Dzisiejsza niedziela jest ostatnim dniem moich redaktorskich wakacji, czyli okresu, w którym zamieszczałem nowe materiały nieregularnie, to znaczy nie co dzień, i to tylko podejmujące tematy, które uznałem za naprawdę ważne dla czytających OE. Od jutra wracam do codziennych tekstów, z tą różnicą w stosunku do czasu przedwakacyjnego, że nie zobowiązuję się do zamieszczania ich   minimum dwu. Uzasadnieniem tego zubożenia oferty jest coraz gorszy stan mojej sprawności – fizycznej, ale także umysłowej. Po prostu mój kręgosłup buntuje się, kiedy zbyt długo siedzę przed komputerem, a mój poudarowy, starzejący się także mózg najczęściej strajkuje, gdy oczekuję od niego, aby przypomniał mi  najbardziej oczywiste dane. Nawet podczas uruchamiania panelu administracyjnego strony OE zdarza się, że ręka zawisa mi nad klawiaturą, bo nie mogę sobie przypomnieć w który klawisz mam teraz stuknąć…

 

W ogóle – gdyby nie łatwość zdobywania informacji w nieprzebranych zasobach Internetu, gdyby nie Wikipedia, nie potrafiłbym funkcjonować nadal jako redaktor „Obserwatorium Edukacji”.

 

I to by było na tyle, jeśli chodzi o zwierzenia „w temacie” kondycji piszącego te słowa.

 

x          x          x

 

Czym dzisiaj będę Was próbował uraczyć, dzieląc się moimi refleksjami? Jak to już od dłuższego czasu stosuję – nie podejmę się opiniowania tematów, które pojawiły się „na wokandzie” decyzji i wydarzeń minionego tygodnia, które są głęboko osadzone w codziennej praktyce polskich szkół, które najlepiej znają ci wszyscy, którzy są „na pierwszej linii frontu” walki o nowoczesną, przyjazną uczniom i szanującą zawód nauczyciela, szkołę. Jest na Fb takich osób wiele, i na pewno wiecie o kim mówię.

 

A ja puszczę dzisiaj wodze wyobraźni i spróbuję napisać felieton z elementami science fiction. Zaczynem tej fermentacji mojej wyobraźni jest informacja o projekcie uchwały Rady Ministrów w sprawie ustanowienia Polityki Cyfrowej Transformacji Edukacji.

 

Temat – rzeka, a właściwie morze… Ja zacytuję jedynie mały fragment z opracowania „Polityka cyfrowej transformacji edukacji w Polsce (PCTE), zaczerpnięty z części „Wnioski z diagnozy sytuacji społecznej, gospodarczej i przestrzennej;  cz.1. Wprowadzenie – uzasadnienie opracowania”  str. 17:

 

„Technologie informacyjno-komunikacyjne oraz mądrze stosowane, zaplanowane długofalowo metodyki ich stosowania mogą mieć największy wpływ na edukację, gdyż mimowolnie narzucają zmianę metod nauczania oraz indywidualizują pracę uczniów, co obrazuje następujący przykład:

 

Postawa nauczyciela pracującego z platformą edukacyjną w klasie z dziećmi wyposażonymi w tablety będzie wymagała rezygnacji z metod transmisyjnych. Nauczyciel przestaje być „nadajnikiem”, a uczniowie „odbiornikami”. Rola nauczyciela zmienia się mimowolnie na wspierającą uczenie się indywidualne ucznia pracującego z aplikacją sterującą zadaniami dziecka.”

[ T.Łukawski, Przełamać niechęć do technologii, „TIK w Edukacji” 2014, nr 4 (5)]

 

Ale zanim „popłynę” łodzią mojej wyobraźni, nie mogę nie zwrócić Waszej uwagi na datę publikacji, z której w owym nowatorskim projekcie przytoczono powyższy tekst:  To rok 2014! Nie jestem informatykiem, nie jestem młodym człowiekiem, przed którym współczesny świat cyfrowy nie ma tajemnic. Ale wiem jedno: AI przed dziesięcioma laty, a jej stan obecnie, to dwie różne epoki. Posłużę się wiedzą, jaką pozyskałem z publikacji „Historia i teraźniejszość sztucznej inteligencji” :

 

[…] W 2011 zapadł się kolejny bastion, gdzie panował człowiek, bo komputery nauczyły się rozumienia języka naturalnego, czyli naszego języka, którym posługujemy się na co dzień. Komputer IBM Watson zagrał w amerykańską wersję teleturnieju Va banque i zwyciężył z dwoma najlepszymi graczami. Gra Va banque polega na tym, że trzeba odpowiadać na pytania prowadzącego formując własne pytania. […]

 

Dzisiejsza AI potrafi już komponować piosenki, pisać scenariusze filmowe i artykuły prasowe, malować obrazy, prowadzić samochody i wykonywać prace polowe. Nadzoruje systemy w inteligentnych miastach, fabrykach i domach. Posiadamy potężne algorytmy AI, które diagnozują choroby, opisują zdjęcia przy pomocy słów i prowadzą autonomiczne samochody. Powstają też systemy służące do obsługi klienta, takie jak Soul Machines, czyli cechujące się empatią awatary, które wyglądają jak prawdziwi ludzie. Mogą one zastąpić w 100% ludzi w obsłudze klienta i osiągają 40% współczynnik rozwiązanych problemów bez udziału człowieka. […]

 

[www.petrospsyllos.com/pl/blog/]

 

 

Przepraszam, że i dzisiejszy tekst jest w mało felietonowym stylu. Jednak nie mogłem sobie odmówić powołania się na wiarygodne źródła wiedzy o aktualnym stanie praktyki stosowania technologii cyfrowych, których najwyższym przejawem jest AI. Bo gdy wczytacie się w ów –  rzekomo bardzo postępowy – projekt uchwały Rady Ministrów w sprawie ustanowienia Polityki Cyfrowej Transformacji Edukacji, to nie mam wątpliwości, że dojdziecie  do podobnych wniosków, do jakich ja doszedłem. Że to projekt spóźniony o owe 10 lat, a zanim  będzie on wcielany w życie, to będzie spóźniony o kilkanaście lat. Jako ilustrację tej tezy zacytuję fragment tego projektu. Będą to cztery pierwsze punkty z załącznika 3. do Polityki Cyfrowej Transformacji Edukacji [Źródło  –  TUTAJ]

 

3.Nowe technologie, w tym sztuczna inteligencja w szkole

 

1.Opracowanie wytycznych w zakresie stosowania przez uczniów i nauczycieli systemów opartych na sztucznej inteligencji w procesie uczenia się i kształcenia.

 

2.Opracowanie przykładów wykorzystania sztucznej inteligencji do przygotowania nauczyciela w zakresie indywidualizacji pracy z uczniem i prowadzenia zajęć ze swojego przedmiotu.

 

3.Opracowanie wskazówek i przykładów dotyczących możliwości wykorzystania generatywnej sztucznej inteligencji w nauczaniu i przekierowania efektów kształcenia z wiedzy na umiejętności.

 

4.Przygotowanie i uruchomienie projektów mających na celu współpracę szkół, uczelni, placówek doskonalenia nauczycieli i innych instytucji w zakresie rozwoju aktywizujących metod nauczania w obliczu rozwoju sztucznej inteligencji. […]

 

 

Są to zadania, które w projekcie przewidziano na lata 2024, 2025, 2026.

 

Zamykam oczy i na chwilę puszczam wodze mojej wyobraźni:

 

Widzę 58-letnią nauczycielkę j. polskiego, która studia na podstawie których uzyskała uprawnienia do nauczania ukończyła w roku 1990. W grudniu tego roku Tim Berners-Lee stworzył podstawy HTML i pierwszą stronę internetową. Dwa lata później została napisana pierwsza graficzna przeglądarka WWW. W roku 1998 powstała spółka Google Technology Inc., a w listopadzie 2004 powstała przeglądarka Mozilla Firefox. Owa nauczycielka ma co prawda laptopa, którego otrzymała od władz oświatowych, ale daleko jej do swobody czerpania ze skarbnicy wiedzy w Internecie, z jaką czynią to jej uczniowie aby napisać pracę domową na zadany im temat, który wymaga znajomość lektur obowiązkowych, których nie czytali. Bo też to nie oni są autorami tychże opracowań, a AI…

 

Oczywiście wiem, wiem, że jest wiele nauczycielek i wielu nauczycieli z ponad trzydziestoletnim stażem, którzy nieźle sobie radzą z technologiami cyfrowymi i potrafią  posługiwać się nimi podczas prowadzonych przez siebie lekcji. Ale są i tacy, dla których jest to próg nie do przeskoczenia. A nie za bardzo ma kto ich zastąpić…

 

A ta cała Polityki Cyfrowej Transformacji Edukacji przypomina mi wielkie osiągnięcie władz oświatowych sprzed kilkunastu laty, kiedy za symbol postępu w dydaktyce robiły tablice interaktywne. A tak naprawdę, to zmiana polegała na tym, że można było zrezygnować z kredy. Bo system nauczania jaki był, takim pozostał…

 

 

 

Włodzisław Kuzitowicz

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 



Godną upowszechnienia informację zamieszczono dzisiaj (16 sierpnia 2024r.) na „Portalu Samorządowym – Portalu dla Edukacji”, Oto jego fragmenty i link do pełnej wersji:

 

 

Sztuczna inteligencja będzie pomocna w nauczaniu matematyki w podstawówkach

 

[…]

 

>Eksperci platformy edukacyjnej EduNav zaproponowali własnego bota (EduBot) pomocnego w nauce matematyki w szkołach podstawowych.

 

>Kiedy jednak należy wprowadzać sztuczną inteligencję (AI) jako pomoc w nauczaniu matematyki?

 

>- Takie narzędzia powinny być udostępniane dopiero uczniom, którzy wkraczają do szóstej klasy szkoły podstawowej – mówi dr Zuzanna Jastrzębska-Krajewska, badaczka rozwoju edukacji matematycznej.

 

 

Przedstawiciele platformy edukacyjnej EduNav zapewniają, że sztuczna inteligencja (AI) potrafi zachęcić do nauki matematyki, może pomóc nadrobić zaległości oraz wyrównać wiedzę i zdolności matematyczne uczniów. Według dr Zuzanny Jastrzębskiej-Krajewskiej z Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie bota najlepiej byłoby wprowadzić od szóstej klasy szkoły podstawowej.

 

Wiele zależy od tego, jak prowadzona jest nauka matematyki w szkole. Z najnowszych danych udostępnionych PAP przez EduNav wynika, że jedynie co trzecia prywatna szkoła podstawowa potrafi dobrze przygotować uczniów do egzaminu z matematyki. Jeszcze gorzej jest wśród szkół publicznych – mogą się tym pochwalić zaledwie niespełna cztery placówki na sto. […]

 

Kiedy należy wprowadzać sztuczną inteligencję jako pomoc w nauczaniu matematyki?

 

Kiedy jednak należy wprowadzać sztuczną inteligencję jako pomoc w nauczaniu matematyki? Dr Zuzanna Jastrzębska-Krajewska, badaczka rozwoju edukacji matematycznej dzieci z Akademii Pedagogiki Specjalnej im. M. Grzegorzewskiej w Warszawie, uważa, że w przypadku matematyki narzędzia wykorzystujące sztuczną inteligencję, w tym to, które wprowadza EduNav, powinny być udostępniane dopiero uczniom, którzy wkraczają do szóstej klasy szkoły podstawowej.

 

U dzieci na wcześniejszym etapie nauczania matematycznego bardzo ważne jest prawidłowe wykształcenie myślenia abstrakcyjnego i wyobraźni przestrzennej. Dziecko nie zdobędzie podstaw myślenia matematycznego bez kolorowych patyczków czy liczenia na palcach – twierdzi badaczka.

Projekt EduNav finansowany jest ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. Jego celem jest wykorzystanie nowych technologii do poprawy wyników edukacji matematycznej w szkołach podstawowych. Na przełomie sierpnia i września planowana jest seria bezpłatnych webinarów pod hasłem „Matematyka jutra, podczas których eksperci projektu będą się dzielić wiedzą zdobytą w trakcie badań.

 

 

Cały tekst „Sztuczna inteligencja będzie pomocna w nauczaniu matematyki w podstawówkach”  –  TUTAJ

 

 

Źródło: www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/

 

 



Foto: Radek Pietruszka/PAP/[ www.pap.pl/aktualnosci/]

 

Dzisiaj, w Dniu Święta Wojska Polskiego, podczas konferencji prasowej z okazji składania kwiatów pod pomnikiem Wincentego Witosa, minister obrony narodowej, prezes PSL,  przedstawił wstępne założenia ustawy o wychowaniu patriotycznym. Poinformowały o tym media – my przytaczamy fragmenty tekstu, zamieszczonego na stronie wiadomości.gazeta.pl:

 

 

Kosiniak-Kamysz przedstawił założenia wychowania patriotycznego. „To nie ma być nowy przedmiot”

 

[…]

 

W dniu Święta Wojska Polskiego Kosiniak-Kamysz przybliżył założenia ustawy, podkreślając, że „ona nie jest przeciwko komuś”.Ona wynika z tego, że my mamy prawo i chęć zaakcentowania tego, co nam w duszy gra – przekonywał – To nie ma być nowy przedmiot, bo nie da się wychowania patriotycznego zamknąć do jednego przedmiotu – to ma być program dla szkoły, stworzenie komisji edukacji narodowej, która będzie ten program akceptować. To ma być program, w którym w różnych elementach będzie wychowanie patriotyczne. To ma być odwiedzenie miejsc ważnych dla Polski, dla naszej historii, związanych czy to z Powstaniem Warszawskim, czy z II wojną światową, Bitwą pod Racławicami, tymi zrywami niepodległościowymi, powstańczymi i regionalnymi wydarzeniami, które zmieniały bieg rzeczywistości, zmieniały nasze oblicze, jak Powstanie Wielkopolskie, które stało się powstaniem dla całej Polski – mówił wicepremier.

 

To jest odwiedzanie tych miejsc, to są bohaterowie, autorzy – jest miejsce i dla Miłosza i Szymborskiej, i dla Sienkiewicza i Reymonta, nie należy nikogo wykluczać. I dla Tokarczuk i dla „Dziadów” Adama Mickiewicza. Tych wszystkich wierszy, poematów, utworów, które są ważne i nas konstytuują – wymieniał i dodał: – To nie jest wymijanie, pomijanie jakiegokolwiek z resortów, tylko chęć zamanifestowania co jest dla nas, ludowców, bardzo ważne.

 

Minister obrony narodowej wspomniał też o „programie kościuszkowskim”, który obejmuje wsparcie dla fundacji pozarządowych, które „będą realizować program wychowania patriotycznego, wycieczek, odwiedzin różnych miejsc pamięci”, a także „program profesora Banacha”, który dotyczy „inwestycji w najnowocześniejsze, najlepsze doświadczenia, eksperymenty z fizyki, chemii, matematyki, żeby budować patriotyzm gospodarczy”.

 

Jedni składają projekty dotyczące spraw światopoglądowych, mają do tego prawo. My składamy projekt dotyczący wychowania patriotycznego, bo mamy o tego prawo, do tego zostaliśmy powołanie. Powiem szczerze – nawet mamy taki obowiązek – podkreślał. […]

 

 

 

Cały tekst „Kosiniak-Kamysz przedstawił założenia wychowania patriotycznego. „To nie ma być nowy przedmiot” –  TUTAJ

 

 

Źródło: www.wiadomosci.gazeta.pl/

 



 

Polityka Cyfrowej Transformacji Edukacji – projekt uchwały Rady Ministrów skierowany do konsultacji

 

Do konsultacji publicznych, opiniowania i uzgodnień międzyresortowych został skierowany projekt uchwały Rady Ministrów w sprawie ustanowienia Polityki Cyfrowej Transformacji Edukacji.

 

Rozwiązania zawarte w projektowanym dokumencie są realizacją tzw. „kamienia milowego” przewidzianego w Krajowym Planie Odbudowy i Zwiększania Odporności. Załącznikiem do uchwały jest Polityka Cyfrowej Transformacji Edukacji.

 

Polityka Cyfrowej Transformacji Edukacji jest dokumentem strategicznym, wyznacza  ramy polityki państwa i działań, które są niezbędne do przeprowadzenia cyfrowej transformacji edukacji. Działania te są fundamentalne dla dalszego rozwoju edukacji cyfrowej w Polsce i gwarantują przygotowanie kolejnych pokoleń do funkcjonowania i życia w społeczeństwie w warunkach coraz bardziej rozwiniętej technologii.

 

W dokumencie są wskazane niezbędne działania, które powinny zostać podjęte dla pełnego urzeczywistnienia wizji nakreślonej w podstawie programowej, w dokumentach unijnych i innych dokumentach w celu przygotowania kolejnych pokoleń obywateli do wyzwań społeczeństwa cyfrowego związanych z rozwojem informatyki i technologii cyfrowej.

 

Aby ten cel osiągnąć, potrzebne są profesjonalne działania gremiów ekspertów i dydaktyków, które staną się podstawą do podjęcia odpowiednich decyzji przez instytucje związane z edukacją. Jest to pierwszy krok w kierunku pełnej cyfrowej transformacji edukacji.

 

Realizacją działań powinny zająć się szkoły, uczelnie i instytucje edukacyjne oraz administracja w ramach cyfrowej transformacji edukacji jako podstawowych działań cyfrowej transformacji społeczeństwa.

 

Projekt dokumentu został przygotowany na bazie konsultacji założeń dokumentu, przeprowadzonych w lutym 2024 roku.

 

W Polityce Cyfrowej Transformacji Edukacji zdiagnozowano 10 istotnych obszarów do działania:

 

1.ewaluacja stanu edukacji cyfrowej oraz wykorzystania technologii edukacyjnej przez uczniów;

2.zmiana obowiązującej podstawy programowej wychowania przedszkolnego i kształcenia ogólnego;

3.nowe technologie, w tym sztuczna inteligencja w szkole;

4.metody kształcenia, dydaktyka cyfrowa, cyfrowe zasoby dydaktyczne;

5.kształcenie i doskonalenie nauczycieli;

6.wyposażenie uczniów, nauczycieli i szkół;

7.kształcenie cyfrowych specjalistów;

8.cyfrowe bezpieczeństwo;

9.zmiana organizacji pracy szkoły;

10.wsparcie nauczycieli i szkół w procesie cyfrowej transformacji.

 

 

Konsultacje potrwają do 28 sierpnia br. Uwagi i opinie można przesyłać na adres sekretariat.dkotc@men.gov.pl.  

 

 

Projekt uchwały w sprawie ustanowienia PCTE  –  TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.gov.pl/web/edukacja/

 



Portal Samorządowy – Portal dla Edukacji” zamieścił dzisiaj (12 sierpnia 2024 r.) obszerny tekst, poświęcony przybliżeniu problematyki nowych zadań, jakie z dniem 15 sierpnia staną przed szkołami. Oto obszerne fragmenty tego materiału i link do pełnej wersji:

 

Nauczyciel nie może być wszystkim i o każdej porze. 15 sierpnia do szkół wejdzie nowy obowiązek

 

 

[…]

 

>15 lutego zaczęły obowiązywać przepisy, zgodnie z którymi każda placówka edukacyjna, w której przebywają czasowo lub na stałe osoby małoletnie, do 15 sierpnia musi wprowadzić standardy ochrony małoletnich.

 

>Standardy powinny się stać skutecznym narzędziem ochrony nauczyciela.

 

>Nauczyciel nie może być wszystkim i o każdej porze. Standardy mają rozdzielić ich kompetencje od obowiązków rodzica i zadań instytucji opieki. […]

 

 

W sierpniu ubiegłego roku w Dzienniku Ustaw została opublikowana tzw. ustawa Kamilka, czyli nowelizacja Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego zwiększająca ochronę dzieci pokrzywdzonych przemocą. Akt prawny dotyczący reagowania w sytuacji krzywdzenia dzieci był przygotowywany już wcześniej w Ministerstwie Sprawiedliwości przy wsparciu organizacji pozarządowych oraz współudziale ekspertów z zakresu ochrony dzieci przed krzywdzeniem, wśród nich obecną rzecznik praw dziecka Monikę Hornę-Cieślak. […]

 

Na mocy ustawy wszystkie placówki edukacyjne są zobowiązane do ustanowienia, wdrożenia oraz przestrzegania standardów ochrony uczniów i wychowanków przed różnorodnymi formami krzywdzenia: fizycznego, emocjonalnego, materialnego oraz przez cyberprzemocy. Krzywdzącymi mogą być najbliższe osoby oraz rówieśnicy, inni małoletni, jak również pracownicy przedszkoli czy szkół. Standardy oznaczają uporządkowanie istniejących już w placówkach zasad i procedur oraz konkretyzują je.

 

Głównym elementem ustawy Kamilka było, by nie przeoczyć żadnego przypadku agresji wobec dzieckauważa Robert Podgórski, wicedyrektor Centrum Rozwoju Edukacji Województwa Łódzkiego w Zgierzu. – Wprawdzie od 2010 obowiązuje w Polsce prawny zakaz stosowania kar fizycznych wobec dzieci, jednak za pomocą ustawy starano się zmodyfikować Kodeks Rodzinny, kładąc większy nacisk na dobro dziecka, które jest osobą, a nie przedmiotem. […]

 

Robert Podgórski zauważa, że celem ustawy o ochronie małoletnich jest uwrażliwienie społeczeństwa na różne przejawy krzywdzenia dzieci.- Ustawa jest skierowana też do mnie jako mieszkańca domu czy bloku. Mam reagować, kiedy spotykam się z sytuacją nagminną: widzę pobite dziecko czy zastraszoną matkę – przekonuje. […]

 

Szkoła jest na pierwszej linii frontu, a wprowadzone do niej standardy mają dwojaki cel: wszyscy pracownicy zwracają uwagę na zaistniałe sytuacje krzywdzenia i potrafią na nie reagować, ale również zdają sobie sprawę, że będą rozliczani, gdy nie zdecydują się na udzielenie pomocy. Większość nauczycieli woli nie wchodzić w sytuację domową. Tymczasem ustawa wprowadza pojęcie zaniechania działania wobec osoby małoletniej, za które można ponieść konsekwencje karne. To dobry punkt, bo nauczyciele poczują się ośmieleni do reakcji, będą wiedzieć, że to ten moment – argumentuje Podgórski.

 

Musimy reagować, gdy widzimy, że dziecko ma blizny, złamaną rękę czy zasinienia. Standardy są po to, by nauczyciel wiedział, co z tym zrobić – dodaje. […]

 

Dyrektor Podgórski nie jest zwolennikiem narzucania nauczycielom tego samego stylu działania.

 

Każda placówka musi opracować standardy, które będą dopasowane konkretnie do jej specyfiki. Na przykład w przedszkolu jest naturalne, że dziecko musi się przytulić, więc nie może być takiego zakazu. Z kolei w szkole średniej często skutecznym komunikatorem między nauczycielami a uczniami jest messenger i nikt nie powinien podważać decyzji szkoły, która dokona takiego zapisu. Jeśli na zajęciach wychowania fizycznego dla bezpieczeństwa ucznia przy wykonywaniu niektórych ćwiczeń jest potrzebna asekuracja nauczyciela, też powinniśmy to zaznaczyć w standardach – wskazuje. […]

 

Ewaluacja standardów to prosta procedura. Jednak najpierw trzeba załatać w niej dziurę

 

Robert Podgórski uważa, że ewaluacja standardów będzie dość prosta: – Może to być na przykład sprawdzenie, ilu rodziców ma Niebieską Kartę, ale szkoła nie posiada takiej informacji. Jeśli placówka założy książkę z interwencjami nauczycielskimi, to będzie można sprawdzić ewidencję.

 

Mamy w standardach dziurę. Szkoły nie są w posiadaniu informacji o zakazie sądowym wobec rodzica, tym bardziej jeśli uczeń przychodzi do danej szkoły w trakcie roku szkolnego. Oczywiście dyrektorzy na pierwszym zebraniu robią rozpoznanie i proszą o informację dotyczącą prawnych aspektów funkcjonowania w domu: na przykład problemów z alkoholem, zakazów. Ale jeśli drugi rodzic zechce ukryć ten fakt, to szkoła nie ma możliwości egzekwowania tego przepisu – przytacza nasz rozmówca.

 

Dlatego uważam, że powinien istnieć centralny rejestr uczniów i rodziców dotyczący tego typu sytuacji. Liczę, że ta dziura zostanie załatana jeszcze przed okresem egzekwowania standardów, czyli przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego finalizuje dyrektor Podgórski.

 

 

 

Cały tekst „Nauczyciel nie może być wszystkim i o każdej porze. 15 sierpnia do szkół wejdzie nowy obowiązek” 

–  TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/

 

 

 



 

Nie będę udawał, że jest inny „gorący temat” z minionego tygodnia, niż odwołanie w piątek ze stanowiska dyrektora CKE Marcina Smolika. Niechaj inni analizują merytoryczne powody które do takiej decyzji musiały doprowadzić, ja skomentuję jedynie to, co w kadencji tego pana jest najbardziej zaskakujące.

 

A owym elementem zakrawającym na mały cud jest fakt pełnienia tego przez doktora językoznawcę anglistyki Marcina Smolika owego tak ważnego stanowiska przez ponad 10 lat (!), podczas gdy jego przełożonymi było pięcioro osób na stanowisku ministra edukacji, (lub edukacji i nauki). Młodszym czytającym przypominam, że powołała go na dyrektora CKE w lipcu 2014 roku minister Joanna Kluzik-Rostkowska (PO). I okazał się on „teflonowym dyrektorem” – „nie do ruszenia” przez troje kolejnych szefów resortu z PiS: Annę Zalewską, Dariusza Piontkowskiego i nawet przez takiego „reformatora” jakim był Przemysław Czarnek! A aktualna ministra Barbara Nowacka z KO potrzebowała na podjęcie tej – od dawna przez środowisko oświatowe oczekiwanej decyzji – aż 8 miesięcy!

 

Wiem, wiem, czytałem, że trwało to tak długo, bo nie chciała zaburzać cyklu pracy tej instytucji. Dobrze że lekarze na OIOM-ach nie czekają z zabiegami ratującymi życie pacjentów, którzy zgłosili się tam wieczorem, do zakończenia cyklu dobowego, czyli do poranka dnia następnego…

 

x            x           x

 

Po raz pierwszy o Marcinie Smoliku napisałem w maju 2019 roku w Felietonie nr 217 „Tajemnice i ciekawostki – nie tylko z Centralnej Komisji Egzaminacyjnej”. Dziś przytoczę jeden fragment tamtego tekstu:

 

[…] Podczas penetracji internetu w poszukiwaniu informacji o jego drodze zawodowej stwierdziłem, że jest to rzadko spotykana osoba, która bardzo konsekwentnie zadbała o wyczyszczenie wszelkich śladów o swojej przeszłości – wcześniejszej, niż studia na UMCS. Jedyną dokładną datą w jego biografii (nie licząc okresu pracy w CKE)  jest data uzyskania stopnia doktora – 14 maj 2008 . Poza tym  są tam tylko wymienione lata pracy na uczelni – na stanowisku asystenta: 2000 – 2008  i adiunkta: 2008 – 2012.

 

Pan doktor Smolik ukrywa także datę swoich urodzin! Można jedynie przypuszczać, że osoba, która w 2008 roku obroniła pracę magisterska miała wtedy ok. 24 lata, co pozwala na przyjęcie, że pan Marcin urodził się (ale nie wiadomo gdzie, w jakiej rodzinie, czy ma rodzeństwo…) w 1976 roku, czyli że doktorem został w 32. roku życia, a pracę w CKE rozpoczął, gdy miał 36 lat. […]

 

Przez ten czas, który minął od zamieszczenia tamtego tekstu, nic się pod tym względem nie zmieniło. Zaczynam panu Marcinowi współczuć przeżyć z okresu dzieciństwa i młodości – bo musiały to być bardzo traumatyczne lata, skoro tak dokładnie wykasował wszelkie informacje o dwu pierwszych dekadach swego życia…

 

Tyle o tym co było. Teraz najważniejsze jest czym zakończy się konkursowa procedura wyłonienia  nowego dyrektora/dyrektorki CKE. Może to właśnie, po raz pierwszy, będzie to dyrektorka?  Może nie będzie to osoba, która aplikuje do tej posady przede wszystkim dla zaspokojenia swoich aspiracji, a ktoś, kto zna system szkolnictwa nie „z widzenia”, a „od środka”, kto ma szerokie horyzonty poznawcze na proces edukacji, kto w swych wyobrażeniach o funkcji egzaminu jako narzędzia diagnozy posiadanych kompetencji (nie wyłącznie „wykutych” faktów) nie utraci z pola widzenia CZLOWIEKA…  Młodego, najczęściej, człowieka.

 

Włodzisław Kuzitowicz



 

Minister Edukacji Barbara Nowacka z dniem 9 sierpnia 2024 r. odwołała ze stanowiska dyrektora Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, Marcina Smolika.

 

Pełnienie obowiązków dyrektora Centralnej Komisji Egzaminacyjnej zostało powierzone Horacemu Dębowskiemu dotychczasowemu wicedyrektorowi CKE.

 

Nowy dyrektor CKE zostanie wyłoniony w konkursie na podstawie art. 9d ust. 7 ustawy z dnia 7.09.1991 r. o systemie oświaty (Dz.U., z 2024 poz.750, z późn. zm.).

 

 

 

Źródło: www.gov.pl/web/edukacja/

 

x          x         x

 

Kim jest „tymczasowy” dyrektor CKE

 

Dotychczasowy wicedyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej Horacy Dębowski w latach 2010-2017 był ekspertem w Instytucie Badań Edukacyjnych. Uczestniczył w pracach nad przygotowaniem i wdrożeniem zintegrowanego systemu kwalifikacji. Był ekspertem Ośrodka Rozwoju Edukacji w projekcie tworzenia podstaw programowych kształcenia w zawodach. Był wykładowcą w Polsko-Japońskiej Akademii Technik Komputerowych i w Krajowej Szkole Administracji Publicznej.

 

Od ponad 10 lat prowadzi projekty badawcze i wdrożeniowe w zakresie szkolnictwa zawodowego i rynku pracy dla polskich ministerstw i instytucji Unii Europejskiej. Reprezentuje Polskę w Grupie Doradczej ds. Europejskiej Ramy Kwalifikacji przy Komisji Europejskiej. Jest absolwentem Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, kierunek ekonomia. […]

 

 

Źródło: www.forsal.pl/lifestyle/edukacja/



„Portal Samorządowy – Portal dla Edukacji” zamieścił dzisiaj (8 sierpnia 2024 r.) materiał informujący o zmianach w procedurach egzaminu maturalnego, które znalazły się w Rozporządzeniu ME z dnia 24 lipca 2024 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie szczegółowych warunków i sposobu przeprowadzania egzaminu maturalnego . Oto fragmenty tego tekstu:

 

 

Do 1 września 2024 r. Centralna Komisja Egzaminacyjna (CKE) opracuje i ogłosi w  informatory zawierające w szczególności przykładowe zadania, jakie mogą wystąpić na egzaminie maturalnym, przeprowadzanym od roku szkolnego 2024/2025.

 

Nowelizacja przewiduje również rezygnację ze składania przez maturzystów we wrześniu deklaracji wstępnych dotyczących egzaminów maturalnych, do których przystąpią wiosną.

 

Zgodnie z uzasadnieniem resortu, rozwiązania wynikają ze zmian w rozporządzeniach w sprawie podstawy programowej kształcenia ogólnego – treści w niej zawarte od roku szkolnego 2024/2025 będą ograniczone o około 20 proc. […]

 

Zgodnie z dwoma pierwszymi rozporządzeniami do 1 września 2024 r. Centralna Komisja Egzaminacyjna (CKE) opracuje i ogłosi w Biuletynie Informacji Publicznej na stronie Centralnej Komisji Egzaminacyjnej informatory zawierające w szczególności przykładowe zadania, jakie mogą wystąpić na egzaminie maturalnym, przeprowadzanym od roku szkolnego 2024/2025.

 

Ponadto, do 1 września 2024 r. CKE ogłosi komunikat w sprawie listy jawnych zadań egzaminacyjnych w części ustnej egzaminu maturalnego z języka polskiego oraz na ustnych egzaminach z języków mniejszości narodowych, obowiązujący w roku szkolnym 2024/2025. […]

 

Nowelizacja rozporządzenia w sprawie egzaminu maturalnego zakłada też zmiany dotyczące przedmiotu wiedza o społeczeństwie, wynikające z odstąpienia od roku szkolnego 2024/2025 z nauczania przedmiotu historia i teraźniejszość w I klasach szkół ponadpodstawowych. Zgodnie z rozporządzeniem uczniowie, którzy jesienią tego roku rozpoczną naukę w szkołach ponadpodstawowych, jeśli w przyszłości zdecydują się na zdawanie egzaminu maturalnego z WOS, to zakres egzaminu z tego przedmiotu ograniczony będą mieli tylko do treści z przedmiotu wiedza i społeczeństwo na poziomie rozszerzonym. […]

 

 

 

Cały tekst „Ważne zmiany w egzaminie ósmoklasisty i maturze. Nowe przepisy wchodzą w życie”  –  TUTAJ

 

 

Źródło: www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/

 

 

 

Tekst Rozporządzenia Ministra Edukacji z dnia 24 lipca 2024 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie szczegółowych warunków i sposobu przeprowadzania egzaminu maturalnego  –  TUTAJ

 



Oto fragmenty tekstu Bogdana Buddalskiego, zamieszczonego dzisiaj (7 sierpnia 2024r) na „Portalu Samorządowym – Portalu dla Edukacji”:

 

 

 […]

 

> 22 sierpnia obędzie się drugie spotkanie grupy roboczej Zespołu ds. pragmatyki zawodowej nauczycieli.  

 

> Kierownictwo MEN odniesie się na nim do przedstawionych przez związkowców rozwiązań płacowych, z których najważniejsze to zmiana systemu wynagradzania.

 

> Związkowcy liczą na konkretne decyzje, ale jeśli będzie to tylko czcza gadanina, zapowiadają protesty.

 

Obecnie nikt o tym głośno nie mówi, ale protest nauczycieli wisi na włosku.

 

Wszystko zależy od tego, jakie stanowisko przyjmie MEN wobec zgłaszanych przez nas uwag. Bo jeżeli okaże się, że na żadne proponowane przez nas zmiany nie będzie zgody ze strony rządzącej, to powstaje pytanie, jaki jest sens prowadzenia tych rozmów. W takiej sytuacji rząd będzie musiał się liczyć z konsekwencjami – stwierdza Sławomir Wittkowicz, przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego „Forum Oświata”. […]

 

Jeśli się okaże, że rozmowy nic nie dają, że to jest gra na zmęczenie przeciwnika, no to będziemy się zastanawiać nad kolejnym ruchem. Więc jeśli nic się nie pojawi, to będziemy upubliczniać nasze problemy, będziemy się starać protestować. To, w jakiej formie, będzie do rozważenia – o tym zdecyduje Rada Sekcji. Bo rzeczywiście tych spraw się nazbierało dużomówi Waldemar Jakubowski, przewodniczący Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”. […]

 

Również w ocenie Urszuli Woźniak, wiceprezes Związku Nauczycielstwa Polskiego, nastroje środowiska nauczycielskiego nie są najlepsze.  – Nauczyciele uważają, że mimo licznych zapowiedzi, niewiele się dzieje. Spotykamy się w wakacje, odbyło się kilka grup roboczych zespołu, pracujemy, tylko że z tego nic nie wynika. A jest naprawdę wiele spraw do uregulowania. Więc zniecierpliwienie u nauczycieli rzeczywiście narasta – mówi. […]

 

Postulaty związków zawodowych skupiających nauczycieli są bardzo podobne

 

Przypomnijmy zatem, że w sprawach dotyczących wynagrodzenia związkowcy chcą przede wszystkim:

 

-rozpoczęcia faktycznych prac legislacyjnych nad nowelizacją Karty nauczyciela w taki sposób, by powiązać wynagrodzenia nauczycielskie z przeciętnym wynagrodzeniem w kraju;

 

– w związku z tym, że nie ma już szans na wprowadzenie powyższej zmiany od stycznia 2025 r., podwyższyć od nowego roku kalendarzowego płace nauczycieli o 20 proc. na wszystkich szczeblach awansu zawodowego;

 

– rozszerzyć dodatek za trudne warunki pracy na wszystkich nauczycieli pracujących z dziećmi wymagającymi specjalnego kształcenia bez względu na typ szkoły czy placówki, w której pracują;

 

– zmienić przepisy dotyczące wcześniejszej emerytury i świadczenia kompensacyjnego.

 

 

 

Cały tekst „Szkoły mogą ruszyć z opóźnieniem. Protest nauczycieli wisi na włosku”  –  TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/

 

 

 

 



 

Minister Edukacji podejmując decyzję o wzmocnieniu współpracy ministerstwa z doświadczonymi organizacjami pozarządowymi, pod koniec czerwca br. powołała Zespół ds. współpracy z organizacjami pozarządowymi. Do uczestnictwa w jego pracach zostali zaproszeni przedstawiciele trzydziestu organizacji pozarządowych, który wyłonieni zostali w otwartym naborze ofert.

 

Udało nam się wyłonić trzydzieści organizacji, które zapraszam do współpracy. Wierzę w ich doświadczenie i siłę. Będę prosiła o opiniowanie rożnych rozwiązań w oświacie. Ten dialog jest ważny, wierzę w siłę tego zespołu powiedziała Minister Barbara Nowacka.

 

Szefowa MEN poinformowała, że pierwsze spotkanie Zespołu będzie już na początku września. Biorąc pod uwagę ogromne zainteresowanie pracami w Zespole i licznymi zgłoszeniami, we wrześniu zostanie zorganizowany dodatkowy nabór, który zostanie skierowany do 15 organizacji pozarządowych, które dołączą do jego składu.

 

Wiceminister Paulina Piechna-Więckiewicz, podkreśliła, że powołanie Zespołu jest spełnieniem obietnicy wyborczej. Obiecaliśmy dialog z organizacjami pozarządowymi i go realizujemy – powiedziała.

 

Zadaniem Zespołu będzie przygotowanie propozycji rozwiązań w zakresie współpracy organizacji pozarządowych ze szkołami i placówkami, w szczególności w zakresie organizacji pracy przedszkoli, szkół i placówek oświatowych przedszkoli, rozszerzania i wzbogacania form działalności dydaktycznej, wychowawczej, opiekuńczej i innowacyjnej, wyrównywania szans edukacyjnych oraz współpracy z rodzicami uczniów, edukacji włączającej i profilaktyki zdrowia psychicznego. Więcej informacji o Zespole. […]

 

 

Wykaz trzydziestu organizacji pozarządowych, które zostały  wyłonione w otwartym naborze ofert –TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.gov.pl/web/edukacja/