
Archiwum kategorii 'Artykuły i multimedia'
Na sobotni czas wolny proponujemy – wyjątkowo – aż dwa teksty z bloga Roberta Raczyńskiego – „Eduopiticum” – ona zamieszczone tam 13 września 2023 roku:
Urwij hydrze łeb…
Więc zostałeś nauczycielem… Nie zważając na realia ekonomiczne, mimo lekceważenia, powszechnego hejtu, sprzecznych koncepcji filozoficznych, braku koncepcji władz oświatowych i wbrew radom lepiej zorientowanych, bo bardziej doświadczonych… Na dodatek postanowiłaś[1] być dobra w tym, co robisz. Ledwie skończyłeś studia, na których na własnej skórze nauczyłeś się jak nie uczyć, zacząłeś się dokształcać. Kursy, szkolenia, seminaria, fakultety, podyplomówki. Twoja głowa puchnie od wiedzy, teczka od certyfikatów i poświadczeń. Tyle, że uzyskiwane, wymierne rezultaty wciąż takie same, choć zbierasz pochwały, pozytywne opinie i prawie każda twoja lekcja mogłaby być pokazową. Rok po roku, rocznik po roczniku, wypróbowujesz nowe podejścia, metody, techniki, a problemy zamiast znikać, rosną. Przeglądasz Internet, fora, „budzisz się” i zmieniasz, czytasz entuzjastyczne relacje z cudzych osiągnięć, robisz to samo i jeszcze więcej, i… to nie działa albo działa tak samo jak wszystko inne. Aktywizujesz, dywersyfikujesz, nie oceniasz i doceniasz, rozbudzasz, pobudzasz, optymistycznie facylitujesz, dzielisz na grupy, mnożysz kompetencje miękkie i… wszystko w komin. Jak połowa 1D pisać zaproszeń nie potrafiła, tak 50% 4D z rozprawką sobie nie radzi.
Dlaczego? Zastanawiasz się pewnie, co robisz nie tak i zaczynasz podejrzewać, że to z tobą coś jest nie tak. No cóż, w pewnym sensie, a przynajmniej jest taka możliwość… Wolno mi jedynie się domyślać. Być może przeczytasz to jeszcze zanim twoje frustracje przejdą w wypalenie zawodowe, zanim udasz się na urlop dla poratowania zdrowia psychicznego albo poszukasz sobie normalnej roboty. Oby. Niewykluczone, że przez wszystkie te lata, zamiast ucinać łby hydrze ignorancji, dbałaś o to, by dobrze odżywiona, zachowała swój regeneracyjny potencjał. Czy jesteś złym nauczycielem? Wprost przeciwnie, ale jest prawdopodobne, że niewłaściwie wykorzystywałeś swoje umiejętności. Możliwe, że dałaś się zwieść narracji, która miała sprawić, byś była gotowa przenosić góry, ale, z perspektywy lat, okazała się jedynie politycznie poprawną, podbitą fałszem agitką dla naiwnych.
Czy sugeruję właśnie, że byłeś oszukiwany i wszystko czego się w zawodzie nauczyłeś to kłamstwo i ściema? Największy problem w tym, że niezupełnie i dlatego właśnie wcześniej tego nie odkryłaś. Ostrzegam, że to co za chwilę przeczytasz będzie jak kubeł zimnej wody i mam niewielkie szanse, że to zaakceptujesz, nawet jeśli cię zapewnię, że wszystko, co napiszę to stan wiedzy na dziś i wszystkie te potwierdzone badaniami fakty są powszechnie dostępne od wielu lat. I są niepodważalne, dopóki ktoś nie udowodni, że jest inaczej. Niestety, za sprawą dominującego, postmodernistycznego przekazu i obowiązującej, korporacyjnej maniery zostały ci wcześniej tak podane, że kwestie poniższe będą wyglądały na zaprzeczenie całej twojej dotychczasowej wiedzy. Wcale się nie zdziwię, jeśli wzruszysz ramionami i będzie to najbardziej wyważona reakcja, jakiej się spodziewam, bo mając z mitologią pedagogiczną na pieńku od wielu już lat, zrozumiałem i musiałem zaakceptować fakt, że skonfrontowani z faktami, kłócącymi się z naszymi dobrze ugruntowanymi przekonaniami, najczęściej reagujemy wyparciem, gwałtownym zaprzeczeniem, gorączkowym poszukiwaniem kontrargumentów (myląc je na ogół z przykładami i anegdotami) i, niestety, agresją (mam nadzieję, że pamiętasz ustalenia Piageta w tej mierze). Znam to, doświadczyłem wielokrotnie, ostatnio dowiedziałem się na przykład, że jestem… denialistą. Jest to podstawowy mechanizm działania hydry pedagogicznych objawień – wyparcie i deprecjacja wszystkiego, co wskazuje na ich braki i ograniczenia. W miejsce jednego odczarowanego przesłania, wkrótce pojawia się kilka nowych – hydra szkolnej mitologii ma się znakomicie.
Problem, z którym się borykasz, ujmę tak: Wszystko, co masz w swoim warsztacie dydaktycznym i metodycznym, to prawda. Tyle, że na ogół nie do końca. I nie zawsze. I z wyjątkiem totalnych bzdur, o których nawet wstyd wspominać, a które jednak są w powszechnym użyciu i poważaniu. Poniżej znajdziesz podzielony na dwie części, oczywiście niepełny i subiektywnie dobrany, zestaw pedagogicznych ćwierć- i półprawd, przekłamań, nieporozumień i cytatów, wyprodukowanych w głuchym telefonie nauczycielskich szkoleń. Podziękuj ich autorom i kolporterom za lata stracone na próbach wprowadzenia ich do swojej (i niestety nie tylko swojej) praktyki zawodowej. O uczniach poddanych tym operacjom nie wspomnę, żeby cię nie dołować – pocieszajmy się, że nawet jeśli te działania nie były skuteczne, to nie przyniosły większych szkód niż stracony czas. Przesadzam? Nie wiem, co mówię? Szczęśliwie nie musisz polegać na moim (i swoim) doświadczeniu – zanim popełnisz jakiś komentarz albo klikniesz dislajka, sprawdź podane źródła. Gotowa? Tak? Nieprawda, zapnij pasy. I tak nie sądzę byś dotrwał do końca… […]
Pozostała część tekstu „Urwij hydrze łeb…” – TUTAJ
Foto: Waldemar Wylegalski[www.dziennikzachodni.pl]
Dzisiaj (15 września 2023 r.) „Portal Samorządowy – Edukacja_ zamieścił tekst, z którego można ‘z niezależnego źródła” poznać diagnozę stanu sprawności uczniów polskich szkół. Oto obszerne fragmenty tej publikacji:
Jest źle, bardzo źle. Uczniowie mają problem nawet z przewrotem w przód
Pogarsza się sprawność fizyczna naszych dzieci, a coraz więcej z nich jest też otyłych. Aż 88 proc. dzieci z klas I-III nie potrafi wykonać przewrotu w przód – ostrzega prof. Anna Fijałkowska. […] Aż 88 proc. dzieci z klas I-III nie potrafi wykonać przewrotu w przód.
Prof. Anna Fijałkowska, specjalistka pracująca w Zakładzie Kardiologii Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie, od wielu lat badająca fizyczny i psychiczny stan zdrowia dzieci mówiła podczas VII Akademii Kardiologicznej o pogarszającej się sprawności fizycznej dzieci.
„O ile w 1979 r. dziesięciolatki były w stanie wykonać zwis na drążku przez 24 sekundy, to teraz już tylko przez osiem sekund” – zwróciła uwagę prof. Anna Fijałkowska. Skok w dal z miejsca dzieci wykonywały średnio na odległość 129 cm, obecnie – już zaledwie 100 cm. Siedmiolatki 600 metrów biegiem w 1979 r. były w stanie pokonać w czasie 3 minut i 5 sekund, dziś potrzebują na to 3 minut i 45 sekund.
Wraz ze spadkiem sprawności dzieci coraz więcej z nich ma nadwagę lub otyłość. Wskazują na to przeprowadzone w 2021 r. badania Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie. Objęto nimi 2228 uczniów klas drugich w wieku ośmiu lat ze 109 szkół w 16 województwach i 49 powiatach oraz 865 rodziców. W 2021 r. nadwagę lub otyłość stwierdzono u 35,3 proc. dzieci, podczas gdy w 2016 r. – u 30,7 proc. Jedynie otyłość wykazywało 12,2 proc. ośmiolatków w 2016 r. i 16,8 proc. w 2021 r. „U wielu uczniów stwierdza się również nieprawidłowy rozkład tkanki tłuszczowej, sprzyjający otyłości brzusznej” – zauważa prof. Fijałkowska.
Mała aktywność fizyczna, nadwaga i otyłość, w tym szczególnie otyłość brzuszna, powodują, że pogarsza się ogólny stan zdrowia dzieci. Przykładem jest ciśnienie tętnicze krwi. Z tych samych badań wynika, że prawie 20 proc. uczniów klasy drugiej wykazuje pierwszy lub drugi stopień nadciśnienia tętniczego. […]
Do tego dochodzi jeszcze pogarszanie się kondycji psychicznej dzieci i młodzieży. W 2021 r. ponad 6 proc. ośmiolatków wykazywało objawy depresji. 44 proc. uczniów w tym wieku wskazywało na umiarkowane samopoczucie, a ponad 40 proc. na bardzo dobre samopoczucie. Na poczucie niskiego poziomu dobrostanu, związanego z ryzykiem depresji wskazywało 34,3 proc. nastolatków do 13. roku życia, 49,3 proc. w wieku 14-16 lat oraz 49,9 proc. od 17. roku życia.
„Co nas zatem czeka za 20-30 lat, gdy nasze dzieci dorosną?” – stawia pytanie specjalistka. Jej zdaniem konieczne są natychmiastowe i wszechstronne działania prewencyjne ukierunkowane na wszystkie grupy wiekowe dzieci i młodzieży.
Źródło: www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/
Poszukując tekstu, którego lekturą rozpoczniecie refleksyjnie dzisiejszy dzień trafiliśmy na ten oto, zamieszczony w środę 13 września 2023 r. przez Krystiana Ostrowskiego na jego Fb profilu:
KOCHAJ. NIE OCENIAJ.
Gdy oceniasz ludzi, nie masz czasu ich kochać’, powiedziała Matka Teresa, a Carl Jung wyjaśnił, dlaczego oceniamy, mówiąc, że „rozumienie jest trudne, dlatego większość ludzi ocenia”.
Oceniasz z zazdrości, gdy ktoś żyje inaczej, niż Ty, niż świat, gdy woli być sobą niż przyjąć idiotyczne i absurdalne zasady obowiązujące w chorym społeczeństwie, bo TY nie potrafisz, bo nie masz odwagi. Oceniasz wszystkich, którzy żyją niezgodnie z przyjętymi standardami, bo boli Cię ich szczęście.
Nie masz odwagi pójść na wesele bez marynarki mimo, że pocisz się, jak świnia. Nie masz odwagi tańczyć w deszczu, śpiewać na ulicy, kąpać się w morzy z kieliszkiem szampana o drugiej w nocy. Oceniasz więc tych, którzy tak robią. Mówisz o nich źle.
Ta kobieta, którą co weekend widujesz wchodzącą do plebanii, na pewno ma romans z księdzem. Nieważne, że jest na skraju wyczerpania psychicznego i codziennie toczy duchową walkę, o której Ty nie masz pojęcia.
Ten mężczyzna, który pojechał z przyjacielem na wakacje, to pewnie gej. Nikt tak nie robi. Przecież ma żonę i rodzinę. No, jak tak można. To nic, że od piętnastu lat żyjesz z mężem, którego jedyne trzy słowa każdego wieczora ograniczają się do ‘Gdzie jest pilot?’ i nie masz odwagi wyjechać gdzieś z przyjaciółką, aby przypomnieć sobie, po co żyjesz, bo świat, rodzina, Kościół, wmówili Ci, że to coś złego. Że boisz się wyjść bez męża na kawę, na piwo czy na basen.
Ta sąsiadka, która co wieczór wychodzi przed północą, pewnie jest prostytutką. Nieważne, że bierze nocne zmiany, by zarobić na czynsz, bo od roku, gdy jej mąż zginął w wypadku, jest sama z trójką dzieci.
Ten nauczyciel to chyba ma coś z głową i w ogóle powinien pójść do psychiatry i się ogarnąć, bo przyjaźni się z ludźmi dwadzieścia lat młodszymi. To nienormalne. Przecież nikt normalny tak nie robi. I jeszcze publikuje głupie zdjęcia z uczniami. To już naprawdę przesada.
Ten uczeń, który codziennie przychodzi do szkoły w brudnym swetrze, bez książek i zawsze spóźniony, to jest patologia. Nie wiesz, z jakimi demonami walczy codziennie będąc dzieckiem alkoholika, który regularnie od lat powtarza mu, że jest nikim i nic w życiu nie osiągnie, a którego matka nie ma już siły nawet na pranie.
Dzisiaj proponujemy lekturę dwuczęściowego opracowania, autorstwa Małgorzaty Ostrowskiej i Katarzyny Pijanowskiej, zatytułowanego „Motywacji da się nauczyć” Poniżej fragmenty tego opracowania i linki do ich pełnej wersji:
Nauczyciele często zastanawiają się, jak skłonić uczniów i uczennice do działania. Próbują „zmotywować” ich, sięgając po stopnie, pochwały, nagrody i kary. Rzadziej jednak zauważają, że uczniów motywują ich zainteresowania, ciekawość, cele lub wartości.
Odpowiedź na pytanie, co motywuje uczniów i uczennice, kryje się w umiejętności uczenia ich motywacji oraz w trzech potrzebach psychologicznych: autonomii, relacyjności oraz kompetencji (Fowler 2019). Bez zaspokojenia tych potrzeb efektywna praca nad motywacją nie jest możliwa.
Motywacja, która nam towarzyszy, ma różną jakość
Nie chodzi o jej siłę, lecz – o efekty. Motywacja ma dobrą jakość, jeśli prowadzi do dobrego samopoczucia i zaangażowania w działania, które są ważne dla danej osoby i przynoszą jej satysfakcję. Taka motywacja ma lepszą jakość niż motywacja wywołana przymusem, naciskiem lub chęcią zdobycia czyjegoś uznania.
Co ważne, jakość motywacji odnosi się do sposobu, w jaki motywacja wpływa na daną osobę, a nie do stopnia jej nasilenia. O optymalnej motywacji – czyli motywacji wysokiej jakości – mówimy na przykład gdy dana osoba uczy się, ponieważ zdobywanie wiedzy jest dla niej interesujące i wartościowe. Z kolei o nieprzyjemnej motywacji narzuconej – a więc motywacji niskiej jakości – mówilibyśmy, gdyby ta osoba uważała, że musi chodzić do szkoły albo uczy się dla ocen lub nagród.
Warto zaznaczyć, że jakość motywacji może zmieniać się wskutek zmiany warunków, w jakich przebiega, na przykład gdy towarzyszy jej wybór albo gdy go nie ma. Znaczenie może mieć też zmieniające się poczucie kompetencji, na przykład pewność, że potrafię wykonać dane zadanie lub przekonanie o tym, że nie umiem tego dokonać.
Jakość motywacji zależy od zaspokojenia trzech potrzeb psychologicznych: autonomii, przynależności oraz kompetencji
Motywacja jest przedmiotem wielu badań. Dlatego też istnieje wiele definicji, sposobów rozumienia i ujęć motywacji. Jednak podział motywacji na zewnętrzną i wewnętrzną to mylące uproszczenie. Nie odnosi się on bowiem do natury motywacji, lecz do pochodzenia czynników, które ją wywołują. Motywacja to stan wewnętrzny, co oznacza, że zawsze ulokowana jest w nas. Zatem każdy odpowiada za własną motywację i nie jest odpowiedzialny za motywację innych osób.
Wzajemne oddziaływanie pomiędzy zewnętrznymi siłami działającymi na ludzi a wewnętrznymi motywami i potrzebami wpisanymi w ludzką naturę to obszar teorii samostanowienia (Deci, Ryan 2008).
Jakość motywacji zależy od stopnia zaspokojenia trzech potrzeb psychologicznych: autonomii, przynależności (relacyjności) i kompetencji.
Potrzeba autonomii to potrzeba wyboru tego, co i jak robimy. Uczniowie i uczennice chcą mieć poczucie, że robią coś z własnej woli, wybierają czego i jak się uczą. […]
Potrzeba przynależności/relacyjności to potrzeba poczucia związku z innymi; potrzeba prawdziwej, szczerej więzi – również w obrębie klasy i szkoły. To potrzeba troszczenia się o innych oraz by inni troszczyli się o nas. […]
Potrzeba kompetencji, czyli poczucie rozwoju i nabywania nowej wiedzy oraz umiejętności, jak również możliwość ich zaprezentowania; „[…] to potrzeba poczucia, że skutecznie stawiamy czoła codziennym wyzwaniom i sytuacjom” (Fowler 2019). […]
Potrzeby autonomii, przynależności/relacyjności i kompetencji oddziałują na siebie wzajemnie
[…] Tylko poprzez zaspokojenie wszystkich trzech potrzeb jesteśmy w stanie pracować nad motywacją i uczyć się przyjmowania motywacji optymalnej. Daje nam ona energię, witalność i dobre samopoczucie. W przypadku braku zaspokojenia tych potrzeb, można oczekiwać poczucia obojętności lub przytłoczenia zadaniem. Może być ono odbierane jako narzucone, wykonywane dla nagrody lub ze strachu przed negatywnymi konsekwencjami. Motywacja staje się wtedy suboptymalna i nie sprzyja dobremu samopoczuciu ani chęci do wykonania zadania.[…]
Cały tekst „Motywacji da się nauczyć! Część pierwsza” – TUTAJ
Z zamieszczanych przez Danutę Sternę na jej blogu najnowszych postów wybraliśmy do dzisiejszej lektury tekst z poniedziałku 11 września 2023 roku:
Rys. Danuta Sterna
Trzy wskazówki dla nauczycielek* wczesnoszkolnych
Wskazówki w tym wpisie nadają się na każdy wiek uczniów, ale są przedstawione na przykładzie klas młodszych.
Teoria samostanowienia, która mnie samą zachwyciła przez swoja prostotę i trafność, mówi, że każdy uczący się ma trzy potrzeby: autonomii, kompetencji i więzi.
Trzy wskazówki będą oparte na sposobach zaspokojenia tych trzech potrzeb.
1.Więź
Pierwsze kilka tygodni warto poświęć na budowanie poczucia bezpieczeństwa i przynależności.
Jedną z ważnych aktywności budujących bezpieczeństwo, to ustalenia reguł obowiązujących w klasie. Dzieci potrzebują reguł i rytuałów. Jeśli nie są one dla nich jasne to dzieci mogą próbować na ile mogą sobie pozwolić, i tym często sprawiać nam dorosłym kłopot.
Bardzo ważne są rytuały, one przyczyniają się do poczucia bezpieczeństwa. Na przykład powinien to być stały układ dnia, specjalny sposób rozpoczynania dnia, stały harmonogram lekcji, powtarzane rymowanki itp.
Dla bezpieczeństwa potrzebne jest również budowanie więzi pomiędzy uczniami. Można to osiągnąć poprzez organizowanie interakcji pomiędzy uczniami, pracę zespołową i wzajemne poznanie się dzieci.
Warto poświęcić czas, aby dzieci mówiły o sobie, i poznawały się. Można to zrobić na przykład zaczynając dzień od kręgu czasu, podczas którego dzieci siedzą w kręgu odpowiadają kolejno na pytanie nauczycielki.
Więcej o sposobach budowania więzi – TUTAJ
2.Kompetencja
Poświęć czas na uczenie uczniów samoregulacji i odpowiedzialności za siebie i swoje zachowanie. Bardzo ważne jest, aby uczniowie widzieli, że się uczą, że poznają coś nowego, że się w szkole rozwijają. Dlatego warto z dziećmi świętować nawet małe sukcesy. Trzeba pamiętać, że każde osiągnięcie uczniów warte jest docenienia. Dzieci nie rodzą się na przykład z umiejętnością mnożenia liczb, dlatego warto docenić, że potrafią już mnożyć.
Inna sprawa to reagowanie nauczycielki na niewłaściwe zachowanie dzieci.
Liczy się konsekwencja, ale też spokój i nieobciążanie dziecka winą. Trzeba pamiętać, że dziecko jest w procesie wychowania, dopiero rozwija się i „próbuje” nas dorosłych.
Dzieci w tym wieku uczą się przez naśladownictwo, dlatego to dorośli muszą wykazać się spokojem i umiejętnością rozwiązywania konfliktu.
Krzykiem i karaniem podważamy u dziecka poczucie kompetencji. Lepiej jest doceniać dziecko za właściwe zachowania, niż karać za niewłaściwe.
Można wprowadzić w rytm dnia ćwiczenia oddechowe, które uspokoją uczniów.
Aby dzieci czuły, że są w czymś kompetentne, trzeba dawać im takie zadania, które są oni w stanie wykonać, trafiające w ich strefę najbliższego rozwoju. Oznacza to możliwości ich wykonania, ale jednocześnie nienudne i nie za łatwe.
3.Autonomia
Dziecko we wczesnych latach uczy się przez naśladowanie. Ale nie można wykonywać zadań za dziecko lub podawać ścisłe instrukcje. Każdy ma większą satysfakcję, gdy wykona coś z sukcesem i samodzielnie.
Trzeba zostawić dzieciom miejsce na wybór, tego, co i jak chcą robić. Dobrze, gdy dzieci widzą, że nauczycielka liczy się z ich zdaniem. Warto pytać je o opinię, co nie oznacza postępowania zawsze zgodnie z nią.
Korzystałam z artykułu Ariel Gilreath
Źródło: www.osswiata.ceo.org.pl
*Czyżby Autorka tego tekstu znała statystyki i wiedziała kto pracuje w polskich szkołach w nauczaniu początkowym? W ogóle nie ma tam mężczyzn?
Dzisiaj proponujemy lekturę posta z bloga prof. Czachorowskiego, zamieszczonego tam 7 września 2023 r. Przeczytajcie – NAPRAWDĘ WARTO!
Refleksje eduzmieniacza – w przygotowaniu do konferencji
Znaczące sugestie teoretyczne, co do zmiany sposobu nauczania szkolnego, pojawiły się już ponad 50 lat temu, u schyłku epoki przemysłowej. A może jeszcze wcześniej. Tradycja zmian w edukacji, bazująca na refleksjach i badaniach naukowych, ma długą tradycję. Powstało co najmniej kilka poważnie uzasadnionych wynikami eksperymentów koncepcji teoretycznych, np. edukacja nastawiona na rozwój, uczenie się na doświadczaniu itd. Nie wspominając o wielu mniejszych koncepcjach. W sukurs teoriom pedagogicznym przyszły wyniki badań nad mózgiem ludzkim (neuronauki). Uzyskano biologiczne potwierdzenie niektórych pedagogicznych intuicji i obserwacji. Dodatkowo zaszły ogromne zmiany cywilizacyjne i społeczne, wpływające na proces uczenia się, np. w postaci internetu, technologii cyfrowych a ostatnio także gwałtownego rozwoju generatywnej sztucznej inteligencji. Teoria i praktyka wskazują na potrzebę głębokich zmian. Potrzebna jest refleksja nad tym, kim ma być nauczyciel oraz jakie ma być nauczanie/uczenie się. Zanosi się na kolejną wielką rewolucję w edukacji. Co można traktować jako uboczny skutek trzeciej wielkiej rewolucji technologicznej. Za pierwszą należałyby uznać powstanie pisma w cywilizacji rolniczej. Za drugą masowy druk w epoce przemysłowej. Teraz, za sprawą komputeryzacji i internetu, przechodzimy trzecią zasadniczą rewolucję technologiczną. Mimo to zmiany w systemie edukacji zachodzą bardzo wolno. W zasadzie lokalnie i na zasadzie eksperymentów edukacyjnych zmieniaczy (eduzmieniaczy). Dlaczego proces ten zachodzi tak wolno i dlaczego rośnie niezadowolenie z formalnej edukacji? Moda czy konieczność? Ja oczywiście upieram się przy konieczności. Bo zmienił się nawet nasz sposób komunikacji i pojawia się nowa oralność, nowa piśmienność jak i następuje połączenie we współpracy znacznie liczniejszych społeczności (dużo większy konektom). Można chyba mówić dodatkowo o rozwoju Noosfery, w analogii do biosfery (ale to już inna opowieść).
Od ponad 20 lat we własnej jednostce uniwersyteckiej próbuję namówić do wprowadzenia realnego wybierania zajęć przez studentów. Bezowocnie. A przecież to tak niewiele znacząca zmiana. W zasadzie kosmetyczna. Dająca studentom jednak trochę większe poczucie sprawstwa i sterowności własną ścieżką edukacyjną. Potrzeba znacznie głębszych i bardziej istotnych zmian. Dlaczego tak wolno do środowisk akademickich i nauczycielskich docierają nowe teorie pedagogiczne i rozwiązania praktyczne oraz dlaczego tak wolno się implementują? Można chyba porównać to do sukcesji ekologicznej – pozostaje glebowy bank nasion, które kiełkują jeszcze przez wiele lat. Siła bezwładu instytucjonalnego jest bardzo duża. Ekosystemowego także.
Jedną z ostatnich moich innowacji dydaktycznych (dla mnie to innowacja, choć dla innych będzie to znana praktyka i coś ugruntowanego w codzienności edukacyjnej) jest studencki dziennik refleksji. Zdobyte doświadczenia odnoszę do różnych koncepcji pedagogicznych, w tym do konstruktywizmu i konektywizmu. Odkrywam w tym uczenie się na bazie doświadczania i cykl uczenia się, opisany przez Kolbów.
To, co mnie mocno ostatnio pochłania to pytanie „jak motywować studentów do uczenia się”? Czy jedynym sposobem są oceny i sprawdzanie obecności? Próbuję odchodzić od ocen cyfrowych ku ocenianiu kształtującemu, by student otrzymywał więcej wartościowych informacji zwrotnych. W 2023 r. w trzech grupach studenckich (mikrobiologia oraz pedagogika przedszkolna i wczesnoszkolna) zaproponowałem do wyboru zamiast tradycyjnego egzaminu pisemnego założenie i prowadzenie dziennika refleksji. Jedną grupę stanowili studenci zaoczni (były widoczne różnice w efektach). Studenci musieli zacząć pisanie w ciągu dwóch tygodni i zamieścić minimum 15 wpisów o określonej minimalnej licznie znaków, wraz z grafiką lub filmami. Taka forma zaliczenia to odpowiedź na upowszechnianie się algorytmów generatywnej sztucznej inteligencji (np. ChatGPT) i uznanie, że ważniejsze jest motywowanie niż pilnowanie by nie ściągali. Efekty krótkotrwałe poznałem i opisałem – TUTAJ. A jakie będą efekty długofalowe i jak je zmierzyć? W nadchodzącym roku akademickim, mądrzejszy po popełnionych błędach i dostrzeżeniu brakujących elementów, spróbuję ponownie z kolejnymi innowacjami i udoskonalaniem tych starszych.
Wiedza przez Internet jest dostępna dla każdego, dlatego obecnie ważniejsza jest wewnętrzna motywacja do rozwoju. Nie da się reglamentować dostępu do wiedzy. W najbliższym roku akademickim będę kontynuował wdrażanie dziennika refleksji. Spróbuję także z mikrocertyfikatami, powiązanymi z przedmiotami, które prowadzę.
Jako projekczyciel (nauczyciel + projektant przestrzeni i sytuacji edukacyjnych) zaprojektuję coś nowego. Razem ze studentami będę obserwował rezultaty i pokuszę się o kolejne refleksje i próby osadzenia w szerszym kontekście teoretycznym (to element cyklu uczenia się, bo i ja się uczę).
Eduzmieniacz czyli ktoś, kto próbuje zmieniać edukację na lepsze. Przechodzenie od słów do czynu. Narzekać można lecz nie może być to jedyna aktywność wokół systemu edukacji. Narzekanie jako wyraz niezadowolenia ze stanu obecnego. Ale nie po to by jedynie marudzić. Po to, żeby mieć motywację do zmian i przemyśleć te zmiany. Wiedzieć co jest wadliwe to jeszcze nie znaczy jeszcze wiedzieć co jest dobre i skuteczne.
Źródło: www.profesorskiegadanie.blogspot.com
Nowy tydzień rozpoczynamy od lektury tekstu, zamieszczonego przez dr Tomasza Tokarza wczoraj (10 września 2023 r.) na jego Fb profilu:
Czytam co chwilę recepty na uzdrowienie szkoły. O likwidacji klas, przedmiotów, lekcji, ławek, dzwonków czy ocen. Wg mnie to sprawy drugorzędne. Co więcej, większość z tych rzeczy jest też u nas w szkole. I nie przeszkadzają w realizacji potrzeb uczniów
1.Szkoła jest przede wszystkim narzędziem realizowania interesów państwa a nauczyciel jest funkcjonariuszem państwowym wyznaczonym do ich realizacji.
2.Istnieje jeden optymalny program dokładnie taki sam dla wszystkich, jednolite metody i narzędzia pasujące do każdego ucznia.
3.Proces nauczania oraz pozycja nauczyciela opiera się na posłuszeństwie
Zamiast tego należy przyjąć trzy inne zasady:
1.Szkoła jest miejscem wspierania rozwoju uczniów, narzędziem odpowiadania na ich rozwojowe potrzeby. Nauczyciel jest przede wszystkim facylitatorem, a jego zadaniem jest pomaganie uczniom w poznawaniu siebie, w odkrywaniu i wykorzystywaniu mocnych stron oraz wyznaczaniu i realizacji ważnych dla nich celów.
2.Uczniowie są różnorodni i mają zróżnicowane zainteresowania, aspiracje, cele i strategie ich realizacji. Mają także własne preferencje uczenia się. Szkoła powinna zapewniać różnorodne ścieżki rozwoju. Nawet na bazie samej podstawy programowej można konstruować różne trasy. To jak klocki/moduły, który układamy w różne kształty.
3.Edukacja to relacja. Proces nauczania oraz pozycja nauczyciela opera się na więzi – z uczniami oraz między samymi uczniami.
To jest zdecydowanie ważniejsze niż to, czy w szkole zlikwidujemy te elementy z drugiego zdania.
Nacisk na realne wspieranie rozwoju —> Otwarcie na różnorodność uczniów –> Dobre relacje w grupie.
Wystarczy…
Źródło: www.facebook.com/tomasztokarzIE/
Postanowiliśmy na zakończenie pierwszego tygodnia nowego roku szkolnego zamieścić post ze Fb-profilu Wiesławy Mitulskiej, zamieszczonego tam 4 września tego roku:
Początek nowego roku szkolnego, to dla mnie zawsze ważny POCZĄTEK
Moje życie od dziecka upływa w rytmie początków i końców roku szkolnego. Zawsze z początkiem września zastanawiam się, co będzie dalej, co przyniesie życie, i co ja z tym zrobię.
Dzisiaj robię stop klatkę na refleksję i namysł nad procesem zmiany, której jestem uczestniczką i autorką równocześnie.
Trzy lata temu ten proces przyspieszył. Jego dramatyczny początek nie wróżył nic dobrego. Wydawało mi się, że dół jest tak głęboki, że zostanę w nim na zawsze.
Życie pokazało jednak, że przyzwyczajenie do działania, ćwiczenia w pokonywaniu trudności i sieć rodzinno-przyjacielsko-koleżeńska nie pozwoliły na długie pozostawanie w smutku i stagnacji.
Powoli, z pomocą i samodzielnie buduję drabinkę w przyszłość.
Piszę to dla wszystkich, którzy z niepokojem i z nadzieją patrzą na rozpoczynający się rok szkolny. Czy proces, który tutaj opisałam nie przypomina Wam tego, o czym pisali i wprowadzali w życie między innymi John Dewey, Jerome Brunner, Lew Wygotski?
(To może dziwić, ale ja zawsze znajduję powiązania teorii i praktyki pedagogicznej z własnym życiem)
Wszystko, co ważne w życiu i w edukacji dzieje się w interakcji z innymi ludźmi. Doświadczam tego codziennie. W szkole, korzystając z wiedzy i doświadczenia, starałam się budować środowisko przyjazne rozwojowi KAŻDEGO dziecka. Budowałam sytuacje i dawałam narzędzia, z których każdy mógł wziąć to, czego w tym właśnie momencie rozwoju najbardziej potrzebował. Budowałam drabinkę, dawałam pomocną dłoń, by każde dziecko mogło osiągać sukcesy na własną miarę. Zapraszałam do refleksji nad własnym procesem uczenia się i nad sposobami radzenia sobie w różnych sytuacjach społecznych. To był mój sposób na bycie w roli nauczycielki.
To również mój sposób na bycie w rozmaitych rolach życiowych.
Refleksja, namysł i szukanie rozwiązań w miejsce narzekania i szukania pretekstów.
Nastawienie na rozwój, nie na przeczekanie, bo życie dzieje się teraz.
Szkoła jest życiem, więc zróbmy wszystko, by nie zmarnować nadchodzących miesięcy na szukanie powodów, dla których „się nie da”.
* Zostawiam sobie na pamiątkę zdjęcie miejsca, które sprowokowało mnie do wrześniowej refleksji.
Ten krajobraz niesie z sobą metaforyczne przesłanie.
Zastanawiamy się, co tam jest za horyzontem. Już wiemy, że świat nie kończy się w miejscu, do którego sięga nasz wzrok. Zmiana miejsca obserwacji to nowe horyzonty, nowi ludzie, nowe szanse, nowe pomysły i… nowe problemy do rozwiązania.
Wszystkiego nowego Wam życzę
Źródło: www.facebook.com/wiesia.mitulska/
Oto informacja o godnej poparcia i upowszechnienia inicjatywie, zaczerpnięta z Fb profilu Oli Rodzewicz:
Zapraszamy szkoły do udziału w ogólnopolskim, bezpłatnym i ogólnodostępnym
Programie Profilaktycznym „Godzina dla MŁODYCH GŁÓW” !
Przygotowany przez nasz zespół Program Profilaktyczny ma na celu wsparcie dzieci i młodzieży, a także nauczycieli i nauczycielek w działaniach z obszaru profilaktyki zdrowia psychicznego. Porozmawiajmy otwarcie o zdrowiu psychicznym .
W pierwszym półroczu zajęcia dotyczyć będą:
>pierwszej pomocy psychologicznej (PPP),
a w drugim półroczu:
>higieny cyfrowej i bezpieczeństwa w sieci.
Program skierowany jest do osób uczniowskich szkół podstawowych i szkół ponadpodstawowych, a pośrednimi odbiorcami programu są nauczyciele i nauczycielki oraz rodzice.
Informacje organizacyjne:
1. Szkoła, która wyrazi chęć realizacji Programu Profilaktycznego i zgłosi się (lub już zgłosiła) poprzez formularz zgłoszeniowy na stronie [TUTAJ] powinna POTWIERDZIĆ swoje zgłoszenie poprzez odesłanie dokumentu „Pełnomocnictwo” podpisanego przed Dyrektora placówki, gdzie wskazane jest imię i nazwisko Szkolnego Lidera Projektu w danej szkole.
2.W programie udział wezmą jedynie te szkoły, które dostarczą podpisany dokument na adres: kontakt@mlodeglowy.pl
l
3.W każdej szkole konieczna jest obecność Lidera Projektu, do zadań którego należy przygotowanie pozostałych nauczycieli w szkole do przeprowadzenia lekcji psychoedukacyjnych.
4.Liderzy wyłonieni w szkole będą mogli korzystać z pomocy i wsparcia Koordynatora w swoim województwie.
Pytania prosimy kierować na poniższe adresy koordynatorów wojewódzkich – TUTAJ
W przypadku pytań dotyczących współpracy z Koordynatorami wojewódzkimi zapraszamy do kontaktu z Koordynatorką Aleksandrą Rodzewicz – aleksandra.rodzewicz@mlodeglowy.pl
W sprawach merytorycznych dotyczących realizacji Programu Profilaktycznego: z Koordynatorką ds. Programu Profilaktycznego „Godzina dla MŁODYCH GŁÓW” Justyną Żukowską-Gołębiewską – justyna.zukowska-golebiewska@mlodeglowy.pl lub na mail – kontakt@mlodeglowy.pl
Kiedy zaczynamy ?
Czekamy na zgłoszenia szkół i potwierdzenia realizacji Programu Profilaktycznego do 20 września 2023 r na adres kontakt@mlodeglowy.pl
Oficjalna inauguracja Programu Profilaktycznego odbędzie się 10 października 2023 r.
Strona projektu https://mlodeglowy.pl/zapisz-szkole-do-programu/
Źródło: https://www.facebook.com/ola.rodzewicz.35
x x x
Więcej o programie profilaktycznym „Godzina dla Młodych Głów” – TUTAJ
Portal Prawo.pl zamieścił wczoraj (6 września 2023 r.) informacje o wynikach badania opinii, przeprowadzonego przez serwis kariery LiveCareer Polska. Choć nie udało się nam dotrzeć do informacji o tym badaniu „z pierwszej ręki”, to zdecydowaliśmy się na udostępnienie obszernych fragmentów tego tekstu:
Badanie: Szkoła nie przygotowuje uczniów do potrzeb rynku pracy
Aż 79 proc. Polaków uważa, że polska szkoła nie przygotowuje uczniów do realiów rynku pracy ani do jego przyszłej wizji. Badani domagają się większej autonomii uczniów – wynika z badania „Szkoła przyszłości” przeprowadzonego przez serwis kariery LiveCareer Polska. Według 87 proc. badanych nauczyciel powinien mieć pewien stopień autonomii w zakresie programu nauczania. Co do wynagrodzeń nauczycieli, 52 proc. uważa je za adekwatne do ich roli, a 35 proc. za zbyt niskie.
Badanie przeprowadzono na grupie 971 respondentów. Wykazało, że 71 proc. badanych nie jest zadowolonych z obecnego sposobu oceniania uczniów. Jednak 64 proc. twierdzi, że skala ocen od 1 do 6 sprawdza się w klasach IV–VIII oraz szkołach średnich. Dla klas I–III szkół podstawowych 44 proc. popiera tradycyjny sposób oceniania, a kolejne 44 proc. wskazuje na indywidualne oceny opisowe dla każdego ucznia. Niemal każdy respondent (91 proc.) uważa, że uczeń powinien mieć możliwość przedyskutowania oceny z nauczycielem. […]
Żaneta Spadło, ekspertka kariery LiveCareer, komentuje: – Nastawienie Polaków do kadry pedagogicznej jest generalnie pozytywne. Niemal 60 proc. dobrze ocenia kompetencje zawodowe nauczycieli. Jednak według ankietowanych wymaga poprawy kształcenie nauczycieli na etapie ich edukacji.
Dalsze wyniki badania pokazują:
55 proc. respondentów popiera dyskusje grupowe w szkołach,
46 proc. uważa za istotne korzystanie z nowoczesnych technologii,
58 proc. chciałoby powszechności nauki zdalnej w szkołach, o ile byłoby to odpowiednio realizowane. […]
Małgorzata Sury, ekspertka ds. kariery z LiveCareer.pl, podkreśla konieczność głębszych zmian w systemie edukacji, które nie powinny ograniczać się do powierzchownych reform.
Dodatkowo, badanie wykazało:
68 proc. uważa, że system oceniania w szkołach nie przygotowuje do oceniania pracy przez klientów/przełożonych,
65 proc. twierdzi, że wysokość zarobków nauczycieli wpływa na jakość nauczania,
25 proc. respondentów przyznaje, że oceny szkolne negatywnie wpłynęły na ich samoocenę,
tylko 27 proc. poznało podstawy prawa pracy w trakcie edukacji.
Cały tekst „Badanie: Szkoła nie przygotowuje uczniów do potrzeb rynku pracy” – TUTAJ
Źródło: www.prawo.pl/oswiata/
x x x
Poszukując informacji o badaniu, którego wyniki powyżej zaprezentowaliśmy, trafiliśmy na stronie livecareer.pl na obszerną relację o wynikach innego badania, którego przedmiotem było poznanie opinii na temat „Jak Polacy z perspektywy czasu oceniają swoją edukację?”.
Cóż tam, Panie, w edukacji?
Zainteresowanych zapraszamy TUTAJ













