
Archiwum kategorii 'Artykuły i multimedia'
Foto:www.wnow.uni.lodz.pl
Prof. dr hab. Bogusław Śliwerski
W dzisiejszym Magazynie Świątecznym „Gazety Wyborczej” można przeczytać wywiad, jaki Maria Hawranek i Szymon Opryszek przeprowadzili z prof. Bogusławem Śliwerskim. Oto jego fragment – w sam raz do poczytania dzień po Dniu Edukacji – święcie nauczycieli:
– Z międzynarodowych badań ONZ dotyczących zawodów sfery publicznej wynika, że najbardziej uległościowy jest nauczycielski. Więc ogólnie można powiedzieć, że w większości trafiają do zawodu osoby, które były posłusznymi dziećmi. Nie chcę wyjść na szowinistę, ale również dlatego mamy wysoki wskaźnik feminizacji tej profesji.
U nas mniej więcej 40 proc. to rzemieślnicy – przykładni, ale niezbyt twórczy. Pozostali to tacy, którzy leczą kompleksy, bo mają władzę.
Cały wywiad, w wersji papierowej zatytułowany „Zniewolony umysł”, a w elektronicznej – „Prof. Bogusław Śliwerski: Nie produkujmy zniewolonych umysłów” – TUTAJ
Źródło:www.wyborcza.pl
Wszyscy zainteresowani opiniami na temat reformy edukacji, której twarzą jest minister Anna Zalewska powinni przeczytać ten artykuł, opublikowany w dzisiejszej „Gazecie Wyborczej”. Oto jego fragment:
Ta reforma jest irracjonalna – wprowadzana wbrew rzeczywistości, wbrew rozsądkowi, wbrew interesowi uczniów, rodziców, nauczycieli, dyrektorów, wbrew samorządom. Ta reforma przyniesie szkody nam wszystkim i Polsce jako krajowi.[…]
*Witold Bobiński – dr hab., pracownik Katedry Polonistycznej Edukacji Nauczycielskiej na Wydziale Polonistyki UJ. Wieloletni nauczyciel języka polskiego, autor kilku serii podręczników języka polskiego i historii dla różnych typów szkół. W 2008 roku ekspert Ministerstwa Edukacji Narodowej w pracach nad podstawą programową, wieloletni współpracownik Instytutu Badań Edukacyjnych.
Cały artykuł „Edukacja: irracjonalna reforma” – TUTAJ
Źródło: www.wyborcza.pl
Dzięki temu, że Centrum Edukacji Obywatelskiej na swym fanpage zamieściło zachętę do zapoznania się z lekturą tego wywiadu, także i „Obserwatorium Edukacji” uznało, że należy ten tekst upowszechnić wśród swoich czytelników. Oto wywiad z Dariuszem Zelewskim – dyrektorem Szkoły Podstawowej nr 1 w Kartuzach.
Foto www.magazynkaszuby.pl
Dyrektor SP nr 1 w Kartuzach Dariusz Zelewski
Wyeliminować strach ze szkoły. Kompletnie, do zera
O nowych, zaskakujących metodach nauczania – czyli o tzw. ocenianiu kształtującym, z dyrektorem Szkoły Podstawowej nr 1 w Kartuzach, Dariuszem Zelewskim, rozmawia Tomasz Słomczyński.[Redaktor Naczelny Magazynu KASZUBY]
T. S.: Pamiętam podstawówkę, do której chodziłem w latach osiemdziesiątych. Ocenianie polegało na tym, że nauczyciel brał klasówkę napisaną przez ucznia i szukał błędów. Jak znalazł jeden błąd, uczeń dostawał czwórkę. Dwa błędy – trója. Trzy błędy – dwója. Jak rozumiem, to nie było ocenianie kształtujące?
D. Z.: Zdecydowanie nie. Ja też pamiętam ze swojej szkoły, że nauczyciele koncentrowali się na tym, żeby udowodnić, że uczniowie nie potrafią odpowiedzieć na pytanie czy rozwiązać zadania. Nauczyciele zwykle nie przywiązywali uwagi do tego, co uczniowie zapamiętali z lekcji, jakie umiejętności posiedli – to było mniej istotne. Na jednym ze szkoleń dotyczących oceniania kształtującego jedna z pań, z trzydziestoletnim doświadczeniem, powiedziała, że zawsze wchodziła do klasy, robiła swoje, przedstawiała materiał i zadowolona z dobrze spełnionego obowiązku wychodziła z klasy. Na pytanie, czy ma świadomość ilu uczniów i w jakim stopniu zrozumiało to, co mówiła na lekcji, odpowiedziała, że nigdy nawet się nad tym nie zastanawiała. Wydawało jej się, że jeśli jakaś grupa uczniów nie chce się uczyć – to jest ich problem, nie nauczyciela.
T.S.: W ocenianiu kształtującym, jak rozumiem, jest inaczej.
Foto:www.google.pl
Po co samorządy inwestowały w pracownie do informatyki w liceach?
Dzisiejsza „Gazeta Wyborcza” na pierwszej stronie zamieściła artykuł, bijący w oczy wielkim tytułem: „SZKOŁA SZTYWNA NA JEDNO KOPYTO”. W wersji elektronicznej to o czym napisała tam jego autorka Justyna Suchecka zatytułowano „Z liceów prawie zniknie informatyka! A będą lekcje, na które nalega Macierewicz”.
Oto jego fragmenty:
[…] Historia to priorytet MEN. W szkole podstawowej od czwartej do ósmej klasy zaplanowano dziewięć godzin, czyli np. jedną godzinę w klasie czwartej i po dwie w tygodniu do końca podstawówki.
Minister Zalewska rozwodzi się nad tym, że tworzy szkołę na miarę XXI wieku. Ale w jej planach tego nie widać. Skrajny przykład to informatyka. W liceach będzie tylko jedna godzina tygodniowo w pierwszej klasie. A potem zero! […]
Wzrasta ranga edukacji dla bezpieczeństwa, gdzie najważniejsza była pierwsza pomoc. Ma być jej teraz dwa razy więcej. Zapewne dlatego, że musi objąć rozszerzone przysposobienie wojskowe, na które nalega minister obrony Antoni Macierewicz.
Drastycznie spadnie ranga kształcenia przyrodniczego – choćby dlatego, że zniknie egzamin z tej grupy przedmiotów na koniec szkoły. Pozostaną tylko język polski, obcy, matematyka i właśnie historia.[…]
Cały artykuł – TUTAJ
Źródło:www.wyborcza.pl
Tekst źródłowy, na który powołano się w powyższym artykule, zatytułowany „PROPOZYCJA MEN (do uzgodnienia z ekspertami pracującymi nad podstawą programową kształcenia ogólnego)” – TUTAJ
Dziś proponujemy lekturę kolejnego tekstu dr Marzeny Żylińskiej, zaczerpniętego ze strony „Budząca się szkoła”:
Marzena Żylińska, Sztuka w szkole, ale gdzie?
Czy w szkole powinno być miejsce na sztukę? Odpowiedź wydaje się oczywista i zapewne każdy odpowiedziałby: Tak! Ale w jaki sposób sztuka powinna zaistnieć w szkole? Problemy pojawiają się, gdy zaczynamy zastanawiać się, gdzie powinno być miejsce sztuki (w sensie najbardziej fizycznym) i jak powinien wyglądać kontakt z nią. Czy dzieci i młodzież powinni jedynie uczyć się o największych kompozytorach i znać teorię, czy może powinni osłuchać się z najbardziej znanymi utworami i je rozpoznawać, czy może aktywnie muzykować, np. ucząc się tańca czy gry na jakimś instrumencie? Czy wystarczy, że uczniowie będą czytać dramaty, czy może sami powinni je pisać, a potem przygotowywać własne przedstawienia? Czy wystarczy znajomość dzieł najwybitniejszych malarzy i rzeźbiarzy, czy może równe ważne jest aktywne poznanie różnych technik? Czy na lekcjach sztuki wystarczą podręczniki i zeszyty ćwiczeń, czy może dzieci powinny dostać sztalugi i pędzle do rąk? Czy wystarczą podręcznikowe ilustracje glinianych naczyń, czy może powinniśmy dać dzieciom glinę, by same poczuć, jak wygląda proces tworzenia?
Foto: piotrkowtrybunalski.naszemiasto.pl
Uczniowie klasy IV z Zespołu Szkolno-Gimnazjalnego w Czarnocinie podczas lekcji plastyki rzeźbili w drewnie i mydle.
Kultura nauczania pod każdym względem różni się od kultury uczenia się. W tej pierwszej uczniowie widzą świat jakby przez szybę, dostają spreparowaną przez nauczyciela porcję wiedzy i mają ją sobie przyswoić. Ta perspektywa biernego odbiorcy dotyczy również sztuki. Ale oglądanie glinianych naczyń, to nie to samo, co ich tworzenie. Patrząc z perspektywy mózgu, w jednym i drugim przypadku aktywne, a więc i rozwijane, są zupełnie inne struktury. Reprodukowanie informacji na temat wielkich malarzy, to nie to samo, co samodzielne malowanie; czytanie o kompozytorach to co innego niż nauka gry na wybranym instrumencie.[…]
Cały artykuł – TUTAJ
Źródło: www.budzacasieszkola.pl
Pragniemy dziś polecić lekturę tekstu „Czy szkoła może być lepsza?”, zamieszczonego 16 sierpnia 2016 r. na blogu Jarosława Kordzińskiego, lidera Grupy Trenerów POWER, trenera, mediatora, cocha i tutora. Skoro już wiemy, że będzie musiała być ona inną szkołą niż dotychczasowa, to warto – idąc tropem autora tego tekstu – zastanowić się, czy w zaproponowanych wczoraj przez minister Zalewską ramach możliwa będzie pozytywna odpowiedź na tytułowe pytanie: Czy szkoła (także ta po „Dobrej Zmianie”) będzie mogła być lepsza?”
Foto: www.facebook.com
Jarosław Kordziński i jego „złota myśl”
Oto dwa fragmenty tego postu:
Od dłuższego czasu znajdujmy się w ogniu dyskusji na temat perspektyw zmian w polskim systemie edukacji. Zdaniem części dyskutantów szkoła musi ulec radykalnej zmianie. Najlepiej wrócić do rzeczywistości sprzed 1999r. Przywrócić ośmioklasową szkołę podstawową, matury oceniane przez tych samych nauczycieli, którzy przygotowywali do nich swoich uczniów i oczywiście wrócić do stanu 80% szkół zawodowych, żeby młodzież mogła się uczyć na swoim poziomie i przestała być oszukiwana, że może więcej.
Z drugiej strony mamy zwolenników aktualnego status quo. Utrzymujemy gimnazja jako miejsce, które jest dobrą ofertą rozwojową dla nastolatków- gdzie mają okazję zetknąć się z formami nauczania uwzględniającymi ich raczkującą dorosłość.[…]
Foto: www.google.p
II Liceum Ogólnokształcące im. K.K. Baczyńskiego w Koninie w Koninie. Lekcja Europejska
Zanim jutro dowiemy się szczegółów zapowiadanej reformy z obiecanego przez minister Zalewską projektu ustawy – dziś polecamy lekturę artykułu autorstwa Anny Sobala-Zbroszczyk p.t. „Liceum do poprawki, czyli lepiej naprawiać, niż burzyć”, który został opublikowany 13 września przez „Gazetę Wyborczą”. Oto jego fragmenty:
[…] Ze sławetnego wywiadu Moniki Olejnik z minister edukacji Anną Zalewską pamiętam zdanie, o jakim media nie pisały. Pani minister stwierdziła, że jej projekty zmian mają szerokie poparcie społeczne, ale też wie, że są ludzie – jak to określiła – „zatroskani”, którzy nie są do nich przekonani. Minister oświadczyła, że chciałaby z nimi rozmawiać, prowadzić dialog. Zabrzmiało ładnie i obiecująco.[…]
Dalej można przeczytać głosy kilku takich zatroskanych:
Foto:www.zsp2.piotrkow.pl
Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych nr 2 w Piotrkowie Trybunalskim
Jednym z wyzwań, jakie stają rokrocznie przed polskimi szkołami ponadgimnazjalnymi, jest przygotowywanie atrakcyjnej oferty edukacyjnej, która wpisze się zarówno w oczekiwania i potrzeby młodego pokolenia, jak i w aktualne możliwości rynku pracy. Perspektywiczne myślenie, otwartość i gotowość na zmiany to nieodzowny „pakiet startowy” nawet dla tych szkół, które szczycą się wieloletnią tradycją i są słusznie dumne z jej kultywowania.
Jedną z takich szkół jest niewątpliwie Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych nr 2 w Piotrkowie Trybunalskim, jedna z większych i liczących się placówek oświatowo-wychowawczych naszego miasta i regionu. Do jej atutów – takich jak bogata baza materialna, świetna kadra, sprawne zarządzanie, współpraca ze środowiskiem – należy niezmiennie wysoki poziom kształcenia w zawodach mechanicznych oraz elastyczność reagowania i wpasowywania się w ewoluującą ofertę zawodową dla absolwentów.
Oto dwa przykłady współpracy tej szkoły z doskonale prosperującymi i rozwojowymi firmami, takimi jak MBL Poland Sp. z o.o. i SIMLOGIC.
Foto:alteredukacja.pl
A. Sowińska w Pekinie – brama do Dulwich College
Jadąc na wakacyjny urlop do Pekinu wiedziałam, że będzie możliwość obejrzenia angielskiej szkoły w tym mieście. Szczerze mówiąc nie mogłam się tego doczekać i kiedy nastąpił ten dzień i przyjechał po nas wysłany przez szkołę samochód wciąż nie mogłam uwierzyć, że to się dzieje naprawdę. To zderzenie tego do czego przywykłam w naszych szkołach, z tym co zobaczyłam wyglądało jak podróż w przyszłość. Przed szkołą – a raczej całym campusem – powitała nas przesympatyczna asystentka dyrektora Pani Klaudia. Pomogła nam w zarejestrowaniu się i otrzymaniu kart gości. Jeszcze tylko podpisanie deklaracji o przestrzeganiu zasad dla zwiedzających i mogliśmy wejść do środka. Do szkoły mogą uczęszczać dzieci obcokrajowców mieszkających w Pekinie i obejmuje ona swoim działaniem dzieci od 1 do 18 roku życia – czyli od przedszkola do poziomu międzynarodowej matury (IB Diploma). Ogółem w szkole uczy się 1430 uczniów pochodzących z 45 krajów.
To co nas zaskoczyło na wejściu to obszar jaki szkoła zajmuje – myślę, ze jest porównywalny do wielkości kilku stadionów olimpijskich wraz z przylegającym mu obszarami zieleni. To porównanie do obiektu sportowego nie było bez znaczenia, bo to właśnie one stanowią dużą część terenu szkoły. Tak więc dla podanej już wcześniej społeczności szkolnej do dyspozycji pozostają 3 hale sportowe (każda mieści trzy boiska do siatkówki, koszykówki, tenisa ziemnego), 5 kortów tenisowych zewnętrznych, kryty basen z 5 torami o długości 25m i na terenie przylegającym do szkoły znajdują się dwa boiska do piłki nożnej jedno z murawą naturalną, a drugie ze sztuczną. Ponieważ umieszczone są one są po drugiej stronie ruchliwej ulicy, został wybudowany pomost aby bezpiecznie przejść na stronę boisk. Sama ilość obiektów sportowych daje informację zwiedzającym, że ta forma aktywności jest szczególnie ważna dla prowadzących szkołę. Z resztą w informatorze wydanym dla rodziców można odnaleźć propozycję zajęć fakultatywnych z: pływania, szermierki, baletu, piłki nożnej, tenisa, rytmiki, wspinaczki linowej, cyrku czy taekwondo – to oczywiście tylko niewielka propozycja z ogromnej ilość zajęć dodatkowych z całej oferty szkoły. I co najważniejsze prawie wszystkie odbywają się na tym samym terenie. Jedynie zajęcia hippiczne i gokarty odbywają się poza szkołą.[…]
Zwiedzanie szkoły zajęło nam prawie trzy godziny, wyszłam zbudowana, że tak można, załamana, że tak dużo nam jeszcze do takiej formy edukacji brakuje oraz szczęśliwa, że jest światełko, do którego powinniśmy podążać.
Zamieszczona 5 sierpnia publikacja, zatytułowana „Łódzka firma SIMLOGIC – organizacją innowacyjną wspierającą szkolnictwo zawodowe” kończyła się taką oto deklaracją:
Z nadzieją na dalszą aktywność tej firmy we wspieraniu nowoczesnego kształcenia zawodowego, obiecujemy zamieścić ofertę adresowaną do szkół zawodowych Łodzi i województwa – gdy tylko taka w SIMLOGIC powstanie.
Jako że „Obserwatorium Edukacji” pozyskało już obszerny materiał, informujący o tym jakie formy wspierania szkół zawodowych z obszaru kształcenia w zawodach technicznych przygotowało na ten rok CENTRUM SIMLOGIC, możemy już dziś wywiązać się z tego zobowiązania i przekazać je naszym Czytelnikom, a za Waszym pośrednictwem wszystkim zainteresowanym dyrektorom szkół i nauczycielom kształcenia zawodowego.
Zacznijmy od przypomnienia podstawowych informacji o firmie:
SIMLOGIC – Centrum Serwisowo-Szkoleniowo-Kompetencyjne Rozwiązań Automatyki powstało w 2007 roku. Jego siedzibą jest budynek, znajdujący się na terenie dawnych zakładów „Anilana”, przy ul. Piłsudskiego 141.
Firma ta specjalizuje się w kompleksowych rozwiązaniach technologicznych z zakresu elekto-automatyki, elektro-mechaniki, mechatroniki i informatyki. Jej specjaliści wykonują, dostosowane do wymagań kontrahentów, aplikacje programów w zakresie sterowania, napędu elektrycznego i komunikacji przemysłowej, bezpieczeństwa maszyn, a także wizualizację HMI oraz SCADA. Aktualnie SIMLIGIC posiada autoryzację lub partnerstwo na serwis i szkolenia takich firm jak: Bosch Rexroth, EATON Electric oraz 3S CODESYS. Ściśle współpracuje także ze światową organizacją PROFIBUS/PROFINET INTERNATIONAL– od 2012 roku jest drugim Centrum Kompetencyjnym PI w Polsce oraz 54 na świecie.
Firma dysponuje własnym Specjalistycznym Centrum Szkoleniowym dla Przemysłu, w skład którego wchodzi 5 pracowni wyposażonych w specjalistyczne stanowiska techno-dydaktyczne (PLC, elementy wykonawcze, HMI, napędy elektryczne, komunikacja przemysłowa oraz bezpieczeństwo), w formie modeli rozwiązań występujących w fabrykach, wykonanych w skali od 1:10 do 1:20. Urządzenia te programowane są za pomocą klasycznych PLC i sterowników technologicznych. Pozwalają one na dowolne programowanie – zgodnie ze zgłoszonym zapotrzebowaniem – w różnych językach programowania (zgodnie z Normą IEC), wizualizację na HMI, komunikację sieciową w standardach PROFIBUS, PROFINET, ETHERCAT, MODBUS, CAN.
Dysponując prawie dziesięcioletnim doświadczeniem i zaprezentowaną powyżej bazą, SIMLOGIC, działając jako Centrum Serwisowo-Szkoleniowo-Kompetencyjne, proponuje szkołom zawodowym, nie tylko z Łodzi i województwa, kształcącym w obszarze elekto-automatyki, elektro-mechaniki, mechatroniki i informatyki następujące wsparcie:











