny dzień proponujemy obejrzenie i wysłuchanie nagrania wypowiedzi Borysa Bińkowskiego, zamieszczonego na jego fb profilu 7 kwietna br.:
TRZY FILARY SZKOŁY PRZYSZŁOŚCI – TUTAJ
Mój subiektywny wybór, choć porządnie uzasadniony.
Jestem ciekaw waszych komentarzy. Zgadzacie się? Coś byście dodali? Coś byście ujęli?
Źródło: www.facebook.com/borys.binkowski.9











