
Dziś o godzinie 11:00 w Małej Sali Narad Urzędu Miasta Łodzi odbyła się konferencja prasowa przedstawicieli Młodzieżowej Rady Miejskiej. Oto informacja o jej przebiegu, która znalazła się na stronie UMŁ:
Dwa projekty zgłoszone do budżetu obywatelskiego przez radnych Młodzieżowej Rady Miejskiej są realizowane w tegorocznym budżecie miasta Łodzi. Jest to bezpłatna ogólnomiejska sieć Internetu Wi-Fi w naszym Mieście, opiewająca na kwotę 500 tys. zł oraz rewitalizacja Parku Mickiewicza za kwotę 750 tys. zł. – Radni Młodzieżowej Rady Miejskiej w Łodzi zgłosili projekty, które zostały pozytywnie ocenione przez łodzian na kwotę 1,25 mln zł – informował przewodniczący MRM, Mikołaj Jasiński.
W łódzkim dodatku „Gazety Wyborczej” redaktor Marcin Markowski podzielił się z czytelnikami informacjami, uzyskanymi od władz miasta na temat polityki naboru do szkół ponadgimnazjalnych w tegorocznej rekrutacji do tych szkół. Jest ona konsekwencją sytuacji demograficznej, którą obrazuje malejąca liczba absolwentów gimnazjów: w roku ubiegłym było ich 5880 a w tym gimnazja, najprawdopodobniej, ukończy około 5400 uczniów. Zmniejszenie liczby kandydatów do liceów, techników i zasadniczych szkół zawodowych o ok.480 osób oznacza że zabraknie ich dla 16 trzydziestoosobowych oddziałów klas pierwszych. Oto fragment tego artykułu, którego tytuł „Miasto chroni przed niżem zawodówki. Licea walczą o klasy” jest syntezą tegorocznego priorytetu rekrutacyjnego w łódzkim systemie szkół ponadgimnazjalnych::
Poniższa informacja nie dlatego została tu zamieszczona, że ma posmak sensacji, lecz dlatego, aby była ilustracją tezy, że z faktu, iż 24 maja 2007 r. nauczyciele uzyskali status funkcjonariusza publicznego wynikają już praktyczne konsekwencje. Oto ta informacja:
Dzisiaj Sąd Rodzinny i Nieletnich w Suwałkach uznał, że 11 byłych uczniów Gimnazjum nr 2 w Suwałkach jest winnych zarzucanych im czynów wielokrotnego znieważania nauczycielki, oraz – jak to ustalono podczas śledztwa – także innych nauczycieli, i zastosował wobec nich środki wychowawcze: wobec sześciu osób zastosował nadzór kuratora, dla trzech dodatkowo nakazał udział w zajęciach socjoterapeutycznych, zaś pięciu uczniów otrzymało upomnienia. Wszyscy zostali zobowiązani do przeproszenia nauczycieli na piśmie. Sąd utajnił uzasadnienie wyroku. Wyrok nie jest prawomocny. W styczniu ubiegłego roku, w wyniku procesu mediacyjnego, sąd umorzył postępowanie wobec trzech uczniów, którzy w mniejszym stopniu uczestniczyli w ekscesach.
Ferie zimowe w Łódzkiem (i nie tylko) na półmetku. Jak widać po aktywności redakcyjnej, w edukacyjnym światku niewiele w tym czasie się działo. Przynajmniej mainstreamowe media, zajęte kijowskim Majdanem i zmianą przyjaciółki przez francuskiego prezydenta, o niczym co działoby się w oświacie nie informowały. Nawet taki potentat, dysponujący znakomitym aparatem pozyskiwania news’ów ,jak redakcja „Rzeczpospolitej” musiała sięgnąć do zapasów z ubiegłego roku. Do OE dotarła jedynie jedna relacja, i to nie z wydarzeń feryjnych, a z wcześniej prowadzonych, ale za to „smacznych i zdrowych”, zajęć szkolnych.
Miałem więc czas na pisanie artykułu „na zamówienie”. Konkretnie redakcja miesięcznika „Doradca Dyrektora Szkoły” przysłała propozycję, abym napisał na temat uprawnień samorządu uczniowskiego. Musiałem się zmieścić w 10 tyś. znaków. Mam w zwyczaju pisać i nie liczyć kliknięć. Gdy już uznam, że napisałem wszystko co miałem na dany temat do powiedzenia sprawdzam licznik. Prawie zawsze okazuje się, ze jest za dużo. Tak było i tym razem: 14 308 znaków bez spacji… I wtedy zaczyna się bolesny proces wycinania…
Jestem już po tej trudnej operacji. Dalej będzie o tym, co uważam za najcenniejszy fragment napisanego artykułu, co musiałem z niego wyeliminować, ale mi szkoda skazać to na wieczny niebyt, wiec zamieściłem w tym felietonie, a na koniec co ma wyrok Sądu Najwyższego w sprawie eurodeputowanego prof. Ryszarda Legutko do uczniowskiej samorządności.
W roku szkolnym 2013/2014 w Zespole Szkół Specjalnych im. Marii Grzegorzewskiej w Zduńskiej Woli realizowany jest program edukacyjny „Żyj smacznie i zdrowo”. Oprócz zajęć teoretycznych, podczas których uczniowie poznają zasady zdrowego żywienia, uczą się obliczania wskaźników BMI, odczytywania informacji z opakowań produktów żywnościowych, czy poznają problemy marnowania żywności na świecie i sposoby przeciwdziałania im w życiu codziennym, uczestniczą też w zajęciach praktycznych – cyklu „Lekcji zdrowego gotowania”.
Niezastąpiona w tropieniu zła w polskiej edukacji „Rzeczpospolita”, nie mając nowinek – bo w MEN pod rządami nowej minister jak dotąd nie rodzą się nowe „gorące” tematy – sięga do zapasów ubiegłorocznych. Tym razem redaktor Tomasz Krzyżak dokonał ciekawego zabiegu: opatrzył swój artykuł tytułem „Edukują przez sport” i zaraz w jego pierwszym zdaniu zadał retoryczne pytanie „Krakowski ksiądz walczy o lepszą kondycję młodzieży. Dlaczego?”, aby poniżej dać odpowiedź, która – jego zdaniem – zawarta jest w listopadowej informacji Najwyższej Izby Kontroli pt. „Wychowanie fizyczne i sport w szkołach publicznych i niepublicznych”. Oto fragment tego artykułu, relacjonujący owoce owej kontroli:
Miniony tydzień był dla uczniów czterech województw – w tym także z szkół łódzkich – ostatnim tygodniem zajęć przed zimowymi feriami. „Obserwatorium Edukacji” zaczęło swe działania „operacyjne” od obecności na VIII sesji Młodzieżowej Rady Miejskiej, a zakończyło informacją o ofercie, jaką dla pozostających w mieście uczniów ma administracja naszego miasta, ale także inni – w tym także ze sfery stowarzyszeń i fundacji – organizatorzy czasu wolnego.
Jednak głównym tematem tego felietonu postanowiłem uczynić problem rankingu szkół – w tym konkretnym przypadku – XVI Ogólnopolskiego Rankingu Szkół Ponadgimnazjalnych miesięcznika „Perspektywy”. Co z niego wynika dla łódzkich liceów i techników każdy może sobie wyrobić swój pogląd, analizując miejsca, jakie zajęły w nim te szkoły w tym roku, w porównaniu z rokiem ubiegłym. Mnie zainteresował nie tyle sam ranking, ile jak można jego wyniki wykorzystywać. Zapewne może to być materiał do analizy dla władz samorządowych, dziennikarze mogą szukać przyczyn awansu jednych a obniżki lotów drugich. Prawdopodobnie stanie się to także punktem wyjścia dla rad pedagogicznych tych szkół, które dokonają analizy sytuacji, mocnych i słabych stron, aby w konkluzji opracować diagnozę przyczyn swoich sukcesów lub niepowodzeń.
Ale można też zrobić z tego amunicję, przy pomocy której przeprowadzi się krytykę działań nielubianych władz lub środowisk.
„Gazeta Wyborcza” dotarła do raportu amerykańskiej firmy konsultingowej McKinsey i dzieli się z czytelnikami najważniejszymi jego tezami. Dla środowiska oświatowego najbardziej interesująca jest informacja, że 27% z grona 2,6 tys. europejskich pracodawców twierdzi, że pomimo starań nie udało im się zatrudnić pracowników na stanowiskach, które stworzyli z myślą o ludziach młodych. Przyczyny tej sytuacji najlepiej określa wypowiedź pracodawcy: „Chcę zatrudnić, ale młodzi niczego nie potrafią„.
Sposobem na zmianę sytuacji ma być, zdaniem cytowanego przez redaktor Martę Piątkowską Łukasza Abramowicza z McKinsey & Company, zmiana modelu kształcenia na bardziej elastyczny. Oto, za „gazetą Wyborczą”, fragment wypowiedzi Łukasza Abramowicza:
Dziś ostatni raz przed feriami zimowymi byli w szkole uczniowie Łodzi i województwa łódzkiego. Obok nich w dniach od 20 stycznia do 02 lutego 2014 r. ferie zimowe będą mieli uczniowie z województw: lubelskiego, podkarpackiego, pomorskiego i śląskiego. Oto co dla łódzkich uczniów przygotowały władze miasta i inni organizatorzy czasu wolnego:
Najmłodsi łodzianie, którzy czas ferii zimowych będą spędzać w mieście, nie muszą się nudzić. Na organizację wypoczynku w czasie przerwy międzysemestralnej miasto przeznacza ponad 300 tys. złotych. Bogaty zestaw różnego typu atrakcji przygotowano w ponad 100 miejscach Łodzi. – Serdecznie zapraszam do zapoznania się z całą ofertą dla dzieci i młodzieży przygotowaną w Łodzi na czas ferii zimowych – powiedziała prezydent Łodzi Hanna Zdanowska.
Rada Miejska podjęła uchwały w sprawie ustalenia planu sieci publicznych szkół podstawowych, gimnazjów oraz granic ich obwodów. Zmiany podyktowane były koniecznością uwzględnienia pełnych nazw szkół wraz z nadanymi im przez Radę Miejską imionami czy zmianami nazw niektórych ulic. Ponadto, jak tłumaczyła dyrektor Wydziału Edukacji, Beata Jachimczak, powstała nowa szkoła podstawowa w Mileszkach oraz konieczne było ponowne przywrócenie obwodu Gimnazjum nr 40.
Zmiany w sieci publicznych szkół podstawowych, gimnazjów oraz granic ich obwodów dotyczą 38 szkół podstawowych i 20 gimnazjów, czyli prawie połowy tychże placówek oświatowych funkcjonujących w mieście. – Po bardzo długich negocjacjach udało się dojść do konsensusu – mówiła B. Jachimczak, zaznaczając, że zmiany odpowiadają zapotrzebowaniom większości szkół.

