Archiwum kategorii 'Artykuły i multimedia'

 

I wreszcie doczekaliśmy się nowego tekstu autorstwa Jarosława Pytlaka. Po wakacyjnej przerwie mamy ponownie możliwość poznania zdecydowanych poglądów Autora na temat tzw. „reformy edukacji”. Tym razem już sam tytuł „J’Accuse…!” zapowiada, że nie jest to jedna z wielu publikacji, oskarżających rząd PiS o zepsucie polskiego systemu oświaty. To jednoznaczne nawiązanie do listu otwartego Emila Zoli do Félixa Faure – prezydenta Republiki Francuskiej, napisanego w obronie oskarżonego o szpiegostwo i niesprawiedliwie skazanego oficera francuskiego (żydowskiego pochodzenia) Alfreda Dreyfusa, opublikowanego w 1998 roku w „L’Aurore”.

 

I tym razem zamieszczamy jedynie wybrane fragmenty tego eseju o absurdzie wprowadzonych do szkół ogólnokształcących przez b. minister Zalewską w 2017 roku podstaw programowych kształcenia ogólnego, udowadniającego, bezlitośnie, ich szkodliwość na przykładzie podstaw programowych biologii, realizowanychod piątej do ósmej klasy szkoły podstawowej:

 

[…]… pozwolę sobie teraz przytoczyć pewne reminiscencje z wydarzenia, w którym miałem okazję ostatnio uczestniczyć, a mianowicie dorocznej konferencji „Pokazać – przekazać”, zorganizowanej w Warszawie przez Centrum Nauki Kopernik.

 

Zaproszony do poprowadzenia podczas tej imprezy jednej z debat, zaproponowałem temat „Poza podstawą programową istnieje życie”. Najogólniej rzecz biorąc chodziło o zmierzenie się (w dyskusji panelowej wspieranej głosami z sali) z problemami, jakie generuje we współczesnej polskiej edukacji podstawa programowa, jej „realizacja”, „monitorowanie” owej „realizacji”, oraz zafiksowanie wszystkich na tym niekoniecznie najważniejszym aspekcie działalności szkoły. Wnioski z tej dyskusji to materiał na osobną publikację, tutaj natomiast chciałbym podzielić się refleksjami, jakie przyszły mi do głowy, kiedy przygotowywałem się do debaty. Postanowiłem oto zapoznać się dokładniej z podstawą programową wybranego przedmiotu. Dla szkoły podstawowej, czyli taką, jaka od dwóch lat jest już „w realizacji”. Z racji swojego pierwotnego zawodu wybrałem biologię.

 

Najpierw nieco statystyki. Dokument ów, opracowany w 2017 roku, stanowiący fundament programu nauczania tego przedmiotu od piątej do ósmej klasy szkoły podstawowej w łącznym wymiarze mniej więcej 180 lekcji, zajmuje 14 stron i liczy około 32 tysiące znaków. Składa się z trzech części. W pierwszej zebrano 18 celów kształcenia. W części drugiej znajdują się „treści nauczania – wymagania szczegółowe”. Ujęte w dokładnie 192 punktach, podpunktach i podpunktach podpunktów. Część trzecia, to dwie strony „Warunków realizacji”.

 

Gdyby ograniczono się do samego wykazu celów kształcenia, nie byłoby potrzeby pisania tego artykułu. Są całkiem sensowne i łatwo dałyby się powiązać z innymi przedmiotami w jedną spójną wizję kształcenia. To jednak byłoby zbyt proste.

 

W części szczegółowej wypisano niemal wszystko, co znajdowało się w poradniku metodycznym dla liceów, gdzieś tak pół wieku temu. […] Przypomnę – wymagań jest więcej niż przewidzianych lekcji w szkole. Poza tym wiele spośród nich obejmuje bardzo obszerne zagadnienia. Oto przykłady pojedynczych wymagań:

 

Uczeń przedstawia środowisko życia, cechy morfologiczne oraz tryb życia skorupiaków, owadów i pajęczaków oraz wskazuje cechy adaptacyjne umożliwiające im opanowanie różnych środowisk.

 

Śmiało Czytelniku, sięgnij do pamięci – przecież na pewno uczyłeś się o cechach morfologicznych oraz trybie życia skorupiaków, owadów i pajęczaków. Okaż kreatywność i wymyśl, jak to wymaganie „zrealizować” kreatywnie, a zarazem tak, by uczeń zapamiętał – wszak za trzy lata jakiś kolejny mędrzec, tym razem z CKE, umieści to w arkuszu egzaminacyjnym!

 

Uczeń wymienia gruczoły dokrewne (przysadka, tarczyca, trzustka, nadnercza, jądra i jajniki); wskazuje ich lokalizację i podaje hormony wydzielane przez nie (hormon wzrostu, tyroksyna, insulina, glukagon, adrenalina, testosteron, estrogeny i progesteron) oraz przedstawia ich rolę. […]

 

Pozostało jeszcze 189 wymagań szczegółowych. Przyznaję uczciwie, niektóre są prostsze. Ale tylko niektóre.

Czytaj dalej »



Profesor Bogusław Śliwerski podczas wypowiedzi przed kamerą

screen z pliku na Yoy Tube

 

 

Po wakacyjnej przerwie wznowił swą blogerska działalność prof. Bogusław Śliwerski. Przy okazji propozycji zapoznania się z postem, zatytułowanym „Edukacyjny chaos będziecie mogli doświadczyć nowych wrażeń wzrokowych i dźwiękowych: blog „Pedagog” ma teraz nie tylko nową szatę graficzną, ale także link na stronę kwartalnika myśli społeczno-politycznej „Człowiek – Teraźniejszość – Edukacja”, a przede wszystkim nowy element multimedialny: kilkuminutową, filmową (plik na Yoy Tube) wypowiedź Profesora – w tym konkretnym przypadku zatytułowaną „Kumulacja roczników w szkołach średnich”.

 

Zaczynamy od fragmentów klasycznego postu Edukacyjny chaos :

 

Z każdego chaosu wyłoni się kiedyś porządek, ale dlaczego jego ofiarami w edukacji publicznej mają być uczniowie szkół ponadpodstawowych (ponadgimnazjalnych)? Minister edukacji zapytany przez jedną z dziennikarek o chaos w szkolnictwie, który jest spowodowany spiętrzeniem dwóch roczników klas pierwszych w liceach ogólnokształcących odpowiedział zgodnie z kulturą aroganckiej władzy: „To pani ma chaos w głowie„.


Ciekaw jestem, jaki ład w głowie ma minister Dariusz Piontkowski, skoro przyznaje, że nie wie, co dalej czynić, co zmieniać, co utrwalać i co konserwować w szkolnictwie III RP? Komunikat MEN wyraźnie wskazuje na istniejący w tym resorcie bałagan: „
Chcemy uzyskać informacje na temat tego, jak polską szkołę postrzegają uczniowie, rodzice, ale także związkowcy, przedstawiciele samorządów terytorialnych. Chcemy także usłyszeć propozycje, co jeszcze należałoby zmienić”.

 

Po czterech latach potwierdziły się przewidywane przez ekspertów spoza ośrodków władzy fakty: […]

 

Na portalu MEN czytamy m.in.: „Ministerstwo Edukacji Narodowej dbając o wysoką jakość polskiej edukacji wychodzi naprzeciw oczekiwaniom całego środowiska oświatowego – nauczycieli, uczniów, rodziców oraz organów prowadzących szkoły i placówki.”  

Spuśćmy na tę deklarację zasłonę milczenia.

 

 

Pełna wersja postu Edukacyjny chaos”   –   TUTAJ

 

 

Ale dziś przede wszystkim odsyłamy do pliku multimedialnego „Kumulacja roczników w szkołach średnich”, który tak został zapowiedziany na stronie You Tube:

 

Czytaj dalej »



Dzisiaj proponujemy post, zamieszczony we wtorek, 3 września, na fejsbukowym profilu Marzeny Żylińskiej. Czynimy to nie w celach wsparcia marketingowego wydawcy i autorki, lecz wiedzeni misją popularyzowania wszelkich źródeł inspiracji pozytywnych zmian naszych szkół: z placówek „nauczających” w środowiska wspierające procesy uczenia się uczniów. Oto ten wpis:

 

[…] Jeśli uczycie w klasach 1-3 lub macie swoje dzieci w wielu 7 – 10 lat, może zainteresuje Was książka „Życie to nie wyścigi”. Pamiętajcie tylko o tym, że książkę trzeba czytać wspólnie, bo dzieci i dorośli biorą z niej co innego i dopiero rozmowa pozwala na złożenie obu części i zrozumienie przekazu.

 

 

 

Czytaj dalej »



Foto: www.cogito.com.pl

 

W Polsce istnieje większe zagrożenie przemocą w szkole niż w innych krajach OECD. Tak wynika z raportu z badania PISA, które zostało przeprowadzone w kilkudziesięciu krajach świata. [Więcej – TUTAJ]

 

 

Wczoraj na portalu JUNIOROWO zamieszczono tekst Elżbiety Manthey, zatytułowany „Powiedz NIE szkolnym dręczycielom – ważna książka dla dzieci, rodziców i nauczycieli”. Przybliża on czytelnikom treść tej książki, której autorką jest Vanessa Green Allen – była nauczycielka, a później psycholog i pedagog szkolny w Raleigh, Północna Karolina (USA).

 

Oto fragmenty artykułu Elżbiety Manthey:

 

[…] Rodzice i nauczyciele często nie widzą, co się dzieje, mogą też przeoczyć sygnały ze strony ofiar przemocy, bo dręczone przez rówieśników dziecko nie zawsze zwraca się wprost o pomoc do dorosłych. Bywa, że rodzice i nauczyciele sami czują się bezradni i nie bardzo wiedzą, co zrobić, jak zareagować i jak zapewnić dziecku bezpieczeństwo. Radzą dzieciom nie zwracać uwagi lub unikać dręczycieli. W ten sposób nieświadomie przyzwalają na przemoc i tworzą przestrzeń dla jest wzrostu.

 

Dzieci nie wiedzą, jak się bronić, gdzie znaleźć pomoc, co robić, kiedy ktoś je źle traktuje. Nie wiedzą, czy w ogóle powinny jakoś reagować. Sprawcy przemocy natomiast często nie są świadomi tego, że ich zachowania są przyczyną cierpienia, że są niewłaściwe. Skoro nikt nie reaguje, to chyba wszystko jest ok. Skoro „wszyscy tak robią”, to jest w porządku.

 

Potrzebne są nasze działania i bardzo potrzebna jest wiedza. Potrzebują jej i dzieci, i rodzice, i nauczyciele. Rozwiązanie problemu zaczyna się od jego uświadomienia. Każde dziecko powinno wiedzieć, co to jest przemoc, jakie zachowania są niedopuszczalne, w jaki sposób wyrazić sprzeciw, jak zapewnić sobie bezpieczeństwo, jak i gdzie szukać wsparcia i pomocy. Przemoc bowiem boli znacznie bardziej, kiedy jej ofiara czuje się osamotniona i bezsilna. […]

 

Czytaj dalej »



Foto: www.zakreconybelfer.pl

 

Joanna Krzemińska

 

 

Portal < Plandaltonski.pl >, po wakacyjnej przerwie, otworzył swój trzeci sezon podcastów rozmową z Joanną Krzemińską*, znaną już naszym czytelnikom   nauczycielką j. polskiego, pracującą w łódzkiej Niepublicznej Szkole Podstawowej „Mikron”. Oto jak jak Anna i Robert Sowińscy zachęcają do jego wysłuchania:

 

 

W pierwszym odcinku nowego, trzeciego sezonu naszego podcastu, znajdziecie rozmowę z nauczycielką języka polskiego łódzkiej Niepublicznej Szkoły Podstawowej Mikron. 

 

Rozmawiamy z Asią zarówno o jej pracy, o tym co robi niestandardowego dla uczniów jak i o tym co robi dla innych nauczycieli. Zapraszamy na wysłuchanie ogromnie pozytywnej postaci z łódzkiego edukacyjnego podwórka.

 

 

Podcast „Zakręcony belfer – rozmowa z Asią Krzemińską”   – TUTAJ

 

 

Źródło: www.plandaltonski.pl

 

 

*Joanna Krzemińska jest nauczycielką języka polskiego w Liceum Ogólnokształcącym „Mikron” w Łodzi. Prowadzi własny blog edukacyjny Zakręcony Belfer. Należy do społeczności Superbelfrzy RP.

 

Oto co sama napisała o sobie:

 

Jeśli zastanawiasz się jaką osobą trzeba być, by nazywać siebie zakręconym belfrem, dobrze trafiłeś. Tu postaram się zaspokoić Twoją ciekawość.

 

Otóż… jestem zakochaną w grach planszowych, logicznych, zręcznościowych poszukiwaczką nowych rozwiązań. Z równie wielkim zacięciem wcielam w życie zwariowane lekcje, co szyję na maszynie różne drobiazgi (głównie kolorowe torby i przytulanki). Czasem tworzę biżuterię, piszę wiersze… Długo by jeszcze wymieniać Od niemal dziesięciu lat nauczam języka polskiego. Od całkiem niedawna pracuję również jako terapeuta z zakresu diagnozy i terapii pedagogicznej. [www.zakreconybelfer.blogspot.com]

 



Foto: www.lo44.szkoly.lodz.pl

 

Budynek XLIV Liceum Ogólnokształcącego w Łodzi

 

 

Po tym, jak zamieściliśmy informację o klasie autorskiej Wiesławy Śliwerskiej w SP nr 37 w Łodzi oraz link do filmu Waldemara Wiśniewskiego „Klasy autorskie” i zatytułowaliśmy ten materiał „Pierwsze inicjatywy „uczenia inaczej” pojawiły się w Łodzi ponad ćwierć wieku temu”, otrzymaliśmy na adres redakcji „Obserwatorium Edukacji” plik z obszernym opracowaniem autorstwa Marka Grondasa *, zatytułowanym „Szkoła Średnia jako demokratyczne środowisko wychowawcze. XLIV Liceum ogólnokształcące w Łodzi. Część I: lata 1991 – 1995”.

 

 

Foto: www.narkomania.edu.pl

 

                                                                         Marek Grondas

 

Poniżej zamieściliśmy kilka wybranych fragmentów tego tekstu oraz link do pliku z jego pełną wersją:

 

 

PRZYGOTOWANIA I PIERWSZE DNI ISTNIENIA SZKOŁY

 

Przygotowująca się do otwarcia nowej szkoły grupa inicjatywna składała się z kilku osób o sporym doświadczeniu w pracy wychowawczej zorientowanej na socjoterapię, psychokorekcję i grupową pracę rozwojową. Do współpracy zaprosiliśmy nauczycieli z działającej już w budynku szkoły podstawowej oraz kilku nauczycieli spoza osiedla. Kryterium doboru była deklarowana wstępnie gotowość do pracy w szkole o alternatywnych, odbiegających od tradycyjnych rozwiązaniach, przy czym zakładano, że do szczegółowych rozstrzygnięć dojdziemy wspólnie.

W konsekwencji grupa nauczycieli przygotowująca się do pracy w nowej szkole składała się z kilku osób o doświadczeniach bardziej z dziedziny praktycznej psychologii i pedagogiki niż dydaktyki oraz z młodych na ogół nauczycieli, mających już jednak za sobą co najmniej kilkuletnie doświadczenia z pracy w szkole tradycyjnej.

 

1. PRACA NAD SOBĄ PRZED OTWARCIEM SZKOŁY

 

Proces przygotowywanie się do pracy w nowej szkole trwał niespełna rok i – obok wielu spotkań poświęconych dyskusjom nad wizją i organizacją – zawierał dwa dłuższe wyjazdy treningowe: trening interpersonalny i trening umiejętności wychowawczych. […] Efektem naszego treningu był znaczny wzrost poczucia bezpieczeństwa i otwartości emocjonalnej w grupie nauczycieli, co umożliwiło potem pracę nad konkretnymi umiejętnościami osobistymi.

 

Doświadczenie to pogłębiliśmy podczas następnego wyjazdu – treningu umiejętności wychowawczych. Trening ten jest doświadczeniem grupowym mającym na celu przeżycie i uświadomienie sobie, co się dzieje pomiędzy dzieckiem a dorosłym (rodzicem, opiekunem, nauczyciele, wychowawcą). Podstawową metodą dochodzenia do takiej wiedzy jest powrót do własnych dziecięcych doświadczeń, zdystansowanie się wobec wypracowanych w toku dorastania i nauki zawodu nauczycielskiego ideałów, celów i praktyk wychowawczych. Przypominaliśmy sobie, jakie zachowania dorosłych urażały nas, odpychały, bądź krzywdziły, gdy sami byliśmy dziećmi, a jakie sprawiały, że czuliśmy się akceptowani i bezpieczni, korzystaliśmy z kontaktu z nauczycielem, lubiliśmy szkołę i z własnej chęci się uczyliśmy.

 

W efekcie powstały długie listy zachowań korzystnych i niekorzystnych w dziecięcym doświadczeniu. […]

 

Efektem treningu umiejętności wychowawczych były znaczna reorientacja postaw uczestników, weryfikacja dotychczas stosowanych zabiegów wychowawczych i pomysłów na wychowanie.

 

Jeśli bowiem odczytuje się takie listy z książki – wydają się oczywiste. Toteż nie ich merytoryczna „nowość” była tu decydująca, lecz odkrycie – zwłaszcza w przypadku zawodowych nauczycieli w naszym gronie – jak dalece o swoich podstawowych doświadczeniach szkolnych zapominamy, gdy sami stajemy się nauczycielami. Doprowadziło nas to, nawet te osoby w grupie, które dotychczas głęboko tkwiły w klimacie tradycyjnego systemu edukacji, do radykalnej krytyki szkoły. Odkrywaliśmy, jak powszechne jest wśród nauczycieli nieświadomie, bezkrytycznie przyjmowanie celów, postaw i metod, które jako dzieci odczuwaliśmy jako ewidentnie destrukcyjne; w jak wielkim stopniu na poczynania nauczycieli wpływają ukryte programy, czyli założenia i dyrektywy nie zapisane w żadnych oficjalnych dokumentach programowych, których podstawowym celem jest w istocie utrzymanie wygodnego status quo.

 

Cztery podstawowe takie programy to:

 

-SZKOŁA SPRAWIEDLIWOŚCI, w której nauczyciel, bez względu na sytuację ucznia i inne okoliczności jest przede wszystkim surowym egzekutorem;

 

-SZKOŁA DLA NAUCZYCIELA – program nakazujący nauczycielom czynić wszystko dla zachowania strukturalnej władzy nad uczniem, usprawiedliwiający rozmaite formy represji, uznający solidarność zawodową nauczycieli w obronie autorytetów i innych osobistych i zawodowych interesów za warunek skuteczności wychowania (nawet, gdy nauczyciel na taki autorytet nie zasługuje, a jego interesy wynikają z lenistwa i egoizmu), nie pozwalający nauczycielom przyznawać się do błędów i niewiedzy;

 

-SZKOŁA NUDY – program budowany na przeświadczeniu, że w dorosłym życiu czeka naszych wychowanków mechaniczne wypełnianie obowiązków, jakie nakłada na zatomizowane jednostki masowe społeczeństwo, a celem szkoły jest wdrożenie ich do tego;

 

-SZKOŁA STRACHU I PODLEGŁOŚCI – gdzie wychodzi się z założenia, że podstawowym doświadczeniem życiowym jest w naszym społeczeństwie dawanie sobie rady z zagrożeniami takimi jak poniżenie, krytyka, przedmiotowe traktowanie, opresywność osób wyżej postawionych w hierarchiach, i że uczniowie powinni przede wszystkim nauczyć się dawać sobie radę ze strachem, nie okazywać go i uczyć się konformizmu;

 

Podczas dalszych spotkań coraz wyraźniej zarysowywał się w naszych dyskusjach, kierunek socjoterapeutyczny, czyli nastawienie na zrozumienie sytuacji emocjonalnej ucznia, jego niekiedy trudnych zachowań i ich genezy w kontekście urazów wyniesionych z życia rodzinnego, oraz na dokonywanie korekty tych urazów w drodze zaplanowanych oddziaływań.[…]

 

W toku tej pracy odwróciliśmy tradycyjny tryb tworzenia programów wychowawczych.

 

Wydaje się on polegać na tym na ogół, że wychodząc od formalnie obowiązujących zadań socjalizacyjnych szkoły, dopasowuje się do nich deklarowane ideały i wartości, na ich podstawie opracowywuje mniej lub bardziej szczegółowo sformułowane cele, w końcu dopiero pojawiają się konkretni uczniowie, z którymi nauczyciele mają obowiązek wszystko to realizować.

 

Oznacza to , że planując pracę wychowawczą, wychodzi się od formalnych zobowiązań, idei, teorii lub ideologii – a to jest sprzeczne z rozumieniem wychowania jako wspierania rozwoju. Uznaliśmy że, nasza praca wychowawcza musi być planowana w odniesieniu do konkretnej osoby i konkretnej grupy, zatem przed poznaniem naszych uczniów możemy jedynie określić wizję szkoły w kategoriach warunków jakie musimy spełnić, aby nasza praca miała szanse powodzenia. […]

 

2. SZKOŁA BEZ OCEN I REZYGNACJA Z PRZYMUSU

 

Czytaj dalej »



Dziś proponujemy kolejny program multimedialny – tym razem z fecebook’owej strony „Plan Daltoński”. Jest to archiwalny film redaktora Waldemara Wiśniewskiego z 1994 roku, nakręcony dla TVP Łódź o klasach autorskich w Szkole Podstawowej Nr 37 w Łodzi. Stało się to możliwe dzięki temu, że Anna Sowińska zdobyta licencję, pozwalającą na legalny dostęp do tego materiału, który dokumentuje wydarzenia sprzed 25 lat, które – nie tylko naszym zdaniem – miały wpływ na zmiany, jakich doświadczamy w wielu placówkach do dzisiaj. Przypomnienie tamtych czasów niech będzie nie tylko inspiracją dla młodych nauczycieli, ale także wspomnieniem Ś.P. Wiesławy Śliwerskiej – prekursorki edukacji bez ocen.

 

 

Screen tytułowego kadru filmu

 

 

Oto informacja z fanpage „Planu Daltońskiego:

KLASY AUTORSKIE

 

25 lat temu nakręcono program, który opowiada o sukcesach nauczycieli ze Szkoły Podstawowej Nr 37 w Łodzi, którzy byli prekursorami edukacji bez ocen. Program autorstwa Wiesławy i Bogusława Śliwerskich dał szansę wielu dzieciom poczuć nierepresyjny sposób uczenia się, zdobywania wiedzy i kompetencji. Profesor Bogusław Śliwerski – wtedy doktor – zadbał o ogromne wsparcie dla wielu młodych nauczycieli, którzy wtedy nie bali się zacząć pracować zupełnie inaczej, w sposób o jakim nie mówiono na uczelniach pedagogicznych. Dzięki kontaktom międzynarodowym, prof.Śliwerski zapewnił tym nauczycielom nie tylko wsparcie naukowe ze swojej strony ale umożliwił zapoznanie się z innymi sposobami pracy, między in. poprzez obserwację szkół w Szwajcarii.

 

Screen jednej z końcowych scen filmu

 

Ta zmiana nie zaszłaby, gdyby nie charyzmatyczna postać Wiesławy Śliwerskiej, która nie mogła kontynuować swojego dzieła z powodu przedwczesnej śmierci. Jestem jedną z tych nauczycielek, dla których Wiesia była kimś bliższym niż koleżanka z pracy. Ten film, jest też z mojej strony ukłonem wobec tego, co od niej otrzymałam.

 

PS1. Ponieważ ta platforma nie ułatwia dotarcia do potencjalnie zainteresowanych tym tematem, kiedy wklejamy linki zewnętrzne, jedyną szansą na rozpropagowanie tego filmu jest jego udostępnianie.

 

PS2. Więcej nt. Wiesi Śliwerskiej napisałam tutaj :  TUTAJ

 

 

 

Film Waldemara Wiśniewskiego * „Klasy Autorskie”    –    TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.facebook.com/PlanDaltonski/

 

 

*Waldemar Wiśniewski – dziennikarz TVP Łódź od 1989 roku. Autor kilkudziesięciu programów i reportaży o tematyce historycznej i społecznej – m.in. cyklu historyczno-edukacyjnego „Świadkowie Nieznanych Historii”/ ok. 60 odcinków/ poświęconych ludziom i zjawiskom z najnowszej historii Polski, nieobecnych w PRL-owskiej przestrzeni publicznej.

 

Zrealizował kilka filmów dokumentalnych m.in. w cyklu „Utopia u władzy” o pierwszych latach rządów komunistów w powojennej  Polsce – „Powrót realisty. Stanisław Mikołajczyk”, „Kościół w kleszczach”, „Ogień i inni”. Autor filmu  „Wilczy bilet” – o weryfikacji łódzkich dziennikarzy w stanie wojennym. [Żródło: www. lodz.tvp.pl]

 

 

P.s.

Waldemar Wiśniewski jest absolwentem UŁ – ukończył „pedagogikę k-o”. [WK]

 



Dziś, zamiast tekstów z polskich portali i fecebook’a proponujemy poruszający film z przesłaniem, aktualnym w każdej, nie tylko amerykańskiej, szkole:

 

 

Nick Vujicic do uczniów o nękaniu w szkole  TUTAJ

 

Nick Vujicic nie miał łatwego dzieciństwa. Niepełnosprawność, brak akceptacji siebie oraz nękanie przez rówieśników. Dziś opowiada o tym młodzieży, aby zmieniać ich serca i siać miłość w szkołach oraz środowiskach tworzonych przez młodych.

 

 

Źródło: www.youtube.com



Foto: www. lubimyczytac.pl

 

                                               Fragment okładki książki Henri-Irenee Marrou

 

 

Wracamy do przedwakacyjnej tradycji zamieszczania fragmentów tekstów, zamieszczanych na innych stronach i portalach, ale – naszym zdaniem – wartych upowszechnienia. Na początek przytoczymy fragmenty tekstu Tomasza Tokarza, zamieszczonego na portalu EDUNEWS 15 sierpnia, o dość intrygującym tytule: „Idioci a edukacja”. Wbrew temu, co mogłoby komu się zdawać, nie jest to atak na polityków zarządzających oświatą, a repetytorium z historii szkolnictwa, cofające nas do greckich jego korzeni:

 

Czy wiecie skąd się wzięło słowo idiota? Pochodzi od greckiego ἰδιώτης, idiōtēs (od ἴδιος, idios) co znaczy: „indywidualny”, „niezależny”, „samodzielny”, „prywatny”, „posiadacz samego siebie”. Mianem takim określano osoby pozostające w stanie naturalnym, pozbawione standardowej edukacji, nieobrobione przez system kształcenia i wychowania. Idiota zajmował się sobą, sprawami prywatnymi, indywidualnym rozwojem według własnych zasad – zostawiając sprawy publiczne swemu biegowi.

 

Takiego „człowieka prywatnego” (skoncentrowanego na sobie, na własnym świecie) przeciwstawiano „człowiekowi publicznemu” (polites). Polites stanowili wytwór sformalizowanej edukacji (paidei), formującej jednostki w oparciu o uniwersalny wzór Piękna, Prawdy, Dobra, wdrażającej do wspólnoty, czyniącej przez to uczniów istotami cywilizowanymi. Człowiek publiczny żył sprawami polis, angażując się w politykę i ponosząc odpowiedzialność za interes państwa.

 

Grecy oczywiście wychwalali model człowieka publicznego. Widzieli w nim spełnienie helleńskiego ideału wychowawczego. Obywatel to część zbiorowości, przekonywali. Wyłamanie się ze wspólnoty było dla nich równoznaczne z utratą pełni człowieczeństwa i odrzuceniem możliwości pełnego rozwoju.

 

Czytaj dalej »



Foto:www.facebook.com/Collegium.Futurum

 

Witold Kołodziejczyk w swoim Collegium Futurum

 

Dawno nie proponowaliśmy tekstu Witolda Kołodziejczyka. Ale dziś, na progu drugiego miesiąca wakacji, gdy już coraz bliżej kolejnego rozdania w edukacyjnej loterii szans i zagrożeń jakie nie tylko uczniom przyniesie nowy rok szkolny, postanowiliśmy zamieścić fragmenty najnowszego posta z jego bloga „Edukacja przyszłości”, zamieszczonego tam w minioną środę, 31 lipca, który autor zatytułował „O wychowaniu raz jeszcze” – wyraźnie prowokując czytelnika, aby przypomniał sobie co na ten temat pisał on wcześniej. [Zobacz TUTAJ]

 

Oto fragmenty tego tekstu i link do pełnej jego wersji:

 

Czy wychowanie w dzisiejszej szkole jest priorytetem? Od postaw uczniów, ich nawyków, cech charakteru, przekonań i osobistych wartości, zależy sposób, w jaki traktują swój rozwój. Ich motywacja, zaangażowanie, aspiracje, jasne cele – to przecież wynik oddziaływań wychowawczych zarówno domu jak i szkoły. Sformułowanie spójnej koncepcji i odwołanie się do konkretnej filozofii wychowania, jest kluczem do indywidualnych sukcesów uczniów i wyrazem wysokiej kultury organizacyjnej szkoły. To świadoma troska o jej wymierne efekty oraz jakość pracy wszystkich zaangażowanych w tworzenie skutecznej edukacji.

 

Jakakolwiek praca nad transformacją dzisiejszej szkoły powinna rozpocząć się od sformułowania wartości, wokół których będzie skupiać się program oddziaływań wychowawczych. Pilnym zadaniem jest więc koncentracja na budowaniu w uczniach odpowiednich postaw, praca nad właściwymi nawykami, rozbudzanie aspiracji do lepszego życia, tworzenie warunków do budowania pozytywnego obrazu samego siebie, wyzwalanie w uczniach jego najlepszych cech charakteru, dostrzeganie wartości w pracy nad własnym rozwojem.


Oczywistym jest, że ważnym zadanie szkoły jest harmonijny rozwój uczniów. Tak, ale najczęściej kończy się to na deklaracjach i powielaniu w kolejnych latach tych samych zapisów w szkolnych programach oddziaływań wychowawczych. Skupiamy się na obszarze intelektualnym, fizycznym, a zaniedbujemy sferą rozwoju emocjonalnego uczniów i całkowicie ignorujemy duchowy aspekt wzrastania. Nie rozumiemy, nie doceniamy, a może nie chcemy przyznać, że również duchowość jest ważnym elementem ich życia. A przecież bez zachowania równowagi między wszystkimi obszarami funkcjonowania człowieka, nie jest możliwy jego integralny rozwój. Dlatego warto przypomnieć to, o czym pisałem już wcześniej. […] 

 

[Patrz na blogu: 15 marca 2009, 6 kwietnia, 2010, 22 lutego 2014, 23 kwietnia 2014, 30 listopada 2014, 29 grudnia 2016, 28 grudnia 2017, 30 września 2018 i 28 lutego 2019 (OE)]

 

Czytaj dalej »