Archiwum kategorii 'Aktualności'

Foto: Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta[www.wiadomosci.gazeta.pl]

 

Demiurg polskiej edukacji i nauki – Przemysław Czarnek w ławach poselskich

 

 

Jak informują niezależne media – w MEiN powstał zespół, który będzie modyfikował podręczniki do historii, języka polskiego i WoS. Znaleźli się w nim eksperci, których poglądy mogą budzić niepokój – w tym dr Grzegorz Wierzchowski, były łódzki kurator oświaty, którego zdaniem „wirus LGBT” jest znacznie bardziej niebezpieczny niż koronawirus, bo jest to „wirus dehumanizacji społeczeństwa

 

Oto co pisze na ten temat „Rzeczpospolita”:

 

W środę pracę rozpoczął zespół, który ma się przyjrzeć podręcznikom. Ministerstwo Edukacji i Nauki w komunikacie podało, że „będzie (on) pracował nad podniesieniem standardów zatwierdzania i dopuszczania do użytku szkolnego podręczników”. A jego celem „jest sporządzenie raportu na temat funkcjonowania systemu dopuszczania podręczników do użytku szkolnego”.

 

Nie byłoby w tym może nic niepokojącego, bo zawartość niektórych pozostawia wiele do życzenia, gdyby nie skład gremium. Pełnomocnikiem ds. podstaw programowych i podręczników został Artur Górecki – ekspert współpracujący z Ordo Iuris przy projekcie „Spotkania w prawdzie” skupiającym się na „najważniejszych aktualnych zagrożeniach, nadziejach i kontrowersjach w spotkaniu chrześcijaństwa i świata”. Z kolei przewodniczącym podzespołu do spraw historii i WoS jest dr Robert Derewenda, pracownik naukowy KUL i radny miasta Lublin z ramienia PiS oraz dyrektor Instytutu im. Franciszka Blachnickiego (założyciel Ruchu Światło-Życie). W zespole znalazł się m.in. dr Grzegorz Wierzchowski, były łódzki kurator oświaty,[…]. Zasiadł w nim także prof. Aleksander Głogowski, który w 2017 r. napisał na Twitterze o Władysławie Frasyniuku: „Facet chwali się, że siedział za komuny…Podobało mu się w pierdlu czy co? Pewnie pod prysznicem ;)”. Na drugi dzień Głogowski przeprosił. […]

 

Polska szkoła, w tym programy nauczania, z pewnością wymaga reformy. To, jak bardzo są przeładowane, pokazała edukacja zdalna. Nauczyciele nie są w stanie omówić tego, co jest w podstawie programowej, a uczniowie nie dają rady wszystkiego się nauczyć. Ale lepiej by było, gdyby nad podstawą programową pochylił się niezależny, apolityczny zespół ekspertów składający się z naukowców o różnych poglądach.

 

 

Cały artykuł „Joanna Ćwiek: Czarnek bierze się za podręczniki” – TUTAJ

 

 

Źródło: www.rp.pl

 

 

 

Zobacz także:

 

Czarnek mianował pełnomocnika od strategii edukacji. „Ideologicznie są jak bracia syjamscy”  –  TUTAJ

 

 

Komentarz redakcji:

 

Nie dajmy się zamknąć w mrocznej izbie pisowskiej wizji edukacji! Już dziś proponujemy lekturę obszernej informacji o aktualnych problemach edukacji w czasie pandemii – w optyce Parlamentu Europejskiego, liczącego 751 posłów [WK]



Foto::screen relacji filmowej [www.youtube.com]

 

Redaktor Maciej Trojanowski i wiceprezydent Łodzi Małgorzata Moskwa-Wodnicka.

 

 

Gościem Radia Łódź była dziś (19 lutego 2021r.) wiceprezydent Łodzi Małgorzata Moskwa-Wodnicka. Po wyczerpaniu tematu przygotowania miasta do budowy spalarni śmieci, redaktor Maciej Trojanowski zapytał ją o aktualną sytuację w szkołach:

 

[…]

 

Maciej Trojanowski: Edukacja w związku z epidemią, to temat ważny dla uczniów i rodziców. 400 polskich podstawówek, które w klasach I – III powinny uczyć stacjonarnie, przeszło na tryb zdalny ze względu na zakażenia koronawirusem. Jak to wygląda w Łodzi? Wiemy, ile szkół boryka się z takim problemem?

 

Małgorzata Moskwa-Wodnicka: – Tak jak w ubiegłym roku, to ok. 10 placówek dziennie. Jest tu duża rotacja. Obecnie mamy trzy przedszkola w trybie zdalnym, ale jest to związane z odczynami i złym samopoczuciem nauczycieli po szczepieniach. Podkreślam, że to naturalny odczyn, ale ze względu na to, że kilkoro nauczycieli nie było w stanie pojawić się w pracy, w uzgodnieniu z sanepidem przeszło na tryb zdalny na ok. tydzień.

 

 

Wczoraj minister Piontkowski mówił, że nie widać wzrostu zakażeń w klasach, które pracują stacjonarnie. Wiemy, że to nie miasta decyzja, ale czy utrzymałaby Pani naukę stacjonarną w tych klasach I – III?

 

Myślę, że każdy życzyłby sobie, abyśmy wrócili do normalności. Unikam odpowiedzi na to pytanie, bo nie jestem epidemiologiem, nie jestem ekspertem. Życzyłabym sobie, żeby wszyscy wrócili do sMaciej Trojanowski zkół. Dziś dyskusja trwa dookoła osób, które będą miały egzaminy: maturzystów, uczniów klas ósmych i egzaminów w szkołach zawodowych. Tutaj powinno być skupienie władz rządowych, żeby ci uczniowie mogli wrócić, aby w odpowiednich warunkach przygotować się do egzaminów. Nie wiem, czy w trybie zdalnym jest taka możliwość.

 

 

-Łódzka „Gazeta Wyborcza” informuje, że niektóre szkoły organizują takie zajęcia w szkołach stacjonarnie.* Rodzice podpisują masowo deklaracje, że ich dzieci nie mają dostępu do internetu, a to umożliwia ich zaproszenie do budynku szkoły. Ile jest takich szkół? Nie ma obawy, że reżim sanitarny nie zostanie tam utrzymany?

 

Cały czas monitorujemy sytuację, pojawił się taki artykuł, ale dotyczy on zgodnych z przepisami konsultacji i testów sprawdzających dla maturzystów i uczniów klas ósmych, które są przeprowadzone w reżimie sanitarnym.

 

 

Czy to nie ma szans przerodzić się w coś większego, co może spowodować wzrost zakażeń?

 

Nie. Dyrektorzy mają doświadczenie w tym zakresie i muszą postępować zgodnie z reżimem i rozporządzeniem. Konsultacje mogą się odbywać do siedmiu osób i trzeba tego pilnować. […]

 

 

 

Cały zapis rozmowy z wiceprezydent Łodzi Małgorzatą Moskwa-Wodnicką – TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.radiolodz.pl

 

 

 

*”Szkoły odmrażają się, nie czekając na decyzje rządu. ‚Braki po nauce zdalnej są ogromne'” TUTAJ

 

 

 

Komentarz redakcji:

 

Szkoda że redaktor Trojanowski nie zapytał pani wiceprezydent o stanowisko władz Łodzi w sprawie rządowego pomysłu łączenia poradni psychologiczno-pedagogicznych z powiatowymi/miejskimi centrami pomocy rodzinie i tworzeniu na tej bazie Centrów Dziecka i Rodziny. Zobacz: Kolejna „deforma” w systemie – teraz centra w miejsce poradni [WK]



Wczoraj (17 lutego 2021r.) na portalu OKO.press zamieszczono artykuł, w którym zamieszczono informację o wynikach najnowszego sondażu Ipsos dla OKO.press, zatytułowany Polki i Polacy nie ufają publicznej oświacie. Ponad połowa wybrałaby płatną szkołę prywatną”. Oto fragmenty tej publikacji i link do pełnej wersji artykułu:

 

[…]

 

Zadaliśmy pytanie:

 

Czy gdyby pieniądze nie były przeszkodą posłałaby Pan/Pani dziecko do płatnej szkoły społecznej lub prywatnej?

 

Wyniki są porażające. Aż 55 proc. badanych odpowiedziała twierdząco, z czego co czwarta osoba wybrała odpowiedź „zdecydowanie tak”. Odsetek negatywnych odpowiedzi wyniósł 35 proc.

 

Źródło:Source: Ipsos dla OKO.press

 

[…] Szkołę prywatną najchętniej wybraliby młodzi (18-29 lat), dla których wspomnienia edukacji wciąż są żywe. W tej grupie odsetek pozytywnych odpowiedzi wynosi aż 65 proc. […]

 

Na płatną edukację najczęściej wskazywali mieszkańcy największych miast, w których oferta edukacyjna jest najbogatsza (62 proc.), a także mieszkańcy mniejszych ośrodków miejskich (20-100 tys. mieszkańców).

 

Czytaj dalej »



Dziennik Łódzki” zamieścił dziś na swej e-stonie artykuł Macieja Kałacha zatytułowany „W Łodzi w ciągu bieżącego roku szkolnego 12 tysięcy uczniów zrezygnowało z religii. To jedna trzecia zapisanych na nią we wrześniu 2020 r.!” Zamieszczamy obszerne jego fragmenty i link do pełnej wersji:

 

Foto: Biuro Poselskie Krzysztofa Piątkowskiego[www.dzienniklodzki.pl]

 

Krzysztof Piątkowski – poseł Koalicji Obywatelskiej, w latach 2010 – 2018 był wiceprezydentem Łodzi, w latach 2010 – 2014 odpowiadał m.in. za edukację.

 

 

W Łodzi, w ciągu bieżącego roku szkolnego, 12 tys. uczniów zrezygnowało z zajęć religii. To jedna trzecia z tych, którzy zapisali się na katechezę we wrześniu 2020 r. Dane te dotyczą szkół miejskich, kształcących w Łodzi ogółem 60 tys. uczniów – na lekcjach religii pozostaje 24 tys. z nich, czyli mniej niż połowa.

 

Temat szkolnej katechezy w Łodzi powrócił w środę (17 lutego) w związku z danymi, które przedstawił Krzysztof Piątkowski, poseł Koalicji Obywatelskiej.  Krzysztof Piątkowski uważa, że rezygnacje z zajęć religii to m.in. efekt odbierania przez młodych Kościoła jako instytucji związanej z jednym ugrupowaniem politycznym. […]

 

Dla mnie jako katolika to dramatyczne dane i ogromny zarzut do mojego Kościoła. Kościoła, który nie rozumie młodych ludzi, który mówi językiem anachronicznym, który w ogóle nie odnajduje się w nowej rzeczywistości. Który w tych trudnych czasach odpycha zamiast przyciąga i płaci ogromną cenę za mariaż z obecną władzą, Kościoła, który zamiast twarzy arcybiskupa Rysia ma twarz dyrektora Rydzyka” – stwierdził Krzysztof Piątkowski. […]

 

Z drugiej strony kilkoro rodziców uczniów, z którymi rozmawialiśmy po środowym wystąpieniu łódzkiego posła, przyznało, że owszem wypisało rezygnację na prośbę nastolatków, bo uważają, że „zdalna” religia jest jeszcze bardziej „bez sensu” niż przedmioty obowiązkowe… […]

 

Skąd łódzki poseł wziął liczbę 12 tys. rezygnacji? Dokładnie było ich 12052. To suma wypisów z katechezy złożonych przez przedstawicieli prawnych uczniów niepełnoletnich oraz złożonych przez tych pełnoletnich. Krzysztof Piątkowski zacytował ją za Fundacją Wolność od Religii, która z kolei pytania o rezygnacje zadaje samorządom w całej Polsce (także przywołanemu dla porównania Poznaniowi). Odpowiedź z Urzędu Miasta Łodzi (UMŁ) napłynęła do tej fundacji 8 lutego 2021 r. […]

 

W środę potwierdziliśmy w magistracie, iż cytowane przez Krzysztofa Piątkowskiego 12 tys. należy odjąć od 36 tys. uczniów, zapisanych na początku bieżącego roku szkolnego. Zatem, według danych UMŁ, liczba aktualnych uczestników katechezy w Łodzi (24 tys.) jest mniejsza niż połowa uprawnionych (czyli 60 tys.).

 

Przypomnijmy, iż już raz – jesienią 2018 r. – władze miasta podały dane, z których wynikało, że w Łodzi większość uczniów zrezygnowała z katechezy, ale wtedy spotkało się to z gorącym zaprzeczeniem Archidiecezji Łódzkiej (zwłaszcza odnośnie statystyk z podstawówek, w których też, według magistratu, przeważali wówczas niezapisani na religię). Natomiast Kościół w Łodzi uznawał samorządowe dane z jesieni 2020 r. za mogące dobrze odzwierciedlać sytuację w mieście.

 

 

 

Cały artykuł „W Łodzi w ciągu bieżącego roku szkolnego 12 tysięcy uczniów zrezygnowało z religii…” TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.dzienniklodzki.pl

 



Dzisiaj (17 lutego 2021r.), na prowadzonym przez siebie portalu EDUNEWS, Marcin Polak zamieścił tekst, informujący o kolejnym badaniu sondażowym efektow zdalnej edukacji w czasie pandemii, zatytułowany „Uczenie się uczniów a edukacja zdalna”. Oto jego fragmenty:

 

Źródło: www.edunews.pl

 

Teoretycznie można założyć, że podczas edukacji zdalnej zwiększyły się kompetencje uczniów w zakresie uczenia się, szczególnie z wykorzystaniem technologii edukacyjnych. Ale może to założenie na wyrost – czy rzeczywiście taka pozytywna i trwała zmiana ma miejsce? Szkoły, nauczyciele i uczniowie (oraz rodzice) – wszyscy w związku z pandemią doświadczyliśmy szczególnego zaburzenia procesu edukacji. System szkolny nie mógł być przygotowany na taką ewentualność, ale chyba też nadal nie jest (na kolejne wstrząsy…). Co moglibyśmy zmienić?

 

Lista postulowanych zmian jest dość spora i ciągle pojawiają się nowe pomysły, które być może doczekają się kiedyś zdalna realizacji. Jeśli mamy być gotowymi na kolejne zaburzenia procesu edukacji (bo nikt chyba nie przypuszcza, że na tej pandemii się skończy i będzie „jak dawniej”), moim zdaniem szkoła powinna w większym stopniu skupić się na uczeniu uczniów, jak mają się efektywnie uczyć.[…]

 

Coś złego dzieje się z uczeniem się uczniów, ale mało się o tym w Polsce mówi. Może to „wina” samej formuły edukacji zdalnej, która nie jest odpowiednia dla uczniów w wieku szkolnym?

 

Rodzice zauważają, że coś się dzieje z edukacją – chyba świadczą o tym ostatnie sondaże CBOS (Newsletter 7/2021):

 

Nieco ponad połowa badanych rodziców dzieci, które uczyły się zdalnie, uważa, że jesienią 2020 roku szkoły radziły sobie z nauką zdalną lepiej niż wiosną, mniej więcej co czwarty – że porównywalnie, a relatywnie niewielu sądzi, że gorzej.[…]

 

Wydaje mi się, że na już, na cito, potrzebne są w szkołach programy zajęć dla uczniów poświęcone różnym metodom i technikom uczenia się. To się im naprawdę przyda teraz i potem, przez całe życie.

 

 

 

Cały tekst „Uczenie się uczniów a edukacja zdalna” TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.edunews.pl

 



 

 

10 lutego na stronie MEiN zamieszczono komunikat, zatytułowany „Edukacja dla wszystkich – kompleksowa pomoc dla każdego dziecka, ucznia i jego rodziny”. Oto jego pierwsze akapity:

 

Ministerstwo Edukacji i Nauki pracuje nad nową, lepszą formułą wsparcia dziecka, ucznia – szczególnie z niepełnosprawnością i jego rodziny. Przyświeca nam idea, aby każde dziecko miało zagwarantowaną pomoc, w tym psychologiczno-pedagogiczną dostosowaną do jego potrzeb. Wśród naszych propozycji ważną rolę odgrywają poradnie psychologiczno-pedagogiczne i placówki specjalne. Nie ma planów ich likwidacji…

 

Stawiamy sobie 3 cele:

 

-stworzenie międzyresortowego systemu działań na rzecz dzieci, uczniów i rodziny,

-zagwarantowanie dostępu do pomocy psychologiczno-pedagogicznej dla dzieci i uczniów na terenie szkoły, placówki,

-poprawienie jakości kształcenia wszystkich uczniów, w tym z niepełnosprawnościami. […]

 

Naszą uwagę zwrócił szczególnie ten projekt:

 

Centra Dziecka i Rodziny

 

Co chcemy zrobić? Chcemy przygotować system wczesnego wspomagania rozwoju dziecka i wsparcia rodziców. W każdym powiecie powstaną międzyresortowe instytucje – Centra Dziecka i Rodziny (CDR). Głównym zadaniem Centrów będzie zdiagnozowanie potrzeb dziecka, przygotowanie dla niego i jego rodziny wsparcia.[…]

 

 

Źródło: www.gov.pl/web/edukacja-i-nauka/

 

 

x            x           x

 

 

Niestety – resort nie udostępnił przygotowanego dokumentu, obszernie informującego – m.in.- o tym projekcie Pozostało nam poszukiwanie w mediach. Oto najobszerniejsze źródło informacji – z portalu < Dziennik Warto Wiedzieć > (wybrane fragmenty):

 

Ministerstwo Edukacji Narodowej zaprosiło do zapoznania się z dokumentem „Edukacja dla Wszystkich” oraz proponowanymi obszarami założeń zmian legislacyjnych w zakresie edukacji włączającej.

 

Dokument przewiduje szereg zmian i nowych rozwiązań w zakresie funkcjonowania polskiej oświaty w perspektywie najbliższych 10 lat.

 

Nowe akty prawne:

 

1.ustawa o centrum dziecka i rodziny;

2.ustawa o wsparciu dziecka i ucznia;

3.ustawa o wczesnym wspomaganiu rozwoju dzieci i wsparciu rodzin.

 

 

Nowe instytucje:

 

specjalistyczne centra wspierania edukacji włączającej w każdym powiecie– s. 36, s. 42-44 (rolę SCWEW będą mogły pełnić przedszkola, szkoły i ośrodki specjalne, będą mogły powstać jako nowe placówki lub powstać w wyniku przekształcenia placówki specjalnej);

 

centra dziecka i rodziny – s. 36, s. 44-46 (powstaną z przekształcenia publicznych poradni psychologiczno-pedagogicznych (z wyłączeniem poradni specjalistycznych) oraz powiatowych centrów pomocy rodzinie – powiat zdecyduje na bazie której placówki zostanie utworzone CDR). Do zadań CDR będzie należało stworzenie powiatowej sieci wczesnego wspomagania rozwoju (WWR) w którą zaangażowane będą instytucje z różnych sektorów – s. 74 i nast.;

 

Czytaj dalej »



Dziś (15 lutego 2021r.), na blogu PEDAGOG, znaleźliśmy tekst, którego tytuł zwrócił naszą uwagę: „O tym, jak markuje się kształcenie nauczycieli w Polsce po 2019 r.”. Jako że jego autor – prof. dr hab. Bogusław Śliwerski – jest kierownikiem Zakładu i Katedry Teorii Wychowania na Uniwersytecie Łódzkim, uznaliśmy, że opinia osoby, która na co dzień uczestniczy w pracy uczelni, kształcącej nauczycieli, jest warta upublicznienia. Oto ten post – z niewielkimi „wycięciami”:

 

 

Osoby ubiegające się o zatrudnienie w szkole lub o wyższy stopień awansu zawodowego dowiadują się w wyniku analizy ich dyplomów o nieposiadaniu kwalifikacji nauczycielskich, w tym pedagogicznych do wykonywania tego pięknego zawodu.

 

Jak dyrektor potrzebował nauczyciela do określonego przedmiotu, to nie musiał martwić się o to, czy posiada ów kwalifikacje czy też nie, gdyż ustawa Karta Nauczyciela mu na to. Także dzisiaj można zatrudniać osoby bez odpowiednich kwalifikacji.

 

Co gorsza, można kształcić pozorując uzyskanie stosownych kwalifikacji. W dn. 2 sierpnia 2019 r. ówczesny minister edukacji D. Piontkowski* wydał rozporządzenie w sprawie standardu kształcenia przygotowującego do wykonywania zawodu nauczyciela. Nie przytaczam go tutaj, bo każdy może je przestudiować w całości. Odnotowuję jedynie dwa punkty:

 

1.1.Standard ma zastosowanie do kształcenia przygotowującego do wykonywania zawodu nauczyciela przedmiotu, nauczyciela teoretycznych przedmiotów zawodowych, nauczyciela praktycznej nauki zawodu, nauczyciela prowadzącego zajęcia i nauczyciela psychologa.

 

1.2.Standard nie ma zastosowania do kształcenia przygotowującego do wykonywania zawodu nauczyciela przedszkola i edukacji wczesnoszkolnej (klasy I–III szkoły podstawowej), nauczyciela pedagoga specjalnego, nauczyciela logopedy i nauczyciela prowadzącego zajęcia wczesnego wspomagania rozwoju dziecka. […]

 

Natomiast kształcenie nauczycieli innych przedmiotów może być prowadzone albo w ramach studiów kierunkowych np. dla historyków, matematyków, geografów itd., albo na studiach podyplomowych. Niestety, uniwersytety w większości zrezygnowały z kształcenia nauczycielskiego, zlikwidowały zakłądy czy pracownie dydaktyczne, przerzucając to zadanie na osoby zainteresowane pracą w szkolnictwie. To one mają pokryć koszty uzyskania nauczycielskich kwalifikacji udając się na studia podyplomowe. Te zaś liczą co najmniej 540 godzin.

 

Program kształcenia na studiach podyplomowych musi odpowiadać takim samym wymaganiom merytorycznym, jak na studiach kierunkowych, ba, ma zapewnić osiągnięcie takich samych efektów. Nie da się rzetelnie poprowadzić studiów podyplomowych w sposób adekwatny do wymagań, gdyż każdy przedmiot nauczania ma swoją odrębną dydaktykę przedmiotową. Rozporządzenie określa obowiązek zapewnienia studentom co najmniej 150 godzin dydaktyki przedmiotu nauczania plus drugie tyle praktyki dydaktycznej/zawodowej.

 

Tymczasem na tego typu studia podyplomowe przychodzi przykładowo jeden chemik, dwóch historyków, 4 biologów, 7 filologów itp., a każdej z tych osób trzeba zapewnić metodykę nauczania ich własnego przedmiotu. […] Rektorzy szkół wyższych przymykają oczy i zezwalają na stosowanie nieuczciwego zabiegu, który ma niewiele wspólnego z adekwatnym do dydaktyki przedmiotowej przygotowaniem osób do pracy nauczycielskiej w ramach konkretnego przedmiotu. Tworzy się bowiem tzw. względnie „jednorodne” grupy przedmiotów humanistycznych czy matematyczno-przyrodniczych, ale każdy absolwent tych studiów uzyskuje prawo do nauczania tylko tego przedmiotu, który wynika z jego kierunkowego wykształcenia, a nie do pracy w ramach grupy przedmiotów.

 

Nie dziwmy się zatem jako rodzice, że nasze dzieci kształcone są przez metodycznie niekompetentnych nauczycieli. Owszem, mają wiedzę kierunkową, ale brak kompetencji metodycznych sprawia, że ich zajęcia są nudne, beznadziejne, nieefektywne, ot, po prostu są dla uczniów stratą czasu, za którą płaci się takim nauczycielom równie kiepską pensję.

 

To nie nauczyciele są temu winni, tylko resort edukacji*, który w ten sposób pozoruje rzekomo właściwe standardy przygotowania do zawodu przyszłych nauczycieli. Szkoły wyższe zaś markują ów proces, by cokolwiek na tym zarobić. Tracą na tym młode pokolenia, traci na tym społeczeństwo i polska kultura.

 

 

Źródło: www.sliwerski-pedagog.blogspot.com

 

 

 

*Rozporządzenia Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dn. 25 lipca 2019 r.w sprawie standardu kształcenia przygotowującego do wykonywania zawodu nauczyciela podpisał ówczeny Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego Jarosław Gowin – zobacz TUTAJ



Foto: Jakub Szafrańsk[www.krytykapolityczna.pl]

 

Joanna Jędrusik – kulturoznawczyni, prowadzi fanpejdż Swipe me to the end of love, autorka książek „50 twarzy Tindera” i „Pieprzenie i wanilia”

 

 

Jeszcze niedawno nawet przez myśl nam nie przeszło, że będziemy zamieszczali takie teksty, jak ten:

 

W 2020 roku na polską edukację spadły dwie plagi: pandemia i minister Czarnek. Dzieci zatęskniły za szkołą, a my zatęskniliśmy za ministrą Zalewską.

 

To początek obszernego tekstu autorstwa Joanny Jędrusik, zatytułowanego „Czarnek, przestań mi tu dziewczynki prześladować!”, zamieszczonego na stronie „Krytyki Politycznej”. Oto kilka wybranych fragmentów tego artykułu i link do pełnej wersji:

 

[…] Minister Przemysław Czarnek od samego początku wzbudzał kontrowersje, zabrakłoby mi tu miejsca, gdybym chciała wymienić wszystkie, poczynając od odwiedzenia babci w szpitalu zamkniętym w trakcie lockdownu. Później ministerstwo pod Czarnkiem zabłysnęło m.in. prześladowaniem uczelni, nauczycieli i uczniów popierających protesty kobiet, za to podlegające ministerstwu kuratorium postanowiło przyznawać dodatkowe punkty na świadectwie za napisanie antyaborcyjnej piosenki lub wiersza. Ostatnio Czarnek zapowiedział powstanie nowej dyscypliny naukowej – nauki o rodzinie. Jaka epoka, taki marksizm-leninizm.

 

Najnowszym hitem jest niedawna wypowiedź ministra Czarnka, który za jeden z priorytetów uznał zwiększenie liczby zajęć sportowych w szkołach. Cel szczytny – walka z otyłością wśród dzieci. Pewnie nie zwrócilibyśmy uwagi na tego newsa, gdyby nie fakt, że minister Czarnek po raz kolejny zabłysnął, dodając, że w kontekście otyłości wśród uczniów większy problem jest u dziewczynek.[…]

 

Czytaj dalej »



Screen z relacji w TVP INFO

 

Minister Przemysław Czarnek podczas dzisiejszej konferencji prasowej.

 

 

Oto fragment materiału ze strony TVP INFO:

 

Ministerstwo Edukacji i Nauki przygotowało rozporządzenie dotyczące nauki stacjonarnej w szkołach. Na konferencji prasowej szef resortu Przemysław Czarnek zapowiedział, że do końca lutego zostaje przedłużona opcja, która obowiązuje teraz.

 

Od 15 lutego do końca miesiąca klasy I-III szkół podstawowych będą kontynuowały naukę w trybie stacjonarnym, pozostałe roczniki – w trybie zdalnym – zapowiedział Przemysław Czarnek.

 

Minister edukacji podkreślił przy tym, że uczniowie klas ósmych i maturzyści „bardzo często korzystają już dzisiaj i będą korzystać w dalszych tygodniach z konsultacji indywidualnych w mniejszych grupach”. […]

 

 

Cała informacja Jest decyzja ws. nauki stacjonarnej starszych dzieci. Minister Czarnek wyjaśnia” – TUTAJ

 

 

Źródło:www.tvp.info

 

x           x           x

 

 

Aby ten powyższy news z wypowiedziami ministra Czarnka można było ocenić w szerszym kontekście informacji – zamieszczamy fragmenty artykułu z portalu OKO.press:

 

 

Czarnka pomysł na powrót do szkół: więcej zajęć, stresu i… chudsze dziewczynki

 

3 lutego 2021 minister edukacji Przemysław Czarnek przedstawił „cztery filary” powrotu uczniów do szkół, do nauki stacjonarnej. By zrozumieć jak bardzo nietrafiona jest to odpowiedź, przypomnijmy, z jakim wyzwaniem musiał się zmierzyć.

 

 

Wszystkie absurdy pandemicznej szkoły

 

Jedenaście miesięcy pandemii obnażyło systemowe pęknięcia systemu edukacji. Najwięcej słyszeliśmy o przeładowanej, anachronicznej podstawie programowej. Wiedza o tym źródle wszelkich cierpień, stresów i wypaczeń upowszechniła się, gdy do toksycznej gonitwy o punkty, oceny i „odfajkowanie” materiału — chcąc nie chcąc – dołączyli rodzice.

 

Szybko okazało się, że podawczy sposób nauczania (czyli prosty transfer wiedzy od nauczycielki do ucznia) jest nie tylko niemożliwy do włożenia w ramy szkoły online, ale też ostatecznie zniechęca do edukacji wszystkich uczestników tego eksperymentu.[…]

 

 

Cztery filary Czarnka

 

Czytaj dalej »



Dzisiaj (10 lutego 2021 r.) na stronie UMŁ zamieszczono informację, zatytułowaną „Kiedy łódzcy maturzyści wrócą do szkół? Podkreślenia i pogrubienia fragmentów przytoczonego tekstu – redakcja OE:

 

Foto: www.m.facebook.com/MoskwaWodnicka/

 

Małgorzata Moskwa-Wodnicka – wiceprezydent miasta Łodzi

 

 

4 maja to początek matur, a 25 – 27 maja – egzaminy klas 8 szkół podstawowych, a nadal nie wiadomo kiedy i czy w ogóle uczniowie wrócą do szkół na zajęcia stacjonarne.

 

Małgorzata Moskwa-Wodnicka, wiceprezydent miasta Łodzi wysłała list do Ministerstwa Edukacji i Nauki z pytaniem kiedy uczniowie oraz ich rodzice poznają plany resortu odnośne klas 8 i maturalnych. „Zdalna nauka nie dla każdego jest odpowiednią mobilizacją, a trwające od tygodnia konsultacje nie budzą zainteresowania uczniów” – argumentuje w liście wiceprezydent miasta Łodzi.

 

W ciągu tygodnia 601 uczniów szkół podstawowych z 4 789 kończących w tym roku klasę 8 uczestniczyło w konsultacjach. Największe zainteresowanie było w Zespole Szkolno-Przedszkolnym nr 7, gdzie z indywidualnych spotkań z nauczycielami skorzystało 71 uczniów, w SP 199 – 57, w SP 205 – 39, ale w SP 79 – 2, a w SP 3 – 1.

 

W szkołach średnich na 1 411 uczniów klas maturalnych techników najwięcej  chętnych do udziału w konsultacjach było w Technikum nr 3, licealiści stawiają jednak na indywidualną naukę w domach, bo na razie na konsultacjach zjawiają się pojedyncze osoby. W ostatnich klasach liceów jest 3 035 uczniów.

 

20 szkół zorganizowało też próbny egzamin 8-klasisty oraz próbne matury. Wzięło w nich udział ogółem 225 licealistów, 166 uczniów techników oraz 378 8-klasistów.

 

 

List Małgorzaty Moskwa-Wodnickiej do do ministra Przemysława Czernka TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.uml.lodz.pl/aktualnosci/