
Archiwum kategorii 'Artykuły i multimedia'
Foto: www.google.com
Marek Pleśniar – dyrektor biura Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty
Dzisiaj (8 kwietnia 2022r.) ok. godz. 7:40, w ramach audycji „Poranek” Radia TOK FM redaktor Jacek Żakowski rozmawiał z Markiem Pleśniarem – dyrektorem biura Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty. Tematem ich rozmowy były zarządzone przez MEiN egzaminy dla ukraińskich uczniów i o możliwości budowania dla nich w Polsce równoległego systemu edukacyjnego.
Podcast tej rozmowy, zatytułowany „Zaświadczenie powinno wystarczyć. W tym roku odstąpmy od oceniania i klasyfikowania ukraińskich uczniów” do wysłuchania (po wykupieniu dostępu – 1 zł za pierwszy miesiąc) – TUTAJ
x x x
Jako że podczas tej rozmowy dyrektor Pleśniar powoływał się na stanowisko OSKKO w tej sprawie z dn. 22 marca 2022r. – zamieszczamy jego skrót i link do pełnej wersji:
Istotne problemy edukacji dzieci ukraińskich w Polsce.
Pilne postulaty kadry kierowniczej oświaty do wdrożenia w prawie.
Jako organizacja tysięcy praktyków, stawiających aktualnie czoła problemom organizacyjnym i edukacyjnym związanym z wzrastającą w polskich szkołach i przedszkolach liczbą dzieci z objętej wojną Ukrainy. Rekomendujemy niezwłoczne podjęcie poniższych działań w zakresie:
I Kształcenia dzieci ukraińskich w polskich klasach i oddziałach przygotowawczych. […]
1.Postulujemy niezwłoczną zmianę zasad oceniania i klasyfikowania osób niebędących
obywatelami polskimi w oddziałach przygotowawczych i klasach szkolnych – w związku z
potrzebami dzieci uchodźców z Ukrainy. […]
2.Postulujemy umożliwienie organizacji i finansowania następnego roku szkolnego.
Ministerstwo Edukacji i Nauki powinno stworzyć niezwłocznie regulacje dotyczące liczności
klas i grup w następnym roku szkolnym – 2022/23 […]
II Działań, mogących zapobiec wyczerpaniu zasobów organizacyjnych i finansowych systemu edukacji, wobec liczby dzieci z Ukrainy nieobjętych jeszcze opieką.
Postulujemy podjęcie decyzji o wsparciu i pomocy systemu edukacji dla inicjatyw
samoorganizacji Ukraińców, mogących podjąć swoje, niezależne od polskiej edukacji
edukowanie ukraińskich uczniów.
Rekomendacje: Umożliwia się utworzenie na terenie Polski ukraińskich szkół i/lub form edukacji ukraińskiej organizowanych przez nauczycieli ukraińskich, w języku ukraińskim, we współpracy z ukraińskim ministrem właściwym ds. edukacji. Państwo polskie udzieli wsparcia formom samoorganizacji ukraińskiej edukacji. […]
Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kadry Kierowniczej Oświaty (OSKKO) apeluje o pilne podjęcie ww. niezbędnych działań i zmian w prawie.
Z poważaniem: Zarząd OSKKO.
Pozostajemy do dyspozycji, ws. konsultacji omawianej sprawy
z poważaniem – ok. 6000 członków
Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty.
Plik z pełną wersją postulatów OSKKO – TUTAJ
Źródło: www.oskko.edu.pl
Dziś (7 kwietnia 2022r.) zapraszamy do lektury kolejnego tekstu Danuty Strerny – tym razem o cechach pochwały, jako elementu motywującego ucznia do uczenia się.
Rys. Danuta Sterna
Kiedy pochwała jest skuteczna?
Skuteczna, czyli taka, która pomaga uczniowi w uczeniu się. Pochwała może być skutecznym narzędziem zachęcającym uczniów i motywującym ich do nauki. Aby to osiągnąć, musimy używać odpowiedniej pochwały. Jeśli jesteśmy w naszej pochwale pozytywni, szczerzy, dostosowujemy ją do potrzeba ucznia i nie stosujemy jej jako nagrody, to możemy pomóc naszym uczniom rozwijać się.
W tym wpisie podam cztery warunki dla takiej pochwały:
Pochwała pozytywna
Można pomyśleć, że jest to tak zwane „masło maślane”, bo jak pochwała może być negatywna? Jednak czasami pochwala nie iść z serca, np. wypowiadana sarkastycznym tonem z odcieniem złośliwości. Wtedy niweluje pozytywne efekty.
Niektórzy dorośli uważają, że sarkazm jest użyteczną formą przekazu, ale tak nie jest. Chociaż zachowanie uczniów może tego nie ujawniać, to jednak sarkazm jest dla nich wyczuwalna krytyką i wzmacnia wszelkie negatywne komentarze, które słyszeli w przeszłości. Uczniowie doświadczają wiele sarkazmu w domu i poza szkołą i należy im w szkole tego oszczędzić. Potrzebują od nauczycieli zachęty i docenienia.
Pochwała szczera
Pochwała powinna dać uczniowi sygnał, że nauczyciel wierzy, że uczeń jest w stanie spełnić wysokie oczekiwania. Jeśli chwalimy ucznia za coś prostego, to on widzi w tym fałsz i pochwała w rzeczywistości podważa jego pewność siebie, gdyż uczeń sądzi, że nie stać go na więcej.
Czasami nauczyciele różnicują poziom zadań, aby móc „słabszych” uczniów pochwalić za wykonanie mniej ambitnego zadania. Nie jest to dobra strategia i uczniowie szybko ją odszyfrowują, widzą, że nauczyciel stara się, aby poczuli się lepiej, ale nie jest szczerzy.
Dlatego warto doceniać, a nie chwalić, czyli doceniać za konkret. Wtedy uczeń może sam ocenić szczerość pochwały.
Pochwała właściwa
Właściwa, czyli dostosowana do potrzeb ucznia. Uczniowie mają różne potrzeby i nie każda pochwała jest dla nich odpowiednia. Jedni lubią być docenieni publicznie, innych to krępuje. Pochwała może przybierać różne formy, na przykład może być pisemna lub ustna. Pisemna daje możliwość zachowania jej i pokazania komuś innemu, za to ustna umożliwia wysłuchania jej przez rówieśników. Docenienie ze strony rówieśnika jest najbardziej wartościowe dla uczniów.
Pochwała powinna odnosić się do pracy ucznia, a nie do jego osoby. Chwalenie za zdolności ma szczególnie złe konsekwencje, gdyż zobowiązuje ucznia, że zawsze ma się tymi zdolnościami wykazywać. Chwalmy uczniów za jakość ich pracy lub wysiłek, a nie za wygląd, powiązania rodzinne lub osobowość.
Carol Dweck w swojej książce Mindset przedstawia badania, które wspierają tę koncepcję. Odkryła, że jeśli uczniowie są chwaleni za ich umiejętności („jesteś taki mądry”), z czasem ich wysiłek i osiągnięcia maleją. Ale jeśli uczniowie są chwaleni za ich wysiłek („Mogę powiedzieć, że bardzo się starałeś i z powodzeniem przeczytałeś ten akapit”), z czasem ich wysiłek wzrasta, podobnie jak ich osiągnięcia.
Pochwała nieuzależniająca
Trzeba tak chwalić, aby uczniów nie uzależnić od pochwał i nagród. W przeciwnym przypadku ich motywacja do nauki może być oparta jedynie o perspektywę nagrody w postaci pochwały. Warto zamiast chwalenia pytać uczniów o samoocenę: „Jak oceniasz swoją pracę?”. Zadawać pytania zachęcające do autorefleksji i skupiające się na odczuciach ucznia, a nie nauczyciela.
Inspiracja artykułem Barbary Blackburn
Źródło: www.osswiata.ceo.org.pl
Foto: www.facebook.com
Jarosław Durszewicz – były dyrektor I LO w Bydgoszczy a także podstawówki w Dusocinie. Razem z Justyną Cholewińską prowadzi Fundację „Szkoła Bez Ocen”.
„Gazeta Wyborcza” zamieściła w piątek ub. tygodnia zapis rozmowy z Jarosławem Durszewiczem – b. dyrektorem pierwszej w Kujawsko-Pomorskiem szkoły publicznej, która zrezygnowała z tradycyjnego oceniania. Tekst ten zatytułowano „Weź mnie doceń, a nie oceń. „Szkoła bez ocen? Jak najbardziej. Nauka zdalna i lekcje z uchodźcami pokazały ich absurdalność”. Oto jego fragmenty i link do pełnej wersji:
Aleksandra Lewińska: – Ile szkół w Polsce nie ocenia?
Jarosław Durszewicz: – Sporo niepublicznych, np. Akademia Prymusa w Sochaczewie czy Spark Academy w Poznaniu. Listy publicznych nie ma, ale wkrótce ją stworzymy. Bo jest ich coraz więcej. Wiele podstawówek, jak np. ta w Słupi Dolnej, nie stawia ocen cyfrowych w klasach 1-3. Są licea, np. w Sierpcu, które oceny zamieniły na procenty. To już coś. We wrześniu ruszyła w Gowidlinie szkoła bez ocen, a Szkoła Podstawowa nr 9 w Kołobrzegu – z początkiem tego roku zrezygnowała z oceniania.
-Bez oporów?
-Z niewielkimi. Nauczyciele pytali: ale co w zamian? Jak sprawdzić ucznia? Jak go zdyscyplinować? Bo przecież oceny w szkołach służą nie tylko ocenianiu, ale też dyscyplinują. Są narzędziem, budzącym strach wśród uczniów, a dającym władzę nauczycielom. A z niego przecież nic dobrego nie wynika. Z kolei braku ocen często boi się i dyrektor, i nauczyciel, i rodzic. […]
-Polskie przepisy pozwalają na niestawianie ocen?
-Moim zdaniem wręcz do tego zachęcają. Rozporządzenie o systemie oceniania i klasyfikacji uczniów tak definiuje ocenę bieżącą: celem jej jest bieżące monitorowanie postępów ucznia i udzielenie informacji o tym, gdzie jest, przez określenie tego, co robi dobrze, nad czym powinien jeszcze popracować i wskazanie kierunku dalszego rozwoju.
-Niewiele ma to wspólnego z dwójką czy piątką.
-To klasyczna definicja informacji zwrotnej. A przecież trójka nie mówi uczniowi nic. Nauczyciele twierdzą: trójka z komentarzem – mówi wszystko. Nieprawda. Komentarza uczniowie nie czytają. Po drugie – emocje wywołuje ocena, komentarz nie. Klucz do zmiany polskiej edukacji leży w zastosowaniu definicji oceniania wynikającej z naszych przepisów dosłownie.
-Ale postawić dwójkę łatwiej, niż udzielić informacji zwrotnej.
-Mamy wykształconych przedmiotowców, świetnych fizyków znających się na fizyce, matematyków znających się na matematyce, ale na komunikacji, udzielaniu informacji zwrotnej, zarządzaniu, procesach grupowych – już nie. Gdy mówimy: zmieńcie to, podnieście kompetencje, uwolnijcie uczniów i siebie od ocen – mówią: rodzice nie chcą, dyrektor nie chce, koledzy nie chcą. I koło się zamyka. Na szczęście w ostatnich dwóch latach sporo się zmieniło. Pandemia, nauka online, a teraz uchodźcy dołączający do klas, wielu środowiskom unaoczniły bezsensowność szkolnego systemu oceniania. […]
x x x
Debaty o ocenianiu
Pierwsza z 16 debat o szkole bez ocen odbędzie się w przyszłym tygodniu, 7 kwietnia, w Olsztynie. Kujawsko-pomorska – rozpocznie się 28 kwietnia w SP nr 14 w Toruniu o godz. 10. Otworzy ją wykład prof. Romana Lepperta z UKW „Oceny, stopnie… I co z tego wynika?”. O dobrych praktykach opowiedzą m.in. przedstawiciele SP nr 9 w Kołobrzegu i SP nr 4 w Chełmnie.
Cały tekst „Weź mnie doceń, a nie oceń. „Szkoła bez ocen? Jak najbardziej. Nauka zdalna i lekcje z uchodźcami pokazały ich absurdalność” – TUTAJ
Źródło: www bydgoszcz.wyborcza.pl/bydgoszcz/
Foto: Jacek Turczyk/PAP[www.edukacja.dziennik.pl]
Marcin Smolik – dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej
W poniedziałek 3 kwietnia prof. Bogusław Śliwerski zamieścił na swoim blogu „Pedagog” tekst, który wpisuje się w prezentowany na OE wątek egzaminów dla uczniów z Ukrainy.Oto ten post z niewielkimi „wycięciami” jego fragmentów
Kompromitacja dyrektora Centralnej Komisji Egzaminacyjnej Marcina Smolika
Po zapoznaniu się z informacją Centralnej Komisji Egzaminacyjnej na temat tego, jak będą konstruowane arkusze maturalne dla uczniów-obywateli Ukrainy, doszedłem do wniosku, że poziom dostosowania ich treści do potrzeb zdających jest w 2/3 sensowny, natomiast w 1/3 – najzwyczajniej w świecie – absurdalny! Jak mają być przygotowane arkusze z rzekomym dostosowaniem do potrzeb zdających?
Nie budzą zastrzeżeń zasady opracowania arkuszy dla dwóch przedmiotów maturalnych:
2) arkusz z matematyki na poziomie podstawowym […]
3) arkusz z języka obcego nowożytnego na poziomie podstawowym […]
Natomiast kuriozum, nieporozumieniem jest arkusz 1 z języka polskiego:
1) arkusz z języka polskiego na poziomie podstawowym – arkusz treściowo tożsamy z arkuszem w formie standardowej („100”), z dostosowaniami, tj. instrukcje oraz polecenia tłumaczone na język ukraiński, ale: teksty i zadania w języku polskim, zapisywanie rozwiązań zadań – w języku polskim
Dyrektor CKE – Marcin Smolik uważa, że wystarczy przedłużenie czasu na napisanie pracy z języka polskiego (do 255 minut na poziomie podstawowym oraz do 270 min. na poziomie rozszerzonym), gdyż jest możliwość korzystania ze słownika dwujęzycznego w wersji papierowej lub elektronicznej (język polski – język ukraiński i język ukraiński – język polski) na egzaminie z języka polskiego. Słownik musi zapewnić szkoła lub uczeń (?).
To „gratuluję” dobrego samopoczucia p. dyrektorowi, dla którego uczeń polskiego pochodzenia powracający do kraju z innego państwa (np. Wielka Brytania, Niemcy, USA, itp.) jest na takim samym poziomie, jak nastolatek z Ukrainy, który nie ma pochodzenia polskiego. Dla M. Smolika ofiara wojny to po prostu cudzoziemiec, któremu nie należą się inne rozwiązania.
Proponuję, by dyrektor CKE dr M. Smolik zdał po 2 miesiącach pobytu na Ukrainie egzamin z języka ukraińskiego, gdzie polecenia będzie miał przetłumaczone na język polski, natomiast teksty i zadania oraz zapisywanie ich rozwiązań będzie musiał wykonać w języku ukraińskim. Może wraz z ministrem edukacji zdadzą taki egzamin? Polecam! Już w sieci krążą memy!
Absolutnie skandaliczną jest wypowiedź dyrektora CKE w wywiadzie dla Dziennika Gazety Prawnej:
Kiedy prowadzące z nim wywiad Klara Klinger i Anna Wittenberg wskazują M. Smolikowi na kuriozalność wymagań z języka polskiego na egzaminach państwowych dla ósmoklasisty i dla maturzysty, ten odsłania w swojej odpowiedzi nie tylko nieczułość, brak empatii i zrozumienia sytuacji, w jakiej znalazły się dzieci uchodźców wojennych, ale zarazem dowodzi braku przyzwoitości pedagogicznej mówiąc:
Wymagałoby to zmiany ustawy. Na dodatek obok systemu powstałby podsystem dla kilku tysięcy dzieci. Proszę mi wierzyć, moja pierwsza reakcja też była taka, żeby zwolnić z egzaminu dzieci uchodźcze. Ale zaczęliśmy patrzeć bardziej długofalowo i doszliśmy do wniosku, że to mogłoby się obrócić przeciwko nim. Bo zacząłby się hejt, że zabrały miejsca polskim dzieciom, że miały preferencyjne warunki (DGP, 1-3.04.2022, s. A24).
Ta władza nie potrafi przyznać się do poważnych błędów, nie cofnie absurdalnych rozwiązań. Dyrektor wypowiada się jako pluralis majestatis, czyli członek jakiegoś ukrytego gremium politycznego! To niech poda się do dymisji, jak nie może zrozumieć, że w trzy miesiące żaden obcokrajowiec nie nauczy się języka polskiego i nie zrozumie obcych mu tekstów literackich!
Jan Paweł II określał nieczułych narratorów istotami odczłowieczającymi, zdehumanizowanymi. No, ale w tle pobrzękują wrogowie nauki społecznej KK, którzy współtworzą tę władzę.
Cały post „Kompromitacja dyrektora Centralnej Komisji Egzaminacyjnej Marcina Smolika” – TUTAJ
Źródło: www.sliwerski-pedagog.blogspot.com
Wczoraj od godz. 20:00 na fanpage „Plan Daltońdski” można było obejrzeć i wysłuchać rozmowy Anny i Roberta Sowińskich z Zofią Przystup – nie tylko o krytycznym myśleniu. Wszystkim którzy wczoraj to wydarzenie przeoczyli lub byli zajęci czymś innym proponujemy zapoznanie się z tym o czym tam mówiono klikając w podany poniżej link.
Ale przedtem – jeśli komuś osoba koleżanki Zofii Przystup jest nieznana polecamy fragment tekstu, zaczerpnięty ze strony „Plan Daltoński”:
[…] Zofia Przystup – liderka oceniania kształtującego w szkole. Od dziesięciu lat wdraża OK do praktyki szkolnej, a od trzech lat pracuje bez ocen wyrażonych cyfrą i bez nagród. Wspierając ucznia w procesie uczenia się, wykorzystuje informację zwrotną. Fascynatka OK zeszytu. Certyfikowana trenerka myślenia krytycznego I i II poziomu, szkoły kompetencji oraz certyfikowana trenerka liderów edukacji. Ambasadorka Wiosny Edukacji.
Współautorka innowacji pedagogicznych: „Od czytania i pisania do wychowania” oraz „OK zeszyt”. Uczestniczyła w wielu ogólnopolskich akcjach i programach, z których szczególnie jej bliskie są „Zaproś mnie na swoją lekcję”, „Empatyczna klasa”, Ogólnopolskie czytanie Jeżycjady”, „Powstańcy’44”.
Dyplomowana nauczycielka języka polskiego, historii, wos, terapeutka pedagogiczna z ponadtrzydziestoletnim stażem. Ukończyła kilka studiów podyplomowych, w tym kwalifikacyjne z zakresu zarządzania oświatą. Od wielu lat uczy w klasach integracyjnych, obecnie jest wychowawczynią piątej klasy integracyjnej. Na lekcjach uczy się z dziećmi bez ocen i podręczników, opierając się na tekstach lekturowych lub własnych. Opisuje to na blogu „OKiem i piórem belferki”, oraz w postach na Facebooku i Instagramie pod tą samą nazwą.
Według badania FRIS jest wizjonerką indywidualistką, ale nie poprzestaje na wizji. Działa i wciela w życie ideały szkoły opartej na wzajemnym szacunku, kształceniu kompetencji i ucieczki od nudy, czyli obchodzi system jak i kiedy może. Spośród kompetencji na pierwszym miejscu stawia kompetencje osobiste, społeczne i w zakresie umiejętności uczenia się oraz świadomości w tym obszarze. Uważa, że David Kolb jest absolutnym geniuszem, a jego model powinien być must havew miejscach, gdzie uczą się dzieci, bo w życiu już jest naturalnie.
KRYTYCZNE MYŚLENIE W DZIAŁANIU – rozmowa z Zofią Przystup – TUTAJ
Źródło: www.facebook.com/PlanDaltonski
Foto: Adam Jankowski/archiwum Polska Press[www.kurierlubelski.pl]
Minister Edukacji i Nauki Przemysław Czarnek na stanowisku… pracy
Oto fragmenty zapisu rozmowy z ministrem Przemysławem Czarnkiem, który został dzisiaj zamieszczony na stronie „Kuriera Lubelskiego” i opatrzony takim tytułem:”
Przemysław Czarnek: niech związki nie twierdzą, że zależy im na przyszłości zawodu nauczyciela
Z Ministrem Edukacji i Nauki Przemysławem Czarnkiem rozmawiał redaktor naczelny „Kuriera Lubelskiego”, Wojciech Pokora.
[…]
Mówił Pan, że nie zostaną wprowadzone preferencje dla uczniów z Ukrainy, które miałyby im pomóc w dostaniu się do szkół średnich i na studia. Żeby uczniowie mieli równe szanse. Czy mamy już szacunkowe dane, jak dużo dzieci i młodzieży na stałe wejdzie do naszego systemu edukacji, a ile dzieci jest tu na chwilę lub korzysta zdalnie z systemu na Ukrainie?
To jest niestety nie do oszacowania. Nikt z nas nie ma dzisiaj pojęcia kiedy i ilu Ukraińców wróci na Ukrainę. Myślę, że uda się takie wstępne dane zebrać w perspektywie kilku miesięcy. Natomiast przywilejów nie ma, ponieważ w pierwszej kolejności musimy troszczyć się o to, żeby polskie dzieci w polskim systemie oświaty mogły normalnie kontynuować swoją edukację i normalnie rekrutować się do szkół średnich czy na studia. Traktujemy Ukraińców dokładnie tak samo jak Polaków, i nie lepiej. […]
Jak będzie działać system edukacji, do którego wchodzi nagle, lekko licząc 700 tys. obcokrajowców? Słyszymy zapowiedzi o tworzeniu oddziałów przygotowawczych…
Tak, tworzone są one na potrzeby szkół podstawowych i ponadpodstawowych. Szacujemy, że w ten sposób będzie to wyglądać do końca roku szkolnego. To przede wszystkim okres, gdy uczniowie intensywnie uczyć się będą języka polskiego i ewentualnie tych przedmiotów, które mogą być w danej szkole dodatkowo nauczane, zgodnie z uwarunkowaniami poszczególnych szkół. To jest minimum sześć godzin języka polskiego i pozostałe godziny do dyspozycji nauczycieli. To może być równie dobrze dwadzieścia godzin języka polskiego, bo chodzi o to, by przygotować dzieci do wejścia do polskiego systemu na stałe, jeśli oczywiście tu zostaną. […]
Czy będzie „Lex Czarnek” 2? Do Sejmu ma trafić projekt poselski PiS, który ma wprowadzić rozwiązania znane z ustawy zwanej „Lex Czarnek”, czyli wzmocnienie uprawnień kuratorów w zakresie odwoływania dyrektorów szkół i współpracy z tymi placówkami organów pozarządowych. Wracamy do tych założeń?
Tak, będzie i pracują nad tym posłowie z Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży. W tej zawetowanej przez Prezydenta ustawie mnóstwo przepisów to były przepisy autorstwa tych właśnie posłów i to oni byli głównie zawiedzeni, oczywiście obok nas, tym wetem. I dlatego po tym, gdy usłyszeli, że tu nie o przepisy chodzi, tylko o moment uchwalenia tej ustawy, bo przepisy są bardzo dobre, przystąpili natychmiast do pracy. Teraz prace nad ustawą przebiegają w ścisłym kontakcie z urzędnikami z kancelarii prezydenta, więc mam nadzieję, że jeszcze przed wakacjami ta ustawa zostanie uchwalona i podpisana przez Prezydenta.*
Średnie wynagrodzenie nauczycieli wzrośnie od 1 maja o 4,4 proc. Związki zawodowe występowały o to, by zachować wskaźniki inflacyjne przy regulacjach płac.
Gdyby związki zawodowe rzeczywiście chciały chronić interesy nauczycieli, to już dawno mielibyśmy uchwaloną ustawę, która zmieniałaby status zawodowy nauczyciela, zdecydowanie go polepszając. Pamiętajmy, że proponowałem 36 proc. podwyżki wynagrodzeń zasadniczych, ale związki zawodowe dzisiaj, niestety wszystkie, nie są od tego, żeby chronić nauczycieli, tylko garstki tych, których reprezentują i ich interesów. Akurat tym jest bardzo dobrze, bo to są nauczyciele z nadgodzinami, z dużym stażem, którzy zarabiają 7-8 tys. zł. To są grupy, które chronią związki zawodowe. Więc niech nie twierdzą, że zależy im na przyszłości zawodu nauczyciela. Bo gdyby tak było, to przystałyby na nasze propozycje, które były bardzo szerokie. I mówię to o wszystkich związkach – od ZNP po Solidarność. […]
Dzisiaj (1 kwietnia 2022r – i to nie jest Prima Aprilis!), o 16.00 rozpocznie się w Goleniowie spotkanie edukacyjne „W tym szaleństwie jest metoda”.
Pierwszym merytorycznym punktem programu tego wyjątkowego wydarzenia będzie specjalne wydanie „Akademickiego Zacisza” , które odbędzie się tam, w Goleniowie – początek o 16:40.
W spotkaniu udział wezmą:
– Profesor Ryszard Maciej Łukaszewicz
– Profesor Mirosława Nowak-Dziemianowicz
– Doktor Tomasz Szwed
– Małgorzata Taraszkiewicz
– Ewa Radanowicz
– Oktawia Gorzeńska
– Agata Baj
– Anna Sowińska
– Przemek Staroń
Przebieg spotkania można będzie śledzić na YouTube – TUTAJ
Harmonogram całego wydarzenia, którego organizatorem jest Gmina Goleniów, „W tym szaleństwie jest metoda” – TUTAJ
Wczorajsza debata w „Akademickim Zaciszu” toczyła się wokół pytania o sens edukacji w czasie pokoju i w czasie wojny. Punktem wyjścia były książki gości prof. Lepperta:
–Dr hab. Małgorzaty Przanowskiej z Uniwersytetu Warszawskiego „Listening and Acouological Education” (Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2019);
–Dra Konrada Rejmana z Dolnośląskiej Szkoły Wyższej we Wrocławiu „Etyka radykalna jako emancypacja. O wojnie i pokoju z perspektywy pedagogicznej” (Wydawnictwo Naukowe Dolnośląskiej Szkoły Wyższej, Wrocław 2021).
Kto wczoraj nie mógł tej rozmowy obejrzeć i wysłuchać może to zrobić o dogodnej dla siebie porze:
O sensie edukacji w czasie pokoju i wojny z dr hab. Małgorzatą Przanowską i dr. Konradem Rejmanem – plik You Tube – TUTAJ
Oto tekst zamieszczony wczoraj (30 marca 2022r.) przez dr Marzenę Żylińską na jej fejsbukowym profilu:
To, jak wyglądają sale lekcyjne dużo mówi o stosowanych metodach pracy. Szukając nowego, lepszego modelu szkoły, powinniśmy myśleć również o odszkolnieniu szkolnych przestrzeni, o tworzeniu przestrzeni, która będzie nie tylko przyjazna, ale będzie umożliwiać efektywną naukę.
Szkoła transmisyjna wymaga zupełnie innej aranżacji przestrzeni klasowej niż metody oparte na aktywności uczniów.
Od stuleci ławki ustawione są tak, żeby uczniowie mogli dobrze widzieć i słyszeć nauczyciela, ale … patrząc na swoje plecy nie można się z sobą komunikować. Metody aktywizujące – też postulowane od stuleci – wymagają innej organizacji przestrzeni klasowej. Stosowanie metody projektowej, czyli nauki przez własną aktywność, wymaga innej aranżacji przestrzeni klasowej, możliwości pracy w grupie i dostępu do różnych materiałów.
W szkołach, w których dominują metody podawcze (transmisja wiedzy od nauczyciela do uczniów), sale lekcyjne wyglądają inaczej niż wtedy, gdy uczniowie uczą się poprzez swoją własną aktywność. W kulturze nauczania wystarczą podręczniki, zeszyty ćwiczeń i nauczyciel, który przekazuje wiedzę.
Aranżacja przestrzeni klasowej dużo mówi o stosowanych w danej klasie metodach.
Dobra edukacja nie jest tania i wymaga dużych nakładów finansowych. Czy kiedyś wybierzemy ludzi, którzy będą rozumieć, że warto inwestować w dzieci?
To największe dobro, jakie mamy. Ale to wymaga wizji i patrzenia w przyszłość …
Źródło: www.facebook.com/marzena.zylinska
x x x
Foto: www.wes.expert/wiedza/
Zobacz także na stronie firmy WES bogato ilustrowaną publikację „Aktywne przestrzenie nauczania, czyli nowoczesny model edukacji” – TUTAJ
Wczoraj (29 marca 2022r.) Danuta Sterna zamieściła na swoim blogu kolejny tekst, tradycyjnie inspirowany artykułem Lenore Skenazy – amerykańskiej aktywistki ruchu promującego niezależność i odporność dzieciństwa. Oto ten tekst – bez skrótów:
Rys. Danuta Sterna
Samodzielność ucznia
Uczniowie są coraz bardziej gotowi na samodzielność, powinniśmy im w tym pomóc.
Często nauczyciel nie ma wsparcia w opiekunach dziecka. Rodzice boją się, że samodzielność grozi wypadkiem. Wolą, gdy ich dziecko nie ryzykuje i wykonuje polecenia nauczyciela pod jego nadzorem.
Umożliwienie uczniom podejmowania ryzyka
Pokonanie samodzielne wyzwania, daje uczniom poczucie mocy i sprawczości. Wielu z uczniów nigdy samo nie przygotowywało jedzenia, nie robiło zakupów ani prania, ktoś ich wręczał. Nauczyciele, którzy zwiększają autonomię swoich uczniów, pozwalają im doświadczyć samodzielności i płynącej z niej satysfakcji. Warto polecać uczniom do wykonania zadania, które będą wymagały od nich samodzielności i podejmowania ryzyka.
Zadania praktyczne
Warto usamodzielniać uczniów dając im do wykonania zadania wymagające użycia wiertarki, młotka, piły ręcznej, nożyczek itp. Może się to wydawać ryzykowne, ale można poprosić rodziców o asystowanie dzieciom. Wtedy wzrasta jest szansa, że nauczą się pożytecznych czynności. Uczniowie mają wtedy poczucie kompetencji. A zaufanie daje im wiatr w skrzydła do niezależności.
Takie zadania wzmagają chęć uczniów do uczenia się i wykonywania trudnych zadań w przyszłości.
Wybór
Dawanie wyboru, pomaga w samodzielności. Można dawać polecenia typu: „Wybierz zadanie, na które jesteś gotowy”. Wybrane przez ucznia zadanie jest lepiej wykonane, a uczeń ma poczucie sprawczości i odpowiedzialności za siebie.
Wiara, że dzieci są gotowe na samodzielność
Nam dorosłym trudno jest uwierzyć, że dzieci są gotowe. Wolimy je wyręczać, aby nie stało się nieszczęście. Szczególnie takie obawy są obecne w rodzinach dobrze sytuowanych. A przecież dawniej starsze rodzeństwo opiekowało się młodszym i pomagało dorosłym w wielu obowiązkach. O gotowości do samodzielności świadczy też uczestnictwo dzieci w harcerstwie, gdzie wiele spraw wykonują samodzielnie i przy pomocy „niebezpiecznych” narzędzi.
Popełnienie błędu
Przy samodzielnym wykonywaniu zadań uczniowie mogą popełniać błędy. Co jest naturalną częścią procesu uczenia się. Ważne jest, aby nie uznawać błędu za coś negatywnego i pozwalać uczniom na wiele prób.
Świętowanie
Świętowanie to ważny etap w zdobywaniu samodzielności. Jednocześnie jest to świetna forma docenienia. A doceniać można wszystko, nie tylko sukcesy, ale też wysiłek włożony w wykonanie zadania.
Inspiracja artykułem Lenore Skenazy
Źródło: www.osswiata.ceo.org.pl












