
Archiwum kategorii 'Artykuły i multimedia'
Wczoraj Marcin Polak zamieścił na portalu EDUNEWS.PL tekst, zatytułowany „Jak uczyć kompetencji przyszłości tkwiąc w teraźniejszości?”, którego finalnym celem jest promocja filmowej relacji wystąpienia Iwony Brzózki-Złotnickiej podczas Konferencji INSPIR@CJE 2019.
Oto ten tekst:
O kompetencjach przyszłości w kontekście edukacji szkolnej napisano i mówiono już wiele. Co jakiś czas pojawiają się nowe opracowania eksperckie i nowe propozycje. Nauczyciele na pewno o niektórych słyszeli, choćby tym opracowanym przez instytucje europejskie (kompetencje kluczowe). Pytanie, czy na pewno ucząc młodych ludzi staramy się patrzeć w przyszłość.
Młodzież coraz głośniej zabiera głos w sprawie przyszłości naszej planety – w najbliższy piątek w tysiącach miast na całym świecie odbędzie się Młodzieżowy Strajk Klimatyczny – pod hasłem „Nie damy sobie zabrać przyszłości”. „20 września bądź częścią największej mobilizacji w historii i wyjdź z nami na ulice, by pokazać, że Ty też się nie zgadzasz! Miliony uczniów i studentów, rodziców i dziadków, będą protestować w tysiącach miast na całym świecie, by pokazać, że nie zgadzają się na bierność rządzących wobec pogłębiającego się kryzysu klimatycznego – największego wyzwania, z jakim do tej pory musieliśmy się zmierzyć. 20 września to ostatni piątek przed szczytem klimatycznym ONZ w Nowym Jorku, gdzie politycy mają zadecydować o dalszych losach naszej planety. Rządzący muszą wiedzieć, że społeczeństwo nie zgadza się, by nasz świat zginął przez ich ignorancję.” – czytamy w komunikacie organizatorów.
Czy strajk może być kompetencją przyszłości? To pytanie, które można postawić w kontekście protestów klimatycznych organizowanych przez młodych ludzi. Jak wyjść z teraźniejszości i zająć się tym, co ważne dla wszystkich ludzi już za chwilę?
Foto: screen z www.youtube.com
Iwona Brzózka-Złotnicka
O kompetencjach i ich rozwijaniu w działalności dydaktyczno-wychowawczej szkoły i instytucji edukacyjnych opowiadała podczas INSPIR@CJI 2019 Iwona Brzózka-Złotnicka ze Stowarzyszenia Cyfrowy Dialog – zapraszamy:
Jak uczyć kompetencji przyszłości tkwiąc w teraźniejszości? (film na You Tube) – TUTAJ
Konferencja INSPIR@CJE 2019 odbyła się w Warszawie w dniach 27-28 czerwca 2019.
Źródło: www.edunews.pl
Foto: Marcin Kokolus[www.www.fakt.pl]
Agnieszka Czeglik w swoim PP nr 18 w Szczecinie
Oto treść zaproszenia do wysłuchania kolejnej rozmowy o nieszablonowej pracy nieszablonowej dyrektorki przedszkola:
W dniu dzisiejszym zapraszamy na wersję audio spotkania z Agnieszką Czeglik, wieloletnią dyrektorką Przedszkola Publicznego Nr 18 w Szczecinie, która doprowadziła do wdrożenia w swojej placówce planu daltońskiego. Po zakończeniu misji dyrektorskiej rozpoczęła pracę jako dyrektorka ośrodka doskonalenia nauczycieli w Szczecinie, jest również edukatorką, szkolącą nauczycieli przedszkoli w całej Polsce z pedagogiki planu daltońskiego. W 2019 roku na konferencji „Od nauczania do Uczenia się – daltońskie inspiracje w Łodzi” otrzymała nagrodę „Daltońskiego Inspiratora”.
Dzisiaj rozmawiamy o tym jak wprowadzać plan daltoński, jak unikać błędów i co z nimi robić. Zapraszamy.
Nieszablonowy plan daltoński – rozmowa z Agnieszką Czeglik – TUTAJ
Źródło: www.plandaltonski.pl
W sobotę 14 września Jarosław Pytlak na swym blogu zamieścił tekst któremu dał zagadkowy tytuł: „Dyrektor po węższej stronie lejka…czyli o sercu z kamienia i bezduszności z rozsądku”. Zamiast wyjaśniać o co tam chodzi – proponujemy lekturę: najpierw fragmentów, a w dłuższej wolnej chwili – pełnej wersji tego postu:
Ledwo co zaczął się rok szkolny, a już internet puchnie od barwnych opisów relacji rodziców ze szkołami ich dzieci. I nie są to sielankowe obrazy.
Choćby taki fragment zaczerpnięty z portalu naTemat (tutaj):
Zaczął się sezon. Niektórzy rodzice już po inauguracji, inni jeszcze nie. Znajomy właśnie wrócił z zebrania w szkole i złapał się za głowę. – Czułem się jak na jakimś wiecu politycznym albo na zebraniu wkurzonych klientów biura podróży – mówi. Tyle frustracji nakręconych rodziców się wylało.
Dla pocieszenia mogę zapewnić Czytelnika, że tak bywało i dawniej, jednak w ostatnich latach poziom emocji zdecydowanie wzrósł. […]
Oczywiście zawsze może wyjść na jaw coś, co przegapiliśmy i możemy poprawić. Niestety, znacznie częściej wychodzi, że szkolna rzeczywistość okazuje się nie taka, jak ktoś sobie życzy. A o to nietrudno, bo w naszej szkole (jak zapewne wszędzie) nie wszystkie sale są jednakowo wygodne dla uczniów, nie wszyscy nauczyciele równie wysoko notowani na rodzicielskiej giełdzie, nie każda lekcja w planie umieszczona zgodnie z oczekiwaniami i nie każde pożądane zajęcia umieszczone w ofercie. Jeżeli pojawia się problem, szczególnie taki, który bulwersuje kilka osób, emocje sięgają zenitu, a o doraźne rozwiązanie trudno. Raz, dlatego, że wychowawca w wielu sprawach nie może podjąć samodzielnej decyzji, dwa, że oczekiwania wykraczają poza możliwości logistyczne szkoły, trzy, że bywają sprzeczne z jej programem – skądinąd, w naszym przypadku – konkretnym i dość powszechnie akceptowanym. Owe „raz, dwa, trzy” oznacza, że ciężar decyzji spada ostatecznie na dyrektora.
O sekrecie fińskiej edukacji z autorem książki „Fińskie dzieci uczą się najlepiej” – Timothy D. Walkerem, amerykańskim nauczycielem pracującym w szkole w Helsinkach, rozmawiała Krystyna Romanowska. Oto dwa fragmenty zapisu tego wywiadu, zamieszczonego na portalu „Zwierciadło”:
Foto:www.goodreads.com
Timothy D. Walker
Krystyna Romanowska: – Przyjechałeś do Helsinek z Massachusetts zestresowany, pozbawiony chęci do pracy. W Finlandii odzyskałeś zapał i znowu pokochałeś szkołę. Co się tu takiego stało?
Timothy D. Walker: – Okazało się, że nauka w Finlandii składa się głównie z… przerw między lekcjami. Nie, żartuję. Ale coś w tym jest. Zanim zamieszkałem w Helsinkach, nie byłem w stanie wyobrazić sobie innej pracy nauczyciela niż około 12 godzin dziennie. W Finlandii okazało się to kompletnie niepotrzebne. Moi fińscy koledzy patrzyli na mnie podejrzliwie, kiedy siedziałem nad papierami. Byłem przekonany, że im dłużej pracuję, tym lepszym będę pedagogiem. „Tim, wrzuć sobie na luz” – radzili mi. Sądziłem, że amerykański system uczenia w długich (90-minutowych) blokach zajęciowych jest bardziej efektywny niż fiński zakładający przerwy co 45 minut. Zdziwiony zauważyłem, że po dwóch dniach takich bloków moi podopieczni przypominają snujące się zombi. Już po pierwszym dniu zgłosił się do mnie 12-latek z pretensją, że nie wytrzyma takiego trybu zajęć. „Po prostu eksploduje” – powiedział mi. Wtedy zrozumiałem swój błąd.
KR: – Dlaczego przerwy są takie ważne?
Foto:www.kopernik.org.pl
Profesor dr hab. Tomasz Szkudlarek
W czwartek 12 września po godzinie 10-ej, w przedpołudniowym bloku Radia TOK FM „OFF Czarek”, redaktor Cezary Łasiczka rozmawiał z prof. Tomaszem Szkudlarkiem– kierownikiem Zakładu Filozofii Wychowania i Studiów Kulturowych Instytut Pedagogiki i Nauk Społecznych Uniwersytetu Gdańskiego. Podcast tej audycji zatytułowano „Polska szkoła segregacji”.
Podczas tej rozmowy prof. Szkudlarek dzielił się ze słuchaczami swoimi poglądami na wiele aktualnych problemów polskiej szkoły, w tym: społecznych skutków likwidacji gimnazjów, konserwatywnych motywacji zainicjowania reformy systemu szkolnego i braku jego realistycznej wizji u reformatorów ekipy PiS, nieprzystawalności koncepcji szkolnictwa branżowego do dynamiki zmian technologicznych współczesności.
Jednym z problemów na której zwrócił uwagę prof. Szkudlarek w trakcie tej rozmowy była sytuacja środowiska nauczycielskiego, które nie ma sformalizowanej reprezentacji do rozmów z władzami państwowymi – na inne niż płacowe tematy. Przywołał przykład izb lekarskich czy adwokackich, jako zorganizowanego samorządu zawodowego tych profesji.
Podcast „Polska szkoła segregacji” – TUTAJ
„Obserwatorium Edukacji” postanowiło przypomnieć ideę samorządu środowiska nauczycielskiego – w aspekcie historycznym i w najnowszych publikacjach na ten temat:
Zaczynamy od fragmentów publikacji „Czy powstanie zawodowy samorząd nauczycieli?”, zamieszonej w listopadzie 2000 roku na portalu „Edukacja-Internet-Dialog”:
Idea powołania zawodowego samorządu nauczycieli, który podjąłby odnowę etyczną środowiska i stałby się zaczątkiem przełamywania monopolu państwa w dziedzinie oświaty, a szerzej biorąc – walki z totalitarną formą sprawowania władzy, pojawiła się na początku lat 80. wraz z wizją Samorządnej Rzeczypospolitej. […]
Niestety, usytuowanie tego zespołu w strukturach związkowych doprowadziło 27.11.1992 r. do jego likwidacji, wówczas to działacze związkowi odczytali kreowane w projekcie zadania jako zagrażające bytowi i realnym wpływom na środowisko ich organizacji pracowniczej. Od tej pory zespół ten mógł już pracować jedynie poza strukturami NSZZ „Solidarność”, organizując na Uniwersytecie Warszawskim jeszcze w listopadzie 1993 r. III Krajowy Kongres na temat etyki nauczycielskiej. Na dalszy plan zeszła jednak praca nad zainteresowaniem pedagogów ideą, potrzebą czy wartością tworzenia samorządów nauczycielskich. Ponownie powróciła ona w publicznej debacie w marcu 1997 r., kiedy to z inicjatywy Zespołu ds. Samorządności przy Fundacji Instytutu Lecha Wałęsy zostało zorganizowane ogólnopolskie seminarium w Łodzi, mające na celu przygotowanie projektu Ustawy o samorządzie zawodowym nauczycieli dla Akcji Wyborczej „Solidarność”. […]
Cały artykuł „Czy powstanie zawodowy samorząd nauczycieli?” – TUTAJ
Latem 2019 roku na portalu „Prawo.pl” zamieszczono dwa teksty, podejmujące temat samorządu zawodowego nauczycieli:
Nasze poszukiwania tekstów inspirujących do zmieniania naszych szkół na lepsze, których autorkami/autorami są praktycy, zaowocowały „odkryciem” bloga „Lekcje Polskiego”. Prowadzi go Karolina Starnawska (de domo Jędrych), która pracuje w Szkole Społecznej w Bytomiu oraz w Katedrze Dydaktyki Języka i Literatury Polskiej Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Jak sama o sobie napisała – „nauczycielka szkolna i akademicka, doktor literaturoznawstwa, czytelniczka, autorka książki i artykułów, blogerka, wiceprezes Stowarzyszenia Gospel bez Granic, żona, matka, włóczęga niespokojny duch”.
Karolina Starnawska
Oto fragmenty postu, zatytułowanego „7 rzeczy, o których warto wiedzieć, zaczynając pracę w klasie IV”:
Przedmowa
Być może uczyłaś w gimnazjum lub jeszcze wyżej – w liceum, technikum. Uczniowie byli ogarnięci mniej lub bardziej, ale raczej wiedzieli, co to znaczy siedzieć w ciszy przez więcej niż 5 minut, zadawali jedno pytanie naraz, wiedzieli co robić w razie braku długopisu i nie płakali z powodu czwórki plus. Atmosfera w klasie sprzyjała dyskusji (czasem nawet – takiej dojrzałej!) oraz uczeniu i uczeniu się. Wymagałaś od nich konkretów a oni rozumieli je od razu, choć nie zawsze byli przygotowani. Nie marudzili prawie nigdy i nie puszczali bąków w klasie, zaśmiewając się przy tym do rozpuku. teraz? Teraz Twoje gimnazjum zlikwidowano. Od września zaczynasz pracę w IV SP. Wiesz, co cię czeka?
Nie wiesz.
Ja też nie wiem, co Cię czeka. Mogę podzielić się z Tobą swoimi doświadczeniami, ujmując sprawę tak, jakby dotyczyły wszystkich. Czy dotyczą? Z komentarzy postem na fanpejdżu Lekcje Polskiego na Facebooku (screeny umieszczę na końcu tego wpisu, żeby nie zginęły) wynika, że sporo osób ma podobne do moich doświadczenia.
Wprowadzenie
Więc zaczynasz pracę w klasie IV? Czasem poczujesz się jak bohaterka któregoś opowiadania o Mikołajku. Tylko z przerażeniem odkryjesz, że w realu to już nie jest takie śmieszne. Zwłaszcza jak jesteś dorosłym. Takim tatą Mikołajka, co to zawsze przegrywa z rzeczywistością. Mam dla Ciebie siedem spostrzeżeń dotyczących czwartoklasistów. Pół żartem, pół serio. Oto i one!
Nie po raz pierwszy, dzięki „podglądaniu” materiałów zamieszczanych na portalu Prawo.pl, mogliśmy dowiedzieć się o wartych popularyzacji publikacjach. Tym razem to z artykułu Moniki Sewastianowicz, zatytułowanego „Raport: Polski nauczyciel mało zarabia, ale też mało czasu spędza przy tablicy”, mogliśmy zapoznać się z najważniejszymi danymi raportu „Education at Glance 2019” i dotrzeć do źródła z jego oryginalną treścią.
Strona tytułowa Raportu Education at Glance 2019
Poniżej zamieszczamy obszerne fragmenty artykułu Moniki Sewastianowicz:
[…] Jak wynika z raportu Education at Glance 2019, polski nauczyciel po 15 latach pracy zarabia 26 428 dolarów rocznie. Najwięcej w Europie zarabiają nauczyciele w Luksemburgu – 108 624 dolarów, Niemczech – 74 486 dolarów i Holandii – 63 413 dolary. Fiński pedagog zarabia 42 206 dolarów, a nauczyciel we Francji 37 700.
Gorsze zarobki na Litwie, w Czechach i Słowacji
W przeżywającej największy kryzys gospodarczy w historii Grecji nauczyciel zarabia 26 198 dolarów, na Węgrzech 21 090 dolarów, na Litwie 21 084 dolary, Słowacji 21 553 dolary i Czechach 24 273 dolary. […]
Gorzej polski nauczyciel wypada, jeżeli chodzi o zarobki w szczytowym momencie kariery – wtedy jest na trzecim miejscu od końca z wynagrodzeniem rocznym 27 549 dolarów. Gorzej jest tylko na Litwie – 21 721 dolarów i na Słowacji – 23 242 dolary.
Tymczasem, jeżeli chodzi o wymogi co do kwalifikacji, polscy nauczyciele muszą mieć dyplom magistra, co niekoniecznie wymagane jest w innych krajach europejskich. W większości krajów do pracy w szkole dopuszcza się nauczycieli z niższymi kwalifikacji i dyplomem licencjata.
Mało godzin przy tablicy
Polscy nauczyciele są też jednak na ostatnich miejscach w krajach OECD, jeżeli chodzi o czas spędzany przy tablicy. Nauczyciele w Estonii, Polsce i Rosji – jeżeli chodzi o edukację wczesnoszkolną – spędzają w klasie mniej niż 590 godzin rocznie, podczas gdy średnia wynosi 783 godziny w roku. Najwięcej czasu na nauczaniu spędzają pedagodzy w Chile i Kostaryce – 1050 godzin. [..] Jeżeli chodzi o szkoły średnie, Polska jest na trzecim miejscu od końca.
Cały tekst „Raport: Polski nauczyciel mało zarabia, ale też mało czasu spędza przy tablicy” – TUTAJ
Źródło: www.prawo.pl
Rys.: Danuta Sterna [www.osswiata.pl/sterna]
5 września Danuta Sterna zamieściła na swym blogu „Moja oś świata” post, zatytułowany „List do nowych nauczycieli”. Oto początek tego tekstu:
W oryginale jest to list nauczycieli roku Chase Mielke do nowych nauczycieli, opublikowany przez ASCD – największą organizację nauczycielską w USA. Mnie się wydaje, że adresatami mogą być wszyscy nauczyciele. Wybrałam niektóre wątki, które wydały mi się szczególnie ważne i przedstawiam własną ich interpretację. Dla chętnych pozostawiam na końcu link do oryginalnego artykułu.
A dalej blogerka, zwracając się do czytelników, ostrzega ich przede wszystkim przed wypaleniem zawodowym, a następnie – powołując się na treść listu nauczycieli roku Chase Mielke do nowych nauczycieli, opublikowany przez ASCD, największą organizację nauczycielską w USA, – pisze:
Oczywiście naiwnością byłoby sądzić, że warunki zewnętrzne nie wpływają na naszą zamiłowanie do nauczania. Wpływają, ale nie są podstawowym czynnikiem. Naukowcy Kennon Sheldon i Sonja Lyubomirsky (2007) twierdzą, że na samopoczucie osób tylko w 10% mają wpływ okoliczności zewnętrzne, a 40% to ich własne działania, a 50% wynika z genetyki.
Autorka listu codziennie od 10 lat podejmuje działania, aby jej pasja nauczania nie wygasła. Wychodzi z założenia, że – Moje samopoczucie, pasja i zdolności do rozwoju są pod moją kontrolą. Oto kilka rad autorki:
Dziś oferujemy tekst Tomasza Szweda – nauczyciela matematyki w Zespole Szkół Ogólnokształcących Mistrzostwa Sportowego w Raciborzu, który jest wprowadzeniem do obejrzenia i wysłuchania filmu z jego wystąpienia na konferencji INSPIR@CJE 2019, która odbyła się w Warszawie w dniach 27-28 czerwca 2019:
Foto: www.edunews.pl
Tomasz Szwed podczas swojego wystąpienia na konferencji INSPIR@CJE 2019
Podstawą efektywnej edukacji jest pobudzenie entuzjazmu uczniów do nauki. Jeśli uczniowie nie są w szkole zainteresowani, wszystkie zabiegi dydaktyczne są zwyczajnie nieskuteczne. Bierność uczniów, będąca wynikiem braku zaangażowania, jest jedną z głównych przyczyn niskich osiągnięć edukacyjnych.
Zaangażowanie rozumiane jest jako uczucie odpowiedzialności za swoją naukę i przywiązanie do niej. Zaangażowany w uczenie się czuje osobistą odpowiedzialność za wynik swojej pracy.
Philip Schlechty* określa trzy rodzaje zaangażowania uczniów podczas zajęć lekcyjnych. Mówi o zaangażowaniu poznawczym, społeczno-emocjonalnym oraz behawioralnym, związanym z udziałem ucznia w czynności podczas lekcji.
Istnieją cztery składniki, które są zawsze obecne jeśli uczeń jest zaangażowany: zaangażowany uczeń jest zainteresowany, oddany, wytrwały oraz znajduje znaczenie i wartość w zadaniach, które składają się na pracę.
Według Schlechtego poziom zaangażowania ucznia w uczenie się podczas lekcji zależy od jego poziomu uwagi oraz aktywności wynikającej z poświęcenia i oddania się nauce. Skrzyżowanie tych postaw generuje pięć typów zaangażowania:
•pełne zaangażowania,
•uległość strategiczna,
•rytualne podporządkowanie się,
•wycofanie,
•bunt.
* P. Schlechty, Engaging students: The next level of working on the work (2nd ed.), Jossey-Bass, San Francisco 2012.
Źródło: www.edunews.pl
Wystąpienie Tomasza Szweda podczas konferencji INSPIR@CJE 2019 (17:42 min.) – TUTAJ
*Tomasz Szwed jest nauczycielem matematyki w Zespole Szkół Ogólnokształcących Mistrzostwa Sportowego w Raciborzu. Jest doktorantem pedagogiki, redaktorem publikacji z dziedziny matematyki w Oficynie Edukacyjnej Krzysztof Pazdro a także absolwentem programu Liderzy PAFW.
Na dzisiejszą poranną, motywującą lekturę proponujemy post, jaki na swym profilu zamieściła wczoraj Wiesława Mitulska – nauczycielka edukacji wczesnoszkolnej w Szkole Podstawowej w Słupi Wielkiej:
Foto:www.facebook.com/wiesia.mitulska
Wiesława Mitulska
Dlaczego nauczyciele jadą setki kilometrów w dzień wolny od pracy, na spotkanie z podobnie myślącymi i niesztampowo pracującymi ludźmi? Chyba tylko gnani potrzebą zdobycia nowej energii do zmagania się ze szkolną codziennością, nadzieją na nowe pomysły i inspiracje, pewnie również chęcią zadbania o relacje, które nawiązały się w maju podczas konferencji „Hop! Zmiana”. Już wtedy zaplanowaliśmy, że będziemy się spotykać, a dzięki Magdzie Magdalena Sierocka, udało się to zrealizować w ubiegłą sobotę w Warszawie. Po konferencji w Elblągu zorganizowanej przez dwie odważne nauczycielki Dorotę Dorota Kujawa-Weinke i Ewelinę Ewelina Maruszewska Majchrzak wiedziałam już, że nie ma spraw niemożliwych. Zorganizowały wydarzenie, które ściągnęło zapaleńców, praktyków i fachowców, a każdy z nas wyciągnął z niego to, czego najbardziej potrzebował. To był niesamowity zastrzyk z motywacyjno-inspirującą szczepionką na trudny, postrajkowy czas.
Nasze sobotnie spotkanie miało wątek przewodni – ocenianie, a właściwie nieocenianie. Razem Natalią Natalia Bielawska podzieliłyśmy się swoim doświadczeniem pracy bez ocen. Wreszcie mogłam skonfrontować swoje doświadczenia z pracy w klasach 1-3 z doświadczeniami Natalii, polonistki uczącej bez ocen w starszych klasach. Było to dla mnie niezmiernie kształcące i inspirujące porównanie.
Uświadomiłam sobie, że niezależnie od tego, na jakim poziomie nauczania pracujemy, najważniejsze są relacje i ciągłe dbanie o ich jakość. Bez dobrych relacji nie można pracować bez ocen, bo ten sposób pracy zakłada podzielenie się z uczniami odpowiedzialnością za efekty. Dobre relacje między nauczycielem a uczniami likwidują strach przed popełnieniem błędu i umożliwiają korzystanie z informacji zwrotnej, jako narzędzia skutecznego uczenia się. Dbanie o relacje między uczniami daje im możliwość skorzystania z możliwości uczenia się wzajemnie od siebie i we współpracy.
Dbanie o dobre relacje z rodzicami jest konieczne, by zaufali nam, by widzieli w nas profesjonalistów, którzy stoją z nimi po jednej stronie w trosce o rozwój ich dzieci. Mogłabym jeszcze dłużej odmieniać słowo relacje przez przypadki, bo dla mnie to słowo-klucz do wszelkich działań w szkole.
Myślę, że warto odkurzyć od dawna już znaną prawdę: EDUKACJA TO RELACJA!
Źródło: www.facebook.com/wiesia.mitulska











