Poniżej prezentujemy fragmenty relacji, jakie o dzisiejszym proteście nauczycielskim, który odbył się w Warszawie pod siedzibą Ministerstw Edukacji Narodowej, zamieściły redakcje wybranych mediów. Oto one:

 

 

 Foto: www.rmf24.pl/fakty/polska/news

 

 

Portal wyborcza.pl

 

[…] Przed MEN przyjechali demonstranci nie tylko z Warszawy. Powiewały banery z Płońska, Przemyśla czy Łodzi. Z nauczycielami byli też rodzice. Anna z Mokotowa przyszła z córką siódmoklasistką: – Protestowaliśmy z nauczycielami cały ubiegły rok. Mieliśmy i wciąż mamy rację. Moja córka ponosi konsekwencje złej reformy. […]

 

 

Foto: PAP/ Bartłomiej Zborowski/www.wiadomosci.dziennik.pl

 

Sławomir Broniarz, szef ZNP, otworzył manifestację, mówiąc: – Mamy dość żałosnych płac i żałosnych podwyżek. Dość takiego traktowania!

 

Zaapelował do posłów o wycofanie się z nowego systemu oceniania nauczycieli. – Te niewydarzone pomysły to droga do skonfliktowania nauczycieli. My się nie boimy oceny, dobrze pracujemy, ale ta ocena musi być sprawiedliwa. Na świecie mówi się o Polsce dzięki dobrej edukacji, nauczycielom, a nie Annie Zalewskiej.

 

Dodał, że „nie będzie dobrej polskiej szkoły bez autonomicznego nauczyciela i nie będzie dobrych obywateli, jeśli będą ich uczyć zastraszani, pomiatani nauczyciele„. […]

 

 

Cały tekstProtest nauczycieli pod MEN. Chcą większych pieniędzy na edukację i dymisji Anny Zalewskiej”   –   TUTAJ

 

Źródło:www.wyborcza.pl

 

 

Portal ONET.PL – Protest nauczycieli przed MEN w Warszawie”  

 

[…] Zgromadzeni mają z sobą flagi państwowe, flagi związkowe i transparenty, na których można przeczytać: „Chcemy pracować i żyć godnie„, „Reforma Zalewskiej = chaos i nierówność„, „Za pracę – godna płaca”, „Mamy dość!”. ZNP chce odwołania z funkcji minister edukacji narodowej Anny Zalewskiej. Pod koniec marca wystosowało list-apel w tej sprawie do premiera Mateusza Morawieckiego. Związkowcy przedstawili w nim 10 powodów, dlaczego szef rządu powinien tak postąpić. […]

 

Zalewska, odnosząc się w czwartek do zapowiedzi protestu, powiedziała, że każdy ma prawo demonstrować, jednak – jej zdaniem – „protest (jest) oparty na nieprawdziwych przesłankach, m.in. na tym, że nie zostały wypłacone podwyżki dla nauczycieli„.

 

Czytaj dalej »



 

Anna Bańkowska ze swoimi uczniami

 

Z wczorajszej  wieczornej sesji penetracji zasobów internetu, ze szczególnym uwzględnieniem facebooka, wyłowiliśmy post na profilu dr Marzeny Żylińskiej, który – nie mamy wątpliwości – należy upowszechnić. Oto jego treść:

 

Gdy kilka lat temu oglądałam lekcje prowadone przez Ankę Bańkowską*, ze zdumienia przecierałam oczy. Był maj, a ja widziałam pierwszoklasistów, którzy pracowali w grupach, a potem każda grupa po kolei prezentowała wyniki swojej pracy. Jedni uczniowie pokazywali swój plakat i wyjaśniali, co na nim umieścili, a reszta słuchała i zadawała pytania. Jako metodyk oglądałam wtedy wiele lekcji i nie mieściło mi się w głowie, że pod koniec pierwszej klasy można tak efektywnie stosować metodę projektu.

 

Gdy dzieci wyszły na przerwę, zapytałam Ankę: – Jak ty to zrobiłaś? W jaki sposób nauczyłaś je pracować w taki sposób?

 

Usłyszałam wtedy takie zdanie: – Bo widzisz, my tu nie zaczynamy od nauki pisania, czytania czy liczenia. My najpierw uczymy się, że jeśli jedna osoba mówi, to reszta jej słucha, a ja znajdę czas, żeby wysłuchać każdego, kto chce coś powiedzieć.

 

Dziś myślę, że kluczem do sukcesu jest umiejętność Anki budowania relacji opartych na wzajemnym szacunku. I ten szacunek widać na każdym kroku, bo traktowane z szacunkiem dzieci, w ten sam sposób odnoszą się i do swojej nauczycielki i do swoich kolegów i koleżanek.

 

Wielką siłą Anki jest również umiejętność wyjaśnienia rodzicom, którzy oczekują, że szkoła ich dzieci będzie funkcjonować tak, jak ta, do której sami chodzili, że warto stosować metody nie tylko bardziej przyjazne dzieciom, ale również bardziej efektywne. Bo dzieci chcą się uczyć, tylko nie możemy ich do nauki zniechęcać.

 

15 czerwca będzie okazja, by wziąć udział w warsztatach prowadzonych przez Ankę Bańkowską. [..]

 

Bliższe informacje można znaleźć    –   TUTAJ

 

 

Źródło: www.facebook.com/marzena.zylinska

 

 

*Anna Bańkowska – nauczycielka edukacji zintegrowanej w SP nr 81 w Łodzi

 

 

UWAGA: Pogrubienia i podkreślenia fragmentów tekstu – redakcja OE

 



 

Dzisiaj, w siedzibie Centrum Dydaktyczno-Konferencyjnym im. Alcide de Gasperi Instytutu Europejskiego w Łodzi, rozpoczęła swa dwudniowe prace Ogólnopolska Konferencja Dyrektorów Szkół i Centrów Kształcenia Praktycznego – „Integralność edukacji ogólnej i zawodowej – nowe wyzwania XXI wieku. Jej inicjatorem i organizatorem jest ŁCDNiKP,  z jego niestrudzonym dyrektorem – Januszem Moosem.

 

 

W konferencji uczestniczy około 150 dyrektorów szkół – zawodowych, ale także podstawowych i średnich ogólnokształcących oraz dyrektorów centrów kształcenia praktycznego z terenu całego kraju.

 

 

Więcej o konferencji  –  TUTAJ

 

Szczegółowy program konferencji  – TUTAJ

 

 

Tekst i zdjęcie

Włodzisław Kuzitowicz

 

 

Informacja redakcji Obserwatorium Edukacji:

Własną relacje z obu dni konferencji zamieścimy po opracowaniu materiałów – w poniedziałek 23 kwietnia. [WK]



W środę 18 kwietnia, w Pałacu Młodzieży im. Juliana Tuwima, odbyła się  V Eko Debata. Jej inicjatorem było Publiczne Przedszkole nr 133 w Łodzi. Uczestniczyły w niej dzieci z ośmiu przedszkoli publicznych, zrzeszonych w  Sieci Przedszkoli i Szkół Ekologicznych, o numerach:12, 17, 21, 98 122, 133 i 208, oraz , Przedszkola Publicznego „Sezamkowo”.

 

Celem debaty było podniesienie  poziomu świadomości ekologicznej, kształtowanie pozytywnych postaw ekologicznych u dzieci, rozwijanie  umiejętności przekazywania przez dzieci wiadomości  i wyrażania uczuć w różnorodnych formach ekspresji, integracja dzieci w różnych placówek.

 

Formułą debaty nie były wyłącznie – zwyczajowe dla tej formuły – wystąpienia słowne, lecz przede wszystkim występy artystyczne, prezentowane przez  pięcioosobowe zespoły z poszczególnych przedszkoli, w takich formach, jak: piosenka, wiersz, miniinscenizacja – na temat zgodny z  motywem przewodnim debaty – ekologią.

 

 

Oto  kilka zdjęć, ilustrujących  występy uczestników Eko Debaty:

 

 

 

 

 

 

Czytaj dalej »



Foto: www.google.pl

Profesor Bogusław Śliwerski

 

Dokładnie rok i trzy miesiące po tym, jak 19 stycznia 2017 roku na oficjalnej stronie MEN, pod zakładką „Dobra Szkoła”, zamieszczony został tekstZmiany w zakresie wychowania w szkołachprof. Śliwerski zwrócił naszą uwagę swym wczorajszym postem, zatytułowanym „Ministerstwo definicji wychowania”, zamieszczonym na blogu PEDAGOG, na kolejny przykład megalomani i jednoczesnej niekompetencji aktualnego kierownictwa ministerstwa edukacji.

 

Jako że post ów jest niedługi, ale „smakowity” – przytaczamy go w całości:

 

 

W debacie o polskim szkolnictwie przywiązujemy szczególną wagę do zmian strukturalnych jego ustroju tak, jakby to od nich zależała jakość procesu kształcenia. Ignorantom reform systemowych wydaje się, że wystarczy poprzestawiać pewne elementy, coś wydłużyć, a coś skrócić, jedne rozwiązania uwolnić, a inne ograniczyć, by edukacja toczyła się zgodnie z założonymi celami.

 

Gorzej, kiedy buta urzędników MEN wraz z jego kierownictwem prowadzi do bezmyślnego ogłoszenia na stronie centrali:

 

Wprowadziliśmy po raz pierwszy definicję wychowania rozumianego jako wspieranie dziecka w rozwoju ku pełnej dojrzałości fizycznej, emocjonalnej, intelektualnej, duchowej i społecznej, które powinno być wzmocnione i uzupełnione przez działania z zakres profilaktyki problemów dzieci i młodzieży.

 

Kiedy minister edukacji Anna Zalewska nie wie, że nie wie, to ogłasza taką bzdurę, która powinna wywołać nie tylko śmiech z niewiedzy jej urzędników, ale uśmiech politowania z powodu tak kompromitującej ten urząd tezy.

 

Szanowna Pani minister! Niczego Pani nie wprowadziła po raz pierwszy, bo nawet ustrój szkolny wprowadzili komuniści, których Pani tak nienawidzi, a reprodukuje go w przypudrowanej odmienną ideologią formie. A już na pewno nie wprowadziła Pani po raz pierwszy definicji wychowania jako wspierania rozwoju.

 

Jak dowie się o tym szef Pani partyjnego uwiązania, to wyleje Panią z tej funkcji. Kto jak kto, ale to właśnie Jarosław Kaczyński ogłosił po raz kolejny zresztą w swojej politycznej karierze (premiera explicite i implicite), że tak rozumiane wychowanie musi odejść w przeszłość, nie ma dla niego miejsca*. Chyba czas konsultować niektóre wpisy z władzami partii.

 

Źródło: www.sliwerski-pedagog.blogspot.com

 

 

*Ze względu na fakt, że nie jesteśmy tak sfokusowani na osobie Jarosława Kaczyńskiego, bylibyśmy wdzięczni za rozwinięcie w jednym z kolejnych postów tego wątku i podanie szczegółów: kiedy i co mówił na ten temat prezes PiS”. [WK]

 

 

 



Foto: www.google.pl

 

18 kwietnia ZNP na swej stronie zamieścił informację, zatytułowaną :”MEN dzieli związki zawodowe”. Oto jej treść:

 

Związek Nauczycielstwa Polskiego jest zaskoczony decyzją minister edukacji o  kontynuowaniu odrębnych rozmów z przedstawicielami poszczególnych związków zawodowych. Rozmów, które mają dotyczyć istotnych problemów pracowniczych, w tym wynagrodzeń nauczycieli. Decyzja ta jest o tyle niezrozumiała, że odrębne rozmowy mają odbyć się w Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog”.

 

Związek Nauczycielstwa Polskiego przypomina Pani Minister, że na spotkaniu Zespołu do spraw statusu zawodowego pracowników oświaty w styczniu br., wnioskowaliśmy  o poprzedzenie kolejnych spotkań Zespołu rozmowami, w których wspólnie będą uczestniczyć wyłącznie przedstawiciele Ministerstwa Edukacji Narodowej i oświatowych związków zawodowych. Dlatego zaproponowana przez Minister formuła spotkań jest dla ZNP nie do przyjęcia. Nie będziemy legitymizować kolejnych podziałów – tym razem w obrębie związków zawodowych.

 

Wobec powyższego Związek Nauczycielstwa Polskiego podtrzymuje swoje stanowisko z 11 kwietnia 2018 roku. Nie weźmiemy udziału w rozmowach 19 kwietnia br. o godzinie 9.00.

Jednocześnie podjęta przez nas decyzja nie wyklucza udziału w spotkaniu Zespołu do spraw statusu zawodowego pracowników oświaty, które odbędzie się w tym samym dniu o godzinie 11.00. [Źródło: www.znp.edu.pl]

 

W oczekiwaniu na to, jak rozwinie się destrukcyjny plan minister Zalewskiej zaglądaliśmy na stronę resortu. A tam, – wczoraj – pojawiła się taka oto, dziś już wykasowana, informacja:

 

 

Czytaj dalej »



Dzisiejszej nocy dr Marzena Żylińska zamieściła na swym fejsbukowym profilu nietypowy tekst, zaczynający się od zdania, które możemy uznać za jego tytuł: „Szkoła a życie, czyli o tym, że powinniśmy wychowywać ludzi odważnych”. Uważamy, iż zasługuje on na upowszechnienie nie tylko wśród „znajomych” jego autorki. Oto ten post –    w całości:

 

 

 

 

Gdybym dziś pracowała w szkole, poszłabym z uczniami na film „Czwarta władza”, a potem poświęciłabym dużo czasu na jego omówienie (język polski, angielski, historia, WOS).

 

„Czwarta władza” z Meryl Streep i Tomem Hanksem w reżyserii Spielberga to film pod każdym względem doskonały. Porusza niezwykle ważne i aktualne tematy, takie jak rola mediów i niezależnych sądów, osobista odwaga i kierowanie się w życiu zasadami, w które się wierzy.

 

Meryl Streep wciela się w rolę Katharine Graham, właścicielkę The Washington Post. Gdy umierał jej ojciec, kierowanie gazetą powierzył nie swojej córce, ale jej mężowi. Co wszystkim, włącznie z Katharine wydawało się oczywiste. Jednak po śmierci męża pani Graham musi przejąć kierowanie gazetą. Maryl Streep w genialny sposób z jednej strony oddaje niepewność i wątpliwości Katharine, a z drugiej jej siłę, odwagę i niezłomność. Czy można zagrać jednocześnie brak pewności i niezłomną pewność? Teraz już wiem, że można. W pamięci wciąż jeszcze mam scenę rozmowy Katharine       z córką, w której mówi, że przez długie lata oczywiste było dla niej, że to mężczyźni prowadzili rodzinną firmę, podejmowali trudne decyzje, podczas gdy ona zajmowała się dziećmi i domem. „Byłam wtedy szczęśliwa, to były takie czasy”, mówi. Jednak zrządzeniem losu, ta wrażliwa i delikatna kobieta, musi stawić czoła najtrudniejszym wyzwaniom i …

 

 

Czytaj dalej »



Foto: EAST NEWS [http://www.se.pl/wiadomosci/polska/]

 

Dzisiaj rozpoczął się, przedostatni już, egzamin gimnazjalny. Przystąpiło do niego ponad. 340 tys. uczniów trzecich klas gimnazjów w całej Polsce. Testy, nad którymi zasiedli dzisiaj zdający, sprawdzały ich wiedzę humanistyczną. Jutro uczniowie będą odpowiadali na pytania z wiedzy matematyczno-przyrodniczej, a w piątek –  rozwiązywali test z języka obcego. Największa grupa uczniów (85,5 proc.) wybrała język angielski na poziomie podstawowym, a 81 proc. z  nich przystąpi także do egzaminu na poziomie rozszerzonym.

 

Media poinformowały, że doszło dziś do incydentu „przecieku”: na Twitterze pojawiła się informacja o zarysie tematu tekstu własnego. Potwierdził ten fakt dyrektor CKE Marcin Smolik, który powiedział także, iż kiedy tylko zostanie ustalone w której szkole do tego doszło, jej uczniowie będą musieli zdawać ten egzamin powtórnie. Oto fragmenty informacji o tym wydarzeniu, zamieszczone na portalu Niezależna.pl:

 

 

[…] Na 20 minut przed egzaminem z języka polskiego na Twitterze jakaś uczennica opublikowała informacje o zarysie tematu z języka polskiego – powiedział dziś dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej Marcin Smolik. Zaznaczył, że nie było przecieku treści całego arkusza egzaminacyjnego.

 

Zgłosiliśmy to na policję. Jeżeli policji uda się ustalić, kto to zrobił, w jakiej szkole do tego doszło – bo to musiał zrobić dyrektor szkoły, nauczyciel – to w tej zostanie unieważniony egzamin dla wszystkich zdających – powiedział dyrektor CKE. Podkreślił, że konsekwencja poniesie też dyrektor szkoły i nauczyciel.[…]

 

 

Cały artykuł „Wyciek z egzaminu gimnazjalnego! Zarys tematu z języka polskiego na Twitterze”   –   TUTAJ

 

 

 

Źródło: www. niezalezna.pl

 

 

O egzaminie także:

 

> w „Dzienniku Łódzkim”  –  Egzamin gimnazjalny 2018 w Łodzi. […]    –   TUTAJ

 

> w TV TOYA  –  Przedostatni taki sprawdzian   –   TUTAJ

 

> CKE  –  Arkusze testów z pierwszego dnia   –   TUTAJ



Foto: www.facebook.com/maciek.stanasiu

 

Maciej Stanasiuk

 

Wczoraj na  stronie Plandaltonski.pl zamieszczono kolejny podkast – nietypowy, bo nie jest to rozmowa z nauczycielem, ani nikim, pracującym w szkole. To  wypowiedź 26-letnitgo Macieja Stanasiuka, który  – startując z Bełchatowa,  – przykuty przez dziecięce porażenie mózgowe do wózka, ukończył studia, zdobył wymarzony zawód, założył rodzinę i  zamieszkał w Zurychu. Warto wsłuchać się w wypowiedzi Maćka, jego wspomnienia z dzieciństwa, opinie o roli szkoły w jego życiu. Dają one wiele do myślenia wszystkim, którzy aktualnie  pracują w szkołach, gdzie spotykają uczniów, nazywanych dziś „uczniami ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi”. Oto jak zapowiada ten podkast, zatytułowany „Niepokonani są wśród nas – rozmowa z Maćkiem Stanasiukiem”, Robert Sowiński:

 

W dzisiejszym odcinku rozmawiamy z Maćkiem Stanasiukiem, który mieszka z żoną w Szwajcarii, jest analitykiem internetowym, zajmuje się marketingiem on-line, a jego pasją jest poznawanie obcych kultur. I byłby najzwyklejszym młodym człowiekiem, który osiągnął sukces zawodowy i życiowy, gdyby nie balast, w jaki wyposażył go los.

 

Maciek od najmłodszych lat nie porusza się samodzielnie, ale jak przekonacie się z dzisiejszej rozmowy, znalazł dla siebie drogę życiową i realizuje swoje marzenia. Okazuje się, że w osiąganiu tych celów niestety nie pomogła mu szkoła, ani system edukacji w jakim musiał funkcjonować. Jak sobie z tym poradził i jak zdobywał kolejne kompetencje, które doprowadziły go tam gdzie jest teraz, opowie wam w najnowszym odcinku naszego podcastu.

 

Zapraszamy.

 

Niepokonani są wśród nas” – rozmowa z Maćkiem Stanasiukiem   –  TUTAJ

 

 

Źródło: www.plandaltonski.pl



 

 

Dziś na portalu firmy Wolters Kluwer zamieszczono wywiad z Mirosławem Wróblewskimkierownikiem Zespół Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. Odpowiada on tam na pytania redaktor Moniki Sewastianowicz, dotyczące spraw, wpływających do RPO z obszaru szeroko pojętej edukacji. Wywiad zatytułowano „Uczniowie i nauczyciele skarżą się do RPO”. Oto fragmenty zapisu tej rozmowy:

 

 

Do Rzecznika Praw Obywatelskich miesięcznie wpływa po kilkadziesiąt skarg dotyczących oświaty. Wystąpienie w obronie nauczycielek biorących udział w czarnym proteście, sprawa o ujawnienie autorów podstawy programowej – o tych i innych działaniach rzecznika opowiada nam Mirosław Wróblewski z biura RPO.

 

 

[…] Monika Sewastianowicz: – Czy w związku z reformą oświaty obserwuje się zwiększenie liczby spraw?

 

 

Mirosław Wróblewski: – Oświata rządzi się swoimi prawami, co roku wiele skarg ma związek z fluktuacją kadr, liczba spraw rośnie też w okresie egzaminacyjnym.

 

Jeżeli miałbym wskazać jakieś dodatkowe skargi spowodowane reformą, to byłyby to te, związane z wygaszaniem gimnazjów. Pojawia się też więcej spraw dotyczących przedszkoli, co też jest pośrednio związane ze reformą, a konkretnie z wynikającym z niej ruchem migracyjnym wśród nauczycieli. Przepływ pracowników nie jest ani kontrolowany, ani planowany – sprawia to wiele problemów, bo są miejsca, gdzie brakuje nauczycieli.[…]

 

 

– Jakie zmiany zainicjowano dzięki interwencjom rzecznika?


System edukacji był bardzo niestabilny, każdy minister edukacji miał własny pomysł na wprowadzenie zmian w prawie oświatowym, co tylko to pogłębiało. Tymczasem stabilność w edukacji jest priorytetem, gdy jej nie ma, nie da się przewidzieć, jaką szkołę skończy uczeń i jakie nabędzie umiejętności. Poprzez kilka spraw dotyczących egzaminowania, klasyfikowania, oceniania i zbierania danych o uczniach przyczyniliśmy się do ustabilizowania systemu, ponieważ przepisy regulujące te kwestie znalazły się w ustawie.

 

Oświata musi być systemem powszechnym i równym, dlatego wielokrotnie walczyliśmy m.in. o należyte uregulowanie kwestii dojazdów do szkoły. Dzisiaj ten problem wraca, bo z powodu braków nauczycieli przestają działać mniejsze placówki i przenosi się wszystkich uczniów do jednego dużego budynku, który często jest oddalony o kilkanaście kilometrów od ich miejsca zamieszkania.

 

Rzecznik był informowany przez uczniów np. ze szkół na Lubelszczyźnie, którzy podkreślali, że przez to, że ostatni autobus do ich miejscowości odjeżdża o 15:30, nie mogą być na kilku ostatnich lekcjach. Wydawałoby się, że to banalna sprawa, ale to narusza prawo do nauki, a te gwarantuje uczniom Konstytucja.[…]

 

  Czytaj dalej »