
Foto: www.google.pl
Na portalu <Parlament.pl> zamieszczono dziś obszerną informację, sygnowana przez PAP/AT, zatytułowaną „MEN, Zalewska: Ze zmianami w oświacie równolegle nowe podstawy programowe i podręczniki”. Oto fragment tego materiału:
Minister edukacji pytana była także czy starczy czasu do września 2017 r., by przeprowadzić przez parlament projekt noweli ustawy, ustalić nowe obwody szkolne, przygotować podstawy programowe (określone jest w nich, co uczeń musi umieć kończąc każdy kolejny etap nauki) i podręczniki.
„Podstawy programowe będą opracowywane równolegle z ustawą. Ustawa mam nadzieję zostanie przegłosowana (…) w parlamencie do końca grudnia. Równolegle z podstawami programowymi spotykamy się z wydawcami (…), by pokazać je im i ustalić harmonogram prac” – poinformowała Zalewska.
Cały artykuł – TUTAJ
Źródło: www.parlamentarny.pl
Tradycyjnie już – w auli Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 19 w Łodzi – o odbyły się dzisiaj dwa zebrania dyrektorów szkół i placówek oświatowych z terenu Miasta Łodzi, powiatu łódzkiego wschodniego, kutnowskiego, łęczyckiego, brzezińskiego, pabianickiego i zgierskiego. O godzinie 9:00 rozpoczęła się – jak woli to nazywać komunikat kuratoryjny – „narada” z dyrektorami samodzielnych szkół i przedszkoli, zaś trzy godziny później zgromadzili się tam dyrektorzy gimnazjów, liceów, zespołów szkół ponadgimnazjalnych, zespołów szkolno-gimnazjalnych oraz poradni psychologiczno-pedagogicznych, placówek doskonalenia nauczycieli i pozostałych placówek oświatowo-wychowawczych.
„Obserwatorium Edukacji” na godzinę zawitało na to drugie zebranie, które było klasyczną formułą odprawy szefostwa z podwładnymi i nie maiło żadnej cechy narady, czyli jak określają to słowo słowniki – „uzgadniania poglądów w jakiejś sprawie przez większą liczbę osób”.
Pierwszym mówcą był oczywiście Łódzki Kurator Oświaty – dr Grzegorz Wierzchowski.
Przykro to pisać, ale znakomita część tego wystąpienia składała się z informacji o dotychczas podjętych przez MEN decyzjach w sprawie przygotowywanej reformy systemu edukacji oraz o kierunkach polityki oświatowej państwa – ogólnie dostępnych w mediach i internecie. Także końcowy fragment tego przydługiego wystąpienia dotyczył przedsięwzięcia, o których informacja znajduje się na stronie ŁKO, że 19 października 2016 r. w Ośrodku Szkolenia Zawodowego w Dobieszkowie będzie zorganizowana Łódzka regionalna konferencja rad rodziców.
Foto:www.google.pl
Polecamy dziś lekturę tekstu ze strony <Blogi Liberté!>, jaki zamieściła prowadząca tam swój blog posłanka partii Nowoczesna – Katarzyna Lubnauer. Jest ona wiceprzewodniczącą sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży.
Realne i pozorne problemy edukacji
Rok szkolny 2016/17 ma być rokiem przejściowym w edukacji. Edukację już dotknęły pierwsze zmiany, bo szesciolatki nie są już objęte obowiązkową edukacją szkolną, a pięciolatki nie muszą już podlegać przedszkolnej. Coraz więcej uprawnień trafia do kuratorów. Nie będzie już testu szóstoklasisty. Zmiany, zmiany, zmiany, a za rogiem czeka reforma ustrojowa.
Tylko jest jeden problem, nie wiadomo po co nam ta reforma.
Każda zmiana powinna mieć jakiś sens i odpowiadać na konkretne bolączki systemu.
Chociaż, przynajmniej na poziomie absolwentów gimnazjum, polscy uczniowie wyróżniają się wiedzą na tle uczniów z 65 krajów badanych za pomocą testów PISA, to nasza edukacja ma szereg poważnych problemów.
> Jesteśmy, wg tych samych badań badań PISA 2012, na 59 miejscu na 65 krajów, jeśli porównujemy jaki procent uczniów jest w szkole szczęśliwy.
> Nauka w szkole jest koszmarnie teoretyczna i często nudna dla ucznia, nie dziwią więc powyżej przytoczone wyniki.
> Polskie szkoły są niedoposażone, wiele ma zdezelowany sprzęt komputerowy i nie ma pracowni przyrodniczych. Nie nadążamy za zapotrzebowaniem na realną wiedzę informatyczną.
> Na lekcjach języków nauczyciele udają, że uczą, a na maturze udajemy, że sprawdzana jest wiedza z języka na poziomie B1. Nie da się ćwiczyć praktycznie języka np. w 24 osobowej grupie.
> Cały czas mamy problem z nauczaniem matematyki w sposób, który kształtuje logiczne myślenie i kreatywność, a nie uczy na pamięć algorytmów. Raport IBE nie pozostawił też złudzeń co do wiedzy matematycznej nauczycieli nauczania zintegrowanego.
> Uczniowie masowo korzystają z korepetycji. Nauczyciele masowo ich udzielają.
> Nie wiadomo dlaczego przedmiotem, z którego mamy jeden z największych wymiarów godzin przez cały cykl edukacyjny, jest religia.
> Często uczeń, licząc z pracami domowymi, pracuje dłużej niż przewiduje dla dorosłego 40 godzinny tydzień pracy i nie ma czasu na odpoczynek i pasje pozaszkolne.
> Szkoła słabo rozwija pasje akademickie, a zupełnie gubi talenty artystyczne czy sportowe. Nie rozwija zdolności manualnych, które mogą być podstawa do wielu karier zawodowych. Edukacja nie docenia innych talentów niż akademickie i nie jest mało zindywidualizowana.
> Pomoc psychologiczno-pedagogiczna jest niewystarczająca.
> Dzieci udają, że czytają lektury, a wydawcy zarabiają na opracowaniach i streszczeniach.
> Korzystanie z kart prac zabija resztki samodzielnego myślenia.
> Sposoby i treści nauczania są korzeniami w początkach XIX w. Szkoła zabija kreatywność.
I to są realne problemy edukacji.
Które z tych problemów ma rozwiązać reforma ustroju szkolnego Minister Zalewskiej?
Czytaj dalej – TUTAJ
Źródło: www.lubnauer.liberte.pl
Posłanka Krystyna Pawłowicz skierowała 27 lipca interpelację poselską do MEN. Pyta w niej minister Zalewską: „Czy Pani Minister przewidziała jakąś inną* możliwość zmian dla niepublicznych, katolickich placówek, która uratuje je od likwidacji?”
Jak informuje „Gazeta Wyborcza” w artykule zatytułowanym „Pawłowicz pyta o gimnazja katolickie: Czy pani minister przewidziała, jak je uratować?” – MEN jak dotąd nie udzieliło oficjalnej odpowiedzi.
Autorka artykułu – Justyna Suchecka – przypomniała, że w Polsce działa ok. 7 tys. gimnazjów, a także to, iż funkcjonuje 608 wszelakiego rodzaju szkół katolickich. Zacytowała także (z dwu źródeł) wypowiedź ks. Zenona Latawca – przewodniczącego Rady Szkół Katolickich:
Portal Zakony-zenskie.pl cytuje gości spotkania. – 27 czerwca w Toruniu został ogłoszony przez panią minister pewien kierunek zmian. Nas to bardzo mocno dotyczy, ponieważ likwidacja gimnazjów, których w naszym środowisku jest ponad 200, pokrzyżowała nam plany, ale mam nadzieję, że teraz wszystko się wyjaśni. […]
A w rozmowie z portalem Prawy.pl dodawał: – Zależy nam, by w ustawie zadecydowano o przekształceniu gimnazjów katolickich, a nie o ich likwidacji i otwieraniu szkół innego rodzaju.[…]
Cały artykuł „Pawłowicz pyta o gimnazja katolickie: Czy pani minister przewidziała, jak je uratować?” – TUTAJ
Źródło: www.wyborcza.pl
*Autorka interpelacji ma na myśli inną możliwość zmian w systemie szkolnym niż 8 klas szkoły podstawowej (4 + 4) i 4 klasy liceum.
Odsyłamy do źródła:
Interpelacja nr 5221 do ministra edukacji narodowej w sprawie reformy edukacji. Zgłaszający: Krystyna Pawłowicz. – TUTAJ
Ostatni weekend wakacji… Przyszły tydzień będzie nie tylko tym, w którym przypada dzień 1. września – pierwszy dzień nowego roku szkolnego, ale także tym, w którym w szkołach odbywają się posiedzenia rad pedagogicznych, podczas których dyrektorzy przekazują nauczycielom szczegóły organizacji pracy na ten nowy rok. Zazwyczaj w dniach poprzedzających te posiedzenia dyrektorzy uczestniczyli w zebraniach, które organizowały dla nich organy prowadzące (w Łodzi od lat odbywały się one w Dużej Sali Posiedzeń Rady Miejskiej), a także Kurator tradycyjnie zapraszał dyrektorów na cykl takich spotkań – w różnych datach organizowane dla podległych im placówek przez różne delegatury.
W tym roku sytuacja jest bardziej skomplikowana. Co prawda Łódzki Kurator Oświaty zaprosił dyrektorów szkół i placówek z terenu m. Łodzi, powiatu łódzkiego wschodniego, kutnowskiego, łęczyckiego, brzezińskiego, pabianickiego i zgierskiego na 30 sierpnia do auli Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 19 w Łodzi, ale Urząd Miasta Łodzi zrezygnował z organizacji corocznego zebrania dyrektorów – jak wieść niesie – z powodu braku wiążących decyzji o terminach wprowadzania przez MEN planowanej reformy. Dyrektorzy szkół muszą sobie sami radzić…
Zaś pani minister Zalewska ze stoickim spokojem poinformowała w swym liście do dyrektorów, nauczycieli i pracowników oświaty, że „dobiegają końca prace nad projektowaniem szczegółowych rozwiązań dotyczących zmian w systemie oświaty. Ich celem jest odbudowa właściwych warunków do pełnego rozwoju dzieci i młodzieży w polskich szkołach. Chcemy, aby w połowie września projekty zostały przekazane do konsultacji społecznych. Także na tym etapie liczę na Państwa uwagi, które mogą wpłynąć na kształt nowego ustroju szkolnego.”
Można by streścić tę epistołę słowami: „Spoko, wszystko jest pod kontrolą, nic się nie bójcie, Władza czuwa!” Jednak rzeczywistość skrzeczy.
Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kadry Kierowniczej Oświaty oraz FRIS Style Myślenia zapraszają wszystkich nauczycieli do bezpłatnego udziału w projekcie „Styl Myślenia Nauczyciela”.
Efektem projektu będzie zapoznanie nauczycieli z metodologią stylów myślenia, dostarczenie im indywidualnych informacji na temat własnego stylu myślenia oraz wskazówek jak praktycznie wykorzystać tę wiedzę w pracy w szkole.
Więcej informacji – TUTAJ
https://fris.pl/styl-myslenia-nauczyciela
W dzisiejszym sobotnio-niedzielnym wydaniu „Gazety Wyborczej” , na stronach 22 – 23 wydrukowano artykuł o prowokacyjnym tytule „Szkoła – witajcie w piekle” i nadtytule „Za pięć dni pierwszy dzwonek”. Jego autorką jest Aleksandra Szyłło.
Foto: www.google.pl
Z jego treścią można się zapoznać także w e-wersji gazety na jej stronie internetowej. Oto dwa fragmenty tej publikacji:
[…] Od roku zbieram materiały do książki o wychowywaniu, rozmawiam z Wspaniałymi Pedagogami. I widzę polską szkołę jako połączenie więzienia, koszar i szpitala (wyleczymy cię z ignorancji, nalejemy odmierzoną ilość oliwy do głowy). Ciągle działa w systemie radziecko-pruskim. Pokrywa się to z moim doświadczeniem, najpierw uczennicy, teraz matki. Wciąż nie szkoła służy dziecku, tylko dziecko szkole.[…]
Pomóżmy nauczycielom!
Chcę wyraźnie podkreślić: problemy szkoły to nie jest wina nauczycieli. Takie postawienie sprawy byłoby ogromnie krzywdzące. Po pierwsze, jest wielu wspaniałych pedagogów, którzy w pracę wkładają serce, a także dokładają prywatny czas i materiały z myślą o swoich uczniach. Po drugie, szkołę budują: rodzice (nie tak pokorni już jak kiedyś, czasem aroganccy, często pogubieni), uczniowie (coraz bardziej świadomi swoich praw, zatopieni w konsumpcjonizmie, przerażeni wyścigiem szczurów, przeładowani), nauczyciele (niedoszkoleni w kwestii komunikacji, budowania relacji, bojący się rodziców, a teraz jeszcze nadchodzących masowych zwolnień) oraz politycy (nadający kurs całemu statkowi).[…]
Cały artykuł TUTAJ
Źródło: www.wyborcza.pl/magazyn/
Foto: www.facebook.com/instytut.polityczny
Wczoraj, w Sali Kolumnowej Sejmu, z inicjatywy Polskiego Stronnictwa Ludowego odbyła się konferencja, której tematem była zapowiedziana przez PiS reforma szkolnictwa i kontrpropozycje zmian w edukacji.
Foto:www.facebook.com/instytut.polityczny
Prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz przedstawi jej uczestnikom takie oto pomysły na zmiany, jakie powinno się przeprowadzić w szkołach, zamiast rujnowania istniejącego systemu:
Ciepły posiłek w szkole dla każdego ucznia niezależnie od sytuacji materialnej, ograniczenie liczebności klas do max. 20 osób, 5 godzin języka angielskiego w tygodniu już od pierwszej klasy oraz podniesienie wydatków na edukację do 6% PKB .
Oto obszerne fragmenty relacji, jaką o tym wydarzeniu zamieszczono na oficjalnej stronie PSL:
Pierwsze dni tego tygodnia dostarczyły tyle ważkich tematów z obszaru „wielkiej polityki oświatowej”, że nie zmieściły się informacje o wartych upowszechnienia inicjatywach lokalnych. Przeto nadrabiamy zaległości i dziś dajemy pierwszeństwo relacji o zakończonym w poniedziałek cyklu wakacyjnych spotkań warsztatowych, które z inicjatywy Fundacji „Błękitnia” – realizatora projektu „To tu, to tam. Plenerowy punkt warsztatowy dla dzieci” – odbywały się w podłódzkiej wsi Imielnik Stary. Zapowiadaliśmy te działania w informacji z 25 czerwca, zatytułowanej „Wakacyjna oferta dla młodych rękodzielników”.
Na przekór niepewnej pogodzie – pierwsze zajęcia, zgodnie z planem, odbyły się w sobotę 9 lipca. Punktualnie o 10.00 grupa dzieciaków z Imielnika Starego i okolicznych miejscowości rozpoczęła wspólną „podróż” po regionie i jego dziedzictwie kulturowym. Punktem wyjścia stała się etnograficzna opowieść o wycinankach, wzornictwie i tradycjach zdobniczych regionu. Kolorowych farb nie brakowało, szeleścił papier, szczękały nożyczki a efekt tych zmagań z materią można zobaczyć na zdjęciach:
Także dzisiaj, gdy opublikowano List Ministra Edukacji Narodowej do dyrektorów, nauczycieli i pracowników oświaty, „Gazeta Wyborcza” zamieściła artykuł autorstwa Justyny Sucheckiej i Krzysztofa Łakwy, zatytułowany „Nie będzie szkół powszechnych, a reforma może się opóźnić”.
Znajduje się tam informacja, która została potwierdzona w liście pani minister, że zrezygnowano z przedwojennej nazwy „szkoły powszechne” i że będą tworzone ośmioletnie szkoły podstawowe. Jednak jest tam także fragment, który w swym liście do pracowników oświaty minister Zalewska nie potwierdziła:
Z ustaleń „Wyborczej” wynika też, że tzw. reforma może się przesunąć o rok. Wówczas zaczęłaby się w roku 2018, a nie jak chciał PiS w 2017. Oznaczałoby to, że obecni szóstoklasiści poszliby jeszcze w 2017 r. do gimnazjów (jako ostatni).
Dalej można tam przeczytać wypowiedzi Przemysława Krzyżanowskiego – wiceprezydenta Koszalina, odpowiedzialnego za edukację w Związku Miast Polskich, prezesa ZNP Sławomira Broniarza i anonimowego autora podręczników do matematyki. Artykuł kończą takie trzy informacje:
Przeciw likwidacji gimnazjów jest 72 proc. samorządów zrzeszonych w Związku Miast Polskich.
Założenia MEN krytykuje też Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kadry Kierowniczej Oświaty, które zrzesza ok. 5 tys. dyrektorów, liderów i urzędników oświatowych.
Pod petycją ZNP w „obronie polskiej szkoły” podpisało się 13 tys. osób. Wcześniej związek zebrał 250 tys. podpisów w obronie gimnazjów.
Cały artykuł – TUTAJ
Źródło:www.wyborcza.pl











