W poświąteczny wtorek, 2 kwietnia, Anna i Robert Sowińscy nie spuścili z tonu, i jak zazwyczaj we wtorki, także i tego dnia zamieścili kolejny podkast. Tym razem można tam wysłuchać rozmowę z Agatą Baj, zatytułowaną „Jak narysować klucz do naszego mózgu czyli myślografia”.

 

Foto: www.facebook.com/agata.baj.9/

 

Agata Baj

 

 

Oto tekst, którym Robert Sowiński informuje o czym tym razem będzie”:

 

Dzisiaj rozmawiamy o zjawisku, które ma wiele nazw. Począwszy od bardzo ogólnego, czyli myślenie wizualne, poprzez słowa klucze takie jak: sketchnoting, rysnotki, czy myślografia. Niezależnie od tego jak nazwiemy ten sposób notowania usłyszanej lub obejrzanej treści, cel jest zawsze ten sam. Należy zrobić to tak, aby po pierwsze było jak najbardziej strawne dla naszego mózgu, a po drugie, aby tego rodzaju notatki, miały wartość nie tylko dla notującego ale i dla szerszej publiczności. Do dzisiejszego odcinka zaprosiliśmy eksperta w tej dziedzinie, który od wielu lat zajmuje się propagowaniem tego rodzaju aktywności przede wszystkim wśród nauczycieli. Agata Baj opowie jak rozpocząć przygodę z rysowaniem notatek, oraz wyjaśni dlaczego może to robić dosłownie każdy.

 

 

Całe nagranie (71:03 min) „Jak narysować klucz do naszego mózgu czyli myślografia Agaty Baj”  –  TUTAJ

 

 

Agata Baj – pasjonatka edukacji jako nieustannego uczenia się i rozwoju, trener efektywnych technik uczenia (się), z wykształcenia pedagog. Absolwenta Wydziału Studiów Edukacyjnych Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Projektuje i prowadzi szkolenia z zakresu m.in. efektywnych metod nauczania i uczenia się. Prowadzi zajęcia dla uczniów oraz warsztaty dla nauczycieli. Właścicielka marki eduBAJ, prowadzi grupę na facebooku: MYŚLOGRAFIA. Autorka poradnika Mapy Myśli. Poradnik dla osób uczących się oraz publikacji edukacyjnych w magazynie TRENDY uczenie się w XXI w. Publikowała też w magazynie Awangarda w edukacji, Gazecie Szkolnej, Szkole Jazdy, Życiu Szkoły oraz na portalu edukacyjnym edunews.pl. Związana z grupą SuperBelfrzy RP.

 

Zaprasza do lektury bloga  SuperBelfrzy RP

Poleca również  kanał na You Tube: MYŚLOGRAFIA

Można do Niej napisać na adres:  napisz@agatabaj.pl

 

Źródło: www.agatabaj.pl

 

 



Foto: www.facebook.com/tomasz.trela.

 

Uczestnicy konferencji prasowej w dn. 5 kwietnia 2018 r. Od lewej: T. Trela, T. Zięba i B. Olejniczak

 

 

Dzisiaj w budynku szkoły przy ul, Kopcińskiego 54 odbyła się konferencja prasowa wiceprezydenta Tomasza Treli, w której uczestniczyli dyrektorzy dwu wygaszanych gimnazjów: nr 1 i 28, których nauczyciele będą stanowili bazę kadrową planowanego dwujęzycznego XI LO: Bogusław Olejniczak – aktualnie dyrektor PG nr 1 – przedstawiony jako pełnomocnik d.s organizacji tego liceum i Teresa Zięba – aktualnie dyrektorka PG nr 28, którego siedzibą jest historyczny gmach, w którym odbyła się konferencja.

 

Foto:www.google.pl

 

Historyczny gmach przyszłej siedziby XI Liceum Ogólnokształcącego przy ul. Kopcińskiego 54

 

 

Aleksandra Pucułek jest autorką zamieszczonego w łódzkim dodatku „Gazety Wyborczej” artykułu „Pierwsze liceum w Łodzi z klasami dwujęzycznymi. Głównie dla przyszłych lekarzy i prawników”. Oto fragmenty tej publikacji, która jest pokłosiem owej konferencji prasowej:

 

 

Od września na bazie dwóch wygaszanych gimnazjów powstanie nowe liceum. Będzie to pierwsza szkoła średnia w Łodzi z klasami dwujęzycznymi z angielskim i francuskim*. Nowe liceum powstanie na bazie gimnazjów nr 1 i 28. Uczniowie będą uczyli się w budynku tego drugiego, czyli przy ul. Kopcińskiego 54. – Nie patrzymy na żadne perturbacje ani kłody pod nogi, które są nam rzucane, doskonale sobie z nimi radzimy. Szkoła ruszy od 1 września – zaznacza Tomasz Trela, wiceprezydent Łodzi ds. edukacji.

 

 

Dalej autorka artykułu przypomina historię zakończonego nierozstrzygnięciem konkursu na stanowisko dyrektora XI LO, w którym – jako jedyny kandydat, spełniający wszystkie wymogi formalne i merytoryczne – startował Bogusław Olejniczak. Komisja składała się w równej liczbie z przedstawicieli ŁKO i UMŁ oraz po jednym przedstawicieli ZNP o RSOiW NSZZ „Solidarność”. Zacytowała także wypowiedź dyrektora Olejniczaka i zaprezentowała podstawowe informacje o nowotworzonym liceum:

 

 

Czytaj dalej »



Foto: www.facebook.com/profile.

 

28 czerwca 2017r. Jarosław Bloch w redakcji „Polityki” podczas gali rozdania nagród w konkursie na najlepsze opowiadanie o Czarnym Proteście i Ogólnopolskim Strajku Kobiet.

 

 

Dzisiaj zapraszamy do lektury tekstu Jarosława Blocha. Ostatnio, 13 lutego, proponowaliśmy jego rozważania o nauczycie- lach kształcenia praktycznego. Tym razem jest to tekst, zatytułowany Słowa, które zmieniają znaczenie”, którego fragmenty zaczerpnęliśmy z portalu „Edukacja, Internet, Dialog”. Niewyjaśnioną tajemnicą pozostaje fakt, że tekst ten został tam zamieszczony wczoraj (4 kwietnia),, a redakcja opatrzyła go informacją: Tekst ukazał się pierwotnie na blogu „Co z tą edukacją?”  Niestety, jak możecie się sami przekonać, pod podanym adresem, czyli na redagowanej przez Jarosława Blocha stronie „Co z tą edukacją?” ostatnim, zamieszczonym 30 marca, jest tekst zatytułowany  – nomen omen – „Nauka ściemniania”. Oto obszerne fragmenty tego tekstu i link na stronę EID do całości:

 

 

Czasy sprzed zmiany skali ocen pamięta niewielu pracujących nauczycieli. Oceny: dwa, trzy, cztery i pięć – okazały się zbyt ciasnymi ramami w zmieniającej się rzeczywistości. Pojawiły się dwie grupy uczniów, których ciężko było sklasyfikować. Pierwsza to ci, którzy wychodzili poza program nauczania. Dla nich wymyślono celujący, czyli szóstkę jako notę dla tych, którzy potrafią więcej niż program wymaga. Drugą grupę stanowili uczniowie, którzy znajdowali się gdzieś ponad oceną niedostateczną, ale nie potrafili uzyskać oceny dostatecznej, czyli pozytywnej. To oni dostawali słynne trzy na szynach, czyli z dwoma minusami. Dla nich wymyślono dopuszczający i dano mu wartość dwa, natomiast niedostateczny zdegradowano do noty jeden. Ale zaraz. Przecież dopuszczający nie nazywał się tak od początku. Po reformie z 1991 roku nazywał się przecież… mierny. […]

 

Od wprowadzenia miernego mieliśmy ocenę która dawała promocję, lecz miała negatywny wydźwięk. Zmieniliśmy to i… trzeba powiedzieć szczerze – zepsuliśmy system. Po zmianie z 1999 roku jednoznacznie negatywna była tylko jedna – niedostateczna, druga mierna przemianowana na dopuszczającą, stała się w odbiorze pozytywna, pomimo tego, że w głowie ucznia nic się nie zmieniło, uczeń nadal prawie nic nie wiedział. W kontekście dalszej edukacji tragedia. Bo jeżeli ktoś stwierdził „dopuszczający to świetna ocena” (a takich z roku na rok było coraz więcej) to przechodził do następnej klasy z zaległościami, których nawet nie miał motywacji nadrobić, bo był przecież dopuszczający, a nie mierny. Mierny „mówił” – masz braki i jesteś przez to mierny. Dopuszczający „mówił” – śpij spokojnie, jest dobrze…  W trakcie swojej pracy nauczycielskiej byłem świadkiem procesu, w którym dopuszczających przybywało, a zadowolenie z uzyskania tej oceny wzrastało. „Gratuluję” tym którzy wymyślili dopuszczający.

 

Czytaj dalej »



 

Serwis Samorządowy PAP zamieścił wczoraj informację o groźnej w skutkach dla atmosfery w szkolnych radach pedagogicznych inicjatywie ustawodawczej grupy posłów Prawa i Sprawiedliwości. Oto fragmenty tego tekstu:



[…] Posłowie PiS złożyli do Sejmu projekt zmian Prawa oświatowego
. Chcą doprecyzować regulacje dotyczące udziału przedstawicieli związków zawodowych w komisji konkursowej na stanowisko dyrektora szkoły oraz utajnić głosowania rady pedagogicznej, w sytuacji gdy głosowanie dotyczy spraw osób pełniących stanowiska kierownicze w szkole. […]

 

Projekt zakłada, że jeżeli w szkole lub placówce działa więcej niż jedna zakładowa organizacja związkowa będąca jednostką organizacyjną organizacji związkowej wchodzącej w skład organizacji związkowej reprezentatywnej w rozumieniu ustawy o Radzie Dialogu Społecznego, zakładowe organizacje związkowe będące takimi jednostkami będą wyłaniać wspólnego przedstawiciela.

 

 

W przypadku niewyłonienia wspólnego przedstawiciela, przedstawiciela do komisji konkursowej będzie delegować zakładowa organizacja związkowa zrzeszająca największą liczbę członków w szkole lub placówce. „Wprowadzona zmiana zapobiegnie nieprawidłowemu stosowaniu dotychczasowych przepisów, likwidując ich nadinterpretację, a swoim brzmieniem nada jednoznaczność intencji ustawodawcy, aby w konkursie na dyrektora szkoły uczestniczyły związki reprezentatywne” – podkreślają autorzy nowelizacji.[…]

 

Projekt wprowadza także tajność głosowań nad uchwałami rady pedagogicznej podejmowanymi w sprawach związanych z osobami pełniącymi funkcje kierownicze w szkole lub z opiniowaniem kandydatów na takie stanowiska.  […]

 

Projekt w Wielki Piątek trafił do Sejmu; autorami są posłowie PiS.

 

 

Cały komunikat: „Bez nadreprezentacji. Posłowie chcą zmian w składzie komisji konkursowej na dyrektora szkoły”   –   TUTAJ

 

 

Źródło: www. samorzad.pap.pl

 

 

Uwaga: Podkreślenia i pogrubienia fragmentów tekstu – redakcja OE



Z panią dyrektor Ewą Radanowicz, kierującą od lat Zespołem Szkół Publicznych w Radowie Małym, spotkaliśmy się – jak do dziś po raz ostatni – 12 grudnia, kiedy ze strony Plandaltonski.pl promowaliśmy podkast z rozmową, którą przeprowadzili z nią Anna i Robert Sowińscy, zatytułowany Wizja szkoły według Ewy Radanowicz”.

 

Dziś proponujemy „jeszcze ciepły” tekst z portalu EDUNEWS.PL, w którym Ewa Radanowicz dzieli się swoimi doświadczeniami i przemyśleniami o tym jaka powinna być współczesna szkoła. Oto fragmenty tego tekstu, link do całości i link do You Tube, gdzie można obejrzeć i wysłuchać wystąpienia dyrektor Ewy Radanowicz podczas jej udziału w konferencji INSPIR@CJE WCZESNOSZKOLNE 2018:

 

 

Foto: www.facebook.com/ewa.radanowicz.1/

Ewa Radanowicz

 

 

Przyszło nam żyć w intensywnie zmieniającym się świecie. Oczywiste jest to, że nie nadążamy… i nie mamy możliwości wiedzieć wszystkiego. Z jednej strony to jest niesamowite, a z drugiej przerażające. Każda praca i wkładany w nią wysiłek oceniany jest poprzez jej owoce. W szkole jest to dziecko, a właściwie Człowiek, który razem z nami porusza się w gąszczu zmieniającej się rzeczywistości. Wyzwania i zadania, jakie przed szkołą stoją nie są tak oczywiste… Co w takim razie jest ważne?

 

 

Oczekiwania wobec szkoły

100 lat to naprawdę niewiele… a jednak oczekiwania wobec szkoły zmieniły się diametralnie. Wyobraźmy sobie, że w tym czasie zmieniło się to już kilka razy. […]

 

Współczesne mamy wysyłając swoje dzieci do szkoły nie myślą o niej i o nauczycielach, że wszystko wiedzą. Bardziej traktują ją jako obowiązkowy etap życia ich dziecka i oczekują, że będzie on dobrze „spożytkowany”. Wiedza jest ogólnie dostępna i nie tylko szkoła może uczyć dzieci. Jednak oczekuje, że jej dziecko dobrze zostanie „wyuczone” i bez problemów będzie „zdobywać świat”.

 

Przyszli rodzice żyjący obecnie w tak dynamicznej zmianie często wiedzą więcej i mają więcej możliwości rozwoju, niż może dać szkoła… Właściwie spostrzegają ją jako archaiczny obowiązek, który trzeba spełnić… Szkołę trzeba przetrwać.

 

Wyzwania i zadania

[…] Dzisiaj potrzebna jest szkoła i nauczyciel, która prowadzi dziecko przez świat… Ale przede wszystkim pozwala odkryć siebie.

 

 

Czytaj dalej »



 

Foto: www.facebook.com/Ministerstwo.Edukacji.Narodowej/

 

 

W przedświąteczny wtorek Związek Nauczycielstwa Polskiego zwrócił się do premiera  Morawieckiego o odwołanie Anny Zalewskiej z funkcji Ministra Edukacji Narodowej, uzasadniając ten postulat dziesięcioma powodami. Jeszcze tego samego dnia Portal Samorządowy, powołując się na PAP, zamieścił informację o reakcji minister Zalewskiej na tę inicjatywę, którą zatytułował Zalewska odpowiada ZNP: mamy kontrargumenty poparte faktami i wyliczeniami”. Uznaliśmy, że nie będziemy psuć nastroju świątecznego tym materiałem, dlatego informujemy o tym dopiero dzisiaj. Oto fragmenty owej informacji, którą – gdyby to od nas zależało – zatytułowalibyśmy „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz…”: 

 

 

Na argumenty ZNP mamy kontrargumenty poparte faktami, dowodami i wyliczeniami – powiedziała minister edukacji Anna Zalewska, komentując pismo ZNP do premiera, w którym związek domaga się jej odwołania ze stanowiska szefowej MEN. […]

 

 

Myślę, że dla nauczycieli i społeczeństwa ważne jest to, że wczoraj razem z panią minister (rodziny i pracy) Elżbietą Rafalską podpisałam rozporządzenie w sprawie podwyżki, którą obiecaliśmy, zadeklarowaliśmy, na którą znaleźliśmy dodatkowy 1 mld 200 mln zł w budżecie – odpowiedziała Anna Zalewska, szefowa resortu edukacji. […]

 

 

Za każdym razem powtarzałam, że reforma jest przemyślana i zaplanowana, i rzeczywiście zdążyliśmy ze wszystkim – powiedziała minister Zalewska. Dodała, że na czas przygotowane zostało rozporządzenie dotyczące podstawy programowej oraz nowelizacje ponad 100 innych rozporządzeń, uczniowie na czas dostali nowe podręczniki. – Przez cały czas byliśmy w dialogu z ekspertami – profesorami, naukowcami, poddawaliśmy to wszystko konsultacjom społecznym, mało tego, czasami były też prekonsultacje – jeszcze przed konsultacjami właściwymi dyskutowaliśmy publicznie na temat różnego rodzaju zapisów – podkreśliła szefowa MEN.[…]

 

 

– Nie sprawdziła się też największa obawa związkowców, powtarzana przez nich wielokrotnie, dotycząca utraty miejsc pracy. Pojawiały się liczby 100 tys., 30 tys., 10 tys. Tymczasem, przypomnijmy powstało ponad 17,8 tys. nowych etatów. Prognozujemy – mamy to policzone w Systemie Informacji Oświatowej – że tak samo będzie w następnym roku – powiedziała Zalewska.[…]

 

 

Cały tekst „Zalewska odpowiada ZNP: mamy kontrargumenty poparte faktami i wyliczeniami”     –     TUTAJ

 

 

Źródło: www.portalsamorzadowy.pl



Foto: www.google.pl

 

 

Ten co wierzy –  niech w te Święta

O przesłaniu ich pamięta:

Że po Pasji – Zmartwychwstanie!

Wierząc – niech się cieszy na nie.

 

A póki co – Świąt w radości,

Potraw wszelkich obfitości,

Palm, zajączków i pisanek,

W Drugie Święto – mokry ranek…

 

W Święta – niechaj Was to spotka…

– To od redaktora Włodka –

 

 

 

UWAGA: W okresie wiosennej przerwy świątecznej w zajęciach edukacyjnych „Obserwatorium Edukacji” także zawiesza zamieszczanie nowych materiałów.

 

 



Foto www.kuratorium.lodz.pl

 

W dniu 26 marca, w siedzibie organizatora – Szkoły Podstawowej nr 175 im. Henryka Ryla Łodzi, odbył się Wielki Finał IX Przeglądu Teatrów Szkolnych „Wszystko Gra. Dzień później na stronie Łódzkiego Kuratorium Oświaty zamieszczono, wzbogaconą galerią zdjęć, informację o tym wydarzeniu. Oto jej fragmenty:

 

Największe uznanie jurorów zyskały spektakle przygotowane przez uczniów z Ośrodka Kultury i Rekreacji w Strykowie oraz Szkoły Podstawowej nr 205 w Łodzi. Nagrody małym aktorom wręczyła wicekurator oświaty Elżbieta Ratyńska. […]

 

Gości gali, laureatów konkursu i wszystkich jego uczestników powitała dyrektor SP nr 175 Beata Ciupińska. Pani dyrektor przypomniała, że przegląd jest jednym z głównych wydarzeń związanych ze świętem patrona szkoły, Henryka Ryla (założyciela i wieloletniego dyrektora łódzkiego Teatru Lalek Arlekin), oraz uhonorowaniem pracy wszystkich teatrów szkolnych.

 

Teatr wpływa na rozwój emocjonalny, poznawczy i edukacyjny uczniów. Zabawa w teatr daje poczucie spełnienia, kształtuje charakter i osobowość – powiedziała wicekurator oświaty Elżbieta Ratyńska. Nawiązując do słów jednego z dramatopisarzy, że świat jest teatrem, a aktorami ludzie, którzy w nim grają, pani kurator poprosiła uczniów, by potrafili być również reżyserami, kierującymi własnym życiem i spełniającymi swoje marzenia.

 

Jurorzy podkreślili, że tegoroczna edycja przeglądu stała na bardzo wysokim poziomie. Konkursowe prezentacje ocenili w dwóch kategoriach wiekowych.

 

 

Czytaj dalej »



Foto: www.google.pl

 

Po tygodniu od poprzedniego wywiadu z dr Marzeną Żylińską Elżbieta Manthej przeprowadziła z nią kolejną rozmowę. Tym razem panie rozmawiały o polskim systemie edukacji z perspektywy potrzeb i możliwości ucznia. Oto obszerne fragmenty tego wywiadu i – oczywiście – link do jeszcze obszerniejszego, pełnego  zapisu  na stronie „Juniorowa”:

 

 

System edukacji jest nieuczciwy wobec dzieci. Co powinniśmy w nim zmienić?

 

Dlaczego dzieci w szkole zamiast z entuzjazmem chłonąć wiedzę i rozwijać swoje talenty, tracą ciekawość świata i motywację? Może dlatego, że edukacja nie uwzględnia ich naturalnych potrzeb, możliwości ani tego, jak funkcjonuje i uczy się mózg. O tym, co w edukacji stoi w poprzek dziecięcego naturalnego rozwoju i dlaczego system często utrudnia pracę nauczycielom rozmawiamy z dr Marzeną Żylińską.

 

Elżbieta Manthey: Dzisiejsza polska edukacja wydaje się mieć tak wiele problemów, że nie wiem, od czego zacząć. Może od podstaw, a raczej podstawy – programowej… Dlaczego budzi tyle emocji, kontrowersji i protestów?

 

Marzena Żylińska: Podstawa programowa to jeden plan na rozwój wszystkich dzieci danego rocznika. Czy jest możliwe, żeby wszystkie dzieci uczyły się tego samego w tym samym tempie? To jest – jak mówi Gerald Huther – niemożliwe, a taki wymóg jest głęboko niemoralny. Wyobraźmy sobie, że ktoś z nadzoru pedagogicznego przychodzi do szkoły i mówi nauczycielce: „na koniec roku w tej klasie wszystkie dzieci powinny mieć 137 centymetrów wzrostu”. Zostałoby to odebrane jako absurd. Wzrost zależy od genów, stanu zdrowia, sposobu odżywiania i wielu innych czynników. Dlaczego więc myślimy, że z rozwojem mózgu jest inaczej, że połączenia neuronalne mogą się rozwijać według planu zapisanego w podstawie programowej? Czyżby geny nie miały wpływu na rozwój mózgu? To samo jest z innymi czynnikami, takimi jak zdrowie, odżywianie, stan psychiczny, doświadczenia i cały wachlarz innych czynników związanych ze środowiskiem, w którym żyje dana jednostka. I geny, i pozaszkolne doświadczenia w przypadku każdego dziecka są inne i mają wpływ na rozwój człowieka, a więc również na strukturę mózgu. Ludzie są różni i mają różne możliwości.[…]

 

 

Nauczyciele często mówią, że muszą pędzić z realizacją programu, że muszą zdążyć. Pośpiech to kolejna bolączka szkoły?

 

Wiemy już, że każdy mózg uczy się w swoim tempie. Dlatego w edukacji mniej znaczy więcej. Nie przyspieszy się pracy neuronów. Proces uczenia się nie jest prostą pochodną procesu nauczania. Gdyby tak było, najlepsze efekty nauczania mieliby szybko mówiący nauczyciele. Nie chodzi o to, ile słów dzieci usłyszą, tylko o to, co będą mogły robić. Jeśli nie ma czasu na to, żeby aktywnie pracować, samodzielnie i głęboko przetwarzać nowe informacje, tworzyć związki między nimi, to nie będzie satysfakcjonujących efektów. Szacuje się, że stosunek czasu podawania, poznawania nowego materiału do czasu przetwarzania zdobytych informacji, ćwiczenia, działania powinien być jak 1 do 4. Jeśli cała lekcja polega na tym, że nauczyciel mówi, mówi, mówi, podaje informacje, to uczniowie nie wynoszą z niej zbyt wiele. Mózg musi mieć czas na to, żeby te wszystkie informacje przetworzyć i połączyć je z sobą. Bo dopiero połączone z sobą informacje tworzą wiedzę.[…]

 

 

Jakich mamy dziś nauczycieli? Oczywiście wiem, że różnych, ale chodzi mi o spojrzenie na ten zawód w kontekście edukacyjnych potrzeb dzieci.

 

 

Czytaj dalej »



Wczoraj, 27 marca, w biurze  Rzecznika Praw Obywatelskich , odbyło się seminarium „(Nie) oczekiwane skutki reformy systemu oświaty”. Informację o jego przebiegi zamieszczono na stronie RPO. Poniżej zamieszczamy obszerne jej fragmenty i link do pełnej wersji:

 

Foto: www.rpo.gov.pl

 

Seminarium „(Nie) oczekiwane skutki reformy systemu oświaty” w biurze RPO

 

 

Przepełnienie zreorganizowanych szkół podstawowych, pogorszenie warunków nauczania,  przeładowanie programu klasy VII, niechęć do wysłuchania młodzieży, brak edukacji antydyskryminacyjnej, ciężkie tornistry – m.in. o tych problemach związanych z reformą oświaty mówiono podczas seminarium zorganizowanego we wtorek w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich.

 

Przedstawiciele nauczycieli, rodziców, samorządów, organizacji pozarządowych, a także  sami uczniowie, wymieniali  spostrzeżenia, oczekiwania i obawy związane z planowanymi oraz wprowadzonymi już zmianami. Będzie to podstawą do stworzenia całościowego raportu o sytuacji polskiej szkoły po reformie.

 

PROBLEMY PO ZMIANACH W OŚWIACIE

RPO Adam Bodnar zapowiedział, że poruszane tematy będą przedmiotem jego wystąpień do odpowiednich władz. Śledzi on bowiem na bieżąco zmiany w organizacji i funkcjonowaniu systemu oświaty oraz  występuje z krytycznymi uwagami do Minister Edukacji Narodowej. Zgłasza też wątpliwości, jakie przedstawiają muobywatele podczas spotkań regionalnych RPO.

 

Skarżą się oni m.in. na: przepełnienie zreorganizowanych szkół podstawowych, pogorszenie warunków nauczania,  przeładowanie programu klasy VII, problem kumulacji roczników (w roku szkolnym 2019/2020 edukację w liceach ogólnokształcących, technikach i szkołach branżowych pierwszego stopnia rozpoczną zarówno uczniowie kończący gimnazjum, jak i klas VIII zreformowanych szkół podstawowych), kłopoty uczniów klas pierwszych gimnazjów powtarzających klasę. Nauczyciele obawiają się utraty pracy.

 

Problemów może być więcej. Seminarium zorganizowano po to by zebrać informacje o wszystkich pozostałych.  Hasłem spotkania było: „(Nie) oczekiwane skutki reformy systemu oświaty”

 

 

Czytaj dalej »