
Fundacja Edukacyjna ”Perspektywy” opublikowała tegoroczny, już 18-y, ranking szkół ponadgimnazjalnych (liceów i techników), do którego przeanalizowano dane z 2167 liceów ogólnokształcących i 1817 techników. Ranking, to wykaz 500 najlepszych polskich liceów i 300 techników, ułożony według malejącej liczby uzyskanych punktów.
Został on przygotowany w oparciu o pozyskane wyniki egzaminów maturalnych (na poziomie obowiązkowym i rozszerzonym) oraz odniesione przez uczniów tych szkół sukcesy w olimpiadach przedmiotowych. W przypadku techników uwzględniono także wyniki egzaminów zawodowych.
Zasady rankingu ustaliła Kapituła złożona z przedstawicieli uczelni wyższych, dyrektorów okręgowych komisji egzaminacyjnych (OKE) i przewodniczących komitetów głównych olimpiad. Kapitule przewodniczył prof. dr hab. Jan Łaszczyk – rektor Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie.
Wczoraj w Szkole Podstawowej nr 35 w Łodzi odbyło się, współorganizowane przez łódzką Fundację „Innopolis”, szkolenie z neurodydaktyki , zatytułowane „Dwa mózgi w domu – jak zrozumieć nastolatka?”. Prowadził je dr Marek Kaczmarzyk z Pracowni Dydaktyki Biologii Uniwersytetu Śląskiego.
Foto: www.facebook.com/innopolisODN
Jak widać na zdjęciu, spotkało się ono z dużym zainteresowaniem rodziców i nauczycieli – nie tylko ze szkoły-gospodarza. Mogli oni uzyskać odpowiedzi na liczne pytania: „Po co nam nastolatki? Dlaczego ich mózgi działają tak nietypowo? Dlaczego tak trudno jest zrozumieć je dorosłym? Czy możemy coś na to poradzić? Skąd się bierze kreatywność nastolatka?”
Jak zapowiedzieli organizatorzy – już wkrótce zostanie zorganizowany przez Fundację Innopolis kurs doskonalący z neurodydaktyki. Więcej informacji – TUTAJ
Z materiałów zamieszczonych na fanpage
Fundacji Innopolis
zredagował Włodzisław Kuzitowicz
Wczoraj w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Łodzi odbyło się seminarium, którego wiodące hasło: „MAM PLECAK, MAM PIÓRNIK, MAM AUTYZM” dla pełnej jasności zostało uzupełnione uszczegóławiającym komunikatem: „Dziecko z autyzmem i zespołem Aspergera w systemie edukacji”.
W wypełnionej niemal do ostatniego miejsca auli tej uczelni zasiadło trzysta kilkadziesiąt osób – rodziców, pedagogów, psychologów i nauczycieli, pragnących poszerzenia swej wiedzy o diagnostyce, terapii i nauczaniu dzieci z tytułowymi zaburzeniami rozwoju centralnego układu nerwowego. Więcej informacji o tematach wykładów i warsztatów oraz osobach wykładowców i prowadzących zawiera załączony plik PDF program seminarium
Tekst i zdjęcie
Włodzisław Kuzitowicz
Wczoraj i dzisiaj odbywał się w Łodzi III. Kongres Edukacyjny, zorganizowany przez Łódzkie Towarzystwo Pedagogiczne oraz Wydział Edukacji w Departamencie Spraw Społecznych Urzędu Miasta Łodzi, tym razem pod tytułem „W poszukiwaniu efektywnych form wspierania uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi”.
Jego pierwszy dzień miał charakter obrad plenarnych. Zgromadziły one około 140 uczestników, którzy zapełnili Dużą Salę Obrad RMŁ. W drugim dniu jego uczestnicy wizytowali 9 łódzkich placówek – szkół i przedszkoli ogólnodostępnych oraz z oddziałami integracyjnymi, które prezentowały swe dobre praktyki we wspieraniu uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. Z wykazem tych placówek można się zapoznać w załączonym pliku „Zaproszenie na III Kongres Edukacyjny ŁTP
Wczoraj na portalu edunews.PL zamieszczono materiał, zatytułowany „Sześciolatki i kurator – opinie o najnowszych zmianach”, w którym Marcin Polak prezentuje przebieg nietypowego, bo post fatum przeprowadzonego, „wysłuchania obywatelskiego” na temat już uchwalonej przez parlament i podpisanej przez Prezydenta RP nowelizacji ustawy, przywracającej dolną granicę obowiązku szkolnego do 7 r.ż. i wprowadzającej zmiany w usytuowaniu i uprawnieniach urzędu Kuratora Oświaty. Oto początek tej publikacji:
Powinniśmy mieć szansę rozmawiać o edukacji szkolnej w jak najszerszym gronie, zwłaszcza gdy podejmowane są decyzje, które dotyczą ogółu uczniów, nauczycieli, rodziców. Wczoraj na Uniwersytecie Warszawskim odbyła się prezentacja stanowisk i opinii zajmujących się edukacją organizacji i osób w sprawie wprowadzonych przez Parlament zmian w systemie oświaty. Każdy, kto zgłosił się poprzez stronę internetową, mógł zabrać głos w temacie przywrócenia obowiązku szkolnego w wieku 7 lat oraz zmiany zakresu kompetencji kuratora oświaty. Takiej prezentacji zabrakło w Sejmie i Senacie, które nie były zainteresowane konsultacjami społecznymi podczas procedowania zmian w ustawie. Prezentujemy dziś zapis kilkudziesięciu wystąpień.
Hitem minionego tygodnia, moim zdaniem, nie była wiadomość o powołaniu, już trzeciego, wiceministra w naszym resorcie na Szucha (no, może dla niektórych fakt, że jest on zasłużonym byłym nauczycielem historii jest potwierdzeniem, że w zapowiadanej reformie programowej najważniejszy będzie ten nurt edukacji), ani podpisanie – w tym samym czasie co tzw. „małą ustawę o mediach publicznych” i tą, która likwiduje w Polsce apolityczny korpus służby cywilnej – przez Prezydenta RP noweli Ustawy o systemie oświaty, którą ja konsekwentnie nazywam „Ustawą im. Karoliny i Tomasza Elbanowskich”. Nie jest to hit, bo od dawna było wiadome, że nic w sprawie sześciolatków się nie zmieni, że będzie tak, jak już dawno załatwili to sobie „ratownicy maluchów”.
Dla mnie takim wydarzenie, które w pewnym stopniu mnie zaskoczyło i które nie może pozostać bez komentarza jest informacja podana przez „Dziennik Gazetę Prawną” 7 stycznia, zatytułowana „ 300 ekspertów chce doradzać MEN w reformach”. Jej autorka, red. Anna Wittenberg zadała tam ważne pytanie: „Na jakiej podstawie MEN wybierze tych, którzy rzeczywiście będą doradzać minister?” Dziś nie wiemy kim są ci, którzy potraktowali zaproszenie do zgłaszania się do grupy „Ekspertów Dobrej Zmiany” jako apel skierowany właśnie do nich i przesłali na adres Jarosława Sanka swoje zgłoszenie. Dziś, 10 stycznia, może ich być już dużo ponad 400, skoro pierwsze trzy setki odliczyły się w 7 dni, w których był sylwester, Nowy Rok, niedziela i święto Trzech Króli!
A ilu zgłosi się w okresie najbliższych dwu tygodni, do granicznej daty 22 stycznia? Może będzie tych ochotników nawet tysiąc? Mówi się, że od przybytku głowa nie boli, ale w tym przypadku jest akurat przeciwnie. Urzędnicy MEN będą musieli przeprowadzić bardzo ostrą selekcję, gdyż nie tylko ze względu na ograniczenia lokalowe, taka grupa konsultantów, aby mogła skutecznie pracować, nie może liczyć więcej niż – maksymalnie – kilkudziesięciu członków. Przypomnę, że już na starcie znalazło się na tej liście 26 osób. Oto czego o kryterium, jakie ma być stosowane przy nieuchronnej selekcji kandydatów do roli konsultantów owej „Dobrej Zmiany” dowiedziała się autorka przywołanego artykułu od rzeczniczki MEN:
Jak informuje nas rzeczniczka resortu, jedynym kryterium będzie doświadczenie zawodowe. – Zależy nam na głosach osób związanych ze środowiskiem oświatowym, niezależnie od ich poglądów – przekonuje Joanna Dębek. – Na liście znajdują się i znajdować będą zarówno praktycy jak i teoretycy – nauczyciele oraz przedstawiciele środowiska akademickiego.
Pożyjemy – zobaczymy! A póki co zwracam uwagę na jeden mały, końcowy fragment cytowanej publikacji: „Nie wiadomo, czy eksperci za swoją pracę będą dostawać wynagrodzenie. – Warunki współpracy dopiero będą ustalane – informuje Joanna Dębek.” No proszę: Władza rozpatruje wariant opłacania tych konsultacji! I słusznie. Bo kto normalny kąsa rękę, która jeść daje!!!
Z pewnym (kilkumiesięcznym) opóźnieniem chcemy zaprezentować bardzo intrygujący, a w niektórych fragmentach wręcz prowokujący do komentarzy, artykuł autorstwa Rafała Drzewieckiego, z „Gazety Prawnej”. Ten lubiący podejmować „gorące tematy” dziennikarz tym razem przygotował publikację, zatytułowaną „Nasze dzieci to największe pierdoły na świecie? Hodujemy zombi, które nie wiedzą kim są”. Dzisiaj powinno się go czytać w kontekście zapowiadanych reform w edukacji. Oto lead tego artykułu:
Hodujemy zombi, które nie wiedzą, kim są i dokąd zmierzają. Żyją w tyranii optymizmu, przekonane, że mogą wszystko, że mają równe szanse, że wystarczy chcieć, by mieć. A nie potrafią poradzić sobie nawet z komarem, a co dopiero z krytyką czy wzięciem odpowiedzialności za innych.
A dalej, jak u Hitchcocka, coraz bardziej „niepolitycznie”. Oto omówienie co bardziej „smakowitych kawałków” tej publikacji:
Jako pierwszą sygnalizujemy wypowiedź pewnego, wolącego zachować anonimowość (do tego już doszło! – WK), jak go niepoprawnie przedstawił autor – „były już harcmistrz* z podwarszawskiej miejscowości”, który ubolewa nad zanikiem dawnej formy obozowania. Jego opowieści, jak choćby ta: „Cały obóz budowaliśmy własnymi rękoma. Nikt się nie zastanawiał, czy jajka na jajecznicę zostały wyparzone w ‘wydzielonym, oznakowanym stanowisku wyparzania jaj’. Dzisiaj nie wolno dać młodemu siekiery, bo jest narzędziem niebezpiecznym, witki nie można uciąć, bo drewno się kupuje w nadleśnictwie.”, a także ta: „Przyjeżdżają takie potworki przekonane o swojej wyjątkowości, mądrości i zaradności, a wrzeszczą w panice, jak zobaczą osę czy komara. Na byle uwagę wychowawcy od razu dzwonią do mam i tatusiów ze skargą, a ci z pretensjami do nas. Cholera mnie bierze, ale cóż poradzić, klient nasz pan. No to robię im ognisko w pokoju na ekranach ich tabletów, bo dym z płonących szczap gryzłby ich w oczy.” – są relacjami człowieka, który wie o czym mówi, bo nadal zatrudnia się, choć tylko okazjonalnie i już jako „cywil”, na letnich obozach dla młodzieży.
Organizatorzy z Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych Nr 20 im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Łodzi z siedzibą przy ulicy Wareckiej 41 zapraszają uczniów szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych z województwa łódzkiego do udziału w konkursie „ Z Bezdan do Nieświeża – podróże Marszałka Józefa Piłsudskiego”.
Celem konkursu jest propagowanie wiedzy na temat Marszałka Józefa Piłsudskiego wśród młodzieży. Chociaż Naczelnik Piłsudski jest symbolem II Rzeczpospolitej, a jego zasługi polityczne są powszechnie znane, to często dla młodzieży pozostaje on postacią odległą i trudną do zrozumienia.
Dzisiejsza „Gazeta Wyborcza” zamieściła artykuł Olgi Szpunar i Justyny Sucheckiej, informujący o niepodnoszonym dotąd kontekście pisowskich planów likwidacji gimnazjów. Już tytuł wiele mówi o jego treści: „Czy Kościół obroni gimnazja przed likwidacją?”. Oto fragment tej publikacji:
Rząd PiS ma problem: likwidując gimnazja, musiałby zamknąć też te katolickie. Ze środowisk kościelnych do resortu edukacji już płyną głosy niezadowolenia.
Ksiądz Mariusz Susek, dyrektor katolickiego gimnazjum Ruchu Światło-Życie w Krakowie: – Czekam spokojnie na dyskusję. Żadne decyzje nie zapadły, a wszelkie doniesienia, że PiS zlikwiduje gimnazja, traktuję jako plotki medialne.
Cały artykuł TUTAJ
Źródło:www.wyborcza.pl
Zobacz także na nielimitowanym portalu onet.wiadomosci:
„Gazeta Wyborcza”: czy Kościół obroni gimnazja?
„Dziennik Gazeta Prawna” zamieścił artykuł Urszuli Mirowskiej-Łoskot, zatytułowany: „Zmiany PiS w szkołach: Cztery lata nauki w liceum i odejście od profilowania klas”. Oto jego fragment:
Plany resortu to likwidacja osiągnięć ostatnich kilkunastu lat w oświacie. Cofamy się do czasów PRL – kwituje krótko prof. Ewa Jaskóła, kierownik Katedry Dydaktyki Języka i Literatury Polskiej na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach.
Podobnego zdania jest prof. Roman Dolata z Wydziału Pedagogicznego Uniwersytetu Warszawskiego. – Mamy dwie możliwości – albo będziemy kształcić ogólnie, ale z uwagi na limit czasu takie nauczanie będzie płytkie, albo ograniczymy się do kilku obszarów, na które poświęcimy więcej godzin kosztem pozostałych dziedzin. Pytanie, która opcja wydaje się bliższa względem wymogów obecnej cywilizacji. Dotychczasowe reformy systemu szły w tym drugim kierunku. […]
Cały artykuł – TUTAJ
Źródło: www.praca.gazetaprawna.pl






