
Wczoraj „Gazeta Wyborcza” zamieściła artykuł redaktor Justyny Sucheckiej, zatytułowany „Posłanka PiS Anna Sobecka wysłała do Ministerstwa Edukacji Narodowej dwie interpelacje poświęcone trudnej sytuacji uczniów po reformie edukacji i likwidacji gimnazjów”.
Dowiadujemy się z niego, że pani poseł Anna Sobecka w swym pierwszym piśmie zadała minister Zalewskiej dwa pytania: „Czy ministerstwo dostrzega problem przeładowania programu nauczania siódmoklasistów?” oraz „Jakie działania zostaną podjęte, aby uczniowie w jak najmniejszym stopniu byli narażeni na negatywne skutki wprowadzania reformy edukacji?”.
W drugiej „interpelacji” posłanka zwraca się do szefowej MEN z kolejnymi dwoma pytaniami: „Czy ministerstwo dostrzega problemy dotyczące kwestii przepełnionych korytarzy szkolnych, braku odpowiednich sal lekcyjnych i przeciążonych tornistrów?” oraz „Jakie działania zostaną podjęte w celu poprawy tej sytuacji?”.
Oto skany owych listów, zaczerpnie z twittera red. Sucheckiej:
Foto: www.google.pl
To, że tak często zaglądamy na stronę portalu edunews.pl nie oznacza, że jego administratorzy i redaktorzy w jakiś „szczególny” sposób nas do tego motywują. Wynika to tylko i wyłącznie z wartości zamieszczanych tam tekstów.
Dzisiaj proponujemy lekturę kolejnej publikacji Witolda Kołodziejczyka, zatytułowanej „Emocjonalny i duchowy wymiar edukacji. Oto jego fragmenty i link do źródła:
To oczywiste, że ważnym zadaniem szkoły jest harmonijny rozwój uczniów. Ale najczęściej jedynie na poziomie deklaracji. Tymczasem praktyka jest zupełnie inna. Skupiamy się na obszarze intelektualnym, fizycznym, a zaniedbujemy sferą rozwoju emocjonalnego uczniów i całkowicie ignorujemy duchowy aspekt wzrastania. Nie rozumiemy, nie doceniamy, a może nie chcemy przyznać, że duchowość jest ważnym elementem ich życia. A przecież bez zachowania równowagi między wszystkimi obszarami funkcjonowania człowieka, nie jest możliwy integralny rozwój.
Ważnym jest, aby uświadomić sobie i zrozumieć, że proces wzrastania implikowany jest naszym doświadczeniem. Jakość życia to efekt zorganizowanych i przeżytych „lekcji” – świadomych i tych nieuświadomionych. Dlatego tak ważne jest, aby tym co buduje postawy naszych uczniów, było wynikiem takich doświadczeń, które rzeczywiście pozwalają pogłębiać, tworzyć i czuć się szczęśliwymi oraz w pełni spełnionymi osobami. Od tego, jakie sytuacje wychowawcze organizujemy naszym uczniom i jakiej jakości, zależy sposób ich działania nie tylko w klasie, ale w dorosłym życiu. Wychowanie to przecież przygotowanie do dojrzałego i świadomego życia w przyszłości. To wykształcenie cech charakteru i sprawności, które pomagają w podejmowaniu codziennych decyzji. […]
Ważnym zadaniem szkoły jest więc tworzenie i organizowanie uczniom takich doświadczeń, które sprawią, że zaczną odczuwać nie tylko satysfakcję z czynienia dobra, ale pozwolą poznać dumę z pokonywania własnych słabości. Zadanie to wymaga od nauczycieli cierpliwości, poczucia własnej wartości i osobistej siły będącej wyrazem naszego pozytywnego myślenia i poczucia obfitości oraz wiary w nasz potencjał. Bez proaktywności, osobistej dyscypliny i konsekwencji będących wynikiem naszej spójności wewnętrznej, nie będziemy mogli uczniom ani pomóc, ani wspierać w przechodzeniu na coraz wyższe poziomy ich rozwoju.
Foto: www.uml.lodz.pl
7 stycznia br. niesamowite przestrzenie i wystawy przygotowane przez Centrum Nauki i Techniki EC1 zostały otwarte dla zwiedzających, na których czekały eksponaty zorganizowane w ramach trzech ścieżek edukacyjnych: „Przetwarzanie energii”, „Mikroświat – Makroświat” oraz „Rozwój wiedzy i cywilizacji”.
W tym wyjątkowym dla kompleksu EC1 Łódź – Miasto Kultury momencie uczestniczyła prezydent Hanna Zdanowska oraz ostatni dyrektor elektrociepłowni EC-1 Andrzej Boroń. Goście w towarzystwie dyrektora EC1 Błażeja Modera złożyli w kapsule czasu przedmioty upamiętniające ten szczególny dzień. Wcześniej jednak prezydent Łodzi Hanna Zdanowska, Błażej Moder – dyrektor EC1 oraz Paweł Żuromski – kierownik CNiT EC1 symbolicznie uruchomili elektrownię i zainaugurowali pokaz wideo mappingu na turbozespole w Maszynowni EC1.
Foto: www.facebook.com/oktawia.gorzenska
Ostatniego dnia ubiegłego roku na stronie SUPERBELFRZY.PL zamieszczono tekst Oktawii Gorzeńskiej – dyrektorki 17 LO w Gdyni, który już swym tytułem i pierwszym zdaniem mobilizuje dyrektorów i nauczycieli do aktywnego zmieniania szkolnej rzeczywistości. Oto pełna treść tego apelu:
Zmiana zaczyna się od nas!
Nowy rok może stanowić fantastyczny impuls do zmian, w tym tych edukacyjnych.
Zdarza się, że narzekamy – na reformę, na dyrektora, na nauczycieli, na uczniów, rodziców, organ prowadzący, zapominając, że to my mamy siłę sprawczą i od nas samych naprawdę bardzo wiele zależy. Trzeba tylko odpowiednio podejść do sprawy.
Na co mam wpływ?
Ja – nauczyciel: na uczniów, rodziców, na sposób realizacji lekcji, na budowanie relacji w zespołach klasowych, na uczenie krytycznego myślenia, współpracy, mądrego korzystania z tik, na swoje relacje z innymi, na rozwój osobisty, na współpracę z rodzicami, na sposób realizacji projektów, wycieczek, rzetelne i sprawiedliwe ocenianie, na motywowanie i inspirowanie młodzieży, na wystrój sali (z reguły), na pracę szkoły i wiele więcej. Zostawiam tutaj miejsce na Twoje propozycje:
Ja – dyrektor: na uczniów, rodziców, wszystkich pracowników szkoły, środowisko lokalne, innych dyrektorów i edukatorów, na sposób pracy szkoły, przestrzeń edukacyjną, tworzenie społeczności uczącej się, budowanie relacji, rozwijanie kompetencji przyszłości i kompetencji społecznych, wdrażanie nowych technologii, inicjowanie innowacji, motywowanie, inspirowanie, rozwiązywanie problemów, rozwój osobisty, rozwój innych, szkoły, miejscowości i wiele więcej. Zostawiam tutaj miejsce na Twoje propozycje:
Czy to mało? Moim zdaniem to bardzo dużo aspektów, które dają nam prawdziwe pole do popisu. Oczywiście nie róbmy rewolucji na wszystkich frontach na raz. Czasem wystarczy rozpocząć reformować jeden obszar, by wpłynął on na pozostałe. Nie wiesz, jak zacząć? Powoli. Od pierwszego kroku, który zamierzasz zrobić. Prostego, ale powtarzalnego, tak – by nowe stało się rutyną.
O czym jeszcze warto pamiętać?
Tak los sprawił, że kolejną, już trzecią setkę moich felietonów pisanych do „Obserwatorium Edukacji”, w formule zadeklarowanej w jubileuszowym dwusetnym felietonie zaczynam w pierwszą niedzielę nowego 2018 roku. Nie da się więc uciec od tradycji noworocznych antycypacji…
Jaki będzie ten rok – dla ogółu Polaków, dla ludzi zaangażowanych w sprawy polskiego systemu edukacji, dla mnie osobiście?
A więc – po kolei: W 2018 roku wszyscy będziemy skazani na obchody 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości – według scenariuszy pisanych przez partię rządzącą. Już widzę oczyma wyobraźni te setki tysięcy schludnych, krótko wystrzyżonych, o zadbanych na siłowniach muskularnych sylwetkach, młodych syperpatriotów maszerujących ulicami naszych miast z okolicznościowym hasłem, które będzie głosiło oczywiście oczywistą zasadę, że po 100 latach od odzyskania niepodległości Polska musi być tylko dla Polaków.
Będę także z wielkim zainteresowaniem czekał na dalsze „dobrązawianie” Piłsudskiego, spodziewając się pośmiertnego przyznania mu, specjalnie dla niego utworzonego orderu „Za Długomiesięczne Bohaterskie Internowanie w Magdeburgu” I klasy, bez którego to odosobnienia nie miałby szans na objęcie władzy jesienią 2018 roku. Przy okazji można by uczcić stulecie narodzin nazwy „szczypiorniak”, w którego namiętnie grali w tym czasie internowani w Szczypiornie k/Kalisza żołnierze Legionów.
Będę także zainteresowany wszelkimi rekonstrukcjami przyjazdu Piłsudskiego 11 listopada 1918 roku na dworzec w Warszawie: czy wzorcem do tych inscenizacji będą dokumenty źródłowe, czy jednak zdjęcie, kolportowane po latach i mylnie interpretowane jako powitanie w tamtym historycznym, listopadowym dniu. [Zobacz: TUTAJ]
Natomiast w polskich szkołach rok 2018 przejdzie do historii choćby z dwu powodów: po raz drugi po raz pierwszy w szkołach podstawowych zasiądą uczniowie klasy VIII (pierwszy raz zdarzyło się to w roku 1966 w wyniku reformy systemu oświaty z 1961 roku) i zapamiętają go dyrektorzy, nauczyciele i uczniowie polskich gimnazjów, gdyż 1 września nowy rok szkolny zainaugurują samotnie uczniowie wyłącznie klas trzecich!
Będzie to bez wątpienia kolejny rok utraty pracy przez tysiące nauczycieli, których minister Zalewska od dawna zapewniała, że nikt z nich nie zostanie bezrobotnym… Może nie będzie tak źle; jeśli minister Szyszko nie utraci stanowiska – jest nadzieja, że będą mogli dorobić sobie do zasiłku dla bezrobotnych jako płatni naganiacze na licznych polowaniach, a młodsi z nich (dzięki superministrowi Antoniemu) może zdecydują się na służbę w Wojskach Obrony Terytorialnej. Szczęściarze mogą liczyć na zatrudnienie w roli rodziców zastępczych, a ci z nieposzlakowaną opinią od proboszcza będą mogli przekwalifikować się na katechetów.
Ale dla mnie będzie to przede wszystkim rok kilku „okrągłych” jubileuszy.
Piszę ten tekst 6 stycznia 2018 roku – w „Trzech Króli” – dniu świątecznym, który w III RP zawdzięczamy inicjatywie byłego prezydenta Łodzi Jerzego Kropiwnickiego. Pomijając nieścisłość historyczną tej nazwy (w najstarszych tekstach chrześcijańskiej tradycji można przeczytać, że byli to „magowie ze wschodu”), święto owo nosi w liturgii, nie tylko katolickiej, nazwę „Objawienia Pańskiego”.
Może to jakiś „znak”, ale właśnie po tym święcie ma nam zostać objawiony nowy skład rządu, którym będzie dalej kierował niedawno powołany na to stanowisko premier Mateusz Morawiecki. Zapowiedź tego wydarzenia spowodowała w mediach lawinę spekulacji kadrowych, dziennikarze rozpisywali się na temat którzy ministrowie NA PEWNO stracą stanowisko, a którzy mogą być spokojni o swą karierę. Nie będę tu wymieniał nazwisk owych „pewniaków do odstrzału” – wszyscy je znamy. Mnie zaintrygowała sytuacja w Ministerstwie Edukacji Narodowej.
Jeszcze przed powierzeniem Morawieckiemu obowiązków premiera pojawiła się plotka, jakoby swoją osadę miała stracić Anna Zalewska. Nową minister edukacji miała rzekomo zostać dotychczasowa wiceminister w tym resorcie – Marzena Machałek. Jak wiemy – nic takiego się nie stało i nasza gwiazda Dobrej Zmiany otrzymała 11 grudnia od Prezydenta Andrzeja Dudy powołanie do nowotworzonej Rady Ministrów.
Jednak od razu rozeszła się informacja, że ten skład rządu jest tylko na okres przejściowy, a właściwa rekonstrukcja gabinetu zostanie dokonana na początku 2018 roku. To otworzyło perspektywy dla dalszych spekulacji. Dziennikarze wszystkich (tradycyjnych i internetowych) mediów zaczęli opisywać zachowania niektórych ministrów, po ich nadaktywności wnioskując, ze w ten sposób, skazani na „odstrzał”, walczą o przetrwania. Trzymając się tego wskaźnika – co można sądzić o dalszym losie niemiłościwie ciągle nam panującej minister Zalewskiej?
Oto informacja o przejawach „ministerialnej” aktywności szefowej MEN:
>ostatnie rozporządzenia podpisała 15 grudnia 2017 r – w sprawie sposobu podziału części oświatowej subwencji ogólnej dla jednostek samorządu terytorialnego w roku 2018. Przedtem – dwa w listopadzie 2017 r. (jedno 15 listopada i dwa 22 listopada),
>osobisty udział w różnych wydarzeniach publicznych:
-18 grudnia spotkała się z przedstawicielami spółki Polskie Linie Kolejowe S.A. oraz reprezentantami szkół kształcących uczniów na kierunkach kolejowych,
-19 grudnia przyjęła od harcerzy ze Związku Harcerstwa Polskiego Betlejemskie Światło Pokoju.
-4 stycznia br. wręczyła 42 dyrektorom szkół zawodowych z całej Polski akty powołania do Rady Dyrektorów Szkół Zawodowych
Bardzo symptomatyczne jest wczorajsze (5 stycznia 2018r.) wydarzenie: Prezes Rady Ministrów Mateusz Morawiecki i Minister Edukacji Narodowej Anna Zalewska wystosowali specjalny list do pracodawców, w którym zwracają się do nich o podjęcie działań na rzecz kształcenia zawodowego, m.in. obejmowanie patronatem szkół zawodowych
O czym te wszystkie fakty mogą świadczyć? Czy tak zachowuje się ktoś, kto „walczy o przetrwanie”? Czy premier, który już wie, że za kilka dni będzie miał w rządzie nowego ministra edukacji, podpisał by się pod ważnym pismem obok ministra, o którym wie, że ten wkrótce straci stanowisko?
I jeszcze jeden drobiazg: w czwartek, 4 stycznia, przewodniczącą Rady Dyrektorów Szkół Zawodowych została przez minister Zalewską mianowana Marzena Machałek – wymieniana w grudniu jako prawdopodobna następczyni dotychczasowej szefowej resortu edukacji. Czy zostałaby powołana do pełnienia ej roli, gdyby po niedzieli miała zastąpić Zalewską?
Bo jeśli nie ona, to kto jeszcze mógłby zająć ten fotel?
Tym razem nasze wczorajsze prognozy sprawdziły się: Dzisiaj na stronie MEN został zamieszczony komunikat, zatytułowany „Minister Edukacji Narodowej powołała Radę Dyrektorów Szkół Zawodowych”. Oto jego obszerne fragmenty:
Foto: www.men.gov.pl
Minister Anna Zalewska w czwartek, 4 stycznia br. wręczyła 42 dyrektorom szkół zawodowych z całej Polski akty powołania do Rady Dyrektorów Szkół Zawodowych.
Członkami Rady są dyrektorzy szkół prowadzących kształcenie zawodowe (techników i branżowych szkół I stopnia) reprezentujący różne branże. Przewodniczącą Rady została wiceminister edukacji Marzena Machałek.
– Chcemy korzystać z Państwa wiedzy i doświadczenia w zakresie szkolnictwa zawodowego. Jesteśmy gotowi wdrożyć każde rozwiązanie, które będzie zachęcać młodzież do nauki zawodu –powiedziała minister Anna Zalewska.[…]
Członkowie Rady będą proponować zmiany w kształceniu zawodowym, w tym w tworzeniu rozwiązań organizacyjno-prawnych, a także będą brali udział w prowadzeniu wstępnych konsultacji nowych rozwiązań w środowisku dyrektorów szkół i współpracujących z nimi pracodawców. Jednym z zadań Rady będzie aktywny udział jej członków w działaniach promujących szkolnictwo zawodowe, w szczególności w środowisku pracodawców.[…]
Przewodnicząca Rady (Marzena Machałek) zaznaczyła, że członkowie Rady to liderzy, którzy będą promować dobre praktyki w kontaktach ze środowiskiem pracodawców.
– Będą oni ciałem opiniodawczo-doradczym dla Ministra Edukacji Narodowej. Będą mówić, co trzeba zrobić, zmienić, jak należy działać, abyśmy odnowili kształcenie zawodowe w Polsce – wskazała wiceszefowa MEN.
Rada Dyrektorów będzie mogła zapraszać do udziału w jej pracach w charakterze doradców – ekspertów i specjalistów z rynku. Rada ma podejmować uchwały zwykłą większością głosów w obecności co najmniej połowy składu Rady w głosowaniu jawnym.
Skład osobowy Rady Dyrektorów Szkół Zawodowych – TUTAJ
Zarządzenie Nr 1 Ministra Edukacji Narodowej w sprawie powołania Rady Dyrektorów Szkół Zawodowych – TUTAJ
Źródło: www.men.gov.pl
Komentarz redakcji:
29 grudnia ub. roku portal EDUNEWS.PL zamieścił tekst autorstwa Tomasza Tokarza i Łukasza Srokowskiego, zatytułowany „Rozwijamy umiejętność krytycznego myślenia – Cogito21”, w którym uzasadniają potrzebę i informują o przygotowanym przez zespół NAVIGO – Centrum Innowacyjnej Edukacji – specjalnym programie dydaktycznym, stawiający na kompetencje rozwijające krytyczne myślenie – <Cogito21>. Oto obszerne fragmenty tej publikacji i link do całego tekstu:
We współczesnym świecie uczniowie otoczeni są ogromną ilością informacji. Wiele znich jest fałszywych, część z nich jest niebezpieczna. Dlatego tak ważne jest krytyczne podejście do treści dostępnych w Internecie, w tym odpowiedzialne korzystania z portali społecznościowych. Stąd pomysł na Kluby Cogito21 – których zadaniem jest rozwijanie umiejętności krytycznego myślenia.
Myślenie krytyczne jest specyficzną formą aktywności intelektualnej. Jego wyróżnikiem jest nastawienie badawcze. […]
Myślenie krytyczne to myślenie racjonalne, analityczne, ceniące logiczne wnioskowanie, szukające rzeczywistych (a nie wyimaginowanych) reguł i powiązań, próbujące odtworzyć fakty a następnie, na ich podstawie, budować interpretacje i teorie, z zachowaniem twardych reguł badawczych (sformułowanie problemu, postawienie hipotezy, opracowanie procedury weryfikacyjnej, testowanie, wyciągnięcie wniosków, potwierdzenie lub odrzucenie hipotezy itd.). To umiejętność wprowadzania związków między faktami, interpretowania ich i budowania z nich większych całości.
Bardzo ważnym elementem myślenia krytycznego jest zdolność do rozpatrywania rzeczy i zjawisk z wielu różnych punktów widzenia. Osoby myślące krytycznie są świadome własnych ograniczeń – są skłonne do autorefleksji. Unikają, a przynajmniej starają się unikać, uprzedzeń. Mają zdolność do wielokontekstowego widzenia świata, jako różnorodnego, z mnóstwem odcieni.[…]
Tymczasem współczesna szkoła w bardzo niewielkim stopniu przygotowuje młodych do krytycznej analizy rzeczywistości.
Foto: www.google.pl
Uczniowie Zespołu Szkół Samochodowych w Szczecinie na warsztatach szkolnych
Postanowiliśmy dłużej nie czekać i zamieścić dziś wieczorem ten materiał, który jeszcze w starym roku (29 grudnia) „Nasz Dziennik” zamieścił, opatrując go alarmistycznym tytułem: „Aż 40 proc. absolwentów zawodówek ma problem ze znalezieniem pracy”. Zastanawiające w tym jest przede wszystkim to, dlaczego akurat krótko przed Nowym Rokiem gazeta, znana ze swych sympatii do aktualnego rządu, podejmuje temat, dla którego uzasadnieniem jest raport Najwyższej Izby Kontroli, opublikowany… 20 września 2016, zatytułowany „O szkolnictwie zawodowym – informacje szczegółowe”.[Okres objęty kontrolą obejmował lata 2012–2015 (do czasu zakończenia czynności kontrolnych w jednostkach, tj. 30 listopada 2015 r.)].
Oto fragmenty publikacji „Naszego Dziennika”:
Aż 40 proc. absolwentów szkół zawodowych nie może znaleźć zatrudnienia. Według raportu NIK oferta szkół nie odpowiada potrzebom rynku pracy. „Na rynku pracy brakuje fachowców, skąd więc tak wysoki odsetek bezrobotnych wśród absolwentów szkół zawodowych?” – zastanawia się „ND”.
„Na problem składa się wiele czynników. Według raportu Najwyższej Izby Kontroli o szkolnictwie zawodowym główną przyczyną bezrobocia jest niedopasowanie oferty szkół do potrzeb rynku pracy i niewystarczające warunki do nauki zawodu, co ma bezpośredni wpływ na poziom umiejętności pracowników po zawodówkach” – twierdzi gazeta. […]
Gazeta przytacza także opinię Ryszarda Proksy – przewodniczącego Sekcji Oświaty NSZZ „Solidarność”:
„Przyczyn dużego bezrobocia jest przynajmniej kilka. Po pierwsze system edukacji nie nadąża za zmianami w przemyśle. Po drugie, w szkołach zawodowych jest poważny problem z praktyką. Zajęcia w nich prawie w ogóle nie zapewniają kształcenia w wymiarze praktycznym, ponieważ zarówno sprzęt, jak i możliwości są na dość mizernym poziomie”.
Źródło: www.gospodarka.dziennik.pl
Informacja z 20.09.2016 r „NIK o szkolnictwie zawodowym” – TUTAJ
Komentarz redakcji:
Z udostępnieniem artykułu „Naszego Dziennika” czekaliśmy, spodziewając się, że wkrótce dowiemy się o przyczynie podjęcia tematu katastrofalnego stanu kształcenia zawodowego w Polsce.(A przy okazji: czy ktoś kiedyś zbada stan zatrudnienia absolwentów wielu „modnych” kierunków, prowadzonych przez polskie szkoły wyższe? Nie tylko prywatne?)
I dzisiaj wyszło szydło z worka. Portal pulsHR.pl zamieścił informację: „Minister edukacji narodowej powołała Radę Dyrektorów Szkół Zawodowych”. Oto lead tego artykułu”
Minister edukacji narodowej Anna Zalewska wręczyła w czwartek (4 stycznia) 42 dyrektorom akty powołania do Rady Dyrektorów Szkół Zawodowych. Rada będzie ciałem opiniodawczo-doradczym minister edukacji. Jej członkowie będą też promować współpracę z przedsiębiorcami.
Dalej znajdujemy taki akapit:
Zgodnie z zarządzeniem minister edukacji w sprawie powołania Rady Dyrektorów Szkół Zawodowych do jej zadań należy w szczególności: inicjowanie i opiniowanie zmian w kształceniu zawodowym, w tym m.in. organizowanie wstępnych konsultacji nowych rozwiązań organizacyjno-prawnych w środowisku dyrektorów szkół i pracodawców. Do zadań Rady należeć będzie także organizowanie i wspieranie działań informacyjno-promocyjnych z dziedziny kształcenia zawodowego, w szczególności w środowisku pracodawców.
Problem w tym, że dziś – w czwartek, 4 stycznia 2018 roku, o godz. 22:00, na oficjalnej stronie MEN nie można było znaleźć nawet prostej informacji na ten temat, nie mówiąc już o linku do pełnej treści owego zarządzenia!
Ostatnią „aktualnością” jest tam komunikat „Marsz Żywych 2018 – ruszył nabór uczestników”, zamieszczony tam 2 stycznia 2018 r., ale będący powtórką tekstu, opublikowanego tam po raz pierwszy 21 grudnia ub. roku.
Z tego gównie powodu pogłębioną informację o Radzie Dyrektorów Szkół Zawodowych zamieścimy dopiero po zapoznaniu się z owym zarządzeniem i składem tej rady. [WK]
Foto: www.edunews.pl/images/obrazki/
Wczoraj na stronie portalu EDUNEWS.PL, pod zakładką <Opinie> zamieszczono najnowszy tekst Jarosława Pytlaka, zatytułowany „O uczeniu współdziałania i przydatności ‘opowieści’ o szkole”. Oto jego fragmenty i link co całego tekstu:
Pośród wielu postulatów, które padają w dyskusji na temat unowocześnienia polskiej edukacji, poczesne miejsce zajmuje wdrażanie uczniów do pracy zespołowej – uczenie ich współpracy przy wykonywaniu rozmaitych zadań. To cenna umiejętność w świecie, który jak nigdy wcześniej otwiera rozliczne możliwości komunikowania się i podejmowania wspólnych działań. Tym cenniejsza, że w miarę upływu czasu, w tym oceanie możliwości komunikacyjnych, paradoksalnie, daje się zaobserwować postępującą atomizację społeczeństwa. Ludzie słabiej porozumiewają się w świecie realnym, rzadziej niż kiedyś wymieniając i ucierając swoje poglądy w bezpośrednim kontakcie. Z kolei w cyberprzestrzeni coraz częściej zdradzają objawy swoistego narcyzmu, czyli koncentracji na własnym przekazie i budowaniu pozytywnego obrazu samych siebie.
Ponadto, na skutek specyfiki działania mediów elektronicznych, zamykają się (czy raczej zostają zamknięci) w tzw. bańkach informacyjnych, czyli w kręgach poglądów i zainteresowań zbliżonych do własnych. Rozwijanie umiejętności zespołowego działania nabiera w tej sytuacji znaczenia nie tylko w sensie materialnym, ale także jako metoda (od)budowy kapitału społecznego.
Omawiany tutaj postulat nie jest nowy w dziedzinie edukacji. Na gruncie rodzimym rozpowszechnił się w ostatniej dekadzie XX wieku, początkowo w kontekście dydaktycznym. W owym czasie rozpropagowano tzw. aktywizujące metody nauczania, które miały zastąpić tradycyjny, podający sposób przekazywania wiedzy. Ich zadaniem było stawianie uczniów w sytuacji skłaniającej do podejmowania zbiorowego wysiłku, który zwiększał efektywność nauczania, a przy okazji powodował nabywanie takich przydatnych w życiu umiejętności jak umiejętność planowania, negocjowania, osiągania postawionych celów, rozwiązywania problemów i wiele innych.[…]







