
Archiwum kategorii 'Artykuły i multimedia'
Foto: https://www.gissv.org/gissv-home-english
German International School of Silicon Valley – Międzynarodowa Szkoła Doliny Krzemowej – prywatna szkoła kształcąca dzieci od przedszkola do klasy 12. Ma oddziały w Mountain View i San Francisco w Kalifornii.
Prof. Śliwerski, jako antytezę do zachwytów naszych rządzących nad polską oświatą, wygłaszanych z okazji rozpoczęcia nowego roku szkolnego, zamieścił na swoim blogu tekst, informujący o niemieckiej dwujęzycznej szkole, działającej w USA, będącej przykładem rzeczywistych zmian w metodyce kształcenia, stawiającej sobie za cel przegotowanie jej uczniów do wyzwań przeszłości. Oto ten post – bez skrótów:
Kluczowe umiejętności uczenia się w XXI wieku
Polityka oświatowa wysoko rozwiniętych gospodarczo państw świata reorientuje cele kształcenia w takim zakresie, by uwzględniały one dynamikę zmian technologicznych w innowacyjnej gospodarce. Niemcy ulokowali się już kilka lat temu w Dolinie Krzemowej, a więc w pobliżu potentatów światowej technologii cyfrowej w USA dwujęzyczną szkołę (Deutsche Schule w Silicon Valley), która stała się forpocztą szkoły przyszłości.
Foto: www.google.com
Chociaż umiejętności uczenia się w XXI wieku nie są jednoznacznie zdefiniowane w literaturze pedagogicznej, to w powyższej placówce realizowane są następujące zakresy kompetencji. Przedmiotem transformatywnej dydaktyki czyni się rozwijanie u uczniów umiejętności w zakresie:
-myślenia krytycznego, umiejętności rozwiązywania problemów, analizy i interpretacji a także wyszukiwania wiarygodnych informacji i naukowej wiedzy w Internecie;
-weryfikowania informacji i formułowania pytań;
-kreatywności, ekspresji artystycznej, ciekawości, innowacyjnego myślenia, wyobraźni i myślenia;
-samodzielnej i odpowiedzialnej pracy;
-prezentowania wyników własnej aktywności poznawczej;
-pracy w zespole, współpracy, przywództwa, angażowania się w wirtualnym środowisku pracy;
-analizy i interpretacji danych, programowania;
-dostrzegania i zrozumienia wzajemnych powiązań między wartościami etycznymi, społecznymi, socjalnymi, ekologicznymi, kulturowymi, humanitarnymi, naukowymi i ekonomicznymi;
-przedsiębiorczego myślenia (przedsiębiorczości);
-myślenia naukowego i zastosowania we własnej działalności metod naukowych.
„Projekt lekcji odgrywa w tej eksperymentalnej szkole kluczową rolę. Proces uczenia się jest tu wysoce zindywidualizowany. Uczniowie stają się producentami treści cyfrowych. Środowisko cyfrowe stanowi dla nich nową przestrzeń »makerspace« do uczenia się w ramach kreatywnych warsztatów. Media cyfrowe umożliwiają im autentyczne spotkania z ludźmi z innych kultur. Nauczyciele i uczniowie postrzegają siebie jako część globalnej społeczności edukacyjnej, która jest połączona w sieci na całym świecie.
W tej „szkole” smartfony, tablety, notebooki są uważane za „inteligentnych” sojuszników w uczeniu się. Wykorzystuje się w tym procesie naukowe blogi, które służą uczniom jako medium do interakcji i dyskusji. Materiały dydaktyczne są zdygitalizowane, a wiedza jest cyfrowo usystematyzowana i uporządkowana. Są one zawsze dostępne i można je udostępnić koleżankom i kolegom jednym kliknięciem.
Zmieniła się rola nauczyciela. Media cyfrowe intensyfikują współpracę między nauczycielem a uczniami zarówno w klasie (synchronicznie), jak i poza nią (asynchronicznie). Nauka jest tu oparta na metodzie projektów, w ramach której uczniowie szukają odpowiedzi na sformułowane także przez siebie pytania, kontaktują się z ekspertami, tworzą prezentacje własnych projektów i udostępniają je innym. Nauczyciele zaś zapewniają uczniom wsparcie i wskazówki”.
Z wypowiedzi polityków władzy z wczorajszego dnia inaugurującego rok szkolny 2023/2024 wynika, że mamy patologiczną politykę oświatową w kraju. […]
Źródło:www.sliwerski-pedagog.blogspot.com
Dzisiaj proponujemy obejrzenie i wysłuchanie krótkiej wypowiedzi dr. Waldemara Jakubowskiego – od kilku miesięcy przewodniczącego Krajowej Sekcji Oświata i Wychowanie NSZZ „Solidarność”, adresowanej do premiera Mateusza Morawieckiego:
Panie Premierze, co Pan na to!!! (2’16”) – TUTAJ
Kolejny tekst, który może stanowić inspirację do doskonalenia mikrośrodowiska edukacyjnego szkoły już na początku nowego roku szkolnego. Pochodzi on z bloga Danuty Sterny i był tam zamieszczony wczoraj – 5 września 2023 roku:
Rys. Danuta Sterna
Klimat w szkole
Czy w naszej szkole jest dobry klimat? Jak się o tym przekonać?
Najlepiej o tym rozmawiać w jak najszerszym gronie. Dyrektor może zapytać nauczycieli w ankiecie lub rozmowie:
>Co z tego, co robię pomaga Ci nauczać?
>Co mógłbym zrobić inaczej?
Podobne pytania może zadać nauczyciel uczniom:
>Co z tego, co robię pomaga Ci uczyć?
>Co mógłbym zrobić inaczej?
W ten sposób można uzyskać informację, co działa dobrze i co należy kultywować, a co można ewentualnie zmienić. Pytania zostały zaproponowane przez Jacka Strzemiecznego na Studiach Półdyplomach Liderów Oświaty. Zostały wypróbowane i zostały uznane za bardzo dobrą metodę pozyskania opinii nauczycieli i uczniów.
Najlepiej, gdy szkoła na stale zajmuje się pozyskiwaniem informacji i jej wykorzystaniem. Można zawiązać w szkole specjalny zespół, który może czuwać nad poprawianiem klimatu w szkole. Zdaniem autora artykułu z którego korzystam warto ustalić cykliczne daty spotkań zespołu i zaprosić do niej przedstawicieli różnych grup nauczycielskich.
Na początku roku, gdy wszyscy mają jeszcze wiele energii i nadziei, warto już zawiązać taki zespół. Trudniej będzie zacząć wtedy, gdy rok się zacznie i przytoczą nas problemy dnia powszedniego.
Zespół może zdecydować o pozyskiwaniu opinii też od rodziców uczniów. Jednak najważniejsze jest, co szkoła zrobi z pozyskaną informacją. Nie powinna służyć rozliczaniu dyrektora i nauczycieli. Powinna być to anonimowa ewaluacja sytuacji w szkole, a płynące z niej wnioski powinny posłużyć do planowania zmian.
Poniżej 4 kroki do oceny klimatu w szkole
1.Badanie stanu początkowego
Trzeba dokonać przeglądu tego, co szkoła robi obecnie, aby poprawić klimat w szkole. Pomocne mogą być pytania powyższe do nauczycieli i uczniów. Bez diagnozy wstępnej wszelkie pomysły mogą okazać się niepotrzebne, a przynajmniej nietrafione.
2.Analiza wyników badania stanu obecnego
Analizy najlepiej dokonać poprzez odniesienie się do potrzeb, jakie stoją za wskazówkami zawartymi w opiniach.
Wnioski z przeprowadzanych ankiet i wywiadów powinno się przedstawić w kilku kategoriach, takich jak na przykład: nowe lub proponowane inicjatywy; zasady dotyczące zachowania, wychowania i dyscypliny; sposób organizowania imprez szkolnych; ocenianie i nagradzanie uczniów i nauczycieli; możliwości wsparcia nauczycieli, opieka ze strony dyrekcji itp. Kategorie powinny być opracowane przez zespół zajmujący się klimatem i wynikać z odpowiedzi w ankietach.
Podstawowym pytaniem, które warto sobie zadać to:
-Jak potrzeba stoi za deklarowaną opinią?
-Co do tej pory było robione w danej sprawie i co warto utrzymać i co nowego wprowadzić?
-Kto i jak mógłby zadbać o to, aby ta potrzeba mogła być spełniona, o ile jest w ogóle taka możliwość.
-Kto powinien być odpowiedzialny za wprowadzenie zmiany?
-Jak planowane zmiany mają się do innych zmian związanych z dobrym klimatem w szkole?
3.Przedstawienie propozycji zmian społeczności szkolnej i uzyskanie jej akceptacji co do zapowiedzianych zmian.
4.Monitorowanie procesu
Wyznaczenie osób, które będą monitorować wprowadzenie zmian. Trzeba tez zaplanować sposoby świętowania sukcesu. Ważne, aby zapewnić tym osobom czas i miejsce na podzielenie się z innymi zainteresowanymi efektami wprowadzanych zmian.
Podstawą jest jednak to, że osoby ankietowane, czy pytane o opinie, widzą, że jest ona brana pod uwagę i dzięki niej mogą w szkole zajść zmiany. Nie oznacza to, że każde żądanie czy sugestia mają być spełnione, ale trzeba również poinformować, dlaczego nie jest to możliwe.
Korzystałam z artykułu profesora psychologii Maurice J. Eliasa
Źródło: www.osswiata.ceo.org.pl
Portal „Krytyka Polityczna” zamieścił wczoraj (4 września 2023 r.) obszerny tekst dwojga autorów: Marty Cwaliny i Przemyslawa Sadury, zatytułowany „Szkolna autokracja, czyli o zgrozie edukacji obywatelskiej w Polsce”. Oto jego fragmenty i link do pełnej wersji:
[…]
Wszyscy znamy frazę łączącą stan Rzeczypospolitej z „młodzieży chowaniem”. Łatwo jednak zapominamy o tym związku, kiedy po kolejnych wyborach narzekamy na „ciemny lud”, który „dał się kupić”, na młodych, którym się nie chciało iść na wybory, albo na tych, którzy poszli i podbili wynik aktualnej inkarnacji politycznej Korwin-Mikkego.
Kiedy mleko już się rozleje i kolejne wybory wygrywają populiści, nam zostaje pomstowanie na tych, którzy wybrali partię gotówki zamiast partii reform, i rozważanie, „co trzeba mieć w głowie, żeby będąc kobietą, głosować na Konfederację”. (To autentyczny cytat z wypowiedzi liberalnej polityczki w trakcie niedawnej konferencji poświęconej równości płci na listach wyborczych). […]
Obawy krytyków pisowskiej krucjaty edukacyjnej są równie bezpodstawne co nadzieje jej apologetów. Program wychowania „nowego człowieka” się nie powiedzie, bo polska szkoła jest skrajnie nieefektywna i niewydolna. Dyskusja wokół podręcznika odwraca uwagę od tego, co jest istotne, a mianowicie od tego, że wychowanie obywatelskie w polskiej szkole nie działało, nie działa i nie będzie działać. Nasza szkoła nie jest wehikułem nowoczesności, ale pasem transmisyjnym przekazującym kolejnym pokoleniom brak zaufania do współobywateli, państwa i jego instytucji. Jest sferą reprodukcji relacji folwarcznej i feudalnej struktury społecznej.
Żeby to zrozumieć, trzeba choć na chwilę dać się cofnąć do szkoły. Znaleźć się w jej murach, usiąść w ławce, przeczytać szkolne gazetki, posłuchać dyrektora i nauczycieli, porozmawiać z uczniami. Dać się upupić. Przeprowadziliśmy taki eksperyment.
Profesora Pimkę w naszym przypadku zastąpiła Fundacja Civis Polonus, która poprosiła o zbadanie stanu demokracji szkolnej w warmińsko-mazurskich szkołach branżowych pierwszego stopnia. Dawne zawodówki to szkoły idealne do takich badań. Choć zwykle nie są przedmiotem zainteresowania ani reformatorów, ani opinii publicznej, to jednak działają jak soczewki, które zwielokrotnią każdy absurd i każdą dysfunkcję naszego systemu edukacyjnego. Kiedy wszyscy przejmowali się sytuacją dzieciaków pozbawionych ruchu i piszących na lekcjach WF-u on-line plany treningowe, mało kto zastanawiał się nad losem uczniów branżówek, zdobywających wiedzę w czasie „zdalnych praktyk zawodowych”. Dlatego weszliśmy do tych szkół, zebraliśmy wśród jej uczniów i uczennic ankiety, a później zaprosiliśmy ich do udziału w wywiadach fokusowych. […]
Nasi rozmówcy zdawali sobie sprawę, że w szkołach branżowych jest mniej edukacji obywatelskiej oraz że jest ona traktowana mniej poważnie niż w liceach. Czuli, że są uważani za obywateli drugiej kategorii, ale byli zdania, że to nawet lepiej. Dlaczego? Mieli już wychowanie do życia w rodzinie i lekcje przedsiębiorczości – i co? Na tych pierwszych zajęciach dowiedzieli się, gdzie zagnieżdża się zarodek po zapłodnieniu, ale nie mieli pojęcia, jak uprawiać (konsensualny) seks ani jak skutecznie stosować antykoncepcję. Na drugich poznali wszystkie rodzaje spółek, ale nie nauczyli się wypełniać zeznania podatkowego czy porównywać oferty kont bankowych. […]
Nie będzie dla nikogo zaskoczeniem, że na progu nowego roku szkolnego proponujemy tekst z Fb-profilu dr Marzeny Żylińskiej, w którym przekonuje do pracy zgodnie z hasłem Budzących się Szkół na ten rok:
Żeby się rozwijać, wszyscy potrzebujemy wsparcia i zrozumienia.
Wsparcia i zrozumienia, a nie kontroli i porównań, potrzebują dzieci i młodzi ludzie. Gdy je dostają, mogą się skupić na rozwoju. To wsparcie i zrozumienie mogą im dać nauczyciele i rodzice. Im mniej kontroli, a więcej wsparcia, tym większa szansa na sukces.
Wsparcia i zrozumienia, a nie kontroli i porównań, potrzebują nauczyciele. Gdy je dostają, mogą się skupić na rozwoju. To wsparcie i zrozumienie mogą im dać dyrektorzy szkół. Im mniej kontroli, a więcej wsparcia, tym większa szansa na sukces.
Wsparcia i zrozumienia, a nie kontroli i porównań, potrzebują też dyrektorzy szkół i szkoły. Gdy je dostają, mogą się skupić na rozwoju szkoły. To wsparcie i zrozumienie mogą im dać osoby zatrudnione w kuratoriach i jednostkach samorządowych. Im mniej kontroli, a więcej wsparcia, tym większa szansa na to, że szkoły pokonają obecne trudności.
Wszyscy możemy sobie nawzajem dawać albo zrozumienie i wsparcie, albo fundować stres związany z kontrolami. My dorośli mamy wybór!
Niech to będzie dobry rok szkolny! Wszystko zależy od nas.
Źródło: www.facebook.com/marzena.zylinska/
Portal „na:Temat” zamieścił obszerny tekst Katarzyny Zuchowicz, w którym skonfrontowano obraz szkoły jaki prezentuje minister Czarnek z tym, jak widzą szkołę samorządy, rodzice i ngo-sy. Oto obszerne fragmenty tej publikacji:
Czarnek i jego alternatywna rzeczywistość. Skutki tej katastrofy dotkną nas wszystkich
To, do jakiego stanu doprowadziły polską edukację rządy PiS, już dawno nie mieści się w głowie. I aż strach myśleć, co będzie dalej. – Największym czynnikiem zagrażającym polskiej szkole są minister Czarnek i rządy PiS. On nie zamierza pracować rzetelnie nad jakością edukacji. On tylko zajmuje się wymyśloną seksualizacją i wyimaginowanymi problemami – mówi Dorota Łoboda, od lat zaangażowana jest w sprawy edukacji, ostatnio jako przewodnicząca Komisji Edukacji w warszawskim Ratuszu.
Jak ocenia poziom edukacji za władzy PiS? – Uważam, że trzeba rozgraniczyć dwie rzeczy. Z jednej strony mamy nauczycielki i nauczycieli, którzy robią wszystko, żeby w obecnej sytuacji pracować jak najlepiej i krzywdzące byłoby określenie całego poziomu nauki jako słaby. Ja bym określiła zaangażowanie nauczycieli na 5, a zaangażowanie i kompetencje ministra na 1 – uważa.
Przemysław Czarnek jest ministrem edukacji od 2020 roku. Krócej niż Anna Zalewska, która przez cztery lata dokonywała swojej deformy. Ale tak zdominował edukację, że – to aż dziwne uczucie – lata jego poprzedniczki wydają się dziś zamierzchłą przeszłością. – Doskonale pamiętam minister Zalewską. Wydawało mi się, że nic gorszego nie może nas spotkać. A wtedy od dołu zapukał minister Czarnek – mówi Dorota Łoboda.
Urszula Kruczek, prezes ZNP w Świebodzicach, rodzinnym mieście Anny Zalewskiej, kiedyś na szefowej edukacji nie zostawiała suchej nitki. Dziś mówi: – Nie wyobrażałam sobie, że po minister Zalewskiej może być gorzej. Uważałam, że to jest najgorszy minister, jaki nam się trafił i każdy inny będzie zdecydowanie lepszy. Ale nikt nie przewidział, że trafi nam się fundamentalista, który nie słucha innych. Minister Zalewska jeszcze próbowała rozmawiać, przekonywać. Natomiast pan minister Czarnek jak czołg jedzie po szkole. I wszystko, co wyrasta ponad pewną linię, chce zniszczyć i zaorać. […]
Wytyka: – On z nikim nie rozmawia. On wie swoje. Ma zakodowany tekst o tym, ile to miliardów oświata dostała, jak świetnie się rozwija i w ogóle jak jest super. I wszędzie, gdzie się pojawia, o tym mówi. Pan minister stworzył sobie swoją rzeczywistość. Chwali się, że tak ogromnie wzrosła subwencja dla nauczycieli, że daje laptopy i w ogóle jak jest cudnie w edukacji, ale niestety, rzeczywistość skrzeczy. Wystarczy zobaczyć siatkę płac. Początkujący nauczyciel zarabia 60-80 zł więcej niż minimalne wynagrodzenie. To nie jest zachęta.
Przed rozpoczęciem roku szkolnego minister edukacji i nauki stwierdził w wywiadzie dla portalu i.pl., że szkoły z czasów PO i PiS to „przepaść, jak niebo a ziemia”.
Dzisiaj (1 września 2023 r.) proponujemy lekturę tekstu prezesa Zarządu Fundacji „Centrum Edukacji Obywatelskiej” – Jędrzeja Witkowskiego, w którym prezentuje on projekty edukacyjne CEO na rok szkolny 2023/2024:
Od 30 lat wspieramy szkoły, by z dobrych stawały się szkołami marzeń. Robimy to, wspierając ich kadry. Tak jest i tym razem. Projekty edukacyjne CEO na 2023/2024 są dla nauczycielek, nauczycieli, dyrektorów i dyrektorek, którzy chcą zadbać o siebie, znów czerpać radość z uczenia i czuć wdzięczność otoczenia.
Sprawczość i wzajemna troska to wartości, które przyświecały nam w pracy nad nowymi projektami edukacyjnymi
Jak wspierać kadrę szkoły, gdy co rok mamy inny kryzys? Każdy kryzys prędzej lub później odbija się na szkole. Jak budować odporność szkół, gdy te wciąż mierzą się z dużymi i nieprzewidzianymi zmianami? W ostatnich latach to chociażby pandemia, wojna w Ukrainie i migracje z nią związane oraz trudności ze skompletowaniem kadry.
Dlatego w tym roku wróciliśmy do podstaw naszej pracy. Za kluczowe w projektach edukacyjnych CEO uznajemy powstające dzięki ich realizacji: sprawczość i wzajemną troskę.
W nowych projektach edukacyjnych stawiamy na doświadczenie sprawczości
W świecie kryzysów bardzo łatwo uwierzyć w swoją bezradność. Tymczasem wiemy, że bezradność jest doświadczeniem urazowym. W CEO jesteśmy przekonani, że jedynym antidotum na bezradność jest działanie, dostrzeżenie swojej strefy wpływu i podjęcie w niej działań. Dlatego Was do tego zachęcamy.
Potrzeba sprawczości dotyczy w tym samym stopniu nauczycieli jak i młodych ludzi. Doświadczenie sprawczości dawane między innymi przez projekty CEO to najważniejsze doświadczenie edukacyjne, które młodzi ludzie mogą wynieść ze szkoły. A „nauczyciel, który miał na mnie wpływ” – jak mówią po latach uczniowie – to najlepszy nauczyciel. I zapamiętany na całe życie człowiek.
Troska i dbanie o siebie mają kluczowe znaczenie
Żeby zadbać o swoją strefę wpływu potrzebujemy energii. Jednak posiadanie siły w tych niepewnych czasach wcale nie jest oczywiste. Niepewność, ewolucyjnie utożsamiana z niebezpieczeństwem, nas po prostu męczy. Dlatego zadbanie o siebie jest kluczowe. A ludzie czujący się pewnie redukują niepewność w swoim otoczeniu także przez wpływ na innych. Na koleżanki i kolegów, dzieci, rodziców. Wtedy nagle zauważamy, że jest obok nas ktoś, kto emanuje energią i dostrzega innych. To impuls, by samemu poczuć się pewniej, korzystać ze wsparcia i dawać je innym.
Efektem naszych projektów jest m.in. wzrost poczucia sprawczości
Jedni nauczyciele – mamy nadzieję – zobaczą, że dołączenie do projektu CEO to szansa na dodatkowe uznanie i lepsze relacje w swoim otoczeniu: z uczniami, rodzicami, dyrekcją. Inni spojrzą na realizowany projekt jak na narzędzie do przywracania radości z uczenia. A jeszcze inne nauczycielki zobaczą w tym szansę na wymianę szkolnych doświadczeń, stworzenie wokół siebie środowiska i powiększenia obszaru troski. Powodów do uczestnictwa w projektach może być wiele. Jego efektem zawsze będzie większe poczucie sprawczości.
Przejdźcie Państwo do strony CEO z naszymi projektami na ten rok szkolny i dołączcie do tego, który wzmocni Was najbardziej. Po to – by w tych zmiennych czasach – zadbać o siebie, znów czerpać radość z uczenia i poczuć wdzięczność otoczenia.
Źródło: www.ceo.org.pl
Oto nowa propozycja Centrum Edukacji Obywatelskiej, adresowana do nauczycielek i nauczycieli:
Jak dobrze zacząć? Nauczyciel na początku roku szkolnego
Podcast „Po dzwonku. Rozmowy z ciałem pedagogicznym” powstał z potrzeby rozmowy z nauczycielami i nauczycielkami. Rozmowy osobistej, troskliwej, prowadzonej w przyjaznej atmosferze.
Chcemy, aby był przestrzenią, w której nauczyciele i nauczycielki mogą bezpiecznie dzielić się swoim doświadczeniem pracy w szkole. Jesteśmy ciekawi, z jakimi trudnościami i wyzwaniami mierzą się na co dzień i jak sobie z nimi radzą. Naszych gości i gościnie zapytamy między innymi o to, co myślą o dzisiejszej szkole i jak się w niej czują.
W trakcie każdego odcinka będziemy polecać materiały edukacyjne ze zbiorów internetowej Biblioteki CEO. Mamy dla Was gotowe scenariusze lekcji, zapisy webinariów oraz skuteczne narzędzia, które pomogą w codziennej pracy w szkole. Możecie skorzystać z nich już teraz na stronie internetowej biblioteka ceo org pl
Zapraszamy do wysłuchania pierwszego odcinka podcastu. Naszą rozmówczynią jest Natalia Boszczyk, nauczycielka, psycholożka, założycielka Szkoły dobrej relacji, autorka poradników, które pomagają budować trwałe relacje w szkole i w domu.
Temat odcinka to Jak dobrze zacząć? Nauczyciel na początku roku szkolnego. Rozmawiamy w nim o miękkim lądowaniu po wakacjach. O tym:
-gdzie szukać motywacji do pracy w nowym roku szkolnym
-jak utrzymać motywację przez kolejne miesiące pracy
-gdzie w razie potrzeby szukać wsparcia i pomocy
-co zrobić, aby nie czuć się samotnym w szkole
Kolejny odcinek już wkrótce!
„Po dzwonku. Rozmowy z ciałem pedagogicznym” – Podcast 001 (37’03”) – TUTAJ
(Po zarejestrowaniu i zalogowaniu się)
Źródło: www.ceo.org.pl
W minioną sobotę (26 sierpnia 2023 r.) na fanpage grupy „Protest z Wykrzyknikiem” zamieszczono tekst, który uznaliśmy, iż należy go upowszechnić także wśród naszych Czytelniczek i Czytelników. Podkreślenia i pogrubienie czcionek fragmentow tekstu – redakcja OE:
Paweł Lęcki opisał historię osoby, która w lipcu dowiedziała się, że nie zdała matury, a w sierpniu – po rozstrzygnięciu Kolegium Arbitrażu Egzaminacyjnego – okazało się, że egzamin jest zdany na poziomie 72%. Dramatyzmu sytuacji dodaje fakt, że pozytywny wynik dotarł do maturzystki w dniu egzaminu poprawkowego i oczywiście po zamknięciu rekrutacji na studia.
W licznych komentarzach pojawiają się głosy, że takich przypadków jest wiele, że niekompetentni egzaminatorzy, że nauczycielom brak empatii. Warto jednak zwrócić uwagę na absolutną wyjątkowość tego właśnie przypadku.
Jak napisał Paweł Lęcki – „ostatnia komisja arbitrażowa zakwestionowała kryteria oceniania nowej matury z języka polskiego.”
O co chodzi?
>Zgodnie z poleceniem do wypracowania na poziomie podstawowym zdający ma w swojej pracy odwołać się do wybranej lektury obowiązkowej – utworu epickiego albo dramatycznego.
>Według zasad oceniania praca musi spełniać formalne warunki polecenia – to słynna „bramka”, którą trzeba przejść, aby otrzymać jakiekolwiek punkty. Jeżeli wypracowanie nie spełnia któregokolwiek z warunków – czyli np. brak odwołania do lektury obowiązkowej wybranej z listy lektur zamieszczonej w arkuszu egzaminacyjnym – we wszystkich pozostałych kryteriach przyznaje się 0 pkt, co w praktyce oznacza niezdany egzamin.
>Tu mamy pierwszą istotną sprzeczność – polecenie zawęża listę lektur obowiązkowych do utworów epickich lub dramatycznych, chociaż to zawężenie nie znajduje odzwierciedlenia w kryteriach oceniania.
>Na liście zamieszczonej w arkuszu znajdują się również utwory liryczne, a nad poleceniem zapisana jest uwaga nadrzędna: Jednym z utworów literackich musi być lektura obowiązkowa, wybrana spośród lektur wymienionych na stronach 3 i 4 tego arkusza egzaminacyjnego.
>Egzaminatorzy nie mogą jednak uznawać utworów niezgodnych z poleceniem. Otóż bohaterka tej historii odwołała się do „Trenów” Jana Kochanowskiego, dlatego Paweł Lęcki nawet nie doradzał podważenia oceny wypracowania – chociaż podkreśla, że praca była mądra i dobrze napisana – tylko szukał punktów w odpowiedziach z części testowej.
>Egzaminator nie popełnił błędu – ocenił pracę zgodnie z obowiązującymi kryteriami. Tę ocenę podtrzymali eksperci OKE.
>Natomiast eksperci Kolegium Arbitrażu Egzaminacyjnego ocenili wypracowanie wbrew kryteriom CKE.
Paweł Lęcki pisze:
Otóż ostatnia komisja arbitrażowa zakwestionowała kryteria oceniania nowej matury z języka polskiego. Szok, co nie? Uznała bowiem, że Treny Jana Kochanowskiego, które owszem, są lekturą obowiązkową wymienioną w arkuszu, i o których pisał ten uczeń, choć niezgodnie z zapisem zawartym w poleceniu do tematu, bo nie są utworem dramatycznym lub epickim, ale, według ostatecznej komisji, sądu jakiegoś boskiego, są jednak do zaliczenia. Dlatego pierwszy egzaminator wyzerował pracę i druga komisja podtrzymała ten wynik. Trzecia komisja uznała, że jednak Treny Kochanowskiego jako cykl to już jednak mogą być. Która więc komisja ma rację?
Ta historia jest koronnym dowodem na to, że nowa matura z języka polskiego została źle skonstruowana, a głównym problemem są kryteria oceny wypracowania z języka polskiego – wyjątkowo uznaniowe, niejasne, a często niepozwalające na sprawiedliwą ocenę pracy.
Nie chodzi o to, żeby niczego nie wymagać. I należy oczywiście wymagać od maturzystów umiejętności czytania poleceń i udzielania precyzyjnych odpowiedzi zgodnych z założeniami zadania. Jeśli jednak kryteria nie pozwalają należycie wycenić pracy poprawnej merytorycznie i językowo, chociaż nieuwzględniającej jakiegoś elementu polecenia, to znaczy, że nie są dobrym narzędziem pomiaru dydaktycznego.
Osobną sprawą – chociaż równie kompromitującą – jest ewidentna sprzeczność w poleceniach, z których jedno odsyła do całej listy lektur, a drugie zawęża tę listę do utworów epickich i dramatycznych.
Ta historia stawia pod znakiem zapytania wszystkie wyniki matur, bo może w innej pracy eksperci arbitrażowi również podważyliby sens stosowania kryteriów, których CKE broni jak niepodległości.
Paweł Lęcki pisze z goryczą:
Mamy wiele problemów w polskiej edukacji. CKE jest jednym z kluczowych. Powoduje, że uczenie języka polskiego w szkole nie ma większego sensu.
Źródło: www.protestzwykrzyknikiem.pl
27 sierpnia 2023 roku na blogu PEDAGOG prof. Śliwerski zamieścił post, w którym żegna się nie tylko z dyrektorem Moosem, ale i z kierowaną przez Niego przez wiele lat instytucją. Oto co wieloletni współpracownik dyrektora ŁCDNiKP napisał:
Janusz Moos
Czas rozstania i podziękowań
W związku z przejściem z dniem 31 sierpnia 2023 roku na emeryturę dyrektora Łódzkiego Centrum Doskonalenia Nauczycieli i Kształcenia Praktycznergo w Łodzi JANUSZA MOOSA, a tym samym także z kończącą się wieloletnią Jego kadencją na stanowisku dyrektora ŁCDNiKP w Łodzi, przekazałem wyrazy mojego najwyższego uznania i wdzięczności za możliwość społecznego włączenia się do dwóch stałych form współpracy z p. dyrektorem i znakomitym zespołem pracowników, konsultantów, doradców ŁCDNiKP:
1) w roli przewodniczącego/wiceprzewodniczącego Rady Społeczno-Doradczej ŁCDNiKP w Łodzi[…];
2) członka Kapituły przyznającej wyróżnienia w ramach Ruchu Innowacyjnego w Edukacji.
Złożyłem rezygnację z obu ról, które były pełnione przeze mnie ze względu na wartość współpracy z J. Moosem jako Mistrzem Pedagogiki Zawodowej. Łączyliśmy naukę z praktyką oświatową przez przeszło trzydzieści pięć lat. Podziękowałem za połączenie naszych pasji oświatowych i naukowych, które służyły przede wszystkim dzieciom i młodzieży oraz nauczycielom publicznych i niepublicznych placówek oświatowych z całego kraju. […]
Dzięki uskrzydlaniu wszystkich tych, dla których wiedza, umiejętności, charakter moralny są priorytetem w ich życiu, także Łódzkie Centrum Doskonalenia Nauczycieli i Kształcenia Praktycznego w Łodzi zyskało w skali ogólnopolskiej i międzynarodowej wyjątkową pozycję. Janusz Moos współtworzył i wzmocnił niepowtarzalny ruch na rzecz promowania innowacyjności w edukacji i dzięki edukacji. Współkreował m.in. reformy ustrojowe szkolnictwa zawodowego w III RP, zmiany programowe, metodyczne i organizacyjne oraz związane z wspomaganiem kadr we wdrażaniu do edukacji szkolnej i pozaszkolnej, formalnej i pozaformalnej, offline i online nowych koncepcji, modeli, zasad, metod, technik i środków kształcenia.
Podziękowałem za wspólne doświadczenia w powyższym zakresie, życząc Panu Dyrektorowi przede wszystkim zdrowia i sił, by mógł korzystać z tego, co było Jemu niedostępne czy ograniczone w codziennym życiu ze względu właśnie na tak ogromne zaangażowanie w zarządzanie najlepszą tego typu placówką w naszym kraju.
Źródło: www.sliwerski-pedagog.blogspot.com











