
Oto obszerne fragmenty (i link do pełnej wersji) tekstu Natalii Rasiewicz, zamieszczonego dzisiaj na „Poralu dla Edukacji”:
Wymagający nauczyciele obniżają szanse dzieci. System oceniania do poprawy
Surowe podejście, uzasadniane chęcią „motywowania” młodych ludzi, w wielu przypadkach może prowadzić do odwrotnych skutków. Rodzice uczniów coraz częściej wyrażają obawy, że zbyt wymagający nauczyciele obniżają szanse dzieci na dostanie się do wymarzonych szkół średnich.
>Dzieci nie mają równego dostępu między innymi do uczelni wyższych ze względu na różnice w podejściu nauczycieli do wystawiania ocen – mówi Elżbieta Piotrowska-Gromniak ze Stowarzyszenia Rodzice w Edukacji w rozmowie z PortalSamorzadowy.pl.
>U naszej pani od matematyki dostać piątkę, to jak wygrać na loterii – alarmuje matka ucznia ósmej klasy. Problem staje się szczególnie widoczny w kluczowych momentach edukacyjnych, takich jak rekrutacja do liceów i na studia, gdzie oceny na świadectwach mają ogromne znaczenie.
>Obecny program nie narzuca nauczycielom konkretnych
W polskich szkołach coraz częściej pojawia się dyskusja o tym, jak oceny i wymagania nauczycieli wpływają na przyszłość uczniów. Wielu rodziców wyraża swoje niezadowolenie z podejścia niektórych nauczycieli, którzy wyjątkowo surowo oceniają uczniów, nawet tych pilnych i ambitnych. Problem staje się szczególnie widoczny w kluczowych momentach edukacyjnych, takich jak rekrutacja do liceów i na studia, gdzie oceny na świadectwach mają ogromne znaczenie. […]
– To nie motywacja, tylko zniechęcanie. Dzieci są maksymalnie zestresowane, a ich szanse na dostanie się do dobrego liceum maleją. Nawet jeśli nauczą się więcej, to i tak przegrają z uczniami ze szkół, gdzie wymagania są niższe, ale oceny wyższe – skarży się na internetowym forum i zauważa, że dzieci z bardziej wymagających szkół, które zdobywają solidną wiedzę, często mają niższe oceny niż ich rówieśnicy z mniej rygorystycznych placówek. Ci drudzy, choć czasem z mniejszym zasobem wiedzy, osiągają wyższe wyniki punktowe i mają większe szanse na dostanie się do renomowanych liceów czy uczelni.
Podobne historie zdarzają się w wielu polskich szkołach, dlatego zdaniem prezeski Stowarzyszenia Rodzice w Edukacji Elżbiety Piotrowskiej-Gromniak rodzice jak najszybciej powinni zacząć dyskusję o systemie oceniania.
– Obecny system oceny uczniów pozostawia wiele do życzenia i wymaga pilnej debaty, którą powinni zainicjować rodzice. Dzieci nie mają równego dostępu między innymi do uczelni wyższych ze względu na różnice w podejściu nauczycieli do wystawiania ocen – mówi Elżbieta Piotrowska-Gromniak ze Stowarzyszenia Rodzice w Edukacji w rozmowie z PortalSamorzadowy.pl.
– Jestem przekonana, że młodzież uczęszczająca do renomowanych szkół, gdzie poziom nauczania jest wysoki, a uczniów nie rozpieszcza się łatwymi ocenami, może mieć gorsze wyniki niż uczniowie z przeciętnych liceów. W takich szkołach stawia się przede wszystkim na rzetelną wiedzę, co nie zawsze znajduje odzwierciedlenie w ocenach – dodaje.[…]
Rodzice coraz głośniej domagają się zmian w systemie oceniania i rekrutacji. Ich zdaniem oceny powinny odzwierciedlać rzeczywiste kompetencje uczniów, a nie być uzależnione od subiektywnych kryteriów nauczycieli czy polityki szkół.
– Nie da się stworzyć systemu, w którym piątka w jednej szkole będzie lepsza od piątki w innej. To między innymi dlatego ocenianie jest tak trudnym tematem. My proponowaliśmy swego czasu, by w takich sytuacjach brać pod uwagę olimpiady i konkursy międzyszkolne, po to właśnie, żeby dodatkowo promować tych zdolnych uczniów – zauważa w rozmowie z PortalSamorzadowy.pl Wojciech Starzyński, prezes stowarzyszenia Rodzice Szkole.[…]
Zdaniem prezeski Elżbiety Piotrowskiej-Gromniak problem z nierównym systemem oceniania polskich uczniów dostrzegają również uczelnie wyższe, które coraz częściej odchodzą od polegania wyłącznie na ocenach ze świadectwa podczas rekrutacji.
– Coraz więcej uczelni wprowadza rozmowy kwalifikacyjne z kandydatami. Powodem jest fakt, że trafiają do nich uczniowie z bardzo dobrymi ocenami, którzy jednak wymagają zajęć wyrównawczych. Zjawisko to jest szczególnie widoczne na politechnikach – zauważa nasza rozmówczyni.
Rozwiązaniem mogłoby być wprowadzenie bardziej obiektywnych standardów oceniania lub większy nacisk na wyniki egzaminów zewnętrznych, które byłyby niezależne od ocen wystawianych w szkole. Ważne jest, aby system edukacyjny nie premiował tylko tych, którzy mieli szczęście trafić na mniej wymagających nauczycieli, ale wspierał wszystkich uczniów w rozwijaniu ich potencjału.
Cały tekst „Wymagający nauczyciele obniżają szanse dzieci. System oceniania do poprawy” – TUTAJ
Źródło: www.portalsamorzadowy.pl
Wczoraj w „Akademickim Zaciszu” gościem prof. Romana Lepperta był dr Karola Dudka-Różycki, nauczyciela chemii oraz przewodniczący Polskiego Stowarzyszenia Nauczycieli Przedmiotów Przyrodniczych. Wiodącym wątkiem tej rozmowy było poszukiwanie odpowiedzi na wiodące pytanie: „Co z przedmiotami przyrodniczymi w polskiej szkole?” Było o pomysłach zmian w tym zakresie, szukano odpowiedzi na pytanie „Czy powinny one być przedmiotem egzaminu zewnętrznego na koniec szkoły podstawowej?”
Wszystkich zainteresowanych tymi tematami, którzy nie mogli wczoraj śledzić tej rozmowy, która w rzeczywistości najczęściej przyjmowała formę w długiego monologu gościa prof. Lepperta, zapraszamy do pliku z jego filmowym nagraniem:
Co z przedmiotami przyrodniczymi w polskiej szkole? – TUTAJ
Dzisiaj proponujemy zapoznać się z dwoma postami z fanpage „Strefa pedagoga szkolnego – mkm”:
W piątek 22 listopada zamieszczono taki post:
Edit: Pomysł tego materiału nie jest mojego autorstwa. Grafika ma moją nową osłonę. Materiał jest inspiracją i nie jest na sprzedaż.
Koło przemocy rówieśniczej. Każdy pełni jakąś rolę.
Chwalę się.
Moja szkoła zakwalifikowała się do programu – Przerwij krąg przemocy. Znaleźliśmy się w gronie 100 szkół, które będą wdrażać system Resql.
Plakat, który prezentuję poniżej powstał na bazie materiałów nadesłanych w ramach udziału w tym programie. Przy najbliższej okazji opiszę poniższe role.
A w sobotę 24 listopada zamieszczono taki post:
Edit: Pomysł tego materiału nie jest mojego autorstwa. Grafika ma moją nową osłonę. Materiał jest inspiracją i nie jest na sprzedaż.
Dobry wieczór
Dzisiaj część 2 materiału – Koło przemocy rówieśniczej.
Opis motywów działania osób pełniących poszczególne role:
1.Agresor
Prześladowanie ofiary to narzędzie osiągania nagrody: zdobycia uwagi i podziwu grupy.
Dąży do popularności, wybierając ofiarę, sytuacje i sposób prześladowania tak, aby nie narazić się na potępienie.
Traktuje innych uczniów jako widownię, dlatego ich reakcje są dla niego kluczowe.
2.Asystenci
Nie inicjują prześladowania, ale chętnie wspierają działania agresora.
Liczą na wzrost własnej popularności dzięki powiązaniu z agresorem.
3.Aktywni kibice
Uważają działania agresora za zabawne, nie analizując ich konsekwencji dla ofiary.
Oceniają swoje zachowanie jako neutralne, ponieważ „tylko się śmieją”.
Często nie zdają sobie sprawy, że ich reakcje motywują agresora do dalszych działań.
4.Wrogojacie
Lubi ofiarę i chętnie spędza z nią czas poza szkołą.
Ulega presji grupy, nie przyznając się do przyjaźni z ofiarą w klasie.
Obawia się, że sam stanie się kolejną ofiarą.
5.Bierni kibice
Nie popierają działań agresora, ale uważają, że prześladowanie ich nie dotyczy.
Boją się interweniować z obawy przed staniem się kolejną ofiarą.
Często nie wiedzą, jak się zachować i naśladują brak reakcji innych.
6.Niezaangażowani świadkowie
Dystansują się od prześladowania, nie chcąc angażować się w sytuację.
7.Potencjalni obrońcy
Chcieliby bronić ofiary, ale czują brak siły lub pozycji w klasie, by to skutecznie zrobić.
8.Obrońcy
Mają wiarę we własne możliwości i nie obawiają się agresora.
Plakat i powyższy tekst, które prezentuję powstały na bazie materiałów nadesłanych w ramach udziału w programie – „Przerwij krąg przemocy”
Źródło: https://www.facebook.com/profile.php?id=100063313234359&locale=pl_PL
Dzisiaj na fanpage Łódzkiego Kuratorium Oświaty zamieszczono taką, lapidarną ale bogato zilustrowana zdjęciami, informację:
„Otwórz oczy – psycholog już tu jest” czyli konferencja poświęcona psychologom szkolnym z udziałem Pauliny Piechny – Więckiewicz, podsekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej. Uczestnicy rozmawiali nie tylko o wsparciu psychologów, ale też dostosowaniu przepisów do ich funkcjonowania w szkole, ich roli i pomocy w sytuacjach kryzysowych. Wspólnie razem o swoich doświadczeniach – eksperci, dyrektorzy szkół, psycholodzy, samorządowcy i młodzi ludzie.
Źródło: www.facebook.com/permalink.php?story
Wiele dni wcześniej – 12 listopada – na oficjalnej stroie ŁKU zamieszczono informację w której zapraszano na tę konferencję nauczyciel, wychowawców, dyrektorów placówek oświatowych, wykładowców akademickich, przedstawicieli organizacji pozarządowych, samorządowców, oraz rodziców, uczniów i studentów. [TUTAJ]
Poinformowano tam, że konferencję przygotowano wspólnie z warszawskim oddziałem Polskiego Towarzystwa Psychologicznegoi że odbędzie się ona w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym nr 6 dla dzieci i młodzieży z dysfunkcją narządu wzroku. w Łodzi
To z niej pochodzą poniższe, szczegółowe, informacje o tej konferencji:
Cele konferencji:
1.Debata nad rolą, statusem i tożsamością psychologa w edukacji.
2.Co o roli i zadaniach psychologa w placówkach oświatowych mówią nam poszczególne grupy odbiorców – zbieranie informacji, dzielenie się dobrymi praktykami.
3.Profilaktyka zdrowia psychicznego przez wdrażanie najlepszych praktyk w pracy psychologa w systemie oświaty, które mogą mieć bezpośredni wpływ na działania podejmowane w obszarze zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży.
Część wykładowa Konferencji (9:15-11:30)
-„Status i tożsamość psychologa w edukacji”, dr hab. Grażyna Katra, Wydział Psychologii UW, Zakład Psychologii Wychowania
-„Profesjonalny psycholog – profesjonalnie przygotowany – Europejski Certyfikat Psychologa”, dr Piotr Toczyski, Akademia Pedagogiki Specjalnej
-„Przygotowanie pedagogiczne dla psychologów – „jaki” psycholog w „jakiej” placówce”, dr Karolina Appelt, Wydział Psychologii i Kognitywistyki UAM w Poznaniu
-„Dyrektor szkoły wobec psychologa w szkole – blaski i cienie wzajemnej współpracy”, Izabela Ziętara, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 4 z Oddziałami Dwujęzycznymi w Toruniu, Honorowy Profesor Oświaty
-„Wsparcie samorządów i samorządowców w obszarze zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży”, Katarzyna Łaziuk, Zastępca Burmistrza Miasta Mińsk Mazowiecki, Liderka Dialogu w Mińsku Mazowieckim, inicjatorka wprowadzenia Aliansu Przeciw Depresji w powiecie mińskim
-„Uczniowie i ich psycholodzy”, Ewa Ulicz, Fundacja GrowSPACE
-„Rola psychologa w szkole i przedszkolu w diagnozie wykorzystywania seksualnego”, Justyna Kotowska, Zastępca Przewodniczącej Państwowej Komisji ds. Pedofilii, psycholog, psychoterapeuta, certyfikowany specjalista psychoterapii uzależnień, nauczyciel akademicki, biegły sądowy
Część II – równoległe spotkania w grupach (12:00 – 13:30):
Grupy:
>Uczniowie szkół podstawowych (7-8 kl.) oraz ponadpodstawowych, Moderator: Fundacja GrowSPACE, Biuro Rzecznika Praw Dziecka, Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę
>Dyrektorzy placówek oświatowych, Moderator: Izabela Ziętara oraz Monika Kocon, wicedyrektor ds. pomocy psychologiczno – pedagogicznej Zespołu Szkolno-Przedszkolnego im. Noblistów Polskich w Lesznowoli
>Psycholodzy i pedagodzy, Moderator: Katarzyna Gromek-Kulasza, psycholog i psychoterapeuta Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Piasecznie
UWAGA:
Zamieszczone zdjęcia pochodzą z fanpage ŁKO
Oto bulwersująca informacja, której obszerne fragmentach zaczerpnęliśmy ze strony >Polskie Radio 24”:
Dramat w ośrodku dla nieletnich. Miał zostać pobity przez wychowawcę, 13-latek walczy o życie
13-latek próbował odebrać sobie życie prawdopodobnie po tym, jak został pobity przez wychowawcę ośrodka dla nieletnich w Jerzmanowicach-Zdroju (woj. dolnośląskie). Mężczyzna został już zatrzymany. Na miejsce udała się osobiście wiceministra sprawiedliwości Maria Ejchart.
Placówka resocjalizacyjna dla chłopców powstała dwa lata temu, w miejsce zakładu poprawczego. Nad ośrodkiem nadzór sprawuje Ministerstwo Sprawiedliwości.
W zeszłym tygodniu 13,5 letni podopieczny ośrodka miał zostać najpierw dotkliwie pobity przez wychowawcę. Później nastolatek chciał się zabić. Wiadomo, że chłopiec obecnie walczy o życie w szpitalu, a śledztwo w tej sprawie wszczęła Prokuratura Okręgowa.
Wychowawca pobił jednego z podopiecznych. Tragedia na Dolnym Śląsku
W związku z tragedią, we wtorek na miejsce zdarzenia osobiście przybyła wiceszefowa resortu sprawiedliwości, Maria Ejchart. Objęła bezpośredni nadzór nad sprawą. Nastolatek obecnie utrzymywany jest w stanie śpiączki farmakologicznej. – Nie wiemy, jaka będzie jego przyszłość – stwierdziła wiceszefowa MS.
Wiadomo już, że wychowawca, który miał pobić dziecko, został zawieszony i usłyszał zarzuty. Dyrektor placówki również został zawieszony. – Jego obowiązki pełni w tej chwili inna osoba – wyjaśniła Maria Ejchart. Wiceminister zaznaczyła przy tym, że teraz najważniejsze jest bezpieczeństwo i spokój chłopców przebywających w ośrodku.
– Rozmawiałam z nimi i zaraz też wracam tam, bo myślę, że ta rozmowa teraz jest najważniejsza. Tak, jak ich bezpieczeństwo i ich poczucie, że są w miejscu, w którym nic im nie może grozić. To są chłopcy, którzy nie mieli łatwego życia i trudne sytuacje były na porządku dziennym. Nie możemy dopuścić, aby takie zdarzenia zaburzały ich poczucie bezpieczeństwa, wtedy, kiedy są w jednostkach, w placówkach, które podlegają Ministerstwu Sprawiedliwości – powiedziała Ejchart. […]
Rzecznik Prokuratury Okręgowej prok. Lilianna Łukasiewicz przekazała, że podejrzany Jacek T. usłyszał zarzut znęcania się nad małoletnim. – Grozi za to surowa kara od dwóch do 15 lat więzienia – dodała. Podejrzany złożył wyjaśnienia, ale nie przyznał się do popełnienia czynu.
Prokurator rejonowa w Złotoryi Anna Chomiczewska dodała, że jednym z dowodów w sprawie jest zapis monitoringu. 60-letni Jacek T. był wieloletnim pracownikiem i wychowawcą w placówce. […]
Cały tekst „Dramat w ośrodku dla nieletnich. Miał zostać pobity przez wychowawcę, 13-latek walczy o życie” – TUTAJ
Źródło: www.polskieradio24.pl
W minioną sobotę – 23 listopada – prof. Stanisław Czachorowski na swoim blogu „Profesorskie Gadanie” zamieścił tekst, w którym podjął problem sztucznej inteligencji w szkole. Postanowiliśmy udostępnić go bez skrótów:
Zosia czyli mały robot w roli nauczyciela
Robot Zosia jako mała nauczycielka. Kolejny mały robot edukacyjny, bez ekranów, prosty w obsłudze. Nawet relatywnie tani. Działa z planszą i dodatkowymi materiałami. Nic tylko kupić i wykorzystywać w szkole. Od razu dołączone są podstawowe pomysły i scenariusze zajęć.
Co myśli nauczyciel, gdy widzi plakat z napisem „Zosia mała nauczycielka”? Czy roboty zastąpią nauczycieli w szkole? Czy automatyzacja, z wykorzystaniem generatywnej sztucznej inteligencji i z robotami zastąpi nauczyciela w szkole? A ci ostatni będę bezrobotni? Zagrożenie czy szansa? Pewnie jedno i drugie.
Nie sądzę. Nauczyciel jako projektant sytuacji i treści edukacyjnej zawsze będzie potrzebny. A robot edukacyjny nie jest taką w sumie nowością. Jest tylko narzędziem dydaktycznym, wspomagającym projektowanie treści edukacyjnych. Wspomniałem, że nie jest nowością. Co miałem na myśli? Ot, zwyczajne podręczniki szkolne. To też jest narzędzie, zaprojektowane do wspomagania uczenia się i w dużym stopniu automatyzacji czynności powtarzalnych. Uczeń pracuje z podręcznikiem,. Ma tam zaprojektowaną treść, są pytania kontrolne, zagadnienie do przemyślenia, ilustracje. Skoro coraz bardziej dopracowane dydaktycznie podręczniki (istnieją od ponad 100 lat), zeszyty ćwiczeń i inne narzędzia i pomoce dydaktyczne, nie wyrugowały nauczyciela ze szkoły, to i roboty edukacyjne tego nie zrobią. Bo potrzebny jest nauczyciel-projektant. Czyli taki, który zaprojektuje sytuacje i przestrzeń do uczenia sie. Nawet z dużą dozą indywidualizacji. A takie roboty, czy powstające dedykowane czaty GPTs, są jedynie profesjonalnym rozwinięciem wcześniejszych pomocy dydaktycznych.
Narzędzia nie zastąpią nauczycieli. Wymuszą tylko uczenie sie nowych umiejętności projektowania zarówno sytuacji jak i przestrzeni edukacyjnych. Czyli finalnie nauczyciele muszą nauczyć się nowych umiejętności, nowych kompetencji, wzbogacających ich dotychczasowe wiedzę i zdobyte już umiejętności.
Cóż zrobiłem dalej, po napisaniu powyższych słów? Powyższy test (ale w wersji pierwotnej, bo w trakcie prac redakcyjnych rozbudowałem także część wstępną) wkleiłem do googlowskiego Gemini (generatywna sztuczna inteligencja w wersji bezpłatnej) z poleceniem napisania tekstu. Ale dodałem także „Zanim zaczniesz redagować tekst zadaj mi 5 pytań, dzięki którym lepiej poznasz moją wizję”. Gemini wygenerował mi 5 pytań, na które odpowiedziałem. Pojawiło się także kilka innych sugestii ze strony algorytmu Gen AI (w tym propozycja hasztagów itp.). Zatem nawet sztuczna inteligencja nie zastępuje autora tekstu (czy nauczyciela w szkole), wspomaga jedynie (i aż!) proces myślenia, jako swoisty asystent. Trzeba tylko nauczyć się obsługi takich pomocy/asystentów. Do wygenerowanego tekstu bardzo pomocne są pytania i sugestie w jakim kierunku można rozwinąć tekst, co poruszyć, jakie zadać pytania. Co dalej? Otóż można „wytrenować” na podstawie jednego lub wielu tekstów spersonalizowanego GTPs (ale na razie to tylko w wersji płatnej), z którym może indywidualnie pracować uczeń. Prowadzić z nim dialog, pytać, odpowiadać, jednym słowem uczyć się i sprawdzać efekty swojej pracy. Taki nieco inny i interaktywny podręcznik. Istota się nie zmienia. Zmienia się forma i skala indywidualizacji.
Nauczyciele jako projekczyciele (projektanci sytuacji i przestrzeni do uczenia się) będą ciągle potrzebni. I to może bardziej niż kiedyś. Pojawia się jedynie konieczność nauczenia się zupełnie nowych umiejętności. Nie tylko projektowania scenariusza zajęć z wykorzystaniem podręcznika czy eksperymentu szkolnego lecz i projektowaniem GPTs. Potrzebna praca zespołowa, bo samemu nie da się rady. I powstaną nowe rodzaje „wydawnictw” i „podręczników”. Co się zmienia? Obniża się koszt przygotowania takich pomocy i następuje duża demokratyzacja „wydawnicza”. Nauczyciel staje się coraz bardziej samodzielny. A to nakłada zupełnie nowe umiejętności i kompetencje. I o tym powinny już myśleć uczelnie wyższe kształcące pedagogów, edukatorów i nauczycieli.
Dziś polecamy tekst Bogdana Bugdalskiego, zamieszczony na Portalu dla Edukacji. Poniżej zamieściliśmy jedynie wybrane fragmenty tej obszernej publikacji, zalecając lekturę całości – po kliknięciu załączony link. Wyróznienie fragmentów pogrubioną czcionka – redakcja OE:
Premier dał słowo nauczycielom. Pierwsze „sprawdzam” już za dwa tygodnie
Premier Donald Tusk potwierdził wolę polityczną dla poprawy bytu nauczycieli. Obiecał załatwienie wszystkich spraw, na które czekają od lat i to w szybkim tempie, gdy chodzi o zmiany ustawowe. Co na to sami nauczyciele? […]
– Zobowiązuję się, że przyspieszymy prace nad projektem obywatelskim. Nie będzie już zwłoki, będziemy negocjować pewne aspekty w tymże projekcie – wiadomo, projekty są po to, żeby dać pewien punkt wyjścia do poważnej rozmowy – powiedział premier Donald Tusk 22 listopada, w czasie zjazdu Związku Nauczycielstwa Polskiego. Jednocześnie wskazał, że w ten sposób chce „zamknąć pewien problem”. – Tym problemem jest to, że zawód nauczyciela nie może być opłacany niżej niż przeciętna płaca. Dla mnie to jest oczywiste – stwierdził premier. Odnosząc się do zarobków nauczycieli wskazał również, że rząd zdaje sobie sprawę, iż podwyżki ze stycznia 2024 roku nie rozwiązały problemu wynagrodzeń nauczycielskich.[…]
Kiedy? Tego premier już nie wskazał. Zważywszy jednak na trwający już wyścig wyborczy do fotela prezydenckiego, można się spodziewać, że w najbliższych miesiącach. Z wyborami można też wiązać inne słowa premiera, dotyczące poprawy sytuacji nauczycieli w tym kraju, choć Donald Tusk wyraźnie się od tego odżegnał, a poruszone kwestie raczej na to nie wskazywały. […]
Premier wskazał również, że ten zawód powinien być atrakcyjny nie tylko ze względów finansowych, ale również ze względu na prestiż społeczny, którego obecnie brakuje. – Nie wszystko zależy od ustaw. Tak naprawdę to, co nas wszystkich dzisiaj martwi, to podejście rodziców. Ja jestem w podwójnej czy potrójnej roli – również jako dziadek, który przejmuje się losami swoich wnuków w szkole, dlatego musimy to zrobić. Niech stąd popłyną te słowa ode mnie do wszystkich polskich rodziców – szanujcie polskich nauczycieli, szanujcie polskie nauczycielki, to są ludzie – zwracam się do ogółu polskich rodziców – którzy naprawdę poświęcają swoje życie dla waszych dzieci. Robią to dla waszych dzieci, nie dla siebie.[…]
Na zakończenie premier podziękował nauczycielom za to, że mimo wszystko, mimo tych wszystkich złych okoliczności starają się uczyć dzieci takich podstawowych zachowań, jak empatia. – Zrobię wszystko, żeby posklejać to, co się rozsypywało przez te lata, szczególnie w kontekście tego dramatu (głównie wojny na Ukrainie – red.), jaki dzieje się wokół nas. Ale tak naprawdę odbudowę tej jedności narodowej, takiej fundamentalnej musimy zacząć od emapati, sympatii i szacunku na samym początku naszej drogi, czyli w szkole. I wiem, że nikt tego lepiej nie zrobi niż wy. Tak jak robiliście to przez lata. Bardzo dziękuję, jestem z wami – stwierdził. […]
W szybką realizację obietnicy zmiany systemu wynagradzania nauczycieli nie do końca wierzy nawet Urszula Woźniak, wiceprezes ZNP. – To czy dojdzie do fundamentalnych zmian w tym zakresie, to się dopiero okaże. Przez długi czas bardzo zbiegaliśmy o to, by zaczęto wreszcie procedować naszą inicjatywę obywatelską w zakresie wynagrodzeń nauczycieli. Ale minęło 10 miesięcy od pierwszego czytania w Sejmie nowej kadencji naszej inicjatywy i nic się nie wydarzyło. 13 września powołano podkomisję w tej sprawie, która się jeszcze nie ukonstytuowała. Teraz premier obiecał, że te prace niezwłocznie się rozpoczną, więc trzymamy pana premiera za słowo. I będziemy je egzekwować – komentuje. […]
W trakcie swojego wystąpienia premier nie odniósł się do sygnalizowanej przez związkowców i oczekiwanej przez nauczycieli podwyżki wynagrodzeń od stycznia 2025 roku, która byłaby wyższa niż zapowiedziane już 5 proc. Ta kwestia na pewno stanie na zespole ds. pragmatyki zawodowej nauczycieli, który ma się odbyć 12 grudnia.
Być może wtedy dowiemy się, co dla rządu oznaczają słowa premiera, że „obowiązkiem państwa, obowiązkiem nas wszystkich jest utrzymać polską szkołę i zawód nauczyciela na możliwie najwyższym poziomie, we własnym interesie. To jest w interesie każdej polskiej rodziny”.
Cały tekst „Premier dał słowo nauczycielom. Pierwsze „sprawdzam” już za dwa tygodnie” – TUTAJ
Źródło: www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/
W miniony piątek – 22 listopada – na stronie MEN zamieszczono taką informację:
Celem procedowanej regulacji jest zapewnienie Ministrowi Edukacji niezbędnego zaplecza analityczno-badawczego dostarczającego wysokiej jakości danych, pogłębionych analiz i formułowanych na tej podstawie rekomendacji na potrzeby projektowania, realizacji i monitorowania polityki edukacyjnej państwa w zakresie oświaty, szkolnictwa wyższego oraz rozwiązań dotyczących uczenia się przez całe życie.
Projekt rozporządzenia (TUTAJ), a wraz z uzasadnieniem i OSR dostępny jest – TUTAJ
Konsultacje potrwają do 10 grudnia br. Uwagi i opinie można przesyłać na adres sekretariat.dir@men.gov.pl
Źródło: www.gov.pl/web/edukacja/
x x x
Natomiast wczoraj (25 listopada) prof. Bogusław Śliwerski zamieścił na swoim blogu taki oto komentarz, dotyczący tego projektu:
Resortowy Instytut Badań Edukacyjnych ma być państwowy,
ale w rzeczywistości nadal będzie resortowy
Co któraś partia dochodzi do władzy, to zaczyna od kreowania prawa pod własne interesy. W dn. 30 kwietnia 2010 r. została uchwalona Ustawa o instytutach badawczych. Nie analizuję ewolucji wprowadzanych do niej zmian, bo nie to jest przedmiotem mojego wpisu. Aktualny Stan prawny jest na dzień: 25.11.2024 (Dz.U.2024.0.534). Dlaczego zatem zainteresowałem się tą ustawą? Z prozaicznego powodu. Prezes Rady Ministrów przekazał do konsultacji projekt przekształcenia resortowego Instytutu Badań Edukacyjny, bo podlegającego Ministerstwu Edukacji Narodowej w … IBE- Państwowy Instytut Badawczy.
Kiedy wczytałem się w treść projektowanej ustawy, to omal nie spadłem z krzesła ze śmiechu. Okazuje się bowiem, że zamierza się nadać status Państwowego Instytutu Badawczego, który w istocie nadal będzie resortowy. Jak czytam w tym projekcie:
„4.Nadzór nad Instytutem sprawuje minister właściwy do spraw oświaty i wychowania” (…) 5. Dysponentem środków budżetowych na realizację zadań, o których mowa w § 3, jest minister właściwy do spraw oświaty i wychowania”.
Co to za instytut państwowy, a więc niezależny od jednego z resortów, skoro ma mieć ten sam status, jaki już posiada, a więc ma podlegać nadzorowi tego samego ministra?
To oczywiste. Instytut Badań Edukacyjnych utracił przeszło 6 lat temu prawo do nadawania stopni naukowych w dziedzinie nauk społecznych, w dyscyplinie pedagogika. Prezes Rady Ministrów zamierza zatem obejść wymagania stawiane instytutom badawczym, które – jeśli już są – to podlegają Ministrowi Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Muszą zatem spełnić wymagania naukowe, a nie związane z przedmiotem badań. Kadra musi mieć odpowiednie kwalifikacje, stopnie naukowe, osiągnięcia i kategorię naukową dyscypliny, z której zamierza nadawać stopnie naukowe.
Projekt Rozporządzenia Rady Ministrów nakłada w tym przypadku na IBE-PIB zadanie: (…) „prowadzenia badań naukowych i prac rozwojowych w zakresie nauk społecznych i humanistycznych oraz założeń, organizacji, metodyki i efektywności systemu kształcenia, roli rodziny i innych podmiotów uczestniczących w procesie kształcenia i wychowania, a także rozwiązań na rzecz uczenia się przez całe życie„.
Skoro tak szeroki w sensie dziedzin nauk ma być zakres badań naukowych, to dlaczego nadzór ma sprawować ministra edukacji a nie np. minister nauki czy minister kultury i dziedzictwa narodowego albo minister sportu? To oczywiste. Proszę zwrócić uwagę na następujący zapis:
„§ 3.Do zadań Instytutu, szczególnie istotnych dla planowania i realizacji polityki państwa, których wykonywanie jest niezbędne dla rozwoju edukacji i kultury, rozwoju gospodarczego oraz poprawy jakości życia obywateli, należy:
1)prowadzenie badań naukowych i prac rozwojowych w zakresie, o którym mowa w § 2 pkt 1, oraz przystosowanie ich wyników do upowszechnienia lub wdrożenia w praktyce” (…)”.
Sprytne. Niby mają badać kształcenie i wychowanie, ale pojawia się też kultura, gospodarka… itd. Badania nie mają być naukowe, tylko mają zabezpieczyć władzy resortu edukacji ich przystosowanie do upowszechniania i wdrożenia w praktyce oświatowej projektów partii władzy. Przyznam szczerze, że tak daleko nie zaszedł nawet PiS.
Gdyby ktoś nie wiedział, o co chodzi, to oczywiście o to: „5.Dysponentem środków budżetowych na realizację zadań, o których mowa w § 3, jest minister właściwy do spraw oświaty i wychowania”.
Po co zmieniać nazwę i status Instytutu Badań Edukacyjnych, skoro ten prowadzi badania, które przystosowuje od lat do wdrożenia ich wyników w praktyce?
Źródło: www.sliwerski-pedagog.blogspot.com
W miniony piątek na internetowej stronie Łódzkiego Kuratorium Oświaty zamieszczono informację o wartej upublicznienia konferencji:
Zaproszenie na konferencję „Fakty i mity – uczniowie z Ukrainy w polskiej szkole.”
Szanowni Państwo Dyrektorzy Szkół i Placówek,
zapraszamy Państwa na konferencję „Fakty i mity – uczniowie z Ukrainy w polskiej szkole.” organizowaną przez Łódzkiego Kuratora Oświaty we współpracy ze Szkołą Podstawową nr 70 im. S. Wyspiańskiego w Łodzi.
Konferencja odbędzie się 10 grudnia 2024 r. w godz. 10.30 – 14.30 (rejestracja uczestników od godz. 10.00) w budynku Szkoły Podstawowej nr 70 im. S. Wyspiańskiego w Łodzi, ul. Rewolucji 1905 r. nr 22.
Tematem wiodącym konferencji będzie spojrzenie praktyków i ekspertów na procesy kształcenia w polskim systemie edukacji uczniów z Ukrainy z doświadczeniem uchodźczym.
W ramach konferencji proponujemy Państwu m.in. :
>prelekcje dyrektorów szkoły podstawowej i ponadpodstawowej przybliżające praktyczne rozwiązania organizacji kształcenia uczniów z Ukrainy,
>prelekcje ekspertów organizacji zajmujących się tematyką uchodźców i problematyką humanitarną (UNHCR i UNICEF),
>omówienie zagadnień związanych z wdrażaniem w procesy szkolne asystenta międzykulturowego.
W przerwie kawowej zapewniamy przestrzeń do swobodnej wymiany doświadczeń, dobrych praktyk i zadawania pytań.
Zainteresowanych Dyrektorów zapraszamy do rejestracji w terminie do 30 listopada 2024 r. poprzez link podany poniżej:
Link do formularza rejestracyjnego – TUTAJ
Uwaga!
Lista miejsc ograniczona, o zakwalifikowaniu do uczestnictwa w konferencji będzie decydować kolejność zgłoszeń.
Szczegółową agendę konferencji prześlemy na adres mailowy wskazany w zgłoszeniu.
Źródło: www.kuratorium.lodz.pl
Ze wstydem musimy przyznać się do przeoczenia wydarzenia, które miało miejsce w Warszawie 8 listopada 2024 roku. Powołano wtedy Radę Młodzieżową przy Parlamentarnym Zespole ds. Młodzieży. A dowiedzieliśmy się o tym z fejsbukowego profilu Przewodniczącego owej Rady Młodzieżowej – Miłosza Kozikowskiego, na którym zobaczyliśmy taki, zamieszczony tam 15 listopada, wpis:
Historyczny moment – powołaliśmy największą młodzieżową radę w historii Polski. 305 młodych ludzi ze 146 różnych miast i wsi w Polsce – to 305 punktów widzenia, tysiące talentów i miliony wspólnych pomysłów. Od teraz współpracujemy razem w Radzie Młodzieżowej przy Parlamentarnym Zespole ds. Młodzieży, której mam zaszczyt przewodniczyć, inicjując jej kształt i kolejne działania.
Rozpoczynamy przygodę trudną i wymagającą, ale też pełną energii, dumy i radości ze zmieniania świata na lepsze. Tworzymy zupełnie nową jakość w polityce młodzieżowej, walcząc o lepszą przyszłość i jednocząc się w najważniejszych sprawach.
8.11 w Senat Rzeczypospolitej Polskiej zorganizowaliśmy Posiedzenie Inauguracyjne, w którym uczestniczyło ponad 200 osób z całej Polski. Radni odebrali Akty Powołania, integrowali się ze sobą, wymieniali się doświadczeniami. Dyskutowaliśmy o zwiększaniu aktywności młodych w samorządach lokalnych, obniżeniu wieku wyborczego i wprowadzeniu kwot wyborczych dla młodych ludzi na listach.
Zaczynamy prace. Powołujemy zespoły, zaczynamy realizować wiele ciekawych i merytorycznych projektów. Już pojawiają się pomysły dot. legislacyjnych zmian w edukacji, odwracania negatywnego trendu słabnącego wolontariatu, walki z przemocą domową, wzmocnienia mentoringu, ustawy ograniczającej dostępność jednorazówek i e-papierosów, raportów o świadomości obywatelskiej i finansowej młodych Polaków… a to dopiero pierwszy tydzień:)
Dostrzegają nas już powoli politycy – zaczynamy otrzymywać zaproszenia na komisje parlamentu. Jesteśmy wdzięczni zwłaszcza Jerzy Wcisła – Senator RP z Zespołu ds. Młodzieży, posłance Monika Rosa – przewodniczącej Komisji Dzieci i Młodzieży, senatorowi Krzysztof Kwiatkowski z Komisji Ustawodawczej. Będziemy zabierać głos w imieniu młodego pokolenia, walczyć o nasze sprawy.
Cieszę się, że mam przyjemność pracować praktycznie 24/7 z pozostałymi członkami prezydium – Michał Butkiewicz, Martyna Sontowska, Maja Anna Dykowska i Jan Pieniążek. Jutro wybierzemy jeszcze 9 osób, które wejdą w skład organów decyzyjnych Rady. Bardzo dziękuję za zaufanie i wsparcie senatorowi – przewodniczącemu Zespołu ds. Młodzieży Jerzy Wcisła.
Źródło: www.facebook.com/
x x x
Oto informacja z oficjalnej internetowej strony Senatu RP:
Obrady Rady Młodzieżowej przy Parlamentarnym Zespole ds. Młodzieży – TUTAJ
P.s.
Będziemy obserwować działalność tej Radi i informować Was o jej kolejnych spotkaniach w Parlamencie.














