
Dziś w Komendzie Głównej Policji odbyła się narada na której podsumowane zostały dotychczasowe działania policji podjęte po otrzymaniu informacji o pierwszych osobach zatrutych dopalaczami. Służby i instytucje odpowiedzialne za walkę z tym procederem zapowiedziały dalsze działania wymierzone w handel dopalaczami. Opracowane zostaną także nowe programy profilaktyczne skierowane przede wszystkim do dzieci i młodzieży.
Nowe programy profilaktyczne
Minister Teresa Piotrowska podczas konferencji po spotkaniu poinformowała, że już wkrótce zostaną opracowane kolejne programy profilaktyczne dotyczące niebezpieczeństw związanych z zażywaniem dopalaczy. – W środę zorganizuje w tej sprawie spotkanie. Akcja profilaktyczna, którą zorganizujemy wspólnie z Ministerstwem Edukacji Narodowej, ruszy już na początku września. Poleciłam także rozszerzyć akcje profilaktyczne prowadzone przez policję – powiedziała szefowa MSW. Minister Teresa Piotrowska przypomniała także o realizowanej od wielu lat akcji profilaktycznej „Profilaktyka, a Ty”. Program ten będzie sukcesywnie poszerzany, tak aby dotarł do jak największej liczby szkół w Polsce. Minister podkreśliła, że w przyszłorocznym budżecie na ten cel zarezerwowane zostaną dodatkowe pieniądze. […]
Dzisiejszy „Dziennik Łódzki” zamieścił bardzo interesujący artykuł autorstwa redaktora Macieja Kałacha pod wszystko mówiącym tytułem „Matura 2015. W której szkole zdało najwięcej uczniów?” Oto jego najważniejsze fragmenty, wzbogacone o dwie tabele:
W 10 ogólniakach regionu (w których do matury podeszło co najmniej pół setki absolwentów) każdy otrzymał świadectwo dojrzałości.
Licea ogólnokształcące wymienione w naszej tabeli można uznać za najsolidniejsze w woj. łódzkim. Tak przygotowały do matury każdego z licznych absolwentów, że żaden z nich nie potknął się na którymś z pięciu obowiązkowych egzaminów końcowych – i wszyscy otrzymali świadectwo dojrzałości.
W technikach stuprocentowej zdawalności nie zanotowano, ale w naszej tabeli prezentujemy 20 z nich z najwyższym odsetkiem sukcesu, przypominając, że są to szkoły przygotowujące wychowanka także do wybranego zawodu.
W tym roku maturzyści zdawali egzamin dojrzałości w blisko 400 placówkach w woj. łódzkim.
Cały artykuł – TUTAJ
Źródło: www.dzienniklodzki.pl
Minister Joanna Kluzik-Rostkowska i eksperci Instytutu Badań Edukacyjnych (IBE): Dominika Walczak, Krzysztof Bulkowski oraz Wojciech Grajkowski, zaprezentowali wczoraj wyniki badań zleconych przez MEN pn. „Opinie i oczekiwania młodych dorosłych (18-latków) oraz rodziców dzieci w wieku 6-17 lat wobec edukacji dotyczącej rozwoju psychoseksualnego i seksualności”. Zapoznaj się z wynikami tych badań:
• „Opinie i oczekiwania młodych dorosłych (18-latków) oraz rodziców dzieci w wieku 6-17 lat wobec edukacji dotyczącej rozwoju psychoseksualnego i seksualności” – skrót informacji.
• „Opinie i oczekiwania młodych dorosłych (18-latków) oraz rodziców dzieci w wieku 6-17 lat wobec edukacji dotyczącej rozwoju psychoseksualnego i seksualności”- pełna informacja.
O tej tragedii pisałem w ostatnim felietonie. Dziś w „Dużym Formacie” można przeczytać materiał Aleksandry Szyłło pod tytułem „Mamo, jestem zerem” Oto jego początek:
Dominik Szymański, lat 14, uczeń klasy pierwszej gimnazjum w Bieżuniu, nie żyje. – Nauczony był, że ma być grzeczny. I taki był. Jak go wyzywali czy bili, to szedł do pani się poskarżyć. Więc dla innych chłopaków był kapusiem. Może to był mój błąd, że mówiłam, że dorośli mu pomogą. Może trzeba było go uczyć: oddaj. Nic już nie wiem – mówi matka.
Poniedziałek, Dominik pierwszy raz w życiu tak okłamał mamę. Powiedział, że idzie do szkoły, a nie poszedł. Przyznał się dopiero przy obiedzie. Anna, matka: – Mieliśmy tylko siebie, więc starałam się być dla syna matką, ojcem i przyjacielem. Jak kilka razy w podstawówce czy już w gimnazjum strasznie nie chciał iść, bo bał się klasówki, to mu pozwalałam. Siedział wtedy w domu i powtarzał lekcje. Szóstą klasę skończył przecież z czerwonym paskiem. W podstawówce wszystko mi mówił, jak go w klasie wyzywają, popychają. Jak coś z nauczycielami, to też. Już w podstawówce miał ciężko z chłopakami, chciałam go przenosić do równoległej klasy…
Cały artykuł TUTAJ
Zobacz także komentarze czytelników. Oto jeden z nich:
2014-piotr
Przeczytałem ten artykuł i myślę, że to powinien być temat przez parę miesięcy w naszej prowincjonalnej Polsce. Wstrzymywałem się z czytaniem, bo za mocno to przeżywam, bo całe życie będę w sobie nosił polską szkołę uformowaną przez tę „właściwą i sprawiedliwą, katechetyczną nienawiść”. Wszystko już wiedziałem o Dominiku (R.I.P.), ale tu w końcu wystąpił ksiądz (w końcu obudził się…), powiedzmy wystąpił w końcu mój kościół. Najpierw obniżył cenę za grzebanie ciała z 700 na 400! To się nazywa miłosierdzie Franciszka! Sezonowa obniżka cen! Potem jak tego klechę pytali o dwa słowa pocieszenie, współczucia, odbudowywania pokoju w duszach, to ta nieczułą bestia zakryła się za brakiem pozwolenia na wywiady. Gdy moi koledzy księża plotą w Polsce każdego dnia bez żadnego pozwolenia, co im ślina na język przyniesie, po śmierci człowieka odpowiadają, że nie mają pozwolenia. Bestie! Pyta go: Dominik był ministrantem… nie wiem, może był. Jak to możliwe, że mój kościół jest tak bestialski, bo ten ksiądz to nie jest wyjątek, to reguła. A potem jeszcze te wiadomości, że ksiądz właśnie bawi we Włoszech z bieżuńską katolicką „mafią”. Mam nadzieję, że to nie jest prawda. Gdzie był biskup, a może pastuch co nigdy nie poczuł zapachu owiec, jak zresztą wszyscy polscy biskupi, co w tych dniach nie mają czasu na „zdechłego pedała”.
Jestem człowiekiem głęboko wierzącym w dobrego Boga. Dlatego po tym artykule proszę o przebaczenie za mój nieludzki, bezduszny kościół, za jego bestialską obojętność, za to, że nie stoi po stroni człowieka, za to jak pogubił drogi zbawienia. Przepraszam, ża bezduszność biskupów i kleru. Przepraszam za mój nieczuły kościół, którym jestem coraz bardziej przerażony. Ten kościół zapomniał o człowieku, i ciało pogrzebał za jedyne 400 złotych… i wyjechał na wycieczkę do Włoch. Przepraszam, że mój kościół zatracił serce.
Źródło:www.wyborcza.pl/duzyformat/
Anna Wittenberg, opierając się na najnowszym raporcie organizacji „PISA in Focus”, napisała artykuł „Polska szkoła: lepsze warunki, duże nierówności”, który opublikował „Dziennik Gazeta Prawna”. Oto jego fragmenty:
Dane, na podstawie których wyliczono wskaźnik zamieszczony w raporcie OECD, pochodzą z międzynarodowego badania PISA 2012. […] W kolejnych cyklach badania uczniów i dyrektorów placówek pytano między innymi o infrastrukturę i relacje, które panują w szkole. Jak wynika z odpowiedzi, poprawiająca się infrastruktura to niestety jeden z niewielu powodów do dumy. Dużo gorzej jest na przykład, jeśli spojrzymy na relacje uczeń –nauczyciel. Nie dość, że nasi uczniowie oceniają je najgorzej ze wszystkich badanych 15-latków, to jeszcze wskaźnik ten nie poprawił się w ciągu ostatnich 10 lat.[…]
Do tego nasz system coraz mniej wyrównuje szanse edukacyjne uczniów. Jesteśmy wśród krajów, w których w ciągu dekady sytuacja pogorszyła się o 4 punkty na 30-punktowej skali. Wskaźnik wyliczany jest między innymi na podstawie wyników z matematyki w testach PISA. W skrócie: im większe zróżnicowanie wyników jest w szkole, tym jest ona bardziej powszechna. Im mniejsze, tym bardziej jest elitarna. Eksperci biorą też pod uwagę zróżnicowanie statusu socjoekonomicznego uczniów.[…]
Niedziela, minęła dziesiąta rano. Na termometrze za oknem od północnej strony słupek rtęci pokazuje 31 st. C. W pokoju w którym siedzę inny termometr pokazuje 29 stopni. Nie są to okoliczności sprzyjające jakiejkolwiek pracy, także umysłowej. Jednak tradycja rzecz święta, niedzielny felieton powstać musi!
Choć miniony tydzień był pierwszym tygodniem wakacji, to w edukacyjnym światku tematów do „obgadania” nie brakowało. Przede wszystkim CKE, a także okręgowe komisje egzaminacyjne, ogłaszały wyniki egzaminów: maturalnego i gimnazjalnego. Informując we wtorek o dumie pani minister edukacji z wyników tegorocznej matury wyraziłem swe wątpliwości, czy ma z czego być dumną. Warto się zastanowić, czy duma jest zasadna, skoro (tylko? aż?) 74% z tych którzy w majowej sesji przystąpili do tego sprawdzianu zdało egzaminy z wszystkich przedmiotów. Prawie 1/5 zdających (19%) oblało jeden egzamin i ma prawo przystąpić w sierpniu do poprawki. Definitywnie poległo 7% !
Pomijając najważniejszą wiadomość, że najczęściej niezaliczanym przedmiotem była matematyka, warto na tę statystykę spojrzeć w kontekście „stara” czy „nowa” formuła matury. Otóż z grona tegorocznych absolwentów liceów ( tylko oni zdawali „po nowemu”) maturę zdało 80%, (prawo do poprawki ma 15%), a z 64 210 tych, którzy zdawali „po staremu” (tegoroczni absolwenci techników i wszyscy absolwenci z lat minionych) zdało wszystkie egzaminy jedynie 64% (prawo do poprawki ma 25%)! Wynika z tego, że na te 7% porażek złożyli się jedynie w 5% ci, którzy uczyli się według nowych podstaw programowych, a aż 11% ci z techników i „z lat minionych”. W świetle tej statystyki duma pani minister zaczyna być bardziej zrozumiała, bo choć to nie ona podpisała rozporządzenie o nowych podstawach programowych, to jednak jest kontynuatorką reformy, która – jak widać – skutkuje osiemdziesięcioprocentową skutecznością zdawanej matury.
Inna sprawa to „skalowanie” owych testów, a mam tu na myśli wyciąganie przez ich autorów odpowiednich wniosków z matur próbnych, to znaczy, w zależności od uzyskanych tam wyników, dokonywanie korekt w poziomie ich trudności. Moim zdaniem z tego powodu nie istnieje możliwość obiektywnego porównywania wyników matur z kolejnych lat…
A poza tym miniony tydzień wypełniały także inne „niusy”, w których pojawiało się nazwisko ministry edukacji. 1 lipca w Katowicach miejscowi aktywiści ZNP wręczyli jej cenzurkę, na której napisali, że nie otrzymała promocji do następnej klasy! Czy oni upadli na głowę? To przecież znaczy, że mamy zapewnione iż będzie ona repetowała w tej samej klasie drugi rok!
„Dziennik Łódzki”, powołując się na informacje Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Łodzi, zamieścił mapkę województwa łódzkiego, z podziałem na powiaty, informującą o wynikach (wskaźniki procentowe) pisemnej matury 2015 na poziomie podstawowym z j. polskiego i matematyki. Oto ta mapka:
Źródło: www.dzienniklodzki.pl
Z kolei łódzki dodatek „Gazety Wyborczej” zamieścił artykuł, zatytułowany „Egzamin gimnazjalny. Uczniowie nie radzą sobie z matmą”. Można się tam dowiedzieć – także w oparciu o dane z OKE w Łodzi – że z matematyki w większości gimnazjów ich uczniowie uzyskali wynik poniżej średniej krajowej, która i tak nie jest wysoka: wynosi jedynie 48 proc. (Średnia dla m. Łodzi – 50 proc.). Dla porównania średni wskaźnik testu z j. polskiego to w skali kraju 64 proc. Oto fragment artykułu, z którego można dowiedzieć się które gimnazja w poszczególnych dzielnicach mogą pochwalić się najlepszym wskaźnikiem części matematyczno-przyrodniczej:
Kilkadziesiąt osób pikietowało wczoraj przed gmachem Ministerstwa Edukacji Narodowej, domagając się przeciwdziałania przemocy w szkołach, szczególnie w kontekście homofobii. Manifestujący zapalili znicze upamiętniające Dominika – gimnazjalistę z Bieżunia, który popełnił samobójstwo. Więcej o tym proteście na tronie radia RMF24 w artykule „Samobójstwo gimnazjalisty. Przed MEN zapłonęły znicze”.
Informację o tej tragedii można znaleźć także na stronie www.kph.org.pl . Oto fragmenty:
Na początku maja Dominik z Bieżunia popełnił samobójstwo. Jego śmierć była wynikiem wielomiesięcznych prześladowań, psychicznej oraz fizycznej przemocy oraz braku reakcji na nie ze strony otoczenia, w tym przede wszystkim szkoły. Powodem nękania i obelg typu „pedzio” była to, że Dominik nie wpisywał się w obowiązujący i oczekiwany od chłopców wzór „mężczyzny-twardziela”.
Wyniki badań prowadzonych m. in. przez Towarzystwo Edukacji Antydyskryminacyjnej (TEA) oraz Kampanię Przeciw Homofobii (KPH) wskazują, że przypadek prób samobójczych ze względu na nie wpisywanie się w normę męskości nie jest odosobniony. Regularnych prześladowań doświadczają ci, którzy w jakikolwiek sposób odstają od stereotypowej normy tego, co „męskie” w swoim wyglądzie, poziomie sprawności, zainteresowaniach, sposobie ubierania lub w związku ze swoją homoseksualność.
Źródło: www.kph.org.pl
O reakcji minister Kluzik-Rostkowskiej przeczytaj na stronie TVP INFO:
Ruszył Wakacyjny Telefon Zaufania dla Młodzieży – 507 832 741! Swoje problemy mogą tam też zgłosić dorośli, pracujący na co dzień z młodymi ludźmi. To już 10. Edycja tej inicjatywy. Telefon działa przy Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, a organizuje go Grupa Edukatorów Seksualnych Ponton.
Prowadzenie Wakacyjnego Telefonu Zaufania wspiera Ministerstwo Edukacji Narodowej.
Dyżurujący przy telefonach ekspertki i eksperci odpowiadają na wszystkie pytania młodych ludzi, dotyczące m.in. zdrowia i dojrzewania. Osoby dorosłe – rodzice, opiekunowie, czy wychowawcy na koloniach i obozach – uzyskają wskazówki, jak rozmawiać z młodymi ludźmi. W przypadku poważniejszych problemów, każdy dzwoniący uzyska informację, do jakiej organizacji lub specjalisty może się zwrócić.
Wakacyjny Telefon Zaufania działa od środy 1 lipca i będzie czynny codziennie do 31 sierpnia, w godz. 19-21.
Pytania można zadawać telefonicznie lub przez sms-y pod numerem 507 832 741.
Więcej informacji na www.ponton.org.pl.
Źródło: www.men.gov.pl





