Foto: www. men.gov.pl

 

 

Najnowszy wpis ze strony Jarosława Pytlaka, zatytułowany Pytlaka „Pani minister w trzech interakcjach, z uogólnieniem” . Poniżej obszerne fragmenty i link do źródła:

 

Muszę przyznać, że chyba jeszcze nigdy nie znalazłem się w tak wysokich sferach, jak 15 marca, kiedy to wziąłem udział w jednym z paneli dyskusyjnych w ramach konferencji „EDUKATOR 2018”, organizowanej przez dziennik „Rzecz-pospolita”. Jak zapisano w zaproszeniu, celem owego wydarzenia było „zderzenie perspektyw reformatorów i biznesu oraz przygotowanie stosownych rekomendacji”. Rzecz dotyczyła przede wszystkim roli systemu edukacji w przygotowaniu młodego pokolenia do wejścia na rynek pracy.

 

Lista obecności była imponująca. Na sali znaleźli się między innymi członkowie rządu: wicepremier Jarosław Gowin oraz minister Anna Zalewska, rektorzy wyższych uczelni, prominentni przedstawiciele biznesu, naukowcy i działacze społeczni. Przedmiotem szczególnego zainteresowania zebranych miało być szkolnictwo branżowe oraz wyższe, jakkolwiek pierwszy chronologicznie – i chyba wbrew intencji organizatorów trwający najdłużej – panel poświęcony był systemowi edukacji formalnej od szkoły podstawowej do liceum.W nim właśnie uczestniczyłem w roli dyskutanta. jednoosobowo reprezentując wobec szacownego grona kilkusettysięczną rzeszę nauczycieli. Co już na wstępie przywiodło mi na myśl niezbyt wesołą refleksję, jak niewiele znaczy dla kręgów decyzyjnych polityki, gospodarki i mediów opinia legionów tych, którzy u samych podstaw przygotowują dla kraju przyszłe zastępy siły roboczej obywateli.[…]

 

Nie zamierzam relacjonować szczegółowo przebiegu całej imprezy – zadbają o to zapewne w swoim czasie sami organizatorzy. Chciałbym natomiast przybliżyć Czytelnikom pouczające, choć w istocie banalne dla zorientowanych w sytuacji panującej w polskiej oświacie, zderzenie perspektywy rządowej reformatorki – pani minister Zalewskiej, z perspektywą oddolnego reformatora – pana dyrektora Pytlaka. Co miało miejsce podczas mojego wystąpienia w czasie panelu (którego merytorycznej treści poświęcę osobny wpis na blogu, oddzielając tym samym refleksję polityczną od zawodowej). […]

 

Ze wstępnego wystąpienia pani Zalewskiej zapamiętałem, że jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej, że w płynnym świecie edukacja musi się cały czas zmieniać, oraz że pani minister zamierza uczestniczyć w konferencji do samego końca, aby pilnie wsłuchiwać się głosy padające w dyskusji (wicepremier opuścił zgromadzenie nie czekając nawet na głos swojej koleżanki z rządu).

 

Czytaj dalej »



Jeszcze „nie ostygłem” po pisaniu „eseju bardzo osobistego”, podczas której to pracy przestawiłem się na snucie refleksyjnych wspomnień tego co było, a już dziś „aktualności szarej codzienności” sprowadzają mnie do coniedzielnej, felietonowej „recenzji” wydarzeń minionego tygodnia. Po ich pobieżnym przeglądzie zdecydowałem się podjąć temat, tylko pozornie wkraczający w świat polityki. Można powiedzieć, że „czara się przelała”, gdyż od dawna wzbierała we mnie potrzeba skomentowania roli związków zawodowych w szkołach i pozostałych placówkach oświatowo-wychowawczych. Na obszerniejsze analizy przyjdzie jeszcze czas. Dziś  czynię to tylko na jeden temat – po informacjach o protestach, kierowanych przez obie główne centrale nauczycielskich trede-union’ów do minister Zalewskiej,  w sprawie tak zwanych „podwyżek płac”, a szerzej – systemu wynagradzania nauczycieli.

 

Przypomnę tylko, że mam tu na myśli informację o stanowisku KSOiW  NSZZ „solidarność” z dnia  5 marca 2018 roku [Wzywamy Ministerstwo Edukacji Narodowej do konstruktywnego dialogu ze stroną związkową. W przypadku braku satysfakcjonujących efektów negocjacji w terminie do 30 kwietnia 2018 r. nasz Związek podejmie czynną akcję protestacyjną – podkreślił przewodniczący KSOiW Ryszard Proksa.], a także pismo, skierowane 12 marca przez władze ZNP do minister Anny Zalewskiej. [W nawiązaniu do pisma z 9 lutego 2018 r. Ministerstwa Edukacji Narodowej, dotyczącego projektu rozporządzenia w sprawie wysokości minimalnych stawek wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli, (…) Związek Nauczycielstwa Polskiego negatywnie opiniuje przedłożony projekt.]

 

Na tle wielu minionych lat taka zbieżność stanowisk obu central związkowych jest sytuacją nową. Z tym większym zaskoczeniem można przyjąć najnowszą inicjatywę, z jaką do – w pewnym sensie – konkurentów (w przestrzeni „bazy społecznej”), czyli do związkowców z oświatowej „Solidarności” zwróciło się kierownictwo ZNP. Mam tu na myśli t. zw. „list do Proksy”, który został opublikowany na oficjalnej stronie ZNP 16 marca z taką zapowiedzią: „Związek Nauczycielstwa Polskiego apeluje do Przewodniczącego Ryszarda Proksy o wspólne działanie na rzecz istotnego zwiększenia nakładów na oświatę.” [Całość TUTAJ]

 

Czy to w ogóle jest możliwe?  Czy dotychczasowe doświadczenia opowiadania się za polityką rządu, sprawowanego przez politycznych sojuszników każdego z tych związków, pozwoli na przełamanie tego stereotypu i wspólne wystąpienie przeciw – tak naprawdę – „złej zmianie”?

 

Dla przypomnienia zacznę od przywołania „zaszłości z przeszłości”. Żeby nie wiem jak się starali liderzy obu tych przedstawicielstw pracowniczych odżegnywać od konotacji politycznych – powszechnie wiadomym jest, ze każdy ze związków zawodowych związany jest z określonymi siłami politycznymi.  ZNP od zarania swego istnienia (a mam tu  na myśli jego powstanie jako jednolitej struktury, czyli rok 1930) orientował się na partie lewicowe. Przetrwał także 45 lat PRL –  musiał się więc podporządkować „przewodniej sile narodu”, gdyż w inaczej nie miałby szansy na działalność. Po zmianie systemowej z lat 1989/90 działa nadal w bliskich relacjach – najpierw z SDRP, a później z SLD. Jego liderzy startowali w wyborach do Sejmu z list tej partii i zasiadali, także gdy tworzyła one kolejne rządy, w jej klubie poselskim. Sztandarową postacią takiego związkowca w rządzie stała się Krystyna Łybacka, nie tylko posłanka z ramienia SLD, ale także minister edukacji w rządzie Leszka Millera.

 

Ale i „Solidarność” także nie jest partyjnie nieskalana. Trudno nie pamiętać rządu AWS, który to skrót bez żadnych wątpliwości wskazuje na główną siłę tej struktury: Akcję Wyborczą Solidarność. Wszyscy pamiętamy, że ówczesny przewodniczący „Solidarności” – Marian Krzaklewski, po zwycięskich dla AWS wyborach w 1997 roku, nie przyjął funkcji premiera rządu (został nim prof. Jerzy Buzek), ale – jak to się wówczas mówiło – kierował rządem „z tylnego siedzenia”. W ministerstwie edukacji szefem też został profesor – Mirosław Handke, ale wiceministrem przez wszystkie lata tego rządu (także po objęciu teki ministra przez Edmunda Wittbrodta) był znany lider gdańskiej solidarności oświatowej – Wojciech Książek. Był on przed pracą w MEN, ale także po odejściu ze stanowiska, i jest do dzisiaj, przewodniczącym  Sekcji Oświaty Regionu Gdańskiego.

 

Przypomniałem te związki związkowców z władzą w tym celu, aby na tym tle wyrazić moją wielką obawę o to, że oferta prezesa ZNP, skierowana do przewodniczącego krajówki oświatowej „Solidarności”, podjęcia skoordynowanych działań w celu wywarcia tym większej presji na kierownictwo ministerstwa edukacji  i skutecznego wpłynięcia na poprawę sytuacji płacowej nauczycieli, jest  jedynie działaniem ze sfery „pobożnych życzeń”, albo może to, ze strony ZNP, taka pokerowa zagrywka typu „sprawdzam”. Zobaczymy, czy oświatowa „Solidarność” naprawdę stanie po stronie nauczycieli, czy te wszystkie ogłaszane dotąd protesty, to tylko taki  pijarowy zabieg, obliczony na  wywarcie dobrego wrażenia u swych członków.

 

Włodzisław Kuzitowicz

 

 

 

 



„Jeżeli mam swe życzenia przekazać młodym dni dzisiejszych – tym, którzy mnie rozumieją – to nade wszystko życzę, by coraz silniej odczuwali smak ‘dawania’, a coraz słabiej – smak ‘brania’. ‘Dawania’ bliskim i dalekim, znanym i nieznanym, żyjącym i tym, którzy żyć będą kiedyś. W ‘dawaniu’ bowiem rośnie prawdziwa radość życia.”

 

Aleksander Kamiński w swym bogatym i niełatwym życiu powiedział i napisał tysiące sentencji i wartych utrwalenia myśli. Jednak w moim przeświadczeniu zdania, które zacytowałem powyżej, najbardziej lapidarnie oddają istotę Jego życiowego przesłania, któremu był wierny w swej codziennej „służbie” – nie tylko w wierności harcerskiemu przyrzeczeniu „służby Bogu i Ojczyźnie”, ale we wszystkich relacjach z innymi ludźmi: bliskimi i dalekimi, znanymi i nieznanymi, żyjącymi i tymi, którzy żyć będą kiedyś…

 

Nie jest moim celem snucie opowieści o Jego biografii, której pełne dramatycznych zdarzeń  i cudownych „ocaleń” zwroty mogą  posłużyć za kanwę niejednego filmu sensacyjnego…  Wszystkich, którzy tego życiorysu tak dokładnie nie znają odsyłam do tekstu „Biografia Aleksandra Kamińskiego” na stronę mariolade89.wordpress.com.

 

Zasiadłem do napisania tego wspomnienia z jednym głównym celem: wykazania, że jestem jednym z tych „dalekich i nieznanych”, którym Aleksander Kamiński dał wiele, siejąc ziarna swej działalności pisarskiej, społecznej i pedagogicznej wszędzie tam, gdzie tylko zaistniały warunki do tego siewu.

 

A było to tak:

 

Zacznę od tego, że mnie, tak jak i Jego, stworzyło harcerstwo. Z tą różnicą, że On dostał tę szansę dzięki Andrzejowi Małkowskiemu (oddał mu należną pamięć pisząc jego biografię), a ja zawdzięczam ten „inkubator rozwoju mej osobowości” właśnie Jemu. Bo to Aleksander Kamiński, a nie żaden „aparatczyk” byłego ZMP sprawił, że na łódzkim zjeździe działaczy harcerskich w grudniu 1956 roku wypracowano kompromis, którego efektem było reaktywowania Związku Harcerstwa Polskiego. Mogłem wreszcie zacząć śpiewać „Harcerską dolę” czy „Płonie ognisko i szumią knieje”, a nawet „Pałacyk Michla” i „Marsz Mokotowa”. Jednak przede wszystkim, od zimy roku 1967, kiedy to do mojej podstawówki na  Nowym Złotnie przyszedł 19-letni druh Bogdan Lobka i założył 60 ŁDH, moim hymnem stała się pieśń „Wszystko co nasze Polsce oddamy,”, a nie śpiewany wcześniej na każdym szkolnym apelu hymn Światowej Federacji Młodzieży Demokratycznej, zaczynający się od słów „Naprzód młodzieży świata…”

 

Ale nie to było największą, zawdzięczaną właśnie „Kamykowi”, zmianą. Nareszcie miałem szansę przestać być, „maminsynkiem”, chowanym od wczesnego dzieciństwa „pod kloszem” owej maminej nadopiekuńczości, zrozumiałej co prawda –  ze względu na moje wcześniactwo (siedmiomiesięczny bliźniak, ten jeden, który przeżył poród, odbyty na poddaszu bez wygód, bez inkubatora, w schyłkowej epoce ogólnej biedy na przedmieściu okupowanej Łodzi  (vel Lizmanstadt).

 

Pierwszy wyjazd na obóz (lipiec 1958r.) w lesie opodal Stężycy Królewskiej na Kaszubach. Pieszo kilka kilometrów od stacji Gołubie Kaszubskie na „dziewiczą” polanę, na której trzeba było własnoręcznie postawić namioty, zbić prycze, napchać w pobliskim gospodarstwie słomą sienniki, aby przespać pierwszą noc.  A potem dzień po dniu, ze służbą w kuchni (nie było kucharek!), z nocnymi grami terenowymi, pracą społecznie-użyteczną przy zbiorze truskawek…

 

Po kolejnym obozie, w Jarosławcu nad morzem, gdzie byłem już zastępowym (był to rok 1960), podjęta została decyzja o przekształceniu dotychczasowej drużyny koedukacyjnej w szczep drużyn. Jako że nie ja zostałem drużynowym utworzonej właśnie męskiej drużyny, postanowiłem… założyć w naszej SP nr 135 pierwszą w dziejach Nowego Złotna, drużynę zuchów! I w tym momencie – już imiennie, bo swoją książką – wkracza w moje życie Aleksander Kamiński. Tą książką była Książka drużynowego zuchów”, bo pod takim tytułem został wówczas wznowiony, wydany przed wojną pod nazwą „Książka wodza zuchów” , ów poradnik drużynowego.

 

Po latach, czytając pedagogiczne teksty Profesora, poznałem Jego koncepcję trzech form bycia wychowawcą: jako działalność podstawowa – w bezpośredniej relacji nauczyciel – uczeń, wychowawca – wychowanek (np. w domu dziecka, bursie), jako działalność towarzysząca – np. w zawodzie lekarza, sędziego, policjanta, ale i instruktora harcerskiego, a także jako działalność pośrednia: w roli pisarza, dziennikarza…   I dowodem na funkcjonalność tej trzeciej formuły jest właśnie mój (i zapewne tysięcy innych czytelników Jego książek) przypadek.

 

 

Czytaj dalej »



 

 

Portal EDUNEWS.PL zamieścił  informację przedstawiciela Koalicji Otwartej Edukacji” Kamila Śliwowskiego o inicjatywie tego środowiska, związanej z Międzynarodowym Tygodniem Otwartej Edukacji, zatytułowaną „Otwarta edukacja to nie tylko zasoby”. Oto fragmenty tego materiału i linki do źródeł:

 

Foto: www.google.pl

 

Kamil Śliwowski

 

Szkoły i edukacja zmieniają się niezależnie od reform całego systemu oświaty. Zmieniają je nauczyciele i nauczycielki oraz ich uczniowie Obie grupy mają dziś łatwy dostęp do wiedzy, między innymi dzięki wszechobecnemu internetowi. Nauka – tak dziś potrzebnych – współpracy, kreatywności, ale również obsługi coraz to nowszych technologii nie mieści się już w ramach podstaw programowych czy kilku podręczników. Wymaga więcej zwinności (agilty), jak określiliby to programiści. Jak radzą sobie z tym nauczyciele i nauczycielki w Polsce?

 

Co roku, w marcu, obchodzimy Międzynarodowy Tydzień Otwartej Edukacji. U podstaw rozumienia otwartej edukacji leży chęć i gotowość do dzielenia się: wiedzą, umiejętnościami, wsparciem i zasobami. Żeby było to możliwe potrzebna jest odpowiednia kultura pracy oparta na zaufaniu i porozumieniu. W otwartej szkole wszyscy są uczniami i nauczycielami, twórcami i odbiorcami, a dzięki internetowi oraz nowym technologiom dzielenie się wiedzą jest dziś łatwiejsze niż kiedykolwiek. Konsekwencją takiego sposobu myślenia jest – między innymi – tworzenie i korzystanie z otwartych zasobów edukacyjnych, czyli takich materiałów, których autorzy zgadzają się, pod określonymi warunkami (na podstawie odpowiedniej licencji), na ich dalsze wykorzystywanie i przetwarzanie. […]

 

To nowoczesne podejście natrafia jednak na przeszkody, m.in. prawne. Kiedy otwarte zasoby nie wystarczają i kończy się tzw. dozwolony użytek edukacyjny, czyli sytuacje, w których nauczyciel może korzystać z utworów objętych prawem autorskim na potrzeby szkolne, zaczyna się ryzyko. Nauczycielom lub ich uczniom zdarza się naruszać, najczęściej w dobrzej wierze lub z braku wiedzy, prawa autorskie podczas działań edukacyjnych. O tym, że ta granica może być cienka przekonały się szkoły i biblioteki, które skorzystały ze zdjęć Czesława Miłosza znalezionych w sieci. Spotkały się z konsekwencjami prawnymi i finansowymi, o których nie miały wcześniej pojęcia. Dlatego wiedza o tym, gdzie szukać otwartych zasobów, jak je tworzyć i korzystać z nich zgodnie z prawem, jest dziś szczególnie cenna, jeśli nie niezbędna. […]

 

Czytaj dalej »



Portal OKO.press zamieścił, wspartą dokumentacją fotograficzną, informację o przejawie agitacji politycznej PiS w szkole podstawowej w Dąbrowie Górniczej, która miała miejsce pod pretekstem finału międzyszkolnego konkursu o żołnierzach wyklętych. Oto fragmenty tej publikacji:

 

Foto: www.oko.press

 

Poseł PiS Robert Warwas zorganizował w Strzemieszycach Wielkich konkurs o żołnierzach wyklętych dla szkół podstawowych. Na gali rozdania nagród przemawiał obok wielkiego banera z logo partii i swym nazwiskiem, w obecności kilku polityków PiS. Zdaniem dyrektora szkoły to działalność promująca edukację historyczną, ale ustawa oświatowa takich rzeczy zakazuje

 

Foto: www.facebook.com/RobertWarwasBiuroPoselskie

 

Widownia uroczystości podsumowania konkursu… Gdzie tu są uczniowie?

 

 

Czytaj dalej »



Przed kilkoma dniami (13 marca) na stronie „Dziennika Gazety Prawnej” zamieszczono tekst, zaczerpnięty z Polskiej Agencji Prasowej, zatytułowany „Bartoszewicz: Polskie systemy kształcenia – pod potrzeby przyszłej gospodarki

 

Foto: www. www.google.pl

 

Dr Artur Bartoszewicz

 

 

Oto „obiecująca” zapowiedź tego tekstu:

 

Czas na to, byśmy przeorientowali nasze systemy kształcenia pod potrzeby przyszłej, zaawansowanej technologicznie gospodarki, mając świadomość, że obecny system kształcenia zaspokaja podstawowe wymagania – powiedział PAP ekonomista dr Artur Bartoszewicz*.

 

Poniżej zamieszczamy trzy fragmenty tej publikacji – po więcej odsyłamy do źródła:

 

Bartoszewicz podkreślił, że według oceny Banku Światowego „w takim kraju, jak Polska, czyli zaliczanym do grupy państw, które zaspokajają potrzeby rynkowe, mamy dostarczanie młodzieży na poziomie satysfakcjonującym do potrzeb podstawowych pracodawców, czyli umiejętności matematycznych, umiejętności myślenia kreatywnego, myślenia, które zaspokaja te podstawowe potrzeby rozwiazywania problemów„. […]

 

W Polsce, możemy powiedzieć już dziś, że jeżeli baza jest dobrze zbudowana i mamy zaspokojone podstawowe potrzeby, to czas jest na taką reformę, która spowoduje, że gospodarka, która ma oczekiwany kształt gospodarki 4.0, a nawet 5.0, czyli włączającej bardzo zaawansowane technologie informatyczno-komunikacyjne, technologie bardziej skomplikowane – one będą wymagały tego nowego pracownika” – powiedział Bartoszewicz. […]

 

Według niego „zupełnie innej wartości pracownika” będzie potrzebowała też branża finansowa, „dlatego że wszystkie branże, które bazują na szerokiej wartości informacji, na informacji, która musi być gromadzona i ma być przetwarzana, to są te branże, które w przyszłości, z jednaj strony, będą miały bardzo wysoką wartość dodaną i możliwość płacenia większych pieniędzy, a z drugiej strony będą stawiały przed pracownikami znaczne wymagania analityczne i umiejętności kreatywnego myślenia„.

 

Cały tekst „Bartoszewicz: Polskie systemy kształcenia – pod potrzeby przyszłej gospodarki”   –  TUTAJ

 

 

Źródło: www.gazetaprawna.pl

 

 

UWAGA: Podkreślenia fragmentów tekstu – redakcja OE

 

 

* Dr Artur Bartoszewicz – adiunkt w Kolegium Analiz Ekonomicznych, Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Ekspert ds. funduszy europejskich, pomocy publicznej, budżetu zadaniowego, zarządzania projektami i analiz ekonomiczno-finansowych. Prezes Zarządu Krajowego Polskiego Stowarzyszenia Ekspertów i Asesorów Funduszy Unii Europejskiej. Więcej  –  TUTAJ

 



Foto:www.google.pl

 

Dokładnie 40 lat temu do Łodzi dotarła smutna wiadomość: zmarł prof. Aleksander Kamiński. Dla kilku pokoleń Polaków znany przede wszystkim jako autor, dziś określamy to mianem „kultowej”, książki „Kamienie na szaniec”. Dla osób, które mają w swej biografii przynależność do ZHP – to przede wszystkim jeden z tych, którzy ten Związek tworzyli – jeszcze przez II Wojną Światową, to główny pomysłodawca i metodyk ruchu zuchowego, autor książekAntek Cwaniak”, Książka wodza zuchów” i „Krąg Rady”,komendant szkół instruktorów harcerskich w Nierodzimiu i Górkach Wielkich, a po wojnie – Przewodniczący ZHP, a przede wszystkim spirytus movens t.zw. Zjazdu Łódzkiego w grudniu 1956 roku, dzięki któremu mogło się w Polsce odrodzić, choć nie do końca niezależne, harcerstwo.

 

 

 

Nieprzypadkowo właśnie harcerze wspominali dziś tę rocznicę. W Komendzie Chorągwi Łódzkiej ZHP, od 1998 roku noszącej imię  Aleksandra Kamińskiego, otwarto dziś okolicznościową wystawę, ukazującą drogę życiową i dorobek Patrona.

 

 

W uroczystości otwarcia wzięła udział komendantka Chorągwi Łódzkiej dh. hm. Natalia Patorska-GrzelewskaPo jej lewej ręce stoi hm. Krzysztof Jakubiec, który chwilę później wygłosił gawędę o druhu Aleksandrze Kamińskim, jego trudnym, ale jakże bogatym i godnym życiu.

 

  Czytaj dalej »



Foto: www. sliwerski-pedagog.blogspot.com

 

Dr Cathal’a de Paor

 

Ze względu na problematykę, która była treścią wykładu uczonego z Irlandii, zrelacjonowanego na blogu Pedagog  przez prof. Bogusława Śliwerskiego, prezentujemy poniżej obszerne fragmenty tego, zamieszczonego tam 13 marca, postu:

 

 

Wydział Nauk o Wychowaniu UŁ gościł […] (12 marca) prof. Mary Immaculate College w Limerick w Irlandii – Cathal’a de Paor, który wygłosił dla zainteresowanych pracowników naukowych z tej jednostki, doktorantów, jak i Ogólnopolskiego Seminarium Podoktorskiego Katedry Teorii Wychowania wykład pt. Professional development of teachers. The presentation of comparative research in Professional development of teachers.[…]

 

W Irlandii nie obowiązuje podobny do polskiego system awansu zawodowego, gdyż tam traktuje się go procesualnie jako immanentny komponent bycia nauczycielem. Nie ma potrzeby tworzenia biurokratycznych i zarządzanych regionalnie struktur awansu zawodowego, gdyż to nie od certyfikatów zależy to, czym i w jaki sposób nauczyciel promieniuje na swoich uczniów. Kategoria ustawicznego rozwoju jest wpisana w nauczycielską rolę. Nie ma w tej profesji takiego okresu, takiej fazy życia i działalności pedagogicznej, o której można by powiedzieć, że nie wymaga od nauczyciela ustawicznego uczenia się i (samo-)doskonalenia.

 

W resorcie edukacji jest powołana specjalna, licząca 37 osób Rada do spraw nauczycieli, której członkami w większości są nauczyciele(22), a także rodzice, inspektorzy szkolni i działacze społeczni. To ta rada konstruuje politykę przygotowania nauczycieli do profesji. Studia licencjackie trwają tam 4 lata. Specjalnie wydłużono je o jeden rok, by jak najlepiej przygotować do tego zawodu najlepszych absolwentów szkół średnich.

 

W Irlandii rozwój zawodowy nauczycieli jest projektem całożyciowym i obejmuje:

1.implementację podstaw programowych kształcenia ogólnego i zawodowego w ramach prowadzonych zajęć przedmiotowych;
2.przygotowanie nauczycieli do realizowania dodatkowych zajęć (pozaszkolnych, pozalekcyjnych);
3.rozwijanie ich tożsamości zawodowej, stawanie się nauczycielem przez prowadzenie badań typu action research;
4.kształtowanie przez nich własnej osobowości.

 

Czytaj dalej »



 

Tabela proponowanych stawek wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli (kwoty brutto*), z uwzględnieniem poziomu wykształcenia i stopnia awansu zawodowego.

 

 

Szanowna Pani

Anna Zalewska

Minister Edukacji Narodowej

 

W nawiązaniu do pisma z 9 lutego 2018 r. Ministerstwa Edukacji Narodowej, dotyczącego projektu rozporządzenia w sprawie wysokości minimalnych stawek wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli, ogólnych warunków przyznawania dodatków do wynagrodzenia zasadniczego oraz wynagradzania za pracę w dniu wolnym od pracy, Związek Nauczycielstwa Polskiego negatywnie opiniuje przedłożony projekt.

 

Uwagi ogólne i postulaty

 

1.W projekcie rozporządzenia określono nowe stawki wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli, uwzględniając 5% podwyżkę wynagrodzeń od dnia 1 kwietnia 2018 r. W związku z tym, że w roku bieżącym nie przewidziano wyrównania podwyżki wynagrodzeń od 1 stycznia 2018 r., faktyczna podwyżka wynagrodzeń w skali roku wynosić będzie 3,75%. Odliczając inflację szacowaną w roku 2018 na 2,3% uzyskujemy podwyżkę wynagrodzeń nauczycielskich na poziomie 1,45 %.

 

2.Należy zauważyć, że sposób dokonania podwyżki wynagrodzeń nie uwzględnia zasady określonej w treści art. 30 ust. 11 ustawy z dnia 26 stycznia 1982 r. Karta Nauczyciela (tekst jedn. Dz.U. z 2017 r. poz. 1189 ze zm.) – dalej KN, stwierdzającej, że podwyższenie wynagrodzeń dla nauczycieli następuje nie później niż w ciągu 3 miesięcy po ogłoszeniu ustawy budżetowej, z wyrównaniem od dnia 1 stycznia danego roku.

Postulatem ZNP jest, aby wypłata podwyżki wynagrodzeń następowała z wyrównaniem od 1 stycznia 2018 r., zgodnie z dyspozycją art. 30 ust. 11 KN, tak aby w skali roku kalendarzowego zachowany został 5% wskaźnik podwyżki.[…]

 

 

Cały tekst opinii ZNP dotyczącej projektu rozporządzenia w sprawie wysokości minimalnych stawek wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli, […], skierowanej do minister Anny Zalewskiej  –  TUTAJ

 

 

Źródło: www. znp.edu.pl

 

 

*Dla urealnienia kwot wynagrodzenia zasadniczego podajemy przeliczoną ich wartość netto dla nauczycieli z pełnymi kwalifikacjami:

 

Nauczyciel stażysta               2417         1751

Nauczyciel kontraktowy          2487         1799

Nauczyciel mianowany            2824        2035

Nauczyciel dyplomowany        3317        2379

 

W grudniu  2017 przeciętna wysokość wynagrodzenia w średnich i dużych firmach wyniosła 4 973,73 zł brutto, a więc na rękę około 3 531 zł – podał  GUS.



 Foto: www.facebook.com/poznanskiecentrummediacji

 

 

– Szkoła jest dla dziecka ważnym miejscem, w którym zdobywa nie tylko wiedzę, ale też kształtuje kompetencje społeczne, w tym umiejętności właściwego rozwiązywania konfliktów, w tym, w drodze mediacji – zauważa Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak w wystąpieniu do Marszałków Województw i Dyrektorów Szkół, podkreślając, że interwencje podejmowane przez RPD jednoznacznie wskazują, że ta metoda rozwiązywania konfliktów jest wykorzystywana w niedostatecznym stopniu.

 

W mojej ocenie znakomitą formą popularyzacji mediacji byłoby jej upowszechnienie poprzez działalność prowadzonych przez Zarządy Województw Ośrodków Doskonalenia Nauczycieli – dodaje Marek Michalak, przekazując wszystkim adresatom propozycję standardy mediacji rówieśniczej i szkolnej w szkołach i placówkach. Dokument ten jest efektem prac interdyscyplinarnego Zespołu ds. opracowania standardów mediacji szkolnej i mediacji rówieśniczej, powołanego przez Rzecznika Praw Dziecka. W pracach Zespołu brali udział teoretycy i praktycy mediacji – pedagodzy, psychologowie, mediatorzy i przedstawiciele zawodów prawniczych. Ich celem było opracowanie jednolitych zasad wprowadzania oraz prowadzenia mediacji rówieśniczej i szkolnej w jednostkach systemu oświaty, by zapewnić pełniejszą ochronę praw dziecka oraz zagwarantować wysokiej jakości procedurę mediacyjną.

 

– Siłą mediacji jest rozmowa skonfliktowanych stron o tym co dzieli, a następnie wspólne poszukiwanie rozwiązania i przyjęcie odpowiedzialności za wypracowane porozumienie, w tym jego realizację. Mediacja sprzyja budowaniu relacji pomiędzy uczniami, ich rodzicami, nauczycielami, innymi pracownikami placówek. Kreuje pozytywny wewnętrzny i zewnętrzny wizerunek szkoły. Mediacja może stać się metodą przeciwdziałania przemocy rówieśniczej – przekonuje Rzecznik Praw Dziecka.

 

Rzecznik podkreśla, że mediacja ma szansę funkcjonować tylko wtedy, gdy jest znana i akceptowana przez społeczność szkoły.Standardy mają na celu propagowanie idei sprawiedliwości naprawczej oraz mogą stanowić pomoc w nauce rozwiązywania sporów. Przybliżają dzieciom oraz całej społeczności szkolnej tematykę instytucji mediacji, wskazują na rolę, jaką pełni mediacja w rozwiązywaniu sporów, w szczególności sporów rówieśniczych – dodaje Marek Michalak.

Rzecznik rekomenduje wprowadzenie mediacji do szkół i innych placówek oświatowych zgodnie z zaproponowanymi Standardami. Wyraża także nadzieję, że dzięki temu dokumentowi nauczyciele i pedagodzy, pracujący na co dzień z dziećmi i dostrzegający potrzebę działań służących kształtowaniu umiejętności społecznych, w tym rozwiązywania konfliktów, uzyskają praktyczne wsparcie w swoich działaniach.

 

 

Wystąpienie generalne Rzecznika Praw Dziecka do Marszałków Województw  –  TUTAJ *

 

Wystąpienie generalne Rzecznika Praw Dziecka do Dyrektorów Szkół  –  TUTAJ *

 

Standardy mediacji rówieśniczej i szkolnej w szkołach i innych placówkach oświatowych   – TUTAJ  *

 

 

Źródło: www.brpd.gov.pl

 

 

UWAGA:

Aby plik otworzyć, trzeba go najpierw zapisać na swoim dysku.