
17 listopada 2014 r. Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak wystąpił do Marszałków województw: warmińsko-mazurskiego, śląskiego i łódzkiego, w sprawie dużej ilości zatruć substancjami psychoaktywnymi, tzw. dopalaczami na terenie ich województw.
Rzecznik z zaniepokojeniem przyjął informację Konsultanta Krajowego w dziedzinie Toksykologii Klinicznej, z której wynika, że w 2013 r. do Ośrodka Kontroli Zatruć – Warszawa w Halinowie zgłoszonych zostało łącznie 1079 przypadków podejrzeń zatruć nowymi substancjami psychoaktywnymi, w tym 468 zgłoszeń dotyczyło dzieci i młodzieży do 18 roku życia. W I półroczu 2014 r. tej grupy wiekowej dotyczyło 384 zgłoszeń.
Dzięki uprzejmości pani Marty Pałuszyńskiej – nauczyciel ki Zespołu Szkół im. Marii Grzegorzewskiej w Zduńskiej Woli, „Obserwatorium Edukacji” pozyskało informację, że zakończyła się IV edycja Konkursu „EKOBELFRY”. Jego organizatorzy – Zarząd Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Łodzi – przyznali nagrody dla najlepszych EKOSZKÓŁ i EKOBELFRÓW za rok szkolny 2013/2014.
Celem konkursu było wyłonienie i nagrodzenie najbardziej aktywnych nauczycieli, prowadzących działalność na polu edukacji ekologicznej oraz szkół i przedszkoli propagujących tematykę ochrony środowiska w celu uhonorowania zrealizowanych działań i rozpowszechnienia dobrych przykładów w tym zakresie. Oceniano w dwu kategoriach:
„EkoBelfer” – dorobek nauczycieli wychowania przedszkolnego, edukacji wczesnoszkolnej i nauczycieli przedmiotów przyrodniczych,
„EkoSzkoła” – osiągnięcia w edukacji ekologicznej przedszkoli, szkół podstawowych, gimnazjów , szkół ponadgimnazjalnych, a także zespołów szkół, szkół specjalnych i ośrodków szkolno – wychowawczych.
Klasy patronackie jako forma współpracy pracodawców ze szkołami. Doświadczenia łódzkie
[Skrót]
Publicysta „Dziennika Polskiego”, niejaki Zbigniew Bartuś, niech stanie się na potrzeby tego artykułu przykładem dziennikarza powielającego ulubiony przez media, nieprzychylny aktualnym władzom oświatowym slogan, że „szkoły (zawodowe) kształcą bezrobotnych”, bowiem tak właśnie zatytułował on swój artykuł z 20 lutego br. , pisząc w nim, m.in.: „Firmy mają coraz większy problem ze znalezieniem fachowców. Jak same ich sobie nie wyszkolą lub… nie podkradną konkurencji, to nie będą ich mieć. Polskie kształcenie zawodowe sięgnęło dna – uważają przedsiębiorcy.”1/ Nie jest moim zamiarem obalanie wszystkich zawartych w tej publikacji przekłamań, gdyż wyczerpująco uczynił to już 27 lutego na internetowej stronie swego urzędu Małopolski Kurator Oświaty Aleksander Palczewski.2/ Ja zaś podejmę temat zasygnalizowany, bez wątpienia nieświadomie, przez redaktora Bartosia, który zacytował w swym „dziele” słowa bliżej nie określonego pracodawcy:: „Firmy mają coraz większy problem ze znalezieniem fachowców. Jak same ich sobie nie wyszkolą […], to nie będą ich mieć”. Niech stanowią one punkt wyjścia dla moich dalszych rozważań.
Jednak wbrew intencjom autora artykułu, przywołującego ów pogląd anonimowego przedsiębiorcy, takie właśnie podejście do rozwiązania deficytu dobrze przygotowanych do natychmiastowego podjęcia zadań pracowników staje się u coraz większej liczby polskich pracodawców nie tylko popularne, ale coraz częściej jest ono bodźcem do poszukiwania przez nich skutecznych form współpracy ze szkołami, kształcącymi w zawodach, których kwalifikacje pokrywają się z oczekiwaniami tychże przedsiębiorców. Bo właśnie w ramach takiej współpracy mogą oni mieć bezpośredni wpływ nie tylko na jakość, ale także na treści kształcenia. Warto w tym miejscu dodać, że pierwsze próby podejmowania długofalowej, kompleksowej współpracy przedsiębiorstw ze szkołami dały się zauważyć jeszcze przed wypracowaniem, a następnie wdrożeniem z dniem 1 września 2012 roku reformy programowej w kształceniu zawodowym. […]
Okazuje się, ze w sytuacji, gdy istnieje potrzeba, gdy obie strony widzą w takiej współpracy swój dobrze pojęty interes, można podejmować taka współpracę na zasadzie, że co nie jest zabronione to jest dozwolone.
Pisanie felietonu w dniu wyborów wymaga podjęcia decyzji o której godzinie zostanie jego treść upubliczniona. No bo gdybym na przykład napisał, że biorąc pod uwagę minioną kadencję Rady Miejskiej Łodzi i prezydenta miasta, bardzo chciałbym, aby w wyniku głosowania władzę nad miastem, i to zarówno tą uchwałodawczą jaki wykonawczą, nie objęli osobnicy, którzy w sprawach edukacji i sieci szkolnej głosują nie zgodnie z rozsądkiem, a tak jak im warszawski prezes ich ugrupowania każe, mogłoby to być uznane za złamanie ciszy wyborczej. Dlatego – na wszelki wypadek – zamieszczę ten tekst dopiero po godzinie 21-ej.
A zacznę, tradycyjnie, od bilansu minionego tygodnia. „Obserwatorium Edukacji” odnotowało w tym czasie dwie konferencje: dla bibliotekarzy o promowaniu ich placówek i działalności w mediach oraz o tym jak radzić sobie z agresją i przemocą w szkole, połączone z wręczeniem certyfikatów placówkom promującym zdrowie. Był to też tydzień obchodów Święta Niepodległości i okres, w którym czytelnicy mogli dowiedzieć się, co z prawem uczniów do używania telefonów na terenie szkoły oraz jak ZNP walczy o status prawny asystenta nauczyciela. Nie znalazło się jednak miejsce na piątkowy komunikat MEN o wynikach konsultacji społecznych, dotyczących zaplanowanych przez ministerstwo konkretnych działań usprawniających i dostosowujących szkolnictwo zawodowe do potrzeb rynku pracy. Pora więc nadrobić teraz te zaległości.
W miniony czwartek, 13 listopada, w sali kinowej Politechniki Łódzkiej odbyła się konferencja pt. „W poszukiwaniu skutecznych rozwiązań wychowawczych – jak radzić sobie z agresją i przemocą w szkole?”, podczas której przedstawiciele 18-u przedszkoli i szkół z Łodzi, Pabianic, Aleksandrowa, Bratoszewic, Ozorkowa, Radomska, Pławna, Zduńskiej Woli, Głuchowa, Łowicza i Słupi odebrali z rąk wicekuratora Konrada Czyżyńskiego Wojewódzkie Certyfikaty Szkół i Przedszkoli Promujących Zdrowie.
Foto: www.kuratorium.lodz.pl
Związek Nauczycielstwa Polskiego zwrócił się do pani premier o podjęcie działań wobec decyzji ministra pracy w sprawie stanowiska asystenta nauczyciela.
W kwietniu br. ZNP wystąpił do premiera z wnioskiem o umieszczenie w rozporządzeniu o pracownikach samorządowych asystenta nauczyciela. Wniosek wynikał z zapisów prawa tj. ustawy o systemie oświaty, ustawy o pracownikach samorządowych. Ustawy te stanowią, iż osoby zatrudnione w jednostkach samorządowych (a taką jest szkoła) są pracownikami samorządowymi. Po 6 miesiącach oczekiwań ministerstwo pracy przesłało stanowisko, iż asystenci nie znajdą się w rozporządzeniu.
Związek sprawę skierował również do Rzecznika Praw Obywatelskich i Głównego Inspektora Pracy.
Oto początkowy fragment tego wystąpienia:
Dzisiaj, z inicjatywy Pedagogicznej Biblioteki Wojewódzkiej im. prof. Tadeusza Kotarbińskiego oraz Departament Kultury i Edukacji Urzędu Marszałkowskiego Województwa Łódzkiego odbyła się w siedzibie Szkoły Policealnej Techniki Dentystycznej przy Al. Piłsudskiego IV Konferencja dla nauczycieli bibliotekarzy „Czas na czytanie”.
Tematem przewodnim tegorocznej konferencji była szeroko pojęta promocja czytelnictwa. Punktem wyjścia rozważań stała się teza o bezpośredniej zależności poziomu rozwoju i zamożności społeczeństw od poziomu wiedzy, w tym kultury czytelniczej jej obywateli.
W konferencji uczestniczyło ponad 90 osób: bibliotekarek i bibliotekarzy – głównie z łódzkich bibliotek szkolnych . Wystąpili na niej w roli prelegentów naukowcy i praktycy z uczelni i instytucji z Łodzi i Warszawy, dzieląc się z uczestnikami swą wiedzą i dobrymi praktykami.
„Dziennik Gazeta Prawna” zamieścił w poniedziałek artykuł Artura Radwana, zatytułowany „Szkoły zakazują używania telefonów podczas przerw. A to bezprawne”. Warto się z nim zapoznać, gdyż zawiera istotne dla tematu informacje.
Punktem wyjścia stała się próba wprowadzenia zakazu używania przez uczniów telefonów komórkowych w jednym z gimnazjów na warszawskich Kabatach, storpedowana przez część rodziców. Okazuje się, że tak naprawdę brak jest mocnych podstaw prawnych dla takich decyzji. Dziennik przywołał wypowiedź wiceministra Tadeusza Sławeckiego, który na sugestie, aby wprowadzić do Ustawy o systemie oświaty odpowiedni zapis, powiedział:
– Dostrzegamy ten problem, ale nie chcemy zapisywać możliwości wprowadzenia takiego zakazu przez dyrektorów w ustawie. Nie zamierzamy się konfliktować z częścią rodziców, którzy zatroskani o swoje dzieci, chcą mieć z nimi bieżący kontakt telefoniczny. […]
W dalszej części rozmowy minister Sławecki dodał, że w sprawie ewentualnego zakazu dyrektor szkoły powinien się porozumieć z radą pedagogiczną i przedstawicielami rodziców. Przyznał jednak, że w przypadku braku ich zgody powstanie problem z wprowadzeniem takiego zakazu. Zaznaczył, że nie można problemu używania telefonów lub tabletów przez uczniów stawiać na równi z zakazem spożywania na terenie placówki alkoholu czy palenia papierosów.
Cały artykuł TUTAJ
Źródło: www.serwisy.gazetaprawna.pl
Święto Niepodległości jest dniem wolnym od pracy i nauki. Jako że w tym roku dzień 11 listopada wypadł we wtorek, w większości szkół jego obchody organizowano w miniony piątek. Oto przykład takiej uroczystości, jaka odbyła się w I Liceum Ogólnokształącym im. M. Kopernika w Łodzi: [Materiał pochodzi ze strony www I LO]
Uczniowie ponad 20 łódzkich szkół wzięli udział w programie „Mali siłacze na maty”, którego wielki finał odbył się 7 listopada w Hali Sportowej Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Łodzi przy ul. Małachowskiego. Organizatorem przedsięwzięcia jest Miasto Łódź. Program „Mali siłacze na maty” wspiera wiceprezydent Łodzi Krzysztof Piątkowski, a senator RP Maciej Grubski objął tę imprezę patronatem honorowym.





