Archiwum kategorii 'Artykuły i multimedia'

Dzisiaj (23 października 2023 r.) prezentujemy obszerne fragmenty jeszcze obszerniejszego tekstu Jarosława Pytlaka, który zamieści on na blogu „Wokół Szkoły” w minioną sobotę:

 

 

Co dalej po wyborach?

 

A więc wygrana opozycji – tak upragniona przez wielu – i powszechny niepokój, czy przekazanie władzy odbędzie się bez przeszkód. Owa niepewność najdobitniej świadczy, jak bardzo chora jest obecnie polska demokracja.

 

Osobiście jestem dobrej myśli. Nie tak łatwo będzie rządzącym zrobić we frontowym kraju Unii Europejskiej rewolucję październikową, by dalej „w imieniu ludu” umacniać swoją autorytarną władzę. Na takim właśnie przekonaniu opieram myśli, którymi wybiegam w najbliższą przyszłość.

 

Wszyscy jesteśmy idiotami?

 

Wynik wyborów wywołał miliony komentarzy. W mojej bańce informacyjnej powszechnie dawano wyraz zdumieniu, że pomimo licznych, poważnych deliktów politycznych Prawa i Sprawiedliwości, kłamstw i manipulacji oraz zagarniania we własnym interesie całych połaci życia społecznego, ponad jedna trzecia wyborców głosowała jednak na tę partię. Podobnie komentowano dający miejsca w parlamencie wynik wyborczy Konfederacji. Reprezentatywnym głosem w obu tych kwestiach było dramatyczne pytanie: „43% idiotów głosujących na PiS i Konfederację?! Co za choroba toczy nasz naród?!!!”. Pozwoliłem sobie wtedy na wyjaśnienie, że dokładnie w tym samym momencie owe „43%” nie może wyjść ze zdumienia, że aż 57% elektoratu wybrało hegemonię Niemiec, pogardę elit dla prostego ludu, zgodę na zalanie kraju przez migrantów i konieczność pracy „aż do śmierci”, w razie podniesienia wieku emerytalnego. Miałem przed tą wyliczanką napisać słowo „rzekomą”, problem jednak w tym, że po obu stronach zdziwieni są jednakowo przekonani o swojej racji. Czyżby więc trzy czwarte narodu, biorące udział w wyborach, w stu procentach składało się z idiotów?! […]

 

Demokracja wymaga mozołu

 

W świecie, który funkcjonuje z obłędną prędkością, zdominowanym przez powszechne dążenie do poprawiania wszystkiego i wszystkich oraz pełne złości zniecierpliwienie, jeśli jakieś działania nie przynoszą od razu pożądanego skutku, demokracja wcale nie jest atrakcyjnym wyborem. Wymaga czasu, mozolnego dogadywania się, szacunku dla woli większości, ale również poszanowania interesów mniejszości. Stąd marzenia znacznej części ludzi o mocnej, skutecznej, choćby nawet autorytarnej władzy, działającej w interesie ludu i troszczącej się o zaspokojenie jego potrzeb, bez wymagania w zamian aktywności, poza oddaniem głosu w wyborach. I choć historia uczy na wielu przykładach, że to utopia, że władza korumpuje, a władza absolutna korumpuje absolutnie, taki pogląd cały czas ma wielu zwolenników. […]

 

Zwolennicy opozycji oczekują po wyborach szybkich i skutecznych działań. Póki co, otrzymują raczej komunikaty o takich czy innych kwestiach spornych pomiędzy koalicjantami, co nagłaśniają szukające sensacji media, a próbują rozgrywać propagandowo przegrani w wyborach. „Minął dzień, a Tusk nie załatwił jeszcze w Brukseli pieniędzy z KPO!” – to przykład takiego zarzutu, obecnego w przekazie dnia PiS. Warto mieć świadomość, że w miarę upływu czasu zniecierpliwienie będzie zataczać coraz szersze kręgi, także wśród ludzi skądinąd dobrej woli.

 

Z punktu widzenia demokracji konieczność dogadywania się czterech dużych ugrupowań i całego szeregu mniejszych, tworzących razem opozycyjną koalicję, jest najlepszym, co mogło nas spotkać. Trzeba „tylko” pogodzić się z tym, że nie każdy, najsłuszniejszy nawet postulat zostanie zrealizowany. Zamiast narodowo-katolicko-patriotycznej jednomyślności władzy, wybraliśmy procesy mozolnego ucierania stanowisk, konieczność brania pod uwagę wielu punktów widzenia, a to wszystko potrwa i niejeden raz nas jeszcze wkurzy. Po prostu wybraliśmy demokrację. Z surowymi ocenami trzeba więc będzie się wstrzymać, podobnie jak z pretensjami za niezrealizowanie postulatów, szczególnie tych, o których od razu było wiadomo, że nie mieszczą się zgodnie w agendzie wszystkich koalicjantów.

 

Sprzątanie po Przemysławie Czarnku

 

Z uwagą śledzę wydarzenia polityczne, a ze szczególnymi emocjami to, co dotyczy zmiany na funkcji ministra edukacji narodowej (nawiasem mówiąc, ciekawe, czy nadal w połączeniu z nauką?). Nie dziwi mnie, gdy resort ten wymieniany jest pod koniec, ani że spekuluje się oddanie go najmniejszemu koalicjantowi, czyli Lewicy (choć podobno w Koalicji Obywatelskiej też jest osoba chętna). W polityce niemal każda dziedzina jest od edukacji ważniejsza, niezależnie od milionów zaklęć, jakie publicznie padają w tej kwestii. Uwierzę, że jest inaczej dopiero wtedy, gdy w komunikacie o nominacjach rządowych obsada MEiN zostanie symbolicznie podana na początku, albo choćby przez Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji. Ostatecznie w kolejności alfabetycznej. Tyle dobrego, że w zasadzie każdy, kto zacznie czyścić MEiN (i polską edukację w ogóle) po Przemysławie Czarnku, jest do przyjęcia. A padające nazwiska chętnych na stanowisko ministerialne, pań Dziemianowicz-Bąk i Lubnauer, oznaczają osoby nieźle zorientowane w obecnych realiach. Mam tylko uwagę na marginesie. W zasadzie wszystkie kandydatury, rozważane w kontekście różnych resortów, to parlamentarzyści. Zastanawiam się, że nie jest możliwe, by posłowie i senatorowie (płci obojga) zajmowali się przede wszystkim stanowieniem dobrego prawa i nadzorowaniem rządu, a nie bieżącą polityką, przez co w parlamencie kontrolują… sami siebie. Oczywiście ten stan rzeczy istnieje od dziesięcioleci, ale marzy mi się rząd złożony z fachowców, desygnowany tylko i koordynowany przez polityków. No cóż, marzyć jest rzeczą ludzką…

 

Lista spraw wołających o nowe rozwiązania jest bardzo długa. W swoim unikalnym stylu zrekapitulował je Paweł Lęcki, wyjaśniając dlaczego, póki co, nie będzie tańczył z radości z powodu rychłego odejścia ministra Czarnka. Pozwolę sobie przytoczyć tutaj jego słowa:

 

„Poczekam z tym tańcem do momentu, aż zostaną podjęte działania w sprawie niekompetencji CKE, złych egzaminów, złego systemu sprawdzania, złej rekrutacji do szkół średnich, …” [Cały cytat  – TUTAJ]

 

Z całą mocą chciałbym w tym miejscu poprzeć Pana Pawła, także w konkluzji, którą zakończył swój tekst: „(…) to przecież tylko garstka zmian, działań, które należy podjąć i określić harmonogram rozpisany na lata. Szkoła nie potrzebuje rewolucji, ale mądrej i konsultowanej ewolucji”. Otóż to! […]

 

Czytaj dalej »



Na stronie Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty zamieszczono raport z wynikami badań, których przedmiotem było poznanie opinii rodziców uczniów i nauczycieli na wybrane problemy polskiej edukacji. Poniżej zamieszczamy wybrane fragmenty tego opracowania i zalecamy zapoznanie się z jego pełną wersją (załączamy link do tego pliku}:

 

 

Badanie przeprowadzone przez: Związek Miast Polskich, we współpracy z Instytutem Badań w Oświacie oraz Ogólnopolskim Stowarzyszeniem Kadry Kierowniczej Oświaty

Autor raportu: Szymon Więsław

 

Badanie online przeprowadzone zostało w dniach 10-21 maja 2023 r.

 

-Podstawą były dwa formularze elektroniczne (dla nauczycieli oraz dla rodziców) dostępne pod adresami: ibo.edu.pl/ankieta/rodzice oraz ibo.edu.pl/ankieta/nauczyciele.

 

-Badanie było anonimowe. […]

 

-Liczba zebranych, poprawnie wypełnionych ankiet (odrzucono ankiety wypełnione nierzetelnie): 15 683 od rodziców i 5 921 od nauczycieli.

 

Najważniejsze wyniki – część 1

 

1.Nauczyciele deklarują, że nie są w stanie zrealizować średnio 12 procent materiału zapisanego w podstawie programowej. Kolejne kilkanaście procent treści realizują bez wystarczającego przećwiczenia i utrwalenia. Satysfakcjonujący proces dydaktyczny dotyczy tylko 70 proc. treści. Powody takiego stanu mogą być bardzo różne. Na przykład:

-rzeczywiste przeładowania treściami podstawy programowej lub niewłaściwa jej konstrukcja,

-realny brak znajomości tego dokumentu przez nauczycieli,

-brak wystarczających umiejętności dydaktycznych nauczycieli,

-nieodpowiednia jakość lub zły sposób korzystania z materiałów dydaktycznych takich jak np. podręczniki lub ćwiczenia, niski lub obniżający się poziom wykorzystania czasu na lekcjach, wynikający z osobistych cech uczniów (np. umiejętność koncentracji).

 

Każda z powyższych potencjalnych przyczyn ma jednak charakter systemowy i wymaga pogłębionej analizy. Ze względu na skalę problemu jego rozwiązanie musi mieć także charakter systemowy.

 

[…]

 

Najważniejsze wyniki – część 3

 

Uczniowie nie są samodzielni w nauce. Tylko połowa (SP) i trzy czwarte (LO) zadań realizowana jest przez nich samodzielnie. Pozostały czas nauki angażuje rodziców lub osoby trzecie. Warty podkreślenie jest fakt, iż bardziej samodzielni są uczniowie z rodzin o wyższym statusie społecznym, mierzonym dochodami lub wykształceniem rodziców.

 

 

Uczniowie z rodzin o wyższym statusie edukacyjnym mają większe, codzienne wsparcie w nauce. Wsparcie polegające niekoniecznie na pomocy w odrabianiu lekcji, a raczej na budowaniu kontekstów dla zdobywanej wiedzy, sposobów myślenia, wyboru lektur, filmów, odwiedzanych miejsc…

 

Wsparcie takie sprawia, że wiedza przekazywana przez nauczycieli jest łatwiejsza do uporządkowania, a jej struktura ułatwia późniejszą naukę. Fakty poznawane w szkole są dla nich łatwiejsze do usystematyzowania i samodzielnego uzupełnienia, nawet w sytuacji, gdy nauczyciel tylko sygnalnie potraktuje daną partię materiału

 

Uczniowie ci mogą wynieść z domu (i zapewne wynoszą) lepszą umiejętność uczenia się i przekonanie, że nauka ma sens.

[…]

 

Najważniejsze wyniki – część 5

 

4.Cele pracy szkół wyznaczane przez rodziców i nauczycieli są zbieżne. Obie grupy badanych wskazywały na to, że kluczowe znaczenie ma to, by szkoła zapewniła uczniom:

-nabycie umiejętności współpracy, współżycia społecznego,

-nabycie umiejętności rozwiązywania problemów,

-nabycie umiejętności radzenia sobie na rynku pracy,

-dobre zdanie egzaminu końcowego.

 

Zaskakująco nisko umieszczono: zdobycie wiedzy (znajomość faktów, dat, pojęć). Za zupełnie nieistotne uznano: ukształtowanie postawy patriotycznej oraz zdobycie sprawności fizycznej.

 

Wybór trzech pierwszych celów może świadczyć o szerokim spojrzeniu na edukację, o dostrzeganiu w niej istotnego elementu rozwoju społeczeństwa przez dobre przygotowanie uczniów do późniejszego ży cia. Czwarty, związany z egzaminem końcowym, wydaje się być wyrazem pragmatyzmu – szczególnie, gdy deklaracje składają rodzice uczniów w ostatnich klasach szkoły podstawowej i szkół kończących się maturą.

 

[…]

 

Rekomendacje

 

1.Określić rzeczywistą przyczynę (przyczyny) deklarowanego przez nauczycieli braku możliwości dobrej realizacji podstawy programowej oraz wprowadzić rozwiązania gwarantujące nauczycielom możliwość rzeczywistego wywiązania się z nałożonych obowiązków.

 

2.Określić przyczyny tak dużego obciążenia uczniów nauką oraz wprowadzić rozwiązania (np. zwiększające efektywność uczenia się) pozwalające utrzymać wysoką jakość edukacji przy zmniejszeniu czasu poświęcanego na naukę

 

3.Rozpocząć debatę z udziałem ekspertów, nauczycieli i rodziców, której efektem będzie stworzenie systemu edukacji odpowiadającego oczekiwaniom społecznym.

 

[…]

 

 

 

Całe opracowanie „Wybrane problemy edukacji w Polsce”  –  TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.oskko.edu.pl

 



Danuta Sterna zamieściła wczoraj (19 października 2023 r.) na swoim blogu tekst, w którym, na bazie artykułu Tannera Jones’a – nauczyciela szkoły średniej Basalt w Kolorado, zaproponowała cztery wskazówki jak można wzmacniać motywację uczniów, jeszcze w połowie drogi do oceny okresowej:

 

Rysunek: Danuta Sterna

 

                                  4 strategie zwiększania motywacji uczniów w połowie semestru

 

Na początku semestru uczniowie często są podekscytowani powrotem do szkoły, a potem ich entuzjazm słabnie. Jak podtrzymać zainteresowanie i koncentracje na nauce? W wywiadzie dla podcastu Huberman Lab dr Maya Shankar zauważyła, że ​​ludzie są silnie zmotywowani na początku osiągnięcia celu i w miarę zbliżania się do jego końca, jednak w połowie motywacja maleje. Shankar nazywa to „problemem środkowym” i nigdzie nie jest on tak powszechny jak w przypadku uczniów, szczególnie szkół średnich.

 

Oto cztery strategie, które mogą pomóc w budowaniu umiejętności uczenia się przez całe życie i rozwijaniu wytrzymałości psychicznej: zmniejszać środki, nagradzać i świętować, urozmaicać, dbać o wrażenie.

 

1.Zmniejszyć trwanie środka

 

Można kontrolować, jak długo trwa środek. Wszystko zależy na stawianiu celów. Jeśli podzielić temat na mniejsze części i do każdej określić cele, to „środki” będą częstsze, ale krótsze.

 

Jeśli postawimy sobie cel do zrealizowania za 3 miesiące, to środek będzie trwał długo i uczniowie mogą się w międzyczasie zniechęcić. Dlatego lepiej mieć cele pośrednie i zauważać, że się je osiągnęło.

 

2.Nagradzać i świętować

 

Motywację wewnętrzną ucznia można stymulować poprzez świętowanie sukcesu. Świętowanie jest nagrodą za włożony wysiłek. Może polegać na podsumowaniu osiągnięcia celów. Ważne jest, aby sami uczniowie mogli zauważyć, że się nauczyli i cele osiągnęli. To powinno ich zachęcić do następnych naukowych wysiłków.

 

3.Urozmaicenie

 

Ponieważ ciężka praca nad osiągnięciem celów często wiąże się z dyskomfortem i trudnościami, można połączyć nieprzyjemne czynności z przyjemnością. Można skorzystać z tego, że uczniowie z niecierpliwością czekają na niespodziankę, którą przygotował dla nich nauczyciel.

 

Może to być organizacja pracy w małych grupach lub w parach lub podzielenie zdań pomiędzy zespołami. Może to być łączenie nauki z interakcjami społecznymi, mediami i kreatywnością. Wtedy uczniowie chętnie angażują się w pracę.

 

Urozmaicenie sposobów nauki uatrakcyjnia ją.

 

4.Dbać o wrażenie

 

U wielu ludzi w pamięci zostaje ostatnie wrażenie. Warto zadbać o to, aby było przyjemniejsze. Z reguły pozostawienie czasu na koniec na podsumowanie np. w postaci kart wyjścia pokazuje uczniom, że owocnie spędzili czas. Może to być ułożenie wspólne puzzla lub zrobienie plakatu. lub inna czynność w ruchu. Takie aktywności można też stosować w trakcie uczenia się, a nie tylko na jego zakończenie. Po takim doświadczeniu uczniowie chętniej angażują się w następny etap nauki

 

.

Inspiracja artykułem  Tannera Jonesa  z mojej ulubionej platformy – Edutopia

 

 

 

Źródło: www.osswiata.ceo.org.pl

 



 

Foto: www.biznes.newseria.pl

 

Beata Igielska zamieściła wczoraj (18 października 2023 r.) na swoim Fb profilu krótką informacje o wynikach badań postaw rodziców wobec korzystania z pomocy psychologicznej w przypadku zaburzeń w zachowaniu ich dzieci:

 

 

Badanie przeprowadzone dla programu „POLećmy ze wsparciem”.

 

 >co piaty rodzic, decydując się na terapię dziecka, doświadczył negatywnych reakcji ze strony swojego otoczenia.

 

>Ze wstydem psycholog kojarzy się 13% badanym, sceptycznie podchodzi do niego 11%.

 

>Mężczyźni częściej uważają, że psychoterapia jest odpowiedniejsza dla dorosłych niż dla dzieci (21% vs 11%) oraz że psychoterapia to zbędne użalenie się nad sobą (16% vs 9%).

 

>Niemal połowa rodziców deklaruje, że posiada podstawową wiedzę z zakresu objawów i przebiegu zaburzeń odżywiania takich jak anoreksja czy bulimia (49%) oraz zaburzeń nastroju (depresja, zaburzenia dwubiegunowe) – 48%.

 

>Rodzice uważający swoje dziecko za mało odporne psychicznie wykazują obawę o brak własnych kompetencji w kwestii pomocy psychologicznej (60% vs 17%).

 

>Większość rodziców zauważyło pozytywny wpływ kontaktu z psychologiem na samopoczucie dziecka (70%), negatywną opinię o psychoterapii ma 6%.

 

>Większość rodziców pozytywnie ocenia doświadczenia z psychoterapią dziecka (64%) oraz psychoterapią własną (66%)

 

 

Źródło: www.facebook.com/beata.igielska.7/

 

 

Więcej o tym badaniu na  portalu  Agencji Informacyjnej NEWSERIA: 

 

 

Czy w Polsce psychoterapeuta to nadal „lekarz od wariatów”? [badanie] – TUTAJ

 

 



W minioną niedzielę (15  października 2023 r.) Anna Szulc zamieściła na swoim Fb profilu tekst na stale aktualny temat oceniania uczniów. Oto on:

 

 

 

Ocenianie nie może być przeszkodą w uczeniu się, w budowaniu poczucia własnej wartości, w pielęgnowaniu dobrych relacji, które służą współtworzeniu warunków do kreatywnej i satysfakcjonującej nauki i rozwoju.

Rozwoju, który jest sprawą indywidualną i dla którego ważniejszym od oceny jest czas dostosowany do możliwości osoby uczącej się.

 

Dlatego bardzo ważną jest ocena słowna, wspierająca i kształtująca wyrażona tu i teraz, by uczący się na bieżąco mieli możliwość wiedzieć, co już umieją, a co wymaga pracy z błędem. Ocena, która jak akompaniament ma poszerzać horyzonty, udrażniać ścieżki i dać poczucie bezpieczeństwa.

 

Ciężar gatunkowy procesu uczenia się leży po stronie przestrzeni do rozwoju, a ocena ma drugorzędną rolę. Ma wspierać, ma doceniać, nie ma skupiać uważności na niej samej z poczuciem braku bezpieczeństwa.

 

Moje doświadczenia z ostatnich lat, kiedy stopniowo ale skutecznie wypracowałam metody subtelnego towarzyszenia moimi Uczniom i Uczennicom w procesie ich uczenia, ciągle mnie zaskakuje i wiem jakie to ważne, by ocenianie nie było precyzowane jak elementy zegarka, którego rola jest zupełnie inna niż warunki do rozwoju. Zegarek ma być precyzyjny w każdym elemencie, a gotowy produkt ma kompleksowo spełniać warunki dokładnego odmierzania czasu.

 

„Produktem” oceniania ma być człowiek mających wokół siebie ludzi, znający swoje mocne strony, posiadający poczucie własnej wartości, posiadający wiedzę i umiejętności do funkcjonowania we współczesnym świecie, w którym człowiek po ludzku traktuje człowieka.

 

 

 A poniżej zamieściła post z 12 października z Fb profilu Sylwii Żmijewskiej-Kwiręg:

 

 

W nawiązaniu do poprzedniego posta Gabriela Olszowska polecam publikację Billa Lucasa, którą przetłumaczyliśmy w programie „Szkoła ucząca się” Centrum Edukacji Obywatelskiej (CEO) .

 

Autor zwraca uwagę na to, jak cel, który sobie stawiamy oceniając, determinuje nasze podejście do tego procesu i praktyki. Pokazuje, że to nie tylko nasz polski problem, i że wciąż poszukuje się najlepszych rozwiązań (nie ma jednego słusznego). Ważne jest to, by podmiotem oceniania był uczeń i by proces ten koncentrował się na uczeniu się uczenia bardziej, niż na konkretnych treściach.

 

Dużo jest tam też o egzaminach wysokiej stawki i ich niedostosowaniu do oczekiwań: ucznia, nauczycieli, rodziców, pracodawców. Są też różne propozycje – od mikropoświadczeń, poprzez portfolio i linie rozwojowe, aż do profilu absolwenta. […]

 

Zachęcam do lektury:

 

Nowe spojrzenie na ocenianie w edukacji  –  TUTAJ

 

 

Na czym polega problem z ocenianiem”, Sylwia Żmijewska-Kwiręg  –  TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.facebook.com/anna.szulc.505/

 



Kontynuując cykl okołowyborczych publikacji proponujemy dzisiaj  obszerne fragmenty tekstu, zamieszczonego na stronie Centrum Edukacji Obywatelskiej:

 

 

10 października młodzież w niemal 600 szkołach z całej Polski zagłosowała na komitety, które startują w powszechnych wyborach parlamentarnych. Oznacza to, że blisko 200 000 uczennic i uczniów miało okazję stanąć przed podobną decyzją co dorośli wyborcy i dać znać o swoich poglądach. Jak zagłosowali w wyborach i referendum?

 

W projekcie Centrum Edukacji Obywatelskiej „Młodzi Głosują 2023” uczniowie i uczennice samodzielnie tworzyli kampanie profrekwencyjne, powoływali komisje wyborcze i przeliczali głosy. Mieli również możliwość zorganizowania szkolnych debat na ważne tematy, które są interesujące dla młodzieży, a bywają pomijane przez partie polityczne i opinię publiczną.

 

Nauczycielki i nauczyciele, korzystając ze scenariuszy przygotowanych przez Centrum Edukacji Obywatelskiej, prowadzili angażujące lekcje o parlamencie, świadomym wyborze i istocie partii politycznych. Ze wsparciem organizatora i nauczycieli-koordynatorów, społeczność uczniowska na własnych doświadczeniach uczyła się o najważniejszych mechanizmach demokracji. Cała szkoła miała możliwość uczestniczyć w tym wyborczym święcie i uświadamiać młodzieży, jak cenne jest prawo do wybierania swoich przedstawicieli. Wszystko w celu budowania zainteresowania polityką, które zaowocuje obywatelskimi nawykami w przyszłości.

 

Wybory młodych. Kto wygrał wśród uczestników i uczestniczek projektu?

 

Czynne prawo wyborcze w szkolnych symulacjach mieli wszyscy uczniowie i wszystkie uczennice szkół ponadpodstawowych oraz uczniowie i uczennice klas 6-8 szkół podstawowych (szkoły mogły również zdecydować o ewentualnym dopuszczeniu klas młodszych). W 576 szkołach, które dodały wyniki wyborów, uprawnionych do głosowania było 186 819 uczniów i uczennic. Z tego prawa skorzystało 99 439 osób – frekwencja wyniosła 53,2%. Z tej liczby 133 310 osób uprawnionych i 69 800 głosujących było w szkołach ponadpodstawowych; 22 873 uprawnionych oraz 14 606 głosujących w szkołach podstawowych. Pozostałe osoby to zespoły szkół i inne placówki oświatowe.

 

Zdecydowanym zwycięzcą szkolnych wyborów została Koalicja Obywatelska, która otrzymała 31,1% głosów i wyprzedziła kolejny komitet o 10%. Drugie miejsce przypadło Konfederacji z wynikiem 20,6%. Trzecie miejsce zdobyła Lewica – 15,5%, czwarte Prawo i Sprawiedliwość – 11,9%, piąte Trzecia Droga z wynikiem 11%. Stawkę zamknęli Bezpartyjni Samorządowcy z wynikiem 4,1%.

 

 

Zwycięstwo Koalicji Obywatelskiej wśród młodych osób jest pewnym zaskoczeniem. Wynik KO jest o około 10% wyższy niż podczas szkolnych wyborów w 2019 roku. Z badań opinii młodych takich jak np. „Debiutanci 2023” (przeprowadzonego w grupie nieco starszej niż uczestnicy projektu „Młodzi Głosują”) wynika, że ta partia cieszy się dwukrotnie mniejszym poparciem w tej grupie wiekowej. Na tak wysoki wynik w „Młodzi Głosują” może wpływać struktura szkół, które brały udział w akcji. Wpływ mogło mieć również to, że Koalicja Obywatelska jest postrzegana przez najmłodszych przede wszystkim jako alternatywa dla partii obecnie rządzącej. Innym istotnym czynnikiem może być dotarcie do młodych ze znacznie bardziej światopoglądowo lewicowym przekazem tej partii z ostatnich miesięcy. […]

 

Czytaj dalej »



W powyborczy poniedziałek proponujemy lekturę o tym jak stworzyć i realizować szkolny program edukacji obywatelskiej – bo jest prawie pewne, że nikt i nic nie będzie tych działań blokować. Dla posmakowania o czym jest całe opracowanie – zamieszczamy poniżej fragment jego pierwszego rozdziału:

 

 

 

 

1. ZAMIAST WSTĘPU WAŻNY TEKST O UCZESTNICTWIE POLITYCZNYM

(Marta Żerkowska-Balas, Uniwersytet SWPS)

 

Badacze są zgodni, że jednym z kluczowych elementów demokracji, a zarazem warunkiem koniecznym jej istnienia jest uczestnictwo polityczne obywateli i obywatelek (Dahl 1989/1995, Lijphart 1997, Dahl 1998/2000). Może ono przyjmować różne formy, choć najpopularniejszą jest udział w wyborach. Tradycyjny podział obejmuje partycypację konwencjonalną (działania takie jak uczestnictwo wyborcze, udział w referendach, obywatelska inicjatywa ustawodawcza, skarga konstytucyjna), niekonwencjonalną (petycje, strajki, manifestacje, okupacja budynków, nieposłuszeństwo obywatelskie) oraz symboliczną (rytualną, mającą znaczenie dla legitymizacji systemu politycznego). Alternatywna definicjapartycypacji odwołuje się do elementów takich jak przywództwo krajowe i lokalne, działalność w roli członka organizacji i nieformalne „przywództwo opinii” (Lipset 1960/1995:191-192). Ta definicja wydaje się lepiej odzwierciedlać możliwości partycypacji funkcjonujące we współczesnym świecie, gdzie część działań obywatelskich przeniosła się do mediów społecznościowych czy szerzej – do Internetu.

 

Partycypacja daje nie tylko możliwość wyboru reprezentantów i reprezentantek, którzy będą podejmować decyzje polityczne. Jest też najlepszą formą komunikacji pomiędzy obywatelami i obywatelkami a władzą. Daje obywatelom i obywatelkom możliwość kontrolowania i wpływania na decyzje władzy. Uczestnictwo ma również inne pozytywne skutki. Jak pisze Ewa Anduiza Perea: „Partycypacja zmienia ignorantów w ekspertów, sprawiając, że ludzie czują się bardziej wydajni i zainteresowani, podnosząc poziom edukacji politycznej i redukując uczucie alienacji i apatii wobec systemu politycznego” (1999:5).

 

Mimo iż skłonność do angażowania się w różnego rodzaju aktywności obywatelskie w Polsce rośnie (wskazują to chociażby dane CBOS1, zawarte w tabeli 1.), działalność związana ze sferą polityczną wciąż cieszy się najmniejszym zainteresowaniem obywateli i obywatelek. Podczas gdy do przekazywania pieniędzy czy rzeczy na cele dobroczynne przyznaje się w 2018 r. odpowiednio 74% i 62% Polek i Polaków, udział w strajku lub demonstracji deklaruje zaledwie 6%.

 

[…]

 

Przyczyną niechęci do angażowania się w politykę jest fakt, że sfera ta jest uważana za brudną i niewartą zainteresowania, a politycy – za nieuczciwych, niegodnych zaufania i działających wyłącznie we własnym interesie ( Jasiewicz-Betkiewicz i in. 2018).

 

O niechęci do polityki świadczy także malejąca na całym świecie frekwencja wyborcza. Wykres średniej frekwencji wyborczej w wybranych demokracjach europejskich2 (rysunek 1.) pokazuje wyraźny trend spadkowy zarówno w dojrzałych jak i nowych demokracjach. Fakt ten wydaje się szczególnie niepokojący, ponieważ to właśnie udział w głosowaniu uznawany jest za najpowszechniejszą, najłatwiej dostępną formę uczestnictwa i wyrazu poparcia dla władzy. Formę, która powinna zapewniać jednakowy udział wszystkich grup społecznych w życiu publicznym i politycznym kraju. Tymczasem niska frekwencja wyborcza oraz niższy poziom innego rodzaju aktywności obywatelskich łączą się z nierównościami społecznymi (i co za tym idzie – z nierównym wpływem politycznym różnych grup społecznych) i brakiem legitymizacji władz (obywatele traktują absencję jako wyraz protestu przeciwko elitom politycznym.

 

Skłonność do uczestnictwa obywatelskiego uzależniona jest od szeregu czynników natury indywidualnej: wpływają na nią między innymi wiek, wykształcenie i status społeczny (osoby najmłodsze i najstarsze, słabiej wykształcone oraz o znajdujące się na niższych szczeblach drabiny społecznej. rzadziej angażują się w aktywności obywatelskie – Anduiza Perea 1999, Cześnik 2007). Szczególną grupą wydają się młodzi ludzie, których poziom uczestnictwa jest niższy niż w innych grupach wiekowych, jednocześnie przyczyny niższego poziomu partycypacji dają szansę na zmianę tej sytuacji.

 

Obywatelskie zachowania młodych

 

Czytaj dalej »



Foto: www.facebook.com/amazgula/

 

Paweł Lęcki – nauczyciel j. polskiego w II LO im. B. Chrobrego w Sopocie, popularny autor tekstów na Facebooku

 

 

Dziś – 13 października 2023 r. – , na dzień przed Dniem Edukacji Narodowej, ale także na dwa dni przed wyborami do polskiego parlamentu, proponujemy lekturę tekstu, który znaleźliśmy na stronie „Dziennika Gazety Prawnej”. Jest to zapis rozmowy z Pawłem Lęckim. Dla „posmakowania” poniżej przytaczamy jego wybrane (subiektywnie – WK) fragmenty i zalecamy zapoznanie się z pełną wersją::

 

 

„Pomyłki” Czarnka to arogancja w obliczu znikania kadry, kamuflowanie kryzysu

szkolnictwa zawodowego i upokorzenie nauczycieli jednorazową nagrodą specjalną

 

[…]

 

Walka z organizacjami pozarządowymi, które mogłyby prowadzić rzetelną edukację seksualną, to jeden z głównych problemów dzisiejszej edukacji, które wymienia Paweł Lęcki. Minister edukacji i nauki woli jednak walczyć z urojoną seksualizacją w szkołach i przedszkolach – zauważa nauczyciel. I wskazuje całą listę innych „pomyłek” Przemysława Czarnka. Takich jak fatalna próba zwiększenia wydziałów medycznych, która zmierza w stronę poważnego obniżenia poziomu kształcenia.

 

Największe problemy polskiej edukacji okiem nauczyciela

 

Jak mówi nam Paweł Lęcki, wśród problemów w edukacji należy wymienić niekompetencję CKE i wyjątkowo złą rekrutację do szkół średnich, która trwa już od dawna, ale którą zła reforma edukacji autorstwa Anny Zalewskiej uwypukliła. […]

 

Zapytany o błędy w polityce samego ministra Czarnka, nauczyciel mówi m.in. o problemach kadrowych w szkołach, sytuacji ekonomicznej nauczycieli oraz rosnącym rozwarstwieniu edukacyjnym, które wynika między innymi z dwóch obiegów polskiej edukacji.

 

„Pomyłki” Przemysława Czarnka to arogancja w obliczu znikania nauczycieli szkół i przedszkoli, którego minister edukacji i nauki nie widzi. To kamuflowanie poważnego kryzysu szkolnictwa technicznego i zawodowego, upokorzenie nauczycieli jednorazową nagrodą specjalną, kłamstwa na temat laptopów dla nauczycieli, kłamstwa dotyczące zarobków, brak jakiejkolwiek uwagi odnośnie wypalenia zawodowego ciała pedagogicznego i mobbingu w szkołach. To też brednie na temat przemocy domowej i rówieśniczej – nadal obowiązuje ministerialna wykładnia, że to wina ataków na Kościół katolicki i Jana Pawła II. […]

 

(Nie)chcieć być nauczycielem

 

– Nie chcę być nauczycielem od dłuższego czasu – powiedział nam Lęcki zapytany o motywację do pracy w tak trudnych okolicznościach. – Boję się odejść, nie mam w sobie tej odwagi, którą posiadają inni, którzy odchodzą. Praca z młodzieżą jest fascynująca, ale w obecnej sytuacji prowadzi w rezultacie do nieustannej frustracji. Powstają oczywiście piękne inicjatywy edukacyjne, ale szara, przyziemna rzeczywistość szkolna odbiega znacznie od tych wyobrażeń. Dokładnie 1 kwietnia 2024 roku upłynie 20 lat mojej pracy. Chciałbym, żeby ta dość symboliczna data stała się granicą, którą w końcu przekroczę i spróbuję czegoś zupełnie innego w moim życiu.

 

 

 

Cały tekst „Pomyłki” Czarnka to arogancja w obliczu znikania kadry, kamuflowanie kryzysu szkolnictwa zawodowego i, upokorzenie nauczycieli jednorazową nagrodą specjalną”   –  TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.serwisy.gazetaprawna.pl/edukacja/

 

 



Wczoraj  11 października 2023 r.) w Akademickim Zaciszu na temat polskiej pedagogiki współczesnej rozmawiali dwaj profesorowie: gospodarz – prof. Roman Leppert i zaproszony przez niego gość  – nestor wśród polskich uczonych tej dyscypliny prof. Zbigniew Kwieciński

 

Jak poinformował prof. Leppert – na stronie internetowej Wirtualnego Uniwersytetu Pedagogicznego znajdą się w najbliższych dniach materiały dotyczące biografii Profesora, jego publikacji oraz wprowadzenie do środowej rozmowy.

 

Zaś już teraz wszyscy którzy wczoraj nie mogli tej rozmowy wysłuchać, a są tym tematem zainteresowani, mogą to uczynić, klikając udostępniony link do pliku z zapisem tego spotkania:

 

 

Pytanie o polską pedagogikę współczesną  –  TUTAJ



Śpieszymy upowszechnić wczorajszy (11 października 2023 r.) wpis prof. Śliwerskiego na jego blogu. Na trzy dni przed wyborami taki tekst ma także walor mobilizujący wyborców do głębszej refleksji nad ostateczną decyzją na jaki komitet oddać swój głos:

 

Niech minister edukacji przestanie wprowadzać w błąd opinię publiczną

 

 

Wielokrotnie podnosiłem w tym miejscu problem skandalicznie niskich płac dla nauczycieli. Nie dotyczy on zaniedbań w tym zakresie tylko obecnej formacji władzy, ale także poprzednich – liberalnej, lewicowej, awuesowskiej, narodowościowej itp. Niech ministrowie edukacji przestaną wprowadzać w błąd opinię publiczną przytaczając dane statystyczne, które nijak mają się do realnych wynagrodzeń w tej profesji.

 

Jestem już mocno zmęczony postprawdą w wydaniu polityków, którym nie zależy na godnym wynagradzaniu za niezwykle trudną  pracę setek tysięcy polskich nauczycieli. O destrukcji w szkolnictwie wyższym  i nauce napiszę odrębnie, gdyż trudno jest tolerować poziom fałszowania świadomości społecznej przez urzędników resortu, który powinien troszczyć się, jeśli już nie o kapitał ludzki, profesjonalistów, to chociaż o PRAWDĘ, a nie o jej fałszowanie. 

 

Kryzys w zawodzie nauczycielskim jest odczuwany w Polsce od trzech dekad polskiej transformacji. Niski poziom płac sprawia, że ok. 30 proc. osób wykonujących ten zawód, czyni to w istocie z osobistej pasji, a drugie tyle, jeśli nie tylko z miłości do pracy z dziećmi i młodzieżą, to zapewne także dzięki wsparciu ekonomicznemu lepiej zarabiającemu/-j współmałżonkowi/-ce, partnerowi/-ce.

 

Jeśli polski rząd, jakikolwiek by on nie był, nie obudzi się z letargu, z własnych kompleksów czy urazów szkolnych  lub politycznych i nie zacznie poważnie traktować nauczycieli, nie będzie inwestował w ich profesjonalizm, rozwój i kulturę osobistą, to dzieci i młodzież czekają coraz gorsze warunki do uczenia się tego, jak się uczyć.  Uczniowie powinni wiedzieć, dlaczego należy uczyć się przez całe życie, nie tylko dla siebie.

 

Faktem jest, że niewielki odsetek nauczycieli zarabia nawet 8 tys. złotych miesięcznie, kosztem własnego zdrowia, rodziny, własnego rozwoju. Równie dobrze mógłbym przywołać przypadek nauczyciela, który zmarł w klasie szkolnej w obecności swoich uczniów. To jest dopiero dramat dla jego bliskich a trauma dla uczniów.

 

Minister nie dostrzega wzrastającej liczby nauczycieli o najwyższym stopniu wypalenia zawodowego, a zatem szkodzących sobie i tym, z którymi wchodzą w relacje władztwa dydaktycznego?

 

Konieczna jest reforma polityki oświatowej i finansowej szkolnictwa publicznego, by nie pogłębiać już sięgającego dna kryzysu polskiej edukacji. Młodzi ludzie, zdolni maturzyści nie chcą studiować na kierunkach nauczycielskich, nie zamierzają lokować swoich marzeń, aspiracji czy oczekiwań w edukacji młodych pokoleń.

 

Przywoływaniem jednostkowych poborów nauczycieli dyplomowanych minister nie zmieni tej sytuacji. Nawet wywołany tu rzekomy poziom płacy nie jest czynnikiem zachęcającym do podjęcia tego zawodu. Czyż nie z tego powodu wielu nauczycieli ubiega się o poprawę własnej sytuacji dzięki pracy w urzędach oświatowych, związkach zawodowych czy do sprawowania funkcji poselskiej? Kiedy posłowie, senatorowie i członkowie rządu zaczną działać na rzecz jakości wykształcenia młodych pokoleń? Ochłapy przedwyborcze nie poprawią tej sytuacji.

 

 

 

Źródło: www.sliwerski-pedagog.blogspot.com