
Tym razem będzie to felieton wspomnieniowy. A bodźcem uruchamiającym ową retrospektywę był I Łódzki Kongres Samorządów Uczniowskich, który odbył się w miniony czwartek w Dużej Sali Obrad Rady Miejskiej w Łodzi. Mogłem w nim uczestniczyć dzięki zaproszeniu, jakie wystosował do mnie w imieniu jego inicjatorów – Młodzieżowej Rady Miejskiej – jej przewodniczący Mikołaj Jasiński. Miałem tam możliwość skierowania do jego uczestników kilku słów powitania, ale przy tej okazji nie mogłem oprzeć się potrzebie poinformowania zebranych, że nie jest to pierwsza w naszym mieście inicjatywa wspierania liderów samorządów uczniowskich w ich trudnej roli. Jak to napisałem w relacji, przypomniałem „historię podobnych do tego kongresu przedsięwzięć wspierających liderów samorządów uczniowskich, jakie prowadzono z inicjatywy ówczesnej Wojewódzkiej Poradni Wychowawczo-Zawodowej w Łodzi w latach 1989 – 1991.”
Jako że nie było to miejsce ani czas na obszerniejszy komunikat na czym tamte działania polegały, postanowiłem teraz, w tej felietonowej formie, wspomnieć owo, dziś chyba całkowicie zapomniane, przedsięwzięcie.
Na stronie Ministerstwa Edukacji Narodowej pojawił się wczoraj komunikat o najnowszym pomyśle minister Kluzik-Rostkowskiej: „MEN w sprawie edukacji seksualnej: Najpierw zróbmy badania”. Oto jego fragmenty:
Dziś wchodzącym w dorosłość młodym ludziom powinniśmy móc przekazać wiedzę, która pozwoli im uniknąć sytuacji ryzykownych, determinujących nieraz całe ich życie. Winniśmy jednak uszanować autonomię rodziny, jej przekonań religijnych itp. Dzisiejszy spór o to, czy edukować i ewentualnie jak, opieramy na intuicji, nie wiedząc, skąd młodzież czerpie wiedzę i jak postrzega tę sferę. […] – Zrobimy porządne badania, odsuniemy polityczne emocje i wspólnie zastanowimy się, co robić, żeby pomóc młodym ludziom wchodzić w dorosłość – uważa minister edukacji narodowej Joanna Kluzik-Rostkowska.
Cała informacja TUTAJ
Wczoraj w Dużej Sali Posiedzeń Rady Miejskiej w Łodzi odbył się I Łódzki Kongres Samorządów Uczniowskich, zorganizowany z inicjatywy Młodzieżowej Rady Miejskiej w Łodzi, przy współudziale Stowarzyszenia Łódzka Inicjatywa Młodzieży oraz Stowarzyszenia Akademia Mądrego Życia. Patronat nad nim objęła prezydent Miasta Łodzi pani Hanna Zdanowska. Jego uczestnikami byli członkowie samorządów łódzkich gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych oraz nauczyciele-opiekunowie tych samorządów.
Samorządowe władze miasta reprezentowali: Przewodnicząca Komisji Edukacji RMŁ, radna Wiesława Zewald oraz radny Tomasz Kacprzak. Wydział Edukacji UMŁ i Łódzkie Kuratorium Oświaty reprezentowane były przez urzędników niższej rangi.
Dzisiaj w południe, w auli Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Łodzi, odbył się gościnny wykład pani prof. dr hab. Marii Szyszkowskiej. Wszystkich przybyłych, a zwłaszcza Zacnego Gościa powitał rektor WSP prof. nadzw. dr hab. Sławomir Sztobryn, który w obszernym wprowadzeniu przybliżył zebranym obszary aktywności naukowej i społecznej oraz dorobek pisarski prof. Marii Szyszkowskiej.
W ramach cyklu „Symposia Pedagogica” obecni na sali wysłuchali zwartego, wygłoszonego piękną polszczyzną mówionego eseju na temat: „Znaczenie światopoglądu oraz problem pozytywnego nieprzystosowania”.
Portal < Serwis Samorządowy PAP > na swej stronie głównej zamieścił artykuł pt. „Pakiet dla 6-latka. Minister proponuje pierwszakom skrócone lekcje”. Jest to relacja z konferencji prasowej minister Joanny Kluzik-Rostkowskiej, podczas której nowa szefowa MEN poinformowała dziennikarzy o jej zamierzeniach w sprawie sześciolatków w szkole. Sednem jej stanowiska, moim zdaniem, są te słowa:
– Mamy dwie drogi – albo przygotować szkoły do obniżenia wieku szkolnego, albo zawracać kijem Wisłę – mówi szefowa MEN. I zapewnia, że bierze pod uwagę tylko tę pierwszą możliwość.
Trzy szkoły zawodowe w Pabianicach zostały objęte dofinansowaniem ze środków unijnych w ramach wsparcia szkolnictwa zawodowego. Projekty zakładają doposażenie placówek, szkolenia dla uczniów oraz praktyki w przedsiębiorstwach. Całkowita wartość projektu to ponad 2,5 mln zł, z czego szkoły otrzymają wsparcie w wysokości 2,1 mln zł. Oto co o tym przedsięwzięciu powiedział marszałek województwa łódzkiego Witold Stępień:
Przed kilkunastoma dniami w Szkole Podstawowej nr 29 w Łodzi, w ramach obchodów Dnia Patrona – Jana Kochanowskiego, odbyło się podsumowanie projektu Święto Języka Ojczystego.
W godzinach przedpołudniowych 48 uczniów z 15 szkół podstawowych Łodzi i sąsiednich miejscowości przystąpiło do IV Ogólnołódzkiego Konkurs Kaligraficzno-Krasomówczego, którego w tym roku temat przewodni brzmiał: „Rozwijam się i dążę do celu u boku autorytetu”.
Dzisiejszy felieton nie może być o niczym innym, jak tylko o najnowszym raporcie światowych badań PISA 2013. Tyle tylko, że ja, skromny felietonista „niskonakładowy” nie mam aspiracji do stawania w szranki z takimi tuzami, jak choćby panowie profesorowie Markiewicz i Śliwerski. Nie jest także moim zamiarem dołączenie do chórów rządowych peanów na cześć „jednych z najbardziej uzdolnionych na świecie”, jak określił w swej wypowiedzi polską młodzież premier Tusk. Jakoś tak nie po drodze mi z ekstremizmami.
Mnie w tym, co się „zadziało” wokół raportu PISA intryguje najbardziej to, że coś, co powinno być tematem do chłodnych, obiektywnych analiz, prowadzących do podejmowania decyzji o dokonywaniu ewentualnych korekt w systemie naszej narodowej edukacji, a także w mikrosystemach szkolnych, stało się pretekstem do ostrzeliwania przeciwników politycznych, przy użyciu – często wyrwanych z większej całości – danych statystycznych, jakie zawiera ów dokument.
Jak poinformowano o tym na oficjalnej stronie MEN, pierwszą decyzją kadrową nowej minister edukacji jest odwołanie Artura Gałęski ze stanowiska dyrektora Centralnej Komisji Egzaminacyjnej. Nie jest to jej całkowicie samodzielna decyzja, a konsekwencja działań poprzedniczki, która już dużo wcześniej zleciła kontrolę CKE pod kątem nadzoru nad gospodarką finansową i procesem zarządzania kadrami.
Jak informują za gazetą „Metro” liczne media, w badaniach PISA pytano także uczniów o to, jak się czują w swojej szkole. W euforii radości z powodu miejsc, jakie zajęli nasi gimnazjaliści w umiejętnościach matematycznych, w czytaniu i interpretacji, zapomniano poinformować, że w tej dziedzinie zajęli oni miejsce pod koniec szóstej dziesiątki państw. Oto fragment artykułu pt. Nieszczęśliwy gimnazjalista z wynikami, opublikowanego za gazetą „Metro” na portalu INTERIA.PL:
Jak się okazuje, 67 proc. polskich uczniów przyznało, że czuje się w szkole szczęśliwym, przy czym we wszystkich badanych państwach i regionach jest 80 proc. takich uczniów. W efekcie zajęliśmy dopiero 58. miejsce na 64.
Cały artykuł TUTAJ
Źródło: www.interia.pl



