
Nie chciałem tą informacją psuć klimatu uroczystości rozpoczęcia nowego roku szkolnego. Ale dzisia, z trzydniowym opóźnieniem, nie mogę nie odnotować na OE protestu nauczycieli zrzeszonych w ZNP przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów. Oto fragmenty informacji ze strony ZNP:
Manifestacja ZNP „Politycy do tablicy!”
Były czerwone kartki dla rządu i polityków, transparenty z hasłami „Politycy do tablicy. Dotrzymacie słowa!” oraz „Premierze, obiecałeś!”, gwizdki i flagi. Tak wyglądała Ogólnopolska Manifestacja Nauczycieli i Pracowników Oświaty ZNP odbywająca się 31 sierpnia 2026 roku przed Kancelarią Premiera.
Delegacja protestujących zaniosła do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów apel do premiera Donalda Tuska
(Petycja do Premiera TUTAJ).
[…]
– Jesteśmy tutaj, przed Kancelarią Premiera, bo mamy dość szkoły, która działa dzięki naszemu poświęceniu, zamiast dzięki odpowiedzialności państwa. Jesteśmy tutaj, bo edukacja to nie koszt! Edukacja to inwestycja w przyszłość Polski! Bez dobrej szkoły nie ma dobrze wykształconych młodych ludzi. Nie ma nowoczesnej gospodarki. Nie ma silnego społeczeństwa. Nie ma też bezpiecznego państwa. A bez nauczycieli nie ma dobrej szkoły! Dlatego dzisiaj wywołujemy polityków do tablicy! Tych, którzy złożyli nauczycielkom i nauczycielom bardzo konkretne obietnice – mówił prezes ZNP Sławomir Broniarz.
– Politycy, obiecaliście: powiązanie wynagrodzeń nauczycieli z płacą przeciętną w gospodarce, realny wzrost wynagrodzeń nauczycieli, kadry naukowej oraz pracowników niepedagogicznych oświaty i nauki, podniesienie prestiżu zawodu nauczyciela, wydłużenie obowiązywania nauczycielskich świadczeń kompensacyjnych, odbiurokratyzowanie systemu oświaty – mówił prowadzący pikietę Marek Ćwiek, prezes Okręgu Łódzkiego ZNP. – Nie dotrzymaliście tych obietnic! […]
Domagamy się:
-Pilnego uchwalenia inicjatywy ZNP „Godne płace…”, która zakłada powiązanie płac nauczycieli z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce.
-15-proc. podwyżki wynagrodzeń w 2027 roku, a nie waloryzacji płac na poziomie 3 proc.
-Zwiększenia wysokości wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli mianowanych tak, by były one odczuwalnie wyższe niż wynagrodzenie nauczyciela początkującego.
-Zmian w pragmatyce zawodowej nauczycieli dotyczących m.in.: świadczeń kompensacyjnych, postępowań dyscyplinarnych, awansu zawodowego, rozliczania godzin nadliczbowych i pracy podczas wycieczek szkolnych.
-Odbudowania prestiżu zawodu nauczyciela.
[ Źródło: zwww.znp.edu.pl/manifestacja-znp-politycy-do-tablicy/ ]
x x x
A poniżej udostępniam fragmenty tekstu z portalu „Strefa Edukacji”:
Barbara Nowacka odpowiada protestującym nauczycielom
[…]
Do postulatów protestujących odniosła się w czwartek ministra edukacji Barbara Nowacka.
– Ministerstwo popiera to, o czym mówią nauczyciele, czyli że ich wynagrodzenia muszą po prostu bardzo systematycznie i systemowo wzrastać. Udało nam się od momentu, kiedy objęłam urząd ministra edukacji, zwiększyć wynagrodzenia nauczycieli o ponad 40 proc. To dopiero pokazuje, w jak złej sytuacji byli nauczyciele, że 40 proc. podwyżka nadal nie powoduje, że nauczyciel zarabia tak, jak wszyscy chyba uważamy, że zarabiać powinien – powiedziała szefowa MEN.
Jak podkreśliła, wzrost wynagrodzeń nie powinien mieć charakteru jednorazowego, lecz opierać się na trwałych rozwiązaniach systemowych. Ministra edukacji zapewniła, że obywatelski projekt znajdujący się obecnie w Sejmie nadal jest elementem zobowiązań koalicji rządzącej. – Głosowałam za tym ja, głosował za tym minister Domański, głosował za tym premier Tusk, by przygotować dobry projekt, który pozwoli na odpowiedni wzrost płac nauczycieli – zaznaczyła.
Pytana o termin realizacji obietnic, Barbara Nowacka zwróciła uwagę na ograniczenia budżetowe i trwające konsultacje między resortami. – Myślimy też w kategoriach budżetowych; więc rok 2027 to proponowane: waloryzacja plus, czyli 3 proc. podwyżka przy założeniu inflacji około 2,5 proc. plus zmiana w progach podatkowych, co właśnie jest też korzystne dla połowy nauczycielek i nauczycieli. Perspektywą oczywiście jest rok 2027. Trwają rozmowy z Ministerstwem Finansów co zrobić, żeby budżet był bezpieczny, ale i polska młodzież i nauczyciele byli bezpieczni – powiedziała Nowacka. […]
Cały tekst „Barbara Nowacka odpowiada protestującym nauczycielom” – TUTAJ
Źródło: www.strefaedukacji.pl
Aby ciągle nie przypominać jakie to nowe przepisy i obowiązki mają przed sobą w nowym roku szkolnym nauczyciele, postanowiłem już w pierwszym tygodniu zaprezentować tekst Danuty Sterny, o bardzo optymistycznym tytule i ubogacającej treści:
Radość z uczenia się
Rys. Danuta Sterna
Szkoła postrzegana jest przez większość uczniów jako obowiązek, a nie możliwość doznawania radości z uczenia się. Polscy uczniowie w większości nie są zadowoleni z tego, że muszą uczęszczać do szkoły. Ci, którzy są zadowoleni, podkreślają korzyść w postaci spotkania w szkole znajomych. Nie widzą korzyści i tym bardziej radości w uczeniu się i poznawaniu czegoś nowego.
Radość jest jednym z podstawowych warunków sensownej nauki. Radość z nauki rodzi się poprzez łączenie wyzwań z ciekawością, celem, poczuciem przynależności i świętowaniem. Dzięki niej uczniowie czują się bezpiecznie, podejmując ryzyko, mają okazję do nawiązywania kontaktów z innymi i otrzymują wsparcie niezbędne do osiągania odpowiednio wysokich oczekiwań. To trudne zadanie dla nauczyciela, aby projektować lekcje, uwzględniając radość uczniów. W tym artykule przedstawiam, co może wpływać na radość uczniów: budowanie więzi, kultywowanie ciekawości i autonomii, poczucie kompetencji, radosne środowisko nauki, poczucie sensu i celu oraz świętowanie.
1.Budowanie więzi
Relacje w klasie i społeczności szkolnej, w których uczniowie czują się częścią wspólnoty, sprzyjają doznawaniu radości. Aby budować więzi w całej społeczności szkolnej, warto organizować wydarzenia obejmujące całą społeczność, takie, w których uczniowie pragną uczestniczyć. Ważne jest pozyskiwanie opinii uczniów w różnych sprawach szkolnych i świadomość, że uczniowie mają wpływ na to, co dzieje się w szkole.
Tak samo w klasie szkolnej pożądany jest wpływ uczniów na zasady i oczekiwania. Nie oznacza to oddania zarządzania szkołą w ręce uczniów, ale wysłuchanie ich głosu i, w miarę możliwości, wzięcie wskazówek pod uwagę. Podstawą bezpieczeństwa jest wzajemny szacunek uczniów i nauczyciela oraz uczniów względem siebie.
Ważne są również zwyczaje klasowe, które są wspólnie zaplanowane. Takie rutyny powodują, że uczniowie czują się w szkole bezpieczni.
Na radość uczenia się wpływa organizowanie współpracy i dyskusji uczniów. Praca w zespołach nad wyzwaniem, projektem, a nawet grą sprzyja poczuciu zadowolenia. Ponadto możliwości łączenia nauki z osobistymi doświadczeniami, kulturą, zainteresowaniami i tożsamością pomagają pielęgnować poczucie przynależności i radość.
Na poczucie więzi zwraca uwagę teoria autodeterminacji, która wskazuje na potrzebę przynależności jako niezbędną w procesie uczenia się.
-Współpraca zamiast rywalizacji
-Docenienie zamiast oceniania
-Zaufanie zamiast kontroli
-Szacunek zamiast krytyki
2.Kultywowanie ciekawości
Radosna klasa to miejsce, w którym uczniowie są zachęcani do zadawania pytań, badania, dokonywania odkryć i, gdy to możliwe, podejmowania decyzji dotyczących swojej nauki.
Nauczanie powinno promować zadawanie przez uczniów pytań i zachęcać uczniów do odkrywania informacji. Zamiast udzielania gotowych odpowiedzi warto zachęcać uczniów do własnych poszukiwań, przy równoczesnej akceptacji popełniania błędu.
Łączy się to również z proponowanym przez teorię autodeterminacji poczuciem autonomii. Uczeń powinien mieć świadomość, że się uczy, a nie – że jest nauczany. Samodzielność i samosterowność ucznia są bardzo potrzebne w uczeniu się. Mówi o tym piąta strategia oceniania kształtującego: „Wspomaganie uczniów, by stali się autorami procesu swojego uczenia się”.
Warto dawać uczniom możliwość podejmowania decyzji. Nawet drobne decyzje zwiększają poczucie współodpowiedzialności i zaangażowania w naukę.
3.Poczucie kompetencji
Jeszcze jedna potrzeba, na którą wskazuje teoria autodeterminacji, to poczucie kompetencji. Uczeń powinien być przekonany o tym, że da radę. Jeśli stale otrzymuje złe oceny i jest narażony na krytykę, to traci poczucie kompetencji i nauka nie jest efektywna. Zamiast oceniać i krytykować, warto budować nauczanie na mocnych stronach ucznia, pokazywać mu jego już osiągnięte sukcesy i świętować razem z nim wszelkie jego sukcesy.
Podawanie uczniom informacji zwrotnej opartej na wcześniej skonstruowanych kryteriach sukcesu, z której uczeń przede wszystkim dowiaduje się, co zrobił dobrze, buduje poczucie kompetencji. Bardzo ważna jest umiejętność samooceny, dzięki której sam uczeń może ocenić, co zrobił dobrze, a nad czym musi jeszcze popracować. Przy czym ważny nie jest sam rezultat, ale sposób dochodzenia do niego, z czym znowu związana jest możliwość popełniania błędu.
4.Radosne środowisko nauki
Składa się na nie nie tylko wspólne urządzenie estetycznej i użytecznej sali lekcyjnej, ale także włączenie w proces nauczania przerw na odpoczynek, naukę na świeżym powietrzu i ruch.
Nie można pominąć również humoru, który wprowadza radość i zabawę. Trzeba tylko rozróżnić humor od sarkazmu, bo ten drugi może być bardzo raniący.
Muzyka również wpływa na klimat w klasie, wprowadza przyjazną, radosną i zintegrowaną atmosferę.
5.Poczucie sensu i celu
Bez poczucia celu i sensu tego, czego się uczymy, nie możemy odczuwać radości. Uczniowie odczuwają radość, gdy rozumieją, dlaczego ich nauka ma znaczenie i gdy postrzegają siebie jako osoby wnoszące swój wkład. Szukanie zastosowania dla poznawanej wiedzy, angażowanie uczniów w projekty, kultywowanie wdzięczności, wzajemna pomoc, prezentowanie własnych osiągnięć – to niektóre ze sposobów nadania sensu programu szkolnego w oczach uczniów.
Bardzo ważne, choć też trudne, jest podchodzenie interdyscyplinarne do nauki szkolnej. Tu pomaga współpraca nauczycieli różnych przedmiotów, planowanie wspólnych projektów i lekcji.
6.Świętowanie
Świętować można wiele spraw w szkole. Nie musi to być nic wyjątkowego: osiągnięcie małego sukcesu, opanowanie części materiału, zakończenie projektu, skuteczna wzajemna pomoc – wszystko nadaje się do świętowania.
Planując lekcję lub zastanawiając się nad przebiegiem zajęć w klasie, warto wziąć pod uwagę poniższe pytania:
-Czy uczniowie będą mieli możliwość nawiązywania kontaktów między sobą?
-Czy będzie miejsce na zadawanie pytań?
-Czy temat zainteresuje uczniów?
-Czy uczniowie zrozumieją, dlaczego się tego uczą i dlaczego jest to ważne?
-Co już uczniowie na dany temat wiedzą i jak będzie to wykorzystane w czasie lekcji?
-Czy zaplanowany jest czas na uczniowską refleksję?
-Jak będziemy świętować?
-Jak sprawić, by wszyscy uczniowie wiedzieli, że są ważni?
Celem odpowiedzi na te pytania jest sprawdzenie, czy każda lekcja stwarza uczniom okazje do nawiązywania kontaktów, zastanawiania się, wnoszenia wkładu i doświadczania satysfakcji płynącej ze znaczącej nauki.
Inspiracja artykułem Kasey Short
Źródło: www.oknauczanie.pl
Oto fragmenty tekstu Barbary Wesołej, zamieszczonego dzisiaj na portalu „Strefa Edukacji”, wraz z linkiem do pełnej wersji:
Rusza gorący sezon na korepetycje. Za te lekcje zapłacisz najwięcej
[…]
Wraz z początkiem roku szkolnego rusza również sezon na korepetycje. Rodzice i uczniowie szukają dodatkowego wsparcia nie tylko przed egzaminami, ale także po to, by nadrobić zaległości, poradzić sobie z trudniejszym materiałem czy pracować we własnym tempie.
Zainteresowanie dodatkowymi lekcjami pozostaje wysokie. Frazy dotyczące kosztów korepetycji generują w Polsce około 4350 wyszukiwań miesięcznie. Najpopularniejsze zapytanie, „korepetycje z angielskiego cena”, notuje około 1300 wyszukiwań miesięcznie. To pokazuje, że wraz ze startem roku szkolnego wielu rodziców zastanawia się nie tylko nad wyborem formy nauki, ale również nad kosztami.
Według nowego Obserwatorium Cen Korepetycji, obejmującego analizę 9598 aktualnych ogłoszeń z platformy Twojekorepetycje.pl, mediana ceny korepetycji w Polsce wynosi 70 zł za godzinę. Tyle samo kosztują przeciętnie zajęcia stacjonarne i online. […]
Największą popularnością niezmiennie cieszą się przedmioty obowiązkowe na maturze. Matematyka odpowiada za około 25-33 proc. wszystkich zapytań i ogłoszeń. Podobny udział ma język angielski, choć jego popularność nieznacznie spada wraz z rozwojem narzędzi AI do nauki języków.
Trzecim najpopularniejszym przedmiotem jest język polski, który w 2026 r. zanotował największy wzrost zainteresowania, sięgający 22 proc. rok do roku. Rosnącą popularnością cieszą się także fizyka, chemia i biologia, szczególnie wśród uczniów planujących studia medyczne lub techniczne. Informatyka i programowanie odpowiadają za mniej niż 6 proc. rynku, ale należą do najdroższych przedmiotów. […]
Powody takiej hierarchii są proste. Matematyka, język polski i język angielski są obowiązkowymi przedmiotami zarówno na egzaminie ósmoklasisty, jak i na maturze. Ponadto matematyka i przedmioty ścisłe wymagają systematycznej pracy oraz indywidualnego tempa nauki, którego szkoła nie zawsze jest w stanie zapewnić. Chemia, biologia, fizyka oraz informatyka są natomiast kluczowe podczas rekrutacji na popularne kierunki studiów, takie jak medycyna czy politechniki.
AI coraz częściej pomaga w nauce
Jednocześnie na rynku edukacyjnym coraz mocniej zaznacza swoją obecność sztuczna inteligencja. Według raportu NASK „Nastolatki” już 70 proc. młodych ludzi korzysta z programów opartych na AI. Wśród użytkowników takich narzędzi 48 proc. wykorzystuje je do nauki, a 40 proc. do odrabiania prac domowych.
Uczniowie mają dziś do dyspozycji powszechnie dostępne rozwiązania, takie jak ChatGPT, Gemini czy Copilot, a także platformy edukacyjne wykorzystujące AI do personalizacji nauki. Ich popularność nie dziwi. Działają przez całą dobę, są łatwo dostępne i często kosztują mniej niż regularne zajęcia indywidualne.
Badania pokazują, że w niektórych obszarach sztuczna inteligencja może być równie skuteczna jak człowiek. Metaanaliza 41 badań obejmujących 4813 uczniów nie wykazała istotnej różnicy między informacją zwrotną generowaną przez AI a tą przygotowaną przez nauczyciela. Szczególnie dobre wyniki AI osiąga w matematyce, przedmiotach ścisłych oraz podczas przygotowań do testów.
Tu niezbędny jest człowiek
Choć sztuczna inteligencja świetnie sprawdza się przy rozwiązywaniu zadań czy wyjaśnianiu zagadnień, nie zastępuje całkowicie relacji z nauczycielem. Dobry korepetytor potrafi zauważyć niepewność ucznia, dostrzec luki wynikające z wcześniejszych tematów i odpowiednio dostosować sposób tłumaczenia materiału.
Przewaga człowieka-korepetytora jest szczególnie potrzebna podczas pracy nad wypracowaniami i esejami, przy budowaniu motywacji do nauki czy planowaniu długoterminowej strategii przygotowań do egzaminów. To również nauczyciel może skuteczniej wspierać ucznia emocjonalnie i pomagać mu utrzymać regularność pracy. […]
Najlepsze efekty daje połączenie AI i nauczyciela
Coraz więcej danych wskazuje, że najskuteczniejszym rozwiązaniem jest model hybrydowy. W takim podejściu sztuczna inteligencja pomaga diagnozować błędy, przygotowywać dodatkowe ćwiczenia i wyjaśniać zagadnienia, natomiast człowiek odpowiada za motywację, indywidualne prowadzenie ucznia i rozwijanie bardziej złożonych kompetencji.
Dla rodziców kluczowe pytanie nie powinno więc brzmieć: „AI czy korepetytor?”. Znacznie ważniejsze jest to, czy wybrane narzędzie rzeczywiście pomaga uczniowi się uczyć, a nie tylko szybciej odrabiać zadania. W nowym roku szkolnym tradycyjne korepetycje i sztuczna inteligencja coraz częściej stają się nie konkurentami, lecz partnerami we wspieraniu edukacji.
Cały tekst „Rusza gorący sezon na korepetycje. Za te lekcje zapłacisz najwięcej” – TUTAJ
Źródło: www.strefaedukacji.pl
Jako wstęp do tego materiału postanowiłem wykorzystać początek tekstu z portalu „DEON”:
W dyskusji o szkole na Campusie Polska padło zdanie, że nauczyciele to „boomerzy”. Zgodziła się z nim wiceminister edukacji Katarzyna Lubnauer. Odpowiedzią na te słowa jest gorzki list jednego ze „zwykłych nauczycieli”. „Dlaczego osobom odpowiedzialnym za polską edukację tak łatwo przychodzi obrażanie nauczycieli?” – pyta. […]
Źródło: www.deon.pl/wiadomosci/
Oto tekst tego nauczyciela, zamieszczony na Jego fb profilu „OKE czyli Okiem Krytycznego Egzaminatora”:
Szanowna Pani Wiceminister Katarzyna Lubnauer,
nazywam się Artur Szymanek.* Jestem zwykłym nauczycielem. Od 30 lat pracuję w szkole. Mam świadomość, że przy ogromie obowiązków, jakie spoczywają na osobie pełniącej funkcję wiceministra edukacji, nie zawsze ma Pani możliwość zapoznania się ze wszystkimi wiadomościami i tekstami kierowanymi do Pani. Dlatego pozwolę sobie przesłać ten list również w tradycyjnej formie. Być może kiedyś znajdzie Pani chwilę, aby się z nim zapoznać. Będę wdzięczny, jeśli tak się stanie.
Piszę do Pani jako zwykły nauczyciel. Nie jestem ekspertem IBE, profesorem czy przedstawicielem ORE. Po prostu jestem człowiekiem, który od 30 lat pracuje w szkole i przez ten czas spotkał na swojej drodze tysiące uczniów.
Przez te trzy dekady zmieniali się uczniowie, zmieniała się szkoła, zmieniały się technologie i sposoby komunikowania się. Zmieniałem również swoje metody pracy, ale zawsze z jednego powodu: żeby skuteczniej uczyć.
Bo nauczyciel nie jest od tego, żeby bez końca dostosowywać się do ucznia i każdej kolejnej edukacyjnej mody. Jest od tego, żeby skutecznie nauczyć. A do tego potrzebna jest wiedza, doświadczenie, umiejętność stawiania wymagań i przede wszystkim rozumienie tego, z kim się pracuje.
I chyba moje metody pracy nie są aż tak złe, skoro do tej pory miałem możliwość przygotowania i opieki nad ponad 140 laureatami i finalistami Wojewódzkich Konkursów Przedmiotowych oraz olimpiad przedmiotowych, maturzystów, którzy całkiem dobrze radzili sobie na egzaminie maturalnym i na studiach. Nie podaję tego jako powodu do szczególnej dumy ani jako argumentu, że nauczyciel z długim stażem zawsze ma rację. Podaję to jako prosty fakt pokazujący, że doświadczenie, wymagania i skuteczność nie muszą stać w sprzeczności z nowoczesnością.
Dlatego z dużym zdziwieniem obejrzałem Pani wystąpienie.
Szczególnie uderzyło mnie określenie nauczycieli mianem „boomerów” i sugerowanie, że nie nadążają za tym, jak uczą się współcześni uczniowie.
Pani Minister, naprawdę chciałbym zrozumieć, skąd bierze się takie przekonanie. Czy fakt, że ktoś od 30 lat pracuje w szkole, automatycznie oznacza, że jest zacofany? Czy nauczyciel z wieloletnim doświadczeniem jest przez to mniej zdolny do zrozumienia współczesnego ucznia?
Czy naprawdę można jednym określeniem wrzucić do jednego worka setki tysięcy nauczycieli, którzy każdego dnia pracują z młodymi ludźmi?
Ja nie uważam się za gorszego nauczyciela tylko dlatego, że mam za sobą 30 lat pracy. Wręcz przeciwnie. Te 30 lat dało mi doświadczenie, którego nie można zdobyć na żadnym kursie, konferencji czy szkoleniu. Pracowałem z kolejnymi pokoleniami uczniów i doskonale wiem, jak bardzo zmieniła się młodzież.
I właśnie dlatego wiem również, że rozumienie ucznia nie polega na tym, żeby za każdym razem podążać za nim. Nauczyciel ma być przewodnikiem, ma stawiać wymagania i przede wszystkim ma być skuteczny w tym, czego uczy.
Można oczywiście dyskutować o tym, jak powinna wyglądać współczesna szkoła. Można rozmawiać o metodach nauczania, o nowych technologiach, o zmianach zachodzących wśród kolejnych pokoleń uczniów. Sam przez 30 lat pracy wielokrotnie zmieniałem swoje metody, kiedy uznawałem, że dzięki temu mogę uczyć skuteczniej.
Ale taka dyskusja powinna opierać się na argumentach, doświadczeniu i rzeczywistych efektach pracy, a nie na przypisywaniu całej grupie zawodowej jednej cechy czy jednej etykiety.
Bo nauczyciele nie są jednorodną grupą. Są wśród nas ludzie o różnym doświadczeniu, różnych poglądach i różnych metodach pracy. Łączy nas jednak to, że każdego dnia jesteśmy w szkole i ponosimy odpowiedzialność za to, czego i jak uczymy.
Dlatego czym innym jest poważna rozmowa o polskiej szkole, a czym innym jest publiczne określanie nauczycieli mianem „boomerów” i sugerowanie, że z racji wieku czy doświadczenia nie rozumieją współczesnych uczniów.
Na takie uogólnienie zwyczajnie nie ma mojej zgody.
I właśnie dlatego mam do Pani Minister bardzo proste pytanie:
Dlaczego osobom odpowiedzialnym za polską edukację tak łatwo przychodzi obrażanie nauczycieli, a jednocześnie tak wiele mówi się o potrzebie odbudowania ich autorytetu?
Jak nauczyciel ma być autorytetem dla ucznia, jeżeli przedstawiciele instytucji odpowiedzialnych za edukację sami pozwalają sobie na publiczne sprowadzanie nauczycieli do określenia „boomerzy”?
Autorytetu nie buduje się deklaracjami. Nie można jednego dnia mówić nauczycielom, że są ważni, że trzeba odbudować ich prestiż i szacunek do ich zawodu, a drugiego dnia używać wobec nich określeń, które ten szacunek podważają.
I jest jeszcze jedna rzecz, która szczególnie mnie uderza.
Te słowa padają tuż przed rozpoczęciem kolejnego roku szkolnego. Za kilka dni nauczyciele wrócą do swoich szkół, klas i pracowni. Będą uczyć, wychowywać, rozwiązywać problemy, mierzyć się z biurokracją i robić wszystko to, czego często nie widać z perspektywy ministerialnych gabinetów.
I właśnie teraz słyszą, że są „boomerami”, którzy nie nadążają za uczniami. Naprawdę trudno nie odebrać tego jako lekceważenia.
Nie oczekuję od Pani Minister bezkrytycznego zachwytu nad nauczycielami. Oczekuję natomiast czegoś znacznie prostszego: szacunku.
Możemy różnić się w ocenie kierunku zmian w edukacji. Możemy mieć różne poglądy na temat metod nauczania. Możemy prowadzić spory o to, czego i jak powinna uczyć szkoła.
Ale poważna debata o edukacji nie potrzebuje etykietowania nauczycieli. Potrzebuje argumentów, doświadczenia i szacunku dla ludzi, którzy tę szkołę każdego dnia tworzą.
Jestem zwykłym nauczycielem. Od 30 lat pracuję w szkole. I nie zamierzam udowadniać nikomu, że jestem „nowoczesny” tylko dlatego, że mam za sobą trzy dekady pracy. Wiem natomiast jedno: rozumiem swoich uczniów. Potrafię z nimi pracować. I potrafię ich skutecznie nauczyć.
Doświadczenie nie jest przeciwieństwem nowoczesności. A wiek nauczyciela nie jest miarą jego kompetencji.
Dlatego, Pani Minister, chciałbym zapytać już całkiem wprost:
Dlaczego tak łatwo przychodzi Pani i innym osobom odpowiedzialnym za edukację mówienie o autorytecie nauczyciela, a jednocześnie tak łatwo przychodzi Wam mówienie o nauczycielach w sposób, który ten autorytet podważa?
Jeżeli po przeczytaniu tego listu nadal uzna Pani, że nauczyciel z trzydziestoletnim doświadczeniem, który każdego dnia pracuje z młodzieżą i może pokazać konkretne efekty swojej pracy, jest po prostu „boomerem”, pozostaje mi przyjąć to do wiadomości.
Mam jednak nadzieję, że zanim przyklei Pani taką etykietę kolejnemu nauczycielowi, zastanowi się Pani przez chwilę, ile doświadczenia, wiedzy i pracy może się za takim człowiekiem kryć.
Z wyrazami szacunku
Artur Szymanek
nauczyciel od 30 lat
Źródło: www.facebook.com/
*Artur Szymanek, nauczyciel biologii w Prywatnym Liceum Ogólnokształcącym im. Melchiora Wańkowicza w Katowicach, twórca profilu OKE czyli Okiem Krytycznego Egzaminatora, Więcej o nim – TUTAJ
Ten materiał zamieszczam 1 września – w dniu inauguracji roku szkolnego 2026/2027 nieprzypadkowo, a wręcz „po znajomości”. Bo pragnę w tej formie zaznaczyć, że właśnie dzisiaj „Moja Budowlanka” rozpoczęła kolejny etap swej , już ponad 80-oletniej, historii, Nazywam tę szkołę „Moją Budowlanką”, bo dwukrotnie moje drogi życiowe przecięły się z jej historią:
Po raz pierwszy – w latach 1957 – 1962, kiedy byłem uczniem Szkoły Rzemiosl Budowlanych, która dzialała w strukturach Technikum Budowlanego Nr 1
Po raz drugi – kiedy w latach 1993 – 2005 byłem jej dyrektorem. Wtedy dzialała pod nazwą Zespół Szkół Budowlanych Nr. 2, a o 2002r. – Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych Nr 15..
A tym nowym rozdziałem jej historii będzie okres, w którym jej historię będą pisali jej nauczyciele i uczniowie pod kierownictwem nowej Pani Dyrektor – Eweliny Żak-Wieczorek, która właśnie dzisiaj, po wygranym konkursie, zastąpiła poprzedniczkę – Elżbietę Kuskowską, po jej ponad dwudziestoletnich rządach.
Jako że z ważnych przyczyn nie mogłem uczestniczyć w dzisiejszej inauguracji nowego roku szkolnego, zaznaczę ten fakt zamieszczając na OE mini zjęcia, zaczerpnięte z fanpage Zespołu Szkół Budowlano-Technicznych – bo tak od kilku lat nazywa się teraz „Moja Budowlanka”.
Uroczystość odbyła się na boisku, za tarasem przy budynku szkolnym
A to uczniowie klas pierwszych
Dwie pierwsze klasy Technikum – w zawodach:
> Technik budownictwa
> Technik aranżacji wnętrz i Technik technologii drzewnej
Jedna, łączona, klasa w Szkole Branżowej w dwu zawodach:
> Monter zabudowy i robót wykończeniowych w budownictwie
> Stolarz
Źródło zdjęć: www.facebook.com/zsbt.lodz/
Uczennicom i Uczniom, Nauczycielkom i Nauczycielom, i oczywiście Nowej Pani Dyrektor życzę, sukcesów na wszystkich polach działalności Zespołu Szkół Budowlano-Technicznych!
Włodzisław Kuzitowicz
[…]
List minister edukacji Barbary Nowackiej na rozpoczęcie roku szkolnego 2026/2027 – TUTAJ
Źródło: www.gov.pl/web/edukacja/
Oto news zamieszczony dzisiaj na stronie MEN:
1 września 2026 r. w życie wchodzą zmiany określone w rozporządzeniu w sprawie nadzoru pedagogicznego.
Przepisy rozporządzenia wprowadzają następujące zmiany:
1.uzupełnienie dotychczasowych dwóch form nadzoru pedagogicznego, tj. kontroli i wspomagania, o trzecią formę – monitorowanie. Monitorowanie umożliwi pozyskiwanie danych o funkcjonowaniu szkół i placówek, w tym o wypadkach i zdarzeniach nadzwyczajnych, co pozwoli sprawniej identyfikować i eliminować zagrożenia w prawidłowej realizacji zadań szkoły lub placówki. Wprowadzenie monitorowania jako formy nadzoru pedagogicznego spowoduje też zmniejszenie liczby kontroli planowych, obecnie często wykorzystywanych w celu zbadania jakiegoś problemu (na przykład w zakresie zatrudniania psychologów i pedagogów specjalnych);
2.umożliwienie podpisania protokołu kontroli przez kontrolującego i dyrektora szkoły lub placówki z użyciem podpisu elektronicznego. Spowoduje to brak konieczności osobistego stawiennictwa dyrektora szkoły w urzędzie organu sprawującego nadzór pedagogiczny w celu podpisania protokołu kontroli, co przyspieszy postępowanie kontrolne.
Przewidziano również niezbędny czas na dostosowanie do zmienionych przepisów planów nadzoru pedagogicznego opracowanych na rok szkolny 2026/2027. Dyrektorzy szkół i placówek oraz organy sprawujące nadzór pedagogiczny będą mieli czas na dostosowanie planów nadzoru do 30 września br.
Proponowane zmiany przyczynią się do usprawnienia czynności podejmowanych przez organy sprawujące nadzór pedagogiczny, a w konsekwencji umożliwią bardziej efektywny i skuteczny nadzór.
Źródło: www.gov.pl/web/edukacja/
Rozporządzenie Ministra Edukacji zmieniające rozporządzenie w sprawie nadzoru pedagogicznego – TUTAJ
Dzięki prof. Romanowi Leppertowi, który napisał o tym na swoim fb-profilu, dowiedziałem się o tym tekście, który Profesor ocenił jako świetny, a kory jest bardzo a’propos jutrzejszej inauguracji kolejnych 10-u miesięcy „chodzenia” uczniów do szkół:
W ostatnim Magazynie Gazeta Wyborcza, który ukazał się w ubiegły piątek, Artur Nowak opublikował świetny (nie przesadzam) artykuł o szkolnych doświadczeniach pokoleń: Baby Boomers, X i może częściowo Y, zatytułowany „Naoglądałem się sporo ludzi, którzy znakomicie odrobili lekcję szkolnego upokarzania. Są dziś liderami, sędziami”. To z niego pochodzi cytowane zdanie. Link do artykułu w komentarzu.
Pytanie, które po lekturze tego artykułu (na dzień przed rozpoczęciem kolejnego roku szkolnego) sobie zadaję jest następujące: jak zapamięta szkołę ciało Zetek i Alf? Dowiemy się za kilkanaście, kilkadziesiąt lat.
[Źródło: www.facebook.com/roman.leppert/posts/
x x x
To ja pójdę krok dalej i zamieszczę poniżej fragmenty tego tekstu, i – oczywiście – link do jego pełnej wersji na stronie GW:
Naoglądałem się sporo ludzi, którzy znakomicie odrobili lekcję szkolnego upokarzania.
Są dziś liderami, sędziami
[…] Nie pamiętam budowy pantofelka. Pamiętam za to ruch palca nauczyciela przesuwającego się po dzienniku. Zamiast dat, które wkuwałem na historię, zapamiętałem ulgę, kiedy ten palec zatrzymywał się na innym nazwisku niż Nowak.
Zadziwiające, jak niewiele pamiętam dziś z tego, czego szkoła kazała mi się nauczyć.
I jak dobrze pamiętam to, czego nigdy nie było w programie. [….]
Człowiek ledwo zdążył się umyć, nakrzyczeć na kota, który zaplątał się pod nogami, coś przegryzł albo demonstracyjnie nie zjadł niczego. Wpadał do klasy wściekły jak osa, zanim usiadł w ławce, odbazgrał od kogoś, co tam było zadane.
I zaczynała się ta jazda po epokach, wzorach i mapach: fotosynteza, treny Kochanowskiego, wielka epopeja słowiańskiego narodu, który jechał jak ten „Rudy 102″ na Berlin i wygrywał wojny, a nawet konklawe.
Swoją drogą zadziwiające jest, że świat niezmiennie, pokolenie za pokoleniem, nie daje dzieciakom pospać. A analizy obejmujące duże grupy młodych ludzi pokazują, że późniejsze rozpoczynanie lekcji oznacza lepszą koncentrację i samopoczucie. W jednym z eksperymentów po przesunięciu pierwszej lekcji o godzinę poprawiły się wyniki testów uwagi nastolatków.
Dekady mijają, Nowacka z Czarnkiem walczą o to, kto ma rację, Kościół z państwem o to, jak wychowywać Polaków, i jakoś nikomu do głowy nie przychodzi, że młody Polak po siódmej rano nadal nie jest gotowy na fotosyntezę.
Tablica
Ciało pamięta szkołę znacznie lepiej niż głowa.
Z wiekiem można się z tego śmiać, ale wtedy to był prawdziwy ścisk w brzuchu. Noszę ciągle pod językiem smak kropli, które brałem na ten zapieczony skurcz. Przynosiły ulgę.
Wywołanie do tablicy nie zawsze było sprawdzaniem wiedzy. Stałeś twarzą do klasy i nagle się okazywało, że nie wystarczy czegoś nie wiedzieć. Trzeba było jeszcze nie wiedzieć tego publicznie.[…]
W jednym z badań osób, które chodziły do podstawówek w latach 1952-1989, aż 42,1 procent najgorszych wspomnień wiązało się ze strachem lub upokorzeniem, a 37,9 procent z poczuciem niesprawiedliwości.
Jedna z kobiet wspominała nauczycielkę, która biła linijką biedniejszych chłopców ze wsi, ale córki dentystki już nie. Po kilkudziesięciu latach spotykała tę nauczycielkę na ulicy i nadal nie potrafiła powiedzieć jej „dzień dobry”.
Zadziwiające, jak długo trwa lekcja, która formalnie skończyła się 40 lat temu.
[…]
Porządek
Szkoła uwielbiała porządkować świat. Oświecenie. Romantyzm. Pozytywizm. Dwudziestolecie. Jakby ludzie naprawdę żyli od kreski do kreski.
Szkoda mi tych wszystkich pisarzy, myślicieli i poetów. Zbierano ich wszystkich do kupy, wyfiletowano ich z życia, odcięto wszystko, co nie pasowało do podstawy programowej, a resztę zwinięto jak rolmopsa i wsadzono do słoika z nazwą „romantyk”, „pozytywista”, „Młoda Polska”, „barok”.
A potem siedział przed tym słoikiem piętnastolatek o ósmej rano, miał wymienić trzy cechy romantyzmu i nieważne, co ten poeta czuł albo przeżył.
Dopiero potem, już bez dzienników i sprawdzianów, poczułem te wszystkie dreszcze i błogość na sercu, o które im chodziło.
[…]
Czas
Kończą się wakacje, a mnie się wydaje, że tak niedawno je planowałem. Dzisiaj dwa miesiące mijają człowiekowi, zanim zdąży odpowiedzieć na zaległe maile.
Wtedy dwa miesiące były prawie wiecznością. Tacy byliśmy głupi, marząc o dorosłości. O paleniu fajek, łażeniu do późnej nocy po dworze, robieniu wszystkiego bez pytania kogokolwiek o zgodę.
Nie wiedzieliśmy jeszcze, że największym luksusem dzieciństwa nie jest wolność robienia wszystkiego.
Cały tekst „Naoglądałem się sporo ludzi, którzy znakomicie odrobili lekcję szkolnego upokarzania. Są dziś liderami, sędziami” – TUTAJ
Źródło: www.wyborcza.pl/magazyn/
Z czym będą musieli poradzić sobie nauczyciele i uczniowie w nowym roku szkolnym
I tak oto mój „okrągły”, 30. refleksyjny esej pisżę w ostatnią niedzielę tegorocznych wakacji. A kalendarzowa loteria sprawiła, ze 1. września wypadł w tym roku we wtorek, co oznacza, ze właśnie tego dnia w szkołach odbędą się uroczystości rozpoczęcia roku szkolnego.
Tradycja tego dnia nie wymaga sprawdzania listy obecności, ale za to wypada uczennicom i uczniom przyjść tego dnia w stroju „galowym”, a przynajmniej nie w jego wakacyjnej wersji. Różne szkoły, w zależności od liczby uczniów, warunków lokalowych i często także tradycj, organizuje ten dzień na dwa różne sposoby – i to na dokładkę w zależności od pogody.
Abo jest to jedna, wspólna dla wszystkich, uroczystość – w sali gimnastycznej, auli – jeśli szkoła taką posiada, lub na boisku szkolnym, albo w formule zdecentralizowanej – klasy spotykają się ze swoimi wychowawcami w salach lekcyjnych. Często ta druga wersjia odbywa się – w zależności od proporcji liczby klas do liczby sal – w dwu, a nawet i w trzech terminach.
Oczywiście – nauczyciele są już, najprawdopodobniej, wszyscy po inaugurującym początek nowego roku szkolnego posiedzeniu rady pedagogicznej. I nie jest to tylko „obrzędowe” wydarzenie. To wtedy dowiedzieli się już na sto procent, w których klasach i czego będą uczyli, ile godzin mają w tym roku przydzielone, czy będą – w ramach kontynuacji, albo dostawszy nowy przydział, wychowawcami klas – i których. Może dyrekcja przydzieliła im jeszcze jakieś dodatkowe obowiązki.
Tradycyjnie podczas tej rady żegnani są nauczyciele odchodzący na emeryturę, w tym – coraz częściej to się zdarza, także pożegnania dotychczasowych, bywa że wieloletnich, dyrektorek i dyrektorów. No i jest to także okazja, aby poznać się z nauczycielami nowozatrudnionymi, w tym – co jest oczywistym priorytetem – z osobą, która właśnie z dniem 1 września rozpocznie pełnienie obowiązków dyrektorki/dyrektora tej szkoły. Bo nie zawsze to stanowisko obejmuje osoba, która już była już zatrudniona w tej szkole jako nauczyciel/ka.. Bywa, że jest to osoba wcześniej nieznana, która wygrała przed kilkoma miesiącami konkurs na dyrektora tej szkoły.
I tak oto wyczerpałem już „neutralne” wątki tematyczne eseju, pisanego z okazji nowego roku szkolnego. Wiem – biorę się do tego głównego tematu jak pies do jeża, ale już dłużej odwlekać nie mogę.
Z dniem 1 września w szkołach startuje program „Kompas Jutra” i wchodzi w życie kilka nowych ustaw i rozporządzeń. I z tym wszystkim (a jest tych zmianj ponoć 12) będą sobie musieli radzić i nauczyciele i uczniowie. Bo co prawda prezydent zawetował reformę „Kompas Jutra”, ale szefowa Ministerstwa Edukacji zapowiedziała, że reforma i tak będzie, choć częściami, wprowadzana do szkół za pomocą rozporządzeń. Z innych zmian wymienię tylko:
Edukacja zdrowotna – będzie obowiązkowym przedmiotem. W związku z kontrowersjami wokół części jego treści resort edukacji zdecydował, że zagadnienia dotyczące seksualności pozostaną nieobowiązkowe. Nauczyciel będzie mógł realizować je także w ramach nieobowiązkowych godzin zajęć.
Tydzień projektowy – od 1 września 2026 roku będzie rozwiązaniem fakultatywnym, ale warto go „potrenować”, bo od 2027 roku ma stać się obowiązkowy.
W szkołach podstawowych uczniowie nie będą mogli korzystać z telefonów podczas lekcji i przerw. Będzie można je używać przed rozpoczęciem zajęć i po ich zakończeniu, a w trakcie lekcji tylko w uzasadnionych sytuacjach, np. podczas zajęć odbywających się poza szkołą.
Od roku szkolnego 2026/2027 w szkłach podstawowych zwiększono liczbę godzin zajęć, pozostających w gestii dyrektora. Będzie to łącznie dziewięć godzin tygodniowo, w tym sześć godzin w klasach IV–VIII, które będzie mógł on przeznaczyć na dodatkowe godziny z matematyki, języka polskiego, języków obcych lub zajęć cyfrowych, ale także na zajęcia tematyczne, projekty badawcze, warsztaty artystyczne, naukowe lub sportowe.
Zmienią się zasady dotyczące żywienia dzieci i młodzieży w placówkach oświatowych. Od 1 września szkolne i przedszkolne jadłospisy mają zawierać więcej produktów roślinnych, mniej cukru i ściślej określoną liczbę potraw mięsnych, rybnych czy smażonych.
Z dniem 20 sierpnia weszło w życie Rozporządzenie Ministra Edukacji zmieniające rozporządzenie w sprawie oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów i słuchaczy w szkołach publicznych. A to wymusi nie tylko zmianę trybu i formy przeprowadzania egzaminu klasyfikacyjnego, egzaminu poprawkowego i sprawdzianu wiadomości i umiejętności, ale także wprowadzenia do statutów szkół precyzyjnych zapisów jak będziemy oceniali „odpowiedzialność za własny rozwój ucznia”, a także jak czy uczeń „przestrzega normy społeczne” a przede wszystkim jak „zważyć” i ocenić to przestrzeganie na oceny: kiedy było to zachowanie wzorowe, kiedy bardzo dobre, dobre lub choćby poprawna, a kiedy należy się ocena nieodpowiednia a nawet naganna.
Wchodzą także zmiany w zakresie zadawania pisemnych i praktyczno-technicznych prac domowych w szkole podstawowej. Zniesiona będzie możliwość zadawania w klasach IV-VIII praktyczno-technicznych prac domowych do wykonania w czasie wolnym od zajęć dydaktycznych.Doprecyzowano, że każda wykonana przez ucznia pisemna praca domowa musi być przez nauczyciela sprawdzona i uczeń musi otrzymać o niej informację zwrotną.
Jak by się kto pytał, to za ten dodatkowy obowiązek nauczyciele nie otrzymają większego wynagrodzenia…
I na deser – moduł medialny, który ma być, wg. wizji MEN, „wisienką na torcie” reformy programowej „Kompas Jutra”. Treści edukacji medialnej będą realizowane w ramach języka polskiego, informatyki, geografii, edukacji obywatelskiej oraz zajęć praktyczno-technicznych. Moduł obejmuje również bezpieczeństwo i higienę cyfrową, etyczne korzystanie z treści medialnych, komunikację i współpracę w środowisku cyfrowym oraz świadome korzystanie z narzędzi sztucznej inteligencji.
Ciekawe w jakich procedurach „międzyprzedmiotowych” wypracowany zostanie w każdej konkretnej szkole ów multiprzedmiotowy program tego modułu. I kto będzie . całościowo, za niego odpowiadał, w razie czego – decydował które treści lepiej pasują do którego z pięciu przedmiotów…
.
[Zobacz więcej informacji o zmianach które wymusza to rozporządzenie w moim materiale z dnia 22 sierpnia – TUTAJ]
Wystarczy!…
Powtórzę to co napisałem w eseju nr 27 z 9 sierpnia: „Jak to dobrze że nie jestem już dyrektorem szkoły!” Ale to nie znaczy, ze nie myślę z troską o tych z Was, który właśnie, w tej roli, będą musieli podołać tym – dodatkowych w porównaniu do lat minionych, – obowiązkom.
Trzymajcie się, na złość tej która to wszystko zgotowała. Wszak dłużej „klasztora niż przeora”…
Włodzisław Kuzitowicz
Wczoraj na fanpege Centrum Edukacji Obywatelskiej zamieszczono informację o udostępnieniu wyników najnowszego sondażu oczekiwań i zaufania do szkoły:
Za nami premiera raportu „Szkoła do życia”(!), który już pierwszego dnia został ponad 30 razy zacytowany w mediach!
To pierwsze ogólnopolskie, reprezentatywne badanie oczekiwań i zaufania do szkoły oraz wspólnej odpowiedzialności za jej przyszłość.
Wczoraj w Centrum Nauki Kopernik spotkaliśmy się z dziennikarkami i dziennikarzami, ekspertkami i ekspertami oraz partnerami kampanii aby porozmawiać o raporcie.
To dopiero początek dyskusji o tym, jakiej szkoły potrzebujemy i jak możemy wspólnie ją tworzyć.
Dziękujemy Centrum Nauki Kopernik za gościnność. Dziękujemy również wszystkim zaangażowanym osobom oraz partnerom kampanii za współpracę i obecność.
Źródło: www.facebook.com/fundacjaCEO/
x x x
Więcej o tym raporcie dowiesz się z publikacji zamieszczonej 27 sierpnia na „Portalu dla Edukacji”:
Szkoła dobrze uczy do egzaminów, gorzej do życia. Polacy wskazali największe problemy
Oczekiwania wobec szkoły są większe, niż jedna instytucja może unieść – wynika z raportu „Szkoła do życia”. Wszystkie 21 badanych obszarów działania szkoły okazało się ważne dla co najmniej 70 proc. badanych. Współczesną szkołę ogólnie ocenia dobrze 25 proc. Polaków, a źle – 36 proc.
>Tylko 25 proc. Polaków dobrze ocenia współczesną szkołę, a 36 proc. wystawia jej ocenę negatywną – wynika z raportu Centrum Edukacji Obywatelskiej.
>Jednocześnie szkoła jest oceniana znacznie lepiej, gdy badani pytani są o konkretne zadania, choć najsłabiej wypada w przygotowywaniu uczniów do praktycznego życia, krytycznego myślenia i rozwiązywania problemów.
>Autorzy raportu zwracają uwagę, że od szkoły oczekujemy dziś tak wielu rzeczy, że jedna instytucja może nie być w stanie wszystkim sprostać.
Zaprezentowany w czwartek raport „Szkoła do życia„, wydany przez Centrum Edukacji Obywatelskiej (CEO), powstał na podstawie ogólnopolskiego badania oczekiwań wobec szkoły. […]
Raport powstał w ramach kampanii społecznej „Świadectwo na całe życie” prowadzonej przez CEO we współpracy z partnerami. Oparto go na wynikach badania ilościowego zrealizowanego techniką CAWI na próbie tysiąca osób w wieku 18-65 lat. Badacze zebrali też dodatkowe ankiety od rodziców dzieci w wieku szkolnym (7-19 lat) – łącznie 596 rodziców.
Do przygotowania struktury próby wykorzystano dane GUS oraz szeroko zasięgowe badania telefoniczne CATI realizowane przez Minds & Roses w trybie ciągłym na próbie 800 badanych dziennie. Badanie zrealizowała pracownia Minds & Roses w marcu 2026 r.
Cały tekst „Więcej o tym raporcie w publikacji zamieszczonej 27 sierpnia na „Portalu dla Edukacji” – TUTAJ
Źródło: www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/
x x x
Raport „Szkoła do życia” – do porania – TUTAJ

















