Archiwum kategorii 'Aktualności'

Foto:www.facebook.com/rodziceprzeciwkoreformieedukacji/

 

Podobno zgłosiło się 900 chętnych osób….

 

Ostatecznie ma w tym wydarzeniu uczestniczyć ok 80 osób: „z urzędu” i „z przypadku” (w wyniku losowania).

 



 

Dzisiejszy newsletter „Gazety Wyborczej” przygotował Roman Imielski – szef działu Kraj

 

Szanowni Państwo,

 

18 dni trwał strajk nauczycieli. To naprawdę baaaardzo długo. Objął ogromną masę pedagogów i placówek szkolnych – to odpowiednio kilkaset tysięcy osób oraz około 15 tys. szkół i przedszkoli. Opierał się faulom ze strony rządu i szkalowaniu ze strony prorządowych mediów.

 

Ale to już przedostatni dzień protestu. Władze Związku Nauczycielstwa Polskiego ogłosiły, że od soboty zawieszają strajk, choć nie kończą walki o godne pensje i lepszą edukację. – Niczego dziś nie podpisujemy. Nie składamy broni – mówił prezes ZNP Sławomir Broniarz. Nauczyciele mają wrócić do protestu we wrześniu.

 

Nauczyciele rozumieją, ale są rozgoryczeni

 

To wcale nie jest porażka nauczycieli – pisze Justyna Suchecka. I tłumaczy, że strajkującym „udało się w wielu domach odczarować mit »nauczyciela nieroba«, zmusić do dyskusji o realnych wynagrodzeniach i funkcjonowaniu szkoły”.

Czytaj dalej »



 

 

Na stronie „Tygodnika Powszechnego” znaleźliśmy artykuł Przemysława Wilczyńskiego, zatytułowanyKrajobraz po strajku”. Poniżej zamieszczamy jego fragmenty i link do pełnej wersji, nie twierdząc, ze jest to opinia powszechnie panująca, jednak bez wątpienia jedna z wielu, wywołanych – dla niektórych – dość niespodziewaną decyzją władz ZNP o zawieszeniu strajku i wypowiedziami prezesa Broniarza podczas konferencji prasowej, podczas której ta decyzja została zakomunikowana opinii publicznej:

 

Krajobraz po strajku

 

Bilans trwającej kilkanaście dni akcji jest niemal pod każdym względem smutny. I dla nauczycieli, i dla przyszłości polskiej edukacji. Najbardziej oczywista jest porażka Związku Nauczycielstwa Polskiego, na czele z jego prezesem, Sławomirem Broniarzem. Jej skalę pokazała dzisiejsza konferencja prasowa, na której szef ZNP ogłaszał decyzję związku: zawieszenie od soboty akcji strajkowej i gotowość do jej ponownego podjęcia we wrześniu. Niemal wszystko, co mówił dziś przed kamerami Broniarz, było raczej spisem pobożnych życzeń, a nie odzwierciedleniem rzeczywistości.

 

W dalszej części artykuły jego autor wymienił cztery „dowody” owych „pobożnych życzeń:”:

 

1.„Stoimy tutaj silniejsi”; „pokazaliśmy siłę”; „zmusiliśmy rząd do negocjacji” – to najbardziej jaskrawe przykłady mijania się szefa ZNP z brutalnymi faktami. Związek nie wywalczył w zasadzie niczego ponad to, co zadeklarował wcześniej rząd, i co obiecał w porozumieniu z nauczycielską Solidarnością. Nie został też zmuszony do jakichkolwiek poważnych ustępstw, o czym zresztą Sławomir Broniarz mówił niemal każdego dnia toczącego się strajku. […]

 

2.„Ta siła wynika z jedności. Pan, panie premierze, z tą jednością nie wygra i tej siły pan nie pokona” – mówił dzisiaj Broniarz, kilkukrotnie wspominając o poparciu społecznym, jakim miał się cieszyć strajk. Owszem, trudno nie zauważyć manifestacji, które odbyły się w dużych miastach, milionów złotych zebranych na fundusz strajkowy, czy oddolnych akcji poparcia nauczycieli ze strony rodziców. Ale teza, że ten strajk porwał naród, byłaby niedorzecznością – gdyby porwał, Sławomir Broniarz nie ogłaszałby dzisiaj zawieszenia strajku. […]

 

3.Szef ZNP mocno akcentował dziś „ponadfinansowy” charakter zawieszanego właśnie strajku. Mówił o szkodliwości reformy edukacyjnej wprowadzonej przez PiS, a także o jakości oświaty. Tyle że te akcenty – o co trudno mieć zresztą pretensje do związku, który z definicji dba o warunki pracy i płacy nauczycieli – nie wybrzmiały podczas kilkudniowej akcji. […]

 

4.„Nie przerywamy strajku” – zaznaczał dziś prezes Broniarz, zapewniając, że ZNP jest gotowe, by uderzyć ze zdwojoną siłą we wrześniu. Być może jedyny pozytywny element postrajkowego bilansu to sam fakt pierwszego od lat na taką skalę zrywu tej grupy zawodowej. Wielu nauczycieli wyjdzie z tego strajku psychicznie pogruchotanych (otwarte jest pytanie o atmosferę w wielu szkołach: konflikty w samym gronie pedagogicznym, relacje z dyrektorami, wśród których znaleźli się i tacy, którzy wywierali jawny nacisk na swoich pracowników, by się nie buntowali). Inni będą z tego bezprecedensowego zrywu czerpać siłę – zobaczyli, że się da, że można się organizować, skupiać na sobie medialną uwagę. Tylko czy porażka zakończonego właśnie strajku, brak jakiejkolwiek (poza pokazem siły) reakcji obozu władzy na nauczycielskie postulaty pozwoli – jakby chciał prezes Broniarz – na powtórkę zrywu za cztery miesiące?

 

 

Cały artykuł „Krajobraz po strajku”     –      TUTAJ

 

 

Źródło: www.tygodnikpowszechny.pl



Foto: www.echodnia.eu/radomskie/

 

Poniżej zamieszczamy fragmenty artykułu Magdaleny Raduchy, a konkretnie zebrane (i zapewne wybrane) przez nią opinie strajkujących nauczycieli, zamieszczone na portalu „Wirtualna Polska”, w materiale zatytułowanym „ZNP zawiesza strajk nauczycieli. Protestujący nie rozumieją decyzji. „Wystawiono białą flagę”:

 

 

Zawieszenie strajku nauczycieli. Oburzenie i złość

 

Absolutnie nie zgadzam się z tą decyzją. Ludzie są oburzeni i źli. – wyznaje pani Mirka, nauczycielka przedszkola w Łodzi. -Znam kilkuset nauczycieli. Żaden nie jest zadowolony. Wystawiono białą flagę – dodaje. – Przegraliśmy jako społeczeństwo. Edukacja przestała być ważna. Ekonomicznie grozi nam los Grecji, a ustrojowo – Korea Północna – stwierdza.

 

Strajk zawieszony, nie odwołany, ale do września pozbawią nas prawa do strajku. I we wrześniu zrywu nie będzie – ocenia nauczycielka. Wtóruje jej pani Agnieszka ucząca w liceum w Zabrzu. – Nikt we wrześniu nie wróci do strajku. To pewne – ocenia.

 

-Czuję się fatalnie. Jeszcze dziś widzieliśmy się z nauczycielami i nikt nie pomyślał nawet o takiej opcji. Mieliśmy strajkować jeszcze w maju. Szczerze – jestem w szoku – wyznaje pan Rafał, nauczyciel liceum z Wałbrzycha.

 

 

Nieco innego zdania jest pani Anna, nauczycielka szkoły średniej z Olsztyna. Czuję rozczarowanie i żal. Rozgoryczenie. Ale nie złość. Wiem, że to nie koniec. Pokazaliśmy, że potrafimy walczyć. Pokazaliśmy, że nie jesteśmy bezimienną masą, z którą można robić, co się chce – wyznaje WP.

 

Źródło: www.wiadomosci.wp.pl

 

 

O decyzji zawieszenia strajku szkolnego można czytać w „Dzienniku Łódzkim”:

 

 

[…] Związkowcy mieli świadomość, że rząd się nie ugnie i nie przedstawi już nowych propozycji. W ostatnich dniach ze strajku wycofało się wiele szkół.

 

Gdy w Sejmie szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk przedstawiał rządowy projekt dotyczący klasyfikacji uczniów (posłowie przyjęli go w ekspresowym tempie o godz.15), szef ZNP Sławomir Broniarz mówił o „próbie finalnego demontażu polskiego systemu edukacji”. – Dlatego stajemy tu dziś przed państwem – my, nauczyciele, ale też rodzice i uczniowie – żeby ogłosić wspólną decyzję – od soboty zawieszamy strajk – oznajmił Broniarz. […]

 

 

 

Cały artykuł „Strajk nauczycieli. Sławomir Broniarz poinformował, że ZNP od soboty zawiesza strajk”    –    TUTAJ

 

 

Źródło: www.dzienniklodzki.pl



Foto:www.serwisy.gazetaprawna.pl [zrzut z ekranu]

 

 

Prezes ZNP Sławomir Broniarz: Od soboty zawieszamy strajk, ale go nie kończymy. Dajemy premierowi czas do września

 

 

 

Oto najważniejszy fragment informacji ze strony DGP:

 

Dziś w osiemnastym dniu strajku nauczycieli ZNP zawiesza protesty. W sejmie pierwsze czytanie projektu noweli prawa oświatowego ws. matur. Obrady okrągłego stołu zaplanowane są na godz. 12.00 w piątek. Weźmie w nich udział około 80 osób. […]

 

 

Więcej – w tym chronologiczna relacja wydarzeń w Sejmie     –     TUTAJ

 

 

 

Źródło:www. serwisy.gazetaprawna.pl

 




 

Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy,

 

Rząd uznał, że do wystawienia ocen maturzystom, a nawet do przeprowadzenia matur, nauczyciele nie są potrzebni. W środę, w siedemnastym dniu strajku, jesteśmy dalej od rozwiązania sporu niż kiedykolwiek wcześniej.

 

Tak, oczywiście, może się zdarzyć, że strajk zostanie przerwany, bo nauczyciele są już nim zmęczeni. Niektórzy z nich dali się przekonać do wzięcia udziału w posiedzeniach rad pedagogicznych. Po to tylko, by nie narażać na dodatkowy stres maturzystów.

 

Co na to rząd?

 

Ani na chwilę nie przerwał starej śpiewki o tym, że strajk nauczycieli to akcja polityczna, za którą stoi totalna opozycja. – Tej opozycji w ogóle nie zależy na dobru polskiej młodzieży, polskich dzieci, nie chodzi jej o dobro szkół – mówił w środę wicepremier Jarosław Gowin.

 

W Warszawie i innych dużych miastach nastroje są inne niż w mniejszych miejscowościach. – Tak, jesteśmy już zmęczeni. Ale im bardziej rząd w nas uderza, im bardziej podsyca emocje rodziców wobec nas, tym bardziej nie ustąpimy. Już nie ma odwrotu – tak w środę mówiły nauczycielki z podstawówki na warszawskim Targówku.

 

Jednak np. w Nowym Sączu, z 12 podstawówek, w których 8 kwietnia rozpoczął się strajk, w środę protestowały już tylko dwie. Strajkowało tu również sześć szkół ponadgimnazjalnych (na 14), ale dwie z nich już zapowiedziały, że w czwartek zakończą protest. Wygasa strajkowy zapał przyznała Irena Żak, prezes nowosądeckiego oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego.

 

W stolicy w środę nadal strajkowali nauczyciele w 177 podstawówkach i 63 szkołach średnich. Skurczyła się jednak znacznie liczba strajkujących przedszkoli. Po świętach na strajk zdecydowali się pracownicy 140 placówek miejskich (na 352).

 

Rząd wciąż trzyma się pomysłu tak zwanego okrągłego stołu, przy którym – wszystko na to wskazuje – będzie dużo bicia piany, ale trudno się spodziewać merytorycznej dyskusji. Dlatego Sławomir Broniarz, prezes ZNP, z zaproszenia nie ma ochoty skorzystać.

 

Zamiast rozmawiać z reprezentacją strajkujących rząd wciąż próbuje przypisać nauczycielom złe intencje i brak skłonności do kompromisu.Pokazując w środę, że nauczyciele nie są potrzebni do wystawienia ocen maturzystom, ten kompromis jednak oddalił.

X       X       X

 

 

Komentarz redakcji:

Pod tekstem e-maila zabrakło, tradycyjnie już dołączanego przez red. Justynę Suchecką, – „Pozdrawiam”



Portal OKO PRESS zamieścił dziś artykuł Antona Ambroziaka „Starosta i burmistrz dopuszczą do matury? Związek Miast Polskich: ‚Rząd robi komedię z systemu edukacji’ ”. Oto jego fragment i uzupełnienie informacji, do której autor w chwili gdy to pisał, nie miał dostępu:

 

Foto: www.oko.press

 

24 kwietnia na posiedzeniu rządu premier Mateusz Morawiecki miał przedstawić szczegóły rządowego „planu awaryjnego” na czas matur. Chodzi o rozszerzenie kompetencji dyrektorów, tak by samodzielnie mogli przeprowadzić klasyfikację uczniów, nawet jeśli nauczyciele w ich szkołach strajkują. Ten pomysł – w różnych wariantach – szczegółowo analizowaliśmy tutaj.

 

Na ostateczne podsumowanie rozwiązania, które wywraca do góry nogami podział kompetencji w oświacie i prowadzi do poważnych naruszeń proceduralnych, musimy wciąż poczekać. Projekt ustawy jest utajniony,* znamy tylko zarys pomysłu na – tak to trzeba nazwać – maturalny wymyk.

 

W przemówieniu premiera pojawił się w zasadzie jeden nowy – za to szokujący – element. „To są rozwiązania krótkie, konkretne, przecinające chaos informacyjny i niepokój naszych maturzystów. (…) W szkołach, w których Rady Pedagogiczne nie podejmą uchwał klasyfikacyjnych, prawo będzie przysługiwać dyrektorowi, a w tych szczególnych przypadkach, gdy i rada i dyrektor nie będą chcieli podjąć decyzji, to stosowane decyzje wyda organ prowadzący czy samorząd terytorialny” mówił Mateusz Morawiecki.

 

Innymi słowy, o dopuszczeniu do matur miałby zdecydować starosta, burmistrz lub prezydent miasta. Jak to możliwe?

 

Jak miałby sklasyfikować dziesiątki uczniów, skoro nie ma o nich zielonego pojęcia? Nie ma nawet dostępu do Librusa (elektronicznego dziennika)? Nie jest obyty w szkolnej rzeczywistości? Trudno to sobie nawet wyobrazić. […]

 

 

Cały artykuł „Starosta i burmistrz dopuszczą do matury? Związek Miast Polskich: ‚Rząd robi komedię z systemu edukacji’ ”  –   TUTAJ

 

 

Źródło: www. oko.press

 

 

*Projekt ustawy o zmianie ustawy Prawo oświatowe     –     TUTAJ



Foto:www.baedekerlodz

 

Wejście do gmachu I Liceum Ogólnokształcącego im. M. Kopernika w Łodzi

 

 

Do „Obserwatorium Edukacji” dotarła (z dobrze poinformowanych źródeł) informacja, sygnowana przez panią dyrektor I LO w Łodzi Ewę Wojciechowską, która w kontekście wczorajszego komunikatu, ma swoją wagę :

 

< I LO dziś nie klasyfikowało. Nie było kworum. Nadal strajkujemy.>



Oto tekst z oficjalnej strony Kancelarii Prezesa Rady Ministrów:

 

 

Premier Mateusz Morawiecki: Państwo zagwarantuje każdemu maturzyście możliwość przystąpienia do matury w terminie

 

Proponujemy zmiany w prawie, które zabezpieczą i zapewnią klasyfikację uczniów oraz przebieg matur – zapowiedział szef rządu. Dziś Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji ustawy o systemie oświaty i ustawy prawo oświatowe dotyczący procedur dopuszczenia uczniów szkół średnich do egzaminów końcowych.

 

Foto: Krystian Maj/KPRM[www.premier.gov.pl]

 

Prawie 300 tys. tegorocznych maturzystów, ich rodziców i, jak przypuszczam, szerokie grono nauczycieli, oczekuje dziś pozytywnych rozstrzygnięć w sprawie dopuszczenia uczniów do matur i sprawnego przeprowadzenia egzaminu dojrzałości – mówił premier. Jak dodał „niejasne i sprzeczne komunikaty płynące ze strony organizatorów protestów, tworzą sytuację niepewności dla maturzystów, ich rodzin i nauczycieli.

 

Szef rządu podkreślił, że państwo czuję się w obowiązku zagwarantować, by w każdej średniej szkole maturzyści mogli przystąpić do egzaminu dojrzałości w terminie. Premier zwrócił się także do marszałków Sejmu i Senatu o możliwie jak najszybsze procedowanie proponowanych zmian.

 

Przyjęty przez rząd projekt zakłada m.in., że w szkołach, w których rady pedagogiczne nie podejmą decyzji o dopuszczeniu uczniów do matury, upoważnienie takie będzie przysługiwać dyrektorowi szkoły, a w szczególnych przypadkach – nauczycielowi wyznaczonemu przez organ prowadzący szkołę.

 

 

Prezentacja „Wyzwania polskiej oświaty”     –    TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.premier.gov.pl

 

 

 

UWAGA:

Pogrubienia i podkreślenia fragmentów tekstu – redakcja OE

 



Foto: www.karmar.com.pl

 

 

Ten piękny gmach (na zdjęciu powyżej) jest siedzibą Centrum Nowych Technologii Uniwersytetu Warszawskiego. To tam wczoraj, w dniu, w którym pod Ministerstwem Edukacji Narodowej odbywał się głośny (z udziałem przeraźliwych dźwięków wuwuzeli) protest poparcia dla strajku szkolnego, spotkały się 22 osoby z różnych stron Polski, z wielkich, dużych i mniejszych miast i miejscowości. Spotkanie w tym miejscu było możliwe dzięki logistycznemu wsparciu Stowarzyszenia Kierunek Edukacja.

 

Wszystkich połączył jeden wspólny cel: poczucie odpowiedzialności za naszą edukacje „tu i teraz”, potrzeba aktywnego włączenia się w wypracowanie praktycznych kierunków jej zmian i możliwości realnego rozwoju. Wszystko pod hasłem:

 

PRAKTYCY DLA EDUKACJI

 

 

Spotkali się prawdziwi pasjonaci edukacji, których połączyło przekonanie, że nadszedł czas na wypracowanie wspólnego mianownika, będącego syntezą wielu, realizowanych od lat, różnorodnych ścieżek reformowania tradycyjnej szkoły. Wielu z nich od dawna robi to codziennie w swoich szkołach, stowarzyszeniach, fundacjach i edukacyjnych ruchach, z prawdziwą pasją pracują z dziećmi i z dorosłymi.

 

 

Oto „odręczny” program spotkania – jak widać – dający możliwość aktywnego udziału kazdej osobie – w ramach pracy w grupach.

 

 

A to swoiste resime tego spotkania – „niechcący” nawiązujące do głośnej ostatnio i powszechnie krytykowanej inicjatywy premiera Morawieckiego:

 

 

 

Z zastosowaniem technik „białego wywiadu”,

materiałów (w tym zdjęć) pozyskanych z różnych fejsbukowych profili,

zredagował Włodzisław Kuzitowicz